Publication date:
Wiadomości branżowe

Fakty i mity na temat kawy

Kawa jest jedną z najpopularniejszych używek na świecie, znaną ludzkości od tysięcy lat. Działa pobudzająco i przyspiesza przemianę materii. W każdym kraju serwuje się ją w odmienny sposób, co sprawia, że smakuje inaczej. Napój ten to stały element w życiu codziennym wielu ludzi.Powiedzenie, że „co kraj, to obyczaj”, sprawdza się również w przypadku kawy. Dla jednych, wypicie popularnej „małej czarnej” to pewnego rodzaju obowiązek, mający dostarczyć energii na cały dzień. Dla drugich chwila spędzona przy filiżance kawy to małe święto, ceremonia i doświadczanie luksusu.Najwięcej do powiedzenia na temat kawy mają oczywiście Włosi. W ich kulturze kawę pije się wszędzie i o każdej porze dnia. W rozmowie z serwisem infoWire.pl, Antonio Minniti z firmy Saicaf - Raffe Caffe opowiada „[…] dla mnie, istnieje tylko czarna kawa. Nasza kawa to jest tak naprawdę koncentrat – 25 ml, w tym, jak najmniej wody. Zawsze najlepsza będzie ziarnista, natomiast mielenie od razu dużej ilości to błąd”. A jak wygląda kultura picia kawy w Polsce? „[…] Jestem w Polsce od wielu lat i widzę, że jest coraz lepiej. Polacy jeżdżąc za granicę, piją dobrą kawę. Wracając do kraju, oczekują tego samego. To jest dobry znak” – dodaje Antonio Minniti.Działanie kawy i jej wpływ na ludzki organizm jest tematem wielu dyskusji. Pojawiają się opinie, że kawa jest niezdrowa i na pewno nie wszyscy powinni ją pić. Badania natomiast przeczą tym teoriom. Katarzyna Zadka, specjalista ds. żywienia Nestle uważa, że „[…] umiarkowane spożywanie kawy nie stwarza poważnego zagrożenia dla naszego zdrowia. Mitem jest, że kawa powoduje zaburzenia rytmu serca czy podnosi poziom cholesterolu. Skok ciśnienia, jaki może wystąpić, jest zbliżony do tego podczas wysiłku fizycznego np. wchodzenia po schodach”.Kawa, z założenia, ma pobudzać. Dla wielu osób jest porannym ratunkiem, koniecznością i stałym elementem każdego dnia. Jednak nie wszyscy reagują na nią tak samo. Zdaniem Katarzyny Zadki „[…] większość z nas bardzo pozytywnie reaguje na kofeinę – czujemy wzrost koncentracji, przebudzenie. Są jednak tacy, u których kofeina działa zupełnie odwrotnie. Takie osoby czują się senne po spożyciu kawy”. Zatem gdy ktoś mówi, że kawa na niego nie działa, zapewne mówi prawdę.Eksperci zgodnie twierdzą, że picie kawy nie jest szkodliwe. Natomiast są sytuacje, w których odradza się jej spożywanie. „[…] Picie kawy nie jest polecane osobom z nadciśnieniem czy szczególnie wrażliwym na kofeinę. Wtedy, zawsze zaleca się kontakt z lekarzem” – dodaje Katarzyna Zadka. Czy istnieje coś takiego jak dzienna dawka kawy? Jak zaznacza Katarzyna Zadka „[…] umiarkowane spożycie to 3-4 filiżanki w ciągu jednego dnia”. Przyjmuje się, że kawa w tej ilości nie tylko nie jest szkodliwa, ale może nawet pozytywnie wpływać na organizm człowieka.Kawa ma jednak więcej zastosowań. Sam aromat świeżo zaparzonej kawy jest impulsem do szybszej i bardziej efektywnej pracy neuronów, a także przyspiesza proces produkcji białek. „[…] Kawę, możemy wykorzystać również jako pochłaniacz zapachów, na przykład wkładając ją do lodówki” – dodaje Katarzyna Zadka.Podobnie jak wszystkie inne używki kawa, spożywana z umiarem, nie szkodzi. Co więcej, ma wiele właściwości pozytywnie działających na nasz organizm. Warto jednak pamiętać, by pić kawę dobrej jakości, świeżo mieloną i w racjonalnych ilościach. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

10. edycja FashionPhilosophy Fashion Week Poland: Łódź, 6-10 maja 2014; sezon jesień-zima 2014/15

10. maja zakończyła się jubileuszowa edycja FashionPhilosophy Fashion Week Poland. Trzy sceny pokazowe, strefa wystawiennicza Showroom oraz liczne wydarzenia towarzyszące, w tym konferencje i warsztaty branżowe, odwiedziło 16 000 polskich i zagranicznych gości. Na wydarzenie akredytowało się 300 dziennikarzy, a do jego obsługi zatrudniono 160 wolontariuszy. Trzy sceny pokazowe Podczas 10. edycji FashionPhilosophy Fashion Week Poland projektanci prezentowali swoje kolekcje na trzech scenach: największej Designer Avenue, awangardowej OFF Out of Schedule oraz w ramach nowego projektu Studio. Łącznie odbyło się 37 pokazów kolekcji stworzonych przez 46 projektantów. Frekwencja podczas Designer Avenue sięgała 1500 widzów podczas jednego pokazu. Strefa wystawiennicza Showroom Strefa wystawiennicza Showroom 10. edycji FashionPhilosophy Fashion Week Poland po raz pierwszy zagościła pod dachem centrum EXPO-Łódź. 130 wystawców – projektantów odzieży, biżuterii i akcesoriów – prezentowało swoje kolekcje na powierzchni 6000 m2. Wydarzenia towarzyszące Uwagę gości zgromadzonych na 10. edycji FashionPhilosophy Fashion Week Poland przyciągały nie tylko pokazy i strefa Showroom, ale także liczne wydarzenia towarzyszące. Odbyły się branżowe szkolenia z cyklu Let Them Know, a także wystawa fotografii modowej Young Fashion Photographers Now oraz Fashion Film Festival. Polskiemu Tygodniowi Mody towarzyszyły dwie międzynarodowe konferencje zorganizowane przez Związek Pracodawców Przemysłu Odzieżowego i Tekstylnego oraz WGSN, światowego lidera w prognozowaniu trendów na rynku modowym. Media Na 10. edycję FashionPhilosophy Fashion Week Poland akredytowało się 300 dziennikarzy, którzy przybywali do Łodzi z miejsc tak odległych jak Kanada czy Kazachstan. Nie tylko w trakcie swego trwania, ale już podczas przygotowań oraz po zakończeniu, wydarzenie silnie zaznaczało swoją obecność w mediach generując ponad 700 publikacji prasowych. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Dzień Seksu: Relaks a satysfakcja w łóżku

W poszukiwaniu sposobu na poprawę życia seksualnego sięgamy po coraz bardziej wymyślne sposoby. Częściej odwiedzamy sex-shopy, kupujemy kuszącą bieliznę, z wypiekami na twarzy przeglądamy erotyczne porady. Stąd aż 68%[1] Polaków jest zadowolonych ze swojego życia seksualnego!  Co jeszcze możemy zrobić, by poprawić ten wynik? Sekretem udanego związku, a co za tym idzie – również udanego pożycia, jest wzajemne zrozumienie. Jednak pomimo tego, część mężczyzn traktuje seks jako sposób na rozładowanie całodniowego napięcia. Tymczasem dla pań ważniejsze od wymyślnych technik jest odpowiednie nastawienie psychiczne. Trudny dzień w pracy, choroba dziecka, rachunki do zapłacenia - to przeciwnicy, w starciu z którymi zawodzą nawet dobre rady z kolorowych czasopism. Zatem ani zabawa w odgrywanie ról, ani wspólne oglądanie filmów erotycznych na nic się zdadzą, jeśli drugiej połówce nie w głowie igraszki. W poszukiwaniu emocji niektóre pary nieświadomie wzniecają kłótnie z błahych powodów - szczególnie, jeśli mają zwyczaj godzenia się w łóżku. Jednak dla dobra związku lepiej osiągnąć późniejszą bliskość i odprężenie, a co za tym idzie - dystans do omawianej sprawy - w bardziej cywilizowany sposób. Jak więc zostawić problemy za drzwiami sypialni i czerpać z seksu czystą radość? Co ciekawe, rozwiązaniem nie są cudowne pigułki ani drogie gadżety. Sekretem jest dawka naturalnego relaksu zażywana regularnie, co najmniej 2 razy dziennie. Zrelaksowana kobieta w łóżku jest bardziej aktywna i skora do eksperymentów. Silnie reaguje na bodźce zmysłowe. W efekcie osiąga większą satysfakcję ze zbliżenia. Relaks ma równie pozytywny wpływ na obie płcie. Rozluźni ciało, oczyści umysł, ułatwi porządkowanie emocji. Sprawi, że Człowiek Sukcesu chętnie odłoży aktówkę, poluzuje krawat i uważnie wsłucha się w potrzeby partnerki. Kobiecie z kolei pomoże ujarzmić gonitwę myśli i poskromić skłonność do planowania. To otworzy ją na erotyczne doznania. Zatem zamiast angażować się w skomplikowane rytuały, wykorzystajmy najprostszy sposób – skupmy się na rytmie własnego oddechu. Osobom, którym brak wprawy w stosowaniu technik relaksacyjnych, eksperci polecają metodę SITA. Urządzenie przetwarza oddech człowieka na bodźce świetlne i dźwiękowe. Stan odprężenia przychodzi wówczas mimowolnie i naturalnie. Stąd rada dla panów – może tym razem, zamiast w fikuśne koronki, warto zainwestować w komfort partnerki? Wystarczy odpowiednio zaaranżowana domowa przestrzeń - wygodny fotel z podnóżkiem, miękki kocyk, kojąca muzyka i okulary SITA. Odprężenie jeszcze przed stosunkiem, pozwoli intensywnie przeżywać pieszczoty partnera. To przedsmak dogłębnego odprężenia, które ogarnie ciało po orgazmie. Jedno jest pewne - po takiej zachęcie „ból głowy” minie jak ręką odjął.   [1] „Badanie Zbigniewa Izdebskiego i Polpharmy Seksualność Polaków 2011” dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Masz prawo do relaksu!

Według danych GUS, blisko 82 procent pracujących Polaków zostaje w pracy po godzinach. Wśród pracujących w kancelariach prawnych ten odsetek jest jeszcze wyższy. Jak temu zapobiec? Może poprawić efektywność pracy? Kluczem do sukcesu jest regularny relaks. Sztuka stosowania prawa, poza doskonałą znajomością przepisów, wymaga również finezji i biegłości w ich interpretacji. Jak zatem zachować niezbędną jasność umysłu? Specjaliści zalecają regularne korzystanie z dobrodziejstw relaksu. Wypoczęty człowiek skutecznie przyswaja wiedzę i łączy fakty. Relaks dodatnio wpływa również na procesy porządkowania myśli i wspomaga abstrakcyjne myślenie. W efekcie pracujemy bardziej wydajnie i zwiększamy szansę na wyjście z pracy o ustalonej godzinie. – wyjaśnia Iwona Kowalewski, ekspert SITA, specjalista w dziedzinie relaksu i biofeedback’u oddechowego. Coraz częściej wśród cech poszukiwanych u potencjalnych pracowników wymienia się posiadanie odpowiednich umiejętności miękkich, tzw. soft skills. Wielu klientów traktuje profesjonalnego pełnomocnika niemal jak psychoterapeutę, oczekując nie tylko specjalistycznej wiedzy, lecz także empatii. Choć ten szczególny rodzaj więzi jest wpisany w  naturę zawodu, niektóre sprawy wolelibyśmy zostawić za zamkniętymi drzwiami kancelarii. Opłaca się wpleść relaks w codzienną rutynę, by nabrać niezbędnego dystansu do prowadzonych spraw. Najprostszy i najskuteczniejszy sposób polega na obserwacji rytmu własnego oddechu. To zadanie stanie się łatwiejsze dzięki zastosowaniu metody SITA. Przy pomocy poręcznego urządzenia bez trudu oderwiesz się od świata kodeksów i orzeczeń. Kilkanaście minut wytchnienia sprawią, że wrócisz do pracy z nową siłą i świeżym spojrzeniem. Metoda SITA jest także z powodzeniem stosowana w nauce języków obcych. To ważna informacja szczególnie dla prawników pracujących w międzynarodowym zespole i dla zagranicznych klientów. Ze względu na zasady wykładni, dobra znajomość języka obcego jest kluczowa i pomocna w argumentacji. Z praktyki wynika, że nawet specjalistyczne tłumaczenia często prowadzą do rozbieżności interpretacyjnych. Jeśli więc zdamy sobie sprawę z różnic w rozumieniu pozornie tożsamych słów, poruszanie się w innych porządkach prawnych będzie łatwiejsze. Dodatkowo będziemy w stanie lepiej zrozumieć i wytłumaczyć obcojęzyczne słowa, zwroty i regulacje, które nie mają odpowiednika w naszym porządku prawnym. Używając metody SITA do relaksu i nauki działamy wszechstronnie. Dzień po dniu stajemy się równocześnie bardziej wypoczęci i bardziej efektywni, a tym samym gotowi do podjęcia coraz to nowych wyzwań. dostarczył infoWire.pl

Publication date:

Walentynki są świetnym pretekstem, by pomyśleć o ukochanej osobie i zaplanować wspólną podróż. Wcale nie musi się ona odbyć w Walentynki. Bilet lotniczy, czy list z planem podróży z pewnością będzie równie miłym zaskoczeniem. Przygotowaliśmy listę miejsc, które są świetnym pomysłem na romantyczny urlop. Niektóre z nich są bardzo daleko, inne całkiem blisko. W każdym można się zakochać podwójnie. Podczas takiej podróży rozkochamy się bowiem i w drugiej osobie, i w tym uroczym zakątku świata. Wybraliśmy 5 miejsc, które z pewnością docenią wszyscy zakochani. Niektóre narzucają się same przez się, inne wcale nie są tak oczywiste, choć na pewno świetnie sprawdzą się jako cel romantycznego wypadu. Santorini Najbardziej niezwykła z greckich wysp. Owiana legendą, otoczona błękitem morza, na które z tutejszych klifów rozciąga się niesamowity widok. Santorini od lat niezmiennie przyciąga masę turystów, a mimo to można się tutaj poczuć niezwykle intymnie i kameralnie.  Tylko pomyślcie – poranna kawa we dwoje na takim tarasie… Więcej o Hotelu Belvedere Suites Santorini Hotel Atlantis the Palm w Dubaju Hotel Atlantis The Palm jest niczym z bajki. Takie rzeczy możliwe są tylko w Dubaju. Tu można wybudować sztuczna wyspę w kształcie palmy i wznieść na niej hotel rodem z mitu o Atlantydzie. Wypoczynek w Atlantis The Palm pozwala przenieść się do zupełnie innego świat. Całkowicie się zapomnieć. Zanurzyć w luksusie i zachłysnąć rozrywkami, których nie sposób wyliczyć. Świetna opcja dla zakochanych, którzy chcą zaszaleć we dwoje. Więcej o Hotelu Atlantis The Palm w Dubaju Punta Cana, Dominikana Kto chce wrzucić na luz, wyłożyć się na leżaku, wziąć do ręki przysłowiowego drinka z palemką i zapatrzeć się w oczy ukochanej osoby – ten niech bez wahania wybierze dominikańską Punta Canę. Tutaj radość życia wdycha się wraz z powietrzem. Tutaj nikt nigdzie się nie spieszy, a zakochani mogą do woli kosztować karaibskiego słońca i wody. Więcej o Punta Cana na Dominikanie Barcelona Choć to Paryż uważany jest za miasto zakochanych, my przewrotnie wskazujemy na Barcelonę. Warto wybrać się tu we dwoje nie tylko dlatego, że miasto przez całą dobę tętni życiem. Jest także inny powód: i ona, i on znajdą tu coś dla siebie. Panowie z pewnością zaciągną swoją drugą połówkę na Camp Nou. Panie natomiast przeciągną panów po malowniczych uliczkach Dzielnicy Gotyckiej i na zakupy w pasażu Gracia. Po takich przeżyciach zakochani razem usiądą w jednym z pięknych barcelońskich parków. Więcej o Barcelonie Polinezja Francuska Malediwy czy Seszele w ostatnich latach jakby nieco spowszedniały. Za to Polinezja Francuska ciągle pozostaje w ogólnej świadomości odległą krainą wszelkich rozkoszy. Rzeczywiście, na wyspach położonych na samym środku Pacyfiku z łatwością można poczuć się odciętym od świata. A czyż nie tego poszukują zakochani? Ucieczki do własnej oazy spokoju. Szczęśliwi Ci, którzy na skrzydłach miłości dotrą na Polinezję Francuską. Więcej o Polinezji Francuskiej Serwis www.Qtravel.pl jest odpowiedzią na zapotrzebowanie użytkowników w zakresie prostej w obsłudze wyszukiwarki ofert turystycznych. Qtravel.pl to innowacyjne narzędzie do przeszukiwania ofert turystycznych największych organizatorów działających na rynku polskim. Opierając się na systemie wyszukiwania kontekstowego - poprzez wpisanie fraz - serwis Qtravel.pl pozwala w łatwy sposób odnaleźć interesującą ofertę. Qtravel.pl to również doradca i agent turystyczny, gwarantujący profesjonalną obsługę przed oraz posprzedażową. Twórcą i właścicielem serwisu Qtravel.pl jest gdańska sp. z o.o. Q&Q.

Publication date:

Święto Zakochanych, czyli popularne Walentynki, choć tradycją sięgają czasów Cesarstwa Rzymskiego, w Polsce upowszechniły się dopiero w latach 90. poprzedniego stulecia. Dla jednych są dniem pełnym romantycznych uniesień, dla innych kiczowatym produktem kultury masowej. Groupon Polska postanowił zapytać swoich klientów, czy zamierzają świętować w tym roku Walentynki, a jeśli tak, to w jaki sposób i ile zamierzają wydać na romantyczne upominki. W badaniu przeprowadzonym w styczniu br. wzięła udział niereprezentatywna grupa ponad 700 osób.   Ambiwalentny stosunek do Święta Zakochanych Jak Polacy generalnie reagują na Walentynki? 30 proc. czuje się w tym dniu jak na pierwszej randce, dla 9 proc. 14 lutego kojarzy się z pierwszą nocą z ukochaną osobą, ale aż 56 proc. podchodzi do tego święta z obojętnością. Odpowiedzi na podstawowe pytanie o to, czy respondenci planują świętować w tym roku Walentynki i obdarzyć kogoś prezentem, pokazały, że do Święta Zakochanych podchodzimy z rezerwą. Połowa ankietowanych wyrazi w tym dniu w sposób specjalny uczucia do ukochanej osoby, zaś druga połowa będzie unikać w tym dniu wszystkiego, co czerwone lub różowe oraz przypomina kształtem serce. Uczestnicy ankiety podobnie odpowiadali na pytanie, czy ukochana osoba oczekuje od nich romantycznych planów na Walentynki – 55 proc. odczuwa taką presję a 45 proc. nie ma takich spostrzeżeń.   Kobiety chętniej okazują uczucia Walentynkowych upominków spodziewać się mogą głównie panowie – w sumie aż 53 proc. odpowiedzi wskazywało, że panie przygotowują coś dla swoich narzeczonych i mężów. Panowie zdecydowanie mniej uwagi przywiązują do tego święta – łącznie 27 proc. z nich planuje zaskoczyć upominkiem swoje narzeczone i żony. Prawdopodobnie stąd bierze się też duży odsetek kupujących walentynkowe prezenty w ostatniej chwili – 12 proc. kupi coś dokładnie 14 lutego, kolejne 12 proc. dzień wcześniej, a 58 proc. z tygodniowym wyprzedzeniem. Dla osób, które jeszcze nie mają pomysłu na upominek, Groupon Polska przygotował specjalny Butik Walentynkowy z ofertami idealnymi do podarowania ukochanej lub ukochanemu.   Co, gdzie i za ile 43 proc. ankietowanych podejdzie do kwestii zakupu Walentynkowych prezentów bez nadmiernego stresu. Dla co trzeciego powodem stresu jest znalezienie odpowiedniego prezentu, zaś dla co piątego odgadnięcie oczekiwań ukochanej osoby. Najczęściej kupować będziemy upominki romantyczne (50 proc.) oraz rzeczy, na które w innych okolicznościach nie zdecydowalibyśmy się (30 proc.). Jako najbardziej niechciane prezenty walentynkowe wskazywano błyskotki (21 proc.) coś romantycznego (21 proc.) oraz coś nieprzemyślanego (20 proc.). Połowa respondentów kupi prezenty w sklepach internetowych, zaś druga połowa woli odwiedziny w tradycyjnym sklepach. 50 proc. ankietowanych wyda na walentynkowe upominki do 125 zł, 30 proc. wyda najwyżej 50 zł, zaś 15 proc. zarezerwowało w swoim budżecie nawet 250 zł.   Walentynki nie na Facebooku Aż 90 proc. ankietowanych zdecydowanie nie będzie wyrażało swoich uczuć w tym dniu w mediach społecznościowych. Bardziej wylewne 10 proc. wyśle w ten sposób do ukochanej osoby krótki tekst (60 proc.) lub zdjęcie (40 proc.).  Co będzie na tych zdjęciach? Głównie autoportret, romantyczny widok lub… intymna część ciała. Jak zareagujemy, gdy jednak bliska nam osoba zdecyduje się do wyrażenia żywionych wobec nas uczuć na popularnym „buniu”? Dwóch na trzech ankietowanych deklaruje obojętną reakcję (19 proc. – spoko, 22 proc. – nie imponuje mi to, 20 proc. – bez różnicy) i tylko jeden na trzech odbierze taką wiadomość z przyjemnością. Informacja o Groupon Groupon (NASDAQ: GRPN) jest liderem na rynku ofert lokalnych, od którego rozpoczynasz przeglądanie Internetu zawsze gdy chcesz kupić cokolwiek, gdziekolwiek i kiedykolwiek. Dzięki globalnemu zasięgowi oraz tysiącom partnerów biznesowych, Groupon oferuje najlepsze oferty na usługi, podróże i produkty na całym świecie w cenach nie do pobicia. Niezależnie od tego czy korzystasz z komputera, czy urządzenia mobilnego, zawsze znajdziesz na Groupon najciekawsze oferty w mieście dzięki Groupon Local, najlepsze propozycje podróży na Groupon Travel oraz bogaty wybór elektroniki, ubrań i akcesoriów na Groupon Shopping. Groupon wnosi także nową jakość w świat małych i średnich przedsiębiorstw, udostępniając im bogaty zestaw usług i narzędzi, takich jak możliwość tworzenia indywidualnych kampanii, kontrola i analiza danych sprzedażowych, obsługa płatności i rozliczeń, system rezerwacyjny oraz obsługa operacji w punkcie sprzedaży i wiele więcej aby pomóc w zdobyciu nowych lojalnych klientów oraz bardziej efektywnym prowadzeniu biznesu. Jeśli chcesz się zapisać do codziennego biuletynu Groupon, wejdź na stronę www.groupon.pl, wpisz swój adres e-mail oraz wybierz z listy swoje miasto. Jeśli jesteś przedsiębiorcą i chcesz rozpocząć współpracę z Grouponem, wejdź na stronę works.groupon.pl.

Publication date:
Wiadomości branżowe

Czy genodieta zmieni podejście Polaków do żywienia?

Moda na zdrowy styl życia i bycie fit zawładnęła umysłami Polaków. Poszukujemy coraz to nowszych diet, które pomogą uzyskać dobrą figurę, a przy tym pozwolą zachować organizm w dobrej kondycji i nie spowodują efektów ubocznych. Jednym z najnowszych odkryć w dziedzinie dietetyki jest genodieta. Czym jest i jakie są jej podstawowe zasady? Na te i inne pytania odpowie Agnieszka Piskała, Starszy Specjalista ds. Żywienia Nestlé oraz koordynatorka III edycji projektu NHW. Czym właściwie jest genodieta? Agnieszka Piskała, Starszy Specjalista ds. Żywienia Nestlé oraz koordynatorka III edycji projektu NHW: Genodieta to sposób odżywiania dostosowany do profilu genetycznego. Wpływ genów na siebie powoduje, że nasz organizm pracuje w określony sposób i ma zapotrzebowanie na konkretne składniki odżywcze lub też wymaga unikania niektórych z nich. Takie dostosowanie jadłospisu pozwala zachować nam świetną formę i zdrowie. Na czym polega nowość tej diety? Dlaczego jest inna od wszystkich pozostałych? Genodieta jest dopasowywana indywidualnie. Nie ma dwóch takich samych ludzi, a co za tym idzie – nie będzie dwóch identycznych planów żywieniowych. Specjalista układa go na podstawie wykonanych testów genetycznych. Spersonalizowana dieta pozwala na uniknięcie wielu problemów zdrowotnych, które są zapisane w naszym DNA. Na przykład jakich? Choćby cukrzycy, ale też miażdżycy czy alergii. Jej stosowanie może zapobiegać nawet nowotworom czy udarom. Ponadto, testy pozwalają określić predyspozycje do uprawiania określonych sportów. Genodieta – co istotne – ma wpływ też na kontrolowanie masy ciała. Czy w przypadku tej diety możemy mówić o skutecznym odchudzaniu? Moim zdaniem tak, ponieważ genodieta identyfikuje różne warianty kodu DNA. Wpływają one na naszą zdolność przetwarzania tłuszczów i cukrów, co pozwala na wykrycie produktów spożywczych sprzyjających osiągnięciu optymalnej wagi bez efektu jo-jo. Potwierdza to przykład Włoch, które są w tej dziedzinie pionierem i odnoszą sukcesy. W Polsce genodieta również zyskuje coraz więcej zwolenników. Jak wyglądają takie testy DNA? Czy są inwazyjne? Nie są inwazyjne. Polegają na pobraniu nabłonka z wewnętrznej strony policzka przy pomocy specjalnej szczoteczki i poddaniu go laboratoryjnej analizie. Nie ma też obostrzeń wiekowych dotyczących takich testów. Są na tyle bezpieczne, że mogą być wykonywane nawet u bardzo malutkich dzieci. Ponadto badania są chronione – laboratoria nie mogą badać niczego, co jest niezwiązane z tematem badania, np. chorób genetycznych.   A co z kosztami? Czy jest to spory wydatek? Taki podstawowy test polimorfizmu genów związanych z metabolizmem węglowodanów i tłuszczy kosztuje od 1.000 zł do nawet 3.500 zł. Z jednej strony rozmiary tej kwoty mogą wydawać się duże, z drugiej – jeśli chodzi o zdrowie, nie warto oszczędzać. Czy uważa Pani, że warto skorzystać z takich badań? Z punktu widzenia pracy dietetyka – oczywiście, że tak. Uważam, że testy DNA ułatwiają dobór planu żywieniowego i są ogromnym ułatwieniem w mojej pracy. Dzięki nim nie błądzimy po omacku i wiemy czego w diecie układanej dla danej osoby unikać. Ale taka wiedza jest również przydatna każdemu człowiekowi. Bardzo często stosujemy diety odchudzające, ćwiczymy, a efektów nie widać. I tutaj pomocne są właśnie te badania – dzięki nim dowiemy się, co jeść, by nasze starania o szczupłą sylwetkę były efektywniejsze. *** Ogólnopolski projekt żywieniowy Nestlé, Natalia Honorata Witalna, skierowany do studentów i absolwentów, jest odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na specjalistów z obszarów zdrowia i prawidłowego odżywiania. Inicjatywa Nestlé, pod patronatem Ministerstwa Sportu i Turystyki, magazynu Eurostudent oraz Europejskiego Forum Studentów AEGEE, realizowana jest w ramach strategii Nutrition, Health & Wellness popularyzującej prawidłowe żywienie, dbanie o zdrowie i dobre samopoczucie. Ma na celu praktyczne przygotowanie do podjęcia pracy, wsparcie rozwoju i kariery zawodowej osób zainteresowanych zdrowym stylem życia. Projekt realizowany jest od 2012 roku. Obecnie trwa jego III edycja. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

BRASTER – potwierdzony przełom w diagnostyce raka piersi

13 lutego 2014 roku odbyła się premierowa prezentacja działania innowacyjnego prototypu urządzenia Tester BRASTER służącego do wczesnego wykrywania i diagnozowania raka piersi u kobiet. Urządzenie zostało opracowane w oparciu o metodologię kontaktowej termografii ciekłokrystalicznej przez grupę polskich naukowców z notowanej na NewConnect spółki BRASTER S.A. Według Raportu z Badania Klinicznego THERMACRAC Tester BRASTER może stanowić istotne uzupełnienie diagnostyki przesiewowej raka piersi u szerokiego spectrum pacjentek - bez względu na wiek, strukturę i temperaturę piersi. Tester BRASTER jest pierwszym na świecie urządzeniem wykorzystującym ciekłokrystaliczne matryce termograficzne w diagnostyce nowotworów piersi. Urządzenie jest w pełni bezpieczne, nie wykorzystuje szkodliwego promieniowania. Jest również nieinwazyjne i całkowicie bezbolesne dla pacjentek. Spółka BRASTER S.A. opracowała innowacyjne, w pełni profesjonalne oraz łatwe w użyciu urządzenie do diagnozowania raka piersi u kobiet. Na obecnym etapie rozwoju można uznać, że urządzenie jest kompletne w swojej koncepcji, a Spółka ma zdolność techniczną do realizacji procesu inwestycyjnego związanego z uruchomieniem produkcji urządzenia – mówi Krzysztof Pawelczyk, Prezes Zarządu BRASTER S.A. Skuteczność metodologii zastosowanej w urządzeniu Tester BRASTER została potwierdzona w Raporcie z Badania Klinicznego THERMACRAC. Badanie – koordynowane przez dr. n. med. Pawła Bastę z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Collegium Medicum - zostało przeprowadzone na grupie 736 pacjentek ze zdiagnozowanym rakiem piersi. Bezpośrednim celem badania było porównanie skuteczności urządzenia Tester BRASTER w diagnostyce i różnicowaniu patologii piersi u kobiet, względem standardowych metod diagnostycznych. Z przeprowadzonych badań wynika, że czułość i swoistość badania termograficznego względem standardowego postępowania diagnostycznego była wysoka i wynosiła odpowiednio: 72% oraz 58% dla całej populacji, co potwierdzono jednoznacznie w wynikach z 3 niezależnych interpretacji. Co więcej, czułość procedury multimodalnej – a więc łączącej badanie termograficzne i mammograficzne - względem całej procedury diagnostycznej wynosiła aż 96%, co wyraźnie wskazuje znaczące podwyższenie skuteczności detekcji raka piersi przy połączeniu obu metod. Uzyskane wyniki - przy całkowitej nieinwazyjności i bezpieczeństwie metody - wskazują na perspektywiczność ciekłokrystalicznej termografii kontaktowej w dalszych pracach nad wczesną diagnostyką raka piersi. Kluczowe wnioski płynące z Badania Klinicznego: Uzyskane w badaniu wyniki dot. czułości* i swoistości** pozwalają wnioskować o skuteczności i przydatności urządzenia Tester BRASTER w procesie diagnostycznym patologii gruczołów piersiowych Odnotowano podwyższenie skuteczności detekcji raka piersi przy połączeniu dwóch metod diagnostycznych - termografii z mammografią Stwierdzono potencjalną komplementarność i wzajemne uzupełnianie się trzech metod (termografia, mammografia, ultrasonografia), dzięki ich różnym właściwościom detekcyjnym Tester BRASTER można uznać za urządzenie przydatne w diagnostyce patologii piersi, w tym raka piersi u kobiet Uzyskane w Badaniu Klinicznym THERMACRAC wyniki dot. czułości i swoistości pozwalają wnioskować o skuteczności i przydatności urządzenia Tester BRASTER w procesie diagnostycznym patologii gruczołów piersiowych. Odnotowaliśmy również podwyższenie skuteczności detekcji raka piersi przy połączeniu dwóch metod - termografii z mammografią, a dodatkowo wysoką czułość i swoistość urządzenia Tester BRASTER w porównaniu z mammografią, w przypadku młodszych pacjentek o gruczołowej strukturze piersi. Może to być istotnym elementem diagnostyki młodych kobiet, wśród których już dziś obserwujemy zwiększony przyrost zachorowań na złośliwe nowotwory piersi – tłumaczy dr n. med. Paweł Basta, Uniwersytet Jagielloński, Collegium Medicum, badacz koordynujący Badanie Kliniczne THERMACRAC. Zgodnie z wynikami i rekomendacjami wynikającymi z badania THERMACRAC, planujemy dalszy rozwój funkcjonalności urządzenia Tester BRASTER. Pracujemy nad skróceniem czasu badania, jeszcze większą dokładnością oraz ergonomicznością urządzenia – mówi Krzysztof Pawelczyk, Prezes Zarządu BRASTER S.A. Choroby nowotworowe są jednymi z najważniejszych problemów zdrowotnych kobiet w krajach wysoko rozwiniętych. Rak piersi jest najczęściej występującym nowotworem złośliwym wśród kobiet, stanowi 25.2% wszystkich zdiagnozowanych przypadków raka. W 2012 roku, na całym świecie wykryto ponad 1,7 mln przypadków raka piersi, a światowe badanie GLOBOCAN, przeprowadzone przez wyspecjalizowaną agendę WHO, wskazuje na dalszy istotny wzrost liczby zachorowań do końca bieżącej dekady. W Europie najwięcej zachorowań notuje się w Niemczech (71,6 tys.), we Francji (54,2 tys.) oraz w Wielkiej Brytanii (52,4 tys.). W Polsce w 2012 roku zdiagnozowano ponad 16,5 tys. nowych przypadków tej choroby. Co roku na nowotwory złośliwe gruczołu piersiowego umiera ponad 5 tysięcy Polek. Jak wskazują trendy zachorowalności, w Polsce w 2020 r. na raka piersi zachoruje ponad 24 tys. Polek. * Czułość Prawdopodobieństwo uzyskania dodatniego wyniku testu diagnostycznego wśród pacjentów chorych. Wysoka czułość oznacza przeoczenie niewielu chorych. ** Swoistość Prawdopodobieństwo uzyskania ujemnego wyniku testu diagnostycznego wśród pacjentów niechorujących na diagnozowaną chorobę. Wysoko swoistość oznacza brak fałszywie dodatnich wskazań (test nie wskazuje zdrowych pacjentów jako chorych). Informacje o spółce: BRASTER S.A. Spółka BRASTER S.A. została utworzona w 2008 roku przez grupę pięciu polskich naukowców, którzy opracowali unikatowy w skali świata sposób zastosowania ciekłych kryształów w diagnostyce raka piersi.  Naukowcy opracowali jedyną w swoim rodzaju mieszaninę związków ciekłokrystalicznych oraz innowacyjną formułę ciekłokrystalicznej emulsji, które zostały wykorzystane w autorskiej technologii produkcji matryc ciekłokrystalicznych w oparciu o metodę Continuous Liquid Crystal Film (CLCF). W oparciu o tę metodologię Spółka BRASTER S.A. opracowała prototyp urządzenia Tester BRASTER - innowacyjny medyczny tester termograficzny przeznaczony do wczesnego wykrywania patologii piersi, w szczególności raka piersi. BRASTER S.A. – jako jedyna firma na świecie posiada sprawdzoną technologię produkcji matryc ciekłokrystalicznych do wykorzystania w obrazowaniu patologii piersi, w szczególności raka piersi. Celem Spółki BRASTER S.A. jest opracowanie i przygotowanie do seryjnej produkcji urządzenia Tester BRASTER. W 2012 roku Spółka została wprowadzona do obrotu publicznego na rynku NewConnect. BRASTER S.A. została nagrodzona Złotym Laurem Innowacyjności przyznanym przez Naczelną Organizację Techniczną, prestiżowym tytułem Rynkowego Lidera Innowacyjności Dziennika Gazety Prawnej oraz otrzymała wyróżnienie w konkursie Polski Produkt Przyszłości organizowanym przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości.   Tester BRASTER Tester BRASTER jest pierwszym na świecie, wynalezionym przez polskich naukowców urządzeniem wykorzystującym ciekłokrystaliczne matryce termograficzne w diagnostyce raka piersi. Jak potwierdziło Badanie THERMACRAC przeprowadzone w 2013 roku, Tester BRASTER jest skutecznym narzędziem diagnostycznym, komplementarnym wobec mammografii i ultrasonografii, które znacząco zwiększa możliwość wykrycia raka na bardzo wczesnym etapie rozwoju. Urządzenie jest zbudowane z trzech matryc z folią pokrytą mieszaniną ciekłokrystaliczną, która umożliwia obrazowanie termiczne. Tester BRASTER jest prosty w użyciu, bezinwazyjny, a przez to bezbolesny i bezpieczny dla pacjentów. Urządzenie nie emituje ani nie wykorzystuje szkodliwego promieniowania i jest obojętne biologicznie dla skóry. Tester BRASTER może stanowić uzupełnienie diagnostyki przesiewowej u szerokiego spectrum pacjentek bez względu na wiek, strukturę i temperaturę piersi.

Publication date:

Co roku miliony zakochanych na całym świecie szukają pomysłu na spędzenie walentynkowego wieczoru. Niezwykle prostym rozwiązaniem jest kolacja we dwoje, ale w wyjątkowym wnętrzu – własnego, ale odnowionego domu. Idealną, romantyczną inspiracją do zmiany przestrzeni w naszych mieszkaniach, nie tylko z okazji Święta Zakochanych są namiętne czerwienie Andaluzji lub romantyczne róże i fiolety Prowansji, które odnajdziemy w palecie farb Dulux Kolory Świata. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez AkzoNobel (właściciela marki Dulux), aż 99% Polaków uważa, że kolory w ich wnętrzach silnie oddziałują na nastrój oraz relacje międzyludzkie. Dlatego zmiany w przestrzeni są tak niezwykle ważne dla naszego dobrego samopoczucia i mogą być początkiem pozytywnych zmian w nas samych. Zadbajmy więc o naszą wspólną przestrzeń, nie tylko z okazji Walentynek. - Przy okazji Święta Zakochanych zwykle myślimy o romantycznej kolacji w uroczej restauracji, wyjściu do kina lub teatru. A może warto byłoby zaskoczyć partnera czymś zupełnie nowym? – sugeruje Danuta Baprawska, PR Manager marki Dulux. - Wyobraźmy sobie zdziwienie i radość partnera, gdy zastanie nasze mieszkanie w odmienionych, namiętnych barwach. Wystarczy puszka farby Dulux, trochę czasu i chęci, by sypialnia lub inne wnętrze naszego domu nabrało nowych kolorów. To nie muszą być intensywne barwy. Wybierzmy je zgodnie z naszym temperamentem. Ważna jest zmiana i element niespodzianki – mówi Baprawska. Farbą, która pomoże nam w tej odmianie jest Dulu Kolory Świata – lateksowa emulsja do ścian, zapewnia piękny i trwały efekt. Dostępna w 72 kolorach podzielonych na linie kolorystyczne inspirowane najpiękniejszymi zakątkami Ziemi. Znajdziemy tam między innymi biele antycznej Krety, namiętne czerwienie Andaluzji, czy romantyczne róże i fiolety prosto z Prowansji. Wprost idealny przepis na odmienione wnętrze – nie tylko na Walentynki.

Publication date:
Wiadomości branżowe

Odwrócony kredyt hipoteczny sposobem na godne życie na emeryturze

Życie polskich seniorów nie jest beztroskie. Niewielu z nich może sobie pozwolić na spokojną i godną starość, większość ledwo wiąże finansowy koniec z końcem. Dla tych, którzy posiadają nieruchomość na własność, pojawia się zielone światło na polepszenie sytuacji życiowej. Być może jeszcze w tym roku będą mogli otrzymać kredyt pod zastaw swojego mieszkania, a uzyskane środki przeznaczyć na dowolny cel.Trzech starszych panów śpiewało kiedyś, że wesołe jest życie staruszka. I jak pokazują dane Głównego Urzędu Statystycznego, większa część polskich seniorów jest zadowolona z życia na emeryturze. Gospodarują dużą ilością wolnego czasu, który przeznaczają na spacery, oglądanie telewizji lub zabawy z wnukami. Niestety – bycie seniorem ma też ciemne strony. W Polsce powyżej 65. roku życia jest 7,5 miliona osób, co stanowi 20% ogółu społeczeństwa. W większości są to kobiety. Niewielu seniorów pracuje, natomiast często chorują. Niskie świadczenia emerytalne nie pozwalają na wykupienie wszystkich potrzebnych leków. Nie mówiąc już o wydatkach na jedzenie czy o opłaceniu rachunków związanych z mieszkaniem.Niektórzy seniorzy, aby poprawić swoją sytuacje życiową, myślą o odwróconym kredycie hipotecznym. Jak wyjaśnia Bartosz Kapuściński, partner Alior Doradztwo Prawne „[...] jest to produkt dla ludzi, którzy posiadają nieruchomość, ale nie mają oszczędności i chcieliby pozyskać część włożonych w nią pieniędzy. Wówczas bank zabezpieczając się na nieruchomości, jednorazowo, bądź w określonych miesięcznych ratach, oddaje do dyspozycji seniora pieniądze, które może spożytkować na bieżące potrzeby”.Na świecie pierwsze tego rodzaju oferty bankowe zaczęły funkcjonować w latach 70. Na polskim rynku odwrócony kredyt hipoteczny pojawi się po wejściu stosownej ustawy. Być może stanie się to jeszcze w tym roku. Według regulacji podstawą do ustalenia kwoty odwróconego kredytu hipotecznego będzie rynkowa wartość danej nieruchomości, a zatem przed zawarciem umowy rzeczoznawca majątkowy oceni nieruchomość. Ponadto kredytobiorcy będą mogli m.in.: odstąpić od zawarcia umowy i przedterminowo, bezpłatnie spłacić zaciągnięty kredyt. Dla dzisiejszych emerytów, którzy nie mieli możliwości odkładania części swoich dochodów na godną starość, odwrócony kredyt hipoteczny może być dobrym rozwiązaniem. Pojawia się jednak pytanie, jaka jest w tym korzyść dla banku? „Zakładając, że rynek nieruchomości będzie się rozwijał w kierunku, że wartość mieszkań, domów czy innych lokali będzie rosła, to bank jest w stanie na tym zarobić. Wypłaci kredyt w kwocie mniejszej, niż oszacowana wartość nieruchomości za 10, 20 czy 30 lat” - mówi serwisowi infoWire.pl Bartosz Kapuściński.Nie wiadomo, czy pomysł odwróconego kredytu hipotecznego przypadnie polskim seniorom do gustu. Zdaniem ekspertów, choć panuje powszechne przekonanie, że młodzi ludzie czyhają na odziedziczenie nieruchomości, to tego typu rozwiązanie może mieć zwolenników. Marek Kutarba, redaktor naczelny „Tygodnika Biznes i Prawo” zaznacza „[...] po pierwsze: część rodziców uważa, że młode pokolenie powinno do pewnych rzeczy dochodzić samo. Po drugie: dużo młodych ludzi wyemigrowało, pozostawiając w Polsce rodziny i raczej nie mają zamiaru wracać. Po trzecie: jest mnóstwo ludzi starszych, którzy mają problem z utrzymaniem się, nie otrzymują pomocy od rodziny, więc nie mają motywacji do przekazywania majątku. Korzystając z odwróconego kredytu hipotecznego, mogłyby poprawić swoją sytuację materialną”.Tego rodzaju kredyt niewątpliwie budzi szereg kontrowersji. Polacy - w przeciwieństwie do mieszkańców krajów europejskich, gdzie przede wszystkim mieszkania się wynajmuje - są przywiązani do wartości, na które ciężko pracowali przez całe życie. Niestety – polski system emerytalny kuleje, świadczenia będą coraz niższe, a z rozmontowanego OFE też nie można liczyć na wysokie stawki. Dzięki takiemu rozwiązaniu, ci którzy posiadają własną nieruchomość i chcą poprawić swoją sytuację życiową, będą mieli ku temu okazję. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Polacy źle oceniają swoją obecną sytuację finansową, lecz z optymizmem patrzą w przyszłość

Polacy są większymi optymistami w ocenie swojej przyszłej sytuacji finansowej niż inni mieszkańcy Europy. Pomimo że aż 2/3 rodaków nie jest zadowolonych ze swojej obecnej kondycji finansowej, to aż 59% wierzy, że ich stan majątkowy wkrótce się poprawi. To wyniki 14. edycji badania European Trusted Brands przeprowadzonego przez Reader’s Digest. Polacy źle postrzegają swoją obecną sytuację finansową. Ponad 60% polskich badanych uważa, że jest ona niedobra lub nie tak dobra jak w poprzednich latach. Zaledwie 1/3 Polaków jest zadowolona z obecnego stanu majątku, a jedynie 3% polskich badanych określiło swoją sytuację materialną jako bardzo dobrą. Odczucia przeciętnego Europejczyka są podobne. Tylko 34% europejskich ankietowanych postrzega aktualny stan swojego budżetu jako dobry bądź bardzo dobry. Największe zadowolenie wykazują mieszkańcy Szwajcarii (59%) i Finlandii (58%), najmniejsze – Portugalczycy (8%), Słoweńcy (10%) oraz Rosjanie (13%). Opinie Europejczyków dotyczące przyszłego stanu ich finansów są podzielone. Niemal połowa europejskich ankietowanych jest przekonana, że ich sytuacja materialna nie polepszy się lub nawet będzie gorsza, jednocześnie 47% uważa, że zmieni się na lepsze. Co ciekawe, największymi optymistami okazali się mieszkańcy Rosji (aż 72% Rosjan wierzy, że ich stan majątku wkrótce się poprawi), Rumunii (60%) oraz Polski (59%). Zdecydowanie bardziej sceptyczni są pod tym względem Austriacy (28%), Francuzi (33%) i Niemcy (34%). Polacy w mniejszym stopniu niż inni mieszkańcy Europy wierzą, że rząd podejmie działania mające na celu poprawę ich sytuacji finansowej (brak zaufania deklaruje 85% Polaków). Jednak jak pokazują wyniki badania, nie tylko Polacy nie ufają rządowi i jego możliwości poprawienia sytuacji ekonomicznej obywateli − aż 89% mieszkańców Słowenii i 84% Francuzów podziela tę opinię. 8 na 10 Europejczyków nie ufa w ogóle lub nie bardzo ufa rządowi w tej kwestii, a co piąty przyznaje, że ufa tylko do pewnego stopnia. Na tym tle wyróżnia się Szwajcaria – 47% szwajcarskich respondentów wierzy, że działania rządu przyczynią się do poprawy ich sytuacji materialnej. *** European Trusted Brands to jedno z największych i najszerzej zakrojonych badań konsumenckich w Europie. Jego organizatorem jest Reader’s Digest. Oprócz tematyki marketingowej coroczne badanie European Trusted Brands porusza również tematy społeczne. Pozwala na poznanie dominujących nastrojów mieszkańców Europy, postaw i wartości, które kształtują nasze opinie i decyzje, a także zaufanie do różnych aspektów życia. Badanie European Trusted Brands przeprowadzono po raz pierwszy w 2001 roku. Co roku kontynuowane jest ono w kilkunastu krajach europejskich. Tegoroczna czternasta już edycja badania została przeprowadzona w 10 krajach: Austrii, Finlandii, Francji, Niemczech, Polsce, Portugalii, Rumunii, Rosji, Słowenii oraz Szwajcarii. Wzięło w nim udział 17 676 respondentów. Badanie realizowano metodą kwestionariusza on-line lub wywiadów pocztowych. Jak co roku próba została dobrana tak, aby odzwierciedlała szeroki profil badanej populacji. dostarczył infoWire.pl

Publication date:

Wystartował serwis SetStyle, który bazując na trendzie social shoppingu, umożliwia tworzenie własnych stylizacji z ubrań dostępnych do kupienia w polskich sklepach internetowych. Zabawa przy tworzeniu własnych strojów, poznawanie ludzi interesujących się modą i trendami, korzystanie z rekomendacji zakupowych – to główne założenia powstania i rozwoju SetStyle. Dostępny pod adresem http://setstyle.pl serwis skierowany jest głównie do kobiet, które cenią sobie komfort zakupów online, interesują się modą oraz poszukują informacji na temat aktualnych trendów. Serwis pozwala tworzyć własne stroje i poddawać je ocenie zgromadzonej społeczności, dzielić się opiniami na temat stworzonej stylizacji bądź pojedynczych produktów oraz wymieniać się cennymi radami i pomysłami jak w czasie tradycyjnych kobiecych zakupów. Obserwując dodawane przez użytkowniczki najnowsze zestawienia ubrań, można śledzić modowe trendy, a przeglądając profile użytkowniczek, czerpać inspiracje z różnorodnych stylów czy modowych wywiadów. Każdy użytkownik może także tworzyć własną listę ulubionych produktów i pokazać ją społeczności. „Pomysł stworzenia serwisu powstał z przekonania, iż kobiety potrzebują serwisu łączącego zakupy online z aktywnością społecznościową. Dzięki temu pomysłowi mogą tworzyć kreatywne zestawy ubrań i wymieniać opinie na ich temat, podobnie jak podczas tradycyjnych zakupów grupy przyjaciółek" – mówi jeden z twórców serwisu SetStyle. Nowy sposób na urozmaicenie internetowych zakupów to doskonała możliwość, aby dokonać trafnych wyborów. Przemyślaną stylizację można następnie szybko zakupić przechodząc z serwisu SetStyle.pl bezpośrednio do sklepu, optymalizując czas tradycyjnych poszukiwań wybranych ubrań. Dzięki rozbudowanym filtrom wyszukiwania można łatwo znaleźć określone produkty. Wpisując nazwę producenta, wymarzony kolor czy po prostu kategorię lub cenę szybko odnajdziemy produkty spełniające nasze kryteria. Odzież i akcesoria pochodzą z popularnych i zaufanych sklepów internetowych. SetStyle to połączenie koncepcji serwisu społecznościowego z możliwością blogowego serwisu modowego, zgodnego z rozwijającym się trendem social shoppingu w Polsce i na świecie. Projekt został zrealizowany przez firmę WebMotive specjalizującą się w marketingu internetowym (PPC, SEO i social media) oraz tworzeniu funkcjonalnych serwisów internetowych.

Publication date:

Z internetowych metod na odchudzanie, zwłaszcza tych gwarantujących „natychmiastowe efekty”, korzystamy coraz chętniej. Najczęściej szukamy w sieci informacji na temat diety paleo, zwanej również jaskiniową, sokowej – propagowanej przez prof. Tombaka, a także śródziemnomorskiej, imitującej nawyki żywieniowe mieszkańców basenu Morza Śródziemnego – podaje raport Google Zeitgeist[1]. Rzadko natomiast „googlujemy” wskazówki, jak w zdrowy sposób obniżyć masę ciała. Co gorsza, anonimowość w sieci zapewnia nam dostęp do ekstremalnych diet, stanowiących poważne zagrożenie dla naszego zdrowia. O tym, czego możemy nauczyć się o żywieniu z sieci, mówi Agnieszka Piskała, Starszy Specjalista ds. Żywienia firmy Nestlé S.A. Co roku w Polsce mury uczelni wyższych opuszcza około 1000 absolwentów wydziałów związanych z żywieniem człowieka, jednak kontakt z profesjonalnym dietetykiem nadal jest dla wielu z nas poza zasięgiem. Większość placówek medycznych, w tym poradni rejonowych, nie ma na stałe wpisanych w grafik konsultacji z dietetykiem, a o leczeniu konsekwencji chorób dietozależnych, np. otyłości, cukrzycy, cholesterolemii czy miażdżycy wciąż wiemy mało. Dlatego tak chętnie korzystamy z wiedzy na temat żywienia zawartej w ogólnodostępnych źródłach wirtualnych. Czego, gdzie i jak szukać? Szukając w Internecie wiedzy na temat diet, nie tylko tych odchudzających, powinniśmy „przeczesywać” wiele portali i forów. To pozwoli nam zweryfikować dotychczasową wiedzę oraz przekonać się, co rekomendują eksperci. Na pewno nie powinniśmy opierać się wyłącznie na informacjach pochodzących z wysoko pozycjonowanych stron, czyli takich, które wyskakują nam w pierwszych wynikach po wpisaniu hasła w przeglądarkę. Osobom cierpiącym na konkretne dolegliwości w zmianie dotychczasowego sposobu odżywiania pomogą portale należące do wiarygodnych stowarzyszeń. Osoby z celiakią lub nietolerancją glutenu kompendium wiedzy znajdą np. na stronie www.celiakia.pl. Wytyczne dotyczące prawidłowo zbilansowanej diety, opartej na Piramidzie Zdrowego Odżywiania, wyszukamy na stronie Instytutu Żywności i Żywienia – www.izz.waw.pl. Natomiast osoby cierpiące na cholesterolemię i zaawansowaną miażdżycę powinny zajrzeć na portale Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego – www.ptkardio.pl. Należy jednak pamiętać, że Internet powinien stanowić jedynie źródło inspiracji lub metodę uporządkowania wiedzy. Wszystkie zebrane informacje należy skonsultować z lekarzem prowadzącym bądź dietetykiem. Czy „dieta cud” naprawdę istnieje? Poszukując ogólnodostępnej wiedzy o odchudzaniu, często spotykamy się z fenomen „diety cud”. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że stosując ją schudniemy szybko i będziemy cieszyć się pełnią zdrowia oraz dobrym samopoczuciem. Na potwierdzenie „cudownego” działania mamy osiągane przez innych, „rewelacyjne” rezultaty. W ich opisie brakuje jednak niekorzystnych konsekwencji, wynikających ze stosowania konkretnej metody odchudzania, a także obostrzeń i ostrzeżeń. Takie medialne „5 minut” miała słynna dieta Kwaśniewskiego, po której wiele osób skarżyło się na problemy ze zbyt wysokim poziomem cholesterolu. Podobnie było z popularną w zeszłym roku dietą Dukana, która u wielu osób, poza spektakularnym spadkiem masy ciała, doprowadziła też do niewydolności nerek lub zakwaszenia organizmu. Niestety, często konsekwencje takich diet trwają dłużej niż efekt „wow”, uzyskany podczas odchudzania. …a w 2014 Jeśli chodzi o najbliższy rok, to na szczęście większość dietetyków i żywieniowców może spać spokojnie. Podobnie jak w 2013, największym hitem jest dieta paleo. Jej egzotyczna nazwa wzięła się od ery paleolitu, najstarszego i najdłuższego etapu w dziejach rozwoju ludzkości. W diecie paleo chodzi o powrót do żywności niskoprzetworzonej, czyli jak najbardziej naturalnej. Dominują w niej co prawda mięso i owoce morza, ale znajdziemy też sporo warzyw i owoców. Ogranicza się tylko produkty zbożowe i słodycze. Dieta paleo cieszy się poparciem dietetyków, ponieważ zbliżona jest do, opartego na różnorodności, idealnego modelu odżywiania. Przykład dobrych praktyk, czyli jak Nestlé edukuje swoich konsumentów Firma Nestlé prowadzi wiele kampanii i działań, które mają na celu promocję zdrowej zbilansowanej diety. Oczywiście zmieniające się czasy i coraz większa „digitalizacja” życia wpływa również na sposób komunikacji firm z konsumentami. Dlatego dostosowujemy się na bieżąco do potrzeb i charakteru różnych grup klientów. Wykorzystując strony internetowe i portale społecznościowe, docieramy do naszych sympatyków wszystkimi możliwymi i popularnymi drogami. Dlatego rodzice szereg informacji na temat prawidłowego żywienia małych dzieci znajdą na stronie www.zdrowystartwprzyszlosc.pl, gdzie z każdym swoim problemem mogą zwrócić się do dietetyków, pediatrów i położnych. Dla młodzieży gimnazjalnej przygotowaliśmy program edukacyjny „Żyj smacznie i zdrowo”. Wiedzę na temat roli zdrowego żywienia przekazujemy im za pośrednictwem naszej strony internetowej www.zyjsmacznieizdrowo.pl oraz fan page na portalu Facebook „Żyj smacznie i zdrowo”, www.facebook.com/zyjsmacznieizdrowo. Zamieszczamy tam angażujące treści edukacyjne, organizujemy konkursy, a uczniowie za pośrednictwem specjalnej aplikacji mogą zadawać pytania dietetykowi lub doradcy kulinarnemu. Młodym dietetykom w stawianiu pierwszych kroków zawodowych pomagamy za pośrednictwem projektu „Natalia Honorata Witalna”. W każdej kolejnej jego edycji otrzymują od nas zadanie, które weryfikuje ich wiedzę zdobytą na studiach na praktycznym przykładzie. Jednocześnie pozwala im zdobyć pierwsze doświadczenia w roli dietetyka oraz wygrać merytoryczne nagrody, jak staż w Nestlé czy studia podyplomowe.   [1] http://www.google.com/trends/topcharts?zg=full

Publication date:

Oscypek, makrela, kiełbasa jałowcowa czy lisiecka – to jedne z licznych produktów spożywczych, które poddawane są tradycyjnym metodom konserwacji. Po prostu się je wędzi. Niestety - produkcja polskich przysmaków może być zagrożona, bo wchodzące od września rozporządzenie Unii Europejskiej zaostrza normy dotyczące zawartości bezno(a)pirenu. Czy to oznacza koniec wędzonek? Suszenie w dymie to najstarsza forma konserwacji mięsa, ryb, serów czy owoców.Do wędzenia używa się drewna z drzew liściastych: buka, lipy, olchy, klonu, dębu, jałowca, czy owocowych: jabłoni, gruszy, śliwy. W zależności od tego, jakiego drzewa użyjemy, to ono nadaje charakterystyczny smak i kolor wędzonce. A zatem skoro metoda suszenia w dymie jest stara jak świat, to dlaczego politycy wspólnoty europejskiej mają do niej zastrzeżenia? Dlaczego za pół roku wejdą w życie zaostrzone normy dotyczące wędzenia, które wywołują tyle dyskusji wśród producentów wędzonych produktów spożywczych? Bezno(a)piren – to główny winowajca zmian w normach wędzenia. Wchodzi on w skład grupy wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (WWA), które okładają się na produktach wędzonych podczas spalania drewna. Niestety - mają wpływ na zdrowie człowieka. Aleksander Sopliński podsekretarz stanuw Ministerstwie Zdrowia zaznacza „[...] Wzrasta zachorowalność na choroby nowotworowe. Jest to drugi czynnik, który prowadzi do zgonów. Dlatego też z całą stanowczością chcemy te substancje ograniczyć, by zwiększyć bezpieczeństwo.” Obecnie produkty wędzone mogą zawierać 5 mikrogramów bezno(a)pirenu w każdym kilogramie gotowego wyrobu. Od września, aby wprowadzić je do obrotu, będą musiały mieć mniej niż 0,2 mikrograma tej substancji w każdym kilogramie. Tak drastyczne zaostrzenie norm oburzyło producentów wędzonek. Rozmowy w sprawie ratowania tradycji, a co za tym idzie wielu miejsc pracy, w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi trwały od dłuższego czasu. Jak przyznaje sam Minister Rolnictwa, Stanisław Kalemba, takie dyskusje powinny mieć jednak miejsce w latach 2005, 2006 - na etapie konsultacji i prac komisji europejskiej nad nowymi przepisami. Niestety, jak zwykle Polacy obudzili się zbyt późno. Przepisy wchodzą w życie 1 września 2014 roku. Trzeba zatem było poszukać rozwiązań, bo dla polskiej gospodarki wędzenie, to bardzo ważna branża. A zatem wędzić będzie można dalej. Nie zmieni się nic, jeśli chodzi o ubój na potrzeby własne, czyli w gospodarstwach domowych. Tam nowe normy obowiązywać nie będą. Co innego jeśli chodzi o produkcję skierowaną do konsumenta. Stanisław Kalemba, Minister Rolnictwa zaznacza „[...] Cel podstawowy jest taki, żeby nie uronić nawet jednego najmniejszego zakładu produkującego te wyroby. […] Będziemy namawiać zakłady do zmiany technologii. Tam, gdzie będzie to potrzebne, nie wykluczamy działań wykorzystujących środki w ramach PROW, żeby pomóc dostosować te zakłady do spełnienia norm.” Ponadto podczas spotkania z producentami wędzonek minister przypomniał, że tak jak na etapie konsultacji nie było danych dotyczących poziomu WWA w polskich produktach, tak obecnie też ich nie ma. „[...] W marcu przeprowadzony zostanie niezbędny monitoring. Zostanie zebranych – według najwyższych standardów - około dwieście, a nawet więcej prób. Zostaną przebadane na zawartość bezno(a)pirenu” - zaznacza Stanisław Kalemba. Pobieraniem próbek i analizą zajmie się Państwowy Instytut Badawczy w Puławach. Jego dyrektor prof. Krzysztof Niemczuk podczas konferencji podkreślał, że „[...] nasze badania z programu monitoringowego i badania właścicielskie – te przeprowadzone przez przedsiębiorców na swój koszt - będą stanowiły podstawę analizy. To ona będzie stanowić wiarygodną informację na temat aktualnego stanu zawartości tych substancji w polskiej żywności, w produktach wędzonych. Dopiero z takimi informacjami będzie można potencjalnie pojechać do Brukseli i starać się dyskutować o zmianie norm.” Jak będzie naprawdę - czas pokaże. Warto jednak wiedzieć, że bezno(a)piren występuje nie tylko w produktach wędzonych. Jest też w atmosferze, w dymie tytoniowym. Wydziela się podczas produkcji asfaltu i obecny jest w spalinach samochodowych. Z kolei co się tyczy jedzenia - spożywanie czegokolwiek w nadmiarze szkodzi, dlatego dieta powinna być urozmaicona. Raz jedzmy pieczone, raz wędzone. Spróbujmy gotowanego i surowego, a z pewnością będziemy czuli się dobrze.      

Publication date:

Szukasz najnowszych trendów z dziedziny urody i mody prosto z Londynu? Zajrzyj na tworzoną przez markę Rimmel Akademię London Look (www.akademiarimmel.pl). Akademia London Look ( www.akademiarimmel.pl ) to portal stworzony specjalnie dla fanek tematyki urodowo-modowej. Wszystkie kobiety, które chcą wyrazić siebie i nie boją się eksperymentować znajdą tam mnóstwo porad i inspiracji, przygotowanych m.in. przez Andrzeja Sawickiego, oficjalnego makijażystę Rimmel, czy znane blogerki lifestyle’owe – Anię Skurę (what-anna-wears.blogspot.com) oraz Magdę Pilichowską (szafamadziary.blogspot.com). Akademia London Look to także unikalne miejsce spotkań blogerek zajmujących się tematyką urodową, które mogą podzielić się swoją wiedzą i recenzjami kosmetyków w ramach odrębnej sekcji - Świata blogów. Na Akademii London Look nie zapomniano również o konkursach. Co miesiąc każda zarejestrowana osoba ma możliwość wzięcia udziału w dwóch konkursach – makijażowym i metamorfozie. Zwycięzcy każdego z nich otrzymają zestawy kosmetyków Rimmel, a na najciekawszą stylizację czeka dodatkowo bon na indywidualne zakupy ze stylistą o wartości 1000 zł, metamorfoza pod okiem ekspertów Rimmel oraz profesjonalna sesję zdjęciową, która opublikowana zostanie na portalu. Ponadto osoba, która do 30 czerwca 2014 roku otrzyma najwięcej punktów za aktywność w serwisie zdobędzie Nagrodę Główną Akademii, czyli wyjazd do Londynu wraz z zakwaterowaniem, bon na zakupy o wartości 3 000zł oraz zestaw kosmetyków Rimmel.

Publication date:
Wiadomości branżowe

Piłeś – nie jedź! Trzeźwe spojrzenie na temat alkoholu

Obchodzony 1 czerwca w Polsce Dzień bez alkoholu jest doskonałą okazją, by po raz kolejny pochylić się nad problemem pijanych kierowców. Niemalże codziennie dochodzi do wypadków spowodowanych przez kierowców będących pod wpływem alkoholu. Na drogach jest coraz więcej funkcjonariuszy policji, a kary wymierzane przez sądy są bardziej dotkliwe.  Dlaczego więc statystyki wciąż biją na alarm ?  W 2013 roku ilość wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców była najniższa od 14 lat. Natomiast liczba 162 tysięcy kierowców zatrzymanych za jazdę pod wpływem alkoholu pocieszająca już nie jest. Wieloletnie działania mające na celu zwiększenie świadomości ludzi w tej sprawie nie przynoszą zamierzonego efektu. Kampanie społeczne czy hasła reklamowe trafiają do odbiorców, ale tylko na chwilę. Ludzie decydują się na jazdę samochodem po spożyciu, usprawiedliwiając się na wiele sposobów. Jadwiga Fudała z Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, w rozmowie z serwisem infoWire.pl twierdzi, że „[…] ciągle funkcjonuje iluzyjna świadomość tego, że po niewielkich dawkach alkoholu, nic się nie stanie. Żona wsiada z mężem do samochodu, bo ten niedużo wypił. Mało kto mówi – nie rób tego, zostań, prześpij się albo wezwij taksówkę”. Wśród Polaków pokutuje przekonanie, że jeden kieliszek nie wpłynie na ich reakcję na drodze. Eksperci natomiast uważają inaczej, udowadniając, że nawet najmniejsza dawka alkoholu obniża czas reakcji, która  podczas prowadzenia pojazdu jest bardzo ważna. Społeczeństwo jest informowane o niebezpieczeństwach wynikających z jazdy w stanie wskazującym na spożycie. Natomiast jaka jest skuteczność wszelkich przekazów medialnych? „Dobrze nie jest i wygląda na to, że wszystkie kampanie nie zmieniają świadomość ludzi. Faktem jest, że mamy o wiele więcej kontroli drogowych. Dzięki temu wykrywalność jest wyższa. Trudno jednak powiedzieć, czy kiedyś mniej ludzi jeździło pod wpływem alkoholu, czy teraz więcej wiemy na ten temat” – odpowiada Jadwiga Fudała. Co możemy zrobić, żeby zmienić tę sytuację? „Trzeba zwiększyć odpowiedzialność społeczną i to nie tylko kierowców, ale wszystkich dookoła. Jeżeli widzimy obcą osobę, a mamy podejrzenie, że jedzie pod wpływem alkoholu, powinniśmy zawiadomić policję” – uważa Jadwiga Fudała. Wydaje się również, że konsekwencje wynikające z prowadzenia samochodu na „podwójnym gazie” są niewspółmierne do związanego z tym zagrożenia. „System prawa powinien być bardziej konsekwentny. Jeżeli odbieranie prawa jazdy miałoby być znaczące, to kara za jeżdżenie bez niego powinna być sensowna. Czasami wierzymy, że regulacje prawne załatwią wszystko. Kara musi być, ale to nie wystarczy” – dodaje Jadwiga Fudała. Jeżeli pijemy alkohol, a przyjechaliśmy samochodem i nie wiemy co z nim zrobić – są inne rozwiązania. Już od kilku lat, na polskim rynku, działają przewoźnicy trudniący się odprowadzaniem samochodów od klientów, będących w takiej właśnie sytuacji. Wojciech Gozdek z firmy PoKielichu.pl opowiada, jak wygląda to w praktyce. „[…] Staramy się pomóc ludziom, którzy są pod wpływem alkoholu i nie mogą wrócić własnym autem. Do klienta przyjeżdża dwóch kierowców. Jeden odwozi właściciela samochodu, a drugi odprowadza auto na wskazany adres”. Na tym przykładzie widzimy, że jest alternatywa i będąc po spożyciu alkoholu, nie musimy martwić się o swój samochód. „Zapotrzebowanie na tego typu usługi nie jest duże, ale z roku na rok, coraz więcej ludzi dowiaduje się o takiej formie transportu. Rozwiązanie to może zmniejszyć ilość wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców” – dodaje Wojciech Gozdek. Czynników ryzyka na drodze jest wiele, więc nie dodawajmy kolejnych. Weźmy sobie do serca popularne hasło „Piłeś - nie jedź!” i po spożyciu alkoholu, nie wsiadajmy za kierownicę.   dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Ganbanyoku na medal!

Ganbanyoku na medal! Ganbanyoku Double Bed for Spa otrzymało nagrodę główną w Konkursie Inspiracje Roku 2014 Spa Inspirations w kategorii “Produkty nowatorskie i unikatowe”. Jedyne w Polsce podwójne łóżko do Ganbanyoku znajduje się w OVO Studio Sante. Ogłoszenie wyników oraz wręczenie nagród konkursu Inspiracje Roku 2014 odbyło się podczas uroczystej gali 29 maja br. w Warsaw Hotel Plaza. Podwójne łóżko do Ganbanyoku otrzymało nagrodę główną w kategorii “Produkty nowatorskie i unikatowe”.Ideą konkursu jest wyłanianie najlepszych produktów, urządzeń i rozwiązań przeznaczonych do  obiektów spa i beauty. Wyboru zwycięzców w tegorocznym w konkursie dokonało jury złożone z redakcji magazynu Spa Inspirations i niezależnych ekspertów. Zgłoszone produkty ocenione zostały pod kątem walorów użytkowych produktu, nowatorskich rozwiązań i jakości wykonania. Pod uwagę wzięto również relację ceny do jakości, opinię użytkowników oraz zgodność z obowiązującymi normami i zasadami konsumenckimi. Rytuał Ganbanyoku W Japonii łóżko do Ganbanyoku jest najbardziej cenionym i popularnym rodzajem sauny skalnej. Ganbanyoku wykorzystuje unikalne i potwierdzone badaniami klinicznymi właściwości płyt skalnych wytwarzanych z czarnej krzemionki wulkanicznej (Black Silica) wydobywanej tylko w nielicznych kamieniołomach na japońskiej wyspie Hokkaido. Ganbanyoku przyspiesza metabolizm, działa przeciwstarzeniowo, poprawia odporność, jest naturalnym antydepresantem. Japoński sposób na zbędne kilogramy i nie tylko Płyty skalne podgrzewane do komfortowej dla leżącego na nich człowieka temperatury 42-44oC naturalnie emitują promienie podczerwone FIR (Far Infrared Rays), które wnikają w nasz organizm do głębokości 4 centymetrów i rozgrzewają go od środka – przyspieszają w ten sposób metabolizm, poprawiają ukrwienie i dotlenienie naszego ciała. Dodatkowo podczas zabiegu Ganbanyoku płyty krzemionkowe uwalniają duże ilości jonów ujemnych, nazywanych „witaminami z powietrza”. Podczas 60 minut sesji Ganbanyoku ciało traci od 800 do nawet 1500 kalorii. Ganbanyoku wpływa również na redukcję cellulitu. Po ogrzaniu tkanek skórnych do temperatury 37,8oC tłuszcz zaczyna wiązać się z cząsteczkami wody i w postaci tak zwanego potu perłowego usuwany jest z organizmu wraz z toksynami oraz metalami ciężkimi. Gdzie odbywają się sesje Ganbanyoku? Przez specjalistów z branży SPA&wellness Ganbanyoku umieszczane jest na liście pięciu najciekawszych zabiegów holistycznych na świecie. Jedyne w Polsce podwójne łóżko do Ganbanyoku znajduje się w OVO Studio Sante w centrum Warszawy. Studio OVO należy do firmy Sante.   Ovo Studio Sante Adres: Al. Jerozolimskie 99/9, 02-001 Warszawa Telefon:605-130-152, 22 464-82-90 Zapisy: od poniedziałku do piątku w godzinach 11:00 – 21:00, w soboty w godzinach 12:00 – 19:00 www.ovostudio.pl/project/rytual-ganbanyoku/ e-mail: [email protected] dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Elektroniczna bomba z opóźnionym zapłonem

Każdego roku 31 maja obchodzony jest Światowy Dzień bez Tytoniu, nałogu z powodu którego co roku na świecie umiera prawie 6 milionów ludzi. Próbując walczyć ze zdrowotnymi i społecznymi skutkami palenia tradycyjnych papierosów, wykorzystujemy nie zawsze dobrze nowoczesne technologie i tworzymy sami dla siebie nową, zabójczą broń: e-papierosy. Na wybuch tej bomby nie trzeba będzie długo czekać. Do naszej placówki trafia coraz więcej osób uzależnionych od e-papierosów - komentuje Pani Kinga Balter, dyrektor Kliniki Rzucania Palenia Allena Carra. E-papieros równie groźny jak tradycyjny Wiele osób wciąż żyje złudzeniami, że e-papieros może być „zdrowszą” alternatywą do papierosów tradycyjnych. Jak wynika jednak z badań, opublikowanych między innymi przez naukowców z New York University, e-papierosy mają równie zły, a nawet gorszy wpływ na organizm człowieka. Onkolodzy biją na alarm. Po pierwsze okazuje się, że e-palacze wdychają więcej szkodliwych substancji, gdyż częściej korzystają z e-papierosów niż gdyby palili papierosy tradycyjne. Po drugie, w e-papierosach znajduje się szkodliwa dla organizmu nikotyna, tylko w płynnej postaci. Dodatkowo po e-papierosy, które rzekomo miały pomóc ograniczyć lub rzucić palenie, sięgają osoby, które do tej pory nigdy nie paliły. Obserwując więc popularność e-papierosów na świecie, przez pryzmat rosnącego, nowego pokolenia coraz młodszych e-palaczy, środowiska medyczne i wybrane instytucje podejmują temat statusu prawnego e-papierosa oraz jego negatywnych skutków społeczno – zdrowotnych. Jak widzę osobę z e-papierosem to jest mi strasznie smutno - mówi Kinga Balter, szefowa Kliniki Rzucania Palenia Allena Carra - trudno uwierzyć, że ludzie dają się nabrać na te same chwyty marketingowe, które były stosowane przez koncerny tytoniowe przez lata, a teraz są zabronione. E-papieros pokazywany jest w reklamach jako produkt luksusowy, przejaw wolności, nowoczesności, zdrowia, odwołuje się do aspektów seksualnych itp. A w środku jest uzależniająca nikotyna i nie wiadomo jakie  i jak szkodliwe dodatkowe substancje – dodaje Pani Kinga Balter. Fałszywe remedium na zerwanie z nałogiem E-papierosów nie można traktować jak produktów nikotynowej terapii zastępczej, mimo to wiele osób kierując się błędną motywacją wybiera papierosy elektroniczne jako alternatywę dla tradycyjnego palenia. E-papierosy utrzymują palacza w mitach i stereotypach o paleniu, które ma być rzekomo remedium na stres, dodatkiem do kawy czy piwa, elementem życia towarzyskiego - komentuje Anna Kabat, terapeutka pomagająca rzucić palenie metodą Allena Carra. Nie urodziliśmy się palaczami, ktoś nam tego pierwszego papierosa zaoferował. Tak wpadliśmy w nikotynową pułapkę. Celem naszej terapii jest zmiana przekonań, jakie palacz ma na temat palenia, zmiana jego postrzegania. Chodzi o to, żeby palacz nie tylko rzucił palenie, ale żeby wyrzucił je z głowy. By był wolny od absurdalnych wyobrażeń, że palenie coś daje – uzupełnia terapeutka. Metoda Allena Carra to rodzaj psychoterapii. W odróżnieniu od innych sposobów rzucania palenia koncentruje się na psychicznym, a nie fizycznym uzależnieniu od nikotyny. Celem terapii jest zmiana nastawienia palacza do palenia i przede wszystkim do sposobu w jaki o paleniu myśli. Tak aby postrzegał zerwanie z nałogiem nie w kategoriach krzywdy, straty czy wyrzeczenia, lecz ulgi i odzyskania wolności Nałóg tytoniowy bez względu na postać pod jaką występuje kryje w sobie nikotynową pułapkę, której ulegają palacze. Palacz sięga po papierosa, by poczuć się dobrze. Papieros daje mu relaks, odstresowanie i przyjemność – to złudzenie, które powoduje, iż miliony ludzi tkwią latami w nałogu i umierają na całym świecie na choroby odtytoniowe. W przypadku e-papierosów, po które sięga również wiele młodych ludzi, motywy są jeszcze bardziej prozaiczne, związane z modą i byciem trendy. Trzeba również pamiętać, że e-papieros to wciąż nowy produkt na rynku, modyfikowany przez kolejne firmy chcące zarobić na „elektronicznym nałogu”, który nie został dogłębnie przebadany medycznie, więc nie można określić jednoznacznie wszystkich skutków obocznych i jego szkodliwości. Pojawiające się jednak kolejne wyniki badań naukowców z poszczególnych krajów potwierdzają, że e-papierosy nie mogą być popularyzowane jako „zdrowsza” postać palenia. Używanie papierosów niesie niebezpieczeństwo nie tylko dla samych palaczy, ale również dla ich otoczenia, bez względu czy palimy tradycyjne czy elektroniczne papierosy. Obchodząc po raz kolejny Światowy Dzień bez Tytoniu, warto nie tylko zwrócić uwagę na szkodliwość palenia tradycyjnych papierosów, ale również ich nowoczesnego odpowiednika – elektronicznego papierosa, którego ponad połowa Polaków jak wynika z badań, mylnie postrzega jako środek zapobiegawczy przed powrotem do nałogu. Papierosy, bez względu na formę są najczęstszą przyczyną chorób i śmierci, której można by skutecznie uniknąć. Jak na ironię losu, to jedyny towar konsumpcyjny, który zabija jeśli stosuje się go zgodnie z przewidzianym przez producenta przeznaczeniem. dostarczył infoWire.pl