Wiadomości branżowe

?Do Rzeczy?: upadek elit

Trudno o fakt bardziej symboliczny: głównym negatywnym bohaterem afery, która obnażyła cwaniacko-dresiarską mentalność elit III RP i jej mafijny sposób działania, stał się prawnuk jednego z największych polskich pisarzy ? pisze w najnowszym ?Do Rzeczy? Rafał A.

Komunikat prasowy ?Do Rzeczy?: upadek elit 29.06.2014 15:30 Platforma Mediowa Point Group SA Trudno o fakt bardziej symboliczny: głównym negatywnym bohaterem afery, która obnażyła cwaniacko-dresiarską mentalność elit III RP i jej mafijny sposób działania, stał się prawnuk jednego z największych polskich pisarzy ? pisze w najnowszym ?Do Rzeczy? Rafał A. Ziemkiewicz. W nowym numerze tygodnika ? zmierzch polskich elit. Ponadto w nowym ?Do Rzeczy?: czy za ?spiskiem kelnerów? stoją polskie służby, jakim językiem mówi władza, jak premier zapewnił sobie trwanie u władzy, czy PO jest zmęczona rządzeniem oraz bezradność opozycji. Jest w Polsce tylko jedno środowisko, które było w stanie przygotować i przeprowadzić przez kilkanaście miesięcy taką operację nagrywania polityków, nie ryzykując poważnej wpadki. Żaden gang, żadna mafia, ale ludzie służb ? uważa jeden ze znanych warszawskich prokuratorów. W nowym ?Do Rzeczy? piszą o tym Cezary Gmyz i Wojciech Wybranowski. Ich rozmówcy mówią, że na tym etapie śledztwa wciąż nie można wykluczyć, że za kelnerami Łukaszem N. i Konradem L. w rzeczywistości stali byli i obecni oficerowie polskich służb specjalnych. I nie chodzi tu bynajmniej o dawne WSI, ale ludzi, którzy zajmowali stanowiska na średnim szczeblu w służbach, m.in. ABW, Agencji Wywiadu (AW) i Służbie Kontrwywiadu Wojskowego (SKW). Wykorzystanie kelnerów mających dostęp do wpływowych polityków, by nagrywać rozmowy tychże, mogło być dla nich ?politycznym zabezpieczeniem?. Pierwsza, zaciemniająca sprawę teoria o działaniach rosyjskich służb wypłynęła właśnie ze środowiska ?wojskówki? – mówi jeden z rozmówców ?Do Rzeczy?. Czy podsłuchy mogły być robotą służb? To, że potomek wielkiego Henryka Sienkiewicza zaprzedał się politycznej mafii, której horyzonty myślowe wyznaczają czysto praktyczne zagadnienia, jak skutecznie ?zaj…ć? przeciwników, jak ?trzepać? bogatych frajerów i jak bezkarnie skręcić wybory, może samo w sobie jeszcze nie jest wydarzeniem wielkim ? ocenia na łamach najnowszego numeru ?Do Rzeczy? Rafał A. Ziemkiewicz. – Być może nie jest też wart długich rozważań fakt, że człowiekowi wynoszącemu z domu takie tradycje, taki ?kapitał społeczny?, wykształconemu, niegdyś szanowanemu analitykowi, ta mafia najwyraźniej zaimponowała. Publicysta zwraca jednak uwagę, że naprawdę ważne jest w tej historii to, że upadły do poziomu małomiasteczkowego dresiarza prawnuk Henryka Sienkiewicza nie jest przypadkiem indywidualnym. Jest tylko symbolem ogólnego rozkładu, deprawacji i degeneracji polskiej inteligencji ? konkluduje Ziemkiewicz. I przytacza wyniki badań, z których wynikało, że miażdżąca większość Polaków ? prawie 80 proc. ? pytana, kim chciałaby, aby było ich dziecko, odpowiadała: inteligentem. To miara szacunku, jakim otoczono w Polsce pojęcie ?inteligent?. I dodaje, że również Donald Tusk uznał, że do sukcesu niezbędne jest posiadanie inteligenckich ?autorytetów?. Tyle że w przeciwieństwie do poprzedników wyzbył się wobec nich kompleksów i wziął je na krótką smycz. Po siedmiu latach chodzenia na tej smyczy, a zwłaszcza po nagraniach z Sowy i Przyjaciół, upadek pozytywnego mitu inteligencji jest już jednak nieuchronny (?) Parafrazując historyka, który I wojnę światową podsumowywał jako ?śmierć chwały?, można powiedzieć, że w III RP nastąpiła ?śmierć przyzwoitości? ? pisze Ziemkiewicz w ?Do Rzeczy?. A Mariusz Staniszewski dodaje: Jeśli myślicie, że mówicie tym samym językiem co Donald Tusk i jego ekipa, to jesteście w błędzie. Oni rozumieją świat przez pryzmat narządów płciowych i czynności seksualnych. Ujawnione przez tygodnik WPROST nagrania polityków PO to jedne z wielu, które pokazują sposób, w jaki myślą oni o państwie polskim. Właściwie nie o państwie, ale o ?dzikim kraju? ? jak określił Polskę były minister sportu Mirosław Drzewiecki ? pisze Staniszewski. I analizuje język, jakim posługuj się bohaterowie nagrań oraz które tematy są opisywane jakimi metaforami. Banalne byłoby wyliczanie kontekstów użycia słowa ?ku??. Ono dodaje animuszu, jest stosowane jako przecinek, kropka, wielokropek, wykrzyknik czy pauza. Charakterystyczne, jak bardzo ten język używany przez elity PO i sojuszników przypomina zdania wypowiadane do Zbigniewa Chlebowskiego przez Ryszarda Sobiesiaka, człowieka z branży hazardowej.(?) Nic dziwnego, że te dwa światy tak łatwo się porozumiewają ? podsumowuje Staniszewski. Z kolei Piotr Semka analizuje sytuację, w której znalazł się premier. Nie będzie przyspieszonych wyborów, PSL nadal będzie żyrować rządy Platformy, a opozycja jest podzielona i niezdolna do konstruktywnego wotum nieufności. Pan premier znów pokazał, że twardą ręką rządzi w partii, a prezydent Komorowski szybko zakończył swoje dywagacje o kompromitacji ministrów. Można było się spodziewać, że zirytowany Tusk odreaguje na kimś chwilową obawę przed utratą władzy z początku afery. Ofiarą stał się ostatecznie Sejm, który zmuszono do ekspresowego przegłosowania wotum zaufania, wbrew wszelkim wcześniejszym standardom. Tylko Leszek Miller wykazał chwilową wolę oporu ? pisze Semka. I dodaje, że jeśli nie wyjdą na jaw jakieś nowe kompromitujące taśmy, to Donald Tusk może wierzyć, że aferalny zgiełk powoli będzie cichnął. Wybory dopiero za rok, a przyjazne mainstreamowe media już powtarzają jak mantrę, że tak naprawdę nic się nie stało. Ta sprawność lidera Platformy w roli politycznego stratega kontrastuje jednak z nędzą istoty jego rządów. Afera taśmowa pokazała z wyjątkową jaskrawością, jak dogmat utrzymania się u władzy degeneruje Platformę i jej elitę. Żaden z problemów, jakie ujawniły nagrania, nie ma szans na rozwiązanie w najbliższym czasie. Pozostają medialna żonglerka i sterowanie nastrojami ? ocenia na łamach ?Do Rzeczy? Piotr Semka. Pod względem natężenia szumu w mediach kryzys słabnie. Chyba udało się Platformie, a dokładniej Donaldowi Tuskowi, przenieść ciężar debaty z rozmowy o treści nagrań na rozmowę o tym, kto je nagrał. Na razie w mediach dominuje ta kwestia ? komentuje prof. Paweł Śpiewak w rozmowie z Piotrem Gursztynem. I dodaje, że patrząc z szerszej perspektywy, widać, że ekipa Tuska przeżywa poważny kryzys. Przy czym nie jest to bezpośrednio sprawa taśm, ale tego, że ujrzeliśmy wyczerpanie tej ekipy. Znaki tego były widoczne już wcześniej. Po pierwsze, PO przegrała wybory europejskie (?) Po drugie, sytuację PO utrudniają konflikty wewnętrzne (?) Po trzecie, rzeczą najważniejszą jest to, że ekipa Tuska nie wykazuje się inicjatywą – ocenia socjolog. I dodaje, że PO jest formacją zmęczoną rządzeniem. Rozmowa z prof. Śpiewakiem ? w nowym ?Do Rzeczy?. Na łamach ?Do Rzeczy? także o bezradności opozycji. Bo to słowo bodaj najlepiej opisuje reakcję opozycji na kryzys podsłuchowy, który od kilkunastu dni wstrząsa polską polityką. Nie dziwi umiarkowana aktywność SLD, szykującego się po cichu już od ponad roku do przyszłej koalicji z PO. Leszek Miller chciałby oczywiście osłabienia Platformy, by w przyszłym rządzie mieć silniejszą pozycję, ale w żadnym razie nie zależy mu na otwartej wojnie z Donaldem Tuskiem ? pisze w ?DO Rzeczy? Antoni Dudek. I dodaje, że z kolei Janusz Palikot, domagający się natychmiastowego rozwiązania Sejmu, przypomina ? w świetle wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego ? karpia postulującego przyspieszenie świąt Bożego Narodzenia. Na tym tle jednak tym bardziej rzuca się w oczy bezradność głównej partii opozycyjnej, czyli PiS. Jedną z podstawowych zasad skutecznej polityki jest ukrywanie swoich słabych stron. Izolacja PiS w ramach parlamentarnej opozycji jest taką właśnie słabością ? pisze prof. Dudek. To raczej nie najlepsza droga do politycznego sukcesu. Nowy numer ?Do Rzeczy? w sprzedaży od poniedziałku, 30 czerwca 2014. E-wydanie będzie dostępne u dystrybutorów prasy elektronicznej. Tygodnik ?Do Rzeczy? to tytuł kierowany przez Pawła Lisickiego. Jest pismem konserwatywno-liberalnym. Na łamach tygodnika publikują m.in. Piotr Semka, Rafał A. Ziemkiewicz, Cezary Gmyz, Waldemar Łysiak, Bronisław Wildstein.

A to już wiesz?  Wiosenne podróże Polaków. Dokąd polecimy na urlop i kto odwiedzi nasz kraj?

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy