Publication date:
Wiadomości branżowe

Nie tylko lokata w banku ? Młoda Polska daje zarobić

Szukając lokaty kapitału, warto skierować się w stronę sztuki Młodej Polski. Niewielka inwestycja może przynieść duże zyski. Obrazy młodopolskich malarzy spełniają w najwyższym stopniu kryteria dzieł, jakie można kupić z myślą o inwestycji. Czynniki wpływające na powodzenie inwestycji to powszechne uznanie dla autorów, popularność na rynku i wysoki poziom warsztatowy. To m.in. dlatego kompozycje Jacka Malczewskiego czy Stanisława Wyspiańskiego biją rekordy aukcyjne. To właśnie do Wyspiańskiego należy jeden z najgłośniejszych rekordów cenowych ostatnich lat – 1.850.000 zł, a „Autoportret z kwiatem ostu” Jacka Malczewskiego został wylicytowany za 920 tysięcy złotych (wystawiony w cenie 450 tys. zł). Jak podpowiada miesięcznik Pieniądze & Inwestycje, inwestorzy ze znacznie mniejszymi zasobami mogą pomyśleć o dziełach np. na papierze, które są już dostępne w cenie ok 2.000 zł (Jacek Malczewski). Akwarele o bardziej złożonych kompozycjach i mniejsze prace olejne wyceniane są w granicach 10.000-20.000 zł. Swoista moda na obrazy Malczewskiego sprawia, że zazwyczaj znajdują one nabywców, warto więc rozpocząć przygodę ze sztuką od tego właśnie nazwiska. Wg redakcji Pieniędzy & Inwestycji równie interesującą lokatą kapitału może być grafika, szukając jednak prac na inwestycje trzeba zwracać uwagę na dzieła, które są cały czas niedoszacowane, jak np. barwne litografie Jana Stanisławskiego wystawiane w cenie 1.200-1.600 zł. Sztuka okresu Młodej Polski jest cały czas modna, pożądana i droga. Mimo że za niektóre dzieła trzeba zapłacić znaczne kwoty, warte są inwestycji. Niezależnie od ceny należy szukać dzieł wartościowych artystycznie, rarytasem zaś będzie dzieło wystawiane i reprodukowane.   dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

?Cały fitness w jednym miejscu? już 8 czerwca!

Energia, ruch i radość! Najlepsi trenerzy, gwiazdy i trzy tysiące kochających fitness kobiet! To wszystko już 8 czerwca na Błoniach Stadionu Narodowego w Warszawie. Wielkimi krokami zbliża pierwsza edycja Reebok Women`s Fitness Camp! Marka TEEKANNE jest Partnerem wydarzenia. Wydarzeniu przewodzić będzie hasło „Cały fitness w jednym miejscu”. Stworzone zostało ono z myślą o kobietach, dla których fitness jest świadomym wyborem oraz stylem życia. To będzie wyjątkowa, pierwsza tego rodzaju impreza w Polsce na naprawdę dużą skalę. Przed uczestniczkami cały dzień dynamicznych, intensywnych ćwiczeń z najlepszymi trenerami- prawdziwe święto fitnessu! Ćwiczenia poprowadzi kilkunastoosobowa doświadczona kadra, w której składzie znajdą się międzynarodowe trenerskie sławy Les Mills i Reebok University. Zajęcia odbywać się będą w trzech strefach, dzięki temu każda miłośniczka fitnessu bez wątpienia znajdzie coś dla siebie. W bogatym programie znajdą się treningi siłowe, inspirowane sztukami walki, a także intensywne ćwiczenia taneczne w różnorodnych rytmach. Panie będą też mogły wziąć udział w zajęciach wzmacniających, poprawiających całą sylwetkę ale też dedykowanych wybranym partiom ciała. Dzień zakończą treningi rozciągające i relaksujące. Przewidziano również treningi niespodzianki oraz inne atrakcje w postaci konkursów z nagrodami. Na uczestniczki wydarzenia czekać będą ponadto zestawy startowe, w których znajdzie się między innymi aromatyczna herbata TEEKANNE. W programie eventu przewidziano również warsztaty z fizjoterapeutą i dietetykiem. Uczestniczki będą też mogły zrelaksować się i nabrać sił w strefie chillout. Szykuje się dzień pełen pozytywnej energii! Zgłoszenia na Reebok Women`s Fitness Camp nadal trwają. Więcej informacji na stronie wydarzenia: http://www.womensfitnesscamp.pl/ Marka TEEKANNE życzy wszystkim uczestniczkom fantastycznych sportowych wrażeń i doświadczeń! dostarczył infoWire.pl

Publication date:

Wyniki przedświątecznej ankiety Groupon, przeprowadzonej w siedmiu europejskich krajach, są szczególnie optymistyczne dla Polaków Groupon, lider rynku ofert lokalnych w Polsce i na świecie, przedstawia wyniki badania, w którym swoich klientów z Polski, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Hiszpanii, Włoch i Holandii zapytał o plany związane z zakupem prezentów świątecznych, czynniki decydujące o wyborze prezentu, budżet przeznaczony na zakup tegorocznych upominków oraz gdzie kupią mikołajkowe lub świąteczne prezenty. W dobrowolnej ankiecie, przeprowadzonej w dniach 28 października - 5 listopada br., wzięło udział łącznie ponad 13 tys. osób aktywnie kupujących usługi i produkty w Internecie, z czego blisko 2 tys. głosów pochodziło z Polski. Budżety Polaków najbardziej optymistyczne Spośród osób biorących udział w ankiecie, Polacy najczęściej deklarowali, że na prezenty przed zbliżającymi się świętami wydadzą więcej niż przed rokiem - aż 23% odpowiedzi twierdzących - podczas gdy w pozostałych krajach zwiększenie budżetu zapowiadało zaledwie 5-10% ankietowanych. Najgorsze prognozy pochodzą z rynku włoskiego - aż 42% tamtejszych klientów wyda na prezenty mniej niż przed rokiem. W Polsce cięcia dotkną tylko 13% ankietowanych, mniej będzie tylko w Niemczech - 10%. Nad Wisłą na tegoroczne prezenty planujemy wydać kilkaset złotych i więcej. Po 27% respondentów zarezerwowało w budżecie na ten cel odpowiednio do 400 zł oraz do 600 zł. Mniej niż 200 zł przeznaczy na prezenty w sumie ok. 18% respondentów, a aż 24% deklaruje wydatki do 1000 zł i więcej. To wyraźny wzrost w porównaniu z ankietami przeprowadzanymi przez Groupon w poprzednich latach. Brytyjczycy i Niemcy najbardziej zapobiegliwi Polacy najchętniej kupują prezenty 2-3 tygodnie przed świętami - 48% wskazań - podczas gdy Brytyjczycy i Niemcy są bardziej zapobiegliwi i gorączce zakupów poddają się już miesiąc lub dwa przed świętami - odpowiednio 53% i 43% wskazań. Z kolei Włosi, Hiszpanie i Holendrzy muszą lubić adrenalinę zakupów w ostatniej chwili, bo aż co trzeci lub co czwarty mieszkaniec tych krajów robi to na tydzień lub mniej przed świętami. Rośnie odsetek klientów rezygnujących z odwiedzania tradycyjnych sklepów i kupujących prezenty online oraz urządzenia mobilne. W internecie kupuje już blisko połowa Brytyjczyków i Niemców - odpowiednio 49% i 47% - podczas gdy dwie trzecie Włochów, Hiszpanów i Holendrów preferuje zakupy w starym stylu. Polacy plasują się w środku - łącznie 41% respondentów kupuje już wyłącznie przy użyciu komputerów i urządzeń mobilnych. Największym wyzwaniem dla uczestników ankiety w praktycznie wszystkich krajach jest zmieszczenie się w zaplanowanym budżecie oraz wybór idealnego prezentu. Najmniej martwią nas kolejki przy kasach sklepowych i tłumy w centrach handlowych. Inspirację czerpiemy z rozmów i przeglądając oferty sklepów Polacy przy wyborze idealnych prezentów najchętniej polegają na rozmowach ze znajomymi, odwiedzając centra handlowe i przeglądając oferty w serwisach takich jak Groupon - odpowiednio 70%, 59% i 43% wskazań. Najmniej opieramy się na rekomendacjach w radiu i telewizji, mediach społecznościowych i na blogach - poniżej 10%. Za największe korzyści w zakupach prezentów na Grouponie europejscy klienci upatrują przede wszystkim możliwość znalezienia czegoś oryginalnego, kupienie wszystkiego w jednym miejscu oraz oszczędność czasu i pieniędzy. Specjalnie dla nich przygotowany został Butik Świąteczny Groupon z setkami inspirujących propozycji prezentów. Prezenty głównie dla rodziny i przyjaciół We wszystkich krajach prezenty dla najbliższej rodziny są najważniejsze i od 88% respondentów w Wielkiej Brytanii do 60% w Polsce i Holandii zapowiedziało, że nie będzie na nich oszczędzać. Inaczej ma się sytuacja w przypadku prezentów dla koleżanek i kolegów z pracy oraz dalszych znajomych lub sąsiadów. Brytyjczycy są najbardziej hojni i aż 39% z nich obdaruje sąsiadów lub znajomych, zaś 19% nie zapomni również o współpracownikach. Hiszpanie, Holendrzy i Francuzi właśnie na takich prezentach poczynią największe oszczędności, zaś Polacy lokują się gdzieś pośrodku - 20% z nas przygotuje prezenty dla znajomych i sąsiadów oraz 7% dla koleżanek i kolegów z pracy. Hiszpanie najbardziej pragmatyczni; Brytyjczycy lubą zbytki We wszystkich krajach królować będą „bezpieczne” prezenty, takie jak perfumy, książki, płyty, zabawki, ubrania i elektronika. Ciekawie przedstawia się natomiast poziom skłonności do zakupu prezentów mało praktycznych, na przykład gadżetów elektronicznych czy fikuśnej bielizny. 46% Brytyjczyków i 34% Francuzów planuje zakup takich podarunków, podczas gdy w budżetach Hiszpanów i Niemców takie pozycje pochłoną tylko 11% i 16%. Polakom bliżej do tej drugiej opcji - na zbytki wydamy 21% środków przeznaczonych na prezenty. Informacja o Groupon Groupon (NASDAQ: GRPN) jest liderem na rynku ofert lokalnych, ułatwiającym klientom na całym świecie dostęp do najlepszych usług i produktów w bezkonkurencyjnych cenach. Groupon wnosi nową jakość w świat małych i średnich przedsiębiorstw, udostępniając im bogaty zestaw usług i narzędzi, takich jak możliwość tworzenia indywidualnych kampanii, kontrola i analiza danych sprzedażowych, obsługa płatności i rozliczeń, system rezerwacyjny oraz obsługa operacji w punkcie sprzedaży i wiele więcej aby pomóc w zdobyciu nowych lojalnych klientów oraz bardziej efektywnym prowadzeniu biznesu. Dzięki globalnemu zasięgowi oraz tysiącom partnerów biznesowych, Groupon oferuje najlepsze oferty na usługi i produkty w 48 krajach na całym świecie w trzech kluczowych kanałach: Groupon Local, Groupon Travel oraz Groupon Shopping. Jeśli chcesz się zapisać do codziennego biuletynu Groupon, wejdź na stronę www.groupon.pl, wpisz swój adres e-mail oraz wybierz z listy swoje miasto. Jeśli jesteś przedsiębiorcą i chcesz rozpocząć współpracę z Grouponem, wejdź na stronę works.groupon.pl.

Publication date:
Wiadomości branżowe

Dzień Dziecka bez sztampy

Jak spędzić nieszablonowy, twórczy i niezapomniany Dzień Dziecka - podpowiada Jarek Wasilewski, założyciel Funiversity, który z inteligentnej zabawy uczynił pomysł na życie. Dzień Dziecka to święto, w które staramy się wypełnić dzieciom czas atrakcjami i przyjemnościami. Idziemy więc na lody, plac zabaw, poranek do kina lub do zoo. Często też oddajemy czas dziecka w ręce innych i jedziemy na zorganizowany piknik miejski. Może by w tym roku przełamać schematy, bardziej się wysilić i potraktować nasze dziecko poważnie? Spróbujmy wymyślić coś kreatywnego. Zamiast iść na lody - zróbmy je razem w domu. Zamiast wycieczki do zoo, zorganizujmy duży rodzinny piknik w parku, na który zabierzemy piłkę, badmintona i koszyk przysmaków. Wieczorem przygotujmy prawdziwe kino domowe, z afiszem, biletami i zgaszonym światłem. Zamiast biegać z jednego hałaśliwego festynu na drugi, wsadzać dziecko na kucyka, kazać odgniatać kolana podczas mazania kredą na chodniku, potykać się w worku lub wkładać w zęby łyżkę z jajkiem, potraktujmy je indywidualnie. Zróbmy coś związanego z jego zainteresowaniami. Jeśli lubi rysować - idźmy do galerii sztuki, jeśli samochody - na warsztaty konstruktorskie lub tor gokartowy. Może jest fanem tańca, wtedy wybierzmy się na przedstawienie baletowe lub zaprośmy dobrze tańczącą koleżankę, kilkoro znajomych dzieci i zorganizujmy w domu mini kurs tańca. Możemy też spróbować czegoś zupełnie nowego. Pojechać na wycieczkę rowerową z lornetkami i zabawić się w odkrywców przyrody. A nuż okaże się, że nasze dziecko interesuje się naturą lub robi fantastyczne zdjęcia. Przedstawmy mu nową aktywność, np. pokaz sztuk walki lub nawet pójdźmy z nim na pierwszą lekcję karate. Może odkryje swoją pasję. Albo zróbmy coś dla innych i pozwólmy dziecku przekonać się, że pomaganie jest fajne. W Dzień Dziecka spotkamy wiele stanowisk najróżniejszych organizacji, podejdźmy, zapytajmy jak włączyć się w ich pracę. Pomyślmy, wyjdźmy poza schematy i porozmawiajmy z dzieckiem, na pewno coś wymyślimy. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Dokąd Polacy zabierają dzieci na wczasy? Skyscanner prezentuje wakacyjne trendy

Dzień dziecka, koniec roku szkolnego, lato i sezon urlopowy zbliżają się wielkimi krokami. To bardzo dobry moment, żeby zaplanować niesamowity wypoczynek dla siebie, a dzieciom zagwarantować maksimum zabawy. Skyscanner, wiodąca na świecie wyszukiwarka podróży, analizując wybory swoich użytkowników pokazuje, że można udać się na wczasy w najpopularniejsze miejsca jednocześnie zadawalając swoje pociechy. 10 najczęściej wyszukiwanych kierunków podróży z dzieckiem: 1. Hiszpania 2. Włochy 3. Wielka Brytania 4. Grecja 5. Stany Zjednoczone 6. Francja 7. Portugalia 8. Chorwacja 9. Bułgaria 10. Niemcy Top10 najchętniej wybieranych kierunków to miejsca, które oprócz ładnej pogody oferują także pakiet rozrywek. Europejskie miasta są bogate w zabytki i atrakcje dla różnych grup wiekowych, dlatego właśnie wspólny wyjazd może być idealnym wyjściem na rodzinny wypad. Czas wakacji to także świetna okazja, by odwiedzić rodzinę i przyjaciół mieszkających za granicą, co tłumaczy wysoką pozycję Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Polskie rodziny najchętniej planują urlopy trwające 7 lub 14 dni. Największą popularnością cieszą się stolice, które pełne są atrakcji dla rodziców a także najmłodszych. W okolicach najczęściej wybieranych na rodzinne wypady miast znajdują się wielkie parki rozrywki. Wtedy wystarczy już tylko krótka przejażdżka, by zrobić dzieciom niespodziankę i zabrać je do prawdziwej krainy zabawy. Skyscanner prezentuje 5 najczęściej wyszukiwanych (przez użytkowników wybierających się w podróż z dziećmi) miast wraz z propozycjami miejsc, które warto odwiedzić ze swoimi pociechami. 5 najczęściej wyszukiwanych miast na rodzinne wakacje: Londyn – warto odwiedzić słynny LegolandwWindsorze, ThorpePark (oprócz całodziennej zabawy oferuje również zakwaterowanie i nocleg) orazChessingtonWorldofAdventures łączący atrakcje „wesołego miasteczka” i ZOO.Wszystkieznajdują się wodległościok. 40kmodstolicy. Barcelona – PortAventura to miejsce uważane za jedno z najciekawszych miejsc pod względem różnorodności – znajdziemy tam aż 5 krain tematycznych. Park  położony jestok. 110 km od stolicy Katalonii. Paryż – w okolicy znajdują się: ParcAstérix – poświęcony najsłynniejszemu Galowi na świecie, LaMerdeSable – dla fanów Dzikiego ZachoduioczywiścieDisneyland. Parki oddalone są od stolicy o ok. 50km. Lizbona – Portugalia proponuje parki wodne takie jak Aquashow i Zoomarine Algarve znajdujące się w odległości ok. 3 godzin drogi samochodem na południe. Główną atrakcją pierwszego jest Water Coaster. Drugi oferuje także pokazy delfinów i lwów morskich. Rzym - Rainbow MagicLand (oddalony o 55 km) to nowoczesny świat zabawy łączący cechy tradycyjnych i wodnych parków rozrywki.   Mamy coraz więcej parków rozrywki do wyboru. Ciągły rozwój tego typu miejsc pokazuje, że dorośli korzystają z ich ofert równie chętnie, co najmłodsi. - Popularność stolic w kontekście rodzinnych wakacji i zbliżającego się 1 czerwca jest zrozumiała, tym bardziej, że każdy z nas ma w sobie dziecko. Wczasy z dziećmi nie mogą polegać tylko na wspólnym odpoczynku, liczy się też zabawa. Planowanie podróży bez pośredników pozwala zaoszczędzić pieniądze, które możemy wydać na atrakcje dla naszych pociech - mówi Magdalena Greloff, Marketing Manager w Skyscanner. Chcąc ominąć koszty związane z pomocą biur podróży, coraz częściej decydujemy się na wyjazd na własną rękę. Tym bardziej, że wakacje z dzieckiem muszą być bogate w atrakcje, a te często nie znajdują się w sąsiedztwie hotelu. Rezerwacja lotu, zakwaterowania i wynajęcie samochodu dla całej rodziny oznacza, że można maksymalnie dostosować podróż do swoich preferencji, a także nie nadwyrężać domowego budżetu. Wszystko to za pomocą kilku kliknięć. Używając opcji „szukaj wszędzie” znajdujemy nie tylko atrakcyjne, ale też najtańsze kierunki, dzięki czemu podróż jest dużo bardziej komfortowa i oszczędna.     O badaniu: Badanie zostało przeprowadzone na bazie wyników wyszukiwań użytkowników Skyscanner od lutego do maja 2014 roku. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Dbajmy o zdrowie, a nie tylko o wygodę – jak mądrze korzystać z samochodu

Rozwój motoryzacji miał sprawić, że życie człowieka stanie się lepsze. Skrócony czas podróży, wygoda, możliwość dojechania w każde miejsce to tylko niektóre z pozytywów. Jednak jeśli popatrzymy na ulice największych polskich miast - w tak zwanych godzinach szczytu - to zobaczymy, że powszechność pojazdów mechanicznych stała się utrapieniem. Hałas, zgiełk, trąbienie, wszechobecne korki i emisja spalin zanieczyszczająca powietrze, którym oddychamy, to dzisiejsza rzeczywistość – skutek ewolucji w dziedzinie motoryzacji. Liczba samochodów na naszych drogach systematycznie rośnie. Posiadanie auta w dzisiejszych czasach nie jest już oznaką luksusu. Byłoby dobrze, gdyby zachowana została prawidłowość, że nowo wyprodukowane samochody, trafiały na drogi w miejsce starych. Niestety - tak nie jest. Również modernizacja miast nie idzie w parze ze wzrostem liczby aut, co skutkuje pogorszeniem stanu dróg. Co zatem można zrobić, żeby uległo to poprawie? Ekologiczne samochody przyjazne środowisku i większa rola komunikacji miejskiej są na chwilę obecną kluczem do poprawy sytuacji. Nie wszyscy ludzie są zainteresowani dbaniem o środowisko, ale większości z nich zależy na zdrowiu. Samochody napędzane silnikami spalinowymi zanieczyszczają powietrze poprzez emisję spalin, które chcąc nie chcąc wdychamy. Jak mówi serwisowi infoWire.pl Sławomir Brzózek z Fundacji Nasza Ziemia „[…] mieszkańcy dużych miast są pokrzywdzeni. Nie dość, że stoją w korkach i nie mogą dostać się na miejsce, to jeszcze muszą wdychać coś, co w dłuższej perspektywie może doprowadzić do pogorszenia ich stanu zdrowia”. Jak w takim razie funkcjonować w dużym mieście? „Warszawa na przykład promuje transport publiczny - zbiorowy. Do jednego autobusu może wejść jednocześnie od 100 do 180 osób, w zależności od jego długości. O ile więcej spalin byłoby wyemitowanych przez 180 samochodów, gdyby każdy z pasażerów zdecydował się na jazdę własnym samochodem?” Niestety, nie mamy jeszcze zaszczepionej kultury wzajemnego „podwożenia się”. Bardzo często jeździmy sami - „wożąc powietrze”. W pewnym sensie jest to uwarunkowanie kulturowe i istnieje małe prawdopodobieństwo, że się zmieni. Jednym z rozwiązań są samochody z napędem hybrydowym. Działają one na zasadzie połączenia dwóch rodzajów napędu. Najczęściej jest to połączenie silnika spalinowego i elektrycznego. Zaletą jest zmniejszenie zużycia paliwa i emisji szkodliwych spalin oraz hałasu. Wadą jest natomiast większa masa i cena pojazdu. Ewa Łabno-Falęcka z firmy Mercedes-Benz Polska uważa, że „[…] wszystko zależy od tego, czy jesteśmy osobą, która lubi proekologiczne rozwiązania i jest gotowa za to zapłacić. Pierwszą przeszkodą w nabyciu takiego samochodu jest cena - średnio o 30-40% wyższa od pojazdu z napędem klasycznym”. Żeby ludzie decydowali się na samochody przyjazne środowisku, trzeba ich czymś zachęcić. „W Polsce ta oferta przyjmowana jest sceptycznie, ponieważ nie ma żadnych zachęt finansowych. W wielu krajach funkcjonuje możliwość bezpłatnego parkowania czy zwolnienie z podatku" – dodaje Ewa Łabno-Falęcka. Na wdychanie szkodliwych substancji najbardziej jesteśmy narażeni w wielkich miastach, w których liczba samochodów jest największa. Jak uważa Sławomir Brzózek „[…] natężenie ruchu jest duże. Mamy przewagę starych, zdezelowanych, nadmiernie emitujących CO2 samochodów. To w połączeniu z nie najlepszą organizacją ruchu sprawia, że ulice się korkują. Najbardziej dotkliwa jest emisja spalin gdy samochód stoi z włączonym silnikiem”. W dni powszednie, za wjazd do centrum Londynu, każdy kierowca musi dokonać opłaty w wysokości 8 funtów. Wprowadził ją tamtejszy burmistrz w celu zredukowania korków ulicznych. W Polsce takich opłat jeszcze nie ma, jednak „[…] coraz więcej polskich miast ruguje ruch samochodowy z centrów miast oraz z miejsc zabytkowych. To obecnie standard w Europie” – dodaje Sławomir Brzózek. Żeby przekonać społeczeństwo do korzystania ze środków komunikacji miejskiej, musi ona funkcjonować bez zarzutu. Pasażerowie korzystający z tramwaju czy autobusu muszą wiedzieć, że podroż komunikacją miejską zajmie im mniej czasu niż autem, a ponadto będzie tańsza. Wiele miast  wprowadziło buspasy. Kierowcy buntowali się przeciwko temu rozwiązaniu, w przeciwieństwie do użytkowników komunikacji miejskiej. Dbajmy o środowisko, troszczmy się o własne zdrowie i nie przyczyniajmy się do zatłaczania ulic. Jeśli możemy, to korzystajmy z transportu publicznego. Jeżeli jedziemy  samochodem, to pamiętajmy, że możemy kogoś zawsze ze sobą zabrać. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Trzykrotnie większe ryzyko wystąpienia migreny u kobiet

Jednym z podstawowych czynników predysponujących kobiety do migreny są wahania hormonów płciowych występujące w trakcie cyklu menstruacyjnego. Tendencja do występowania napadów migreny zmienia się w różnych etapach życia kobiety: najczęściej występują w momencie największej gotowości rozrodczej, ich częstość spada w okresie menopauzy, a także w ciąży, kiedy poziom hormonów jest bardziej ustabilizowany. Migrena u kobiet Migrena jest chorobą kojarzoną głównie z kobietami. Rzeczywiście, trzykrotnie więcej kobiet choruje  na te napadowe i uciążliwe bóle głowy.[1]Wynika to z wielu aspektów biologicznych i społecznych. Jednym z podstawowych czynników predysponujących kobiety do migreny są wahania hormonów płciowych występujące w trakcie cyklu menstruacyjnego. Tendencja do występowania napadów zmienia się w różnych etapach życia kobiety: najczęściej napady występują przed 35 rokiem życia – w momencie największej gotowości rozrodczej i stosowania hormonalnych leków regulujących rozrodczośc .[2]Ich częstość spada w okresie menopauzy, a także w ciąży, kiedy poziom hormonów jest bardziej ustabilizowany. Jak zmiany hormonalne wpływają na migrenę? Najważniejszymi żeńskimi hormonami płciowymi są estrogeny i progesteron, których stężenie we krwi zależy od etapu cyklu menstruacyjnego. Poziom estrogenów wzrasta w okresie owulacji (13–16 dzień cyklu), a następnie spada. W kolejnych dniach wzrasta stężenie progesteronu, który przygotowuje śluzówkę do ewentualnego zagnieżdżenia jajeczka. W okresie krwawienia poziomy tych hormonów spadają umożliwiając złuszczenie błony śluzowej macicy. Takie wahania hormonalne wpływają na wrażliwość bólową kobiet. Występowanie napadów migrenowych wiąże się głównie  ze spadkiem estradiolu w osoczu. Największe spadki tego hormonu występują w okresie przed wystąpieniem krwawienia, po porodzie, w trakcie pierwszej miesiączki czy w okresie przedmenopauzalnym.² Migrena menstruacyjna Migrena menstruacyjna pojawia się zazwyczaj  na 2 dni przed wystąpieniem krwawienia i może trwać do 3 dnia cyklu. Szacuje się, że nawet 70 % kobiet skarży się na migrenowy ból głowy związany z menstruacją[3]. Ten rodzaj migreny wyróżnia się tym, że zazwyczaj nie towarzyszy jej aura (nawet jeśli dotyczy kobiet, u których ten symptom występuje zazwyczaj). Napady bólowe mogą mieć większą intensywność i ostrzejszy przebieg, mogą trwać dłużej, częściej związane są z niedyspozycją, słabiej reagują  na leczenie przeciwbólowe, a także mogą prowadzić do wtórnych napadów występujących już w ciągu kolejnych 24 godz. Przy tego typu migrenach lekarz może zalecić zastosowanie leczenia hormonalnego. Takie leczenie daje szansę na zapobieganie występowania napadów związanych z menstruacją u znacznego odsetka chorych na migrenę. Nie dotyczy to jednak napadów nie wywołanych cyklem menstruacyjnym⁴. Terapia hormonalna może prowadzić nawet do znacznego zmniejszenia zużycia środków przeciwbólowych, choć wiąże się ona z ryzykiem wystąpienia działań niepożądanych (sugerowane większe ryzyko występowania chorób sercowo-naczyniowych) ² ⁵. Niektóre opracowania naukowe pokazują także, że doustna antykoncepcja może działać odwrotnie i nasilać napady migreny. Wciąż istnieją spory, jak dużego procentu chorych ten efekt dotyczy¹.  Dlatego bardzo ważne jest, aby terapia hormonalna odbywała się pod nadzorem lekarza specjalisty. Migrena w czasie menopauzy Częstość napadów migrenowych zmniejsza się wraz z wiekiem. W okresie pomenopauzalnym na migrenowe napady bólu głowy cierpi o 2/3 kobiet mniej. W okresie tym następuje zmniejszenie syntezy estrogenu i progesteronu przez jajniki. Kobiety nie są narażone wtedy na takie wahania hormonalne. Może jednak zdarzyć się, że napady wcale się nie zmniejszą, a wręcz przeciwnie: nasilą. Należy wtedy rozważyć terapię hormonalną w tej grupie pacjentek⁵. Nie pozwól rozwinąć się migrenie! Niezaprzeczalnie każdy etap życia kobiety wiąże się ze zmianami hormonalnymi, a hormony płciowe mogą odgrywać istotną rolę w powstawaniu napadów migrenowych. Niezwykle ważnym wydaje się konieczność właściwej obserwacji częstości ich występowania oraz zażycie odpowiedniego leku, który zastosowany we wczesnej fazie ataku migreny, może zahamować jej rozwój. Takim lekiem jest Excedrin® MigraStop™. To jedyny, trójskładnikowy lek bez recepty, który nie tylko uwalnia od przeszywającego bólu, ale także zaczyna walczyć z towarzyszącymi mu objawami już po 30 minutach⁶.  Niejednokrotnie poleca się prowadzenie dzienniczka napadów migreny, by móc zauważyć, a potem wyeliminować, zależności pomiędzy fazą cyklu menstruacyjnego, stosowaną dietą, aktywnością życiową a migreną. Z migreną trzeba walczyć od momentu pierwszych ozank nadchodzacego ataku. Dlatego jeśli weźmiesz właściwy lek, w odpowiedniej dawce już przy pierwszych sygnałach ataku, możesz zahamować jego rozwój. Już 2 tabletki Excedrin® MigraStop™ zażyte w początkowej fazie ataku migreny mogą pomóc.  Aby dowiedzieć sie więcej na temat leku Excedrin MigraStop zapraszamy na stronę produktową: www.excedrin.pl. BIBLIOGRAFIA: 1 Prusiński A,  2010 Leczenie migreny I innych bólów głowy, Termedia 2010, Poznań, s. 10. 2Faubion SS, Casey PM, Shuster LT, Hormonal contraception and migraine: clinical considerations. Curr Pain Headache Rep. 2012 Oct; 16(5):461–6. ³ MacGregor EA.”Menstrual” migraine: towards to definitione. Cephalalgia. 1996; 16:16:11–21. ⁴Calhoun A, Ford S. Elimination of menstrual-related migraine beneficially impacts chronification and medication overuse. Headache. 2008; 48:1186–1193. ⁵ Karlı N, Baykan B, Ertaş M, Zarifoğlu M, Siva A, Saip S, Ozkaya G; Turkish Headache Prevalence Study Group, Onal AE J Impact of sex hormonal changes on tension-type headache and migraine: a cross-sectional population-based survey in 2,600 women. Headache Pain. 2012 Oct;13(7):557–65. ⁶Dotyczy bólu głowy i dźwiękowstrętu. Lipton R. Stewart W et. Al. Efficacy and safety of acetaminophen, aspirin and caffeine in alleviating headache pain, three double blind, randomized, placebo-controlled trials. Archives of Neurology 1998: 55 210 – 217.       dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Pożyczka a ubezpieczenie od nieszczęśliwego wypadku

"Wypadki chodzą po ludziach” - wszyscy znają to powiedzenie. Niestety trudno jest uniknąć nieszczęśliwych wydarzeń. Doświadczenia tego rodzaju są szczególnie bolesne dla osób, które mają finansowe zobowiązania.  Ich skutki można jednak próbować zminimalizować, na przykład poprzez odpowiednie ubezpieczenie.Nie da się ukryć, że w dzisiejszych czasach swobodne życie od pierwszego do pierwszego, to prawdziwy luksus. Z pewnością  nie stać na niego wielu młodych ludzi, którzy wspomagają się kredytami, debetami albo krótkoterminowymi pożyczkami. To samo tyczy się seniorów. Polacy jednak rzadko myślą o jutrze. Decydując się na kredyt, nie zabezpieczają się na wypadek nieszczęśliwego wypadku. Przecież nigdy nie wiadomo, jak będzie wyglądać nasza sytuacja życiowa, gdyż choroby czy wypadku nie da się przewidzieć. Jak zaznacza Mariusz Wójcik, Członek Zarządu Towarzystwa Ubezpieczeń AXA Życie „W Polsce z ubezpieczeń medycznych wciąż rzadko się korzysta. […] Na zachodzie Europy taki rodzaj ubezpieczeń, to jeden z głównych segmentów rynku. Wśród seniorów są one bardzo popularne”.Być może brak powszechności korzystania z ubezpieczeń medycznych wynika z faktu, że na polskim rynku nie ma wiele tego typu ofert, w szczególności dla osób w wieku 60 lat i więcej. „Klienci myślą o tym, co tu i teraz. Korzystają z usług abonamentowych, ambulatoryjnych – żeby iść do lekarza, zrobić badania. Natomiast jeśli spojrzymy na to przez pryzmat poważnych zachorowań lub następstw wypadku, to taki abonament nie wystarcza. Wtedy dobrą ochroną jest ubezpieczenie medyczne” - podkreśla Mariusz Wójcik.Choć pakiety medyczne nie są powszechne, nie oznacza to, że klienci instytucji finansowych nie chcieliby z tego typu usług korzystać. Badania Provident Polska wskazały, że oferta ubezpieczenia medycznego dla osób starszych jest potrzebna. Stąd pomysł na jej uruchomienie. Na początku przez trzy miesiące, każda osoba powyżej 60. roku życia, zaciągająca pożyczkę powyżej 2 tysięcy złotych, otrzyma dodatkowy bezpłatny pakiet medyczny. Co wejdzie w jego zakres?Jak wyjaśnia Tomasz Pietruszewski, Kierownik ds. Rozwoju Produktu i Rynku Provident Polska „[...] Składa się on z dwóch części. Pierwsza to pakiet ubezpieczeniowy, w którego skład wchodzi bezpłatna infolinia medyczna, czyli możliwość umówienia wizyty lekarza pierwszego kontaktu, specjalisty, pielęgniarki czy fizjoterapeuty. Zawiera on również możliwość skorzystania z transportu z placówki i między placówkami medycznymi oraz refundacji leków do kwoty 200 złotych i dostarczenia ich do klienta. Druga część to świadczenie hospitalizacyjne. Jeśli ubezpieczony trafi do szpitala i będzie się tam znajdował powyżej dwóch dni, to za każdą dobę spędzoną w lecznicy otrzyma 50 złotych rekompensaty. Maksymalnie można otrzymać 9 tysięcy złotych”.Otrzymanie ubezpieczenia medycznego, w przypadku osób, które przeszły poważną chorobę, nie jest łatwe. „[...] Na ogół zasada jest taka, że jeśli jakieś zdarzenie już nastąpiło i występują konsekwencje, to nie są one ubezpieczane” - mówi serwisowi infoWire.pl Mariusz Wójcik.Niewątpliwie lepiej jest dmuchać na zimne, niż później się sparzyć i mieć kłopoty, chociażby ze spłatą zaciągniętych zobowiązań finansowych. Nie od dziś wiadomo, że nieszczęścia chodzą parami – warto zatem, biorąc pożyczkę czy kredyt, przemyśleć kwestię dodatkowego ubezpieczenia. To rozwiązanie pozwoli spać spokojnie, zarówno nam samym, jak i ufającym nam instytucjom finansowym. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Aranżacyjne potyczki. Jak uniknąć wpadek przy urządzaniu mieszkania

Urządzanie lub remontowanie mieszkania to moment, w którym możemy dowiedzieć się wiele o…sobie. Czy umiemy podejmować decyzje? Czy nasz styl jest zdefiniowany czy przeciwnie – podobają nam się rozmaite rozwiązania? Wreszcie – czy potrafimy porozumieć się z partnerem lub domownikami? Jedno jest pewne: aranżowanie wnętrza to ogromne wyzwanie, do którego trzeba się dobrze przygotować. Niezależnie od tego, czy zagadnienia wnętrzarskie to nasz konik czy też raczkujemy w temacie, przystępując do urządzania własnego domu, czujemy ciężar odpowiedzialności. Decyzje, które podejmiemy, będą miały długotrwały wpływ na nasze otoczenie. Ograniczenia budżetowe i logistyczne sprawiają, że rewolucji we wnętrzu nie przeprowadzamy co miesiąc. Warto więc gruntownie przemyśleć rodzaj wyposażenia, używanych materiałów i zastosowanej we wnętrzu kolorystyki, by na końcu prac nie okazało się, że całość jest niespójna lub nie do końca zgodna z naszymi upodobaniami.     Ciepło – zimno Po podjęciu podstawowych decyzji, dotyczących np. rodzaju podłogi (lite drewno, deska warstwowa, panele), przychodzi czas na drobniejsze, jednak nie mniej ważne rozstrzygnięcia. Rola, jaką pełnią we wnętrzu kolory, jest nie do przecenienia – umiejętnie dobrane barwy potrafią wyeksponować atuty i ukryć mankamenty przestrzeni, powiększyć i rozjaśnić wnętrze, a także wprowadzić do niego określony nastrój. Podstawowy podział na barwy ciepłe i zimne to nie wszystko. Każdy kolor ma swoje odcienie – nawet biel może nas zaskoczyć. Warto więc nie kierować się jedynie osobistymi preferencjami i panującymi trendami, ale krytycznie przyjrzeć się wnętrzu. Podstawowa zasada, mówiąca o tym, że ciepłe kolory „przybliżają”, zmniejszając wnętrze i nadając mu przytulności, zimne zaś „oddalają” i powiększają, działa, jak każda reguła, z pewnymi wyjątkami. Delikatna, rozbielona szarość, faktycznie może powiększyć dobrze doświetlone wnętrze. Ciemny odcień tego samego koloru zastosowany w małej przestrzeni, przytłoczy ją i zmniejszy optycznie. Sztuczki wyobraźni Należy wreszcie pamiętać o tym, że dobrze skrojone wnętrze to harmonia wielu żywiołów – umiejętne zestawienia kolorystyczne mogą być kluczem do sukcesu nawet w najprostszej, minimalistycznej aranżacji. – Ponieważ identyfikowanie potrzeb klientów to jedno z głównych założeń naszej filozofii, stworzyliśmy narzędzie, które pomoże im w podejmowaniu trudnych decyzji. Aranżator, z którego można korzystać on-line, na naszej stronie internetowej, a także w niektórych salonach, pozwala na stworzenie wizualizacji wnętrza. Jednym kliknięciem możemy dobierać i zmieniać nie tylko kolory ścian, modele drzwi i rodzaje podłóg, ale nawet kolor mebli i listew przypodłogowych – wyjaśnia Arkadiusz Śmiłowski, Dyrektor Sprzedaży Detalicznej sieci Drzwi i podłogi VOX. Dzięki aranżatorowi nie musimy być skazani jedynie na własną wyobraźnię, która potrafi płatać figle. Możemy za to przetestować rozmaite zestawienia i zweryfikować wszystkie pomysły i założenia. Solidne przygotowanie i przemyślane decyzje – to klucz do satysfakcji, która sprawi, że oceniając efekt naszej pracy, poczujemy się jak projektanci wnętrz.   dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Recepta na życiowy sukces, czyli co masz zrobić jutro, zrób to dziś

Od jutra przechodzę na dietę lub rzucam palenie - to najbardziej popularne postanowienia, w których słowo „jutro” odgrywa kluczową rolę. Bez dobrego planu ciężko jest osiągnąć sukces, więc po co zwlekać? Czas nie stoi w miejscu, a człowiek z dnia na dzień nie staje się młodszy, zatem „jutro” warto zamienić na „dziś”. Ludzie boją się zmian. Bardziej lub mniej świadomie odkładają podejmowanie trudnych decyzji na później. Takie zachowanie daje więcej czasu na zastanowienie się i pozorny komfort bezpieczeństwa. Natomiast to umiejętność podejmowania szybkich decyzji sprawia, kto osiągnie sukces, a kto nie. Zarówno zawodowy, jak i osobisty. Na podejmowanie decyzji wpływają: osobowość, charakter, otoczenie, jak również sytuacja życiowa. Każdy człowiek jest inny. Jednak gdy w grę wchodzą pieniądze to nie jest tak, że wszystko możemy odkładać na później i nigdy nie uderzy to w nasz portfel. Jak twierdzi Grzegorz Ogonek, ekonomista ING Banku Śląskiego „[…] niektóre umowy mają takie zapisy, że same się przedłużają - rolują - na przykład ubezpieczenie OC. W takim wypadku przepada moment, kiedy mogliśmy dokonać pewnych zmian bez żadnych konsekwencji. To typowy przykład, który pokazuje, że odwlekanie może nas zaboleć finansowo”. O swoim życiu decydujemy sami. „Ponad 50% Polaków uważa, że jest kowalem swojego losu i lepiej jest działać, niż nic nie robić. To pokazuje, że mamy duże poczucie odpowiedzialności za swoje życie” – uważa Jacek Walkiewicz, psycholog i trener motywacji. Ponadto dodaje, że „[…] duży wpływ ma poczucie własnej wizji życia, osobistej motywacji, chęci osiągania i rozwoju oraz posiadania wokół siebie ludzi, którzy czasami powiedzą nam – zrób”. Element szczęścia jest istotny dla każdego człowieka. Jednak, jak zaznacza Jacek Walkiewicz „[…] spora część ludzi uważa, że szczęście sprzyja, ale trzeba znaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie”. Polska się zmienia i my jako jej obywatele również. „Wieloletnie badania Polskiej Akademii Nauk, przeprowadzone na przestrzeni ostatnich 25 lat, wykazują wzrost przekonania, że za osobistym sukcesem kryje się własny wysiłek. Taka odpowiedź jest częściej udzielana przez społeczeństwo, niż wcześniej wskazywane >>powiązania<<. Coś się zatem zmienia. Przechodzimy na kapitalistyczny model myślenia i wykuwamy swój sukces” – uważa Grzegorz Ogonek. Jako Polacy jesteśmy niezwykli, produktywni i przedsiębiorczy. Potrzebujemy jedynie bodźca. „W trudnych momentach potrafimy pokazać, jak jesteśmy skuteczni. Natomiast w życiu codziennym, gdzieś to gubimy” – twierdzi Jacek Walkiewicz. Gdy jesteśmy dziećmi - nasze decyzje są weryfikowane przez rodziców. Tymczasem w dorosłym życiu o takie wsparcie zdecydowanie trudniej i zdarza się, że odkładamy na później różne obowiązki. „[…] Rzeczy proste odłożone na jutro są trudne, a rzeczy trudne stają się niemożliwe do zrealizowania. Jest to kwestia samodyscypliny i samokontroli. To bezcenne umiejętności. Samodyscyplina, czyli – robię to, na co nie mam ochoty, samokontrola – nie robię tego, na co mam ochotę” – dodaje Jacek Walkiewicz. Jako społeczeństwo bardziej się usprawiedliwiamy niż motywujemy nawzajem. Szukamy przyczyn, z powodu których coś nam w życiu nie wyszło. „Brak czasu i pieniędzy to dwie najczęstsze wymówki. A przecież każdy ma go tyle samo. Codziennie jest to 1440 minut do wykorzystania. Tak naprawdę to jest kwestia priorytetów. Jeśli coś jest dla nas ważne, to powinno być przed tym, co mniej ważne. Dzisiaj ludzie mają poczucie, że wszystko jest priorytetem. To jest kwestia organizacji swojego życia. Pieniądz jako wymówka jest jak najbardziej naturalna. Jeżeli coś jest dla nas ważne - jeśli są to marzenia - to na ogół tak wielkie, że nie mamy na nie pieniędzy. Dlatego są marzeniami, ponieważ trudno je od razu zrealizować” – argumentuje Jacek Walkiewicz. Jeśli człowiek czegoś mocno pragnie, może to osiągnąć. A najważniejsze jest to, że sukces można odnieść w każdym wieku, bez względu na to, czy wychowaliśmy się w bogatym czy biednym domu, w spokojnej czy niebezpiecznej okolicy. Decydują nasze wybory. Przysłowie „co masz zrobić dzisiaj, zrób jutro – będziesz miał dwa dni wolnego” można włożyć między bajki. Jutro to przyszłość, o której decyduje się teraz i dziś.   dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Rzetelność popłaca, czyli dlaczego warto dbać o pozytywną historię kredytową

Dla większości Polaków zakup wymarzonego samochodu, mieszkania lub domu wiąże się z zaciągnięciem kredytu bankowego. Nic dziwnego, że w celu znalezienia najkorzystniejszej pomocy finansowej robimy rozeznanie wśród ofert. Jak się okazuje, nie tylko klienci zaciągający kredyt zadają pytania. Również instytucje finansowe sprawdzają wiarygodność finansową danej osoby.Ponad 6 milionów kredytów konsumpcyjnych, o łącznej wartości 70 miliardów złotych zostało udzielonych Polakom przez banki i SKOK-i w 2013 r. Jest to powód do radości dla instytucji finansowych, gdyż po trzech latach posuchy, sprzedaż kredytów wraca do poziomu sprzed kryzysu. Większe zainteresowanie tego rodzaju ofertami oznacza też wzrost zapytań do Biura Informacji Kredytowej ze strony banków, o wiarygodność finansową klientów. Choć Polacy w spłacie zaciągniętych zobowiązań są sumienni, to jednak 6% społeczeństwa ma problemy z regulowaniem ich w terminie. Nic dziwnego, że banki, udzielając wysokiego kredytu bardzo dokładnie, sprawdzają historię kredytową klientów.Informacji o tym, czy jesteśmy wiarygodni, a przede wszystkim wypłacalni udziela Biuro Informacji Kredytowej. Do tej pory to bank nas sprawdzał. Teraz chcąc zaciągnąć kredyt, sami możemy pokazać instytucji finansowej, że jesteśmy rzetelnymi klientami, a nasza historia kredytowa jest bez zarzutu. Wszytko dzięki BIK Pass-owi. Jak wyjaśnia Joanna Charlińska, Dyrektor Departamentu Rynku Konsumentów BIK „[...] jest to dokument certyfikujący wiarygodność finansową danego klienta. Jeśli ktoś jest zainteresowany swoim BIK Pass-em, wystarczy, by założył konto na portalu BIK. Proces rejestracji jest łatwy i trwa kilka minut, poza tym dostęp do konta jest bezpłatny przez 60 dni. Następnie w panelu użytkownika, można wygenerować swojego BIK Pass-a i zobaczyć, jak wygląda moja sytuacja finansowa”.Jednym z udogodnień jest wprowadzenie kolorowych tarcz, które lepiej – w przeciwieństwie do liczb - obrazują historię kredytową. „[...] Zależało nam, aby osoba, która jest odbiorcą BIK Pass-a, szybko mogła sprawdzić czy występują opóźnienia w spłacie kredytu. Wszytko po to, by nie trzeba było wertować historii kredytowej” - wyjaśnia Joanna Charlińska. I tak zielony kolor symbolizuje rzetelność, a intensywniejsza barwa, świadczy o wystąpieniu opóźnień w spłacie. Można się o nich dowiedzieć również w ramach Alertów SMS, które informują też o próbach ewentualnego wyłudzenia kredytu.Bezpłatny dostęp do konta Biura Informacji kredytowej i BIK Pass-a, cieszy się ogromnym zainteresowaniem wśród Polaków. Jak zaznacza Mariusz Cholewa, Prezes BIK „[...] większość osób, ma do czynienia z BIK wtedy, gdy starając się o kredyt, otrzymało od banku odpowiedź, że nie dostanie go, bo jest negatywna informacja na jego temat w BIK-u. A przecież nie jest tak źle. W Polsce mamy 122 miliony zapisanych historii kredytowych, z czego 90% to są opinie pozytywne. Stąd pomysł na promowanie tych osób, by miały świadomość swojej dobrej historii kredytowej, że jest to sprawa wartościowa”.To jednak nie wszystko. Osoby z poświadczoną wysoką oceną punktową, czyli tzw. scoringiem mogą liczyć na pewne korzyści – tańsze kredyty, bardziej atrakcyjne oferty dotyczące kart kredytowych i ubezpieczeń. Andrzej Popielski, Wiceprezes Towarzystwa Ubezpieczeniowego Europa podkreśla „[...] Klienci mogą liczyć na duże zniżki, jak również na to, że produkty, które zakupują, posługując się BIK Pass-em, będą dużo lepiej wyposażone w różnego rodzaju opcje, za które normalnie musieliby zapłacić dodatkowo”. Z kolei Maciej Szczechura, Członek Zarządu Getin Noble Bank SA wyjaśnia, że „propozycja Biura Informacji Kredytowej – BIK Pass – to dla nas możliwość nawiązania dialogu z klientem na zupełnie nowych zasadach, nowym poziomie. To jest możliwość rozmowy z osobą, który zna swoją historię kredytową, świadomie się o nią w pewien sposób troszczy. Można zaoferować lepsze warunki i ofertę. […] wszystko dlatego, że jest duże prawdopodobieństwo, że klient, który kilka razy dobrze spłacał kredyt, będzie to robił nadal. Bank jest mu w stanie zaoferować niższą cenę, bo ma mniejsze ryzyko”. Poprzez bezpłatny dostęp do konta i możliwość uzyskania scoringu Biuro Informacji Kredytowej chce uświadomić konsumentów, że warto jest budować dobrą historię kredytową. Chce pokazać  społeczeństwu polskiemu, że BIK nie tworzy przeszkód w uzyskaniu kredytu. Drogę do otrzymania kredytu klienci zazwyczaj zamykają sobie sami, poprzez zaciąganie zbyt wielu zobowiązań finansowych i opóźnienia w ich spłacie. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Barometr Providenta: Wydatki Polaków na Dzień Dziecka

Ponad trzy czwarte Polaków decyduje się na zakup swoim pociechom prezentu z okazji Dnia Dziecka. Średnia wartość prezentów kupowanych przez rodziców z okazji Dnia Dziecka wynosi 176 zł. Jedna czwarta ankietowanych przeznacza na ten cel kwotę od 51 zł do 100 zł. Upominki na Dzień Dziecka nie należą do tych najdroższych. Bardziej niż ich wartość liczy się jednak pamięć i niespodzianka ze strony rodziców. Rzadziej niż na Dzień Dziecka obdarowujemy najmłodszych upominkami z okazji Świąt Wielkanocnych, imienin i zakończenia roku szkolnego. Dzień Dziecka na stałe wpisał się już do kalendarza Polaków, którzy z tej okazji chcą sprawić swoim pociechom miłą niespodziankę. Jak wynika z badania Barometr Providenta, przeprowadzonego przez firmę badawczą PBS na próbie 400 klientów Provident Polska S.A., jest to jedna z trzech najczęściej wymienianych okoliczności, która skłania rodziców do obdarowania dzieci upominkiem. Ze święta, które w niektórych krajach przybrało charakter społeczny, przypominając o konieczności ochrony praw najmłodszych, Dzień Dziecka ponownie przeistoczył się w święto silnie utrwalające więzi między rodzicami a pociechami, także w symbolicznej sferze upominków. Ponad trzy czwarte ankietowanych Polaków (ok. 78%), którzy w ciągu ostatniego roku kupili lub przygotowali chociaż jeden prezent dla dziecka w wieku do 18 lat, deklaruje, że decyduje się na zakup upominku właśnie z okazji Dnia Dziecka. Częściej obdarowujemy swoje pociechy tylko z okazji urodzin (ok. 95% respondentów) oraz na Boże Narodzenie (prezent „pod choinkę” kupuje ok. 94% ankietowanych). Podarunek na Dzień Dziecka: częstszy niż na Święta Wielkanocne i imieniny Tym samym Dzień Dziecka zdystansował inne popularne wydarzenia, przy okazji których Polacy kupują swoim dzieciom prezenty, m.in. takie jak: Święta Wielkanocne (64%) oraz imieniny (ok. 61%). Zdecydowanie mniej zakorzenione w polskiej tradycji jest także obdarowywanie najmłodszych upominkami w związku z rozpoczęciem i zakończeniem roku szkolnego. Prezenty na jego inaugurację są ponad pięciokrotnie mniej popularne (ok. 15%) niż w przypadku Dnia Dziecka. Ponad trzykrotnie mniej rodziców nagradza dzieci upominkiem na zakończenie roku szkolnego niż w dniu 1. czerwca (24%). Najnowsze wyniki naszego Barometru potwierdzają, że zwyczaj obdarowywania najmłodszych upominkami z okazji Dnia Dziecka jest już bardzo silnie zakorzeniony w naszej obyczajowości i tradycji, mimo że oczywiście nie jest to święto typowo polskie[1]. Obchodzony na świecie od ponad 60 lat Dzień Dziecka to dla większości rodziców także ‘okazja zakupowa’ – powiedział Przemysław Kasza z działu badań i analiz Provident Polska. - O jego popularności wymownie świadczy fakt, że Dzień Dziecka – jako wydarzenie skłaniające do obdarowania najmłodszych prezentem – prześcignął nawet imieniny, co wydaje się dość zaskakujące. Warto także zwrócić uwagę, że blisko jedna czwarta Polaków obdarowuje swoje pociechy, również w czerwcu, z okazji zakończenia roku szkolnego. Ma to wymiar premiowania osiągnięć, tj. symbolicznego nagrodzenia dzieci za dobre wyniki w nauce – dodaje Przemysław Kasza. Niespodzianka i wyraz pamięci: wciąż ważniejsze niż wartość upominku Sytuacja wygląda nieco inaczej w przypadku porównania wartości prezentów, które rodzice kupują swoim pociechom przy różnych okazjach. Największa liczba ankietowanych deklaruje, że najcenniejszymi upominkami obdarowuje dzieci na Boże Narodzenie (39%). Średnia wartość prezentów kupowanych z tej okazji (przez rodziców, którzy deklarują, że są to najdroższe upominki dla ich dzieci) wynosi 361 zł. Niemal taka sama liczba rodziców najdroższe prezenty kupuje swoim pociechom na Pierwszą Komunię (28%) oraz na urodziny (27%). Średnia wartość upominków kupowanych z tej okazji (które uznawane są za najdroższe) wynosi odpowiednio: ok. 845 zł oraz ok.350 zł. Z tymi liczbami bardzo mocno kontrastuje typowa wartość upominków na Dzień Dziecka. Tylko 1,5% ankietowanych deklaruje, że kupuje najmłodszym najdroższy podarunek z tej właśnie okazji. Średnia wartość prezentów, jakimi respondenci obdarowują swoje pociechy 1. czerwca, wynosi 176 zł. Jedna czwarta ankietowanych Polaków (ok. 25%) z okazji Dnia Dziecka wręcza najmłodszym prezent o wartości od 51 zł do 100 zł. Niewiele mniej osób (ok. 23%) decyduje się na zakup raczej symbolicznego upominku, którego wartość nie przekracza 50 zł. Cenniejsze prezenty – powyżej 200 zł i powyżej 500 zł – kupuje zdecydowana mniejszość respondentów – odpowiednio ok. 11% oraz ok. 3% ankietowanych. Deklarowana przez rodziców wartość prezentów kupowanych najmłodszym z okazji Dnia Dziecka może wskazywać na kilka tendencji. Po pierwsze, w porównaniu z innymi okazjami, prezenty na Dzień Dziecka wydają się wciąż mieć wymiar bardziej symboliczny. Może to wynikać z faktu, że w relacjach rodzic-dziecko bardziej niż cena upominku liczy się fakt, że jest to przede wszystkim miła niespodzianka i wyraz pamięci – powiedział Przemysław Kasza. Po drugie, warto również zwrócić uwagę na fakt, że wiele rodzin wciąż odczuwa w swoich portfelach konsekwencje kryzysu gospodarczego. Zgodnie z ogłoszonymi 20 maja br. wynikami Indeksu Genworth 2014, który mierzy subiektywne poczucie niestabilności finansowej w 20 krajach świata, w tym w Polsce, aby podreperować swój budżet Polacy starają się oszczędzać również na upominkach. 37% mieszkańców naszego kraju, tnąc koszty, rezygnuje także z zakupu prezentów. To naturalne, że staramy się oszczędzać nie tyle na podstawowych wydatkach, co przede wszystkim na przyjemnościach – dodaje Przemysław Kasza. Im starsze dziecko, tym droższy prezent Bez względu na okazje, kwoty przeznaczane przez rodziców na zakupów upominków rosną wprost proporcjonalnie do wieku dzieci. Na zakup prezentów dla najmłodszych (w wieku do 6 lat) respondenci przeznaczają średnio ok. 202 zł. Starsze dzieci, w wieku od 7 do 14 lat oraz od 15 do 18 lat, mogą liczyć na nieco droższe upominki, o średniej wartości odpowiednio: ok. 238 zł oraz ok. 315 zł.[1] Dzień Dziecka obchodzony jest na świecie od 1952 r., a jego inicjatorem była organizacja The International Union for Protection of Childhood, prowadząca działania na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa dzieciom na całym świecie. Rok później do obchodów święta przyłączyła się także Organizacja Narodów Zjednoczonych. W Chinach Dzień Dziecka obchodzony był już od 1926 r.***Barometr Providenta Cykliczne badanie klientów, które pozwala na lepsze zrozumienie zachowań i decyzji finansowych Polaków, prowadzone od 2011 roku. Provident obsługuje aktualnie 841 tysięcy klientów w całej Polsce, dzięki czemu wyniki badania pokazują prawidłowości i zachowania, które mogą być charakterystyczne dla Polaków o średnich i niższych dochodach. Poszczególne odsłony badania dotyczą najpopularniejszych wydatków Polaków: związanych ze świętami, wakacjami, czy też finansowaniem wyprawek szkolnych dla dzieci. Zakres badania obejmuje również nadzieje i obawy związane z oceną własnej sytuacji finansowej. Tegoroczna edycja badania dotyczącego wydatków Polaków na Dzień Dziecka zrealizowana została na zlecenie firmy Provident Polska przez firmę badawczą PBS w maju 2014 roku na próbie 400 klientów firmy Provident, którzy w okresie 12 miesięcy kupowali lub przygotowywali prezent dla dziecka w wieku do 18 lat. Podstawowe informacje o Provident Polska S.A. Provident Polska S.A jest częścią grupy finansowej International Personal Finance. Firma jest notowana na Londyńskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, a także – w ramach notowań równoległych – na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Obecnie obsługuje klientów w 8 krajach: Polsce, w Czechach, na Słowacji, na Węgrzech, w Meksyku, Rumunii, na Litwie i w Bułgarii. W Polsce Provident działa od 1997 roku i jest największą firmą wchodzącą w skład International Personal Finance. Firma specjalizuje się w udzielaniu szybkich pożyczek z opcją obsługi w domu. Provident udziela również finansowania mikroprzedsiębiorcom. Provident jest, członkiem Pracodawców RP i Polskiej Konferencji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”, członkiem Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej, partnerem strategicznym Forum Odpowiedzialnego Biznesu oraz członkiem Centrum Wolontariatu. Firma angażuje się w szereg inicjatyw społecznych, m.in. prowadzi program wolontariatu pracowniczego „Tak! Pomagam” . Provident zdobył wiele prestiżowych nagród i wyróżnień: II miejsce w konkursie Perły Polskiej Gospodarki w sektorze finansowym, jest również laureatem konkursu FlexiLider 2011 (PKPP „Lewiatan”). Dołączył także do grona 25 polskich firm wyróżnionych w konkursie European Business Awards 2011. Firma jest notowana w prestiżowych w kraju rankingach firm, w tym na liście 500 największych firm „Rzeczpospolitej”, na której Provident zajął 239. miejsce pod względem przychodów. W 2011 roku firma zajęła również 6. miejsce wśród najbardziej odpowiedzialnych firm społecznie wśród firm finansowych w rankingu Gazety Prawnej.   dostarczył infoWire.pl

Publication date:

Powraca jak bumerang. Co roku to samo pytanie – jaki prezent kupić pod choinkę dla najbliższych? Dla rodziców, dziadków, męża, dziecka, chłopaka czy dziewczyny – kolejny świąteczny zawrót głowy. Niestety, wybór do najłatwiejszych nie należy. Prezent powinien być niewątpliwie „trendy”, mieć szczególną wartość, ale przede wszystkim powinien ucieszyć. Co najczęściej kupujemy swoim bliskim? Dla kobiet oczywiście kosmetyki! Jest to prezent praktyczny. Dla mężczyzny idealne mogłyby być skarpetki, ale czy taki prezent rzeczywiście ucieszy? Dzieciom kupujemy zabawki, gry komputerowe lub książki. I choć co roku Polacy zarzekają się, że wydadzą na prezenty mniej pieniędzy niż przed rokiem, to jednak potrafią mieć gest i ukochanych obdarować szczególnie szczodrze. Świadczy o tym fakt, że coraz częściej pod choinką znajdujemy elektronikę użytkową. Jak podkreśla Jerzy Łabuda, PR Specialist z firmy Samsung „Każdy mężczyzna ma w sobie tęsknotę bycia takim Jamsem Bondem i marzenie o takim zegarku, który potrafi robić zdjęcia i sterować telefonem. Gadżet, który ułatwia codzienne funkcjonowanie – to jest właśnie to.” Niezbyt tanim, ale niewątpliwie bardzo przydatnym - dla mężczyzny, kobiety, ale też nastolatka jest smartphone. „Elektronika użytkowa jest o tyle fajnym prezentem, że jest jednocześnie taką nowoczesną biżuterią. […] Smartphone jest nie tylko sprzętem, który coś o nas mówi -nie jest to też prezent próżny. To nie jest biżuteria, która służy jakiemuś image. Kupując go dajemy realne korzyści, realne funkcje potrzebne w życiu. […] Smartphonejest tak nowoczesnym uniwersalnym prezentem jak książka” - twierdzi Jerzy Łabuda. Tak - książka niewątpliwie jest dobrym prezentem, choć i jej wybór może przysporzyć problemów. Może warto postawić na nowość? Chociażby kryminał „Wołanie kukułki” Roberta Galbraitha. Jak podkreśla lektor audiobooka, Maciej Stuhr „Nazwiska osób, które są znane, to jest to, co może nas przyciągnąć na film czy do książki, do teatru czy na koncert. I to, że coś jest świetne, tak jak kryminały Roberta Galbraitha nie wystarczy, by stać się super przebojem, na co zasługuje. Trzeba dowiedzieć się, że za Robertem Galbraithem stoi J.K. Rowling i wtedy sukces dopiero jest zapewniony w stu procentach.” Bez względu na to, czy pod choinkę św. Mikołaj ma przynieść książkę czy też tablet, przyda się kilka rad. Na zakupy warto wybierać się jak najwcześniej i niech będą one zaplanowane. Świąteczna lista prezentów pomoże dobrze dobrać podarunek do osoby i - co najważniejsze - pozwoli zaoszczędzić czas. A ponieważ tego nigdy nie jest za dużo, zakupy można zrobić również w Internecie.

Publication date:

Doskonały rozwój psychomotoryczny, umiejętność skupiania uwagi  i dobrze rozwinięta ostrość widzenia u dzieci– to tylko niektóre z korzyści przyjmowania DHA w czasie ciąży i karmienia piersią. Wpływ DHA z oleju rybiego na rozwój niemowląt został potwierdzony wieloma badaniami, w tym kilkuletnimi obserwacjami naukowców. DHA z oleju rybiego okiem naukowców Dawki DHA dla kobiet w ciąży i karmiących piersią zostały szczegółowo ustalone przez ekspertów już w latach 90 tych XX w.  Według aktualnych zaleceń jest to min. 200 mg DHA ponad zalecane spożycie 250 mg tych kwasów dziennie. Chodzi o pokrycie rosnącego zapotrzebowania na ten składnik, aby zapewnić jego odpowiedni poziom.  Kwasy tłuszczowe z grupy omega – 3 DHA są bowiem budulcem mózgu, wzroku i komórek nerwowych płodu i niemowlęcia. Naukowcy prowadzili skrupulatne obserwacje w przeciągu ostatnich kilkunastu lat, dlatego DHA z oleju rybiego jest najlepiej przebadanym i godnym zaufania składnikiem suplementacji w ciąży.  Źródło DHA – postaw na olej z tłustych ryb morskich Głównym źródłem DHA są tłuste ryby morskie, jednak w ciąży nie wszystkie ryby są wskazane. W wyniku zanieczyszczenia środowiska w ich organizmach, zwłaszcza u osobników dużych i długo żyjących mogą kumulować się metale ciężkie. Istnieją nawet konkretne ograniczenia związane ze spożywaniem pewnych gatunków ryb w ciąży. Doniesienia te nie muszą być równoznaczne z rezygnacją  z dobrodziejstw oleju tłustych ryb morskich jako doskonałego źródła DHA. - „Nowoczesny suplement w małych kapsułkach - Pregna250 DHA to bezpieczne i dobrze przebadane źródło DHA dla mam. Zawiera wysokooczyszczony, standaryzowany olej tłustych ryb morskich. Dla 100% bezpieczeństwa jego skład jest kontrolowany przy każdej partii.” – mówi Agata Chodakowska, Group Brand Manager.   Pregna250 DHA to mądry wybór mamy w trosce o mądre dziecko. Dostępny w aptekach i sprzedaży internetowej: DrogeriaZdrowie.pl   Verco Sp. z o.o. to nowoczesna i dynamicznie rozwijająca się firma na rynku farmaceutycznym i FMCG. W ofercie firmy znajdują się wysokiej jakości produkty żywieniowe dla niemowląt i małych dzieci – mleka modyfikowane i kaszki HUMANA, herbatki oraz woda dla niemowląt HUMANA, a także produkty z rynku farmaceutycznego: nowoczesne suplementy diety dla kobiet w ciąży i mam karmiących piersią – PregnaPLUS i Pregna 250 DHA, suplement diety dla układu moczowego - Femisept URO, probiotyk nowej generacji - Trivagin oraz plastry na blizny - Sutricon. W ofercie firmy znajduje się również gama produktów MOSBITO - przeciw komarom i kleszczom. Nowością w ofercie są globulki  dopochwowe z kwasem hialuronowym - Mucovagin. Firma Verco jest także dystrybutorem preparatów okulistycznych firmy Ofta Sp.z o.o.   Więcej informacji w serwisach: www.pregnaplus.pl  www.verco.com.pl www.mamosfera.pl  www.kidy.pl www.polkaintymnie.pl www.drogeriazdrowie.pl   www.mosbito.pl  www.sutricon.pl  www.startzrozumem.pl  www.mucovagin.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Pomysły na Walentynki ? najwyższy czas, by o tym pomyśleć

W tym roku kalendarz sprzyja zakochanym. 14 lutego wypada w piątek, więc dzięki wyjątkowo korzystnemu układowi dni tygodnia Walentynki możemy świętować przez cały weekend. Ten jedyny w roku wieczór zakochanych każda para pragnie spędzić w sposób wyjątkowy. Statystyki mówią, że klasycznym punktem Walentynkowego programu jest romantyczna kolacja. A przed nią lub po niej – seans filmowy. Czasem warto jednak zerwać z rutyną i zaskoczyć ukochaną osobę miłą niespodzianką. MultiBenefit proponujeniecodzienny wieczórw teatrze lub cały weekend w urokliwym zakątku Polski  Wieczór w teatrze Dzięki platformie MultiBenefit można spędzić ten romantyczny wieczór oglądając spektakl w jednym z 30 polskich teatrów.Różnorodny repertuar gwarantuje, że każda para zakochanych znajdzie dla siebie interesującą propozycję. Nie bez znaczenia jest fakt, że bilety w ofercie MultiBenefitsą w niższej niż rynkowa cenie, więc zaoszczędzoną kwotę można przeznaczyć na przykład na miłe upominki. W tym miłym dniu teatry zapraszają na wyjątkowo atrakcyjne spektakle. Teatr Nowy w Łodzi proponuje komedię „Zajmijmy się seksem” w reżyserii Wojciecha Bartoszka. Wszyscy bohaterowie sztuki – Profesor, Dziewczyna, Żona i Mąż – myślą tylko o seksie, rozmawiają o nim i pragną go. Ale czy ich marzenie się spełni?Trzeba to koniecznie sprawdzić,najlepiej w Walentynkowy wieczór. A przy okazji można się dowiedzieć (lub upewnić), co tak naprawdę łączy ludzi. Warszawski Teatr Komedia zaprasza na musical pt.„Zorro” w reżyserii Tomasza Dutkiewicza z muzyka zespołu Gipsy Kings. To fantastyczna rozrywka dla wszystkich, którzy kochają zapierające dech szermiercze pojedynki i dynamiczne popisy taneczne. Jest to również opowieść o miłości, przyjaźni, poświęceniu i zdradzie. Wszystko to w takt porywającej muzyki i w oprawie zachwycającej choreografii. Wieczór w Teatrze Komedia przyniesie śmiech i łzy wzruszenia. Warszawski Och-Teatr proponuje rarytas dla fanów dobrej muzyki– specjalny Walentynkowy koncert Waglewski Fisz Emade. Artyści zaprezentują utwory z drugiejstudyjnej płyty „Matka, Syn, Bóg”. Nie zabraknie też przebojów z platynowej „Męskiej Muzyki”. Bilety na przedstawienia są do nabycia poprzez platformę MultiBenefit. Mają do niej dostęp pracownicy, których pracodawca przystąpił do programu oraz - bez dodatkowych kosztów - wszystkie osoby posiadające karty MultiSport Plus, MultiSport Classic i MultiActive typu „Pracownik”. Rejestracji na platformie MultiBenefit dokonać można za pomocą numeru swojej karty. Osoba kupująca otrzymuje na swoją skrzynkę mailową kupon MultiTeatr wraz z kodem zabezpieczającym. Kupon należy wydrukować, gdyż jest podstawą do odebrania biletów w kasie teatru. Zakupione bilety można odbierać 30 minut przed spektaklem. Walentynkowy weekend we dwoje Idealnie byłoby spędzić w sposób niecodzienny nie tylko jeden wieczór, ale cały Walentynkowy weekend. Najlepiej wyjechać poza miejsce zamieszkania, znaleźć się z dala od codzienności i przyziemnych spraw. Na platformie MultiBenefit znajdują się niezwykle interesujące propozycje dwu i trzydniowych wyjazdów w ramach programu MultiWeekend. Tradycyjny kierunek zimowego wypoczynku to południe i wspaniałe krajobrazowo polskie góry. Voucher MultiWeekend można wymienić na 3-dniowy pobyt dla 2 osób w hotelu Wersal*** w samym centrum Zakopanego (440 zł) lub w Bieszczadach w hotelu Karino SPA w Berezce koło Polańczyka (670 zł). Równie pięknie jednak jest na nizinach. Tylko 290 zł kosztuje 3-dniowy pobyt dla 2 osób w kompleksie Bartlowizna, położonym w sercu Biebrzańskiego Parku Narodowego lub na Mazurach w hotelu Tajty*** koło Giżycka. Jest zresztą w czym wybierać – dostępne są także atrakcyjne wyjazdy do ośrodków i hoteli w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, Krakowie, Myślenicach, Ostródzie, Zielonej Górze, Wieliczce. Lista jest dużo dłuższa. Szczegółowe informacje na temat ofert wyjazdowych znajdują się na stronie www.multibenefit.pl.

Publication date:
Wiadomości branżowe

Jak żyć za minimalną krajową: Bankier.pl sprawdza w praktyce

Poziom płacy minimalnej w Polsce ustalany jest ustawowo i wynosi obecnie 1680 zł brutto, czyli 1237 zł „na rękę”. Redaktor Bankier.pl postanowiła sprawdzić na własnej skórze, czy taka kwota zapewnia jednej osobie  coś więcej niż tylko wegetację. Po opłaceniu podstawowych rachunków i zrobieniu zakupów spożywczych w jej portfelu zostało już tylko 493,34 zł… a to dopiero początek miesiąca. Obecny poziom płacy minimalnej zapewnia czteroosobowej rodzinie życie na poziomie minimum egzystencji – wynika z badań Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych. Owo minimum uwzględnia tylko te potrzeby, których zaspokojenie nie może być odłożone w czasie, a konsumpcja poniżej tego poziomu prowadzi do biologicznego wyniszczenia organizmu. Czy jednak osoba zarabiająca 1680 zł brutto może liczyć na coś więcej niż tylko skromny byt? Justyna Niedbał, redaktor Bankier.pl, chce to sprawdzić. Na potrzeby tego eksperymentu przez cały luty będzie korzystała ze swojej karty przedpłaconej, na którą 1 lutego 2014 r. przelała  1237 zł i ani grosza więcej. Czy jej wydatki zmieszczą się w tym budżecie? Może jednak wcale nie jest on aż taki skromny i środki te wystarczą jej nawet na zgromadzenie drobnych oszczędności? - Celem mojego eksperymentu jest sprawdzenie, czy osoba, mieszkająca w dużym mieście w Polsce, może przy takich zarobkach żyć na przyzwoitym poziomie – nie rezygnując z życia towarzyskiego, kultury i sportu. Bez kontrolowania wydatków przeżycie miesiąca w dużym mieście za minimalną krajową to trudne wyzwanie dla jednej osoby, a co dopiero dla całej rodziny. W Polsce bieda coraz częściej dotyka osoby zaradne i pracujące. Żyje w niej 2 mln pracujących Polaków, ok. 600 tys. osób pracuje na podstawie tzw. umów śmieciowych, a ok. 70 proc. wszystkich pracujących w Polsce zarabia mniej niż średnią krajową (czyli ok. 2600 zł na rękę). Chcę unaocznić ten problem. Przez cały luty będę skrupulatnie dokumentowała wszystkie swoje wydatki i wraz z czytelnikami postaram się znaleźć tańsze zamienniki. Zapraszam do śledzenia eksperymentu Bankier.pl w portalu i na naszym profilu na Facebooku, a także dzielenia się swoimi opiniami – mówi Justyna Niedbał. Więcej o eksperymencie przeczytasz tu: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Jak-zyc-za-minimalna-krajowa-Bankier-pl-sprawdza-to-w-praktyce-3051243.html  

Publication date:
Wiadomości branżowe

Jak przetrwać ciepłe miesiące w biurze?

Czasy podręcznych wentylatorków czy otwierania okien w celu zrobienia przeciągu minęły bezpowrotnie. W nowoczesnych budynkach biurowych funkcjonują zaawansowane systemy klimatyzacyjne zapewniające komfort pracy nawet wtedy, gdy za oknami panuje upał. Biuro na każdą pogodę Lato się zbliża, a to już niedługo oznaczać będzie znacznie wyższe temperatury w ciągu dnia. Tak, jak dla pracowników, tak i dla systemów klimatyzacyjnych budynków biurowych upały stanowić będą poważne wyzwanie. Jak przetrwać takie ciepłe miesiące w biurze nie narażając się na dyskomfort pracy? Oprócz biura wyposażonego w nowoczesne systemy klimatyzacyjne i elewacje o odpowiednich parametrach termicznych, istotna jest sama jego lokalizacja w obrębie budynku, dlatego już na etapie wyboru biura należy zwrócić uwagę na kilka podstawowych zasad. - Podstawowe znaczenie ma to z jakiej strony umiejscowione są okna. Lokalizacja od strony południowej czy południowo-zachodniej może powodować nadmiar światła latem, co za tym idzie także wyższą temperaturę na powierzchniach biurowych – komentuje Roman Sokołowski, główny inżynier w firmie Torus, będącej deweloperem m.in. kompleksu Alchemia w Gdańsku. Jeśli biuro umiejscowione jest od strony północno-wschodniej to ilość słońca (czas ekspozycji) jest relatywnie najmniejsza, co zwłaszcza latem może ułatwiać pracę, jednak w okresie jesienno-zimowym, wiązać się może z ograniczonym dostępem do światła. Zatem coś za coś. Parametry termiczne w odniesieniu do odczuwalnej komfortowej temperatury w miejscu pracy są jednak w dużej mierze podyktowane indywidualnymi upodobaniami. Jedni lubią dużo słońca i ciepło, inni wręcz przeciwnie. Chodzi więc o to, by biuro zapewniało dość uniwersalne warunki i pewną elastyczność w ich tworzeniu, tak, by każdy pracownik mógł się czuć komfortowo i nie był narażany na ekstrema. Dobierz odpowiednich kompanów i ubiór Choć może się to wydawać dość dziwne i być może w większości przypadków niemożliwe, warto starać się dobierać w grupy pracowników o podobnych upodobaniach i percepcji/wrażliwości temperaturowej. W takim gronie zawsze łatwiej się porozumieć i ustalić czy jest za zimno, czy za ciepło. Jest to pewnego rodzaju utopia, ale to częste dylematy pracowników, którzy nie wiedzą co zrobić, gdy w kilkuosobowej grupie jednej osobie jest za zimno, drugiej za ciepło, trzeciej klimat w pomieszczeniu odpowiada, a na ścianie do dyspozycji jest tylko jeden nastawnik do regulacji temperatury. Następną ważną sprawą jest odpowiedni ubiór. Warto pamiętać, że zimne powietrze z systemów klimatyzacyjnych zawsze koncentruje się przy podłodze. Do nowoczesnego, klimatyzowanego biura wskazane jest więc obuwie zamknięte i ubiory raczej z długim rękawem. Istotne jest też to, że w miarę jednolity typ ubioru osób przebywających w jednym pomieszczeniu (np. długie rękawy), może być także pomocny w uzyskaniu zgodności przy tworzeniu dogodnych dla wszystkich warunków temperaturowych. Klimatyzacja na 4 strony świata Kolejnym aspektem jest umiejętna obsługa i wykorzystanie technologii. Przy wyborze sterowania klimatyzacją zwrócić należy uwagę na konieczność podziału na strefy zgodnie ze stronami świata. Im więcej stref tym lepiej. - Takie rozwiązanie przyjęliśmy w naszych budynkach i zgodnie w obserwacjami się ono sprawdza. Każdy klimakonwektor stanowi mini strefę, a kilka urządzeń (maksymalnie 4) stanowi grupę , która ma wspólną korektę nastawy tzw. setpoint’u. Ma to ograniczyć możliwość ustawiania przez użytkowników różnych temperatur np. doprowadzenia do sytuacji, w której w jednej części biura/strefy, ktoś zechce ustawić temperaturę na poziomie 18 stopni C, a w drugiej 25, ponieważ fizycznie jest to w zasadzie niemożliwe do zrównoważenia. Ponadto, mogłoby to narazić firmę na spore straty energetyczne – dodaje Roman Sokołowski z firmy Torus. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy niektórych pracowników kusi otwieranie okien. Mit otwartego okna Na rynku widać obecnie trend, który umożliwia nieco bardziej elastyczne podejście do komfortu, tym samym zapewnienie możliwości otwierania okien. Eksperci podkreślają jednak, że dla pracowników ma to głównie znaczenie psychologiczne. Obecnie w nowoczesnych budynkach biurowych systemy klimatyzacyjne w momencie otwarcia okna zostają automatycznie wyłączone, co oznacza, że praktycznie tracimy możliwość sterowania klimatem wewnątrz biura. Jest to więc element zakłócający prawidłową pracę urządzeń, a także optymalizację energetyczną. Otwarcie okna doprowadza też najczęściej do sytuacji, w której nie jesteśmy w stanie jednoznacznie określić kiedy jest nam już wystarczająco komfortowo. Innym, niemniej ważnym aspektem jest natomiast ilość i jakość powietrza. To, które tłoczone jest do budynku i filtrowane przez systemy może być dla człowieka w inny sposób odczuwalne, aniżeli dostarczane na powierzchnię biurową w wyniku otwarcia okna. Nie da się jednak jednoznacznie ocenić, które jest zdrowsze – filtrowane czy naturalne, zwłaszcza jeśli biurowiec położony jest przy ruchliwej ulicy. To, na co warto zwrócić szczególną uwagę to ilość dostarczanego (tłoczonego) przez system powietrza. Minimum wynikające z norm to 35 m3 wtłoczonego powietrza na godzinę na osobę, co oznacza, że przy dużej koncentracji pracowników, systemy muszą być bardzo wydajne, aby zapewnić właściwy komfort pracy. – W Alchemii zakładamy, że wartość dostarczanego przez systemy powietrza będzie znacznie przekraczać minimum wynikające z norm i osiągać będzie wartość 50 m3/h/osobę, co powinno zapewnić odczuwalną różnicę. Optymalne efekty zapewnić może jednak dokładna analiza projektowa, obliczenia zysków ciepła i zastosowanie dobrej jakości urządzeń, a do tego rozsądne sterowanie całym systemem i chętni do współpracy użytkownicy. To zdecydowanie najlepszy przepis na stworzenie komfortowych warunków pracy w biurze podczas największych nawet upałów – dodaje Roman Sokołowski. dostarczył: infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Nowoczesna medycyna receptą na szczęśliwe macierzyństwo

Instynkt macierzyński – prędzej czy później, ale zawsze się pojawia. Jednak we współczesnym społeczeństwie coraz częściej występuje problem niepłodności. Jeszcze kilka lat temu był to temat tabu. Obecnie otwarcie mówi się o niepłodności, tak samo, jak o tym, że można ją leczyć i cieszyć się z przyjścia dziecka na świat.Dziecko to radość sama w sobie. Od urodzin, poprzez pierwsze kroki, dorastanie, aż po wyjście z domowego gniazda – dziecko jest dla rodzica największym skarbem. Niestety – co piąta para nie może się doczekać potomstwa. W skali światowej problemy z płodnością dotykają 10% par, w Europie ten odsetek sięga aż 18%. Jak wyjaśnia dr n. med. Kinga Ziółkowska, ginekolog-położnik z Europejskiego Centrum Macierzyństwa InviMed „Problem niepłodności wynika z trybu życia, jaki prowadzimy, który jest coraz szybszy i bardziej stresujący. Z uwagi na warunki dotyczące pracy czy mieszkania, chęć posiadania dziecka pojawia się później. Kiedyś pacjentka rodziła pierwsze dziecko, mając dwadzieścia kilka lat, teraz nikogo nie dziwi poród w wieku 35 lat i więcej”.Warto zaznaczyć, że niepłodność a bezpłodność to dwa różne zagadnienia. Według Światowej Organizacji Zdrowia, bezpłodność to trwała niezdolność do zostania rodzicami. Z kolei mianem niepłodności określono niezdolność zajścia w ciążę lub spłodzenia dziecka, która jest stanem odwracalnym. „[....] O niepłodności mówimy, gdy po roku regularnego współżycia bez zabezpieczenia, nie dochodzi do zapłodnienia. Jeśli kobieta ma powyżej 35 lat, czas ten skraca się do sześciu miesięcy. Gdy taka sytuacja się pojawia, to należy skontaktować się ze specjalistą, który zajmuje się leczeniem niepłodności. Ponadto diagnostyka powinna być prowadzona jednocześnie u obojga partnerów” - twierdzi dr n. med. Kinga Ziółkowska.Niepłodność nie oznacza, że macierzyństwo jest niemożliwe. Medycyna idzie do przodu i lekarze są w stanie wyleczyć wiele przypadków, poczynając od prostych zabiegów diagnostycznych takich jak obserwacja cyklu. Specjaliści korzystają też z leków, które wspomagają owulacje. Są też metody wspomaganego rozrodu – zaliczamy do nich inseminacje i procedury metody in vitro. Dzięki tej ostatniej od 34 lat na świat przyszło około 5 milionów dzieci. Twórca metody Robert G. Edwards otrzymał za jej opracowanie Nobla. W Polsce in vitro jako metodę leczenia niepłodności stosuje się od 25 lat.Niestety – metoda in vitro jest wciąż bardzo kosztownym zabiegiem. Można skorzystać z rządowego programu leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego. Do tej pory wzięło w nim udział 8 tysięcy par, z czego ponad 700 oczekuje potomstwa. W 2014 roku Ministerstwo Zdrowia na finansowanie programu przeznaczyło 247 milionów złotych na trzy najbliższe lata. Jak zaznacza dr n. med. Tomasz Rokicki, Dyrektor Medyczny Europejskiego Centrum Macierzyństwa InviMed „[...] Na taką decyzję rządu czekaliśmy wiele lat. Dotychczas nie było takiej sytuacji, żeby procedura in vitro była, chociażby w części finansowana przez państwo. W tej chwili 80% kosztów leczenia metodą in vitro jest refundowanych – pozostaje tylko koszt leków”. I tak w skład leczenia wchodzą: konsultacje lekarskie, badania USG, badania laboratoryjne i hormonalne, a także zabieg in vitro obejmujący: pobranie komórek jajowych, zapłodnienie komórki przez pobrany plemnik w laboratorium oraz transfer zarodków do macicy. I co najważniejsze — w ramach programu, każda para ma prawo skorzystać z trzech prób in vitro. Medycyna wychodzi również naprzeciw rodzicom, którzy boją się, że ich dziecko może być obciążone genetycznie. Dzięki badaniom preimplantacyjnym można wykryć wadę, zanim ujawni się ona u płodu lub już narodzonego dziecka. Możliwość przeprowadzenia przedimplantacyjnej diagnostyki genetycznej (PGD) i przedimplantacyjnych przesiewowych badań genetycznych (PGS), to szansa na pomoc wszystkim parom, które są narażone ryzyko przenoszenia nieprawidłowości genetycznych swoim dzieciom – wyjaśnia dr n. med. Kinga Ziółkowska z InviMed. Nowoczesne badania pozwalają na wykrycie nawet bardzo skomplikowanych dziedziczonych chorób i wad, takich jak: zespoły Patau, Downa, Edwardsa, Klinefeltera, Turnera, mukowiscydoza, anemia sierpowata, rdzeniowy zanik mięśni, choroba Huntingtona czy hemofilia. Innym sposobem, pozwalającym sprawdzić czy dziecko urodzi się zdrowe, jest badanie prenatalne. Wykonuje się je na etapie wczesnej ciąży czyli ok 11-14 tygodnia. Odpowiada na pytanie, czy rzeczywiście mamy do czynienia z podejrzeniem wad genetycznych, zaznaczają specjaliści. Badanie prenatalne jest przydatne, bo niektóre wady można leczyć już w łonie mamy, jeszcze zanim dziecko przyjdzie na świat. Ponadto lekarze bogatsi o taką wiedzę lepiej przygotują się do porodu i udzielenia noworodkowi specjalistycznej pomocy.Matką może zostać także kobieta, która oczekuje na leczenie onkologiczne. Radioterapia i chemioterapia często prowadzą do bezpłodności. Zapobiec temu może nowoczesna metoda zachowania płodności. Polega ona na tym, że przed terapią onkologiczną zabezpieczane są komórki jajowe, również te niedojrzałe i przechowywane są do czasu, gdy pacjentka wyzdrowieje i będzie mogła zajść w ciążę. Można też zamrozić fragment jajnika lub zarodki. Bo przecież nie ma nic piękniejszego w życiu kobiety niż bycie mamą. dostarczył: infoWire.pl

Wiadomości branżowe

Zdrowa żywność, czy aby na pewno?