6 kwietnia będziemy obchodzić Światowy Dzień Aktywności Fizycznej, któremu patronuje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Dzięki inicjatywom promującym ruch wśród dzieci i młodzieży w szkołach, takim jak program „Trzymaj Formę”, sukcesywnie wzrasta świadomość roli aktywności fizycznej w utrzymaniu dobrego stanu zdrowia zarówno wśród dzieci, młodzieży, jak i dorosłych. Nadal mamy jednak wiele do zrobienia aby dbać o aktywność fizyczną – nie tylko od święta! Czy Polacy są aktywni fizycznie? Według Europejskiego Raportu Zdrowia z 2012 r.[1], jedynie nieco ponad 20% chłopców i tylko 10% dziewcząt w Polsce przyznaje, że codziennie uprawia sport. Jednocześnie badania GUS[2] odnośnie form spędzania wolnego czasu pokazują, że aż 87% ankietowanych w wieku powyżej 16 roku życia codziennie ogląda telewizję (od 1h do ponad 4h). Takie nawyki mają niekorzystny wpływ na zdrowie, co uzasadnia konieczność działań edukacyjnych. Z drugiej strony Polacy stają się coraz bardziej świadomi konieczności dbania o zdrowie i jakość życia. Niedawno opublikowane badania TNS OBOP wskazują m.in. że Polacy cieszący się najlepszym samopoczuciem uprawiają sport 2-3 razy w tygodniu. Co piąty dorosły Polak (19%) deklaruje, że każdego dnia uprawia sport[3]. Dane te świadczą o wzrastającej świadomości polskiego społeczeństwa w zakresie zdrowego stylu życia, nadal jednak konieczne jest dalsze promowanie aktywności fizycznej. Aktywność fizyczna – ważna zarówno ilość, jak i jakość Aktywność fizyczna jest jedną z podstawowych wrodzonych potrzeb człowieka i powinna być nieodłącznym elementem codziennego życia. Sprzyja ona rozwojowi organizmu, zachowaniu zdrowia i podnoszeniu sprawności fizycznej we wszystkich okresach życia. Ważna jest zarówno częstotliwość podejmowania wysiłku fizycznego, jak i jego intensywność oraz czas trwania. Dostrzegając rolę ruchu w zachowaniu dobrego stanu zdrowia, Światowa Organizacja Zdrowia wydała rekomendacje[4] dotyczące zalecanego poziomu aktywności fizycznej dla różnych grup wiekowych. Dzieci i młodzież w wieku 5-17 lat powinny mieć codziennie przynajmniej 60 minut ruchu o umiarkowanej lub dużej intensywności. Jako podstawa zalecane są przede wszystkim ćwiczenia aerobowe - zwiększające wytrzymałość, ale co najmniej 3 razy w tygodniu dzieci i młodzież powinny również wykonywać ćwiczenia wzmacniające mięśnie. Nieco inaczej sformułowane są zalecenia dla pozostałych grup wiekowych. Przykładowo, w przypadku osób w wieku 18-64 lat WHO rekomenduje co najmniej 150 minut umiarkowanej lub 75 minut intensywnej aktywności fizycznej w tygodniu. Powinny być to przede wszystkim ćwiczenia zwiększające wytrzymałość, jednak przynajmniej dwa razy w tygodniu powinno się również wykonywać ćwiczenia wzmacniające, angażujące główne partie mięśni. Lepiej zapobiegać niż leczyć Jak sprawić, żeby młodzi ludzie już od wczesnych lat życia dbali o swoją aktywność fizyczną? – Ważne jest rodzinne spędzanie aktywnego czasu – mówi Monika Mrozowska, aktorka oraz ambasadorka programu „Trzymaj formę”. Jeżeli nasze dzieci widzą, że my – rodzice ruszamy się, to one też mają ochotę coś zrobić. Dlatego warto wykorzystać każdą codzienną okazję do wspólnego ruchu, aby ukształtować późniejsze prawidłowe nawyki u naszych dzieci. A wiadomo również, że dzieci podpatrują, co robią ich rówieśnicy. Moja starsza córka widząc, jak inne dzieci próbują swoich sił w jeździe na rolkach, zapytała, czy i ona nie mogłaby spróbować. Zapisałam ją na ćwiczenia z grupą innych dzieci i świetnie dawała sobie radę, również dlatego, że była między rówieśnikami i wspólnie się motywowali. Sport to też zabawa i przyjemność. W odpowiedzi na zalecenia strategii WHO w zakresie diety, aktywności fizycznej i zdrowia powstał Ogólnopolski Program Edukacyjny „Trzymaj Formę!”. Jego celem jest edukacja żywieniowa i promocja aktywnego trybu życia wśród polskiej młodzieży. W trakcie 8 lat trwania programu – pierwszej tego typu inicjatywy realizowanej na tak szeroką skalę - wzięło w nim udział blisko 8 000 szkół na terenie całej Polski, a edukacją objęto już ponad 5 milionów uczniów. Dużym sukcesem projektu jest fakt, że aż 35% jego uczestników regularnie uprawia sport, a 70% ćwiczy rekreacyjnie. Ogólnopolski Program Edukacyjny „Trzymaj Formę!” prowadzony jest przy zaangażowaniu szerokiego grona partnerów obejmujących wiodące instytucje naukowo badawcze, jednostki administracji publicznej, organizację konsumencką. Program został uznany przez Europejską Platformę ds. Diety, Aktywności Fizycznej i Zdrowia za wzorcowy przykład realizacji programów edukacyjnych na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego. Więcej porad dla rodziców, którzy chcieliby zmienić nawyki swoich dzieci, można znaleźć na stronie internetowej www.trzymajforme.pl. [1] http://www.euro.who.int/__data/assets/pdf_file/0004/197113/The-European-health-report-2012.-Charting-the-way-to-well-being.pdf [2] http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/wz_jakosc_zycia_i_spojnosc_spoleczna_2011.pdf [3] http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/polacy-coraz-bardziej-swiadomi-koniecznosci-dbania-o-zdrowie-i-jakosc-zycia [4] http://www.who.int/dietphysicalactivity/factsheet_recommendations/en/
Wiadomości branżowe
LG: Bello i Fino trafiają do sprzedaży w Polsce
Nowe telefony wyposażone w wydajne procesory Quad-Core oraz inne funkcje znane z flagowych modeli trafiają do polskich sklepów Zapowiedziane na ostatnich targach IFA 2014 w Berlinie, nowe telefony od LG – L Fino i L Bello trafiają do sprzedaży detalicznej w Polsce. Telefony zaliczają się do popularnej serii L, tym razem już III generacji. Seria L charakteryzuje się przede wszystkim bardzo korzystnym stosunkiem jakości i ilości funkcji znanych z flagowych modeli do ceny. Nowa seria designem przypomina topowe modele z serii G i jest idealną alternatywą dla osób, które mają po raz pierwszy do czynienia z telefonem wyposażonym w system operacyjny oraz dla osób mających ograniczony budżet na zakup telefonu. Ważną cechą nowych telefonów jest wprowadzenie do ich interfejsu funkcji znanych z topowych modeli G. Robienie zdjęć dzięki funkcjom Touch & Shoot czy Gesture Shot jest równie proste i wygodne jak w wyższych modelach a opcja Knock Code pozwoli użytkownikowi na odblokowanie urządzenia w jednym prostym kroku za pomocą wcześniej wybranych punktów na wyświetlaczu. Dla modeli Fino i Bello dostępne będą także specjalne futerały QuickCircleTM Case zapewniające łatwy dostęp do często używanych funkcji, takich jak wybieranie połączeń, wiadomości tekstowe, odtwarzanie muzyki, czy uruchamianie aparatu – wszystko to za pośrednictwem okrągłego okna etui, bez otwierania pokrywy. Nowe modele to także kontynuacja wprowadzonego przez LG tylnego przycisku odblokowującego (Rear Key), który doskonale przyjął się już na rynku. Producent wyposażył aparaty w matrycę 8 MP oraz funkcję Front Camera Light, która zmniejsza podgląd zdjęcia i dodaje jasne, białe tło dla uzyskania dodatkowego oświetlenia w trybie autoportretu. L Fino - z hiszpańskiego dobry oraz Bello – piękny, wzbogacają portfolio telefonów marki LG, przeznaczonych dla szerokiego grona odbiorców. Telefony, które dostępne są w bardzo przystępnych cenach posiadają wiele funkcji ze swoich droższych braci a jakość wykonania i design w dużym stopniu je przypominają. L Fino wyposażony został w procesor Quad-Core taktowany zegarem 1.2GHz i ma wyświetlacz 4.5-cala, idealnie sprawdzi się jako smartfon dla aktywnej młodzieży i studentów oraz wszystkich, szukających innowacyjnych ale też przystępnych cenowo rozwiązań. L Bello to z kolei procesor Quad-Core z zegarem 1.3GHz i większym, 5-calowym ekranem, który przyda się na pewno przedsiębiorcom prowadzącym mały i średni biznes, potrzebującym solidnego i wydajnego urządzenia do pracy. Pierwszy z nich posiada baterię 1,900mAh, drugi – 2,540mAh. Obie pojemności zapewniają bardzo długi czas pracy bez ładowania. „LG jest zorientowany na dostarczeniu zaawansowanych telefonów komórkowych do jak najszerszego grona odbiorców gdyż wymagania stawione dzisiejszym smartfonom już dawno wyszły poza podstawowe funkcje.” - powiedział Dr. Jong-seok Park, Prezes i Dyrektor Generalny firmy LG Electronics Mobile Communications Company. „Jesteśmy pewni, że zarówno L Fino jak i L Bello idealnie trafią w gusta większości użytkowników smartfonów szukających urządzeń szybkich i wyposażonych w zaawansowane funkcje ale będące też przystępne cenowo i dostosowane do zasobności portfela odbiorcy.” – dodał. L Fino dostępny jest od 26 sierpnia w sieciach Plus i Play a w tym, tygodniu trafi również do tradycyjnej sprzedaży w cenie 599zł. Dostępny jest w wielu kolorowych wariantach: białym, czarnym, złotym, czerwonym oraz zielonym. L Bello będzie można kupić w kolorze czarnym, białym i złotym już pod koniec października w sieci Plus. Cena rynkowa została ustalona na 699zł. Wideoprezentację obu telefonów można zobaczyć na kanale YouTube: http://youtu.be/gDMe8CL79o8 and http://youtu.be/BScUJk1HmAs L Fino – specyfikacja techniczna: Procesor: 1.2GHz Quad-Core Wyświetlacz: 4.5-cali WVGA IPS (800 x 480 / 207ppi) Pamięć: 1GB RAM / 4GB Aparat: Tył 8MP / Przód VGA Bateria: 1,900mAh System operacyjny: Android 4.2 KitKat Rozmiar: 5 x 67.9 x 11.9mm Sieć: HSPA+ 21Mbps (3G) Kolory: Biały / Czarny / Złoty / Czerwony / Zielony (w zależności od rynku) L Bello – specyfikacja techniczna : Procesor: 1.3GHz Quad-Core Wyświetlacz: 5.0-inch FWVGA IPS (854x480 / 196ppi) Pamięć: 1GB RAM / 8GB Aparat: Tył 8MP AF / Przód 1MP Bateria: 2,540mAh System operacyjny: Android 4.2 KitKat Rozmiar: 2 x 70.6 x 10.7mm Sieć: HSPA+ 21Mbps (3G) Kolory: Biały / Czarny / Złoty dostarczył infoWire.pl
28 września rusza 36. PZU Maraton Warszawski
W niedzielę, 28 września, wystartuje 36. PZU Maraton Warszawski. To największa impreza biegowa w Europie Środkowo-Wschodniej. Organizatorzy liczą na wysoką frekwencję. Dla wszystkich uczestników i kibiców PZU przygotowało szereg atrakcji dostępnych na mecie na Stadionie Narodowym oraz w wyznaczonych Strefach Kibicowania PZU na trasie maratonu. Weekend 27 i 28 września będzie dwudniowym świętem biegania, aktywności fizycznej i zdrowia. W te dni będzie można m.in. odwiedzić Stadion Narodowy i zrobić badania profilaktyczne, poćwiczyć na siłowni z instruktorem czy przygotować plakat do kibicowania maratończykom. Imprezie towarzyszyć będą też seminaria biegowe oraz targi Sport&Fitness. Dla dzieci przewidziano natomiast rywalizację na dystansach od 100 do 1500 m. - Cieszy nas, że PZU Maraton Warszawski zdobywa sobie coraz większą popularność, tak wśród sportowców, jak i kibiców, którzy coraz liczniej dopingują naszych maratończyków – mówi Piotr Glen, dyrektor ds. Zaangażowań Społecznych z Grupy PZU. – Chcemy wykorzystać wysoką frekwencję do promowania aktywności fizycznej i zdrowego stylu życia, co jest od lat celem PZU. Jestem przekonany, że dzięki gorącej atmosferze sportowego święta wielu kibiców uda się również zachęcić do zainteresowania się własnym stanem zdrowia i kondycją fizyczną. Pierwszymi zawodami weekendu będzie sobotni Maraton hand-bike na 15 pętlach wokół Stadionu Narodowego. Tego dnia będzie można obejrzeć także mecz rugby i koszykówki na wózkach. Główny punkt imprezy – 36. PZU Maraton Warszawski – rozpocznie się w niedzielę o godz. 9.00. Trasa biegu zajmie obszar od Cytadeli Warszawskiej do Świątyni Opatrzności Bożej i rozciągnie się pomiędzy linią ulic: Marszałkowskiej, Puławskiej i al. KEN a Wisłą. Start i meta biegu znajdą się przy Stadionie Narodowym. Wzdłuż trasy organizatorzy zaplanowali 6 Stref Kibicowania PZU oraz kilkadziesiąt punktów, w których do biegu zagrzewać będą zespoły muzyczne. Pół godziny po 36. PZU Maratonie Warszawskim, wystartuje Bieg na Piątkę. Udział wezmą w nim m.in. uczestnicy „Biegaj na zdrowie z PZU” – specjalnego programu przygotowującego biegaczy-amatorów do pokonania maratonu w 2015 roku. Na starcie stanie także aktualny wicemistrz Europy w biegu maratońskim i zeszłoroczny zwycięzca 35. PZU Maratonu Warszawskiego - Yared Shegumo, wspierany przez PZU. Rozwój jego kariery, stanowi świetny przykład, jak ważna w dążeniu do celu jest motywacja i stawianie czoła przeciwnościom losu. PZU jest sponsorem tytularnym imprezy od 2013 roku. dostarczył infoWire.pl
Zbliżeniowa naklejka na telefon za 0 zł dla klientów ING
ING Bank Śląski wprowadził do swojej oferty Zbliżak VISA – nową kartę płatniczą w formie naklejki na telefon. Można nim płacić w sklepach oraz wypłacać pieniądze z bankomatów zbliżeniowych. Bank przygotował promocję i do końca roku użytkownicy Zbliżaka nie zapłacą za jego wydanie. - Dziś niemal wszyscy nosimy przy sobie telefon. Uczniowie, studenci, osoby pracujące, prowadzące aktywny tryb życia, czy uprawiające sport - chcą korzystać z wygodnych i szybkich rozwiązań. Mamy dla nich ofertę: wystarczy nakleić naszą nową kartę na dowolny model telefonu, aby bez sięgania do portfela, płacić za zakupy i wypłacać gotówkę z bankomatów zbliżeniowych - powiedział Piotr Grocholiński, Dyrektor Departamentu Rachunków, Płatności i Kart ING Banku Śląskiego. Zbliżak Visa oferowany przez ING Bank Śląski to karta zbliżeniowa w formie naklejki, wydawana do konta osobistego. Bank nie pobiera opłat za użytkowanie Zbliżaka, a do końca bieżącego roku opłata za wydanie wynosi 0 zł. Karta jest przeznaczona do płatności za pomocą telefonu komórkowego. Umożliwia również wypłatę pieniędzy z bankomatów zbliżeniowych, która trwa ok. 20 sekund i jest najszybszą transakcją wypłaty w Polsce. Transakcje realizowane Zbliżakiem Visa są tak samo bezpieczne, jak te wykonywane standardowymi kartami zbliżeniowymi. Ponadto wypłaty zbliżeniowe wykluczają ryzyko skimmingu, czyli kradzieży danych z karty płatniczej. Płatności za zakupy powyżej 50 zł oraz wypłaty gotówki z bankomatów zbliżeniowych, niezależnie od kwoty, są potwierdzane numerem PIN. Klienci mają też możliwość indywidualnego ustalenia limitów wypłaty gotówki oraz płatności. Wszystkie transakcje Zbliżakiem Visa są natychmiast księgowane na rachunku klienta. Aktualnie bank udostępnia ponad 270 bankomatów zbliżeniowych, z których można wypłacać pieniądze za pomocą Zbliżaka. Do końca roku będzie to sieć ok. 350 takich urządzeń. Więcej szczegółów dotyczących Zbliżaka znajduje się na stronie www.ingbank.pl/zblizak-visa. dostarczył infoWire.pl
Millenialsi oczekują większego zaangażowania biznesu
Przedstawiciele pokolenia Millenials (osób urodzonych w latach 1980-2000, nazywanych także Generacją Y) jasno wskazują potrzebę zaangażowania prywatnych przedsiębiorstw w rozwiązywanie kluczowych problemów współczesnego świata, także w tych obszarach, za które dotychczas odpowiadały instytucje publiczne. Wyniki najnowszego badania MSLGROUP pokazują, że oczekiwania Millenialsów, co do aktywności firm oraz roli, jaką powinny one odgrywać, znacznie różnią się od stanowiska prezentowanego przez pokolenia ich rodziców i dziadków. Badanie The Future of Business Citizenship zostało przeprowadzone w 17 krajach, w tym w Polsce. Pokazuje ono, że oczekiwania młodych Polaków odnośnie zaangażowania społecznego prywatnych przedsiębiorstw nie różnią się od poglądów ich rówieśników pochodzących z innych państw świata. Na kluczowych pozycjach znalazły się kwestie związane z ochroną środowiska, sytuacją gospodarczą oraz ochroną zdrowia. Jednak co ciekawe aż 74% polskich Millenialsów stwierdziło, że firmy powinny również zaangażować się w działania zmierzające do poprawy kondycji i samooceny młodych ludzi, dla porównania w ujęciu globalnym odsetek ten wyniósł 59%. Jednym z najważniejszych wniosków wynikających z przeprowadzonej ankiety jest silne przekonanie Millenialsów, że rządy państw narodowych nie są w stanie samodzielnie rozwiązać kluczowych problemów społecznych i w celu osiągnięcia pożądanych efektów powinny lepiej współdziałać z prywatnymi firmami. 73% spośród wszystkich badanych stwierdziło, że rządy poszczególnych krajów nie potrafią poradzić sobie z wyzwaniami związanymi z globalną sytuacją ekonomiczną, ochroną zdrowia lub środowiska naturalnego i aż 83% z nich oczekuje zwiększenia aktywności biznesu w tym zakresie. Młodzi ludzie, także w Polsce, zdają sobie sprawę, że sami również muszą aktywniej włączyć się w działania mające na celu poprawę obecnej sytuacji. 51% spośród wszystkich ankietowanych chce osobiście uczestniczyć w inicjatywach, których celem jest zmiana otaczającego ich świata, a 69% oczekuje od swoich pracodawców podjęcia działań umożliwiających im pracę na rzecz wspólnego dobra. Przedstawiciele Generacji Y są także przekonani, że im większe będzie ich zaangażowanie, tym ich głos w kluczowych sprawach będzie lepiej słyszalny. Sebastian Hejnowski, CEO MSLGROUP Poland, podkreśla, że wyniki badania pokazują jak ważne dla młodych ludzi są aktywne działania prywatnych przedsiębiorstw - Zdecydowana większość przedstawicieli pokolenia Millenialsów wierzy, że na firmach, tak samo jak na rządach spoczywa odpowiedzialność za świat, w którym żyjemy. Millenialsi chcą działać wspólnie z biznesem. Jest to niezwykle cenna informacja dla firm, które starają się budować długotrwałe relacje z odbiorcami swoich produktów i usług. Otwierają się ogromne możliwości dla wszystkich, których celem jest pozyskanie i utrzymanie zaufania swoich klientów. Badanie The Future of Business Citizenship zostało przeprowadzone wiosną 2014 roku przez MSLGROUP, jedną z największych globalnych firm strategicznego doradztwa komunikacyjnego oraz międzynarodowy instytut badawczy Research One. W specjalnie przygotowanej ankiecie wzięło udział 8 tys. osób pochodzących z 17 krajów świata m.in. Polski, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch, Szwecji, Holandii, Francji, Chin, Indii, Japonii, Kanady, Brazylii i Meksyku. Głównym celem projektu badawczego MSLGROUP była próba ustalenia czym dla przedstawicieli pokolenia Millenialsów, jest zaangażowanie społeczne i aktywność obywatelska oraz podjęcia jakich działań oczekują oni od przedsiębiorstw, aby skutecznie zmieniać otaczająca ich rzeczywistość. Pełna treść raportu The Future of Business Citizenship dostępna jest pod adresem: http://msl.gp/bizcitizenship dostarczył infoWire.pl
Oszczędzanie to jedno z wielu noworocznych postanowień podejmowanych przez Polaków - jak wynika z badań Grupy ING, większość naszych obietnic wiąże się właśnie z finansami. Niestety wraz z nadejściem wiosny wiele osób traci zapał. Eksperci portalu Zafinansowani.pl podpowiadają, jak wytrwać w postanowieniu i ile można realnie odłożyć po 12 miesiącach oszczędzania. Według opublikowanego pod koniec 2013 r. badania „Finansowy Barometr ING”, 71 proc. Polaków podjęło finansowe postanowienia na nowy rok. Co trzeci z nas (30 proc.) miał nadzieję na to, że w kolejnym roku uda mu się nareszcie lepiej kontrolować swoje wydatki, a minimalnie mniejsza grupa (32 proc.) obiecała sobie, że będzie więcej oszczędzać. Kolejne badanie przeprowadzone przez ekonomistów ING wykazało jednak, że nasz zapał do oszczędzania szybko gaśnie i wraz z nadejściem wiosny już niemal 4 na 10 Polaków zapomina o noworocznym postanowieniu. Jeśli zatem trudno nam się zmobilizować do oszczędzania, niechaj przemówią liczby. Konkretne kwoty, jakie możemy odłożyć po 12 miesiącach, mogą być wystarczającą zachętą do utrzymania noworocznych postanowień nie tylko do wiosny. To proste, jak konto oszczędnościowe Konto oszczędnościowe to prosty sposób na lekcję oszczędności, dostępny w zasadzie od ręki. Zazwyczaj jest ono dodatkiem do naszego konta osobistego (ROR), więc najczęściej zakładamy je w tym samym banku. Po wpłaceniu na konto oszczędnościowe określonej kwoty, odsetki zaczynają pracować już od pierwszego dnia, dzięki czemu pod koniec miesiąca możemy zaobserwować pierwsze efekty oszczędzania. Najważniejsze zalety tego narzędzia to m.in.: bezpłatne założenie i prowadzenie konta; możliwość wpłaty oraz wypłaty zgromadzonych pieniędzy w dowolnym czasie, bez utraty odsetek; brak konieczności „zamrażania” środków na koncie. To, o ile wzrosną nasze fundusze zależy od oferty banku oraz oczywiście wysokości wpłacanej kwoty. Według rankingu kont oszczędnościowych polskich banków dostępnych na Bankier.pl (aktualnej na koniec 2013 r.) możemy wybierać spośród oprocentowania od 1 do 3,5 proc. 1. Symulacja oszczędności po 12 miesiącach odkładania na koncie oszczędnościowym Kwota wpłaty na początku roku Oszczędności po roku Oprocentowanie 2% Oszczędności po roku Oprocentowanie 3% Oszczędności po roku Oprocentowanie 3,5% 1200 zł 1 219,49 zł 1 229,37 zł 1 234,35 zł 2400 zł 2 439,05 zł 2 458,84 zł 2 468,81 zł 3600 zł 3 658,64 zł 3 688,35 zł 3 703,30 zł 6000 zł 6 097,81 zł 6 147,35 zł 6 172,23 zł Programy oszczędnościowe – wydajemy i oszczędzamy Osoby, które nie mogą wytrwać w noworocznych postanowieniach, ponieważ nie potrafią konsekwentnie odkładać pieniędzy, mogą skorzystać z tzw. programów oszczędnościowych. Te ostatnie pozwalają na odkładanie pieniędzy poprzez…wydawanie. Jak to możliwe? – Gdy płacimy kartą lub wykonujemy przelew, drobne kwoty automatycznie odkładają się z konta osobistego klienta na rachunek programu oszczędnościowego. Co najważniejsze, sami decydujemy, jak chcemy oszczędzać - możemy gromadzić zaokrąglenia kwot transakcji (np. do 10 zł) albo ich procentową wartość (np. 10%). Zaoszczędzone pieniądze, w razie konieczności, można swobodnie przelewać na własne rachunki – mówi Daniel Szewieczek, Dyrektor Departamentu Oszczędności ING Banku Śląskiego, ekspert portalu Zafinansowani.pl. Ile możemy zaoszczędzić w skali roku? 2. Symulacja możliwych oszczędności po 12 miesiącach odkładania na Smart Saver ING Banku Śląskiego Średnia miesięczna kwota środków automatycznie przelewanych* na konto Łączna kwota środków automatycznie przelanych na konto, po 12 mc. (kapitał) Oszczędności po 12 miesiącach (zgromadzony kapitał oraz odsetki) 100 zł 1 200 zł 1 214,65 zł 200 zł 2 400 zł 2 429,40 zł 300 zł 3 600 zł 3 644,14 zł 400 zł 4 800 zł 4 858,88 zł *założono równomierny przyrost środków na rachunku Na rynku dostępne są także programy oszczędnościowe, które wspierają oszczędzanie na określony cel. Sami decydujemy, na co odkładamy – dzieci, emerytura, wycieczki. Możemy wybrać kwotę docelową, jaką chcemy oszczędzić w danym czasie albo określić sumę, jaką będziemy odkładać co miesiąc. Program automatycznie dopasuje nam indywidualny plan działania. Swego rodzaju nagrodą za systematyczność są dodatkowe odsetki. 3. Symulacja możliwych oszczędności po 12 miesiącach odkładania w Dream Saver w ING Banku Śląskiego*. Miesięczna wpłata Oszczędności po 12 m-cach (zgromadzony kapitał + odsetki standardowe + bonusowe) 150 zł 1 815,15 zł 250 zł 3 025,32 zł 500 zł 6 050,76 zł 400 zł 12 101,65 zł *oprocentowanie 1,7% w skali roku plus bonus przydzielany przez bank Może jednak lokata? Lokaty dedykowane są przede wszystkim tym osobom, które mają do dyspozycji jednorazową kwotę i są skłonne ją zainwestować. Jak działają? W skrócie, na określony czas (np. 3, 6 lub 12 miesięcy) oddajemy do dyspozycji banku daną kwotę pieniędzy, a w zamian za naszą cierpliwość, bank wypłaca nam odsetki. Zazwyczaj im dłuższy jest termin trwania lokaty, tym wyższe oprocentowanie i większe oszczędności. Przy wyborze lokaty powinniśmy spytać o dokładny czas jej trwania oraz wysokość stopy procentowej. Ta ostatnia z reguły wynosi obecnie (dane za luty 2014 r.) od 1% do niemal 4%. Co więcej, większość lokat ma stałe oprocentowanie, w odróżnieniu od konta oszczędnościowego, gdzie może się ono zmieniać w zależności od sytuacji na rynku. – Najważniejsza różnica pomiędzy lokatą, a rachunkiem oszczędnościowym dotyczy dostępu do naszych funduszy. O ile w przypadku konta oszczędnościowego możemy je dowolnie wypłacać i wpłacać, to pieniądze na lokatę wpłacamy tylko raz, a środki wraz z odsetkami otrzymujemy dopiero po terminie wygaśnięcia umowy. Pobranie gotówki przed zadeklarowanym terminem oczywiście jest możliwe, jednak nieopłacalne dla klienta, gdyż może skutkować utratą prawa do odsetek – dodaje Daniel Szewieczek, ekspert portalu Zafinansowani.pl 4. Symulacja oszczędności po 12 miesiącach odkładania na lokacie Kwota jednorazowej wpłaty na lokatę Oszczędności po roku Oprocentowanie 2% Oszczędności po roku Oprocentowanie 3% Oszczędności po roku Oprocentowanie 3,5% 5000 zł zł 5 081,00 zł 5 121,50 zł 5 141,75 zł 10 000 zł 10 162,00 zł 10 243,00 zł 10 283,50 zł 20 000 zł 20 324,00 zł 20 486,00 zł 20 567,00 zł 50 000 zł 50 810,00 zł 51 215,00 zł 51 417,50 zł 100 000 zł 101 620,00 zł 102 430,00 zł 102 835,00 zł
Złap oddech? w poniedziałek
Wśród technik relaksacyjnych najefektywniejszą metodą odprężenia jest skupienie uwagi na... własnym oddechu. Ćwiczenie, w ciągu kilku lub kilkunastu minut, powoduje – oprócz rozluźnienia mięśni – wyciszenie nagromadzonych emocji. Właśnie teraz warto przyjrzeć się temu dokładniej, bo jeśli wierzyć ekspertom, już niedługo najbardziej przygnębiający dzień w roku – Blue Monday. Tak zwany Blue Monday to dzień, w którym możemy dotkliwiej niż zwykle odczuć brak słońca, zatęsknić za Bożym Narodzeniem czy ponarzekać na nadmiar obowiązków w pracy. Według Cliffa Arnalla, psychologa z Cardiff University, który na podstawie formuły matematycznej stworzył ten termin, będzie to pierwszy dzień ostatniego pełnego tygodnia stycznia. W tym roku data ta przypada na 20.01.2014r. Relaks na zdrowie Oczywiście nie tylko w tym czasie możemy zauważyć u siebie spadek formy, w końcu różne wydarzenia warunkują nasze samopoczucie. Jednak najważniejsza jest świadomość, że mamy wpływ na własną kondycję psychiczną w dłuższej perspektywie – mówi Iwona Kowalewski, specjalista SITA – Efekty towarzyszącego nam stresu, potrzebnego niekiedy i motywującego do działania, powinny być na bieżąco neutralizowane. Fizjologowie zaobserwowali, że organizm człowieka parokrotnie w ciągu doby automatycznie dąży do relaksu, tj. krótkotrwałego wyłączenia aktywności fizycznej i psychicznej. Jeśli mu na to pozwalamy – odwdzięcza się lepszym samopoczuciem i wzmożoną energią do działania. Zastępowanie tak rozumianego relaksu rozrywką: wyjściem do kina, spotkaniem przy kolacji z przyjaciółmi czy joggingiem – mimo bezsprzecznych innych zalet tych rozwiązań – nie spełnia funkcji regeneracyjnej, którą zapewnia głębokie odprężenie. Oddychaj! Jeśli zależy nam na dobrej formie rozwiązaniem może być wspomniana już technika polegająca na relaksacji przez obserwację oddechu. Najważniejsze to znaleźć stosunkowo spokojne miejsce, gdzie nikt nie będzie nam przeszkadzał, istotna jest także wygodna pozycja ciała. Następnie, swobodnie i naturalnie oddychając przez nos, należy obserwować swój wdech i wydech. W czasie relaksu należy pozwolić myślom, aby swobodnie przypływały i odpływały, bez zatrzymywania na nich swojej uwagi – podpowiada Iwona Kowalewski, specjalista SITA – To proste ćwiczenie powtarzane systematycznie sprawi, że osiąganie stanu relaksu będzie przychodziło coraz łatwiej. Regularne sesje relaksacyjne, nie tylko pomogą przetrwać ciężki dzień, ale także korzystnie wpłyną na intelekt. Dzięki nim umysł jest w stanie szybciej kojarzyć i zapamiętywać fakty, co w rezultacie poprawia skuteczność przyswajania wiedzy. *** SITA Sp. z o.o. to istniejący od 1991 roku producent i jedyny w Polsce dystrybutor nowoczesnego systemu do nauki języków obcych. Dzięki innowacyjnej metodzie oraz urządzeniu SITA użytkownik wprowadzony w stan relaksu szybciej zapamiętuje i skutecznie przyswaja wiedzę. W ofercie znajdują się podstawowe kursy z języka niemieckiego, francuskiego, włoskiego, hiszpańskiego oraz angielskiego o różnym stopniu zaawansowania. Wszystkie kursy posiadają Certyfikaty Najwyższej Jakości Europejskiej. Od 2002 roku urządzenia SITA pomyślnie przeszły badania Centralnego Ośrodka Techniki Medycznej w Warszawie i zostały wpisane na listę aparatów medycznych. Sprzęt jest zalecany w rehabilitacji schorzeń układu krążenia, jak również pomocniczo przy ćwiczeniach relaksacyjnych dla sportowców czy pilotów.
Kwiaty, czekoladki, a może witaminy – jaki prezent podarować babci i dziadkowi w dniu ich święta? A może coś bardziej oryginalnego, na przykład zabieg w Instytucie Wellness & Spa lub pełne relaksu popołudnie w basenach termalnych? Najwyższa pora, by pomyśleć o niebanalnym upominku, który nie tylko wywoła uśmiech na twarzach bliskich, ale również korzystnie wpłynie na ich zdrowie i dobre samopoczucie. Wykażmy się kreatywnością i zaskoczmy dziadków wyjątkowym podarunkiem - biletem na prozdrowotny zabieg w Instytucie Wellness & Spa, kartą na zakup kosmetyków lub wejściówką na baseny termalne. Na przykład do Białki Tatrzańskiej. Z myślą o Dniu Babci i Dziadka Terma Białka przygotowała e-karty upominkowe do wykorzystania na dowolne usługi (baseny, sauny, Instytut Wellness & SPA, zakup produktów kosmetycznych). W zależności od tego, jaką kwotę możemy przeznaczyć na prezent, do wyboru są karty o wartości 150, 200 lub 250 złotych. – Wody termalne zawierają wiele prozdrowotnych składników, które sprzyjają regulacji ciśnienia krwi, pobudzają zdolności obronne organizmu i zmniejszają takie dolegliwości jak bóle stawów, często męczące naszych dziadków. E-karta upominkowa będzie idealnym połączeniem przyjemnego z pożytecznym! – przekonuje Joanna Łazarczyk, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Termy Białka.
Wiosna przywitała mieszkanki Dolnego Śląska w niezwykły sposób. 26 marca Panie w różnym wieku i o rozmaitych zainteresowaniach spotkały się na Wrocławskim Festiwalu Kobiet, by spędzić magiczne popołudnie dzięki przygotowanym specjalnie dla nich atrakcjom. Uczestniczki organizowanego już po raz kolejny Festiwalu, przywitane zostały mnóstwem upominków. Prócz słodkości, kosmetyków i innych drobiazgów wywołujących uśmiech na twarzy każdej kobiety, znalazły się wśród nich aromatyczne herbaty TEEKANNE. Każda z Pań mogła wybrać czy chce skosztować TEEKANNE WOF Garden Selection, WOF Fresh Orange, czy może Green Tea Orange lub Green Tea Cranberry- Raspberry. Przez kilka godzin trwania Festiwalu, panie miały również okazje skorzystać ze specjalistycznych porad. Do ich dyspozycji oddali się eksperci zdrowia, urody oraz styliści. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się porady brafitterki. Wydarzeniu towarzyszyła wystawa zdjęć Igi Zakrzewskiej- Morawek i pokazy taneczne. Na scenie pojawiły się również wyjątkowe kobiety, które opowiedziały o kulisach swoich sukcesów i zawodowej pracy. Jedną z nich była dziennikarka Jolanta Krysowata, która opowiedziała o kulisach powstawania swojej nowej powieści dokumentalnej pod tytułem „Skrzydło anioła”. Nie zabrakło także konkursów, w których do wygrania były między innymi zestawy specjalne od TEEKANNE. Znalazły się w nich nie tylko aromatyczne herbaty, ale również termiczne kubki. Ideą środowego wydarzenia było przypomnienie wszystkim kobietom, jak ważne jest znalezienie czasu na własne przyjemności. W dzisiejszym zabieganym świecie chwile spędzone w ten sposób mają naprawdę dużą wartość. Dlatego właśnie TEEKANNE już po raz kolejny postanowiło wesprzeć Wrocławski Festiwal Kobiet.Koncern TEEKANNE to ponad 130 lat doświadczenia w zakresie produkcji herbaty. Wykwalifikowani specjaliści nieustannie pracują nad stworzeniem kolejnych, oryginalnych wariantów smakowych herbaty, które dostarczają niezapomnianych wrażeń konsumentom w różnych zakątkach świata. Siedziba firmy TEEKANNE POLSKA mieści się w Krakowie, a główna filia znajduje się w Dusseldorfie, w Niemczech (TEEKANNE GmbH & Co. KG).W asortymencie TEEKANNE Polska znajdziemy wiele rodzajów herbat, ponad 80 różnych produktów, które można znaleźć na sklepowych półkach nie tylko w Polsce, ale też w wielu krajach europejskich. Więcej informacji: http://teekanne.pl/http://herbatarozgrzewa.pl/https://www.facebook.com/herbatateekanne
To jeden z popularnych poglądów dotyczących współżycia w czasie ciąży. Czy jest prawdziwy? Rozprawia się z nim ekspert prof. dr hab. Krzysztof Czajkowski w poradnikowej serii filmów „Fakty i mity w ciąży”. Na początku kobieta i jej partner oswajają się z nową sytuacją. Z czasem rosnący brzuszek i dodatkowe kilogramy sprawiają, że niektóre mamy przestają się czuć atrakcyjne. U innych wreszcie ciało rozkwita pełnią kobiecości. Mężczyźni też nie są wolni od rozterek. Często obawiają się, że kochając się tak jak dotychczas, mogą w jakiś sposób zaszkodzić płodowi: zakłócić jego spokój, narazić go na niewygodę, czy wręcz „dostać się do jego strefy”. Bez obaw - dziecko jest dobrze chronione przez pęcherz płodowy, wody i macicę. Orgazm w ciąży A co z orgazmem w czasie ciąży? Zwiększona wrażliwość okolic intymnych sprawia, że jest to okres wyjątkowo przyjemnych doznań i warto to docenić. Orgazm to również oksytocyna wytwarzająca się w mózgu. Hormon „miłości”, ale również hormon odgrywający ważną rolę w czasie porodu. Stąd wzięło się popularne przekonanie, że seks w ciąży może sprawić, że trzeba będzie pędzić do szpitala na sygnale. Jednak ilość oksytocyny pojawiająca się wraz z udanym aktem seksualnym jest zbyt mała, by wywołać taki skutek. Jeszcze inny powód dotyczy kobiet, które zachodzą w ciążę po wielu próbach. Unikają seksu w ciąży, bojąc się poronienia. Jak wyjaśnia ekspert w prawidłowo rozwijającej się, fizjologicznej ciąży są to obawy bezpodstawne. - „Seks a przedwczesny poród? Nie ma dowodów, że w prawidłowej, fizjologicznej ciąży seks spowoduje poród przedwczesny.” – wyjaśnia prof. dr hab. Krzysztof Czajkowski. - Nie ma również dowodów na to, że seks wywołuje poród w ciąży donoszonej, chociaż taki pogląd pokutował przez wiele lat.” Kiedy, zdaniem specjalisty należy się wstrzymać ze współżyciem seksualnym? Więcej w filmie „Seks w ciąży” z serii „Fakty i Mity w ciąży” na kanale MedPlaneta TV Med. „Fakty i Mity w ciąży” to edukacyjne filmy dla przyszłych mam, w których eksperci przystępnie wyjaśniają zagadnienia nurtujące współczesne mamy. Serię wspiera suplement diety Pregna250 DHA. Verco Sp. z o.o. to dynamicznie rozwijająca się firma działająca na rynku farmaceutycznym oraz FMCG. Tworzy i wprowadza innowacyjne produkty z dziedziny ginekologii i okulistyki. Portfolio Verco zawiera sześć nowatorskich marek ginekologicznych, w tym trzy wiodące na polskim rynku: PregnaPLUS, Mucovagin oraz Trivagin. Główne obszary ginekologicznych produktów Verco to suplementacja kobiet w ciąży, infekcje intymne i pielęgnacja okolic intymnych, ginekologia operacyjna, leczenie blizn po cięciu cesarskim. Częścią Verco jest firma OFTA. To firma R&D specjalizująca się w okulistyce oraz Rynkowy Lider Innowacji 2012. OFTA posiada w swoim portfolio cztery wiodące marki okulistyczne na polskim rynku: Vitroft, Retrixoft, Dexoftyal i Demoxoft. Zgodnie ze strategią firmy Verco wszystkie produkty zostały opracowane według standardów Evidence Based Medicine i najnowszych rekomendacji Towarzystw Naukowych. Więcej informacji w serwisach: www.pregnaplus.pl www.verco.com.pl www.mamosfera.pl www.kidy.pl www.polkaintymnie.pl www.drogeriazdrowie.pl www.mosbito.pl www.sutricon.pl www.startzrozumem.pl www.mucovagin.pl
W Polsce, podobnie jak w innych cywilizowanych krajach świata, z roku na rok przybywa nie tylko ludzi z nadwagą, ale i tych z otyłością. I nie ma tu mowy o kilku zbędnych kilogramach, ale o wadze o kilkadziesiąt kilogramów za dużej. Takie osoby, podejmując walkę o zdrowie, a czasem o własne życie, próbują rożnych metod odchudzania - również za pomocą skalpela. Coraz bardziej przetworzone jedzenie, a co za tym idzie złe nawyki żywieniowe. Siedząca praca i spędzanie wolnego czasu przed telewizorem lub monitorem komputera zamiast aktywności fizycznej – to główne czynniki, które mają wpływ na dramatyczny wzrost liczby osób z otyłością. W Polsce 20% kobiet i tyle samo mężczyzn cierpi na otyłość, a ponad dwa razy więcej ma nadwagę. Kiedy nie tylko dodatkowe kilogramy stają się problemem, ale również pojawiają się choroby spowodowane otyłością, takie jak: cukrzyca typu II, choroby niedokrwienne serca, nadciśnienie tętnicze, nowotwory złośliwe, udary mózgu, zawały i choroby stawów, nie mówiąc już o depresji, zaczyna się walka. Gdy katorżnicze diety zawodzą i po raz kolejny siła woli okazuje się być zbyt słaba, z pomocą przychodzi medycyna. Specjaliści zajmujący się problemem otyłości zalecają zabieg chirurgiczny. Jaki? Jest ich kilka - zaznacza prof. UJK Maciej Kielar, Dyrektor Kliniki Chirurgii Szpitala Medicover „Najmniej inwazyjnym sposobem jest balon żołądkowy, czyli takie rozwiązanie czasowe, które polega na wprowadzeniu do wnętrza żołądka balonu za pomocą gastroskopu. Zmniejsza on objętość żołądka i uciskając jego dno – pole wydzielnicze – zmniejsza uczucie głodu.” W Europie jedną z najczęściej wykonywanych operacji bariatrycznych jest resekcja rękawa żołądka metodą laparoskopową, czyli bez otwierania jamy brzusznej. „Zabieg polega na wycięciu wzdłuż osi żołądka większości narządu. W efekcie pozostaje taka rura o wielkości 200 cm sześciennych i mamy usuniętą tym samym część wydzielniczą żołądka” - wyjaśnia prof. Maciej Kielar i dodaje „[...] inną operacją, stosowaną u pacjentów, u których występuje choroba współistniejąca, w tym cukrzyca lub zespół metaboliczny, jest gastric bypass i mini gastric bypass. Ten zabieg polega na rozdzieleniu drogi pokarmowej i drogi wydzielniczej. […] Żołądek dzieli się na dwie części, a następnie pętle jelita znajdujące się pół metra niżej łączy się z tą częścią. Tym niewielkim żołądeczkiem na górze.” Skalpel w walce z kilogramami wykorzystywany jest u osób z wskaźnikiem masy ciała BMI powyżej 35, kiedy chorobie towarzyszą schorzenia zagrażające życiu pacjenta. Tę metodę leczenia zaleca się również osobom, które wprawdzie nie cierpią na dodatkowe dolegliwości, ale dotychczasowe próby pozbycia się nadmiaru wagi nie przyniosły rezultatów, a BMI wynosi 40. Zarówno płeć, jak i wiek pacjenta nie mają znaczenia, choć ogólnie przyjmuje się jako dolną granicę 18, a górną - 60 lat. Nieocenioną rolę w walce z kilogramami - również za pomocą skalpela - odgrywa psycholog. Człowiek to przecież nie tylko ciało, ale również umysł. Nie od dziś wiadomo, że stan psychiczny wpływa na stan fizyczny i odwrotnie. Zatem operacja nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, jeśli nie będzie zdrowych myśli. Stąd też rola psychologa w klinice leczenia otyłości jest trojaka. Jak wylicza Joanna Lewczuk „[...] Po pierwsze: na etapie kwalifikacji do zabiegu psycholog ma za zadanie ocenić szanse na trwałe wyzdrowienie z otyłości dzięki zabiegowi, operacji bariatrycznej. […] Na etapie przygotowania do zabiegu psycholog kształtuje pozytywne nastawienie pacjenta względem interwencji chirurgicznej. Jeśli pacjent jest spokojny, obniżony jest poziom stresu, to wówczas rany pooperacyjne goją się lepiej i szybciej. Po trzecie: po zabiegu psycholog monitoruje stan psychiczny pacjenta, wspiera go. Pomaga mu w tej nowej sytuacji, motywuje na drodze kontynuacji zmiany nawyków żywieniowych.” Decyzja o poddaniu się operacji nigdy nie jest prosta. Trzeba sobie uświadomić, że interwencja za pomocą skalpela nie rozwiąże problemu. Otyłość jest jak alkoholizm – na całe życie. Jeśli pacjent nie przestawi się na nowy tryb życia i nie zacznie o siebie dbać, to nawet najmniejszy żołądek po jakimś czasie znowu się rozciągnie i waga znów wzrośnie.
Więcej oszczędzamy na świąteczne przyjemności
Provident porównał plany świąteczne mieszkańców wsi i małych miast, oraz mieszkańców dużych metropolii. Z badań przeprowadzonych przez Homo Homini[1] w ramach cyklicznego Barometru wynika, że prawie co trzeci mieszkaniec małego miasta i wsi (32 proc.) częściej niż mieszkaniec większego miasta (18 proc.) deklaruje organizację świąt ze zgromadzonych oszczędności. 40 proc. Polaków zamierza wydać na organizację świąt tyle samo co w zeszłym roku. Mniej na tegoroczne święta wydadzą mieszkańcy mniejszych miejscowości. Tylko 18 proc. respondentów z tej grupy przeznaczy na święta więcej pieniędzy w stosunku do poprzedniego roku. Tradycja ponad pieniądze Niestety, ponad połowa respondentów twierdzi, że obecna sytuacja gospodarcza wpłynie na koszt organizacji świąt. Jednak atmosfera przy świątecznym stole będzie jak zawsze uświęcona tradycją spotkań w gronie bliskich. Prawie co drugi Polak deklaruje, że zorganizuje święta dla najbliższej rodziny lub przyjaciół. W tej grupie przeważają mieszkańcy wsi i małych miast (54 proc.). Inaczej jest w dużych aglomeracjach - tendencja ta jest dokładnie odwrotna. Badani najczęściej wskazują, że to oni zostali zaproszeni na święta (39 proc.). Ile to kosztuje? Czterech na dziesięciu ankietowanych twierdzi, że wydatki na świąteczne smakołyki i prezenty utrzymają się na tym samym poziomie, co rok temu, 28 proc. ankietowanych twierdzi, że będzie musiało je ograniczyć. W tej grupie znaleźli się mieszkańcy wsi i małych miast, którzy zdecydowanie skromniej będą obchodzić tegoroczne święta. Co trzeci ankietowany będzie musiał zacisnąć pasa. W miastach powyżej 50 tys. takie deklaracje składa 23 proc. badanych.Prawie co trzeci ankietowany planuje przeznaczyć na organizację świąt od 300 do 500 zł. Niecałe 48 proc. badanych, gdyby dysponowało wymarzonym budżetem, spędziłoby święta inaczej niż dotychczas. Na drugim biegunie znaleźli się ci, którzy nie wyobrażają sobie świąt poza domem daleko od przyzwyczajeń i wedle ustalonych rytuałów. Polscy Mikołajowie Polacy chętnie obdarowują swoich bliskich prezentami. Ośmiu na dziesięciu z nas sprezentuje swoim bliskim jakiś drobiazg. Od lat wśród najpopularniejszych prezentów znajdują się kosmetyki (52 proc.), zabawki (42 proc.) oraz książki (33 proc.). Ankietowani najczęściej na prezenty przeznaczą od 100 do 200 zł (24 proc.). Ponad 17 proc. z nas zamierza przeznaczyć na ten cel ponad 500 zł. Mieszkańcy wsi i małych miast rzadziej obdarują swoich bliskich .Tylko co piąty z nich zamierza zainwestować w świąteczne upominki dla bliskich w tym roku. [1] Badanie zostało przeprowadzone w grudniu 2013 roku, metodą wywiadu telefonicznego CATI, na losowej próbie 500 osób o zarobkach w wysokości średniej krajowej i poniżej
W tym roku na święta Bożego Narodzenia przeciętna polska rodzina wyda około 1 126 złotych[1]. Nadal chętnie będziemy kupować naszym bliskim słodycze, bo to one są trzecim najchętniej kupowanym prezentem dla dorosłych i nastoletnich bliskich. Poza tym, że słodkości dajemy i dostajemy, to dodatkowo sami je przygotowujemy. Nie wyobrażamy sobie świąt bez makowca, kutii, keksa czy piernika. A stąd już tylko krok do nadprogramowych kilogramów. Najwięksi smakosze świątecznych słodkości mogą zyskać nawet do 4 kilogramów ekstra! Jak tego uniknąć? Skąd w nas tyle miłości do słodkiego? Słodki smak towarzyszy nam od zawsze. Tak smakują wody płodowe i mleko matki. Dlatego w przyszłości, słodki smak kojarzy się nam z poczuciem bezpieczeństwa i przyjemnością. Poza tym, wyjątkowo lubi go ludzki mózg. Cukry proste pobudzają w nim ośrodek przyjemności. To uczucie niestety szybko mija, dlatego też spożywamy coraz więcej słodyczy, by nieprzerwanie wracać do tej chwili. Co jeszcze programuje nas na ich jedzenie? Rodzice. To oni, traktując łakocie jako formę nagrody lub kary, przyczyniają się często do nabywania nawyku ich spożywania w przyszłości, jako pocieszyciela w trudnych chwilach. Chętnie obdarowujemy innych słodyczami w święta, ponieważ chcemy się z nimi dzielić przyjemnością, jaką daje nam ich jedzenie. Granice słodkiego szaleństwa Jedzenie dużej ilości słodyczy w okresie świątecznym i poświątecznym nie doprowadzi nas do rozchwianej gospodarki cukrowej. To za krótki czas, by mówić np. o zagrożeniu cukrzycą. To, czego powinniśmy się obawiać, to wysoka kaloryczność i wielkość porcji takich słodkich przekąsek. – Na przykład jeden kawałek makowca to około 250 kcal. Kilka takich kawałków zjedzonych w świąteczne dni może sprawić, że przytyjemy nawet 4 kg – mówi Agnieszka Piskała, specjalistka ds. żywienia w programie edukacyjnym „Żyj smacznie i zdrowo”. Żeby spalić 250 kcal trzeba by jeździć na rowerze przez około godzinę, a 1000 kcal, czyli równowartość 5 zjedzonych kawałków makowca, trzeba by pływać lub robić brzuszki ponad 2 godziny! To ile można? Słodycze można jeść nawet codziennie. Wystarczy tylko zwracać uwagę na wielkość i częstotliwość porcji. Jeśli stosujemy zasadę 5 regularnych posiłków w ciągu dnia, jedzonych w ok. 3-godzinnych odstępach, to najlepszym momentem na sięgnięcie po słodką przekąskę będzie podwieczorek lub II śniadanie. Posiłek po obiedzie, to najlepszy moment na słodkie „co nieco” w przypadku dzieci. Całkowita kaloryczność podwieczorku powinna wówczas zaspokajać 10% dziennego zapotrzebowania na energię, co w przypadku dzieci oznacza nie więcej niż 170 kcal. Dorośli i młodzież mogą spożywać słodycze w trakcie II śniadania i podwieczorku. Oba powinny dostarczać od 5 do 10% dziennego zapotrzebowania energetycznego, czyli nie więcej niż 210-350 kalorii. Tych wskazówek, większości z nas, ciężko trzymać się w święta. Pocieszające jest to, że typowo świąteczne słodkości takie, jak makowiec czy kutia, są zdrowsze od zwykłych ciastek kupowanych w cukierni czy tortów. Często robi się je na bazie maku i bakalii. Choć równie kaloryczne, mogą być źródłem witamin, składników mineralnych, Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych oraz błonnika, który ogranicza szybkie wchłanianie cukru do krwi. Pierniki natomiast przygotowywane na bazie miodu z dużą ilością rozgrzewających przypraw takich, jak – cynamon, imbir, anyż czy kardamon – wspomagają proces trawienia, zwiększając wydzielanie soków żołądkowych. Jakie słodycze wybierać naszym bliskim? Kupując słodycze na prezent, warto uważnie przeczytać etykietę, zwracając uwagę na informacje o produkcie, jego skład i tabelę wartości odżywczych. Na opakowaniu producenci wyliczają składniki, zaczynając od tego, którego jest najwięcej. Z szerokiej oferty dostępnych na rynku słodyczy warto wybierać te, które oprócz słodkiego smaku, dostarczą naszym bliskim ważnych składników odżywczych lub są przygotowane na bazie naturalnych składników. Należy również pamiętać, by kupowane przez nas słodycze miały też jak najniższą zawartość tłuszczów ogółem i tłuszczów nasyconych. Zdrowe słodkości na prezent można przygotować również samodzielnie w domu. Poza tym, że zrobimy komuś przyjemność podarunkiem zrobionym specjalnie dla niego, to sami zdecydujemy jakich składników i ile użyć. Świąteczne chwile słabości – Jeśli jednak ciężko będzie nam się powstrzymać od słodkiego szaleństwa w te święta, być może do trzymania się norm żywieniowych przekona nas fakt, że im rzadziej odczuwamy jakiś smak np. słodki, tym bardziej wyostrza się nam później jego percepcja – dodaje Agnieszka Piskała. Czyli jeśli rzadko będziemy sięgać po słodycze, to potem np. jedna kostka czekolady lub cukierek będą w stanie zaspokoić naszą potrzebę zjedzenia jakiegoś łakocia. Jako ekspertka od żywienia życzę wszystkim, by zaczęli porzucać przyzwyczajenie do słodkiego smaku już w te święta i skończyli z powtarzaniem sobie, że „już od jutra”– dodaje Piskała. [1] Deloitte, Raport „Zakupy świąteczne 2013” *********************************************** „Żyj smacznie i zdrowo” to program edukacyjny marki WINIARY, prowadzony we współpracy z Federacją Polskich Banków Żywności w polskich gimnazjach. Misją programu „Żyj smacznie i zdrowo” jest przekazanie gimnazjalistom wiedzy z zakresu prawidłowego i zdrowego odżywiania oraz zachęcenie ich do wspólnego spożywania posiłków i podejmowania pierwszych samodzielnych prób gotowania. W ramach projektu promuje się wśród młodzieży postawę proekologiczną, a także ideę niemarnowania żywności. Do tej pory, w trzech edycjach „Żyj smacznie i zdrowo” wzięło udział ponad 44% szkół gimnazjalnych z całej Polski. Program marki WINIARY jest częścią szerszej kampanii zatytułowanej „Jedz smacznie i zdrowo” prowadzonej od czterech lat przez wiele marek z portfolio firmy Nestlé, której celem jest promowanie zdrowego odżywiania wśród konsumentów. Wiąże się on z przyjęciem przez Nestle strategii NHW (Nutrition, Health, Wellness) będącej strategią odpowiedzialnego biznesu firmy Nestlé, w imię której zobowiązuje się ona produkować wysokiej jakości produkty, będąc jednocześnie wiarygodnym partnerem w żywieniu i dbałości o zdrowie oraz zapewniając dobre samopoczucie konsumentów. Patroni honorowi: Rzecznik Praw Dziecka Ośrodek Rozwoju Edukacji Polskie Towarzystwo Nauk Żywieniowych Wydział Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego Fundacja Klubu Szefów Kuchni Partner społeczny: Federacja Polskich Banków Żywności
Wielkimi krokami nadchodzi czas majowych wyjazdów i weekendowych wycieczek, podróży małych i dużych. Odkurzamy więc auta po zimie i ruszamy w trasy, a wraz z nami wszyscy inni uczestnicy ruchu – zarówno pełni rutyny zawodowcy, jak i niedzielni amatorzy czterech kółek. Dzień Grzeczności za kierownicą to dobry czas, by uświadomić sobie, jak wiele zależy od nas samych. Co możemy zrobić, by przyjemnie i bezpiecznie dotrzeć do celu? Wiele zależy od Ciebie Jest wiele czynników, które wpływają na jakość podróży samochodem. Część z nich pozostaje poza naszym wpływem, np. stan jezdni, zachowania innych kierowców, korki na drogach. Dla spokoju ducha specjaliści od bezpiecznej jazdy radzą się z nimi pogodzić. Istnieją jednak czynniki, które są zależne od nas samych. Mamy duży wpływ na to, w jaki sposób zachowujemy się na drodze oraz z jakim nastawieniem siadamy za kierownicą – zauważa Iwona Kowalewski, ekspert SITA, a prywatnie bezwypadkowy kierowca z 25-letnim stażem. Nasze postępowanie wynika wprost ze stanu naszego ducha, na który składają się trzy elementy: wrodzony temperament, ogólna sytuacja emocjonalna (rodzinna, zawodowa, zdrowotna itp.) oraz nastrój w danym momencie. Ten ostatni – jest odpowiedzialny za większość nieporozumień na drodze, będąc zarazem czynnikiem, nad którym najłatwiej nam zapanować przed wyruszeniem w trasę. Zrelaksuj się! Siadając za kierownicą powinniśmy być w pełni sprawni zarówno fizycznie jak i emocjonalnie. Z raportu Policji za rok 2012 wynika, że 81,5% wypadków na drodze jest spowodowanych błędem człowieka. Potwierdzają to badania wykonane na zlecenie Centralnego Instytutu Ochrony Pracy – dowodzą one istnienia istotnej różnicy między kierowcami, którzy w ostatnim okresie spowodowali wypadek a tymi, którzy nie doprowadzili do niebezpiecznej sytuacji. Różnica dotyczyła poziomu osiąganej koncentracji, podzielności uwagi, szybkości i dokładności pracy, refleksu oraz koordynacji wzrokowo-ruchowej. Kluczem do poprawy tych sprawności jest odpowiednia ilość czasu przeznaczona na sen i relaks w dłuższej perspektywie. Kiedy jesteśmy wypoczęci, reagujemy szybciej i odpowiednio do sytuacji, a w rezultacie prowadzimy bezpieczniej oraz jesteśmy bardziej wyrozumiali dla innych uczestników ruchu. – dodaje Iwona Kowalewski. Jak sobie radzić? Niezawodne w osiąganiu dobrego nastroju przed jazdą oraz podczas przerw w podróży jest skupianie się na oddechu. Tę sztukę ułatwia stosowanie urządzenia SITA z czujnikiem oddechu, które pomaga każdemu, nawet osobom bez wprawy w stosowaniu technik relaksacyjnych, szybko osiągnąć stan odprężenia. Zamiast znosić uciążliwe stanie w korku, warto zjechać na najbliższy parking, nałożyć okulary SITA i wyciszyć się – wystarczy 15 minut. Być może, przy odrobinie szczęścia, przez ten czas korek sam się rozładuje? Zyskamy zbawienny emocjonalny dystans i lepszą koncentrację na następne kilka godzin jazdy. SITA dla zawodowych kierowców Na stres za kierownicą są szczególnie narażeni kierowcy zawodowi oraz taksówkarze, którzy co dzień muszą pokonywać setki kilometrów, zwykle pod presją czasu. Regularny relaks z pomocą urządzenia SITA jest dla nich szczególnie wskazany. Kierowcom jeżdżącym na trasach międzynarodowych, przydaje się też znajomość języków obcych – umiejętność zwiększająca komfort pracy i poprawiająca samoocenę i samopoczucie. Warto zatem nauczyć się mówić w języku państwa, przez które się przejeżdża. Czas spędzony za kółkiem można poświęcić na słuchanie z płyt CD kursów językowych, a postoje będę świetną okazją do zapamiętywania lub powtarzania materiału w stanie relaksu, osiąganego za pomocą urządzenia SITA. W szybkim utrwalaniu materiału będzie sprzyjał bezpośredni kontakt z językiem używanym w codziennych sytuacjach. Takie ćwiczenia przysporzą chęci do dalszej nauki, ale także ułatwią codzienną pracę i odnalezienie się w obcojęzycznej rzeczywistości. Uprzejmość jest zaraźliwa Zasada wzajemności, która działa na co dzień, obowiązuje także za kółkiem – kulturalny, grzeczny kierowca ma duże szanse „zarazić” swoim podejściem pozostałych uczestników ruchu, co przełoży się na wzrost bezpieczeństwa na drodze. Wykorzystajmy Dzień Grzeczności za kierownicą, aby uświadomić sobie ogromne znaczenie relaksu. Włączając go w naszą codzienną rutynę zapewniamy sobie lepsze samopoczucie i sprawność fizyczną oraz psychiczną. Gdy jesteśmy odprężeni z większą tolerancją traktujemy przydarzające się nam niedogodności, częściej się uśmiechamy i świadczymy innym drobne uprzejmości. Za kierownicą zachowujemy się spokojniej, a tym samym troszczymy się o bezpieczeństwo swoje i innych.
Jedzenie przy biurku: popularne, ale czy najlepsze?
Jeść przy biurku czy wyjść na przerwę? Odwieczny dylemat pracownika, który zasłaniając się brakiem czasu decyduje się na jedzenie przed ekranem komputera, albo zupełnie rezygnuje z posiłku. Tymczasem według Światowej Organizacji Zdrowia odpowiednie odżywianie może podnieść efektywność w pracy nawet o 20 proc. Zarezerwowanie czasu na lunch przełoży się zatem nie tylko na zdrowie, ale i na jakość pracy. W Polsce kultura wychodzenia na lunch jeszcze nie zdążyła zakorzenić się.Pracownicy żyjący w poczuciu nieustannego braku czasu często zastępują pełnowartościowy posiłek ofertą tzw. „pana kanapki” czy batonikiem lub wręcz rezygnują z jedzenia na czas pracy. Ma to fatalny wpływ na ich wydajność, zdolność do koncentracji i odporność na stres. Dodatkowo – obiad w restauracji kojarzy się ze stosunkowo wysoką ceną. Czy te obawy są uzasadnione? Brak czasu – wymówka czy rzeczywistość? Standardową i najczęściej stosowaną wymówką pracowników jest brak czasu na jedzenie. W ciągu dnia potrafimy nic nie jeść nawet przez 12 godzin. Nadrabiamy to po powrocie do domu, wrzucając w siebie wszystko, co nam wpadnie w ręce, a nasz organizm nie ma czasu, aby to wszystko strawić. Jeśli już znajdziemy czas na obiad w ciągu dnia, zjadamy go przy biurku, łudząc się, że udało nam się zaoszczędzić czas. Jest jednak wprost przeciwnie – po szybkim, jedzonym w pośpiechu i nieuważnym lunchu jesteśmy bardziej senni, pracujemy wolniej i szybciej odczuwamy zmęczenie. A przecież wyjście na obiad to doskonała okazja, aby chociaż na chwile oderwać się od obowiązków i wrócić do biurka ze świeższym spojrzeniem. W ten sposób półgodzinna przerwa da nam więcej, niż tylko posiłek. Warto pamiętać, że jedzenie podczas pracy poprawia koncentrację. Dzięki temu pracujemy bardziej wydajnie. Można przyjąć, że wyjście na lunch albo zjedzenie obiadu w biurze to inwestycja, dzięki której szybciej uda nam się zrealizować zadanie. Wyjścia na lunch ze współpracownikami mają jeszcze jedną ważną zaletę – integrują zespół. „Podczas takiego obiadu pracownicy mogą porozmawiać zarówno o pracy, jak i życiu poza nią – a to zbliża” –mówi Beata Rutkowska z Benefit Systems. „Budowanie więzi pracowniczych wzmacnia też odporność na stres oraz działa pobudzająco. Pracownicy, którzy spotykają się w porze lunchu myślą bardziej kreatywnie i chętniej zgłaszają nowe pomysły” – dodaje. Za drogo? Wśród pracowników panuje przekonanie, że wyjście na lunch z biura jest drogie, wobec czego bardzo chętnie korzystają z przekąsek proponowanych przez tzw. „pana kanapkę” czy automaty, albo sięgają po dania instant. „Na obiady w restauracjach wcale nie musimy wydawać dużych kwot, zwłaszcza jeśli odpowiednio to zaplanujemy. Coraz częściej pracodawcy, świadomi pozytywnego wpływu posiłków na wyniki pracy, decydują się na ich dofinansowanie” – mówi Karolina Stołecka, Kierownik działu HR z Benefit Systems. „Środki na to czerpią ze środków obrotowych czy z ZFŚŚ. Lunch jest coraz bardziej docenianym benefitem. Tym bardziej ze pracodawcy decydujący się na takie rozwiązanie mogą skorzystać z ulgi ZUS do kwoty 190 zł miesięcznie ” – dodaje. Korzystając z rozwiązań jak abonamentowe karty np. BenefitLunch, pracownik ma możliwość wybierania spośród bogatej oferty restauracji w pobliżu biura, oferujących dania i zestawy lunchowe. Zainteresowanie pracodawców tym, jak odżywiają się ich pracownicy to jeden z istotniejszych aspektów nowoczesnej polityki kadrowej realizowanej w firmach na całym świecie. Coraz częściej wdrażane są programy motywacyjne, zapewniające pracownikom nieodpłatny lub refundowany w dużym stopniu przez pracodawcę ciepły posiłek. Takie rozwiązanie gwarantuje pracownikom lunch każdego dnia, a pracodawcom daje pewność, że środki finansowe przeznaczane na posiłki dla pracowników faktycznie zostaną spożytkowane zgodnie z przeznaczeniem i spełnią swoje założenia w zakresie profilaktyki zdrowotnej i swoistej higieny pracy.
Ujawniono nazwiska kolejnych zagranicznych gości 10. edycji FashionPhilosophy Fashion Week Poland. 6 maja 2014 r. swoją kolekcję zaprezentują Olga Churilova i Alexandra Pronyutkina - zdobywczynie Grand Prix konkursu SABOTAGE 12. edycji Fashion Week Lviv. Organizowany we Lwowie Fashion Week Lviv to jedno z największych międzynarodowych wydarzeń modowych Europy Wschodniej. Każdego sezonu ukraiński festiwal odwiedza 12 tys. gości z Europy i świata. W ramach współpracy FashionPhilosophy Fashion Week Poland z Fashion Week Lviv, zdobywca głównej nagrody organizowanego podczas lwowskiej imprezy konkursy SABOTAGE otrzymuje zaproszenie do zaprezentowania swojej kolekcji na wybiegu Polskiego Tygodnia Mody. Pokaz ukraińskich projektantek zaplanowano na 6 maja. Już teraz można dokonywać zakupu biletów, karnetów płatnych oraz składać wnioski o otrzymanie akredytacji na 10. edycję FashionPhilosophy Fashion Week Poland. Zdjęcia FashionPhilosophy Fashion Week Poland do pobrania: http://bit.ly/FashionWeekPoland_photos Partner Strategiczny: Miasto Łódź Organizator: Moda Forte Partner: Expo – Łódź Mecenas: Samsung Patroni Medialni: ELLE, K MAG, MaleMen, Harvard Business Review Polska, EGO Inspiracje, Radio Eska, Fashion One, VU Mag, Plejada, ONET Sponsorzy: Carlo Rossi, Colgate MaxWhite One FashionPhilosophy Fashion Week Poland to największe międzynarodowe wydarzenie modowe w Polsce, organizowane dwa razy w roku w Łodzi i prezentujące premierowe kolekcje przygotowane przez najzdolniejszych polskich projektantów oraz zagraniczne domy mody. FashionPhilosophy Fashion Week Poland wyznacza świeże trendy w rozwoju polskiej branży modowej. 10. edycja Polskiego Tygodnia Mody kreuje unikatową przestrzeń owocnych spotkań polskich projektantów z zainteresowanymi rynkiem mody przedstawicielami świata biznesu. Szeroko otwiera przed designerami drzwi do budowania profesjonalnych marek, a przedsiębiorcom ukazuje atrakcyjne biznesowo oblicze świata mody. FashionPhilosophy Fashion Week Poland, patronując najbardziej utalentowanym polskim projektantom, wspiera również ideę Łódzkich Przemysłów Kreatywnych, które umacniają Miasto Łódź jako Polską Stolicę Mody. FashionPhilosophy Fashion Week Poland www: fashionweek.pl Facebook: https://www.facebook.com/FashionPhilosophyFashionWeekPoland Instagram: @fashionweekpl Twitter: www.twitter.com/fashionweekpl Pinterest: www.pinterest.com/fashionweekpl Google+: https://plus.google.com/+FashionweekPl FashionPhilosophy Fashion Week Poland to największe międzynarodowe wydarzenie modowe w Polsce, organizowane dwa razy w roku w Łodzi i prezentujące premierowe kolekcje przygotowane przez najzdolniejszych polskich projektantów oraz zagraniczne domy mody. FashionPhilosophy Fashion Week Poland wyznacza świeże trendy w rozwoju polskiej branży modowej. 10. edycja Polskiego Tygodnia Mody kreuje unikatową przestrzeń owocnych spotkań polskich projektantów z zainteresowanymi rynkiem mody przedstawicielami świata biznesu. Szeroko otwiera przed designerami drzwi do budowania profesjonalnych marek, a przedsiębiorcom ukazuje atrakcyjne biznesowo oblicze świata mody. FashionPhilosophy Fashion Week Poland, patronując najbardziej utalentowanym polskim projektantom, wspiera również ideę Łódzkich Przemysłów Kreatywnych, które umacniają Miasto Łódź jako Polską Stolicę Mody.
Podczas silnych i przewlekłych bólów coraz częściej sięgamy po plastry lecznicze. Plastry Kapsiplast od 3M szybko przynoszą ulgę i w przeciwieństwie do niektórych doustnych środków przeciwbólowych nie podrażniają żołądka. Naturalne składniki zawarte w plastrach Kapsiplast działają punktowo trafiając bezpośrednio w obszar bólu. Przynoszą ulgę osobom cierpiącym na nerwo- i mięśniobóle oraz dolegliwości pochodzenia reumatycznego. Substancja czynna zawarta w plastrach pochodzi z owoców pieprzowca, wchłania się stopniowo przez skórę i tak trafia do krwiobiegu niwelując ból od środka. Rozgrzewające właściwości plastrów wzmagają krążenie krwi, dzięki czemu bardzo szybko można zapomnieć o dolegliwościach. Kapsiplast działa do 48 godzin i jest alternatywą dla doustnych środków przeciwbólowych, które mogą podrażniać żołądek. W odróżnieniu od maści czy żeli rozgrzewających nie wydzielają intensywnego zapachu. Ich cielista barwa sprawia, że są estetyczne i niemal niezauważalne. Kapsiplast nie krępuje ruchów i może być nakładany na takie miejsca jak barki, plecy, kark. Plastry można śmiało polecić zarówno osobom starszym zmagającym się z bólami reumatycznymi, jak i sportowcom, którzy nabawili się drobnej kontuzji. Plastry dostępne są w aptekach. *** Informacja o leku: Kapsiplast Plaster leczniczy rozgrzewający, na bóle mięśni i stawów Stosowany w leczeniu miejscowym nerwo- i mięśniobóli różnego pochodzenia np. okolicy lędźwiowo-krzyżowej kręgosłupa Działa do 48 godzin Substancje czynne: Capsici fructus extractum spissum, Belladonnae radicis extractum spissum. Skład: Jeden plaster o powierzchni 142,1 cm2 (10 x 15 cm) zawiera 0.0399}0.0033 g wyciągu gęstego z owoców pieprzowca Capsicum Annuum L. (Capsici fructus extractum spissum), co odpowiada zawartości kapsaicynoidów 6.0-8.0 μg/cm2 plastra oraz 0.0245}0.0020 g wyciągu gęstego z korzenia pokrzyku Atropa belladonna L. (Belladonnae radicis extractum spissum), co odpowiada zawartości alkaloidów tropinowych w przeliczeniu na atropinę 2.2-3.0 μg/cm2 plastra. Wskazania: Stosowany w leczeniu miejscowym nerwo- i mięśniobóli rożnego pochodzenia np. okolicy lędźwiowo-krzyżowej kręgosłupa. Sposób i droga podania: Podanie na skórę. Plaster przykłada się na skórę w okolicy miejsca bolącego np. w okolicy lędźwiowo-krzyżowej kręgosłupa. Skórę miejsca bolącego należy dokładnie umyć i osuszyć. Odkleić warstwę ochronną z plastra i przylepić go do skóry. Plaster może pozostać na skórze maksymalnie do 2 dni. Przy zrywaniu należy plaster pociągnąć energicznie (wolne odrywanie jest bolesne). Ponownie na to samo miejsce przyłożyć plaster dopiero po 14 dniach przerwy. Przeciwwskazania: Nadwrażliwość na substancje czynne lub na którąkolwiek substancję pomocniczą. Nie stosować w okresie ciąży i karmienia piersią. Działania niepożądane: U niektórych osób może wystąpić nadwrażliwość na składniki preparatu w postaci swędzącej wysypki lub miejscowego zapalenia skóry. W przypadku wystąpienia objawów niepożądanych należy przerwać stosowanie plastra. U niektórych osób w czasie stosowania leku mogą wystąpić inne działania niepożądane. W przypadku wystąpienia innych objawów niepożądanych, należy poinformować o nich lekarza. Ostrzeżenia specjalne: W przypadku wystąpienia objawów nadwrażliwości na składniki preparatu w postaci swędzącej wysypki, długo utrzymującego się zaczerwienienia skóry, stosowanie Kapsiplastu należy przerwać. Nie pozostawiać plastra na skórze dłużej niż 2 dni. Unikać kontaktu z oczami, błoną śluzową i uszkodzoną skórą. Należy usunąć plaster na kilka godzin przed planowaną kąpielą lub prysznicem. Jeżeli objawy nasilą się lub nie ustąpią, należy skonsultować się z lekarzem. Preparaty zawierające atropinę nie powinny być stosowane przy jaskrze z zamkniętym kątem, niedrożności przewodu pokarmowego, zwężeniu odźwiernika, chorobie refluksowej żołądka oraz zwężeniu szyi pęcherza moczowego. Podmiot odpowiedzialny: 3M Poland Sp. z o.o., Al. Katowicka 117, Kajetany, 05-830 Nadarzyn. Pozwolenie nr: R/2705. Przed użyciem zapoznaj się z ulotką, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczące działań niepożądanych i dawkowanie oraz informacje dotyczące stosowania produktu leczniczego, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu. Produkt dostępny wyłącznie dla Klientów farmaceutycznych. O 3M Poland 3M Poland Sp. z o.o. jest filią koncernu Minnesota Mining and Manufacturing. Firma w Polsce posiada 4 ośrodki produkcyjne (największy mieści się we Wrocławiu) oraz zatrudnia ponad 1800 pracowników. Centrala firmy mieści się w Kajetanach k/Warszawy. 3M Poland oferuje ponad 10 000 produktów w ramach 5 sektorów: Ochrona zdrowia, Produkty konsumenckie, Bezpieczeństwo i reklama wizualna, Przemysł, Elektronika i Energetyka. Dotychczasowe inwestycje 3M w Polsce wyniosły ponad 350 mln USD. 3M Poland od ponad 20 lat wnosi wkład w rozwój polskiego biznesu i gospodarki za co otrzymuje liczne nagrody i wyróżnienia m.in. „Firma XX-lecia 1990-2010” tytuł przyznany przez Polski Klub Biznesu, czy Business Superbrand 2013. Firma jest także dwukrotnym laureatem Pereł Polskiej Gospodarki, w ubiegłym roku otrzymała specjalne wyróżnienie, Nagrodę Progress 2013 - Perła Innowacji. Więcej informacji: www.3m.pl O 3M 3M przekształca nowe idee w tysiące pomysłowych produktów. Nasza kultura twórczej współpracy nieustannie inspiruje powstawanie zaawansowanych technologii, których podstawowym celem jest poprawa jakości życia. 3M to innowacyjna firma, która od początku swojego istnienia nieprzerwanie tworzy i dostarcza nowe rozwiązania ułatwiające ludziom życie. 3M osiąga przychody w wysokości 30 mld USD, zatrudnia 84 000 osób na całym świecie i działa w ponad 65 krajach. Więcej informacji można znaleźć pod adresem www.3M.com albo w kanale @3MNews na Twitterze. O 3M Poland 3M Poland Sp. z o.o. jest filią koncernu Minnesota Mining and Manufacturing. W 2011 roku firma obchodziła dwudziestolecie istnienia na polskim rynku oraz dziesięciolecie rozpoczęcia działalności produkcyjnej. 3M w Polsce posiada 4 ośrodki produkcyjne (największy mieści się we Wrocławiu) oraz zatrudnia ponad 1700 pracowników. Centrala firmy mieści się w Kajetanach k/Warszawy. 3M Poland oferuje ponad 10 000 produktów w ramach 5 sektorów: Ochrona zdrowia, Produkty konsumenckie, Ochrona i reklama wizualna, Przemysł, Elektronika i Energetyka. Dotychczasowe inwestycje 3M w Polsce wyniosły ponad 350 mln USD. 3M Poland od ponad 20 lat wnosi wkład w rozwój polskiego biznesu i gospodarki za co otrzymuje liczne nagrody i wyróżnienia m.in. „Firma XX-lecia 1990-2010” tytuł przyznany przez Polski Klub Biznesu, Business Superbrand 2012, Perła Polskiej Gospodarki 2012 oraz Solidny Pracodawca 2012. Więcej informacji: www.3m.pl O 3M 3M przekształca nowe idee w tysiące pomysłowych produktów. Nasza kultura twórczej współpracy nieustannie inspiruje powstawanie zaawansowanych technologii, których podstawowym celem jest poprawa jakości życia. 3M to innowacyjna firma, która od początku swojego istnienia nieprzerwanie tworzy i dostarcza nowe rozwiązania ułatwiające ludziom życie. 3M osiąga przychody w wysokości 30 mld USD, zatrudnia 84 000 osób na całym świecie i działa w ponad 65 krajach. Więcej informacji można znaleźć pod adresem www.3M.com albo w kanale @3MNews na Twitterze.
Najbliższa sobota to ważna data dla większości przedstawicieli branży IT. 13 września na całym świecie swoje święto obchodzić będą wszyscy programiści, dzięki którym miliony ludzi mogą korzystać z komputerów, urządzeń mobilnych, Internetu i innych dobrodziejstw cyfrowych. ...
