Publication date:
Wiadomości branżowe

Polak oszczędza, ale niekoniecznie na starość

Zamiast pożyczać, wolimy oszczędzać. Co drugi Polak ma odłożone pieniądze w banku. I co najważniejsze, 86% z nas zna wysokość oprocentowania swoich oszczędności. Szkoda, że nadal nie odkładamy na życie na emeryturze. Rekordowo niskie stopy procentowe spowodowały, że coraz więcej Polaków interesuje się wielkością swoich odsetek. Pod tym względem jesteśmy bardziej świadomi niż słynący z tego Niemcy czy Belgowie. Problemem pozostaje jednak fakt, że oszczędności ma jedynie ok. 50% z nas. I to właśnie tylko w tej grupie skłonność do oszczędzania jest wysoka. „Pokaźna grupa obywateli nie oszczędza. Mimo szybszego wzrostu gospodarczego pozostajemy ubogimi krewnymi mieszkańców Europy Zachodniej” – mówi serwisowi infoWire.pl Rafał Benecki z ING Banku Śląskiego. Sytuacja podobnie wygląda w przypadku prywatnych oszczędności emerytalnych. Zdecydowanie traktujemy te środki dosyć swobodnie, zupełnie jak mieszkańcy południa Europy. Z drugiej strony, 48% z nas martwi się, że będzie miało za mało pieniędzy, by przejść na emeryturę. Tylko 1/4 Polaków deklaruje, że oszczędza na starość. Najczęściej decydujemy się na to z obawy przed problemami z wiązaniem końca z końcem (42%) oraz z nieufności do obowiązkowego programu emerytalnego (30%). Polacy, którzy nie odkładają na życie na emeryturze, argumentują swoją decyzję brakiem pieniędzy (42%) oraz brakiem potrzeby oszczędzania na starość (18%). Badania pokazują również, że Polacy coraz rzadziej zaciągają pożyczki. Aktualnie 36% z nas nie ma długu – to o 9% mniej niż w roku ubiegłym. „Jest to spowodowane zatrzymaniem ożywienia gospodarczego i sytuacją geopolityczną” – mówi serwisowi infoWire.pl Grzegorz Ogonek z ING Banku Śląskiego. „Polacy (87% badanych) mają bardzo wysoką świadomość tego, że zaciągnięcie pożyczki wiąże się z ryzykiem łatwego wpadnięcia w spiralę zadłużenia” – dodaje. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Sądy zbyt łagodne wobec pijanych kierowców

Pozbawienie wolności w zawieszeniu oraz grzywna to kary wymierzane wobec nietrzeźwych kierowców najczęściej. Sądy zbyt rzadko reagują adekwatnie do sytuacji, powinny utożsamiać się z ofiarami – zaznaczają eksperci. Według statystyk połowa Polaków, którzy wsiedli po alkoholu za kierownicę, nie wiedziała, jak wpływa on na ich organizm. 30% nietrzeźwych uważało, że skoro mieszka niedaleko i pojedzie bocznymi ścieżkami, to nie zostanie zatrzymanych przez policję. „Zmiana myślenia i zachowania polega na uświadomieniu sobie, że jeżeli oczekuję szacunku ze strony innych uczestników ruchu drogowego, to muszę przestrzegać określonych zasad, które będą sprzyjały wspólnemu bezpieczeństwu” – mówi serwisowi infoWire.pl psycholog dr Andrzej Markowski. Za jazdę pod wpływem alkoholu – bez wyrządzenia szkody – przewiduje się karę pozbawienia wolności do lat dwóch, ograniczenia wolności do 12 miesięcy lub grzywnę. W razie spowodowania wypadku można trafić do więzienia nawet na 10 lat. „Większość z orzekanych wyroków przeciwko nietrzeźwym kierowcom to kary pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz grzywny. Niewykorzystywanie w pełni narzędzi służących karaniu pijanych kierowców nie skłania społeczeństwa do przestrzegania przepisów ruchu drogowego” – mówi serwisowi infoWire.pl Mariusz Wasiak z Biura Prewencji i Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Eksperci zgodnie zaznaczają, że zbyt łagodne wyroki demotywują społeczeństwo. Ludzie zauważają, że pełnej odpowiedzialności można uniknąć. Rozwiązaniem jest nie zaostrzanie przepisów, ale ich prawidłowe stosowanie. „Sądy powinny bardzo wnikliwie przyglądać się problemowi. Co więcej, istotna jest edukacja, ale nie tylko uczestników ruchu drogowego, lecz przede wszystkim także organów orzekających” – podkreśla Mariusz Wasiak. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Kastracja zwierząt zapobiega ich bezdomności

Już po raz 16. w marcu zorganizowano ogólnopolską akcję sterylizacji zwierząt. W tym czasie wiele lecznic oferuje kastrację w tańszej cenie. I choć przybywa świadomych właścicieli, to są tacy, którzy boją się wykastrować swojego pupila. „Kastracja polega na pozbawieniu płodności. Jest to zabieg polecany zarówno ze względów zdrowotnych, jak i społecznych” – mówi serwisowi infoWire.pl lek. wet. Małgorzata Rutkowska z lecznicy weterynaryjnej Doktor Aga. Kastrowanie nie tylko przyczynia się do zmniejszania liczby niechcianych psów i kotów, lecz także łagodzi agresję u zwierząt i pozwala wyeliminować ich włóczęgostwo. Jak każdy zabieg i ten niesie ze sobą pewne ryzyko – jest ono niewielkie, zwłaszcza jeśli zwierzę jest młode i nie choruje. Właściciel czworonoga może zawsze odwiedzić gabinet, aby się skonsultować. Taka wizyta jest nieodpłatna. „U samic ze względu na budowę narządu rodnego operacja jest bardziej skomplikowana i wymaga otworzenia jamy brzusznej. Kastracja samców polega na pozbawieniu jąder. Zabieg łatwiejszy jest u kotów. Wprawiony lekarz poradzi sobie z nim w kilka minut” – wyjaśnia ekspertka. Po operacji większość zwierząt dochodzi do siebie jeszcze tego samego lub następnego dnia. W dużej mierze zależy to od kondycji i wieku czworonoga. Co ważne, w marcu w wielu przychodniach weterynaryjnych można wykastrować zwierzę w promocyjnej cenie. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Oszczędzający Polacy należą do najbardziej świadomych klientów banków w Europie ? wynika z badania ING

Blisko dziewięciu na dziesięciu Polaków zna wysokość oprocentowania swoich oszczędności – wynika z międzynarodowego badania „Finansowy Barometr ING”, badającego postawy i zachowania konsumentów wobec oszczędzania w Polsce i na świecie. Z badania „Finansowy Barometr ING” wynika, że 86% Polaków deklaruje znajomość wysokości oprocentowania swoich oszczędności. To jeden z najwyższych wyników uzyskanych w badaniu. Dla porównania, taką wiedzą może pochwalić się tylko 71% Belgów. Równocześnie 80% Polaków deklaruje, że wie jaka jest wysokość oprocentowania ich zadłużenia. Rekordowo niskie stopy spowodowały, że więcej Polaków interesuje się wielkością swoich odsetek i pod tym względem wypadamy na bardziej świadomych oszczędzających niż słynni z tego Niemcy i bardzo majętni Belgowie - powiedział Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. Badanie nasuwa również inne ciekawe wnioski odnośnie oszczędnościowych i wydatkowych zachowań Polaków. W ostatnich kwartałach wzrosła skłonność do wydawania. Pod tym względem Polsce bliżej do gospodarek z dobrą koniunkturą (jak Niemcy czy Wielka Brytania), ale zaskakujące jest to, że w przypadku prywatnych oszczędności emerytalnych bliżej nam do mieszkańców południa traktujących te wydatki dosyć swobodnie. Spada udział osób które nie muszą już oszczędzać na wydatkach bieżących takich jak odzież czy żywność. Natomiast od ostatniej edycji badania wzrósł udział respondentów z Polski ograniczających dobrowolne oszczędności emerytalne, co jest bardzo niepokojących sygnałem. Ogólnie rozumiany zapał do oszczędzania wygląda wciąż zachęcająco – podobnie jak w poprzednich edycjach „Finansowego Barometru ING” Polska znajduje się w ścisłej czołówce jeśli chodzi o bieżące odkładanie. Problemem pozostaje jednak to, że oszczędności w Polsce posiada jedynie około 50% ankietowanych. I to właśnie tylko w tej grupie skłonność do oszczędzania jest wysoka na tle innych krajów. Tymczasem pokaźna grupa obywateli dotknięta jest chronicznym brakiem oszczędności – mimo szybszego wzrostu gospodarczego pozostajemy ubogimi krewnymi mieszkańców Europy Zachodniej. Jak daleki dystans dzieli nas od naszych zachodnich sąsiadów pokazują twarde dane statystyczne. Pod względem aktywów finansowych na głowę pozostajemy na szarym końcu Unii Europejskiej. Tak liczone oszczędności Polaków to jedynie 15-16% tego co posiadają Niemcy czy Włosi, wciąż daleko nam nawet do Grecji (nasze oszczędności to około 35% tego co posiadają Grecy). Biedniejsi od nas są tylko Rumunii, Bułgarzy, Łotysze i Słowacy - powiedział Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. Polacy relatywnie często twierdzą, że czuliby się skrępowani idąc po pożyczkę do banku. O wiele więcej osób odczuwa jednak skrępowanie w przypadku pożyczania pieniędzy od rodziny lub znajomych. W przypadku oszczędności emerytalnych zauważyliśmy niebezpieczne występowanie obok siebie z jednej strony wysokiego poziomu zatroskania Polaków czy będą mieli dość pieniędzy na emeryturę i przekonania, że nasza sytuacja finansowa nie zabezpieczy nam nawet standardu życia obecnych emerytów. Z drugiej strony dość częste są wskazania na brak potrzeby oszczędzania na emeryturę oraz swobody w ograniczaniu prywatnych oszczędności emerytalnych w okresie poprawy koniunktury. Najczęściej wskazywana przeszkoda w odkładaniu na emeryturę we własnym zakresie to niedostateczne wpływy - powiedział Grzegorz Ogonek, ekonomista ING Banku Śląskiego. NAJWAŻNIEJSZE WYNIKI BADANIA: Sytuacja ekonomiczna konsumentów Sytuacja ekonomiczna blisko trzech czwartych Polaków poprawiła się lub nie zmieniła w ostatnim czasie (71%). Pod tym względem Polska wypada korzystnie na tle Europy (średnia 63%). Jednocześnie na pogorszenie się sytuacji wskazało 29% mieszkańców Polski. W porównaniu z ubiegłym rokiem mniej osób musiało ograniczać swoje wydatki (24%). Najczęściej limitowaliśmy koszty związane z rozrywką (45%), wakacjami (41%) oraz ubraniami i urodą (40%). W 2014 r. częściej natomiast ograniczaliśmy oszczędzanie na emeryturę (17%). Oszczędności i kredyty Co drugi Polak deklaruje, że posiada oszczędności. To trzeci najniższy wynik uzyskany w badaniu, po Rumunii (36%) i Turcji (47%). Najwyższy odsetek osób z oszczędnościami mieszka w Holandii (76%) i Luksemburgu (75%) Czterech na pięciu Polaków posiadających oszczędności odkłada obecnie dodatkowe środki pieniężne (81%). To więcej niż średnia dla mieszkańców Europy (68%), ale mniej od Czechów (88%). Polacy znaleźli się także w czołówce krajów, których mieszkańcy deklarują wzrost oszczędności w ostatnim roku (43%). Zatrzymanie ożywienia gospodarczego i ryzyko geopolityczne ograniczyły chęć zwiększania zadłużania. Co trzeci Polak (36%) nie posiada długu - w porównaniu z 45% rok wcześniej. Najpopularniejszą formą zadłużenia się jest pożyczka w banku (25%) oraz kredyt na karcie kredytowej (19%). Z „chwilówek” korzysta 6% Polaków. Polacy są umiarkowanymi zwolennikami korzystania z kart kredytowych - co drugi mieszkaniec Polski woli korzystać z debetu na rachunku niż karty kredytowej (50%). Odstajemy jednak od europejskiej średniej pod względem skłonności do odkładania naszych zachcianek, gdy nie mamy na nie środków - 72% Polaków woli ponosić opłaty za debet na rachunku niż wstrzymać się od zakupów (średnia 77%). Trzy czwarte Polaków czułoby się niezręcznie pożyczając pieniądze od rodziny lub znajomych (76%). W Polsce odnotowano także jeden z wyższych odsetków osób, które czują się skrępowane biorąc pożyczkę w banku (48%). To może świadczyć o niższym poziomie oswojenia z usługami bankowymi w porównaniu z resztą Europy (średnia 38%). Polacy wykazują się wysokim poziomom świadomości, że zaciągając pożyczki łatwo wpaść w spiralę zadłużenia. Wśród wszystkich badanych krajów w Polsce uzyskano najwyższy odsetek odpowiedzi wskazujących na świadomość tego zagrożenia (87%). Oszczędzanie na emeryturę Mimo że Polacy niechętnie oszczędzają na emeryturę, co drugi martwi się, że będzie miał za mało pieniędzy by na nią przejść (48%). Takich obaw nie podziela tylko co czwarty mieszkaniec Polski. Większość Polaków (57%) nie potrafi powiedzieć czy ich sytuacja finansowa zabezpieczy im taki sam standard życia jak dzisiejszym emerytom. Jedna czwarta Polaków deklaruje, że oszczędza na emeryturę poza obowiązkowym programem emerytalnym (25%). Wśród najważniejszych przyczyn niekorzystania z nieobowiązkowego funduszu emerytalnego Polacy wymieniają brak pieniędzy (42%) oraz brak potrzeby oszczędzania na emeryturę (18%). Najważniejszym powodem korzystania z dodatkowego funduszu emerytalnego jest obawa przed związaniem końca z końcem na emeryturze (42%) oraz brak zaufania do obowiązkowego programu (30%). „Finansowy Barometr ING” to cykliczne badanie realizowane dla Grupy ING przez grupę badawczą IPSOS. Badanie zostało zrealizowane w trzynastu krajach m.in. w Polsce, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii, Holandii i Turcji. Ostatnia edycja badania została przeprowadzona w październiku i listopadzie 2014 r. Wzięło w niej udział ponad 12 743 respondentów, w tym 1037 z Polski. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Apetyczne badanie stylów odżywiania Polek

Weź udział w badaniu i pobierz piękny e-book „Śliwka kalifornijska na 16 sposobów” E-book zawierający 16 autorskich i pięknie sfotografowanych przepisów polskich blogerek kulinarnych otrzymają bezpłatnie uczestniczki badania pt.: „Style odżywiania wśród Polek”. Aby wziąć udział w badaniu, wystarczy wypełnić prostą ankietę online, dostępną pod linkiem http://goo.gl/LnS28q. Inicjatywa potrwa tylko do 19-go marca br. Premierowa edycjaBadanie pt.: „Style odżywiania wśród Polek” jest całkowicie anonimowe, a wypełnienie ankiety zajmuje kilka minut. Internautki, które wezmą w nim udział, jako nagrodę za poświęcony czas otrzymają możliwość pobrania premierowej edycji e-booka, składającego się z 16 oryginalnych przepisów i wysmakowanych zdjęć autorstwa 8 polskich blogerek kulinarnych. E-book pt.: „Śliwka kalifornijska na 16 sposobów” jest unikalnym zbiorem dotąd nie publikowanych przepisów. Zróżnicowany charakter przedstawionych potraw sprawi, że każdy znajdzie w nim coś smakowitego dla siebie. W menu między innymi – energetyczne sałatki, wykwintne dania główne oraz zaskakujące desery. Każdy przepis w e-booku opatrzony jest apetyczną fotografią prezentowanej potrawy.Kulinarne grono autorekW gronie autorek e-booka znajdują się: Katarzyna Marciniewicz – Chillibite.pl, Magdalena Gendźwiłł – Crust and Dust, Ewelina Majdak – Around the Kitchen Table, Dota Szymborska – On Egin Eta Topa, Edyta Kusińska – Madame Edith, Elena Monin – Cook & Bake with me, Katarzyna Karus–Wysocka – Cook it Lean oraz Marieta Marecka, prowadząca program kulinarny „ABC Gotowania” na kanale Kuchnia+ i blogerka – W Kuchni bez Dubli. Patronat medialny nad e-bookiem objęły: telewizja Kuchnia+, magazyn kulturalno-kulinarny KUKBUK oraz radio JemRadio.pl. Przyjaciółka z KaliforniiBadanie prowadzone jest przez wyspecjalizowaną firmę badawczą IQS na zlecenie California Prune Board, a jego celem jest weryfikacja wiedzy Polek na temat zdrowego odżywiania oraz wyróżnienie i opisanie podstawowych stylów odżywiania wśród polskich kobiet. Wyniki badania zostaną opublikowane w postaci raportu z komentarzami ekspertów. Inicjatywa prowadzona jest w ramach kampanii informacyjnej „Przyjaciółka z Kalifornii”.Link do badania z możliwością pobrania e-booka: http://goo.gl/LnS28q dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Poznaj nowy wymiar liftingu twarzy

Idealnie gładka, świeżo wyglądająca skóra twarzy bez śladów zmarszczek jest marzeniem każdej kobiety. Od niedawna na rynku dostępny jest nieinwazyjny zabieg pomagający zatrzymać tykający zegar. Laserowy EndoLifting® twarzy Fotona 4D niweluje oznaki starzenia skóry bez użycia skalpela! Innowacyjny zabieg wykonasz w Klinice VESUNA w Krakowie. Czterowymiarowa odnowa skóry twarzy Sekret zabiegu Fotona 4D polega na synergicznym połączeniu 4 procedur: EndoLifting®, FRAC3®, PIANO® oraz SupErfacialTM i 2 długości fal Fotona: Er:YAG i Nd:YAG  w jedną, nieinwazyjną terapię. Innowacyjne połączenie różnych trybów lasera pozwala na penetrację na całej grubości skóry. Laserowy EndoLifting® nie wymaga znieczulenia, a zastosowana technologia pozwala na wykonywanie zabiegów prawie przez cały rok. Wygładzenie od środka EndoLifting® Fotona 4D wykonywany jest zarówno na powierzchni skóry twarzy, jak i wewnątrz jamy ustnej. To właśnie wewnątrzustna stymulacja wykonywana z wykorzystaniem EndoLifting® wywołuje efekt przebudowy, wypełniając bruzdy nosowo-wargowe. Nowa technologia umożliwia pełną odbudowę kolagenu oraz pozwala osiągnąć trwałe ujędrnienie i zwiększenie objętości skóry twarzy. Zapomnij o skalpelu Bardzo dobre efekty endoliftingu Fotona 4D sprawiają, że zabieg ten może z powodzeniem zastąpić stosowane dotychczas inwazyjne terapie. Zadowolenie pacjentów potęguje fakt, że rezultaty widoczne są już po pierwszym zabiegu. W chwili obecnej jest to jedna z najskuteczniejszych metod walki z upływającym czasem. - mówi dr Agnieszka Drożniak z krakowskiej Kliniki Medycyny Estetycznej i Laseroterapii VESUNA, która jako pierwsza placówka w kraju wprowadziła zabieg do swojej oferty. Pionierski EndoLifting® Fotona 4D to zabieg przenoszący pacjentów w zupełnie nowy wymiar usług medycznych. Walka z oznakami starzenia się jeszcze nigdy nie była tak prosta i skuteczna! dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Coraz mniej korzystamy ze zwolnień lekarskich

106 mln dni – tyle czasu w ubiegłym roku spędzili Polacy na zwolnieniach lekarskich. Dobra wiadomość jest taka, że to o prawie 5% mniej niż w roku 2013. Nieobecności te kosztowały pracodawców ponad 24 mld zł. Najwyższy odsetek osób korzystających z L4 notuje się w rejonach, w których jest najwięcej pracowników oraz dużych przedsiębiorstw. W statystykach przoduje województwo śląskie – ponad 12,8% zatrudnionych było na zwolnieniach lekarskich. Kolejne w rankingu jest mazowieckie (12,5%), a tuż za nim plasują się wielkopolskie (10,4%) oraz łódzkie (8,5%). Najczęściej na zwolnienia idą pracownicy przemysłu, handlu i administracji publicznej. Najrzadziej – pracownicy oświaty i służby zdrowia. Można zauważyć, że niechętnie korzystamy z krótkoterminowych L4. „Polacy coraz bardziej szanują pracę i dojrzewają jako społeczeństwo pracownicze” – mówi serwisowi infoWire.pl Krzysztof Inglot z Work Service. Jednak nadal widać, że zwolnienia lekarskie są nadużywane, co dziwi, biorąc pod uwagę to, że dni chorobowe nie są w pełni płatne. Duża liczba wykorzystanych pojedynczych dni chorobowych nie jest mile widziana przez pracodawców – może oznaczać poważne problemy zdrowotne lub trudności komunikacyjne z otoczeniem, z powodu których nie chcemy być w pracy. W razie potrzeby, zamiast oszukiwać i brać fałszywe L4, lepiej porozmawiać z przełożonym i skorzystać z należącego się nam urlopu. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Kierowco TIR-a, śpisz w kabinie pojazdu? Dostaniesz pieniądze

Kierowca samochodu ciężarowego może spać w jego kabinie, ale musi mieć zapłacony ryczałt z powodu niezapewnienia przez pracodawcę noclegu – orzeczenie Sądu Najwyższego wywołało burzę wśród właścicieli przedsiębiorstw transportowych. Dotychczas udostępnienie kabiny wyposażonej w miejsce do spania, a więc zapewnienie bezpłatnego noclegu, zwalniało pracodawcę z obowiązku wypłaty ryczałtu. Jednak Sąd Najwyższy uznał, że leżanka w samochodzie to nie łóżko. Firmy transportowe muszą zadbać o noclegi w hotelach dla wszystkich swoich kierowców jeżdżących na trasach międzynarodowych. Jeśli tego nie zrobią, pracownik ma prawo domagać się pieniędzy. Wyrok spowodował, że kierowcy mogą domagać się wypłaty zaległych ryczałtów z tytułu spędzania nocy w kabinie pojazdu za okres trzech ostatnich lat. „Wysokość takiego roszczenia to przeciętnie 50 tys. zł dla kierowcy, a łączna wartość potencjalnych świadczeń może wynosić nawet 2 mld zł” – mówi serwisowi infoWire.pl Paweł Trębicki ze stowarzyszenia pracodawców Transport i Logistyka Polska. Konieczność wypłaty ryczałtów może doprowadzić do upadłości wielu przedsiębiorstw transportowych. A to wiąże się z likwidacją setek tysięcy miejsc pracy. Firmy, którym uda się przetrwać kryzys, będą zmuszone zgodnie z ustawą zmienić system wynagrodzeń. W konsekwencji kierowcy będą zarabiać mniej – dodaje ekspert. Konieczne jest wypracowanie nowych rozwiązań legislacyjnych. „Traktowanie pracy kierowcy TIR-a jako podróży służbowej nie odpowiada jej specyfice. Co więcej, przepisy nie mogą gwarantować, że kierowca będzie otrzymywał ryczałt jako stały dodatek do pracy, niezależnie od tego, czy poniósł wydatki związane z noclegiem, czy też nie. Jest to sprzeczne z Kodeksem pracy” – zaznacza Maciej Wroński, przewodniczący Transportu i Logistyki Polskiej. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Praca ważniejsza niż zdrowie?

Mimo złego samopoczucia nie opuszczasz żadnego dnia w pracy? Z wysoką gorączką oraz katarem realizujesz kolejne przedsięwzięcia i nie dajesz sobie czasu na wyzdrowienie? Być może chorujesz nie tylko na grypę, lecz także prezenteizm. To choroba wyróżniana od stosunkowo niedawna. Osoby nią dotknięte, chociaż są niedysponowane, „boją się” wziąć kilka dni wolnego. „Czujemy się niezbędni w pracy i przychodzimy chorzy, mimo że nasza produktywność jest wtedy znacznie mniejsza” – mówi serwisowi infoWire.pl Katarzyna Niewińska, psychoterapeutka z kliniki Psychomedic.pl. Według badań prawie połowa Polaków (ok. 45%) w czasie choroby idzie do pracy. Decydują się na to z powodu braku zastępstwa (ok. 36%), nadmiaru obowiązków (ok. 33%) lub kwestii finansowych (ok. 32%). Ponadto wśród przyczyn wymienić można poczucie winy, obawę przed pretensjami ze strony współpracowników i szefa oraz strach przed utratą pracy. Czasem też nadmiernie zależy nam na pokazaniu zaangażowania i dlatego staramy się udowodnić, że praca jest dla nas ważniejsza niż własne zdrowie. Nie jest to jednak prawidłowe podejście – wyjaśnia ekspertka. Granica między sumiennością a prezenteizmem jest cienka. Pracodawcy nie powinni dopuszczać do sytuacji, w której chorzy pracownicy przychodzą do pracy, ponieważ z punktu widzenia firmy jest to nieekonomiczne i nieopłacalne. W dodatku może być sygnałem innych, poważniejszych problemów – braku asertywności, niskiej samooceny lub chęci nadmiernego przypodobania się otoczeniu. Dlatego prezenteizmu nie należy bagatelizować. Warto poprosić o pomoc psychologa i jak najszybciej rozpocząć terapię. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Czy pistacje mogą uchronić przed wysokim poziomem ?złego? cholesterolu?

Cholesterol to substancja chemiczna niezbędna do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Najczęściej wyróżnia się dwie frakcje tego związku: LDL i HDL. Zbyt wysoki poziom tej pierwszej (tzw. „zły” cholesterol) należy zwalczać. Jak robić to skutecznie i bez wysiłku? Cholesterol HDL – przeciwieństwo cholesterolu LDL? Występujący w organizmie cholesterol ma dwie frakcje. Pierwsza to cholesterol HDL. Jej zadanie polega na transportowaniu cholesterolu z tkanek do wątroby. Bywa ona porównywana do worka, w którym najpierw gromadzony jest groźny dla naszego organizmu nadmiar cholesterolu, a następnie z niego usuwany. Frakcję LDL, w odróżnieniu od cholesterolu HDL, potocznie określa się „złym” cholesterolem, ale nie zawsze ma ona szkodliwy wpływ na organizm. Rola lipoprotein LDL polega na zaopatrywaniu w cholesterol wszystkich komórek. Jeśli jednak jest go za dużo, osadza się na ściankach naczyń tętniczych i wówczas może być przyczyną np. zawału serca. Badania naukowe Naukowcy z Uniwersytetu Loma Linda w Kalifornii na łamach „Archives of Internal Medicine” dowodzą, że pistacje mogą być bronią w walce ze „złym” cholesterolem. Przeprowadzone badania wykazały, że stanowią bogate źródło steroli roślinnych. To związki znane od dawna, jednak zainteresowanie nimi wzrosło dopiero wtedy, gdy stwierdzono, że mogą obniżać stężenie cholesterolu. Jak działają sterole? Naukowcy twierdzą, że mechanizm wpływu steroli na poziom cholesterolu związany jest ze zjawiskiem konkurencji w obrębie micel (struktury składające się z cząstek wodnych i tłuszczowych). Sterole roślinne, wypierając cząstki cholesterolu, blokują możliwość jego transportowania. W organizmie działa wówczas sprawnie cholesterol HDL. Ile jeść, by poprawić wyniki badań? Sterole występują nie tylko w pistacjach, lecz także w produktach, takich jak rośliny strączkowe, oleje roślinne czy nasiona. Niestety naturalnie zawarte w tych produktach ilości steroli są zbyt małe, aby pełnić rolę terapeutyczną. Aby skutecznie obniżać cholesterol potrzebna jest większa dawka steroli. Żywność funkcjonalna W odpowiedzi na zapotrzebowanie na dostarczanie organizmowi dużych dawek steroli, opracowano margaryny wzbogacane w sterole roślinne. Udowodniono, że dwu- do trzytygodniowe spożycie dzienne 1,5–3 g steroli pomaga obniżać cholesterol.Stąd też osoby ze złymi wynikami lipidogramu, czyli badania cholesterolu, powinny postawić na aktywność fizyczną i zmianę diety, w tym włączenie do niej żywności funkcjonalnej pomagającej obniżać cholesterol. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Panowie, dbajcie o swoje zdrowie!

Mężczyzna u lekarza i to z własnej woli? Wielu powie: „to niemożliwe”, bo głowom rodziny i samcom alfa nie przystoi iść na badania. Warto jednak postawić na profilaktykę i w porę udać się do przychodni, zamiast później się leczyć – zaznaczają lekarze. „Panowie powinni regularnie robić podstawowe badania: moczu, morfologię oraz pomiar poziomu glukozy i cholesterolu. Raz w roku należy również wykonać USG jamy brzusznej” – mówi serwisowi infoWire.pl Anna Jędrusik z Centrum Medycznego Medicers – Przychodni Zacisze. Każdy mężczyzna pomiędzy 20. a 40. rokiem życia co 2–5 lat powinien wykonywać też RTG klatki piersiowej. W przypadku palących papierosy kontrola wskazana jest każdego roku. U mężczyzn po czterdziestce zwykle zaczynają się problemy z gruczołem krokowym. Najczęstszym schorzeniem jest przerost prostaty, który wykryć można już u lekarza pierwszego kontaktu za pomocą badania per rectum. „Panowie niechętnie poddają się diagnostyce, szczególnie gdy lekarzem jest kobieta. Dlatego obecnie, aby ocenić możliwość występowania choroby i zasadność wystawienia skierowania do urologa, wywiad lekarski zaczyna się od ankiety IPSS” – dodaje rozmówczyni. Przychodnie oferują również nieodpłatne badania PSA, które pozwalają potwierdzić lub wykluczyć poważniejsze choroby gruczołu krokowego. Na oględziny tego organu powinno się chodzić do lekarza przynajmniej raz na trzy lata. Oprócz tego po 45. roku życia warto kontrolować stan jelita grubego. Pomogą w tym badanie na krew utajoną w stolcu oraz – jeśli będzie to konieczne – kolonoskopia. Według GUS w ubiegłym roku lekarza odwiedziło 60% Polaków – głównie z powodu urazów lub wypadków, a nie po to, aby wykonać badania okresowe. Niewątpliwie to kobiety często zachęcają panów do kontrolowania swojego zdrowia. Może warto pomyśleć o tym również w Dniu Mężczyzny (10.03.)? dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Coraz więcej kobiet-rolniczek na polskiej wsi

Co czwarta farmerka w Polsce prowadzi gospodarstwo o powierzchni większej niż 100 ha. Jeszcze trzy lata temu panie stanowiły zaledwie 8 proc. w tym gronie. Najnowsze wyniki badania Agribus 2014, przeprowadzonego na zlecenie Banku BGŻ przez firmę Martin&Jacob, obalają stereotyp farmera „w spodniach”. Badanie pokazuje wyraźną tendencję wzrostu udziału kobiet w rolnictwie. - Widzimy duży potencjał w kobietach-rolniczkach, które coraz częściej przejmują stery i samodzielnie prowadzą wielkie gospodarstwa.  Mit rolnika mężczyzny powoli upada. Wnioski płynące z badania Agribus 2014 pokazują rosnący udział kobiet w zarządzaniu biznesem rolnym - powiedział Bartosz Urbaniak, dyrektor Zarządzający ds. Agrobiznesu i MSP w Banku BGŻ. Na przestrzeni ostatnich trzech lat o 5 proc. wzrósł udział kobiet w rolnictwie. Najwięcej rolniczek przybyło w województwie mazowieckim, w którym to kobiet jest aż o 20 proc. więcej niż w 2011 roku. Podobna sytuacja jest w województwach wielkopolskim i kujawsko-pomorskim, gdzie jest już prawie tyle samo kobiet i mężczyzn mających własne gospodarstwa rolne. Współczesna polska farmerka jest coraz lepiej wykszatłconą czterdziestolatką, która ma większy wpływ na podejmowane decyzję dotyczące gospodarstwa niż kilka lat temu. Dobrze ocenia swoją obecną sytuację i pozytywnie patrzy w przyszłość. Bank BGŻ wspiera kobiety w tej aktywności i od lat organizuje różne wydarzenia mające na celu ich inspirację i podziękowanie za wspólną pracę. Przykładem takich działań jest koncert Trzech Polskich Tenorów, który zorganizował Bank BGŻ we współpracy z Izbą Rolniczą z okazji Dnia Kobiet. Bank zaprosił 750 rolniczek z województwa Łódzkiego. Koncert odbył się 5 marca w Filharmonii Łódzkiej im. Artura Rubinsteina.   dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

O czym dzisiaj marzy Polka?

W tym roku Polki chciałyby przede wszystkim schudnąć i uprawiać więcej sportu. A jak już mają oszczędzać, to na konkretny cel. Ich najlepsze wakacje to zorganizowany pobyt all inclusive w 5-gwiazdkowym hotelu, a gdyby miały do dyspozycji 15 000 zł na zabieg kosmetyczny, najchętniej udałyby się na odsysanie tłuszczu. Aviva Investors TFI zbadało potrzeby i cele współczesnych Polek. Chcę być piękna i oszczędna! Pierwsze miesiące roku to czas, kiedy robi się różne postanowienia i weryfikuje swoje marzenia. Dom Badawczy Maison przeprowadził badania dla Aviva Investors TFI, w których zapytał Polki, jakie są ich pragnienia. Większość z tego, co panie w najbliższym czasie chciałyby osiągnąć wiąże się z poprawą własnego wyglądu. Niemal połowa ankietowanych (44%) odpowiedziała, że najważniejsze jest dla nich zrzucenie wagi. Duża część badanych twierdzi, że będzie więcej ćwiczyć i uprawiać więcej sportu (36%) oraz zdrowiej się odżywiać (33%). Prawie 23% badanych kobiet chciałoby się skupić na swojej aparycji, pójść do fryzjera bądź kosmetyczki.  Okazuje się również, że bardzo wiele postanowień polskich kobiet wiąże się z finansami. Co czwarta Polka chciałaby zaoszczędzić pieniądze na wymarzony cel. W sprawie finansów Polki są bardzo rozsądne i twardo stąpają po ziemi. Dobrze zarządzają budżetem domowym, wierzą, że trzeba mieć zawsze odłożone pieniądze niezależnie od dochodów i większość ma jakieś odłożone pieniądze na czarną godzinę. Także ich marzenia wokół finansów są bardzo realistyczne, najczęściej oszczędzają na cele związane z bliskimi: remont mieszkania, wspólne podróże, wyposażenie domu – komentuje prof. Dominika Maison, założycielka Domu Badawczego Maison, który zrealizował badanie na zlecenie Aviva Investors TFI. Butów i torebek nigdy dość! Panie chciałyby kupić coś, o czym od dawna marzyły (11%). Niektóre marzenia związane są z rozwojem osobistym. Wiele pań twierdzi, że ich celem jest stawianie na siebie i własne potrzeby (17%). Inne chciałyby być lepszym człowiekiem. Są też pragnienia dotyczące zmiany pracy (13%). Marzenia Polek wiążą się także z najbliższymi. Panie postanawiają, że będą spędzać więcej czasu z rodziną (14%) i dziećmi (11%). Kolejna grupa pragnień jest związana ze sprawianiem sobie przyjemności – podróżowaniem (17%) lub czytaniem większej liczby książek (co piąta ankietowana). *Badanie przeprowadzone dla Aviva Investors TFI przez Dom Badawczy Maison w dniach 15-24.01.2015 na ogólnopolskiej grupie 1032 kobiet Jak oszczędzać, to na konkretny cel! Głównym celem odkładania pieniędzy jest remont mieszkania czy domu oraz podróże. Wiele Polek oszczędza również na dobra trwałe, takie jak meble lub sprzęt RTV i AGD. 14%  badanych chce zbierać na edukację dzieci. Jak widać, panie na pierwszym miejscu stawiają dobro dzieci i rodzinnego gniazda, oszczędzają, by mieć fundusze na urządzenie i wyposażenie domu oraz zapewnienie wakacyjnych wyjazdów całej rodzinie. Na dalszych pozycjach na liście priorytetów znajduje się kupno dóbr luksusowych, czyli torebek, butów bądź ubrań od znanych projektantów. Także operacje plastyczne i inne zabiegi poprawiające urodę nie stoją wysoko w hierarchii celów oszczędzania współczesnych Polek. Może to oznaczać, że Polki boją się otwarcie mówić o swoich kompleksach lub że prawie w ogóle ich nie mają. Polki są oszczędne. Większość stara się mieć jakieś zaoszczędzone pieniądze (63%). Nie każda jednak potrafi równie skutecznie oszczędzać. Oszczędności częściej mają kobiety młodsze (25-34 lata), niż starsze. Może to wynikać z tego, że jest im łatwiej zaoszczędzić, gdyż często jeszcze nie mają rodziny i dzieci, na które musiały by lub chciały wydawać pieniądze. Potwierdza to obserwacja, że wśród kobiet posiadających dzieci 60% ma oszczędności, a wśród bezdzietnych 72%. Może to również wynikać z różnic w poziomie edukacji finansowej – wśród kobiet z wykształceniem wyższym 73% ma oszczędności, a z zawodowym zaledwie 45%. Warto jednak podkreślić, że mimo iż cechy demograficzne mają pewien wpływ na posiadanie oszczędności, to zdecydowanie większe znaczenie  mają cechy charakteru, zapobiegliwość, gospodarność czy umiejętność planowania swoich wydatków – mówi Dominika Maison. *Badanie przeprowadzone dla Aviva Investors TFI przez Dom Badawczy Maison w dniach 15-24.01.2015 na ogólnopolskiej grupie 1032 kobiet Gdybym była bogata... W badaniu dla Aviva Investors TFI zapytano Polki o marzenia, które chciałyby zrealizować, myśląc wyłącznie o sobie. Aż 41% ankietowanych kobiet odpowiedziało, że gdyby miało do dyspozycji 10 000 zł tylko na własne przyjemności, to najchętniej wydałoby je na wyjazd. Najwięcej pań marzy o wyjazdach typu „all inclusive” – zorganizowanych pobytach w egzotycznym miejscu w 5-gwiazdkowym hotelu. Popularne są też wycieczki objazdowe ze zwiedzaniem jakiegoś kraju, np. Francji lub Hiszpanii. Poza tym taką nagrodę badane przeznaczyłyby na remont pomieszczenia w domu (11%) albo kupno i przegląd samochodu (8%). Jak inaczej kobiety wydałyby taką kwotę? Na poprawę urody, czyli na pobyt w spa lub odnowę biologiczną (8%), zabieg estetyczny (7%), operację plastyczną (2%), kurację dchudzającą lub pakiet na siłownię (2%). *Badanie przeprowadzone dla Aviva Investors TFI przez Dom Badawczy Maison w dniach 15-24.01.2015 na ogólnopolskiej grupie 1032 kobiet Ponad połowa Polek zdecydowałaby się na zabieg kosmetologiczny lub operację plastyczną, gdyby miała do dyspozycji ekstra 15 000 zł. Najwięcej pań chciałoby poddać się zabiegowi odsysania tłuszczu (24%). Oprócz tego przeszłyby się do gabinetu na likwidację zmarszczek przy użyciu lasera lub botoksu (9%), lifting twarzy (5%) bądź inny zabieg upiększający (8%). Zgodziłyby się też na ingerencję chirurga plastycznego. Nieliczne Polki byłyby chętne poddać się zabiegom powiększenia biustu (5%), korekcji nosa i powiek (po 3%). Poprawienie ust oraz korekcja uszu są najmniej popularne (po 1%). *Badanie Domu Badawczego Maison dla Aviva Investors TFI zrealizowano w dniach 15-24.01.2015 metodą wywiadów on-line na Ogólnopolskim Panelu Badawczym Ariadna (CAWI) na ogólnopolskiej grupie 1032 kobiet w wieku 25 lat i więcej, reprezentatywnej ze względu na wiek i miejsce zamieszkania, o dochodzie miesięcznym na osobę w gospodarstwie domowym wynoszącym min. 1500 zł. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

?Świat bez równości jest obraźliwy dla obu płci?

Coraz więcej kobiet domaga się większych praw – widać to po licznych manifestacjach, kongresach i akcjach społecznych. Co istotne, działania prowadzące do równouprawnienia wspierają też mężczyźni. Badania opinii publicznej wyraźnie pokazują, że według kobiet mężczyznom jest w Polsce lepiej. Zdaniem panów obu płciom żyje się podobnie. Kobiety zauważają jednak, że muszą dołożyć wszelkich starań, aby konkretnymi problemami zainteresować mężczyzn i aby ci w konsekwencji poddali je publicznej debacie. Doskonałym przykładem jest walka z przemocą, która dotyka obie płcie. Obecność kobiet na różnych szczeblach życia politycznego jest niezbędna, aby ich perspektywy i doświadczenia mogły zostać uwzględnione w rozwiązaniach prawnych i na innych płaszczyznach, które wyznaczają zarówno standard życia, jak i możliwości rozwoju obywatelek i obywateli. Należy pamiętać, że głos kobiet to rzecznictwo połowy społeczeństwa. „Kobiety szczególnie dbają o sferę socjalną, tzn. żłobki, przedszkola, doposażenie świetlic wiejskich, utrzymanie szpitali i punktów opieki medycznej. Zabiegają również o rozwój transportu publicznego, ponieważ niestety pomimo posiadania prawa jazdy nadal rzadziej dysponują autem w rodzinie. To są obszary, które niekoniecznie zajmują mężczyzn, a które są szczególnie ważne z punktu widzenia kobiet” – mówi serwisowi infoWire.pl Małgorzata Fuszara, Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania. Kobiety spotykają się z różnymi problemami, jak np. bezrobocie czy przemoc. Należy pamiętać, że możliwe rozwiązania często mogą być bardzo zróżnicowane, w zależności od miejsca zamieszkania – inne w dużych miastach, inne w miasteczkach, a jeszcze inne we wsiach. Aby równouprawnienie kobiet i mężczyzn stało się faktem, potrzeba złożonych działań prowadzących do wyedukowania społeczeństwa. Szczególną rolę odgrywają tutaj media, mające wpływ na kształtowanie światopoglądu odbiorców. Ważne jest też to, w jaki sposób w przypadku naruszania praw kobiet będą reagowały organy ścigania. „Bardzo dobrze, że rozpoczęliśmy proces wyrównywania szans kobiet i mężczyzn. Mamy jeszcze dużo do zrobienia, ponieważ rozwiązywanie podstawowych problemów jest zaspokajaniem tylko największych potrzeb. Brakuje nam sprawdzonych schematów działania” – podkreśla minister. dostarczył infoWire.pl

Wiadomości branżowe

Rośnie rola kobiet wśród imigrantów w Polsce i na świecie

Około połowa migrantów w Polsce i na świecie to kobiety Konieczność wprowadzania rozwiązań systemowych wspierających migrantki, które zdecydowały się rozpocząć życie w innym kraju Wzrost liczby kobiet wykształconych wśród imigrantów Kobiety coraz częściej migrują, by budować lepszą przyszłość dla siebie i swojej rodziny. W polskim społeczeństwie, gdzie w 2013 roku na 100 mężczyzn przypadało 107 kobiet, przybywa również imigrantek. Do naszego kraju często przyjeżdżają kobiety wykształcone, które potrzebują wsparcia, by móc wykonywać pracę w swoim zawodzie. Ich obecność jest szansą na lepszy rozwój i poprawę struktury demograficznej Polski. - Kobiety to mniej więcej połowa migrantów zarówno na świecie, jak i w Polsce - podkreśla Anna Rostocka, Dyrektor Biura Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji w Polsce (IOM). I dodaje: – Bardzo często migracja otwiera dla kobiet nowe możliwości nie tylko finansowe, lecz także rozwoju zawodowego czy osobistego. Z drugiej jednak strony, kobiety migrantki w większym stopniu niż mężczyźni narażone są na niebezpieczeństwa, takie jak nadużycia oraz przemoc. W tym roku obchodzimy dwudziestą rocznicę uchwalenia Deklaracji Pekińskiej oraz Platformy Działania, które są rezultatem IV Światowej Konferencji ONZ w Sprawie Kobiet. Ostatnie dwie dekady przyniosły znaczny postęp w zakresie praw kobiet. Pomimo to, wciąż pozostaje wiele obszarów, w których podniesienie statusu kobiet jest niezbędne. Dotyczy to w szczególności kobiet migrantek, które bardzo często dotyka bieda, wykluczenie czy przemoc. Imigrantki przyjeżdżające do Polski w celach zarobkowych, oprócz pracy i miejsca zamieszkania, potrzebują przyjaznego środowiska, w którym mogłyby się łatwiej przystosować do życia w nowym kraju. W tym zakresie w Polsce ogromną rolę odgrywają organizacje trzeciego sektora, bardzo często zakładane przez migrantki. Wśród nominowanych w II edycji konkursu Złote Wachlarze, organizowanego przez IOM i promującego działania na rzecz integracji migrantów w Polsce, są fundacje wspierające imigrantki. Przy Fundacji Nasz Wybór działa Klub Ukraińskich Kobiet. Z kolei, prowadzona przez laureata konkursu, Fundacja dla Somalii wspiera przedsiębiorczość i rozwój zawodowy migrantów, ze szczególnym uwzględnieniem kobiet migrantek. Na świecie coraz częściej na migrację decydują się osoby dobrze wykształcone. Zmiana struktury wykształcenia jest bardziej dynamiczna wśród kobiet niż mężczyzn. Jak wskazuje raport OECD, w ciągu dekady od 2000/2001 do 2010/2011 roku liczba kobiet z wykształceniem wyższym wzrosła o 79% i jest to aż o 17 punktów procentowych więcej niż wzrost migrujących mężczyzn z wyższym wykształceniem. - Do Polski przyjeżdżają kobiety wykształcone, z wysokimi kwalifikacjami zawodowymi. Jeśli nawet imigrantka zaczyna pracować wykonując proste prace domowe po przyjeździe, chce też wrócić do swojego zawodu, zwłaszcza jeśli zdecydowała się mieszkać w Polsce dłuższy czas – wyjaśnia Myroslava Keryk, migrantka i prezeska Fundacji Nasz Wybór. Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji podkreśla, że poza samą dostępnością miejsc pracy, aby poprawić zawodową sytuację wykształconych imigrantek, należy wesprzeć procedury nostryfikacji dyplomów, potwierdzania uprawnień i doświadczenia zawodowego. William Lacy Swing, Dyrektor Generalny IOM, zaznacza: - Społeczność międzynarodowa musi kontynuować wprowadzanie procedur chroniących migrantki przed przemocą i wykorzystaniem, a także ułatwiać ich zatrudnienie we wszystkich sektorach rynku. Jednocześnie ważne jest upraszczanie procedur potwierdzania edukacji, umiejętności i referencji. I dodaje: - Kobiety są liderkami i filarami społeczności, w których żyją. Trzeba docenić ich potencjał i różnorodne umiejętności. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Dzień Kobiet ma aromat herbaty

Już w najbliższą niedzielę, 8 marca świętować będziemy Dzień Kobiet. Z tej okazji przez cały weekend w naszym kraju odbędzie się wiele wydarzeń organizowanych specjalnie dla pań. Kilka z nich aktywnie wspiera producent herbat TEEKANNE. Wieliczka Miastem Kobiet W sobotnie popołudnie Centrum Edukacyjno-Rekreacyjne Solne Miasto w Wieliczce stanie się Miastem Kobiet. Podczas wydarzenia organizowanego przez Centrum Kultury i Turystyki w Wieliczce wszystkie panie będą mogły wziąć udział w ciekawych warsztatach i inspirujących prelekcjach. Wieczór pełen atrakcji zwieńczy pokaz mody plus size, a także koncerty znakomitych artystów: Janusza Radka oraz Katarzyny Oleś-Blacha. W tanecznym nastroju Wrocławianki mogą wziąć udział w Tanecznym Dniu Kobiet. Spotkanie w rytmie burleski i tańców orientalnych rozpocznie się w sobotę o 15:30 w Szkole Tańca Renn. Tajniki burleski odkryje przed uczestniczkami Agnieszka Dudkowska, a podstawy tańca orientalnego zaprezentuje Marta Machaj Renner oraz Kasia Jankowska, która stworzy z uczestniczkami swojego warsztatu wyjątkową, orientalną choreografię. Wieczór na Obcasach Nieodłącznym atrybutem eleganckiej kobiety są buty na obcasach. Właśnie dlatego już po raz trzeci w Nowogardzkim Domu Kultury kobiece święto będzie przebiegało pod hasłem "Wieczór na Obcasach". Na uczestniczki czeka wiele atrakcji, między innymi pokaz bielizny, prelekcje stylistek i wizażystek oraz dyskoteka. Gwiazdą wieczoru będzie kabaret "Formacja Chatelet". Spotkania będą okazją do degustacji aromatycznych herbatek TEEKANNE. A nic nie poprawia lepiej nastroju niż filiżanka pysznej herbaty w towarzystwie najlepszych przyjaciółek! Dzień Kobiet jest więc idealnym pretekstem do świętowania w prawdziwie damskim gronie – z herbatą w tle. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Jak Polacy uczczą Dzień Kobiet?

63% Polek i Polaków lubi święto przypadające 8 marca i zamierza je uczcić. Czy niespodzianki szykowane przez mężczyzn będą zgodne z oczekiwaniami ich ukochanych kobiet? Aż 60% panów zamierza w Dniu Kobiet obdarować partnerkę kwiatami, z kolei 10% zaplanowało romantyczną kolację przy świecach – mówi serwisowi infoWire.pl Przemysław Kasza z Provident Polska. „Pomysły te bardzo przypadną do gustu paniom, gdyż ponad połowa z nich spodziewa się właśnie życzeń i bukietów, natomiast 10% liczy na spędzenie czasu przy uroczystym posiłku, tylko we dwoje” – dodaje. Badania wykazały dużą zgodność żeńskich i męskich pomysłów na uczczenie 8 marca. Jedyną różnicą były oczekiwania dotyczące uśmiechów – liczy na nie ok. 30% pań, a obdarowanych zostanie tylko 17%. Nowością jest świętowanie w damskim gronie. Aż 10% kobiet zdecyduje się na tzw. babski wieczór i uda się na spotkanie z przyjaciółkami. Takie deklaracje padały jednak tylko ze strony młodych uczestniczek ankiety (do 39 roku życia). 17% kobiet potraktuje 8 marca jak zwykły dzień i nie będzie obchodzić go wyjątkowo. Główną przyczyną jest brak mężczyzny, z którym można by spędzić wolny czas. Dlatego warto docenić w tym dniu wszystkie Polki, a nie tylko te najbliższe. Bo obchodzenie ich święta jest bardzo pozytywnym zjawiskiem. Choć warto pamiętać, że o panie należy dbać zawsze, a nie tylko w Dniu Kobiet. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Biżuteria nie tylko dla ozdoby

Biżuteria towarzyszy nam od zawsze. Obecnie ozdoby mają nie tylko upiększać – coraz częściej przekazują informacje o poglądach i postawach ich właścicieli. Nie zanosi się na to, aby noszenie biżuterii kiedykolwiek zanikło czy stało się mniej modne niż dawniej. Przede wszystkim pełni ona funkcje dekoracyjne oraz mówi o statusie majątkowym i pozycji społecznej. Obecnie informacyjna rola biżuterii zyskuje coraz większe znaczenie. Ozdoby dostarczają obserwatorom wstępnej wiedzy nie tylko o stanie posiadania czy pochodzeniu, lecz także światopoglądzie i odrębności kulturowej ich nosiciela. „Myśl ludzka zawarta w przedmiocie jest niezwykle ważna. Biżuterią można wyrazić swoją osobowość oraz przynależność do konkretnej grupy. Ozdoby, podobnie jak tatuaże, dla niektórych są sposobem na zaznaczenie ważnych wydarzeń w ich życiu” – mówi serwisowi infoWire.pl Lidia Popiel, modelka i fotograf. W show-biznesie popularna staje się biżuteria kupowana za pieniądze, które są przeznaczane na szczytny cel, np. ochronę środowiska albo pomoc chorym i potrzebującym. Ozdoby takie definiują właściciela i kreują jego wizerunek. „Prowadziłam aukcję na cele onkologiczne i żeby wesprzeć to wydarzenie, również kupiłam biżuterię. Wielokrotnie oddawałam własne ozdoby na szczytne kampanie” – stwierdza aktorka Anna Korcz. „Niebywałą karierę zrobiły opaski silikonowo-sznurkowe. Ja też nosiłam bransoletkę zrobioną na szydełku. Był to sposób na podkreślenie mojej postawy wobec konkretnego problemu i przynależności do grupy ludzi mających podobne poglądy i stojących na podobnym stanowisku” – mówi Lidia Popiel. dostarczył infoWire.pl

Wiadomości branżowe

Od pasji gotowania do mistrza kuchni