Publication date:
Wiadomości branżowe

Dieta bezglutenowa ? moda czy konieczność?

Dla niektórych dieta bezglutenowa jest koniecznością. Dla innych – podkreślają dietetycy – coraz częściej staje się sposobem na zrzucenie zbędnych kilogramów. Gluten to mieszanina białek roślinnych występujących w pszenicy, życie, jęczmieniu i owsie. Osoby uczulone na niego oraz chore na celiakię powinny stosować dietę bezglutenową. „Z jadłospisu trzeba wykluczyć np. makarony i pieczywo pszenne, niektóre wędliny czy napoje gazowane” – mówi serwisowi infoWire.pl dietetyk Krzysztof Wojdat z cateringu dietetycznego DietBox. Coraz częściej dietę bezglutenową stosują również osoby, które nie są uczulone. Zdaniem eksperta jest to moda „bezzasadna”. Rezygnujący ze zbóż niepotrzebnie pozbawiają się węglowodanów i witamin, szczególnie z grupy B, które odpowiadają za pracę układu nerwowego, mięśni czy wygląd skóry. Dieta bezglutenowa wiąże się poza tym z wydatkami, a daje znikome efekty w odchudzaniu. Przed przejściem na ten rodzaj diety powinniśmy skonsultować się z lekarzem lub dietetykiem, aby dowiedzieć się, czym zastąpić produkty, z których rezygnujemy. Stosujący dietę bezglutenową podczas robienia zakupów muszą dokładnie czytać etykiety na produktach spożywczych, ponieważ gluten może być ukryty pod nazwami: białko pochodzenia roślinnego, skrobia warzywna czy zagęszczacze i wypełniacze zbożowe. Produkty bez zawartości glutenu oznacza się symbolem przekreślonego kłosa. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Dziecko na pokładzie – poradnik lotniczy Sky4Fly.com.pl

Podróż samolotem z małym dzieckiem to duże wyzwanie dla rodzica. Nie musi być to jednak podróż przez mękę. By sprostać temu wyzwaniu, wystarczy dokładne planowanie, znajomość kilku podstawowych zasad, a także odpowiednie nastawienie psychiczne. Eksperci Centrum Lotniczego Sky4Fly (www.sky4fly.com.pl) przygotowali krótki poradnik dla rodziców planujących pierwszą podróż w towarzystwie swoich pociech. Samolotem mogą latać już niemowlęta. Zakaz obejmuje jedynie noworodki, które nie ukończyły jeszcze tygodnia (nie zmienia to faktu, że formalności związane z wyrobieniem koniecznego dokumentu tożsamości potrwają nieco dłużej). Najlepiej jednak z pierwszą podróżą poczekać aż dziecko skończy przynajmniej dwa miesiące, a jego układ odpornościowy w pełni się rozwinie. Nie chcemy przecież by na zatłoczonym lotnisku, czy w samolocie, złapało jakąś infekcję. Idealnym rozwiązaniem dla malucha byłby możliwie jak najkrótszy lot bezpośredni. Starajmy się ograniczyć przesiadki do minimum. Dobrym pomysłem jest wybranie lotu nocnego. Zwiększamy wtedy szanse, że dziecko, niezależnie od wieku, zmęczone po intensywnym dniu, najzwyczajniej w świecie prześpi całą podróż. Przygotowania do podróży należy rozpocząć na długo przed dniem wylotu. O ile niemowlęciu będzie wszystko jedno, gdzie się znajduje, dopóki będzie blisko matki, nieco starsze dzieci mogą różnie zareagować na lotniczą przygodę. Dlatego już wcześniej należy odpowiednio przygotować je psychicznie do podróży, porozmawiać z nimi o samolotach, pokazać obrazki, wytłumaczyć dokładnie, co je czeka, przekonać, że lot samolotem to wspaniała zabawa. Należy pamiętać, że niezależnie od wieku, dzieci świetnie wyczuwają emocje rodziców, jeśli my będziemy się denerwować, one także. Nasza pociecha wyjeżdżając za granicę musi być zaopatrzona w dowód tożsamości. Jeśli lecimy do innego kraju UE wystarczy wyrobić dowód osobisty (w przypadku dziecka przed ukończeniem piątego roku życia jest ważny 5 lat), jeśli opuszczamy strefę Schengen konieczny będzie paszport (dla dziecka do 5 lat ważny przez rok). Linie lotnicze prowadzą zróżnicowaną politykę cenową odnośnie biletów dla małych dzieci. Zwykle jest jednak tak, że maluchy do ukończenia drugiego roku życia latają za darmo (czasem linie pobierają 10% ceny biletu osoby dorosłej) i nie przysługuje im osobne miejsce w samolocie ani limit bagażowy. Podróż spędzają na kolanach opiekuna, w czasie startu i lądowania przypięte do niego specjalnym pasem. Starsze dzieci podróżują już na osobnym miejscu i przysługuje im bagaż (limit kilogramów jest mniejszy niż dla dorosłego). W zależności od linii lotniczej przysługuje im też kilkuprocentowa zniżka, czasem jednak trzeba kupić bilet w normalnej cenie. Wózka dziecięcego nie nadaje się w czasie odprawy bagażowej. Należy oddać go obsłudze tuż przed wejściem na pokład samolotu. Zwrócony zostanie nam tuż po wylądowaniu. Jeśli podróżujemy z niemowlęciem, dobrym rozwiązaniem jest specjalne nosidło lub chusta do noszenia dziecka. Dzięki takim wygodnym urządzeniom mamy wolne ręce, a maluch będzie czuł się bezpieczny, będąc blisko rodzica. Na pokład samolotu mamy prawo zabrać picie dla naszego dziecka, nie ma znaczenia czy będzie to mleko, czy jakikolwiek inny płyn. Obsługa lotniska może poprosić nas o skosztowanie płynu nim przepuści nas dalej. Jeśli chodzi o jedzenie to nie obowiązują żadne ograniczenia formalne. W większości linii lotniczych przyjęta jest praktyka, że osoby podróżujące z małymi dziećmi mają prawo wyboru miejsca na pokładzie samolotu. Musimy zdecydować zatem czy wolimy siedzieć bliżej wejścia, skąd blisko do toalety (powinien tam być przewijak), co ułatwi nam sprawy związane z higieną, przewijanie itp., czy też w pierwszym rzędzie, gdzie może być nieco więcej miejsca, a przy okazji unikniemy sytuacji, w której nasza pociecha postanowi spożytkować energię zapamiętale kopiąc w fotel pasażera, siedzącego przed nami. Podczas startu i lądowania samolotu dochodzi do skoków ciśnienia, które odczuwamy jako zatykanie uszu. Dzieci są bardzo wrażliwe na takie zmiany. Jedynym sposobem na wyrównanie ciśnienia w uszach jest przełykanie. By zmusić do tego malucha, należy w trakcie startu i lądowania podać mu picie lub np. cukierek do ssania. Poza dokumentami i przyborami higienicznymi warto spakować w bagażu podręcznym ubranko na przebranie i kocyk, nie wszystkie linie taki zapewniają, a w samolocie może być zimno. Niektóre linie lotnicze oferują poduszki, na dłuższych trasach specjalne łóżeczka, a także drobne prezenty i zabawki dla maluchów. Na takie atrakcje nie można jednak liczyć w przypadku tanich linii. Oprócz ulubionej przytulanki naszej pociechy, warto zabrać do samolotu jakąś zupełnie nową zabawkę, której dziecko nie zna. W ten sposób dłużej skupi na niej swoją uwagę. Pamiętaj, że podróż samolotem nie każdemu musi się podobać. Płaczu i protestów Twojego dziecka być może nie da się uniknąć. Nie przejmuj się jednak złośliwymi komentarzami innych. Uzbrój się w cierpliwość i nie daj wyprowadzić się z równowagi. Najważniejsze by bezpiecznie dotrzeć do celu. Sky4Fly - o niebo lepsi! dostarczył infoWire.pl

Publication date:

Czas dziecka spędzony z rodzicami jest bezcenny. Wspólna zabawa - to właśnie ona, jak mało co, buduje relację mamy i taty z pociechą. Jednak nie zawsze rodzice mają możliwość, by bawić się razem z dzieckiem. Czym zatem zająć malucha, by się nie nudził, a przy okazji rozwijał? Wbrew obiegowej opinii, dziecko doskonale potrafi wypełnić sobie wolny czas. Bawiąc się lalkami, samochodzikami czy klockami, swoimi pomysłami niejednokrotnie może zaskoczyć rodziców. Niestety – kreatywność u dziecka nie jest wrodzoną cechą charakteru, a umiejętnością, którą warto rozwijać i odpowiednio wspomagać. Dzieci obdarzone są elastycznością myślenia oraz chęcią ciągłego eksperymentowania, poznawania świata. Dzięki kreatywności maluchy odkrywają i w szybkim tempie przyswajają nowe rzeczy. Poznają wszystkimi zmysłami - dotykiem, smakiem i słuchem. Nic zatem dziwnego, że dzisiejsze rodzicielstwo wymaga przemyślenia, w jaki sposób wypełniamy czas wolny pociechom. I choć możliwości jest wiele, nie wszystkie mają dobry wpływ na dziecko. Najpowszechniejszą formą zajęcia pociechy jest obecnie komputer. Jednak eksperci - psycholodzy, pedagodzy i lekarze – zaznaczają, że nowe technologie rozwijają, ale w nadmiarze mogą bardzo zaszkodzić. Maluch, który na przykład za dużo gra, może mieć problemy z zaśnięciem, być bardzo zdenerwowany, a nawet agresywny. To sygnał alarmowy dla rodzica, że coś dzieje się nie tak. A przecież małe dziecko nie potrzebuje wcale komputera czy telewizora. Ono potrzebuje pobudzenia. Przykładem zabawek sprzyjających rozwojowi kreatywności są wszelkiego rodzaju gry logiczne, puzzle, układanki. Dla młodszych dzieci idealnym rozwiązaniem rozwinięcia zdolności manualnych jest PlayMais. Marcin Skwarek z firmy Kreatywne Maluchy zaznacza, że jest to produkt nie tylko ekologiczny, ale również całkowicie bezpieczny, ponieważ wykonany jest ze skrobi kukurydzianej i barwników spożywczych. „[...] Można robić dwumetrowe budowle, można po nim pisać, rolować go i ciąć. Można nim pracować w grupie, jak i indywidualnie. Dziecko uczy się kolorów oraz figur geometrycznych.” Furorę wśród najmłodszych robi także pucholina. To nowoczesna wersja ciastoliny. Jej niewątpliwym plusem jest to, że dzięki braku zawartości wody nigdy nie wysycha. „Materiał jest ciepły w dotyku, unosi się na wodzie, a po wyciągnięciu jest suchy. Zachowuje najmniejsze detale, więc jest świetny też do odlewów gipsowych” - podkreśla Marcin Skwarek. Z kolei dla rodziców lubiących porządek, ale kochających swoje dzieci, dobrym rozwiązaniem jest piasek kinetyczny. Nie rozsypuje się, bo łączy się tylko ze sobą. Lepienie babek czy tworzenie budowli jest dla pociechy proste, a dla rodzica przyjemne, bo nie musi martwić się, że dom zamieni się w piaskownicę. Nauka muzyki również niewątpliwie ma pozytywny wpływ na rozwój dziecka. Dzięki niej rozwija się koncentracja, koordynacja ruchowa oraz słuch. Od jakich instrumentów zacząć? Jak twierdzi Katarzyna Łowińska z Centrum Artystycznego Muza „[...] od instrumentów perkusyjnych, które wydają ładny dźwięk, ale nie za łagodny, ani za cichy. Dzieci lubią na początku ostre rzeczy, stąd też mogą namawiać rodziców na kupno talerzy, co może nie do końca się podobać, bo to jest dość głośny instrument.” O ile jednak dla dorosłego może być to uciążliwe, dla dziecka jest to sposób rozwoju percepcji. I to już od 6 miesiąca życia. Zorganizowanie czasu w tygodniu to nie lada wyczyn, a co wymyślić gdy nadejdzie weekend? Naprzeciw wychodzą różnego rodzaju placówki, m. in. Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, które wcale nie kojarzy się z nudą. Nela Kokosza, koordynator programów, wyjaśnia „[...] mamy zarówno ofertę historyczną, jak i tą przyrodniczą. Chcemy w sposób aktywny i bardzo dynamiczny pokazać, że odwiedziny w muzeum to nie tylko proste, tradycyjne zwiedzanie. To także nauka poprzez zabawę, tworzenie różnych prac plastycznych, podglądanie przyrody, robienie doświadczeń.[...] Staramy się, żeby dziecko w wieku 4 lat, jak i starsze, a nawet osoba dorosła znalazły to, co je najbardziej ciekawi. Chcemy pokazać, że cały świat jest bardzo zróżnicowany, choć na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się proste i oczywiste.” Jak można się przekonać, sposobów na zagospodarowanie wolnego czasu dziecka, które jednocześnie rozwijają, jest wiele. Warto przy tym zaznaczyć, że współczesny rodzic – wychowany często z kluczem na szyi – oczekuje więcej. Jednak skoro stawia większe wymagania ośrodkom edukacji swojego dziecka, musi również wymagać więcej od siebie jako rodzica. A to oznacza, że w całym swoim zabieganiu i zapracowaniu powinien znaleźć chwilę dla wspólnej zabawy. Bo dla dziecka nie ma nic piękniejszego niż zabawa z tatą i mamą, która daje mnóstwo satysfakcji i poczucia, że oto w swoim rodzicielstwie jesteśmy na właściwym miejscu.   

Publication date:
Wiadomości branżowe

DTZ: Ścieżka i preferencje zakupowe kobiet w centrach handlowych

Wraz ze wzrostem poziomu edukacji, możliwości zatrudnienia i dochodów oraz rosnącą rolą społeczną i ekonomiczną, konsumentki wymagają szerszego wyboru i lepszej jakości dóbr oraz usług. Z najnowszej publikacji DTZ, Kobieta na zakupach – czyli jaki potencjał nabywczy drzemie w kobiecie, wynika, że konsumentki podejmują lub mają zdecydowany wpływ na przynajmniej 64 proc. decyzji zakupowych we wszystkich kategoriach nabywczych. Ponadto od 51 do 69 proc. odwiedzających galerie handlowe stanowią właśnie kobiety. Kobiety nie tylko odgrywają dominującą rolę w decydowaniu o wydatkach konsumenckich, ale co nawet ważniejsze, są zasadniczą siłą inicjującą zmiany zachowań i przyzwyczajeń zakupowych. Kobiety kontrolują wydatki na większość artykułów i usług konsumenckich gospodarstwa domowego. Jednak najsilniejszą uwagę skupiają na kategoriach żywności, dbaniu o zdrowie i kondycję, urodę oraz ubiór. Publikacja DTZ wyróżnia dwa rodzaje konsumentek odwiedzających galerie handlowe, są to „aspirująe singielki’ i kobiety będące matkami. Określane mianem „aspirujące singielki’ to raczej kobiety młode, szukające swojego miejsca i aspirujące do bycia life-style. W poszukiwaniu dla siebie wysublimowanego produktu, wysokiego poziomu obsługi i nowości, często zmieniają centra handlowe. Odmienne stanowisko prezentują kobiety będące matkami, dla których ważna jest różnorodność oferty handlowej dla potrzeb całej rodziny oraz atmosfera poczucia bezpieczeństwa w obiekcie handlowym – mówi Renata Kusznierska, Senior Director, Head of Retail – CEE w firmie DTZ. Niezależnie od postawy życiowej konsumentki, poziom obsługi w sklepach oraz pomoc w wyszukaniu asortymentu może zadecydować o ponownym wyborze danego obiektu, bądź o ograniczeniu w nim zakupów – podkreśla Renata Kusznierska. Publikacja, Kobieta na zakupach – czyli jaki potencjał nabywczy drzemie w kobiecie, będzie dostępny podczas Shopping Center Forum 2014 Fall Edition. Na temat publikacji z ekspertami firmy będzie można porozmawiać na stoisku 4.2. dostarczył infoWire.pl

Publication date:

6 kwietnia będziemy obchodzić Światowy Dzień Aktywności Fizycznej, któremu patronuje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Dzięki inicjatywom promującym ruch wśród dzieci i młodzieży w szkołach, takim jak program „Trzymaj Formę”, sukcesywnie wzrasta świadomość roli aktywności fizycznej w utrzymaniu dobrego stanu zdrowia zarówno wśród dzieci, młodzieży, jak i dorosłych. Nadal mamy jednak wiele do zrobienia aby dbać o aktywność fizyczną – nie tylko od święta!   Czy Polacy są aktywni fizycznie? Według Europejskiego Raportu Zdrowia z 2012 r.[1], jedynie nieco ponad 20% chłopców i tylko 10% dziewcząt w Polsce przyznaje, że codziennie uprawia sport. Jednocześnie badania GUS[2] odnośnie form spędzania wolnego czasu pokazują, że aż 87% ankietowanych w wieku powyżej 16 roku życia codziennie ogląda telewizję (od 1h do ponad 4h). Takie nawyki mają niekorzystny wpływ na zdrowie, co uzasadnia konieczność działań edukacyjnych. Z drugiej strony Polacy stają się coraz bardziej świadomi konieczności dbania o zdrowie i jakość życia. Niedawno opublikowane badania TNS OBOP wskazują m.in. że Polacy cieszący się najlepszym samopoczuciem uprawiają sport 2-3 razy w tygodniu. Co piąty dorosły Polak (19%) deklaruje, że każdego dnia uprawia sport[3]. Dane te świadczą o wzrastającej świadomości polskiego społeczeństwa w zakresie zdrowego stylu życia, nadal jednak konieczne jest dalsze promowanie aktywności fizycznej.   Aktywność fizyczna – ważna zarówno ilość, jak i jakość Aktywność fizyczna jest jedną z podstawowych wrodzonych potrzeb człowieka i powinna być nieodłącznym elementem codziennego życia. Sprzyja ona rozwojowi organizmu, zachowaniu zdrowia i podnoszeniu sprawności fizycznej we wszystkich okresach życia. Ważna jest zarówno częstotliwość podejmowania wysiłku fizycznego, jak i jego intensywność oraz czas trwania. Dostrzegając rolę ruchu w zachowaniu dobrego stanu zdrowia, Światowa Organizacja Zdrowia wydała rekomendacje[4] dotyczące zalecanego poziomu aktywności fizycznej dla różnych grup wiekowych. Dzieci i młodzież w wieku 5-17 lat powinny mieć codziennie przynajmniej 60 minut ruchu o umiarkowanej lub dużej intensywności. Jako podstawa zalecane są przede wszystkim ćwiczenia aerobowe - zwiększające wytrzymałość, ale co najmniej 3 razy w tygodniu dzieci i młodzież powinny również wykonywać ćwiczenia wzmacniające mięśnie. Nieco inaczej sformułowane są zalecenia dla pozostałych grup wiekowych. Przykładowo, w przypadku osób w wieku 18-64 lat WHO rekomenduje co najmniej 150 minut umiarkowanej lub 75 minut intensywnej aktywności fizycznej w tygodniu. Powinny być to przede wszystkim ćwiczenia zwiększające wytrzymałość, jednak przynajmniej dwa razy w tygodniu powinno się również wykonywać ćwiczenia wzmacniające, angażujące główne partie mięśni. Lepiej zapobiegać niż leczyć Jak sprawić, żeby młodzi ludzie już od wczesnych lat życia dbali o swoją aktywność fizyczną? – Ważne jest rodzinne spędzanie aktywnego czasu – mówi Monika Mrozowska, aktorka oraz ambasadorka programu „Trzymaj formę”. Jeżeli nasze dzieci widzą, że my – rodzice ruszamy się, to one też mają ochotę coś zrobić. Dlatego warto wykorzystać każdą codzienną okazję do wspólnego ruchu, aby ukształtować późniejsze prawidłowe nawyki u naszych dzieci. A wiadomo również, że dzieci podpatrują, co robią ich rówieśnicy. Moja starsza córka widząc, jak inne dzieci próbują swoich sił w jeździe na rolkach, zapytała, czy i ona nie mogłaby spróbować. Zapisałam ją na ćwiczenia z grupą innych dzieci i świetnie dawała sobie radę, również dlatego, że była między rówieśnikami i wspólnie się motywowali. Sport to też zabawa i przyjemność.   W odpowiedzi na zalecenia strategii WHO w zakresie diety, aktywności fizycznej i zdrowia powstał Ogólnopolski Program Edukacyjny „Trzymaj Formę!”. Jego celem jest edukacja żywieniowa i promocja aktywnego trybu życia wśród polskiej młodzieży. W trakcie 8 lat trwania programu – pierwszej tego typu inicjatywy realizowanej na tak szeroką skalę - wzięło w nim udział blisko 8 000 szkół na terenie całej Polski, a edukacją objęto już ponad 5 milionów uczniów. Dużym sukcesem projektu jest fakt, że aż 35% jego uczestników regularnie uprawia sport, a 70% ćwiczy rekreacyjnie. Ogólnopolski Program Edukacyjny „Trzymaj Formę!” prowadzony jest przy zaangażowaniu szerokiego grona partnerów obejmujących wiodące instytucje naukowo badawcze, jednostki administracji publicznej, organizację konsumencką. Program został uznany przez Europejską Platformę ds. Diety, Aktywności Fizycznej i Zdrowia za wzorcowy przykład realizacji programów edukacyjnych na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego. Więcej porad dla rodziców, którzy chcieliby zmienić nawyki swoich dzieci, można znaleźć na stronie internetowej www.trzymajforme.pl.     [1] http://www.euro.who.int/__data/assets/pdf_file/0004/197113/The-European-health-report-2012.-Charting-the-way-to-well-being.pdf [2] http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/wz_jakosc_zycia_i_spojnosc_spoleczna_2011.pdf [3] http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/polacy-coraz-bardziej-swiadomi-koniecznosci-dbania-o-zdrowie-i-jakosc-zycia [4] http://www.who.int/dietphysicalactivity/factsheet_recommendations/en/

Publication date:
Wiadomości branżowe

LG: Bello i Fino trafiają do sprzedaży w Polsce

Nowe telefony wyposażone w wydajne procesory Quad-Core oraz inne funkcje znane z flagowych modeli trafiają do polskich sklepów Zapowiedziane na ostatnich targach IFA 2014 w Berlinie, nowe telefony od LG – L Fino i L Bello trafiają do sprzedaży detalicznej w Polsce. Telefony zaliczają się do popularnej serii L, tym razem już III generacji. Seria L charakteryzuje się przede wszystkim bardzo korzystnym stosunkiem jakości i ilości funkcji znanych z flagowych modeli do ceny. Nowa seria designem przypomina topowe modele z serii G i jest idealną alternatywą dla osób, które mają po raz pierwszy do czynienia z telefonem wyposażonym w system operacyjny oraz dla osób mających ograniczony budżet na zakup telefonu. Ważną cechą nowych telefonów jest wprowadzenie do ich interfejsu funkcji znanych z topowych modeli G.  Robienie zdjęć dzięki funkcjom Touch & Shoot czy Gesture Shot jest równie proste i wygodne jak w wyższych modelach a opcja Knock Code pozwoli użytkownikowi na odblokowanie urządzenia w jednym prostym kroku za pomocą wcześniej wybranych punktów na wyświetlaczu. Dla modeli Fino i Bello dostępne będą także specjalne futerały QuickCircleTM Case zapewniające łatwy dostęp do często używanych funkcji, takich jak wybieranie połączeń, wiadomości tekstowe, odtwarzanie muzyki, czy uruchamianie aparatu – wszystko to za pośrednictwem okrągłego okna etui, bez otwierania pokrywy. Nowe modele to także kontynuacja wprowadzonego przez LG tylnego przycisku odblokowującego (Rear Key), który doskonale przyjął się już na rynku. Producent wyposażył aparaty w matrycę 8 MP oraz funkcję Front Camera Light, która zmniejsza podgląd zdjęcia i dodaje jasne, białe tło dla uzyskania dodatkowego oświetlenia w trybie autoportretu. L Fino - z hiszpańskiego dobry oraz Bello – piękny, wzbogacają portfolio telefonów marki LG, przeznaczonych dla szerokiego grona odbiorców. Telefony, które dostępne są w bardzo przystępnych cenach posiadają wiele funkcji ze swoich droższych braci a jakość wykonania i design w dużym stopniu je przypominają. L Fino wyposażony został w procesor Quad-Core taktowany zegarem 1.2GHz i ma wyświetlacz 4.5-cala, idealnie sprawdzi się jako smartfon dla aktywnej młodzieży i studentów oraz wszystkich, szukających innowacyjnych ale też przystępnych cenowo rozwiązań. L Bello to z kolei procesor Quad-Core z zegarem 1.3GHz i większym, 5-calowym ekranem, który przyda się na pewno przedsiębiorcom prowadzącym mały i średni biznes, potrzebującym solidnego i wydajnego urządzenia do pracy. Pierwszy z nich posiada baterię 1,900mAh, drugi – 2,540mAh. Obie pojemności zapewniają bardzo długi czas pracy bez ładowania. „LG jest zorientowany na dostarczeniu zaawansowanych telefonów komórkowych do jak najszerszego grona odbiorców gdyż wymagania stawione dzisiejszym smartfonom już dawno wyszły poza podstawowe funkcje.” - powiedział Dr. Jong-seok Park, Prezes i Dyrektor Generalny firmy LG Electronics Mobile Communications Company. „Jesteśmy pewni, że zarówno L Fino jak i L Bello idealnie trafią w gusta większości użytkowników smartfonów szukających urządzeń szybkich i wyposażonych w zaawansowane funkcje ale będące też przystępne cenowo i dostosowane do zasobności portfela odbiorcy.” – dodał.   L Fino dostępny jest od 26 sierpnia w sieciach Plus i  Play a w tym, tygodniu trafi również do tradycyjnej sprzedaży w cenie 599zł. Dostępny jest w wielu kolorowych wariantach: białym, czarnym, złotym, czerwonym oraz zielonym.   L Bello będzie można kupić w kolorze czarnym, białym i złotym już pod koniec października w sieci Plus. Cena rynkowa została ustalona na 699zł. Wideoprezentację obu telefonów można zobaczyć na kanale YouTube: http://youtu.be/gDMe8CL79o8 and http://youtu.be/BScUJk1HmAs L Fino – specyfikacja techniczna: Procesor: 1.2GHz Quad-Core Wyświetlacz: 4.5-cali WVGA IPS (800 x 480 / 207ppi) Pamięć: 1GB RAM / 4GB Aparat: Tył 8MP / Przód VGA Bateria: 1,900mAh System operacyjny: Android 4.2 KitKat Rozmiar: 5 x 67.9 x 11.9mm Sieć: HSPA+ 21Mbps (3G) Kolory: Biały / Czarny / Złoty / Czerwony / Zielony (w zależności od rynku)   L Bello – specyfikacja techniczna : Procesor: 1.3GHz Quad-Core Wyświetlacz: 5.0-inch FWVGA IPS (854x480 / 196ppi) Pamięć: 1GB RAM / 8GB Aparat: Tył 8MP AF / Przód 1MP Bateria: 2,540mAh System operacyjny: Android 4.2 KitKat Rozmiar: 2 x 70.6 x 10.7mm Sieć: HSPA+ 21Mbps (3G) Kolory: Biały / Czarny / Złoty dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

28 września rusza 36. PZU Maraton Warszawski

W niedzielę, 28 września, wystartuje 36. PZU Maraton Warszawski. To największa impreza biegowa w Europie Środkowo-Wschodniej. Organizatorzy liczą na wysoką frekwencję. Dla wszystkich uczestników i kibiców PZU przygotowało szereg atrakcji dostępnych na mecie na Stadionie Narodowym oraz w wyznaczonych Strefach Kibicowania PZU na trasie maratonu. Weekend 27 i 28 września będzie dwudniowym świętem biegania, aktywności fizycznej i zdrowia. W te dni będzie można m.in. odwiedzić Stadion Narodowy i zrobić badania profilaktyczne, poćwiczyć na siłowni z instruktorem czy przygotować plakat do kibicowania maratończykom. Imprezie towarzyszyć będą też seminaria biegowe oraz targi Sport&Fitness. Dla dzieci przewidziano natomiast rywalizację na dystansach od 100 do 1500 m. - Cieszy nas, że PZU Maraton Warszawski zdobywa sobie coraz większą popularność, tak wśród sportowców, jak i kibiców, którzy coraz liczniej dopingują naszych maratończyków – mówi Piotr Glen, dyrektor ds. Zaangażowań Społecznych z Grupy PZU. – Chcemy wykorzystać wysoką frekwencję do promowania aktywności fizycznej i zdrowego stylu życia, co jest od lat celem PZU. Jestem przekonany, że dzięki gorącej atmosferze sportowego święta wielu kibiców uda się również zachęcić do zainteresowania się własnym stanem zdrowia i kondycją fizyczną. Pierwszymi zawodami weekendu będzie sobotni Maraton hand-bike na 15 pętlach wokół Stadionu Narodowego. Tego dnia będzie można obejrzeć także mecz rugby i koszykówki na wózkach. Główny punkt imprezy – 36. PZU Maraton Warszawski – rozpocznie się w niedzielę o godz. 9.00. Trasa biegu zajmie obszar od Cytadeli Warszawskiej do Świątyni Opatrzności Bożej i rozciągnie się pomiędzy linią ulic: Marszałkowskiej, Puławskiej i al. KEN a Wisłą. Start i meta biegu znajdą się przy Stadionie Narodowym. Wzdłuż trasy organizatorzy zaplanowali 6 Stref Kibicowania PZU oraz kilkadziesiąt punktów, w których do biegu zagrzewać będą zespoły muzyczne. Pół godziny po 36. PZU Maratonie Warszawskim, wystartuje Bieg na Piątkę. Udział wezmą w nim m.in. uczestnicy „Biegaj na zdrowie z PZU” – specjalnego programu przygotowującego biegaczy-amatorów do pokonania maratonu w 2015 roku. Na starcie stanie także aktualny wicemistrz Europy w biegu maratońskim i zeszłoroczny zwycięzca 35. PZU Maratonu Warszawskiego - Yared Shegumo, wspierany przez PZU. Rozwój jego kariery, stanowi świetny przykład, jak ważna w dążeniu do celu jest motywacja i stawianie czoła przeciwnościom losu. PZU jest sponsorem tytularnym imprezy od 2013 roku. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Zbliżeniowa naklejka na telefon za 0 zł dla klientów ING

ING Bank Śląski wprowadził do swojej oferty Zbliżak VISA – nową kartę płatniczą w formie naklejki na telefon. Można nim płacić w sklepach oraz wypłacać pieniądze z bankomatów zbliżeniowych. Bank przygotował promocję i do końca roku użytkownicy Zbliżaka nie zapłacą za jego wydanie. - Dziś niemal wszyscy nosimy przy sobie telefon. Uczniowie, studenci, osoby pracujące, prowadzące aktywny tryb życia, czy uprawiające sport - chcą korzystać z wygodnych i szybkich rozwiązań. Mamy dla nich ofertę: wystarczy nakleić naszą nową kartę na dowolny model telefonu, aby bez sięgania do portfela, płacić za zakupy i wypłacać gotówkę z bankomatów zbliżeniowych - powiedział Piotr Grocholiński, Dyrektor Departamentu Rachunków, Płatności i Kart ING Banku Śląskiego. Zbliżak Visa oferowany przez ING Bank Śląski to karta zbliżeniowa w formie naklejki, wydawana do konta osobistego. Bank nie pobiera opłat za użytkowanie Zbliżaka, a do końca bieżącego roku opłata za wydanie wynosi 0 zł. Karta jest przeznaczona do płatności za pomocą telefonu komórkowego. Umożliwia również wypłatę pieniędzy z bankomatów zbliżeniowych, która trwa ok. 20 sekund i jest najszybszą transakcją wypłaty w Polsce. Transakcje realizowane Zbliżakiem Visa są tak samo bezpieczne, jak te wykonywane standardowymi kartami zbliżeniowymi. Ponadto wypłaty zbliżeniowe wykluczają ryzyko skimmingu, czyli kradzieży danych z karty płatniczej. Płatności za zakupy powyżej 50 zł oraz wypłaty gotówki z bankomatów zbliżeniowych, niezależnie od kwoty, są potwierdzane numerem PIN. Klienci mają też możliwość indywidualnego ustalenia limitów wypłaty gotówki oraz płatności. Wszystkie transakcje Zbliżakiem Visa są natychmiast księgowane na rachunku klienta. Aktualnie bank udostępnia ponad 270 bankomatów zbliżeniowych, z których można wypłacać pieniądze za pomocą Zbliżaka. Do końca roku będzie to sieć ok. 350 takich urządzeń. Więcej szczegółów dotyczących Zbliżaka znajduje się na stronie www.ingbank.pl/zblizak-visa.   dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Millenialsi oczekują większego zaangażowania biznesu

Przedstawiciele pokolenia Millenials (osób urodzonych w latach 1980-2000, nazywanych także Generacją Y) jasno wskazują potrzebę zaangażowania prywatnych przedsiębiorstw w rozwiązywanie kluczowych problemów współczesnego świata, także w tych obszarach, za które dotychczas odpowiadały instytucje publiczne. Wyniki najnowszego badania MSLGROUP pokazują, że oczekiwania Millenialsów, co do aktywności firm oraz roli, jaką powinny one odgrywać, znacznie różnią się od stanowiska prezentowanego przez pokolenia ich rodziców i dziadków. Badanie The Future of Business Citizenship zostało przeprowadzone w 17 krajach, w tym w Polsce. Pokazuje ono, że oczekiwania młodych Polaków odnośnie zaangażowania społecznego prywatnych przedsiębiorstw nie różnią się od poglądów ich rówieśników pochodzących z innych państw świata. Na kluczowych pozycjach znalazły się kwestie związane z ochroną środowiska, sytuacją gospodarczą oraz ochroną zdrowia. Jednak co ciekawe aż 74% polskich Millenialsów stwierdziło, że firmy powinny również zaangażować się w działania zmierzające do poprawy kondycji i samooceny młodych ludzi, dla porównania w ujęciu globalnym odsetek ten wyniósł 59%. Jednym z najważniejszych wniosków wynikających z przeprowadzonej ankiety jest silne przekonanie Millenialsów, że rządy państw narodowych nie są w stanie samodzielnie rozwiązać kluczowych problemów społecznych i w celu osiągnięcia pożądanych efektów powinny lepiej współdziałać z prywatnymi firmami. 73% spośród wszystkich badanych stwierdziło, że rządy poszczególnych krajów nie potrafią poradzić sobie z wyzwaniami związanymi z globalną sytuacją ekonomiczną, ochroną zdrowia lub środowiska naturalnego i aż 83% z nich oczekuje zwiększenia aktywności biznesu w tym zakresie. Młodzi ludzie, także w Polsce, zdają sobie sprawę, że sami również muszą aktywniej włączyć się w działania mające na celu poprawę obecnej sytuacji. 51% spośród wszystkich ankietowanych chce osobiście uczestniczyć w inicjatywach, których celem jest zmiana otaczającego ich świata, a 69% oczekuje od swoich pracodawców podjęcia działań umożliwiających im pracę na rzecz wspólnego dobra. Przedstawiciele Generacji Y są także przekonani, że im większe będzie ich zaangażowanie, tym ich głos w kluczowych sprawach będzie lepiej słyszalny.    Sebastian Hejnowski, CEO MSLGROUP Poland, podkreśla, że wyniki badania pokazują jak ważne dla młodych ludzi są aktywne działania prywatnych przedsiębiorstw - Zdecydowana większość przedstawicieli pokolenia Millenialsów wierzy, że na firmach, tak samo jak na rządach spoczywa odpowiedzialność za świat, w którym żyjemy. Millenialsi chcą działać wspólnie z biznesem. Jest to niezwykle cenna informacja dla firm, które starają się budować długotrwałe relacje z odbiorcami swoich produktów i usług. Otwierają się ogromne możliwości dla wszystkich, których celem jest pozyskanie i utrzymanie zaufania swoich klientów. Badanie The Future of Business Citizenship zostało przeprowadzone wiosną 2014 roku przez MSLGROUP, jedną z największych globalnych firm strategicznego doradztwa komunikacyjnego oraz międzynarodowy instytut badawczy Research One. W specjalnie przygotowanej ankiecie wzięło udział 8 tys. osób pochodzących z 17 krajów świata m.in. Polski, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch, Szwecji, Holandii, Francji, Chin, Indii, Japonii, Kanady, Brazylii i Meksyku. Głównym celem projektu badawczego MSLGROUP była próba ustalenia czym dla przedstawicieli pokolenia Millenialsów, jest zaangażowanie społeczne i aktywność obywatelska oraz podjęcia jakich działań oczekują oni od przedsiębiorstw, aby skutecznie zmieniać otaczająca ich rzeczywistość. Pełna treść raportu The Future of Business Citizenship dostępna jest pod adresem: http://msl.gp/bizcitizenship dostarczył infoWire.pl

Publication date:

Oszczędzanie to jedno z wielu noworocznych postanowień podejmowanych przez Polaków - jak wynika z badań Grupy ING, większość naszych obietnic wiąże się właśnie z finansami. Niestety wraz z nadejściem wiosny wiele osób traci zapał. Eksperci portalu Zafinansowani.pl podpowiadają, jak wytrwać w postanowieniu i ile można realnie odłożyć po 12 miesiącach oszczędzania. Według opublikowanego pod koniec 2013 r. badania „Finansowy Barometr ING”, 71 proc. Polaków podjęło finansowe postanowienia na nowy rok. Co trzeci z nas (30 proc.) miał nadzieję na to, że w kolejnym roku uda mu się nareszcie lepiej kontrolować swoje wydatki, a minimalnie mniejsza grupa (32 proc.) obiecała sobie, że będzie więcej oszczędzać. Kolejne badanie przeprowadzone przez ekonomistów ING wykazało jednak, że nasz zapał do oszczędzania szybko gaśnie i wraz z nadejściem wiosny już niemal 4 na 10 Polaków zapomina o noworocznym postanowieniu.  Jeśli zatem trudno nam się zmobilizować do oszczędzania, niechaj przemówią liczby. Konkretne kwoty, jakie możemy odłożyć po 12 miesiącach, mogą być wystarczającą zachętą do utrzymania noworocznych postanowień nie tylko do wiosny. To proste, jak konto oszczędnościowe Konto oszczędnościowe to prosty sposób na lekcję oszczędności, dostępny w zasadzie od ręki. Zazwyczaj jest ono dodatkiem do naszego konta osobistego (ROR), więc najczęściej zakładamy je w tym samym banku. Po wpłaceniu na konto oszczędnościowe określonej kwoty, odsetki zaczynają pracować już od pierwszego dnia, dzięki czemu pod koniec miesiąca możemy zaobserwować pierwsze efekty oszczędzania.  Najważniejsze zalety tego narzędzia to m.in.: bezpłatne założenie i prowadzenie konta; możliwość wpłaty oraz wypłaty zgromadzonych pieniędzy w dowolnym czasie, bez utraty odsetek; brak konieczności „zamrażania” środków na koncie. To, o ile wzrosną nasze fundusze zależy od oferty banku oraz oczywiście wysokości wpłacanej kwoty. Według rankingu kont oszczędnościowych polskich banków dostępnych na Bankier.pl (aktualnej na koniec 2013 r.) możemy wybierać spośród oprocentowania od 1 do 3,5 proc. 1. Symulacja oszczędności po 12 miesiącach odkładania na koncie oszczędnościowym Kwota wpłaty na początku roku Oszczędności po roku Oprocentowanie 2% Oszczędności po roku Oprocentowanie 3% Oszczędności po roku Oprocentowanie 3,5% 1200 zł 1 219,49 zł 1 229,37 zł 1 234,35 zł 2400 zł 2 439,05 zł 2 458,84 zł 2 468,81 zł 3600 zł 3 658,64 zł 3 688,35 zł 3 703,30 zł 6000 zł 6 097,81 zł 6 147,35 zł 6 172,23 zł   Programy oszczędnościowe – wydajemy i oszczędzamy Osoby, które nie mogą wytrwać w noworocznych postanowieniach, ponieważ nie potrafią konsekwentnie odkładać pieniędzy, mogą skorzystać z tzw. programów oszczędnościowych. Te ostatnie pozwalają na odkładanie pieniędzy poprzez…wydawanie. Jak to możliwe? – Gdy płacimy kartą lub wykonujemy przelew, drobne kwoty automatycznie odkładają się z konta osobistego klienta na rachunek programu oszczędnościowego. Co najważniejsze, sami decydujemy, jak chcemy oszczędzać - możemy gromadzić zaokrąglenia kwot transakcji (np. do 10 zł) albo ich procentową wartość (np. 10%). Zaoszczędzone pieniądze, w razie konieczności, można swobodnie przelewać na własne rachunki – mówi Daniel Szewieczek, Dyrektor Departamentu Oszczędności ING Banku Śląskiego, ekspert portalu Zafinansowani.pl. Ile możemy zaoszczędzić w skali roku?  2. Symulacja możliwych oszczędności po 12 miesiącach odkładania na Smart Saver ING Banku Śląskiego Średnia miesięczna kwota środków automatycznie przelewanych* na konto Łączna kwota środków automatycznie przelanych na konto, po 12 mc. (kapitał) Oszczędności po 12 miesiącach (zgromadzony kapitał oraz odsetki) 100 zł 1 200 zł 1 214,65 zł 200 zł 2 400 zł 2 429,40 zł 300 zł 3 600 zł 3 644,14 zł 400 zł 4 800 zł 4 858,88 zł *założono równomierny przyrost środków na rachunku Na rynku dostępne są także programy oszczędnościowe, które wspierają oszczędzanie na określony cel. Sami decydujemy, na co odkładamy – dzieci, emerytura, wycieczki. Możemy wybrać kwotę docelową, jaką chcemy oszczędzić w danym czasie albo określić sumę, jaką będziemy odkładać co miesiąc. Program automatycznie dopasuje nam indywidualny plan działania. Swego rodzaju nagrodą za systematyczność są dodatkowe odsetki. 3. Symulacja możliwych oszczędności po 12 miesiącach odkładania w Dream Saver w ING Banku Śląskiego*. Miesięczna wpłata Oszczędności po 12 m-cach (zgromadzony kapitał + odsetki standardowe + bonusowe) 150 zł 1 815,15 zł 250 zł 3 025,32 zł 500 zł 6 050,76 zł 400 zł 12 101,65 zł *oprocentowanie 1,7% w skali roku plus bonus przydzielany przez bank Może jednak lokata? Lokaty dedykowane są przede wszystkim tym osobom, które mają do dyspozycji jednorazową kwotę i są skłonne ją zainwestować. Jak działają? W skrócie, na określony czas (np. 3, 6 lub 12 miesięcy) oddajemy do dyspozycji banku daną kwotę pieniędzy, a w zamian za naszą cierpliwość, bank wypłaca nam odsetki. Zazwyczaj im dłuższy jest termin trwania lokaty, tym wyższe oprocentowanie i większe oszczędności. Przy wyborze lokaty powinniśmy spytać o dokładny czas jej trwania oraz wysokość stopy procentowej. Ta ostatnia z reguły wynosi obecnie (dane za luty 2014 r.) od 1% do niemal 4%. Co więcej, większość lokat ma stałe oprocentowanie, w odróżnieniu od konta oszczędnościowego, gdzie może się ono zmieniać w zależności od sytuacji na rynku.  – Najważniejsza różnica pomiędzy lokatą, a rachunkiem oszczędnościowym dotyczy dostępu do naszych funduszy. O ile w przypadku konta oszczędnościowego możemy je dowolnie wypłacać i wpłacać, to pieniądze na lokatę wpłacamy tylko raz, a środki wraz z odsetkami otrzymujemy dopiero po terminie wygaśnięcia umowy. Pobranie gotówki przed zadeklarowanym terminem oczywiście jest możliwe, jednak nieopłacalne dla klienta, gdyż może skutkować utratą prawa do odsetek – dodaje Daniel Szewieczek, ekspert portalu Zafinansowani.pl 4. Symulacja oszczędności po 12 miesiącach odkładania na lokacie Kwota jednorazowej wpłaty na lokatę Oszczędności po roku Oprocentowanie 2% Oszczędności po roku Oprocentowanie 3% Oszczędności po roku Oprocentowanie 3,5% 5000 zł zł 5 081,00 zł 5 121,50 zł 5 141,75 zł 10 000 zł 10 162,00 zł 10 243,00 zł 10 283,50 zł 20 000 zł 20 324,00 zł 20 486,00 zł 20 567,00 zł 50 000 zł 50 810,00 zł 51 215,00 zł 51 417,50 zł 100 000 zł 101 620,00 zł 102 430,00 zł 102 835,00 zł  

Publication date:
Wiadomości branżowe

Złap oddech? w poniedziałek

Wśród technik relaksacyjnych najefektywniejszą metodą odprężenia jest skupienie uwagi na... własnym oddechu. Ćwiczenie, w ciągu kilku lub kilkunastu minut, powoduje – oprócz rozluźnienia mięśni – wyciszenie nagromadzonych emocji. Właśnie teraz warto przyjrzeć się temu dokładniej, bo jeśli wierzyć ekspertom, już niedługo najbardziej przygnębiający dzień w roku – Blue Monday. Tak zwany Blue Monday to dzień, w którym możemy dotkliwiej niż zwykle odczuć brak słońca, zatęsknić za Bożym Narodzeniem czy ponarzekać na nadmiar obowiązków w pracy. Według Cliffa Arnalla, psychologa z Cardiff University, który na podstawie formuły matematycznej stworzył ten termin, będzie to pierwszy dzień ostatniego pełnego tygodnia stycznia. W tym roku data ta przypada na 20.01.2014r. Relaks na zdrowie Oczywiście nie tylko w tym czasie możemy zauważyć u siebie spadek formy, w końcu różne wydarzenia warunkują nasze samopoczucie. Jednak najważniejsza jest świadomość, że mamy wpływ na własną kondycję psychiczną w dłuższej perspektywie – mówi Iwona Kowalewski, specjalista SITA – Efekty towarzyszącego nam stresu, potrzebnego niekiedy i motywującego do działania, powinny być na bieżąco neutralizowane. Fizjologowie zaobserwowali, że organizm człowieka parokrotnie w ciągu doby automatycznie dąży do relaksu, tj. krótkotrwałego wyłączenia aktywności fizycznej i psychicznej. Jeśli mu na to pozwalamy – odwdzięcza się lepszym samopoczuciem i wzmożoną energią do działania. Zastępowanie tak rozumianego relaksu rozrywką: wyjściem do kina, spotkaniem przy kolacji z przyjaciółmi czy joggingiem – mimo bezsprzecznych innych zalet tych rozwiązań – nie spełnia funkcji regeneracyjnej, którą zapewnia głębokie odprężenie. Oddychaj! Jeśli zależy nam na dobrej formie rozwiązaniem może być wspomniana już technika polegająca na relaksacji przez obserwację oddechu. Najważniejsze to znaleźć stosunkowo spokojne miejsce, gdzie nikt nie będzie nam przeszkadzał, istotna jest także wygodna pozycja ciała. Następnie, swobodnie i naturalnie oddychając przez nos, należy obserwować swój wdech i wydech. W czasie relaksu należy pozwolić myślom, aby swobodnie przypływały i odpływały, bez zatrzymywania na nich swojej uwagi – podpowiada Iwona Kowalewski, specjalista SITA – To proste ćwiczenie powtarzane systematycznie sprawi, że osiąganie stanu relaksu będzie przychodziło coraz łatwiej. Regularne sesje relaksacyjne, nie tylko pomogą przetrwać ciężki dzień, ale także korzystnie wpłyną na intelekt. Dzięki nim umysł jest w stanie szybciej kojarzyć i zapamiętywać fakty, co w rezultacie poprawia skuteczność przyswajania wiedzy. *** SITA Sp. z o.o. to istniejący od 1991 roku producent i jedyny w Polsce dystrybutor nowoczesnego systemu do nauki języków obcych. Dzięki innowacyjnej metodzie oraz urządzeniu SITA użytkownik wprowadzony w stan relaksu szybciej zapamiętuje i skutecznie przyswaja wiedzę. W ofercie znajdują się podstawowe kursy z języka niemieckiego, francuskiego, włoskiego, hiszpańskiego oraz angielskiego o różnym stopniu zaawansowania. Wszystkie kursy posiadają Certyfikaty Najwyższej Jakości Europejskiej. Od 2002 roku urządzenia SITA pomyślnie przeszły badania Centralnego Ośrodka Techniki Medycznej w Warszawie i zostały wpisane na listę aparatów medycznych. Sprzęt jest zalecany w rehabilitacji schorzeń układu krążenia, jak również pomocniczo przy ćwiczeniach relaksacyjnych dla sportowców czy pilotów.  

Publication date:

Kwiaty, czekoladki, a może witaminy – jaki prezent podarować babci i dziadkowi w dniu ich święta? A może coś bardziej oryginalnego, na przykład zabieg w Instytucie Wellness & Spa lub pełne relaksu popołudnie w basenach termalnych? Najwyższa pora, by pomyśleć o niebanalnym upominku, który nie tylko wywoła uśmiech na twarzach bliskich, ale również korzystnie wpłynie na ich zdrowie i dobre samopoczucie. Wykażmy się kreatywnością i zaskoczmy dziadków wyjątkowym podarunkiem - biletem na prozdrowotny zabieg w Instytucie Wellness & Spa, kartą na zakup kosmetyków lub wejściówką na baseny termalne. Na przykład do Białki Tatrzańskiej. Z myślą o Dniu Babci i Dziadka Terma Białka przygotowała e-karty upominkowe do wykorzystania na dowolne usługi (baseny, sauny, Instytut Wellness & SPA, zakup produktów kosmetycznych). W zależności od tego, jaką kwotę możemy przeznaczyć na prezent, do wyboru są karty o wartości 150, 200 lub 250 złotych. – Wody termalne zawierają wiele prozdrowotnych składników, które sprzyjają regulacji ciśnienia krwi, pobudzają zdolności obronne organizmu i zmniejszają takie dolegliwości jak bóle stawów, często męczące naszych dziadków. E-karta upominkowa będzie idealnym połączeniem przyjemnego z pożytecznym! – przekonuje Joanna Łazarczyk, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Termy Białka.

Publication date:

Wiosna przywitała mieszkanki Dolnego Śląska w niezwykły sposób. 26 marca Panie w różnym wieku i o rozmaitych zainteresowaniach spotkały się na Wrocławskim Festiwalu Kobiet, by spędzić magiczne popołudnie dzięki przygotowanym specjalnie dla nich atrakcjom. Uczestniczki organizowanego już po raz kolejny Festiwalu, przywitane zostały mnóstwem upominków. Prócz słodkości, kosmetyków i innych drobiazgów wywołujących uśmiech na twarzy każdej kobiety, znalazły się wśród nich aromatyczne herbaty TEEKANNE. Każda z Pań mogła wybrać czy chce skosztować TEEKANNE WOF Garden Selection, WOF Fresh Orange, czy może Green Tea Orange lub Green Tea Cranberry- Raspberry. Przez kilka godzin trwania Festiwalu, panie miały również okazje skorzystać ze specjalistycznych porad. Do ich dyspozycji oddali się eksperci zdrowia, urody oraz styliści. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się porady brafitterki. Wydarzeniu towarzyszyła wystawa zdjęć Igi Zakrzewskiej- Morawek i pokazy taneczne. Na scenie pojawiły się również wyjątkowe kobiety, które opowiedziały o kulisach swoich sukcesów i zawodowej pracy. Jedną z nich była dziennikarka Jolanta Krysowata, która opowiedziała o kulisach powstawania swojej nowej powieści dokumentalnej pod tytułem „Skrzydło anioła”. Nie zabrakło także konkursów, w których do wygrania były między innymi zestawy specjalne od TEEKANNE. Znalazły się w nich nie tylko aromatyczne herbaty, ale również termiczne kubki. Ideą środowego wydarzenia było przypomnienie wszystkim kobietom, jak ważne jest znalezienie czasu na własne przyjemności. W dzisiejszym zabieganym świecie chwile spędzone w ten sposób mają naprawdę dużą wartość. Dlatego właśnie TEEKANNE już po raz kolejny postanowiło wesprzeć Wrocławski Festiwal Kobiet.Koncern TEEKANNE to ponad 130 lat doświadczenia w zakresie produkcji herbaty. Wykwalifikowani specjaliści nieustannie pracują nad stworzeniem kolejnych, oryginalnych wariantów smakowych herbaty, które dostarczają niezapomnianych wrażeń konsumentom w różnych zakątkach świata. Siedziba firmy TEEKANNE POLSKA mieści się w Krakowie, a główna filia znajduje się w Dusseldorfie, w Niemczech (TEEKANNE GmbH & Co. KG).W asortymencie TEEKANNE Polska znajdziemy wiele rodzajów herbat, ponad 80 różnych produktów, które można znaleźć na sklepowych półkach nie tylko w Polsce, ale też w wielu krajach europejskich.    Więcej informacji: http://teekanne.pl/http://herbatarozgrzewa.pl/https://www.facebook.com/herbatateekanne

Publication date:

To jeden z popularnych poglądów dotyczących współżycia w czasie ciąży. Czy jest prawdziwy? Rozprawia się z nim ekspert prof. dr hab. Krzysztof Czajkowski w poradnikowej serii filmów „Fakty i mity w ciąży”. Na początku kobieta i jej partner oswajają się z nową sytuacją. Z czasem rosnący brzuszek i dodatkowe kilogramy sprawiają, że niektóre mamy przestają się czuć atrakcyjne. U innych wreszcie ciało rozkwita pełnią kobiecości. Mężczyźni też nie są wolni od rozterek. Często obawiają się, że kochając się tak jak dotychczas, mogą w jakiś sposób zaszkodzić płodowi: zakłócić jego spokój, narazić go na niewygodę, czy wręcz „dostać się do jego strefy”. Bez obaw -  dziecko jest dobrze chronione przez pęcherz płodowy, wody i macicę. Orgazm w ciąży A co z orgazmem w czasie ciąży? Zwiększona wrażliwość okolic intymnych sprawia, że jest to okres wyjątkowo przyjemnych doznań i warto to docenić. Orgazm to również oksytocyna wytwarzająca się w mózgu. Hormon „miłości”, ale również hormon odgrywający ważną rolę w czasie porodu. Stąd wzięło się popularne przekonanie, że seks w ciąży może sprawić, że trzeba będzie pędzić do szpitala na sygnale. Jednak ilość oksytocyny pojawiająca się wraz z udanym aktem seksualnym jest zbyt mała, by wywołać taki skutek. Jeszcze inny powód dotyczy kobiet, które zachodzą w ciążę po wielu próbach. Unikają seksu w ciąży, bojąc się poronienia. Jak wyjaśnia ekspert w prawidłowo rozwijającej się, fizjologicznej ciąży są to obawy bezpodstawne. - „Seks a przedwczesny poród? Nie ma dowodów, że  w prawidłowej, fizjologicznej ciąży seks spowoduje poród przedwczesny.” – wyjaśnia prof. dr hab. Krzysztof Czajkowski. - Nie ma również dowodów na to, że seks wywołuje poród w ciąży donoszonej, chociaż taki pogląd pokutował przez wiele lat.” Kiedy, zdaniem specjalisty należy się wstrzymać ze współżyciem seksualnym? Więcej w filmie „Seks w ciąży” z serii „Fakty i Mity w ciąży” na kanale MedPlaneta TV Med.  „Fakty i Mity w ciąży” to edukacyjne filmy dla przyszłych mam, w których eksperci przystępnie wyjaśniają zagadnienia nurtujące współczesne mamy. Serię wspiera suplement diety Pregna250 DHA.   Verco Sp. z o.o. to dynamicznie rozwijająca się firma działająca na rynku farmaceutycznym oraz FMCG.  Tworzy i wprowadza innowacyjne produkty z dziedziny ginekologii i okulistyki. Portfolio Verco zawiera sześć nowatorskich marek ginekologicznych, w tym trzy wiodące na polskim rynku: PregnaPLUS, Mucovagin oraz Trivagin. Główne obszary ginekologicznych produktów Verco to suplementacja kobiet w ciąży, infekcje intymne i pielęgnacja okolic intymnych, ginekologia operacyjna, leczenie blizn po cięciu cesarskim. Częścią Verco jest firma OFTA. To firma R&D specjalizująca się w okulistyce oraz Rynkowy Lider Innowacji 2012. OFTA posiada w swoim portfolio cztery wiodące marki okulistyczne na polskim rynku: Vitroft, Retrixoft, Dexoftyal i Demoxoft. Zgodnie ze strategią firmy Verco wszystkie produkty zostały opracowane według standardów Evidence Based Medicine i najnowszych rekomendacji Towarzystw Naukowych.   Więcej informacji w serwisach: www.pregnaplus.pl  www.verco.com.pl www.mamosfera.pl  www.kidy.pl www.polkaintymnie.pl www.drogeriazdrowie.pl   www.mosbito.pl  www.sutricon.pl  www.startzrozumem.pl   www.mucovagin.pl    

Publication date:

W Polsce, podobnie jak w innych cywilizowanych krajach świata, z roku na rok przybywa nie tylko ludzi z nadwagą, ale i tych z otyłością. I nie ma tu mowy o kilku zbędnych kilogramach, ale o wadze o kilkadziesiąt kilogramów za dużej. Takie osoby, podejmując walkę o zdrowie, a czasem o własne życie, próbują rożnych metod odchudzania - również za pomocą skalpela. Coraz bardziej przetworzone jedzenie, a co za tym idzie złe nawyki żywieniowe. Siedząca praca i spędzanie wolnego czasu przed telewizorem lub monitorem komputera zamiast aktywności fizycznej – to główne czynniki, które mają wpływ na dramatyczny wzrost liczby osób z otyłością. W Polsce 20% kobiet i tyle samo mężczyzn cierpi na otyłość, a ponad dwa razy więcej ma nadwagę. Kiedy nie tylko dodatkowe kilogramy stają się problemem, ale również pojawiają się choroby spowodowane otyłością, takie jak: cukrzyca typu II, choroby niedokrwienne serca, nadciśnienie tętnicze, nowotwory złośliwe, udary mózgu, zawały i choroby stawów, nie mówiąc już o depresji, zaczyna się walka. Gdy katorżnicze diety zawodzą i po raz kolejny siła woli okazuje się być zbyt słaba, z pomocą przychodzi medycyna. Specjaliści zajmujący się problemem otyłości zalecają zabieg chirurgiczny. Jaki? Jest ich kilka - zaznacza prof. UJK Maciej Kielar, Dyrektor Kliniki Chirurgii Szpitala Medicover „Najmniej inwazyjnym sposobem jest balon żołądkowy, czyli takie rozwiązanie czasowe, które polega na wprowadzeniu do wnętrza żołądka balonu za pomocą gastroskopu. Zmniejsza on objętość żołądka i uciskając jego dno – pole wydzielnicze – zmniejsza uczucie głodu.” W Europie jedną z najczęściej wykonywanych operacji bariatrycznych jest resekcja rękawa żołądka metodą laparoskopową, czyli bez otwierania jamy brzusznej. „Zabieg polega na wycięciu wzdłuż osi żołądka większości narządu. W efekcie pozostaje taka rura o wielkości 200 cm sześciennych i mamy usuniętą tym samym część wydzielniczą żołądka” - wyjaśnia prof. Maciej Kielar i dodaje „[...] inną operacją, stosowaną u pacjentów, u których występuje choroba współistniejąca, w tym cukrzyca lub zespół metaboliczny, jest gastric bypass i mini gastric bypass. Ten zabieg polega na rozdzieleniu drogi pokarmowej i drogi wydzielniczej. […] Żołądek dzieli się na dwie części, a następnie pętle jelita znajdujące się pół metra niżej łączy się z tą częścią. Tym niewielkim żołądeczkiem na górze.” Skalpel w walce z kilogramami wykorzystywany jest u osób z wskaźnikiem masy ciała BMI powyżej 35, kiedy chorobie towarzyszą schorzenia zagrażające życiu pacjenta. Tę metodę leczenia zaleca się również osobom, które wprawdzie nie cierpią na dodatkowe dolegliwości, ale dotychczasowe próby pozbycia się nadmiaru wagi nie przyniosły rezultatów, a BMI wynosi 40. Zarówno płeć, jak i wiek pacjenta nie mają znaczenia, choć ogólnie przyjmuje się jako dolną granicę 18, a górną - 60 lat. Nieocenioną rolę w walce z kilogramami - również za pomocą skalpela - odgrywa psycholog. Człowiek to przecież nie tylko ciało, ale również umysł. Nie od dziś wiadomo, że stan psychiczny wpływa na stan fizyczny i odwrotnie. Zatem operacja nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, jeśli nie będzie zdrowych myśli. Stąd też rola psychologa w klinice leczenia otyłości jest trojaka. Jak wylicza Joanna Lewczuk „[...] Po pierwsze: na etapie kwalifikacji do zabiegu psycholog ma za zadanie ocenić szanse na trwałe wyzdrowienie z otyłości dzięki zabiegowi, operacji bariatrycznej. […] Na etapie przygotowania do zabiegu psycholog kształtuje pozytywne nastawienie pacjenta względem interwencji chirurgicznej. Jeśli pacjent jest spokojny, obniżony jest poziom stresu, to wówczas rany pooperacyjne goją się lepiej i szybciej. Po trzecie: po zabiegu psycholog monitoruje stan psychiczny pacjenta, wspiera go. Pomaga mu w tej nowej sytuacji, motywuje na drodze kontynuacji zmiany nawyków żywieniowych.” Decyzja o poddaniu się operacji nigdy nie jest prosta. Trzeba sobie uświadomić, że interwencja za pomocą skalpela nie rozwiąże problemu. Otyłość jest jak alkoholizm – na całe życie. Jeśli pacjent nie przestawi się na nowy tryb życia i nie zacznie o siebie dbać, to nawet najmniejszy żołądek po jakimś czasie znowu się rozciągnie i waga znów wzrośnie.   

Publication date:
Wiadomości branżowe

Więcej oszczędzamy na świąteczne przyjemności

Provident porównał plany świąteczne mieszkańców wsi i małych miast, oraz mieszkańców dużych metropolii. Z badań przeprowadzonych przez Homo Homini[1] w ramach cyklicznego Barometru wynika, że prawie co trzeci mieszkaniec małego miasta i wsi (32 proc.) częściej niż mieszkaniec większego miasta (18 proc.) deklaruje organizację świąt ze zgromadzonych oszczędności. 40 proc. Polaków zamierza wydać na organizację świąt tyle samo co w zeszłym roku. Mniej na tegoroczne święta wydadzą mieszkańcy mniejszych miejscowości. Tylko 18 proc. respondentów z tej grupy przeznaczy na święta więcej pieniędzy w stosunku do poprzedniego roku.  Tradycja ponad pieniądze Niestety, ponad połowa respondentów twierdzi, że obecna sytuacja gospodarcza wpłynie na koszt organizacji świąt. Jednak atmosfera przy świątecznym stole będzie jak zawsze uświęcona tradycją spotkań w gronie bliskich. Prawie co drugi Polak deklaruje, że zorganizuje święta dla najbliższej rodziny lub przyjaciół. W tej grupie przeważają mieszkańcy wsi i małych miast (54 proc.). Inaczej jest w dużych aglomeracjach - tendencja ta jest dokładnie odwrotna. Badani najczęściej wskazują, że to oni zostali zaproszeni na święta (39 proc.). Ile to kosztuje? Czterech na dziesięciu ankietowanych twierdzi, że wydatki na świąteczne smakołyki i prezenty utrzymają się na tym samym poziomie, co rok temu, 28 proc. ankietowanych twierdzi, że będzie musiało je ograniczyć. W tej grupie znaleźli się mieszkańcy wsi i małych miast, którzy zdecydowanie skromniej będą obchodzić tegoroczne święta. Co trzeci ankietowany będzie musiał zacisnąć pasa. W miastach powyżej 50 tys. takie deklaracje składa 23 proc. badanych.Prawie co trzeci ankietowany planuje przeznaczyć na organizację świąt od 300 do 500 zł. Niecałe 48 proc. badanych, gdyby dysponowało wymarzonym budżetem, spędziłoby święta inaczej niż dotychczas. Na drugim biegunie znaleźli się ci, którzy nie wyobrażają sobie świąt poza domem daleko od przyzwyczajeń i wedle ustalonych rytuałów. Polscy Mikołajowie Polacy chętnie obdarowują swoich bliskich prezentami. Ośmiu na dziesięciu z nas sprezentuje swoim bliskim jakiś drobiazg. Od lat wśród najpopularniejszych prezentów znajdują się kosmetyki (52 proc.), zabawki (42 proc.) oraz książki (33 proc.). Ankietowani najczęściej na prezenty przeznaczą od 100 do 200 zł (24 proc.). Ponad 17 proc. z nas zamierza przeznaczyć na ten cel ponad 500 zł. Mieszkańcy wsi i małych miast rzadziej obdarują swoich bliskich .Tylko co piąty z nich zamierza zainwestować w świąteczne upominki dla bliskich w tym roku. [1] Badanie zostało przeprowadzone w grudniu 2013 roku, metodą wywiadu telefonicznego CATI, na losowej próbie 500 osób o zarobkach w wysokości średniej krajowej i poniżej

Publication date:

W tym roku na święta Bożego Narodzenia przeciętna polska rodzina wyda około 1 126 złotych[1]. Nadal chętnie będziemy kupować naszym bliskim słodycze, bo to one są trzecim najchętniej kupowanym prezentem dla dorosłych i nastoletnich bliskich. Poza tym, że słodkości dajemy i dostajemy, to dodatkowo sami je przygotowujemy. Nie wyobrażamy sobie świąt bez makowca, kutii, keksa czy piernika. A stąd już tylko krok do nadprogramowych kilogramów. Najwięksi smakosze świątecznych słodkości mogą zyskać nawet do 4 kilogramów ekstra! Jak tego uniknąć? Skąd w nas tyle miłości do słodkiego? Słodki smak towarzyszy nam od zawsze. Tak smakują wody płodowe i mleko matki. Dlatego w przyszłości, słodki smak kojarzy się nam z poczuciem bezpieczeństwa i przyjemnością. Poza tym, wyjątkowo lubi go ludzki mózg. Cukry proste pobudzają w nim ośrodek przyjemności. To uczucie niestety szybko mija, dlatego też spożywamy coraz więcej słodyczy, by nieprzerwanie wracać do tej chwili. Co jeszcze programuje nas na ich jedzenie? Rodzice. To oni, traktując łakocie jako formę nagrody lub kary, przyczyniają się często do nabywania nawyku ich spożywania w przyszłości, jako pocieszyciela w trudnych chwilach. Chętnie obdarowujemy innych słodyczami w święta, ponieważ chcemy się z nimi dzielić przyjemnością, jaką daje nam ich jedzenie. Granice słodkiego szaleństwa Jedzenie dużej ilości słodyczy w okresie świątecznym i poświątecznym nie doprowadzi nas do rozchwianej gospodarki cukrowej. To za krótki czas, by mówić np. o zagrożeniu cukrzycą. To, czego powinniśmy się obawiać, to wysoka kaloryczność i wielkość porcji takich słodkich przekąsek. – Na przykład jeden kawałek makowca to około 250 kcal. Kilka takich kawałków zjedzonych w świąteczne dni może sprawić, że przytyjemy nawet 4 kg – mówi Agnieszka Piskała, specjalistka ds. żywienia w programie edukacyjnym „Żyj smacznie i zdrowo”. Żeby spalić 250 kcal trzeba by jeździć na rowerze przez około godzinę, a 1000 kcal, czyli równowartość 5 zjedzonych kawałków makowca, trzeba by pływać lub robić brzuszki ponad 2 godziny! To ile można? Słodycze można jeść nawet codziennie. Wystarczy tylko zwracać uwagę na wielkość i częstotliwość porcji. Jeśli stosujemy zasadę 5 regularnych posiłków w ciągu dnia, jedzonych w ok. 3-godzinnych odstępach, to najlepszym momentem na sięgnięcie po słodką przekąskę będzie podwieczorek lub II śniadanie. Posiłek po obiedzie, to najlepszy moment na słodkie „co nieco” w przypadku dzieci. Całkowita kaloryczność podwieczorku powinna wówczas zaspokajać 10% dziennego zapotrzebowania na energię, co w przypadku dzieci oznacza nie więcej niż 170 kcal. Dorośli i młodzież mogą spożywać słodycze w trakcie II śniadania i podwieczorku. Oba powinny dostarczać od 5 do 10% dziennego zapotrzebowania energetycznego, czyli nie więcej niż 210-350 kalorii. Tych wskazówek, większości z nas, ciężko trzymać się w święta. Pocieszające jest to, że typowo świąteczne słodkości takie, jak makowiec czy kutia, są zdrowsze od zwykłych ciastek kupowanych w cukierni czy tortów. Często robi się je na bazie maku i bakalii. Choć równie kaloryczne, mogą być źródłem witamin, składników mineralnych, Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych oraz błonnika, który ogranicza szybkie wchłanianie cukru do krwi. Pierniki natomiast przygotowywane na bazie miodu z dużą ilością rozgrzewających przypraw takich, jak – cynamon, imbir, anyż czy kardamon – wspomagają proces trawienia, zwiększając wydzielanie soków żołądkowych. Jakie słodycze wybierać naszym bliskim? Kupując słodycze na prezent, warto uważnie przeczytać etykietę, zwracając uwagę na informacje o produkcie, jego skład i tabelę wartości odżywczych. Na opakowaniu producenci wyliczają składniki, zaczynając od tego, którego jest najwięcej. Z szerokiej oferty dostępnych na rynku słodyczy warto wybierać te, które oprócz słodkiego smaku, dostarczą naszym bliskim ważnych składników odżywczych lub są przygotowane na bazie naturalnych składników. Należy również pamiętać, by kupowane przez nas słodycze miały też jak najniższą zawartość tłuszczów ogółem i tłuszczów nasyconych. Zdrowe słodkości na prezent można przygotować również samodzielnie w domu. Poza tym, że zrobimy komuś przyjemność podarunkiem zrobionym specjalnie dla niego, to sami zdecydujemy jakich składników i ile użyć. Świąteczne chwile słabości – Jeśli jednak ciężko będzie nam się powstrzymać od słodkiego szaleństwa w te święta, być może do trzymania się norm żywieniowych przekona nas fakt, że im rzadziej odczuwamy jakiś smak np. słodki, tym bardziej wyostrza się nam później jego percepcja – dodaje Agnieszka Piskała. Czyli jeśli rzadko będziemy sięgać po słodycze, to potem np. jedna kostka czekolady lub cukierek będą w stanie zaspokoić naszą potrzebę zjedzenia jakiegoś łakocia. Jako ekspertka od żywienia życzę wszystkim, by zaczęli porzucać przyzwyczajenie do słodkiego smaku już w te święta i skończyli z powtarzaniem sobie, że „już od jutra”– dodaje Piskała. [1] Deloitte, Raport „Zakupy świąteczne 2013” *********************************************** „Żyj smacznie i zdrowo” to program edukacyjny marki WINIARY, prowadzony we współpracy z Federacją Polskich Banków Żywności w polskich gimnazjach. Misją programu „Żyj smacznie i zdrowo” jest przekazanie gimnazjalistom wiedzy z zakresu prawidłowego i zdrowego odżywiania oraz zachęcenie ich do wspólnego spożywania posiłków i podejmowania pierwszych samodzielnych prób gotowania. W ramach projektu promuje się wśród młodzieży postawę proekologiczną, a także ideę niemarnowania żywności. Do tej pory, w trzech edycjach „Żyj smacznie i zdrowo” wzięło udział ponad 44% szkół gimnazjalnych z całej Polski. Program marki WINIARY jest częścią szerszej kampanii zatytułowanej „Jedz smacznie i zdrowo” prowadzonej od czterech lat przez wiele marek z portfolio firmy Nestlé, której celem jest promowanie zdrowego odżywiania wśród konsumentów. Wiąże się on z przyjęciem przez Nestle strategii NHW (Nutrition, Health, Wellness) będącej strategią odpowiedzialnego biznesu firmy Nestlé, w imię której zobowiązuje się ona produkować wysokiej jakości produkty, będąc jednocześnie wiarygodnym partnerem w żywieniu i dbałości o zdrowie oraz zapewniając dobre samopoczucie konsumentów. Patroni honorowi: Rzecznik Praw Dziecka Ośrodek Rozwoju Edukacji Polskie Towarzystwo Nauk Żywieniowych Wydział Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego Fundacja Klubu Szefów Kuchni Partner społeczny: Federacja Polskich Banków Żywności

Publication date:

Wielkimi krokami nadchodzi czas majowych wyjazdów i weekendowych wycieczek, podróży małych i dużych. Odkurzamy więc auta po zimie i ruszamy w trasy, a wraz z nami wszyscy inni uczestnicy ruchu – zarówno pełni rutyny zawodowcy, jak i niedzielni amatorzy czterech kółek. Dzień Grzeczności za kierownicą to dobry czas, by uświadomić sobie, jak wiele zależy od nas samych. Co możemy zrobić, by przyjemnie i bezpiecznie dotrzeć do celu? Wiele zależy od Ciebie Jest wiele czynników, które wpływają na jakość podróży samochodem. Część z nich pozostaje poza naszym wpływem, np. stan jezdni, zachowania innych kierowców, korki na drogach. Dla spokoju ducha specjaliści od bezpiecznej jazdy radzą się z nimi pogodzić. Istnieją jednak czynniki, które są zależne od nas samych. Mamy duży wpływ na to, w jaki sposób zachowujemy się na drodze oraz z jakim nastawieniem siadamy za kierownicą – zauważa Iwona Kowalewski, ekspert SITA, a prywatnie bezwypadkowy kierowca z 25-letnim stażem. Nasze postępowanie wynika wprost ze stanu naszego ducha, na który składają się trzy elementy: wrodzony temperament, ogólna sytuacja emocjonalna (rodzinna, zawodowa, zdrowotna itp.) oraz nastrój w danym momencie. Ten ostatni – jest odpowiedzialny za większość nieporozumień na drodze, będąc zarazem czynnikiem, nad którym najłatwiej nam zapanować przed wyruszeniem w trasę. Zrelaksuj się! Siadając za kierownicą powinniśmy być w pełni sprawni zarówno fizycznie jak i emocjonalnie. Z raportu Policji za rok 2012 wynika, że 81,5% wypadków na drodze jest spowodowanych błędem człowieka. Potwierdzają to badania wykonane na zlecenie Centralnego Instytutu Ochrony Pracy – dowodzą one istnienia istotnej różnicy między kierowcami, którzy w ostatnim okresie spowodowali wypadek a tymi, którzy nie doprowadzili do niebezpiecznej sytuacji. Różnica dotyczyła poziomu osiąganej koncentracji, podzielności uwagi, szybkości i dokładności pracy, refleksu oraz koordynacji wzrokowo-ruchowej. Kluczem do poprawy tych sprawności jest odpowiednia ilość czasu przeznaczona na sen i relaks w dłuższej perspektywie. Kiedy jesteśmy wypoczęci, reagujemy szybciej i odpowiednio do sytuacji, a w rezultacie prowadzimy bezpieczniej oraz jesteśmy bardziej wyrozumiali dla innych uczestników ruchu. – dodaje Iwona Kowalewski. Jak sobie radzić? Niezawodne w osiąganiu dobrego nastroju przed jazdą oraz podczas przerw w podróży jest skupianie się na oddechu. Tę sztukę ułatwia stosowanie urządzenia SITA z czujnikiem oddechu, które pomaga każdemu, nawet osobom bez wprawy w stosowaniu technik relaksacyjnych, szybko osiągnąć stan odprężenia. Zamiast znosić uciążliwe stanie w korku, warto zjechać na najbliższy parking, nałożyć okulary SITA i wyciszyć się – wystarczy 15 minut. Być może, przy odrobinie szczęścia, przez ten czas korek sam się rozładuje? Zyskamy zbawienny emocjonalny dystans i lepszą koncentrację na następne kilka godzin jazdy. SITA dla zawodowych kierowców Na stres za kierownicą są szczególnie narażeni kierowcy zawodowi oraz taksówkarze, którzy co dzień muszą pokonywać setki kilometrów, zwykle pod presją czasu. Regularny relaks z pomocą urządzenia SITA jest dla nich szczególnie wskazany. Kierowcom jeżdżącym na trasach międzynarodowych, przydaje się też znajomość języków obcych – umiejętność zwiększająca komfort pracy i poprawiająca samoocenę i samopoczucie. Warto zatem nauczyć się mówić w języku państwa, przez które się przejeżdża. Czas spędzony za kółkiem można poświęcić na słuchanie z płyt CD kursów językowych, a postoje będę świetną okazją do zapamiętywania lub powtarzania materiału w stanie relaksu, osiąganego za pomocą urządzenia SITA. W szybkim utrwalaniu materiału będzie sprzyjał bezpośredni kontakt z językiem używanym w codziennych sytuacjach. Takie ćwiczenia przysporzą chęci do dalszej nauki, ale także ułatwią codzienną pracę i odnalezienie się w obcojęzycznej rzeczywistości. Uprzejmość jest zaraźliwa Zasada wzajemności, która działa na co dzień, obowiązuje także za kółkiem – kulturalny, grzeczny kierowca ma duże szanse „zarazić” swoim podejściem pozostałych uczestników ruchu, co przełoży się na wzrost bezpieczeństwa na drodze. Wykorzystajmy Dzień Grzeczności za kierownicą, aby uświadomić sobie ogromne znaczenie relaksu. Włączając go w naszą codzienną rutynę zapewniamy sobie lepsze samopoczucie i sprawność fizyczną oraz psychiczną. Gdy jesteśmy odprężeni z większą tolerancją traktujemy przydarzające się nam niedogodności, częściej się uśmiechamy i świadczymy innym drobne uprzejmości. Za kierownicą zachowujemy się spokojniej, a tym samym troszczymy się o bezpieczeństwo swoje i innych.

Wiadomości branżowe

?City break? spontaniczny urlop dla oszczędnych

Wiadomości branżowe

Zdrowe i chłodne powietrze w domu