Publication date:
Wiadomości branżowe

Świąteczne wyzwania ? czas start

Porządki, zakupy, gotowanie, świąteczne biesiadowanie i wreszcie… sylwestrowe szaleństwo! Grudzień to czas zintensyfikowanych działań, ale i wielu pokus. Jak nie popaść w przedświąteczną panikę, nie czuć się przejedzonym po wigilijnej kolacji i zmieścić się w sylwestrową kreację? Program Aqua Slim Mały Krok – Wielka Zmiana to idealny przewodnik dla wszystkich kobiet, które pragną przygotować perfekcyjne święta, nie przybrać na wadze i przywitać Nowy Rok w doskonałej formie! Grudzień to czas, w którym wiele z nas przestaje myśleć o sobie. Świąteczne przygotowania pochłaniają nas tak bardzo, że dbałość o dobrą kondycję i piękne ciało schodzi na dalszy plan. A przecież od kolacji wigilijnej do sylwestra dzieli nas zaledwie kilka dni! Chcąc utrzymać zgrabną sylwetkę trzeba znaleźć taki sposób, który nie będzie kolidował z przedświątecznymi obowiązkami. Trenerka Joanna Brzezińska oraz dietetyczka Aneta Łańcuchowska, w ramach programu stworzonego przez producenta suplementów diety Aqua Slim podpowiadają, jak w kilku małych krokach przygotować się do świąt i czuć się wyjątkowo na sylwestrowej imprezie. Wyzwanie – sprzątanie Która z nas nie ma wrażenia, że przed świętami doba magicznie się kurczy? Szkoła, praca i niekończące się przygotowania sprawiają, że nie starcza nam już czasu, ani sił na codzienny trening! Świąteczne porządki to jednak idealny moment, aby spalić trochę kalorii. Trenerka Joanna Brzezińska podpowiada, jak w prosty sposób połączyć bożonarodzeniowy maraton z codziennym treningiem, aby cieszyć się idealną figurą na święta i karnawałowe szaleństwo! Odkurzając mieszkanie wykonuj wyraźny ruch raz jednym, raz drugim ramieniem – żwawo i dokładnie prostuj je i zginaj. Już 10 minut wystarczy, aby zapewnić sobie mocne ramiona! 60 minut odkurzania pozwala spalić nawet 293 kalorie. Po odkurzeniu całego mieszkania, nie zapomnij zmyć podłogę na mokro – efekt sprzątania utrzyma się dłużej, a Ty spalisz nawet 213 kalorii. Mycie okien potraktuj jako najbardziej intensywną część treningu. Twój dom zyska niepowtarzalny blask, a Ty stracisz nawet 600 kalorii! Podczas przygotowywania posiłku, zrób sobie 3 krótkie przerwy na 10-15 pompek. Oprzyj dłonie na kuchennym blacie, nogi odsuń od szafki i stań w lekkim rozkroku. W tej pozycji wykonaj pompkę. To ćwiczenie działa na wszystkie partie mięśni, brzuch, ramiona, plecy oraz nogi. Stojąc w kuchni i czekając, aż świąteczny makowiec skończy się piec, użyj 2 kuchennych szmatek i wykonaj kilka prostych ćwiczeń w technice Slide, polegającej na wykonywaniu ruchów podobnych do jazdy na łyżwach. Poruszając się po mieszkaniu idź krokiem farmera, pamiętając o prostej pozycji pleców. A w obu rękach możesz w tym czasie przenieść coś ciężkiego, rozkładając ciężar równo, na obie strony. Idąc na świąteczne zakupy poszukaj wysokich zasp. Przedzieranie się przez nie jest nie lada frajdą i pozwala spalić nawet 160 kalorii. W czasie świątecznego terroru nie zapominaj o śnie. Ten ważny element zdrowego trybu życia pozwala zregenerować cały organizm i spalić 70 kalorii w ciągu godziny. Wszystkie czynności (może poza myciem okien) powtórz przed Sylwestrem, a bez problemu wskoczysz w wieczorową suknię! Smacznie i zdrowo Pieczone pierogi, smażony karp, sałatki z majonezem – pewnie myślisz, że, jak co roku, Twój wigilijny stół ugnie się pod ciężarem kalorii, a Ty nie będziesz mogła dojść do siebie jeszcze kilka dni po świętach?  Nic podobnego! Dietetyczka Aneta Łańcuchowska radzi jak stworzyć smaczne, lekkie i niezbyt kaloryczne menu na kolację wigilijną. Podpowiada też, które produkty poprawią kondycję Twojej skóry, włosów i paznokci przed sylwestrem. Gorzka czekolada, sezamki, suszone owoce czy chałwa zwierają stosunkowo mało szkodliwych kwasów tłuszczowych, mają niski indeks glikemiczny i dostarczają cennych składników mineralnych i witamin – dlatego warto wykorzystać je do pieczenia świątecznego piernika. Twoi goście będą zachwyceni, a Ty z czystym sumieniem będziesz mogła zjeść dokładkę! Kupując jajka do sałatki, wybieraj te ekologiczne, oznaczone cyfrą 0 – mają znacznie wyższą zawartość kwasów omega-3 wzmacniających serce i obniżających poziom złego cholesterolu. Wybierając wędlinę na świąteczny stół, wybieraj tę o szarawej barwie – paradoksalnie wędliny różowe i błyszczące zawierają więcej chemicznych substancji konserwujących. Przed kolacją wigilijną wypij odpowiednią ilość wody mineralnej lub soków ze świeżo wyciśniętych owoców i warzyw. Z jednej strony zapewnią uczucie sytości, przez co zjesz znacznie mniej przy świątecznym stole, a z drugiej oczyszczą Twój organizm po wieczornej uczcie. Dobrym sposobem na przyspieszenie tempa przemiany materii jest picie czerwonej herbaty. Garbniki w niej zawarte przyspieszają metabolizm tłuszczów i regulują pracę żołądka, dzięki czemu organizm wchłania więcej substancji pokarmowych, a mniej tłuszczów. Przygotuj swoją cerę na sylwestrowy make up – dostarcz organizmowi beta-karoten oraz pełnowartościowe białko. Beta-karoten znajdziesz w morelach, brzoskwiniach, melonach, marchwi, czerwonej papryce i pomidorach. Pełnowartościowe białko z kolei, w kurczaku, indyku i w rybach. Aby Twoje włosy były mocne, lśniące i gotowe na perfekcyjną, sylwestrową fryzurę, nie zapominaj o jedzeniu orzechów i nasion roślin strączkowych takich jak: fasola, soczewica czy groch. Na płytki paznokci wspaniale działa krzem, który znajdziesz w płatkach owsianych i otrębach pszennych. Pamiętaj!Nie sprawdzaj swej wagi zbyt często, za to staraj się robić to o jednej porze – najlepiej rano. Wahania wagi w trakcie jednego dnia mogą oscylować nawet wokół 2 kg. Aqua Slim – marzenie o zgrabnej sylwetce, o krok bliżej Drobne zmiany w diecie oraz kilka prostych ćwiczeń warto uzupełnić suplementami diety Aqua Slim, które zawierają ekstrakt z rośliny Garcinia cambogia wspomagający proces odchudzania. Chrom wspiera metabolizm makroskładników odżywczych i pomaga utrzymać prawidłowy poziom cukru we krwi, L-karnityna wzbogaca dietę osób aktywnych fizycznie, a pochodząca z Indii roślina Garcinia cambogia jest bogatym źródłem kwasu hydroksycytrynowego (HCA), wpływa na metabolizm tłuszczu w organizmie i zmniejsza uczucie głodu. Płyn zawarty w jednorazowych saszetkach wystarczy rozpuścić w 1,5l butelce wody. Preparat dostępny jest w następujących wariantach: Aqua Slim 35, Aqua Slim Lemon, Aqua Slim Mięta, Aqua Slim Sport i Aqua Slim 10 oraz Appetite Control w postaci tabletek.   dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Okiem eksperta: Jak dopasować kolor fugi do płytek?

Każdy kto kiedykolwiek urządzał dom czy mieszkanie doskonale wie, że stworzenie funkcjonalnego, a zarazem estetycznego projektu to nie lada wyzwanie. Ogromne znaczenie ma nie tylko dobór mebli i oświetlenia, ale także oryginalność i spójność kolorystyczna wykańczanego wnętrza. Znamienitą rolę odgrywa kolor ścian i podłogi, a w przypadku okładziny ceramicznej, także kolor spoin pomiędzy płytkami. Przedstawiamy kilka zasad, które pomogą dobrać odpowiednią barwę fugi do płytek ceramicznych i osiągnąć wymarzony efekt trwałej i estetycznej okładziny stanowiącej ozdobę wnętrza. Płytki ceramiczne to obecnie jeden z najpopularniejszych materiałów wykończeniowych. Mnogość kolorów płytek i zapraw fugowych jest tak duża, że możliwości projektowe są ograniczone jedynie pomysłowością, odwagą i budżetem inwestora. Odpowiednio dobrany kolor fugi może nadać całemu pomieszczeniu niepowtarzalny charakter - od klasycznego, pełnego gładkich powierzchni w subtelnym i delikatnym tonie, poprzez połyskujący i kobiecy glamour, aż po wyrazisty, a nawet drapieżny i pełen odważnych kontrastów. Warto jednak wiedzieć, że kolor spoin może nie tylko poprawić, ale też zepsuć efekt wizualny nawet najpiękniejszej okładziny i najbardziej oryginalnego projektu. Jego wybór powinien być zatem podyktowany przede wszystkim rodzajem, wielkością i barwą płytek, a także miejscem ich ułożenia oraz efektem jaki chcemy osiągnąć. Kontrast czy harmonia? W zależności od tego czy chcemy podkreślić układ płytek czy osiągnąć jednolitą i gładką powierzchnię, musimy zastosować inny kolor zaprawy wypełniającej spoiny. Gdy zależy nam na uwydatnieniu wielkości, kształtu, proporcji czy układu płytek, najlepiej zastosować fugę w kolorze kontrastującym z barwą okładziny. Im bardziej kolor spoin różni się od koloru płytek, tym większy kontrast, dzięki czemu poszczególne płytki będą bardziej przyciągać uwagę – tłumaczy Aneta Rostek, Senior Product Manager firmy Sopro. Jednym z przykładów może być wypełnienie szczelin w czarnej okładzinie czerwoną zaprawą lub zastosowanie czarnej fugi przecinającej śnieżnobiałe płytki. Należy jednak zwrócić uwagę na to, by kolory się nie gryzły – dla przykładu żółta fuga przy szarych płytkach prezentuje się znakomicie, ale przy kremowych efekt będzie już zupełnie odwrotny. Wrażenie jednolitej okładziny, gdzie fugi zlewają się z płytkami, można osiągnąć stosując spoiny w kolorze jak najbardziej zbliżonym do któregoś z odcieni występujących na powierzchni płytek. Zasadę tę należy zawsze stosować w przypadku okładzin kamiennych, gdzie kolor fugi należy dopasować do koloru kamienia. Fuga kontrastująca z barwą płytek kamiennych nie będzie podkreślać naturalnej tekstury kamienia, ale odwracać od niej uwagę. Mozaiki najlepiej prezentują się natomiast z białą spoiną, która jest neutralna i pasuje do wszystkich kolorów, a jednocześnie wydobywa urodę drobnych płytek – podpowiada Aneta Rostek. Efekty specjalne Kolor spoin może znacząco wpływać także na to, jak będziemy postrzegać kolor płytek. Nasycone barwy działają dominująco, ciepłe, jasne i pastelowe rozjaśniają okładzinę tworząc przytulną atmosferę. Należy jednak pamiętać, że zbyt ciemne spoiny mogą sprawić, że płytki będą wydawały się przytłoczone. W zestawieniu z płytami wielkoformatowymi, powierzchnia fugi jest proporcjonalnie zbyt mała by zauważalnie wpływać na zmianę postrzegania koloru okładziny, nawet gdy obie utrzymane są w podobnej gamie barw. W przypadku mozaiki szklanej i niewielkich płytek ceramicznych do rozmiaru 20 cm2, takie oddziaływanie jest jednak już zaskakująco wyraźne. Dla przykładu, zielona spoina wypełniająca przestrzenie miedzy płytkami w kolorze morskim sprawi, że cała powierzchnia będzie wydawać się zielona. Srebrnoszara fuga zastosowana na tej samej okładzinie nada jej zaś wygląd industrialny. Ciekawy efekt można uzyskać stosując fugę wzbogaconą brokatem, jaką w swojej ofercie ma np. firma Sopro. Jest to rozwiązanie niezwykle efektowne, szczególnie w przypadku drobnych, błyszczących i gładkich płytek, np. szklanej mozaiki. Aby uzyskać pożądany efekt, należy zadbać o właściwe oświetlenie takiej powierzchni. Silne światło punktowe sprawi, że fugi będą delikatnie połyskiwać, tworząc złudzenie zawieszenia płytek w mieniącej się przestrzeni. W przypadku gładkich i matowych płytek, takie rozwiązania należy jednak stosować z dużą ostrożnością – doradza Aneta Rostek. Dla niezdecydowanych Ciekawym rozwiązaniem dla wszystkich, którzy samodzielnie chcą zaprojektować wymarzone wnętrze, a mają problem z wybraniem właściwego koloru fugi jest narzędzie, które na swojej stronie internetowej udostępnia firma Sopro.  Aplikacja o nazwie „Galeria Inspiracji” daje możliwość naniesienia na gotowe projekty posadzek ceramicznych i kamiennych dowolnych kolorów spoiny, spośród trzech rodzajów zapraw fugowych: Sopro DF 10® Design Fuga Flex, dekoracyjnej fugi epoksydowej Sopro Topas® DFE oraz fugi perłowej Sopro Saphir® 5. W Sopro mamy świadomość, że okładzina ceramiczna to inwestycja na lata. Niezwykle bogata oferta rynkowa rozmaitych zapraw fugowych otwiera wprawdzie przed klientami niezliczone możliwości aranżacyjne, ale jednocześnie utrudnia ostateczny wybór koloru czy odcienia spoiny. „Galeria Inspiracji” to bardzo łatwy i intuicyjny w obsłudze program, który ma pomóc naszym klientom w podjęciu najlepszych dla nich decyzji i uniknąć niepotrzebnych rozczarowań. Dzięki tej aplikacji każdy może bezpłatnie i bez żadnych zobowiązań bawić się kolorami sprawdzając, jak każdorazowy wybór fugi wpłynie na efekt końcowy danej aranżacji – wyjaśnia Aneta Rostek.   Więcej zdjęć i pliki w oryginalnych rozmiarach można pobrać z witryny: https://picasaweb.google.com/113863942889179948164/OkiemEkspertaJakDopasowacKolorFugiDoPYtek?authuser=0&feat=directlink dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Polacy składają coraz więcej donosów do skarbówki

Polacy donoszą na siebie coraz częściej – wynika z danych zebranych przez Bankier.pl od Urzędów Kontroli Skarbowej. Donoszą przede wszystkim sąsiedzi, byłe żony i konkurenci biznesowi. Wszystkie donosy są weryfikowane, jednak większość kończy w koszu na śmieci. W 2013 roku do UKS wpłynęło prawie 10% więcej donosów niż rok wcześniej. Jak wynika z danych przekazanych przez Urzędy Kontroli Skarbowej portalowi Bankier.pl, liczba donosów z roku na rok wzrasta. Największe wzrosty w 2013 r. w stosunku do 2012 r. odnotowano w Lublinie (prawie o 40% więcej), Warszawie (25%), Krakowie (prawie 19%), Kielcach (prawie 17%) oraz w Bydgoszczy (15%). Coraz mniej do UKS donoszą w Opolu (spadek o prawie 9%) i w Zielonej Górze (spadek o ok. 3,5%). Donosy są dostarczane w różnych formach, co ważne, każdy musi być przez urzędników zweryfikowany. Duża część z nich jest składanych anonimowo. To jednak nie stanowi przeszkody dla kontrolerów – interesują ich zasygnalizowane nieprawidłowości, a nie dane osoby składającej donos. Często podstawą donosu jest zbyt szybkie bogacenie się osób z otoczenia, przede wszystkim sąsiadów. Dla wielu osób nowy dom czy zakup luksusowego samochodu jest równoznaczny z niepłaceniem podatków. Jak mówią urzędnicy, informacje w takich sytuacjach są bardzo niepełne i często wyssane z palca. Inaczej jest w przypadku nieewidencjonowanej sprzedaży – informacje o sprzedawcach, którzy nie wydają paragonów, zwykle pokrywają się z prawdą. Wśród donosów zdarzają się też takie, które uzupełniają informacje posiadane przez UKS. Przykładowo, na podstawie informacji z donosu w Łodzi przeprowadzono kontrolę, na podstawie której określono zobowiązanie w podatku VAT w kwocie ponad 1,1 mln zł. Podobnie było w Katowicach, gdzie dane z donosu pomogły odzyskać od firmy budowlanej, która wyłudzała podatek VAT, aż 2,76 mln zł. Więcej informacji na: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Anonimowo-i-coraz-wiecej-czyli-jak-Polacy-donosza-do-skarbowki-3050651.html

Publication date:
Wiadomości branżowe

Castrol i Jaguar Land Rover razem na kolejne lata

Castrol odnowił ogólnoświatową umowę z firmą Jaguar Land Rover, dotyczącą obsługi posprzedażnej samochodów, przedłużając trwającą od wielu lat współpracę. Castrol i Jaguar Land Rover kooperują od ponad 20 lat, a od 11 są partnerami technologicznymi. Dzięki nowej umowie obie firmy będą bliżej współpracować w takich obszarach jak nowe technologie, dedykowane środki smarne, obsługa posprzedażna, rynek wtórny oraz marketing. „Obie strony mają wspólny cel, a umowa pozwoli nam dostarczać innowacyjne produkty i co za tym idzie realne korzyści dealerom i klientom Jaguar Land Rover” – skomentował Mark Hodgson, dyrektor sprzedaży OEM Castrol. Technologiczna strona kontraktu opiera się na ścisłej współpracy przy tworzeniu środków smarnych. Przeznaczone do samochodów Jaguar Land Rover oleje Castrol EDGE Professional będą opracowywane, tworzone i testowane na prototypowych silnikach i skrzyniach biegów Jaguara i Land Rovera przez specjalistów obu firm. Efektem będzie ograniczenie zużycie paliwa, zmniejszenie emisji CO2 i lepsze osiągi. Castrol będzie kontynuować dostawy środków smarnych na pierwsze zalanie do fabryk Jaguar Land Rover. Na rynku wtórnym Jaguar Land Rover rekomenduje wyłącznie stosowanie oleju Castrol EDGE Professional, który będzie dostępny w sieci dealerskiej. Dzięki temu klienci mogą być pewni, że w ich samochodzie będzie używany produkt dokładnie tej samej jakości, co stosowany w fabryce. Castrol EDGE Professional to pierwszy na świecie produkt z certyfikatem CO2 neutral. To najbardziej wytrzymały olej Castrol, wzmocniony technologią Titanium FST™. „Jako wytwórcy produktów premium i liderzy innowacyjnych technologii, Castrol i Jaguar Land Rover tworzą zgrany duet. Wierzymy, że nasza współpraca osiągnie wyższy poziom, co pozwoli rozwijać się obu partnerom” – dodał Mike Jones, dyrektor światowego marketingu OEM Castrol. Castrol będzie wspierać także dealerów Jaguar Land Rover, dostarczając im szeroką gamę produktów. Współpraca będzie opierać się na wspólnym budowaniu marki, w tym także komunikacji na temat obopólnych korzyści.   Fot: Od lewej: Mark Hodgson (dyrektor sprzedaży OEM Castrol), Rawdon Glover (dyrektor światowego działu obsługi klienta Jaguar Land Rover), Mike Jones (dyrektor światowego marketingu OEM Castrol) dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Pracownicy Providenta znają zasady bezpieczeństwa na drodze

W ramach programu Bezpieczna Jazda, Provident przeszkolił w 2014 roku 300 pracowników – dwa razy więcej niż podczas ubiegłorocznej edycji. To kolejne szkolenie w ramach współpracy z Akademią Jazdy Toyota. Zgodnie z raportem Komisji Europejskiej o stanie bezpieczeństwa na europejskich drogach, w Polsce ginie w wypadkach samochodowych ok. 5,5 tys. osób rocznie. Najczęstszymi przyczynami wypadków poza złym stanem dróg oraz niesprzyjającymi warunkami pogodowymi jest lekkomyślność kierowców. Dlatego Provident Polska w trosce o bezpieczeństwo swoich pracowników postanowił ponownie zainwestować w szkolenia z zakresu Bezpiecznej Jazdy. Celem projektu jest podniesienie kompetencji oraz świadomości pracowników z zakresu bezpieczeństwa na drodze. Praktyka czyni mistrza Szkolenia składały się z części teoretycznej i praktycznej. Część teoretyczną - wykład w formie prezentacji multimedialnej przeprowadził inspektor policji, zapoznając uczestników z zasadami bezpiecznego poruszania się na drodze i omawiając najczęstsze przyczyny powstawania wypadków. Część praktyczna odbyła się na autodromie, w specjalnie zaadaptowanych do tego celu samochodach Akademii Jazdy Toyota. Pozwoliło to na przeprowadzenie szkolenia z dużym poczuciem komfortu i zachowaniem najwyższego poziomu bezpieczeństwa uczestników. W programie znalazły się m.in. ćwiczenia na płycie poślizgowej, z zakresu awaryjnego hamowania w zakręcie oraz ominięcia przeszkody przy różnych prędkościach. Ponadto kursanci spróbowali swoich sił w jeździe samochodem wyposażonym w troleje po wyznaczonym torze oraz doświadczyli zachowania się pojazdu z włączonym i wyłączonym systemem ESP i ASR. Dzięki ćwiczeniom na autodromie pracownicy mogli przekonać się, jaką trudność sprawia zapanowanie nad samochodem w przypadku niekontrolowanego poślizgu oraz, doświadczyć, że każde 10km/h mniej, ma kolosalny wpływ na zachowanie się pojazdu. Pracownicy poznali także zasady prowadzenia auta w trudnych warunkach imitujących zmieniające się nawierzchnie, z którymi sami często mają do czynienia użytkując auto służbowe w sezonie jesienno-zimowym. Opłaca się ekologicznie   W tym roku do programu szkolenia dodano moduł nauki parkowania. Kursanci, pod okiem instruktorów, pracowali nad poprawą techniki równoległego i prostopadłego parkowania auta w trudnych miejscach. Umiejętność ta, może okazać się bardzo przydatna z uwagi na nieustannie zmieniającą się infrastrukturę miejską oraz coraz bardziej zatłoczone ulice. Nowością w szkoleniu był również moduł poświęcony regułom Eco-drivingu. W ramach nowego programu, uczestnicy szkolenia musieli najpierw pokonać wyznaczoną trasę stosując własną taktykę, a później zgodnie ze wskazówkami instruktora. Celem tego zadania było pokazanie jego uczestnikom różnicy w spalaniu, którą osiągnęli w drugim przejeździe, sięgającą nawet 30 procent. Wspólnie z Provident Polska poszerzyliśmy ofertę szkoleń o dodatkowe moduły. Stawiamy nie tylko na bezpieczeństwo, ale także ekologiczną jazdę, która pozwala kierowcom płynniej i bardziej ekonomicznie pokonywać drogę. Dlatego też w tym roku duży nacisk położyliśmy na Eco-driving oraz zgłębienie jego dziesięciu najważniejszych zasad – mówi Jerzy Szymłowski, prezes Akademii Jazdy Toyota. Dwa razy więcej bezpieczeństwa  Pracownicy Provident Polska spędzają znaczą część swojej pracy za kierownicą. Kurs bezpiecznej jazdy, to wspaniała okazja, aby zdobyć odpowiednią wiedzę i umiejętności potrzebne do bezpiecznego poruszania się na drodze i docierania do klientów. Firma, przy współpracy z Akademią Jazdy Toyota, przeszkoliła 300 pracowników - to  dwa razy więcej niż w ubiegłym roku. Przeznaczono na ten cel budżet sięgający kilkuset tysięcy zł. W szkoleniu wzięły udział osoby pokonujące samochodem służbowym największe odległości, przez co zaliczają się do grupy zwiększonego ryzyka. Dołączyli do nich także wyróżnieni pracownicy, dla których przygotowano program oparty o zagadnienia związane zarówno z bezpieczeństwem, jak i elementami wzajemnej rywalizacji. Szczególną uwagę poświęcono tym, którzy w ciągu ostatniego roku byli uczestnikami kolizji. Lepiej jest zapobiegać, niż leczyć - te znane od starożytności przypisywane Hipokratesowi słowa, można odnieść również do sytuacji na drodze, w których profilaktyka jest łatwiejszym i tańszym rozwiązaniem, niż usuwanie skutków niekorzystnych zdarzeń, którym nie uda się zapobiec. My w Provident nie boimy się inwestować w naszych pracowników, dlatego w tym roku zaadresowaliśmy działania szkoleniowo-prewencyjne do dwukrotnie większej grupy osób. Kierując się ich potrzebami, postanowiliśmy ponownie zaprosić do współpracy Akademię Jazdy Toyota. Zależy nam przede wszystkim na jakości prowadzonych szkoleń oraz wdrażaniu innowacyjnych rozwiązań, związanych z prowadzeniem pojazdu. Chcemy, aby nasi pracownicy byli świadomymi kierowcami i umieli wykorzystać na co dzień wiedzę zdobytą podczas szkoleń w ramach projektu Bezpieczna Jazda – podsumowuje Marcin Jung, Specjalista ds. Floty Samochodowej Provident Polska. dostarczył infoWire.pl

Publication date:

Envelo, marka e-usług stworzona przez Pocztę Polską Usługi Cyfrowe, wprowadza nowe usługi i funkcjonalności w aplikacji na smartfony i tablety. Teraz dzięki mobilnej skrzynce Neorachunki można w niej odbierać i przeglądać neofaktury wysyłane z platformy Envelo. ...

Publication date:
Wiadomości branżowe

Slow jogging dla tych, co nie lubią biegać

Wokół nas coraz bardziej zielono. Przyroda zbudzona z zimowego letargu zachęca człowieka do ruchu. Jedni wybierają spacery, inni jazdę na rowerze czy bieganie. Są też tacy, którzy w życiu nie zamienią fotela na aktywność fizyczną, którą kojarzą z męczarnią i „wypluwaniem płuc". A przecież ruch to zdrowie. Jest przyjemnością  przekładającą się na wszystkie sfery życia. Ważne jest, by na początku nie forsować organizmu. Biegać może każdy – młody, stary, chudy czy gruby. W zasadzie nie ma żadnych przeciwwskazań do joggingu, choć wyjątek stanowią urazy układu kostnego lub ostra niewydolność któregoś z organów. Na korzyść biegania przemawia nie tylko fakt, że jest to najtańsza forma aktywności ruchowej, ale też jej dostępność. Biegać można o każdej porze dnia – w zależności od obowiązków i chęci. Jednym z ograniczeń w praktykowaniu joggingu może być pogoda. Biegania nie można zacząć ot tak - wyjść do parku i przebiec kilkanaście kilometrów. Mariusz Jasiński, biegacz i ultramaratończyk podkreśla, że „[...] na samym początku dobrze jest skorzystać z porad specjalisty czy też podjąć edukację poprzez książki. To pozwoli uniknąć błędów, które najczęściej popełniają początkujący biegacze. Te z kolei mogą spowodować dojście do wniosku, że bieganie nie jest dla mnie. A  jest dla każdego, pod warunkiem, że robi się to świadomie i w zgodzie ze sobą”. Głównymi błędami są: brak systematyczności, nieodpowiednia dieta i strój, ignorowanie bólu, a nawet zbyt wysokie wymagania biegacza. „[...] Najważniejsze to zadać sobie pytanie, jaki jest cel biegania? Nie brać na siebie dużego bagażu odpowiedzialności na samym początku. Cel powinien być osiągalny i dopasowany do naszego trybu życia” - zaznacza Mariusz Jasiński. Bieganie w Polsce stało się modne. W lasach, parkach, a nawet na miejskich ulicach coraz częściej można spotkać miłośników tego sportu. Przybywa także fanów nieco wolniejszego biegania, czyli slow joggingu, których można spotkać wszędzie. Truchtają z uśmiechem na twarzach, w tempie tak wolnym, że wyprzedzają ich nawet spacerowicze. Ten rodzaj aktywności sprzyja nie tyle utracie zbędnych kilogramów i zdrowej sylwetce, ile ma dobroczynny wpływ na kondycję umysłową biegacza. Jak zaznacza Anna Sierpowska ze Studia Sante„ [...] dzięki temu, że poruszamy się wolno — około 4 km/h — harmonizujemy ruch z oddechem i pracą naszego ciała. Ruszamy się delikatnie, całym ciałem, poruszając wszystkimi mięśniami, sprawiając, że ożywają. [...] Przez co zwiększa się odporność organizmu i jego wydolność aerobowa”. Slow jogging przybył do Polski z Japonii. Jego prekursorem jest prof. Hiroaki Tanaka z Uniwersytetu Fukuoka, który zaznacza, że wolne bieganie — co ważne z uśmiechem — daje tyle samo korzyści, a nawet więcej, niż szybki bieg. Jak twierdzi profesor Tanaka ważne, by „[...] pamiętać, jak funkcjonują nogi. Uprawiając slow jogging, powinno się lądować na śródstopiu, miękko, wykorzystując naturalne amortyzatory stóp, które działają jak sprężyny”. Biegając w ten sposób nie obciążamy organizmu, nawet jeśli będziemy truchtać codziennie po pół godziny. W żadnej dyscyplinie sportowej początki nie należą do przyjemnych. Nie można się jednak zniechęcać na samym wstępie. Efekty ćwiczeń, można zauważyć dopiero po pewnym czasie, ale jeśli się wytrwa - sport stanie się przyjemny i wynagrodzi nas lepszym samopoczuciem oraz funkcjonowaniem organizmu.

Publication date:

W rankingu zimowych sportów związanych z urazami prym wiodą narty. Leczenie skutków zimowych kontuzji nierzadko wymaga interwencji chirurgicznej. W trakcie regeneracji przydadzą się plastry Sutricon - nowoczesne rozwiązania na blizny. Odwołując się do języka ratowników, najczęstsze urazy kończyn górnych to złamanie nadgarstka, kości przedramienia, czy zwichnięcie stawu kciuka. Jeśli chodzi o dolną część ciała, są to. urazy kolan, w tym uszkodzenia więzadła krzyżowego przedniego i uszkodzenia łąkotek. Nierzadko wymagają operacyjnego leczenia. Bezpośrednio po wypadku stawanie na nogi czy prostowanie kolana z miną „nic się nie stało” to duży błąd. Trzask w kolanie, silny ból i uczucie zablokowania świadczą, że mogło stać się coś poważnego. Pierwszy środek zaradczy to zimny okład. Warto jak najszybciej udać się do specjalisty. Częstotliwość kontuzji na narciarskich stokach sprawia, że przy renomowanych zagranicznych ośrodkach powstają szpitale. Idealna sytuacja to taka, gdy w razie potrzeby po szybkiej diagnostyce amatorzy zimowego szaleństwa trafią do sali operacyjnej. Plastry Sutricon na bliznę pooperacyjną Ból i dyskomfort związany z codziennym funkcjonowaniem może sprawić, że na długo zapamiętamy sportowe wyczyny. Częścią regeneracji jest prawidłowe gojenie się blizny pooperacyjnej. - „Doskonałą propozycją dla aktywnych osób są plastry na blizny Sutricon. Są przeźroczyste, ultracienkie i wygodne - doskonale dopasowują się do ciała. Zawarty w nich żel silikonowy zapewnienia naturalne warunki dla odbudowy skóry i prawidłowego zabliźnienia.” – mówi Agata Chodakowska, Group Brand Manager. W rezultacie nawet po dwóch miesiącach stosowania blizna - pamiątka po zimowych wyczynach, będzie mniej widoczna. Pozwoli bez skrępowania cieszyć się letnimi aktywnościami. Plastry na blizny Sutricon dostępne są w aptekach oraz na DrogeriaZdrowie.pl   Verco Sp. z o.o. to nowoczesna i dynamicznie rozwijająca się firma na rynku farmaceutycznym i FMCG. W ofercie firmy znajdują się wysokiej jakości produkty żywieniowe dla niemowląt i małych dzieci – mleka modyfikowane i kaszki HUMANA, herbatki oraz woda dla niemowląt HUMANA, a także produkty z rynku farmaceutycznego: nowoczesne suplementy diety dla kobiet w ciąży i mam karmiących piersią – PregnaPLUS i Pregna 250 DHA, suplement diety dla układu moczowego - Femisept URO, probiotyk nowej generacji - Trivagin oraz plastry na blizny - Sutricon. W ofercie firmy znajduje się również gama produktów MOSBITO - przeciw komarom i kleszczom. Nowością w ofercie są globulki  dopochwowe z kwasem hialuronowym - Mucovagin. Firma Verco jest także dystrybutorem preparatów okulistycznych firmy Ofta Sp.z o.o. Więcej informacji w serwisach: www.pregnaplus.pl  www.verco.com.pl www.mamosfera.pl  www.kidy.pl www.polkaintymnie.pl www.drogeriazdrowie.pl   www.mosbito.pl  www.sutricon.pl  www.startzrozumem.pl  www.mucovagin.pl

Publication date:

Dobry zwyczaj - nie pożyczaj. Ale co zrobić, kiedy trzeba? O pomoc można poprosić rodzinę. Gdy jednak od bliskich nie możemy pożyczyć pieniędzy, bo w grę wchodzą większe sumy, Polacy korzystają z ofert instytucji finansowych – banków czy spółdzielczych kas. Coraz częściej szukamy też pomocy w firmach pożyczkowych. Ogólnie nie lubimy pożyczać pieniędzy. Pożyczamy, bo musimy. Zdarzają się bowiem nieprzewidziane sytuacje, które nie pozostawiają nam wyboru. Ale są też osoby, które pożyczają, by móc pozwolić sobie na wymarzone wakacje czy długo wyczekiwany remont mieszkania. Gdzie szukać pomocy, gdy dopadnie nas finansowy dołek? Wyjść jest kilka. Jak wynika z badań firmy doradczej PwC, prawie 40% gospodarstw domowych w Polsce korzysta z różnych produktów kredytowo-pożyczkowych. Większość osób (90%) zaciąga kredyt w bankach. Pomocy finansowej Polacy szukają też w firmach ratalnych (8%), u osób prywatnych (6%), w SKOK-ach (5%). Tylko niewielki odsetek osób poszukuje pomocy finansowej w firmach pożyczkowych (4%), a przecież to dobre i przede wszystkim bezpieczne rozwiązanie dla tych, którzy potrzebują niewielkiej gotówki w krótkim czasie. Jak podkreśla Mateusz Walewski, starszy ekonomista PwC „Jeżeli jesteśmy osobą niezamożną, a mamy nagły wydatek, bo na przykład mamy dziurę w dachu, […] to jest to jedyne źródło, do którego możemy się zgłosić. Ta pożyczka będzie droga, ale ona pozwoli nam pokryć bieżącą potrzebę, spłacić ją w kilkunastu ratach i będziemy w stanie ogarnąć ją finansowo.” Badanie rynku firm pożyczkowych w Polsce pokazało, że osoby, które korzystają z ich pomocy są mniej zamożne. Ich średni dochód wynosi 2,5 tysiąca złotych. Stąd też niższe potrzeby pożyczkowe. Przeciętna wartość pojedynczej pożyczki wynosi około 1000 złotych. Warto przy tym dodać, że gospodarstwo domowe, zapożyczone w firmie pożyczkowej, na spłatę zobowiązań przeznacza około 24% miesięcznych dochodów netto. Polak zapożyczony w banku - około 19%. Ważne, aby zdać sobie sprawę z tego, że firmy pożyczkowe w Polsce nie działają według jednorodnego modelu biznesowego i mają różny poziom ryzyka. Udzielane pożyczki mają bardzo rożne okresy spłaty – od jednego do kilkudziesięciu tygodni. Różne są też pożyczane kwoty. Dlatego, jak twierdzi prof. Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny w PwC „Ważne, żeby rynek działał w taki sposób, aby konsumenci nie mieli wątpliwości, że on im służy. Żeby nie była nadużywana sytuacja, w której konsument niżej wyedukowany, skromniej usytuowany jest wciągany w operację np. niesłychanie drogą. Ten rynek powinien być bardziej przejrzysty. Należy wyeliminować z niego te firmy, które zachowywałyby się w sposób niewłaściwy. Być może należy wprowadzić jakieś ogólne zasady dotyczące tego, jak droga może być pożyczka, po to, by nie doprowadzać do przypadków, które nazywamy lichwą.” Bez względu na to, w jakiej instytucji finansowej sięgamy po pomoc, ważne jest zachowanie zdrowego rozsądku. Łatwo jest wpaść w spiralę zadłużenia, a niestety trudno jest się z niej wyplątać.

Publication date:
Wiadomości branżowe

Klient nasz pan, czyli ewolucja bankowości

Banki są nieodłącznym elementem współczesnego świata. Z ich usług korzystają prawie wszyscy. Jednak dzisiejsza bankowość nie kojarzy się już z potężnym sejfem i przechowywanymi tam pieniędzmi. To coraz częściej mobilne aplikacje i internetowe przelewy, które można wykonać w kilka sekund. Do banku nie musimy już chodzić – możemy go mieć cały czas „przy sobie”.Ponad 90% Polaków korzysta z bankowości internetowej co najmniej raz w tygodniu. Połowa z nich — na co dzień. To oznacza, że do oddziałów banków przychodzimy coraz rzadziej. Nic w tym dziwnego skoro zamiast stać w kolejce do okienka w placówce banku, przy pomocy kilku kliknięć możemy zapłacić ratę lub wykonać dowolny przelew. Do tego dochodzą jeszcze koszty, które w przypadku bankowości elektronicznej z założenia są niższe. Zwłaszcza ten ostatni argument bywa dla ludzi bardzo istotny.Bankowość jest kolejną dziedziną, w której Internet zaczyna odgrywać ważną rolę. Piotr Frankowski, Starszy Menedżer w Grupie Rynków Finansowych z EY uważa, że „[…] Bankowość internetowa rozpowszechniła się w Polsce już kilkanaście lat temu. W ostatnim czasie widzieliśmy też intensywne działania w kierunku bankowości mobilnej”. Dużo łatwiej jest porównać określone produkty w Internecie, ponieważ udając się do banku, często zostaje nam przedstawiona konkretna oferta. „[…] Cena, koszty i opłaty to dość istotne elementy, które decydują o wyborze banku. W Internecie najłatwiej o ich porównanie” – dodaje Piotr Frankowski.Według badań przeprowadzonych przez firmę EY, Polacy ufają bankom bardziej niż mieszkańcy Europy Zachodniej. Najwięcej rozczarowanych klientów instytucji finansowych jest w Irlandii (62%), Hiszpanii (60%) i Włoszech (52%). Polacy na tle tych krajów to optymiści. 14% ankietowanych rodaków powiedziało, że ufa bankom bardziej niż 12 miesięcy wcześniej. „[…] Wszyscy lub większość osób, musi mieć relacje z bankiem, w związku z tym nawet kryzys finansowy nie zmniejszył liczby klientów" – twierdzi Piotr Popowski, Dyrektor w Grupie Rynków Finansowych w EY.Jeśli chodzi o bankowość mobilną, Polacy korzystają z niej w określony sposób. „[…] Kiedy mamy do czynienia z przelewem czy tego typu operacjami, Internet jest najwygodniejszym narzędziem. Jednak gdy mówimy o inwestycjach lub wzięciu kredytu to nadal około 50% Polaków korzysta z oddziałów bankowych. Kontakt z nimi niewątpliwie spada, ale dzieje się tak w przypadku prostych operacji” – uważa Piotr Popowski. Często klient sprawdza oferty w Internecie, natomiast ostateczną decyzję podejmuje w oddziale banku. Okazuje się, że kontakt z ekspertem jest wciąż potrzebny.„Rośnie poziom oczekiwań klienta względem banku. Dziś, liczy się dostęp do kanałów bankowości internetowej i mobilnej oraz wysokiego poziomu obsługi. Również współudział klientów w budowaniu oferty, który jest znanym trendem w Europie Zachodniej, staje się popularny także w Polsce” – dodaje Piotr Frankowski.Technologia ma z założenia ułatwiać życie człowiekowi. A jeśli zakładamy, że bez szeroko rozumianej bankowości nie da się funkcjonować we współczesnym świecie, korzystajmy z nowoczesnych rozwiązań i oszczędzajmy czas, zgodnie z powiedzeniem, że „kto stoi w miejscu – ten się cofa”.

Publication date:
Wiadomości branżowe

Pracownicy to cenią czyli o dobrej atmosferze w pracy

Dobra atmosfera w pracy to nie tylko „przyjemne funkcjonowanie”. Niektórzy błędnie kojarzą ją z luzem. Tymczasem przecież kompletnie nie o to chodzi. Co tworzy naprawdę świetną atmosferę i dlaczego jej budowanie się opłaca? Przeprowadzone kilka miesięcy temu przez firmę Grafton Recruitment Polska badania pokazały, że dla mężczyzn w pracy najważniejsze jest wynagrodzenie. Kobiety natomiast najbardziej cenią sobie doskonałą atmosferę.* Czy to oznacza, że panie są skłonne pracować ze mniej, byleby w dobrym klimacie? Być może. Jedno jest pewne- czynniki pozaekonomiczne zaczynają odgrywać coraz ważniejszą rolę w stosunku pracowników do miejsca pracy. Wzajemny szacunek, sprawna komunikacja, poczucie sprawiedliwości i przynależności do wspólnoty to czysta korzyść dla pracowników. Świadomość, że w miejscu pracy możemy realizować swoje zadania w naprawdę dobrym klimacie po prostu motywuje. Harmonijne, przyjazne środowisko pracy to zatem czynnik zwiększający wydajność zatrudnionych, sprzyjający rozwojowi organizacji, a więc oddziałujący na to, co dla pracodawcy jest przecież niezwykle istotne – komentuje Katarzyna Kołodziejczyk, Management Board Assistant GRUPA 365 NET. Atmosfera w pracy to naprawdę ważny element marketingu wewnętrznego w firmie. Znaczenie nadrzędne mają relacje. Zarówno w ujęciu pionowym (przełożony- pracownik), jak i poziomym (pracownicy na równorzędnych stanowiskach). Świecić przykładem w tym kontekście powinien właśnie przełożony. Wzajemny szacunek, życzliwość, otwartość i gotowość do rozmowy są tym, co sprzyja unikaniu konfliktów. Gdy takowe już jednak się przytrafią, ważna jest szybka reakcja i rozwiązywanie ich w zalążku. Właściwy obieg informacji, określone procedury oraz jasny podział zadań warunkują natomiast sprawność i harmonijność działań. Liczy się także sprawiedliwość oraz odpowiednie podejście i reakcja przełożonego na określone zachowania pracowników. Zatrudnieni muszą czuć, że gdy na to zasługują są doceniani. Tym co tworzy dobry klimat jest także poczucie wspólnoty pracowników. Powinni oni dokładnie znać wspólny cel swoich działań. Odpowiednio zmotywowany pracownik umie doskonale, w idealnych proporcjach łączyć elementy współpracy i rywalizacji. Znaczenie ma tu także integracja, którą budować można na wiele sposobów, chociażby poprzez organizowane specjalnie w tym celu spotkań, czy wyjazdów łączących szkolenia z integracją. Na ekosystem środowiska pracy wpływ mają wszystkie jego składowe. Budowa dobrej atmosfery możliwa jest tylko poprzez spójne i zintegrowanie działania w odniesieniu do wszystkich składających się na nią wymiarów. Znaczenie ma bowiem cała kultura organizacyjna.     * źródło: Badanie "I Love my Job" przeprowadzone przez firmę Grafton Recruitment Polska, w styczniu tego roku za pomocą ankiet internetowych, na grupie 1,3 tys. osób; www.grafton.pl

Publication date:

    Im jesteśmy starsi i lepiej wykształceni, tym szybciej żyjemy! (Z cyklu: w pogoni za spokojem)   Wielkimi krokami zbliżają się święta, a wraz z nimi świąteczna gorączka i pośpiech. W sklepach już słychać kolędy i gwiazdkowe melodie, a Ty jeszcze nie miałeś czasu nawet pomyśleć o prezentach? Nie jesteś sam. Z tym problemem boryka się coraz więcej osób. Według badań marki Bosch przeprowadzonych w ramach kampanii „Perfekcja w Twoim rytmie”, tempo życia Polaków w wieku 15 - 50 lat stale wzrasta.  Tym radykalnym zmianom przygląda się nasz ekspert dr Tomasz Sobierajski.     W ocenie większości respondentów żyjemy coraz szybciej, przyśpiesza nie tylko nasze tempo życia, ale także tempo zmian w otaczającym nas świecie. Takie statystyki wpływają na nasze podejście oraz na coraz wyższe wymagania w stosunku do urządzeń codziennego użytku. Oczekujemy od nich nie tylko szybkości obsługi, ale przede wszystkim niezawodności.     Życie Polaków przyśpiesza wraz z wiekiem i wykształceniem   Badanie przeprowadzone przez IIBR na zlecenie marki Bosch, na reprezentatywnej grupie 800 osób metodą CAWI (Omnibus online) dowodzi, że aż 59% z nas ocenia życie jako szybkie lub zbyt szybkie. Twierdzą tak przede wszystkim osoby pracujące (68%) i z wykształceniem wyższym (67%). Jedynie co czwarty badany uznał, że szybkość życia jest w sam raz, a co ósmy ocenił je jako zbyt wolne.   Aż co trzeci z nas twierdzi, że żyje szybciej, niż inne osoby z jego otoczenia. Takich obserwacji zazwyczaj nie dokonują jedynie osoby młode, studenci i uczniowie, osoby niepracujące oraz mieszkańcy wsi. Szczegółowa analiza wyników badań pokazuje ważną zależność, związaną z oceną tempa życia Polaków. Im człowiek starszy i im wyższe ma wykształcenie, tym jego tempo życia jest szybsze, bowiem aż dwie trzecie badanych (64%) w wieku od 35 do 50 lat uważa, że tempo jego życia jest szybkie. Na pierwszy rzut oka nie ma w tym nic dziwnego. Opierając się bowiem na danych statystycznych możemy założyć, że osoby w tym wieku mają poczucie szybszego tempa życia, ponieważ z biegiem lat przybywa im obowiązków.  Żyją w związkach, mają dzieci, pracują nierzadko na kilku etatach. Jednak moim zdaniem to nie jedyny efekt zwiększenia poczucia wzrostu tempa życia wśród tej grupy ludzi  – zauważa dr Tomasz Sobierajski     Mieszkańcy większych miast z wyższym wykształceniem lubią żyć szybko!   3 na 4 Polaków  dostrzega w ostatnich latach zmiany w tempie swojego życia. Co ciekawe badani nie są jednoznaczni w ocenie tego zjawiska. Mniej więcej tyle samo respondentów ocenia tę zmianę pozytywnie (32%) i negatywnie (36%) – komentuje wyniki dr Tomasz Sobierajski. 1/3 badanych  odebrała zmiany w sposób  pozytywny (głównie w grupie 25-34 lat, wykształconych mieszkańców dużych miast), a kolejna  1/3 w sposób negatywny (raczej mężczyźni młodzi lub dojrzali oraz osoby słabiej wykształcone). Polacy, którzy w ostatnich latach zauważyli zwolnienie swojego tempa życia, oceniają je jako element negatywny (43%), nie zaś pozytywny (22%).     W sprzęcie AGD liczy się niezawodność, oszczędność i szybkość obsługi   Pomimo zabiegania i braku czasu, aż 80% Polaków jest zadowolonych z posiadanego sprzętu AGD. Niezależnie od kategorii związanej z wiekiem, pracą i zarobkami od sprzętu oczekujemy przede wszystkim, aby był niezawodny. Wyjątkiem jest tu jedynie rozkład odpowiedzi względem płci. Na niezawodność sprzętu zwracają dużo większą uwagę mężczyźni (56%), niż kobiety (38%). Kobiety też częściej zwracają uwagę na oszczędność energii podczas używania sprzętów (59% kobiet wobec 50% mężczyzn) i na szybkość obsługi (co czwarta kobieta - 27% i co piąty mężczyzna - 20%). Co ciekawe, im ktoś młodszy, bardziej zapracowany i mieszkający w większym mieście, tym ważniejszym oczekiwaniem jest, ażeby sprzęt AGD działał szybko. Dla przykładu, osoby bezrobotne oceniające w większości swoje tempo życia jako wolne, zbyt wolne lub „w sam raz”, dwa razy rzadziej zwracają uwagę na szybkość sprzętu, niż osoby pracujące lub uczące się (12% dla niepracujących/bezrobotnych i 25% dla pracujących dorywczo lub na stałe oraz 29% dla uczących się lub studiujących).     Mężczyźni wymagają od sprzętu lepszego dostosowania się do ich potrzeb! Jeśli chcielibyśmy coś zmienić w naszym AGD, to jest to głównie elastyczność urządzeń w stosunku do naszych potrzeb (45%) lub zbyt wolne działanie (34%). Co ciekawe, wyższe wymagania wobec artykułów gospodarstwa domowego mają mężczyźni, nie kobiety (56% mężczyzn jako wadę wskazywało brak elastyczności urządzeń, ten sam problem wskazywało zaledwie 33% kobiet).   Jesteśmy eco, tylko gdy możemy zaoszczędzić Ponad połowa Polaków wymaga od AGD oszczędności energii, a 41% zwraca szczególną uwagę na niskie koszty eksploatacji. Podkreślmy, że oszczędność energii była wyjątkowo ważna dla osób niepracujących (72%), podczas gdy waga tej zmiennej wśród osób o dochodach w  gospodarstwie domowych powyżej 3000 złotych, spadała dramatycznie do 38%. Dla osób  znajdujących się w dobrej sytuacji materialnej, bardziej niż oszczędność energii, liczyła się niezawodność urządzeń (71%).   O ile wyniki badań wskazujące na przyśpieszenie tempa życia Polaków nie są zaskakujące, o tyle szczegółowe informacje na temat postrzegania tych zmian przez poszczególne grupy osób mogą być interesujące. Są one szczególnie ważne z punktu widzenia producenta sprzętu, który jako jedną z głównych cech podkreśla dostosowywanie urządzeń do rosnących i zmiennych oczekiwań użytkowników.   Marka  Bosch,  w  ramach  swojej  kampanii  „Perfekcja  w  Twoim  rytmie”  podkreśla,  że  pralki  z  funkcją  VarioPerfect  to  przede  wszystkim  nowatorski  i  inteligentny  system,  dzięki  któremu  można  prać  ubrania  według  swoich  potrzeb  i  w najbardziej  wygodny  sposób,  wręcz  dostosowany  do  tempa  życia  jej  użytkownika.  Z  opcją  TimePerfect  skrócimy  czas  prania  do  60%,  z  kolei  funkcja  EcoPerfect  pozwala  na  zredukowanie  zużycia  energii  nawet  o  40%,  chroniąc  przy  tym  środowisko  naturalne. *Badanie  Jak Polacy postrzegają tempo swojego życia? przeprowadzone przez Interaktywny Instytut Badań Rynkowych metodą CAWI na reprezentatywnej grupie 800 Polaków w wieku od 15 do 50 lat w czerwcu 2013 roku, na zlecenie firmy The Addictives działającej dla marki Bosch w ramach kampanii pralek VarioPerfect.  The Addictives The Addictives to agencja komunikacji marek, która w jednym miejscu łączy budowanie strategii, kreację, działania PR oraz e-commerce i wykorzystywanie nowych technologii. Firma jest spółką „parasolem" w grupie z faceADDICTED i Mobberry, a jej właścicielami są Anna Robotycka i Piotr Krauschar. The Addictives jest niezależną agencją. Koncern BSH Firma BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego jest polską spółką-córką niemieckiego koncernu BSH Bosch und Siemens Hausgeräte GmbH z siedzibą w Monachium. Globalne roczne obroty wynoszą ponad 9,8 mld EUR (2012), co daje mu jedną z najsilniejszych pozycji na światowym rynku urządzeń gospodarstwa domowego. BSH GmbH został utworzony w 1967 roku, jako joint venture pomiędzy firmami Robert Bosch GmbH i Siemens AG. Koncern posiada dziś na świecie 42 zakłady produkcyjne i ponad 70 oddziałów w 50 krajach oraz zatrudnia ponad 46.000 pracowników. Polska spółka-córka BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego w swoich trzech łódzkich fabrykach produkuje pralki, zmywarki, suszarki do ubrań oraz dystrybuuje sprzęt AGD marek Bosch, Siemens i Gaggenau. Spółka w 2012 roku osiągnęła obroty około 3,6 mld zł, z czego ok. 70% stanowił eksport. BSH zatrudnia w Polsce ok. 2.000 osób. Łączna wartość polskich inwestycji na koniec 2012 roku przekroczyła 300 mln euro.  

Publication date:

Jedni będą świętować i cieszyć się z wygranej. Drudzy poddadzą analizie swój występ, by za cztery lata ponownie zawalczyć o miejsca na podium. Mowa o sportowcach, którzy wezmą udział w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Soczi. Polskę reprezentować będzie 59 olimpijczyków. Wielu rodaków mocno ściska za nich kciuki i wierzy, że osiągną to, po co do Rosji jadą – złote medale. To będzie wielki czas dla miłośników sportu, bo lada moment rozpocznie się zimowa rywalizacja najlepszych sportowców. 7 lutego zapłonie znicz olimpijski i nastąpi oficjalne otwarcie XXII Igrzysk w Soczi. Przez 17 dni zawodów reprezentanci 80 krajów będą się zmagać w 98 konkurencjach w 15 dyscyplinach sportowych. Walka będzie zacięta, bo do rozdania pozostają jedynie trzy krążki z kolorowego kruszcu. Każdy ważny, każdy znaczący. Istotny dla każdego uczestnika igrzysk. W Soczi od ostatniej zimowej olimpiady w Vancouver przybyło 12 nowych konkurencji. Są to: skoki narciarskie kobiet, narciarski halfpipe, sztafeta mieszana w biathlonie i rywalizacja drużynowa w narciarstwie figurowym. Na olimpiadę jadą najlepsi. Polskę reprezentuje 59 sportowców, m. in. Justyna Kowalczyk, Katarzyna Bachleda-Curuś, Krystyna Pałka, Konrad Niedźwiecki i Kamil Stoch. W reprezentacji są również mniej znani zawodnicy. Andrzej Kraśnicki, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, podczas spotkania w Belwederze podkreślał „[...] W grudniu 2012 roku przyjęliśmy, że wszyscy ci, którzy uzyskają kwalifikacje międzynarodowe, zostaną członkami reprezentacji olimpijskiej na Soczi. I tak są to zarówno znani już medaliści z Vancouver, jak i np. dwie saneczkarki z lubuskiej wsi Nowiny Wielkie, gdzie cała społeczność wiejska zebrała się na to, by wybudować tor saneczkowy i stworzyć warunki do startu.” Wszyscy wierzą, że w Soczi uda się jak nie zdobyć więcej, to chociaż powtórzyć wynik z Vancouver, gdzie Polacy zdobyli 6 medali - podkreślał Prezydent Bronisław Komorowski, przekazując na ręce prezesa PKOl biało-czerwony sztandar. „Każdy marzy żeby wygrać, żeby uczestniczyć w wielkich konkurencjach i sprostać wielkim wyzwaniom. Państwo to realizujecie. Polskie marzenia i te polskie serdeczne myśli (obywateli - przyp. red.) będą państwu towarzyszyły w Soczi. Dodając wam woli walki o zwycięstwo. Uskrzydlając albo przyspieszając we wszelkich konkurencjach, budując szansę na ponowne sukcesy” - mówił Prezydent Bronisław Komorowski do zaproszonych na spotkanie olimpijczyków. Olimpijskie emocje zawsze są ogromne. Zarówno dla tych stojących na linii startu, jak i tych na trybunach czy przed telewizorem. Igrzyska to ogromne wydarzenie. Nic zatem dziwnego, że z tej okazji Narodowy Bank Polski wydał monety kolekcjonerskie. Do obiegu trafiły trzy rodzaje monet. „[...] Dwuzłotowa ze stopu Nordic Gold, którą można wymieniać w okręgowych oddziałach NBP. Do obiegu trafiło ich aż 800 tysięcy sztuk. Oprócz niej Narodowy Bank Polski wyemitował również srebrną dziesięciozłotówkę – 30 tysięcy sztuk oraz monetę złotą o nominale 200 złotych w liczbie 2,5 tysiąca sztuk” - zaznacza Barbara Jaroszek, zastępca dyrektora Departamentu Emisyjno-Skarbcowego NBP. „Moneta złota przedstawia panczenistę, srebrna – skoczka narciarskiego, natomiast popularna dwuzłotówka – narciarza biegowego. W tych wszystkich dyscyplinach mamy szanse na medal, dlatego po konsultacjach z PKOI zdecydowaliśmy się na taki temat tych monet” - podkreśla Przemysław Kuk, zastępca dyrektora Departamentu Komunikacji i Promocji NBP. I choć zimowa olimpiada zakończy się 23 lutego, to nie zakończą się olimpijskie emocje. Powód? Od 7 marca rozpoczyna się dziesięć dni zawodów w ramach XI Igrzysk Paraolimpijskich. Polscy sportowcy wezmą udział w pięciu dyscyplinach: narciarstwo biegowe, biathlon, narciarstwo alpejskie, curling na wózkach i hokej na sledżach. Za reprezentantów paraolimpiady będziemy równie mocno trzymać kciuki, jak za tych pełnosprawnych.        

Publication date:
Wiadomości branżowe

Bulimia chorobą umysłu

Najczęściej, bo aż w 90% przypadków, cierpią na nią młode dziewczyny. Jak zaznaczają eksperci, odpowiedzialności za występowanie choroby nie ponoszą tylko kultura masowa i związany z nią kult ciała promujący szczupłą, idealną sylwetkę. Bulimia dotyka głównie osoby niestabilne emocjonalnie, z niską samooceną, chore na depresję. Przyczyn schorzenia można upatrywać także w konfliktach rodzinnych czy wykluczeniu społecznym – mówi serwisowi infoWire.pl Urszula Wegenke-Roszak, psycholog z Centrum Medycznego Wellmed. Choroba polega na niekontrolowanym objadaniu się, po którym następuje poczucie winy. Bulimicy chcą się go pozbyć dzięki ćwiczeniom, głodówce, wymiotowaniu oraz zażywaniu środków przeczyszczających. Mimo tego, że chory zachowuje właściwą wagę, jego organizm jest pozbawiony wartościowych składników. Szczególnie narażony jest układ sercowo-naczyniowy. Niedostarczanie do organizmu właściwych ilości sodu i potasu może prowadzić do ataków serca, a nawet zawału. Pojawia się również próchnica, powodowana częstymi wymiotami. Jeśli podejrzewamy, że ktoś z naszych bliskich cierpi na bulimię, należy zwrócić uwagę na jego kontakty z otoczeniem oraz zachowania po posiłkach. „Jeżeli zaraz po jedzeniu osoba ucieka do toalety oraz stosuje środki moczopędne i przeczyszczające, może to potwierdzać problemy z odżywianiem się” – wyjaśnia Monika Stromkie-Złomaniec z Dietosfery. Oznakami choroby mogą być też zły stan włosów oraz paznokci, a także blada i zmęczona cera. Pomocy należy szukać u dietetyka, ale przede wszystkim u psychologa. Najważniejsze to zmienić myślenie pacjenta. Psychoterapia pomoże poznać mu własne walory – zaznaczają ekspertki. Nieodzownym elementem leczenia jest także wsparcie rodziny i przyjaciół. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Cele życiowe Polaków mają coraz częściej charakter niematerialny

W połowie października na stronie www.liczasieludzie.pl ING Bank Śląski uruchomił konkurs, w którym zachęca internautów do dzielenia się swoimi życiowymi celami. Do 28 listopada uczestnicy konkursu mogą odpowiedzieć na pytanie „Co chcesz jeszcze w życiu zrobić?”. Tylko w ciągu trzech tygodni internauci  wysłali przeszło 7000 zgłoszeń. Przeanalizowaliśmy ponad 2500 odpowiedzi, aby sprawdzić, co planują i do czego dążą. Respondenci okazali się być niezwykle zgodni, co do natury swoich planów. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni, głownie wskazali na cele niematerialne. Blisko trzy czwarte dotyczyło odkrywania świata poprzez podróże, zdobywania nowych doświadczeń, czy realizowania siebie i swoich pomysłów na życie. Tylko niespełna 28% odpowiedzi dotyczyło celów materialnych, głównie skupionych wokół niestandardowych pomysłów na miejsce zamieszkania, czy przedmiotów, które wzbogacają życie. Co chcesz jeszcze w życiu zrobić? Szczególnie rozbudowaną kategorią dążeń są te związane z tematyką podróżniczą. Polacy odważnie planują wyjazdy do najbardziej egzotycznych zakątków świata, w poszukiwaniu wrażeń i wiedzy („Zgubić się w obcym państwie. Czasami od tego zaczyna się najlepsza część podróży”; „Zobaczyć pracę nowojorskiej giełdy na Wall Street”; „Pokonać z małżonką trasę z Polski przez Wielką Brytanię do słonecznej Italii na tandemie”). Nie straszne nam kosmiczne podboje („Zrobić zdjęcie Muru Chińskiego z kosmosu”; „Chciałbym w skafandrze dryfować między planetami. Ta cisza, ten widok!”), chcemy też doświadczać nowego i niespodziewanego („Pojechać do RPA, stanąć w miejscu, gdzie łączą się ze sobą oceany”). Kiedy przychodzi do kategorii takich jak rodzina i emocje, stawiamy przede wszystkim na sprawianie radości bliskim i budowanie silnych więzi („Być bohaterem dla swoich synów”; „Nauczyć wnuka rysować dinozaury i inne stwory-potwory”). Nasze plany często skupiają się wokół tematu domu, dającego poczucie bezpieczeństwa i jednoczącego rodzinę („Zbudować letni domek na drzewie”). Chcemy się realizować, aswoje pasje planujemy z rozmachem  („Stanąć na scenie teatru muzycznego, zagrać główną rolę w musicalu”; „Zrobić to jedyne, najlepsze zdjęcie”), nie boimy się szalonych wyzwań („Przeskoczyć Wielki Kanion”; „Przebiec ultra maraton”). W pracy pociągają nas nie tylko finanse, ale przede wszystkim przełomowe osiągnięcia, dające poczucie spełnienia i samorealizacji („Zbudować pierwszego doskonałego androida i jako pierwszy uścisnąć mu dłoń”; „Wynaleźć niezwykły projekt i pracować nad nim”). Praca ma być wyrazem naszych pasji („Zostać największym hodowcą kameleonów jemeńskich w kraju. I żyć z tego”; „Żeby szycie na maszynie i rysowanie dla dzieci stało się moją pracą”). Wiele spośród naszych celów jest determinowanych chęcią oddania przysługi innym („Stworzyć bibliotekę z niekończącymi się regałami książek. Dostępną dla każdego”; „Otworzyć pracownię ceramiczną, prowadzić zajęcia dla dzieci i dorosłych”) oraz chęcią stawania się lepszym („Wykorzystać każdą z 1440 darmowych minut, które codziennie dostaję od życia”; „Wygrać ostatecznie nierówny pojedynek ze Słomianym Zapałem”). Czy cele mają płeć? Dążenia kobiet i mężczyzn niewiele różnią się od siebie. Wszyscy najbardziej chcemy podróżować. Kobiety, które zdecydowały się ujawnić w konkursie swoje życiowe cele na drugim miejscu stawiają zamierzenia związane z rodziną i domem (17,2%), dopiero za nimi dążenia będące wyrazem osobistej pasji, czy ekstremalne wyzwania (16,8%). Mężczyźni wydają się nieco bardziej skupieni na sobie – w ich przypadku na drugim miejscu pod względem popularności znalazły się cele nawiązujące do osobistych pasji i ekstremalnych wyzwań (18,6%). Cele związane z rodziną i domem uplasowały się dopiero na trzeciej pozycji (16%). Dla pań ważniejsze od celów związanych z pieniędzmi i karierą (10,7%) są dążenia o charakterze osobistym, często niemierzalnym (12,6%) oraz społecznym, a więc nastawionym bardziej na dobro innych niż własne (11,6%). Panowie wykazują też większe zainteresowanie celami związanymi z karierą i pieniędzmi (12,9%).      Dlaczego warto wyznaczać sobie cele? Jak przekonuje Jacek Walkiewicz, trener rozwoju umiejętności osobistych i zawodowych, cele to drogowskazy pokazujące kierunek. Pozwalają zastanowić się nad sposobami ich osiągnięcia: jak się do nich zabrać, gdzie szukać informacji, skąd wziąć środki finansowe, czy jak wygospodarować czas potrzebny na ich realizację. Niektórzy potrzebują zwizualizować swoje cele, bo wizualizacja je urzeczywistnia. Daje poczucie, że nasz cel jest bardziej realny, a tym samym możliwy do osiągnięcia. Wizualizacja ma jeszcze jedną ważną zaletę - motywuje do działania. Dobrze wiedzieć, czego się chce. Jeszcze lepiej to zobaczyć. Nagrodą dla autorów najciekawszych celów zgłoszonych w konkursie była ilustracja przygotowana przez jednego ze znanych polskich rysowników. Również dla nich to doświadczenie okazało się inspirujące.  „Z ilustrowaniem marzeń spotykam się nie pierwszy raz. Myślę, że taka wizualizacja jest dobrym pierwszym krokiem do ich realizacji. Sama nazwa 'marzenie' wydaje się czymś nierealnym i niemożliwym do osiągnięcia. Ilustracja oswaja nas z celem i nie pozwala odłożyć go w kąt. Ostatnie projekty autorskie jakie robiłam między zleceniami, zatytułowane "Relaks" i "Wypoczynek" uświadomiły mi, że podświadomie i sobie zilustrowałam marzenie. Może teraz się szybciej spełni.” -mówi Katarzyna Bogucka, ilustratorka biorąca udział w projekcie. A co dla Ciebie jest ważne? Konkurs spotkał się z bardzo dużym odzewem internautów. Do 28 listopada na stronie www.liczasieludzie.pl można dzielić się swoimi celami. Najciekawsze doczekają się zilustrowania, stając się tym samym niemalże namacalne i jeszcze bardziej motywując autorów do ich realizacji.  dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Taniec – doskonały sposób na jesienną chandrę!

Kiedy dni są coraz krótsze, a za oknem coraz chłodniej, każdy z nas szuka dodatkowych źródeł pozytywnej energii. Sprawdzonym remedium na jesienny spadek formy jest taniec, który wyzwala endorfiny – hormony szczęścia. Lekarstwo w tej postaci powoduje uśmiech na twarzy, sprawia, że krótsze, szare dni znosimy lepiej. Warto zatem wykorzystać jesienną szarugę jako pretekst do tego, by trochę się poruszać, poznać nowych ludzi i zadbać o swoje samopoczucie i zdrowie, bo taniec jest dobry na wszystko!  Taniec dla ducha Deszcz, wiatr i brak słońca sprawiają, że może nas dopaść nie tylko przeziębienie, ale również melancholia. Aktywność fizyczna, szczególnie o tej porze roku, pozwala uzupełnić poziom endorfin, który spada wraz z mniejszą ilością promieni słonecznych. Aby wysiłek fizyczny był nie tylko formą ćwiczenia, ale także przyjemnością – warto postawić na taniec, który oprócz chwil przyjemnego wysiłku, funduje nam szansę rozwoju kreatywności. Na moment stajemy się artystami, którzy wykorzystując możliwości swojego ciała, poprzez taniec opowiadają swoją historię! Wzmożona aktywność fizyczna w takt muzyki i koncentracja nad układem choreograficznym, pozwalają zapomnieć o problemach dnia codziennego i spojrzeć na nie z bezpiecznej perspektywy. Dlatego już dziś zapisz się na zajęcia taneczne i poczuj radość płynącą z tańca.  – Wystarczy kilka minut tańca, żeby poczuć, że polepsza się nasze samopoczucie. Tak działają endorfiny. Dzisiejszy świat to przede wszystkim pęd i chaos – taniec pozwala się od tego wszystkiego oderwać, uporządkować i uspokoić myśli. Jest doskonałym sposobem na pozbycie się nadmiaru „złej” energii. –  mówi Agustin Egurrola, choreograf, założyciel sieci szkół Egurrola Dance Studio. Taniec dla ciała Taniec oprócz tego, że wpływa na nasze dobre samopoczucie, pomaga przede wszystkim w zachowaniu szczupłej sylwetki. – Salsa, rumba, break dance, dancehall, taniec towarzyski – wszystkie wymienione style tańca mają inny rodzaj ekspresji, ale dzięki każdemu z nich możemy wyćwiczyć prawidłową postawę ciała, wzmocnić i rozciągnąć mięśnie – podkreśla Agustin Egurrola. Osoby, które chodzą na zajęcia taneczne mają przede wszystkim zdecydowanie lepszą koordynację ruchową. – Taniec może być sposobem na uzyskanie harmonii ciała i umysłu. Zbawiennie wpływa on na naszą kondycję fizyczną, a także niweluje uczucie ociężałości spowodowane jesienną chandrą. W tańcu jest o tyle łatwiej, że sama aktywność fizyczna jest kojarzona z przyjemnością i zabawą. Co więcej, ułatwia on poznanie siebie i kontakt z innymi ludźmi. – Mówi Katarzyna Mieczkowska, tancerka i choreograf Egurrola Dance Studio, uczestniczka V edycji „You Can Dance. Po prostu tańcz”. Zatem zamiast poprawiać sobie humor kolejną tabliczką czekolady, może warto się trochę poruszać? Taniec to uśmiech, dobra zabawa i satysfakcja, jaką daje obserwacja własnych postępów w nauce układów choreograficznych. Podczas treningów poprawia się nie tylko swoją kondycję, ale i samopoczucie. To wszystko sprawia, że jest to doskonały sposób na jesienną chandrę. dostarczył infoWire.pl