Publication date:
Wiadomości branżowe

Zwierzę to nie zabawka

Dziecko od dawna prosi cię o zwierzę? Zanim dasz je w prezencie pod choinkę, zadaj sobie pytanie, czego od niego oczekujesz i jakie życie jesteś w stanie mu zapewnić. Jak mówi serwisowi infoWire.pl Michał Ceregrzyn, kierownik naukowy ds. żywienia zwierząt z Mars Polska, „jeżeli chcemy mieć zwierzę samodzielne i mniej kłopotliwe, wybierzmy kota”. Nie wymaga on szczególnej opieki i można go zostawiać samego na dłuższy czas. „Jeśli decydujemy się na psa, godzimy się jednocześnie na konkretne obowiązki, chociażby codzienne wychodzenie na dwór” – dodaje weterynarz. Zdaniem eksperta podczas podejmowania wyboru powinniśmy wziąć więc pod uwagę nasz styl życia i to, czy z natury jesteśmy aktywni, czy raczej leniwi. Gdy mamy dzieci, należy wybrać takie zwierzę, które będzie tolerowało ich zachowanie, np. ciągnięcie za uszy. W tym przypadku odradza się zakup owczarka niemieckiego, owczarka belgijskiego czy teriera rosyjskiego. „Są to psy, które lubią gryźć i przejawiają zachowania dominujące” – przestrzega Michał Ceregrzyn. Natomiast bezpiecznym rozwiązaniem okaże się wybór labradora, setera irlandzkiego czy buldoga angielskiego. Wiele zwierząt jest notorycznie porzucanych, ponieważ znudziły się swoim właścicielom. „Dlatego jeśli mamy jakiekolwiek, nawet najmniejsze wątpliwości co do posiadania zwierzęcia, lepiej w ogóle go nie kupować” – podkreśla weterynarz. Zwierzę to nie jest rzecz. Przyzwyczaja się do właściciela, ma swoje oczekiwania oraz potrzeby i porzucenie jest dla niego przykrym doświadczeniem. Zdarzają się oczywiście wypadki losowe, w których wyniku nie możemy dalej zajmować się zwierzęciem. „Wtedy jednak należy zapewnić mu opiekę i znaleźć nowy dom” – dodaje ekspert. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Stonowane kolory i monochromatyczne wnętrza ? trendy w 2015 roku inspirowane modą

Świat mody ma coraz większy wpływ na to, co się dzieje w naszych wnętrzach. Architekci, designerzy, projektanci wnętrz coraz częściej inspirują się kolorami, wzorami, stylistyką zaprezentowaną na największych pokazach mody. Co ciekawe, coraz częściej te dwa światy przenikają się i wzajemnie uzupełniają. Dlatego, aby wiedzieć co będzie modne w 2015 roku warto sprawdzić, co królowało na czerwonych dywanach podczas największych pokazów mody. Modowe trendy analizowali projektanci wnętrz z firmy Komandor oraz Monika Jurczyk OSA, osobista stylistka. Od wielu lat pastele to klasyka obecna na modowych wybiegach. Miętowa zieleń, wszechobecne błękity, pudrowy róż, lilowy fiolet, to kolory widoczne w kolekcjach największych projektantów mody.W palecie supermodnych pasteli, błękity i turkusy wysuwają się na pierwszy plan – jak podkreślają styliści – odcienie te są bardzo subtelne, romantyczne, kobiece i zarazem bardzo uniwersalne. W kontraście do delikatnego błękitu, projektanci proponują kolor indygo –wyrafinowany, nieco tajemniczy kolor dla pewnych siebie kobiet zwracających na siebie uwagę. Niewątpliwie, kolorem lata 2014 roku był żółty – w różnych odcieniach: od energetycznej cytryny, przez nasycone żonkile, po ciepły piasek i rozbielony, bananowy pastel. Natomiast biel, w wydaniu totallook lub w połączeniu z czernią to niekwestionowana królowa kolorów w każdym sezonie 2014 roku. Ponadto odcienie grantu z domieszką perłowego, szarości, srebra i złota to hit bieżącego roku. – Od samego patrzenia na delikatną, żółtą suknię marki Derek Lam przenoszę się w myślach na plażę i sączę jakiegoś wyszukanego drinka. Burberry też nie pozwala się skupić, bo zaproponowane przez tę markę turkusy również kojarzą się z wakacjami. Trendy na wiosnę/lato 2015 nie pozostawiają złudzeń: zrelaksuj się, wypocznij, pojedź nad ocean – mówi Monika Jurczyk, stylistka modowa. Jednolite kolory prosto z Nowego Jorku W Nowym Jorku na czerwonych dywanach królują kreacje oparte na jednym kolorze, często z dodatkami włącznie. Biel, czyli brak koloru, nikogo już nie dziwi – w ostatnich kilku sezonach stała się synonimem lata. Teraz dołączają do niej inne jasne kolory: krem, beż czy rozbielona zieleń. Można powiedzieć, że w modzie dominują stonowane, spokojne barwy. Zgodnie z tonacjami kolorystycznymi panującymi na modowych salonach, ekskluzywna firma farbiarskaBenjamin Moore prezentuje paletę trendów kolorystycznych na rok 2015. Jest to paleta dwudziestu trzech odcieni: zieleni, błękitów, różów i fioletów w aranżacji monochromatycznych wnętrz. Kwintesencja dobrego smaku – Użycie jednego koloru nie oznacza ograniczania się, tylko do jednego jego odcienia. Przykładowo kolor niebieski, to nie tylko pastelowy błękit, ale także: morski, indygo, błękit paryski, kobaltowy czy granatowy. Dzięki temu dekoracje i dodatki w rożnych odcieniach tego samego koloru, potrafią stworzyć oryginalny i niepowtarzalny nastrój. Wnętrza monochromatyczne to esencja dobrego smaku i elegancji. To idealne rozwiązanie dla osób odważnych, podkreślających ich gust i upodobania – podkreśla Monika Szczęsny, projektant wnętrz z firmy Komandor Kolorem roku 2015 zaprezentowanym przez markę Benjamin Moore został Guilford Green hc-116, jest to delikatna, srebrzysta zieleń, która idealnie wkomponowuje się w klimat nowoczesnych i klasycznych wnętrz. – Aby aranżacja wnętrz w 2015 roku nie okazała się monotonna, wybierzmy jeden kolor bazowy. Stawiając na zielenie, wybierzmy np. pastel na ściany, pozostawiając bardziej intensywną tonację na kanapy i kolory motywów graficznych szaf. Całość podkreślmy poduchami i innymi dodatkami w energetycznym odcieniu zieleni – podpowiada Katarzyna Drabik, projektant wnętrz z firmy Komandor. Oryginalne projekty w stylu mono Cztery wiodące kolory: zieleń, błękit, róż i fiolet inspirują do jedynych w swoim rodzaju, świeżych i oryginalnych projektów. To pomysł na dom, w którym panuje harmonia i w którym można doskonale wypocząć. – Wnętrza monochromatyczne, czyli zaaranżowanie przestrzeni oparte na zastosowaniu jednego koloru zróżnicowanego co najwyżej pod względem odcieni i nasycenia. Punktem wyjścia projektu może być jeden fascynujący nas kolor – taki, który stanie się kluczem do całej kompozycji. Warto pamiętać o tym, by odpowiednio żonglować wybranymi kolorami, by nasze wnętrze nie okazało się monotonne – wyjaśnia Monika Szczęsny, projektant wnętrz z firmy Komandor. Trendy w aranżacji wnętrz w 2015 roku, inspirowane modą, to przede wszystkim oryginalne rozwiązania, które są odbiciem gustu i elegancji właścicieli konkretnego mieszkania lub domu. W roku 2015 proponowane kolory i trendy mają inspirować do tworzenia jednych w swoim rodzaju oryginalnych projektów. Monochromatyczne i tym samym różnorodne interpretacje tego samego koloru pozwolą stworzyć w każdym wnętrzu niepowtarzalny i wyjątkowy nastrój. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Choinka w starym stylu lub przystrojona z przepychem

W stylu vintage oraz ozdobione biżuterią – według projektantów głównie takie bombki powinny zawisnąć na tegorocznej choince. Inne niż w ubiegłych latach mają być też kolory oraz wielkość bożonarodzeniowych dekoracji. Choinka to podczas świąt Bożego Narodzenia jeden z najważniejszych przedmiotów w domu. W tym roku powinny na niej zawisnąć bombki stylizowane na stare, przetarte, najlepiej z jakimś fragmentem przerdzewiałego metalu – mówi serwisowi infoWire.pl Magdalena Słodyczka z Silverado. „W trendy wpisują się też bardzo bogate i kolorowe bombki z kryształowymi kamieniami imitującymi fragmenty biżuterii, jak również te z elementami starej gumy, rzeczami z lat 60.” – dodaje projektantka. Powracamy do korzeni – na drzewku można zawiesić rumiane jabłuszka, malowane orzechy, pierniki czy cukierki. W sezonie 2014/2015 w ozdobach świątecznych króluje błękit paryski, który doskonale łączy się z kolorami ziemi: zielenią, brudną czerwienią, brązem, srebrem i platyną. Jeśli decydujemy się na kolor złota, to tylko starego. Odchodzi się od szafirów oraz żółci. Zdecydowanie stawiamy na wzory etniczne, a jeśli chodzi o wielkość bombek, to wybieramy ozdoby małe i średnie. Ubierając choinkę, pamiętajmy, że jej wygląd to sprawa indywidualna każdego z nas. Trendy są dla branży, ale klienci powinni odkryć swoją atmosferę świąt i to, co im się podoba, bo przecież Boże Narodzenie jest jednym z najważniejszych dni w roku – twierdzi Magdalena Słodyczka. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Rób zdjęcia i zatrzymaj magię świąt

Świąteczne iluminacje pozostawiają niezapomniane wspomnienia. Nic dziwnego, że całymi rodzinami robimy sobie na ich tle pamiątkowe zdjęcia. Lidia Popiel, jurorka konkursu „Świeć się z Energą”, podpowiada, co zrobić, by fotografia wyszła poprawnie. Świąteczne iluminacje mają największy urok po zmroku. Zrobienie udanego zdjęcia o tej porze dnia nie jest wbrew pozorom trudnym zadaniem. „Możemy ustawić aparat na statywie i zastosować dłuższy czas naświetlania zdjęcia” – mówi serwisowi infoWire.pl Lidia Popiel. Jeśli nie mamy statywu, warto wykorzystać każde stabilne miejsce (np. murek, ławkę). Można też ustawić w aparacie odpowiednią czułość ISO (im wyższa wartość, tym jaśniejsze zdjęcie) i zrobić tzw. zdjęcie z ręki. Nieco więcej kłopotu może sprawić wykonanie portretu na tle świątecznych iluminacji. Drzewka i ulice wyglądają pięknie, ale postać nawet przy dłuższym czasie naświetlenia ginie w mroku – twarz osoby jest niedoświetlona. Warto wtedy wspomóc się lampą błyskową albo ustawić osoby tak, aby na ich twarze padało jakiekolwiek światło – zaznacza fotograf. Wielbiciele świątecznych iluminacji mogą wziąć udział w konkursie fotograficznym. Wystarczy zrobić świąteczne zdjęcie – choinki, domu lub miasta przystrojonych w iluminacje – i wejść na SwiecSie.pl, aby się dowiedzieć, jak wygrać atrakcyjne nagrody. Można także zgłosić swoją miejscowość do plebiscytu na najpiękniej udekorowane na święta miasto w Polsce. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Trendy świąteczno-sylwestrowe, czyli błysk ponad wszystko!

Jak co roku w tym ważnym dla nas okresie chcemy być radośni i prezentować się olśniewająco. Niewątpliwie nasz wygląd może przyczynić się do tego, że podczas świąt i sylwestra będziemy w dobrym nastroju. W tym roku modne będą zdobienia i połysk. Aby wyglądać zachwycająco, nie musimy kopiować stylizacji prosto z wybiegu. Najważniejsze, żeby ubiór był zgodny z naszym samopoczuciem. Powinien być schludny, klasyczny oraz skromny – to zagwarantuje, że będziemy wyglądać odpowiednio do sytuacji. „Każda z nas ma w szafie małą czarną, którą wystarczy troszeczkę »podrasować« dodatkami – np. błyszczącymi butami, cekinami lub biżuterią – aby wpasowała się w najnowsze trendy. To świetny sposób na bycie modną bez wydawania fortuny” – mówi serwisowi infoWire.pl Justyna Krawczyk z firmy Jak Być Szczęśliwą Kobietą. W stylizacji włosów stawiamy na naturalność. Do lamusa odchodzą koki i monstrualne fryzury. Jeśli decydujemy się na jakieś upięcia, to tylko lekkie, bez środków, które je utrwalają. Przy makijażu warto pamiętać, że jeśli mocniej podkreślamy oczy, to usta pokrywamy wyłącznie stonowaną pomadką, i odwrotnie. Preferowane kolory to szary, beżowy, brązowy i złoty. „Cały czas oczywiście nie zapominamy o »błyszczeniach«” – podkreśla stylistka. Mężczyźnie wystarczy klasyczny garnitur, który również można wzbogacić modnymi dodatkami, np. błyszczącą lub kolorową muchą czy krawatem. Aby być oryginalniejsi, możemy zrezygnować ze standardowych połączeń i włożyć marynarkę od garnituru oraz ciemne, granatowe dżinsy. Na pewno taki zestaw sprawdzi się na luźnej imprezie. „Postarajmy się, żeby nasze przygotowania i stres z tym związany nie przesłoniły nam tego, co najważniejsze, a mianowicie – z kim spędzimy te świąteczne i sylwestrowe chwile. To czas, w którym powinniśmy skoncentrować się przede wszystkim na najbliższych” – zaznacza Justyna Krawczyk. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Gry komputerowe i planszowe wpływają na naukę

Sięganie po niektóre gry komputerowe i planszowe ma pozytywny wpływ na to, jak dzieci radzą sobie w szkole. Instytut Badań Edukacyjnych (IBE) zbadał oddziaływanie tych gier na kompetencje matematyczne, a także umiejętności czytania i pisania u 5-klasistów oraz 6- i 7-latków. Uczniowie szkół podstawowych grają w rozmaite gry komputerowe. IBE w swoich badaniach uwzględnił tylko najpopularniejsze, takie jak np.: „Minecraft”, „FIFA”, „The Sims”, „Angry Birds” czy „Grand Theft Auto”. Różnią się one od siebie znacznie, dlatego też ich wpływ na osiągnięcia szkolne nie jest jednakowy. „Nie można wszystkich gier zbiorczo potępić czy zbiorczo wychwalać” – mówi serwisowi infoWire.pl Kamil Sijko z IBE. To, w jaki sposób konkretne gry oddziałują na naukę, zależy między innymi od wieku ucznia. „Np. »Minecraft« ma zwykle pozytywne skutki, jeżeli mówimy o dzieciach, które mają 6-7 lat, a już z kolei u dzieci 12-, 13-letnich odnotowywaliśmy raczej negatywne związki z osiągnięciami szkolnymi” – informuje ekspert. Bardzo duże znaczenie ma również to, jak często uczeń sięga po gry. Jeśli przeznacza na nie zbyt wiele czasu, na pewno przyniesie to skutki niedobre – twierdzi Kamil Sijko. Granie z umiarem w niektóre gry komputerowe może natomiast przekładać się na osiągnięcia szkolne korzystnie. Jest tak chociażby w przypadku „Angry Birds” – wynika z raportu IBE. Przeprowadzone badania miały sprawdzić także, czy istnieją jakieś zależności między rozwojem intelektualnym dzieci w wieku 6 i 7 lat a grami planszowymi. O ile nie odnotowano bezpośredniego związku planszówek z ocenami i tym, jak uczniowie wypadali w testach, o tyle zauważono, że granie w te gry wpływa pozytywnie na funkcjonowanie poznawcze, a więc np. to, jak szybko i sprawnie dzieci przetwarzają informacje, ile elementów są w stanie zapamiętać i jak dobrze potrafią je później odtwarzać z pamięci. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Jak wybrać dobry chleb?

Co prawda „nie samym chlebem żyje człowiek”, niemniej stanowi on bardzo ważny składnik naszego codziennego jadłospisu. Nie każde pieczywo jest jednak tak samo dobre. Skąd zatem wiedzieć, które jest najzdrowsze i na co zwracać uwagę przy jego wyborze? Podstawowymi składnikami chleba są woda, mąka, sól oraz zakwas lub drożdże. Oprócz tego do pieczywa dodaje się różnych substancji chemicznych, tzw. polepszaczy, które mogą być szkodliwe dla zdrowia. Dlatego bardzo ważne jest, aby przy wyborze chleba zwracać uwagę na jego skład. Informacje o nim odnajdziemy na etykiecie naklejonej na pieczywie. Warto sprawdzić też konsystencję chleba. „Kiedy pieczywo po naciśnięciu wraca do swojego poprzedniego kształtu, znaczy, że nie ma żadnych substancji spulchniających, zagęszczaczy, stabilizatorów itp.” – mówi serwisowi infoWire.pl dietetyk Barbara Kreft. Dobre pieczywo „się nie rozchodzi” i nie kruszy podczas krojenia – informuje ekspertka. Gdy chleb jest już przekrojony, spójrzmy na jego kolor. Środek powinien być brunatnobrązowy lub brunatnoszary. Skórka – delikatnie popękana i chrupiąca – ma mieć barwę złotą. Najlepszymi rodzajami pieczywa są pieczywo ciemne z mąki żytniej i jasne z pszenno-żytniej lub orkiszowej – mówi Barbara Kreft. Jeśli mamy wybór między chlebem na drożdżach a na zakwasie, zdecydujmy się raczej na ten drugi. Jest zdrowszy i ma dłuższy okres przydatności. Dzięki zakwasowi wytwarza się witamina B, która poprawia naszą odporność. W trakcie pieczenia tego rodzaju chleba powstaje natomiast flora bakteryjna, konkretnie bakterie kwasu mlekowego, mające korzystny wpływ na zdrowie. Pieczywo na zakwasie jest delikatne i lekko strawne – po jego zjedzeniu nie mamy wzdęć ani zaparć. O wiele ciężej strawny jest chleb drożdżowy i nie wszyscy mogą go jeść. Ponadto gdy dostanie się do niego wilgoć, pieczywo na drożdżach spleśnieje. W przypadku chleba robionego na zakwasie ryzyka takiego nie ma – może się on co najwyżej zeschnąć. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Danie główne dla osoby towarzyszącej za 1 zł w prestiżowych warszawskich restauracjach? To możliwe dzięki przewodnikowi Go Out i zawartych w nim bonach

W tej pięknie wydanej książce, która na rynku ukaże się 12 grudnia, opisanych jest 100 renomowanych warszawskich restauracji wraz z ilustracjami pokazującymi ich wnętrza oraz proponowane dania. Przy każdej z nich znajdują się po trzy kupony rabatowe – łącznie 300. Zasady korzystania z tego nowatorskiego systemu rabatowego są bardzo proste. Wystarczy wraz z zamówieniem rachunku wręczyć kelnerowi Go Bon oraz okazać Kartę zamieszczoną w przewodniku. Z bonów do restauracji opisanych w przewodniku mogą skorzystać nie tylko pary. To także świetne rozwiązanie dla osób lubiących jadać w ciekawych miejscach w większym gronie, zarówno jeśli chodzi o spotkania rodzinne czy też bardziej formalne - biznesowe. 1 zł za główne danie w restauracji opisanej w przewodniku zapłaci bowiem każda 2-ga, 4-ta oraz 6-ta osoba. Przewodnik podzielony jest na trzy części: złotą, srebrną i brązową - w zależności od cen proponowanych przez restauratorów dań. Książka kosztuje 199 zł. Koszt tego zakupu zwraca się niezwykle szybko – już po wykorzystaniu zaledwie 2 Go Bonów ze złotej puli czy 4 ze średniej półki cenowej. Gdyby wykorzystać wszystkie bony zamieszczone w książce, to okazałoby się, że posiadacz przewodnika zyskałby nawet ponad 20 tys. złotych oszczędności. Korzystanie z przewodnika i jego systemu rabatowego pozwoli więc nie tylko obniżyć wydatki na restauracje. Ułatwi także podjąć decyzję o wyborze wyjątkowego miejsca, w którym można będzie poznać nowe smaki oraz spędzić czas w niebanalnym wnętrzu, z niepowtarzalną atmosferą. Przewodnik Go Out wspiera Maciej Nowak, wieloletni recenzent polskich restauracji i felietonista Gazety Wyborczej, znawca i smakosz, a także juror telewizyjnego programu Top Chef. Jak twierdzi, jadanie poza domem to nie tylko sposób na smakowanie dobrych potraw, ale także element stylu życia, łączący dobry smak z estetyką wnętrz, kunsztem szefa kuchni i fachowością obsługi. Maciej Nowak od lat wskazuje konsumentom te miejsca, w których warto jadać i spędzać miło czas. Poprzez swoje recenzje przyczynia się do poprawy jakości polskich restauracji. - To już druga edycja warszawskiego przewodnika, z którego jesteśmy bardzo dumni. Nie kończymy jednak na tym. Wiemy, że osoby z innych polskich miast chciałyby również w swoim otoczeniu móc korzystać z dobrodziejstw podobnego wydawnictwa. Dlatego pracujemy nad tym, aby warszawska edycja miała swoje odpowiedniki w innych dużych miastach w Polsce. Pochlebne opinie na temat edycji 2014 utwierdziły nas w przekonaniu, że Go Out to trafiony pomysł. Edycja 2015 zawiera jeszcze lepsze restauracje. System rabatowy sprawdza się wyśmienicie. Daje olbrzymie korzyści użytkownikom, a jednocześnie jest satysfakcjonujący dla restauratorów. Cieszę się, że kolejna edycja Go Out ukazuje się jeszcze przed Świętami. Mam nadzieję, że Go Out Warszawa 2015 znajdzie się pod niejedną choinką, a w konsekwencji nasi użytkownicy będą jeszcze chętniej jadać w restauracjach – podsumowuje Marcin Biernacki, wydawca przewodnika Go Out. http://www.go-out.com.pl http://www.facebook.com/gooutpl dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Podniebny savoir-vivre

Dokładnie sto lat temu uruchomiono pierwsze w historii regularne połączenie lotnicze. Dziś podróże samolotem przybrały charakter masowy i nie kojarzą się już z ekskluzywnością i elegancją. Przypominając, że o etykietę należy dbać również w przestworzach, zespół KAYAK.pl przygotował „Dziesięć przykazań podniebnego savoir-vivre” i zapytał eksperta, jak przetrwać kilkunastogodzinną podróż z klasą, oraz jak wybrnąć z niezręcznej sytuacji, jeśli już do niej dojdzie.  Złodziej podłokietników Odwieczna walka o podłokietniki… każdy, kto choć raz leciał samolotem, musiał jej doświadczyć.  Traktuj podłokietniki bardziej jak przegrodę między siedzeniami niż oparcie, a problem zniknie. W ostateczności możesz delikatnie oprzeć sam łokieć, pozostawiając zachłannemu sąsiadowi mnóstwo miejsca – i wszyscy będą zadowoleni.  Gaduła Kiedy Twój sąsiad Cię zagaduje, spróbuj chociaż przez chwilę podtrzymać rozmowę – od ludzkiej uprzejmości krzywda Ci się nie stanie. Jeśli naprawdę nie masz ochoty na pogawędki, po prostu powiedz: „Proszę wybaczyć moje mało towarzyskie zachowanie, ale muszę się na chwilę zdrzemnąć” lub coś w podobnym tonie. Dzięki temu będziesz mógł odpocząć, a jednocześnie nikt nie poczuje się niezręcznie.  Śpioch-zawalidroga W trakcie lotu musisz pójść do toalety, ale drogę do toalety zagradza Ci odpoczywający współpasażer? W tej sytuacji pozostaje Ci tylko jedno wyjście: delikatnie poklep śpiącego sąsiada po ramieniu i poproś, aby ustąpił Ci miejsca.  Pod żadnym pozorem nie próbuj przeciskać się nad nim, bo i tak go pewnie obudzisz, stojąc nad nim w cokolwiek niezręcznym rozkroku.  Miś Tuliś Z jednej strony to miłe, że nieznana Ci osoba wybrała Cię na swoją przytulankę, układając się wygodnie na Twoim ramieniu. Z drugiej strony każdy powinien uszanować przestrzeń osobistą drugiego człowieka, zwłaszcza w pomieszczeniach zamkniętych. Aby pozbyć się śpiącego sąsiada z ramienia, zacznij kasłać – drugi raz już się nie przytuli myśląc, że roznosisz zarazki.  Pił, aż odleciał Jeśli przytrafi Ci się sąsiad w stanie wskazującym, pamiętaj - za wszelką cenę unikaj kontaktu wzrokowego. Jakakolwiek wymiana zdań z podchmielonym pasażerem grozi tym, że przysporzysz sobie wroga albo, co gorsza, nowego przyjaciela na wysokości dziesięciu kilometrów nad ziemią. Znacznie lepiej powiadomić o sytuacji personel pokładowy, niż samemu wdawać się w dyskusje.  Gburowata obsługa Nikt nie przepada za opryskliwą stewardesą czy stewardem, ale awanturowanie się na oczach pozostałych pasażerów jedynie zaogni sytuację. Poza tym nie chcesz chyba narobić sobie wrogów kilka kilometrów nad ziemią? Jeśli sprawa jest naprawdę poważna, dyskretnie poproś o rozmowę z szefem pokładu, a najlepiej napisz skargę po powrocie do domu. Nigdy nie traktuj pracowników personelu pokładowego jak swojej służby. Jego zadaniem jest nie tylko umilić Ci lot, ale przede wszystkim zadbać o Twoje bezpieczeństwo.  Chrapcio Najlepszym sposobem na chrapiącego współpasażera jest zakup pary dobrych zatyczek do uszu albo słuchawek wyciszających hałas. Wiele osób marzy, aby zastosować mniej konwencjonalny chwyt - mocne szturchnięcie w żebra. Jednak w rzeczywistości jedyną receptą na chrapanie jest wytłumienie dźwięku.  Mały rozrabiaka Prędzej czy później trafi Ci się podróż z niesfornym dzieckiem na pokładzie. Jeśli są wolne miejsca, zapytaj kogoś z personelu pokładowego, czy nie mógłbyś się przesiąść z dala od małego łobuziaka. Gdy okaże się to niemożliwe, znowu przydadzą Ci się wspomniane zatyczki do uszu albo słuchawki. Jeśli milusiński za Twoimi plecami ciągle kopie w Twoje oparcie, po prostu odwróć się i z uśmiechem na twarzy poproś grzecznie, aby przestał. Staraj się nie okazywać złości – dzieci zachowują się jeszcze gorzej, kiedy wyczuwają u dorosłych desperację.  Miłośnik leżakowania Niestety, z miłośnikami leżakowania można poradzić sobie tylko w jeden sposób – zostać jednym z nich. Upewnij się tylko, że rozkładasz swój fotel po zakończeniu pory posiłku. Poza tym obejrzyj się i sprawdź czy pasażer za Tobą nie trzyma na stoliku np. laptopa. W ten sposób okażesz uprzejmość i subtelnie uprzedzisz osobę znajdującą się za Tobą o swoich zamiarach.  Podglądacz Od kiedy linie lotnicze pozwalają na korzystanie z większości urządzeń elektronicznych podczas lotu, istnieje duże prawdopodobieństwo, że Twój sąsiad będzie korzystał z telefonu czy tabletu. Nawet jeśli umierasz z nudów… nie zaglądaj mu przez ramię. Ostatni odcinek Twojego ulubionego serialu oglądany przez współpasażera również nie jest usprawiedliwieniem. Gdy sam korzystasz z elektronicznych gadżetów, pamiętaj o wyłączeniu dźwięku albo założeniu słuchawek. Nie wszyscy na pokładzie muszą być tak zagorzałymi fanami Taylor Swift jak ty. :-) Jak zatem przetrwać kilkunastogodzinny lot z klasą? Zespół KAYAK.pl zapytał o to eksperta – Wojciecha S. Wocława. Myślenie przede wszystkim o własnej wygodzie należy zamienić na świadomość, że na pokładzie samolotu nie jesteśmy sami. Nie ma mowy o dresie, nawet jeśli jest ostatnim krzykiem mody. Zdejmowanie butów i układanie się w wymyślnych pozycjach na fotelu jest wykluczone. Nie należy przesadzać z ilością alkoholu. Zasady savoir-vivre’u przy stole obowiązują również w powietrzu, o czym warto pamiętać w porze posiłku. Jeśli lecimy klasą ekonomiczną, to nie zaglądamy do części klasy biznes. Stewardów należy traktować jak przewodników, a nie służących. Najlepiej jak najmniej zwracać na siebie uwagę – mówi Wojciech S. Wocław, popularyzator wiedzy z zakresu  savoir-vivre’u i etykiety w biznesie, publicysta oraz zawodowy konferansjer. Co zrobić, jeśli jednak dojdzie już do niezręcznej sytuacji? Jeśli zawinił ktoś, to najlepiej spróbować rozwiązać całą sytuację z uśmiechem, np. żartem (należy przy tym uważać z ironią, żeby druga osoba, już i tak zawstydzona, nie zmieszała się jeszcze bardziej). Jeżeli to my popełniliśmy gafę, to przeprośmy i nie zagłębiajmy się w szczegółowe tłumaczenia. W przypadku, gdy spowodowaliśmy komuś jakąś stratę, np. oblaliśmy czerwonym winem, należy zaproponować zwrot kosztów pralni chemicznej lub - jeśli strata jest poważniejsza - finansowe pokrycie szkody – dodaje Wojciech S. Wocław.   dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

W święta Bożego Narodzenia możemy przytyć nawet 5 kg

Święta Bożego Narodzenia są raz w roku, trwają tylko trzy dni, a możemy przytyć sporo – nawet 5 kg. Czy łakomstwo bierze górę nad rozsądkiem i dlatego w Nowy Rok wchodzimy z nadprogramowymi kilogramami oraz bólem brzucha? Jak ustrzec się przed przejedzeniem i niestrawnością podpowiada Agnieszka Piskała, specjalistka ds. żywienia w programie edukacyjnym marki WINIARY „Żyj smacznie i zdrowo”. Wigilia to najzdrowsza kolacja w ciągu roku. Niestety często źle odczytujemy tradycję i obciążamy przewód pokarmowy konsumując piąty kawałek makowca. Aby ten czas spędzić w doskonałym nastroju, musimy zachować umiar w jedzeniu i piciu. To klucz do tego, aby nie przytyć. 12 potraw do spróbowania Święta Bożego Narodzenia kojarzą nam się ze stołami uginającymi się od jedzenia. Przygotowujemy za dużo pierogów, ciast i innych dań, które leżą w lodówce do Nowego Roku. Taka ilość sprawia, że w każdej chwili możemy coś przekąsić. W ten sposób jemy więcej niż potrzebujemy, a święta przestają być dla ducha, natomiast stają się ciężarem dla brzucha. Pamiętajmy, aby zastosować kilka trików, które pomogą zjeść mniej i nie przytyć. Przede wszystkim należy wystrzec się restrykcyjnego postu w dniu Wigilii. – Trzeba jeść regularnie przez cały dzień, a nie dopiero, gdy wszyscy goście zasiądą do wieczerzy. W przeciwnym wypadku nasz żołądek będzie obkurczony, pozbawiony soków trawiennych, co może doprowadzić do bólu brzucha, niestrawności czy problemów żołądkowych – radzi Agnieszka Piskała. Jedzmy mało i zachowajmy umiar próbując każdej potrawy, tak żeby się nie przejeść. – Pasterka jest dopiero o północy, dlatego spróbowanie 12 potraw warto rozłożyć na kilka godzin. Dodatkowo w ograniczeniu porcji pomogą małe sztućce i niebieskie talerzyki, ponieważ zastawa w tym kolorze zmniejsza odczuwanie głodu – komentuje Agnieszka Piskała. Na koniec: rozkoszujmy się smakami, delektujmy potrawami i jedzmy powoli, aby na dłużej pozostawić uczucie sytości. Lżejsze święta – czy to możliwe? Jak spróbować wszystkich 12 potraw, nie przejeść się i nie mieć problemów żołądkowych? Czy to możliwe? Wystarczy zamienić dania na niskoenergetyczne i lekkostrawne. Zamiast zupy grzybowej zabielanej 30% śmietanką można podać lekki czerwony barszcz. W ten sposób unikniemy ciężkostrawnych grzybów, które mogą zalegać w żołądku i nie są polecane dzieciom. Pierogi smażone wystarczy zamienić na gotowane – prosto z wody, które mają równie smaczne nadzienie, a są mniej kaloryczne. Śledzie w oleju czy śmietanie lub smażonego karpia warto podmienić rybą po grecku, pieczoną w pergaminie, gotowaną na parze lub śledziami w zalewie. Mak, który gości na stole pod postacią makowca lub klusek z makiem nie należy do najlżejszych składników. Wystarczy zjeść niewielki kawałek ciasta, który i tak ma 250 kcal lub łyżkę kutii. Gdy ktoś szczególnie dba o linię może zamienić makowiec na pierniczki z aromatycznymi przyprawami (cynamon, imbir, anyż, kardamon), które wspomagają proces trawienia. Jednak są też potrawy, bez których czasem nie możemy się obejść, są przepyszne lub mamy do nich sentyment. Co wtedy zrobić? – Po zjedzeniu kapusty z grochem i grzybami warto zjeść łyżeczkę majeranku, a następnie popić ciepłą wodą, by ułatwić trawienie i uniknąć wzdęcia – tłumaczy Agnieszka Piskała.  – Bez względu na to, co zjemy – nie zapominajmy o kompocie z suszu. Jedna, dwie szklaneczki podczas kolacji sprawią, że proces trawienia zostanie przyspieszony dzięki błonnikowi zawartemu w suszonych owocach: śliwkach, gruszkach, jabłkach, morelach – dodaje. Słodkie prezenty Podczas świąt półki uginają się od słodkich bombonierek czy koszy z łakociami. Zwykle pod wpływem chwili kupujemy wtedy dla dzieci figurki Mikołaje, renifery lub inne czekoladowe smakołyki. – Ważne, by wybierać te z prawdziwej czekolady, a nie produkty czekoladopodobne. Dodatkowo zwróćmy uwagę na rozmiar. Dzieci od razu zjedzą całą figurkę bez względu na wielkość. W związku z tym kupujmy mniejsze Mikołaje, które dla najmłodszych będą równie smaczne – radzi Agnieszka Piskała. Alternatywą są pachnące pierniczki, zwłaszcza te upieczone samodzielnie, z dodatkiem przypraw, które wprowadzają w świąteczny nastrój. Jedno czy dwa ciasteczka nie zaszkodzą dziecku, a również sprawią przyjemność. Zwłaszcza, jeśli dziecko będzie mogło samo ozdobić taki przysmak.   Brownie z kaszy jaglanej ½ szklanki kaszy jaglanej 3 jajka ½ szklanki śmietany 30% ¾ szklanki cukru ½ szklanki kakao ½ szklanki mąki 1 łyżeczka proszku do pieczenia cukier puder do posypania 50 ml oleju rzepakowego   Kaszę ugotuj według przepisu na opakowaniu z odrobiną soli. Przestudź kaszę i dodaj resztę składników. Zmiksuj blenderem. Masę przełóż na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piecz około 40 minut w temperaturze 180 stopni. Po wystudzeniu posyp ciasto cukrem pudrem. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Nowoczesny salon w modnych fioletach

Fiolet doskonale wpasowuje się w głębię koloru stylizacji orientalnych, czystość i zdecydowanie aranżacji minimalistycznych oraz pastelowy urok shabby chic. Wszystko za sprawą jego wielu różnorodnych odcieni. Marka Dekoral podpowiada, jaką tonację fioletu z palety Hypoalergicznej Szorowalnej Farby Lateksowej wybrać do dekoracji salonu o nowoczesnym charakterze. Recepta na wyrazistość Fiolet jest zdecydowaną barwą o nieco tajemniczej aurze. Połączony z delikatnymi kolorami zdradza swoje subtelne i delikatne cechy. Właśnie to zróżnicowanie i elastyczność sprawia, że fiolet jest niemal uniwersalny. Sprawdza się, gdy chcemy stworzyć spokojne i przytulne wnętrze niepozbawione jednak charakteru. Jasne i subtelne odcienie fioletu – koronkowy róż, satynowy wrzos - doskonale sprawdzają się w dekoracji pokoi dziecięcych. Nasycone i ciemne odcienie – ekspresja, optymizm, batystowy fiolet - są niezastąpione natomiast w przypadku aranżacji w stylu glamour, gdzie zmysłowość i romantyzm przeplatają się z przesadą właściwą barokowi. Fiolet w salonie Z racji tego, że fiolet należy do trudnych w aranżacji kolorów, warto przeanalizować kilka sposobów wprowadzenia go do wnętrza. Mocne odcienie z rzadka zyskują pełną dominację w stylizacji. Jeśli nie urządzamy wnętrza w stylu orientalnym lub glamour, nie decydujmy się na silne fiolety na wszystkich ścianach. Barwy z palety Hypoalergicznej Szorowalnej Farby Lateksowej takie jak ekspresja, optymizm czy batystowy fiolet kuszą swoim nasyceniem i wyrazistością. Niemniej warto powstrzymać się i zastosować je na jednej, dwóch ścianach. Łącząc te zdecydowane odcienie z perłową organzą lub naturalną bawełną, zbudujemy równie atrakcyjne, co bezpieczne i świeże zestawienie – Anna Łatoszyńska, Brand Manager marki Dekoral. Przełamując moc fioletu jasnymi barwami na pewno unikniemy efektu przytłoczenia. Taka kompozycja kolorów będzie harmonijnie łączyć się z jasnymi meblami i drewnianym wykończeniem podłógg oraz okiennic. W ten oto sposób możemy odmienić i nadać nowy charakter każdemu tradycyjnemu salonowi. We wnętrzach nowoczesnych, o niestandardowych rozwiązaniach architektonicznych, możemy pozwolić sobie na śmielsze eksperymenty. I nie chodzi tu o wymalowywanie wszystkich ścian wnętrza mocnym i nasyconym odcieniem w rodzaju batystowego fioletu. Także w tym przypadku musimy zachować umiar. Niemniej warto oprzeć zestawienie kolorystyczne na kompilacji jaśniejszych i ciemniejszych odcieni fioletu. Idealną parę stanowią satynowy wrzos i wspomniany już batystowy fiolet. Pastelowy kolor powinien dominować w aranżacji. Umieśćmy go na ścianach najbliższych oknom. W ten sposób naturalne światło będzie się od nich odbijać, dając wrażenie świeżości i delikatności. W dekoracji nowoczesnego wnętrza osiągnięcie takiego efektu jest niezwykle ważne. Ciemny odcień, batystowy fiolet powinien znaleźć się w centralnym, ale najmniej oświetlonym punkcie pokoju. W ten sposób zachowa on swoją głębię a przy tym będzie dodawał charakteru całemu wnętrzu. Aby osiągnąć zamierzony efekt nowoczesności, w salonie wymalowanym różnymi tonami fioletu powinny znaleźć się designerskie meble z tworzyw sztucznych o dużym połysku. Mile widziane są również dekory o ciekawych, futurystycznych kształtach. W doborze ozdób mamy dużą dowolność, niemniej nadal musimy być ostrożni. Zestawienie odcieni fioletu z czernią mebli i bielą podłogi jest bezpiecznym i efektownym rozwiązaniem. Fiolet jest niekonwencjonalnym i prowokacyjnym kolorem, który zawsze przykuwa uwagę i nadaje charakter każdemu wnętrzu, czy to w postaci barwy ścian, czy jako element oryginalnych dodatków. Różnorodność odcieni sprawia, że fiolet doskonale wypada w wielu zestawieniach kolorystycznych. Wydobywa piękno z brązów i uszlachetni pastelowe odcienie. Tym samym wpasowuje się w gusta miłośników barwy dojrzałych fig, winogron, jaki i wielbicieli pól lawendy oraz wrzosowisk. dostarczył infoWire.pl

Publication date:

Warszawa, 14 maja 2014 r.: Co trzeci Polak nie ma zwyczaju jadać poza domem. Jeśli już się decydujemy na wyjście do restauracji, to połowa z nas wybiera tę, w której serwowane są dania kuchni polskiej. Jeśli danie na wynos, to królową wciąż jest włoska pizza. Przy podejmowaniu decyzji o wyborze lokalu ważne są lokalizacja, smak i cena, wskazuje raport firmy MAKRO Cash & Carry„Polska na talerzu 2014”. Co trzeci Polak w ogóle nie stołuje się poza domem. - Dokładnie taki sam rezultat został wygenerowany w zeszłorocznym badaniu opinii. Choć wynik może sugerować brak ożywienia na rynku Horeca, obserwujemy delikatne jego „odbicie“ w odniesieniu do poprzednich lat – mówi Anna Kaczor, menedżer ds. grupy klientów Horeca w MAKRO Cash & Carry. Wśród osób kupujących posiłki poza domem, wyraźnie dominują mężczyźni – dodaje. Co piąty mężczyzna deklaruje, że poza domem jada codziennie lub kilka razy w tygodniu, zaś co trzeciej kobiecie nigdy nie zdarza im się jeść kupowanych poza domem większych posiłków. Wśród najmłodszej grupy wiekowej (18-24 lata) odsetek osób jedzących co najmniej raz w tygodniu wynosi 63,9 proc. Im ludzie starsi, tym rzadziej zdarza im się jeść poza domem większe posiłki (zaledwie 7,6 proc. wśród osób powyżej 65 roku życia). - Konsumenci potwierdzają, że taka sytuacja spowodowana jest przede wszystkich względami finansowymi.- podsumowuje Anna Kaczor. Żyjemy szybciej, a dookoła wciąż przybywa restauracji i lokali, w których można szybko i za niedużą cenę zjeść posiłek lub kupić go na wynos. To właśnie wygoda jest głównym czynnikiem decydującym o jadaniu na mieście - wskazuje ją ponad 40 proc. respondentów. Oprócz wygody, wysoki odsetek wskazań notuje oszczędność czasu. Na tę odpowiedź wskazała prawie 1/3 ankietowanych. - Na pewno wygoda i oszczędność są bardzo ważnymi czynnikami, szczególnie przy co raz szybszym trybie życia wielu Polaków. Jednakże wydaje mi się, że są inne, równie ważne czynniki. Polskie społeczeństwo jest co raz bogatsze i ludzie coraz rzadziej przeliczają koszt obiadu na mieście na ilość obiadów w domu. Zmienia się również świadomość i styl życia Polaków. Podnoszą jakość swojego życia, co wiąże się z częstszymi spotkaniami ze znajomymi, w nowych miejscach, próbując różnorodnej kuchni. Obiad czy kolacja z rodziną lub znajomymi w ulubionej restauracji stała się częścią naszego codziennego życia, nie specjalną okazją zdarzającą się raz na jakiś czas. – mówi Michael Miasek, współwłaściciel tajskiej restauracji Why Thai. Co piąty respondent wskazuje, że jada poza domem ze względu na specjalne okazje, takie jak ślub czy urodziny, zdany egzamin czy podwyżka w pracy. Podobny odsetek wskazuje, że po prostu lubi się spotkać ze znajomymi na wspólnym posiłku. Jednocześnie bardzo liczna grupa uczestników badania opinii (30 proc.) przeprowadzonego na potrzeby raportu „Polska na talerzu 2014“ preferuje samodzielne przyrządzanie posiłków i jedzenie ich w domu. Co piątemu z nas domowe posiłki po prostu bardziej smakują, natomiast 15 proc. respondentów uważa, że jedzenie gotowane w domu jest zdrowsze. Zaledwie 15 proc. ankietowanych wskazuje, że do restauracji wiedzie ich chęć poznania nowych smaków. Co drugi Polak jedząc poza domem, wybiera lokale serwujące tradycyjną kuchnię polską, natomiast niespełna 18% decyduje się na miejsca specjalizujące się w kuchni włoskiej. To wyraźna zmiana w stosunku do ubiegłego roku, kiedy to włoskie potrawy jako najpopularniejsze wskazało aż 27 proc. Polaków. Nieznacznie wzrosło za to zainteresowanie naszych rodaków kuchnią europejską i śródziemnomorską specjalizującą się między innymi w owocach morza (9,1 proc. w roku 2013, w tym roku - 12,7 proc.). - Oczywiście, że przy wyborze między czymś znanym i nieznanym, bardzo dużo osób zachowa się bezpiecznie wybierając znany mu smak, jednak Polacy stają się co raz bardziej odważni i ciekawi nowych smaków. Kuchnia włoska jak i sushi są wszystkim już bardzo dobrze znane (gotowe sushi można kupić nawet na stacji benzynowej obok kanapek), że powoli zaczyna się to nam już „przejadać”. Ludzie, szczególnie Polacy, są z natury bardzo ciekawscy. Pragną odkrywać nowe miejsca, w tym i ich smaki. Ta ciekawość dodaje odwagi w kwestii próbowania nowych dań. Wydaje mi się, że wzrasta ze wzrostem popularności wycieczek w coraz to bardziej egzotyczne miejsca, szczególnie do krajów azjatyckich. Przez to wzrasta popularność kuchni azjatyckich. – komentuje Michael Miasek Najchętniej wybieranym typem lokalu jest nadal restauracja z obsługą kelnerską (w zeszłym i bieżącym roku - połowa wskazań), dużą popularnością cieszą się również pizzerie i lokale typu fast food - wybiera je co piąty z nas. Tuż za nimi plasują się bary z kuchnią domową (19,8 proc.). Co trzeci Polak w ogóle nie stołuje się poza domem. Natomiast niecała połowa respondentów deklaruje, że jada poza domem tak samo często jak przed trzema laty. Najczęściej takie posiłki kupowane są przez mieszkańców dużych miast i metropolii (około 10% ankietowanych). Tymczasem sieć MAKRO kontynuuje ogólnopolski plebiscyt „Korona Smakosza”, który ma na celu pobudzenie popytu oraz promocję najlepszych praktyk w sektorze Horeca. Tegoroczna edycja plebiscytu zostanie przeprowadzona w 20 polskich miastach. Celem plebiscytu jest promocja lokalnej gastronomii i najlepszych zdaniem konsumentów lokali – mówi Anna Kaczor, menedżer ds. grupy klientów Horeca w firmie MAKRO. Warto zwrócić uwagę na pewne rozwarstwienie ekonomiczne jadających „na mieście” – dwie najliczniejsze grupy respondentów deklarują przeznaczanie na jednorazowy posiłek poza domem odpowiednio: ponad 45 złotych (19,4 proc.) oraz 10-25 złotych(43,5 proc.). Badanie w ramach raportu „Polska na talerzu 2014” na zlecenie firmy MAKRO Cash & Carry przeprowadził w lutym 2014 r. Instytut Badania Opinii „Homo Homini”, na próbie reprezentatywnej N = 1006.

Publication date:

Budowanie „baz”, przesiadywanie na trzepaku, zabawa w chowanego – tak jeszcze niedawno dzieci spędzały czas na podwórkach. A teraz? Zdaniem 64 proc. Polaków maluchy zostają w domach, gdzie wolą grać w gry lub oglądać tv. Według badania przeprowadzonego dla marki JELP przez TNS Polska, większość z nas z rozrzewnieniem wspomina czasy dzieciństwa, uważając, że kiedyś dzieci były szczęśliwsze. W badaniu przeprowadzonym dla marki JELP, znanej rodzicom z hipoalergicznych środków piorących dla dzieci, zapytano Polaków, kiedy dzieci były szczęśliwsze. Jedynie co piąta osoba uznała, że pokolenie urodzone w XXI wieku jest szczęśliwsze niż ludzie urodzeni wcześniej. Im jesteśmy starsi, tym lepiej oceniamy czasy swojego dzieciństwa. – Nasze dzieci dorastają dziś w zupełnie innych warunkach - rozwój medycyny, nowych technologii, dostęp do produktów, których wcześniej próżno by szukać. Mimo to badani uważają, że dzieci wychowywane w latach 80., 70. i wcześniej były szczęśliwsze w porównaniu do współczesnych dzieci – komentuje wyniki badania przeprowadzonego na zlecenie marki JELP, Joanna Skrzyńska z TNS Polska. Być może dzieciom brakuje zabaw na świeżym powietrzu? Coraz mniej maluchów widać na polskich podwórkach. Dlaczego? Większość Polaków (64%) uważa, że dzieci zostają w domu po to, by oglądać telewizję lub grać w gry. Co czwarty (24%) badany stwierdza, że brakuje placów zabaw, więc maluchy nie mają, gdzie się bawić. Zbliżona grupa wskazuje na dodatkowe zajęcia dzieci, które tym samym mają mniej czasu na zabawę. Czyżby podwórko zastąpił internet, gry i telewizja z szerokim wyborem programów dla dzieci? Kiedyś spędzaliśmy czas w zupełnie inny sposób. Powrót do przeszłości – słodkie czasy dzieciństwa W badaniu przeprowadzonym dla marki JELP zapytano Polaków, które podwórkowe zabawy są dziś passe. Niemal połowa badanych (47%) uważa, że do lamusa odeszły kultowe rozrywki chłopców – strzelanie z procy, kapsle – oraz ulubione zabawy dziewczynek, jak skakanie w gumę oraz gra w klasy. Również gry zespołowe, jak: podchody, zabawa w chowanego, „policjanci i złodzieje”, według Polaków, nie stanowią już atrakcyjnej formy spędzania czasu dla współczesnych dzieci. Na liście zabaw z dzieciństwa, które dziś odeszły do lamusa, znalazł się również – a jakże – legendarny trzepak, w którego obrębie kwitło niegdyś życie towarzyskie każdego osiedla.  Więcej niż co trzeci Polak uważa, że w zapomnienie odeszły także takie zabawy z dzieciństwa, jak: budowanie „bazy” na podwórku, zabawy z życia wzięte (np. popularny w latach 70. „warzywniak”, „dom”), a nawet czytanie komiksów i bajek. Współcześni trzydziestolatkowie, czyli Polacy urodzeni na przełomie lat 70. i 80., częściej niż pozostali uważają, że podwórkowe „klasyki” bezpowrotnie przepadły. Może więc to oni mają poczucie największej straty i z rozrzewnieniem wspominają zabawy swojego dzieciństwa.  Dzieci czyste i podatne na alergie? Pomimo znacznej poprawy jakości życia w ciągu ostatnich lat, liczba alergików rośnie, co jest trendem szczególnie zauważalnym po 1989 roku. – W ciągu ostatnich 25 lat Polska dogoniła Europę pod względem liczby osób, które borykają się z alergiami. Obecnie z tym schorzeniem może mieć do czynienia co czwarte dziecko w wieku przedszkolnym. Wśród przyczyn rozprzestrzeniania się tej choroby cywilizacyjnej wymienia się m.in. zanieczyszczenie powietrza, ale również nadmierną higienę, sterylne warunki życia, chemię w naszym otoczeniu – mówi dr Izabela Rogozińska, pediatra, ekspert marki JELP. TNS Polska, na zlecenie JELP, spytał Polaków dlaczego – ich zdaniem - alergie, nazywane przez wielu plagą XXI wieku, tak znacząco rozprzestrzeniły się w ostatnich latach. Niemal połowa badanych (47%) wskazuje na, nieobecne wcześniej, sztuczne substancje zawarte w jedzeniu. Nieco mniej osób – 41% badanych – jako powód rozprzestrzeniania się alergii podaje zanieczyszczone powietrze, a 38% niezdrowe pożywienie, czyli uwielbiane przez dzieci hamburgery, frytki lub chipsy. Mieszkańcy dużych miast, jako powód rosnącej liczby zachorowań na alergie, najczęściej zwracają uwagę na złą dietę dzieci oraz przesadną troskę o zdrowie maluchów. Czy faktycznie tak jest? Przesadnie dbamy o zdrowie naszych dzieci?  W badaniu przeprowadzonym dla marki JELP spytano również o to, jakie środki podjęlibyśmy, by chronić nasze maluchy przed grypą lub przeziębieniem. – Najwięcej Polaków w pierwszej kolejności zmieniłoby dietę dziecka na zdrowszą, ale również sięgnęło po naturalne, domowe sposoby. Co trzecia osoba, w ramach profilaktyki, wybrałaby się z maluchem na szczepienie, ale również podała dziecku witaminy lub suplementy diety. Szkoda, że wciąż tak mało zwolenników mają spacery, spędzanie generalnie większej ilości czasu na świeżym powietrzu. Dzięki temu uodparniamy nasze dzieci np. przed infekcjami – komentuje wyniki badania dr Izabela Rogozińska, ekspert marki JELP.  Im jesteśmy starsi, tym bardziej sceptycznie podchodzimy do szczepień i mniej chętnie wysłalibyśmy na nie dziecko. Poparcie dla tej metody profilaktyki nieznacznie spada wraz z wiekiem – na szczepienie wysłałoby malucha 31% Polaków powyżej 40. roku życia, ale już 36% tych młodszych. Zwolennicy szczepień to głównie single, osoby z wyższym wykształceniem, zajmujące kierownicze stanowiska, dobrze sytuowane.  Infografikę towarzyszącą badaniu można przeglądać w tym miejscu. Badanie zostało przeprowadzone techniką wywiadu bezpośredniego przy wykorzystaniu tabletów (CAPI) na reprezentatywnej próbie 1000 Polaków w wieku 15 i więcej lat od 8 do 15 listopada 2013 roku przez TNS Polska.   JELP był pierwszą marką w Polsce oferującą hipoalergiczne detergenty bezpieczne dla niemowląt oraz alergików. Ekologiczne środki piorące, produkowane w Danii, zostały wprowadzone na polski rynek w 1989 roku w odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie na hipoalergiczne produkty mogące zapobiegać podrażnieniom skóry, szczególnie u małych dzieci. Produkty JELP są w pełni hipoalergiczne, pozbawione potencjalnie szkodliwych substancji, co potwierdzają m.in. certyfikaty Instytutu Matki i Dziecka czy Polskiego Towarzystwa Położnych.

Publication date:

Słuchasz czy czytasz? A może jedno i drugie? Jeżeli nie chcesz się rozstawać z książką, Audiobook+ jest rozwiązaniem właśnie dla Ciebie. Już teraz na urządzeniach Samsung w sieci Plus możesz słuchać i czytać tę samą książkę, a zakładki synchronizują się automatycznie. Tylko w Audioteka.pl. W ramach promocji w sieci Polkomtel Plus, od 25. listopada każdy użytkownik, który kupi telefon Samsung GALAXY Core lub Samsung GALAXY S4 otrzyma od Audioteki kupon na jeden z czterech audiobooków+ do wyboru. Na liście znajdują się następujące tytuły "Policja" Jo Nesbø, "Zielone Drzwi" Katarzyny Grocholi, "Alchemik" Paulo Coelho i "Powrót z Gwiazd" Stanisława Lema. Audiobook+ jest prezentem od firmy Samsung dla klientów sieci Plus - mówi Olaf Krynicki, Rzecznik Prasowy Samsung Electronics Polska. Jak działa usługa? Użytkownik słuchając wybranego audiobooka+ będzie mógł jednym kliknięciem przejść do tekstu rozpoczynającego się od fragmentu, w którym przerwał. Synchronizacja jest błyskawiczna i umożliwi wszystkim użytkownikom urządzeń Samsung pozostanie w świecie swoich bohaterów bez względu na formę książki. Wymienione cztery tytuły otwierają nową kolekcję audiobooków+ w serwisie Audioteka. Do końca roku opublikowanych zostanie 30 tytułów w nowej, zsynchronizowanej formie. Dodatkowo, dzięki właśnie uruchomionej usłudze płatności w Plus, każdy użytkownik sieci Plus może płacić za audiobooki za pomocą swojego rachunku operatorskiego. Jest to nowoczesna i wygodna forma płatności, która pozwala na błyskawiczny dostęp do atrakcyjnych audiobooków. Tym samym Audioteka stała się partnerem firmy Polkomtel, operatora sieci Plus w obszarze usług dodatkowych. Audioteka wspaniale uzupełnia usługi dodatkowe oferowane przez nas klientom – obok muzyki, ebooków i video teraz mogą cieszyć się również największym katalogiem audiobooków – na przykładzie których pokazujemy, że LTE to nie tylko zimna technologia, ale również narzędzie do korzystania z mobilnej rozrywki - stwierdza Maciej Szymański, Kierownik Zespołu Kontentu w Plusie z firmy Polkomtel S.A. Więcej informacji na stronie www.Audioteka.pl oraz na profilu Facebook.com/Audioteka. O firmie Samsung Electronics Co., Ltd. zajmuje pozycję światowego lidera w dziedzinie technologii. Liczne odkrycia i nowatorskie rozwiązania firmy rewolucjonizują świat nowych urządzeń i otwierają przed ludźmi na całym świecie nieznane dotąd możliwości. Spółka zatrudnia 236 000 pracowników w 79 krajach, a jej roczne obroty wynoszą 187,8 mld USD. Chcesz odkryć więcej? Odwiedź nas na www.samsung.pl      

Publication date:
Wiadomości branżowe

Jak poprawić jakość i efektywność leczenia raka piersi? Przyszłość Breast Units w Polsce

4 grudnia, w Warszawie odbywa się warsztat, w którym uczestniczą najwięksi specjaliści zajmujący się tematyką raka piersi. Celem spotkania jest wymiana doświadczeń na temat utworzenia w Polsce Breast Units – specjalistycznych ośrodków leczenia raka piersi oraz ich akredytacji. Warsztat organizuje Polskie Towarzystwo do Badań nad Rakiem Piersi. W spotkaniu udział wezmą udział specjaliści z różnych dziedzin medycyny, zajmujący się problematyką raka piersi z całej Polski, którzy są zainteresowani tworzeniem najwyższej jakości wielodyscyplinarnych ośrodków leczenia raka piersi opartych na idei Breast Units. Dyrektorzy szpitali, onkolodzy, radiolodzy, anestezjolodzy, chirurdzy plastyczni i rehabilitanci będą dyskutować o możliwościach i trudnościach wprowadzenia w Polsce profesjonalnych ośrodków leczenia nowotworów piersi, Breast Units, które już od wielu lat funkcjonują w krajach Europy Zachodniej i Stanach Zjednoczonych. Uczestnicy zapoznają się bliżej z procedurami wymaganymi dla utworzenia Brest Units. Do tej pory w Polsce powstał tylko jeden Breast Unit, powołany w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii w Szczecinie. Ośrodek kierowany jest przez dr. n. med. Bartosza Sobolewskiego, który podczas spotkania, będzie dzielił się swoimi doświadczeniami.  W spotkaniu udział wezmą także: Tadeusz Pieńkowski, Prezes Polskiego Towarzystwa do Badań nad Rakiem Piersi, Luciana Neamitu, współautorka unijnego systemu akredytacji ośrodków kompleksowego leczenie raka piersi, Ruben Orda, Przewodniczący SIS International School of Senology (organizacji akredytującej Breast Units), UroAhan, Prezes Słoweńskiego Stowarzyszenia Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej, specjalizujący się w operacjach rekonstrukcji piersi po leczeniu onkologicznym.   Dlaczego Breast Units? Systemy opieki zdrowotnej w krajach Unii Europejskiej są zróżnicowane. Różnią się między innymi pod względem systemów zapewnienia jakości opieki raka piersi. Jakościowe procedury opieki nad chorymi z rakiem piersi zostały wdrożone w prawie połowie krajów. Dlatego, aby zapewnić wszystkim mieszkańcom Europy dostęp do usług i opieki medycznej na równym poziomie potrzebne są ogólnoeuropejskie, zharmonizowane i oparte na faktach procedury leczenia, które znajdą miejsce w różnorodnych systemach opieki. Dlaczego akredytacja? Zapewnienie harmonizacji i właściwej jakości opieki wymaga wyselekcjonowania kluczowych dla opieki pacjentów z rakiem piersi ośrodków, które będą koordynować i zapewniać właściwy proces terapii i powrotu pacjenta do życia społecznego, w tym: diagnostykę, leczenie i rehabilitację. Ośrodki takie zwane „Breast Units” otrzymują akredytację SIS - International School of Senology[1] – międzynarodowej organizacji zajmującej się poprawą jakości opieki medycznej w obszarze piersi. Program akredytacji SIS jest przeznaczony do akredytacji ustanowionych w danych kraju Breast Units oraz ośrodków rozwijających programy opieki nad pacjentami.  Celem tego programu jest zapewnienie jednego modelu organizacji i utrzymania jakości prac organizacji opieki medycznej, aby zagwarantować pacjentowi cierpiącemu na raka piersi opiekę wielodyscyplinarnego zespołu, tworzonego w oparciu o uznane standardy międzynarodowe. Cele Akredytacji Uniwersalność – jakość w diagnostyce i leczeniu raka piersi powinna być dostępna dla wszystkich kobiet, niezależnie od położenia geograficznego swoich domów Jednolitość – wymagane wskaźniki jakości muszą być stałe dla wszystkich Breast Units w całej Europie   Wymagane standardy jakościowe dla akredytowanych Breast Units Akredytacje mają na celu zapewnienie pacjentom najwyższego poziomu opieki. Wśród wymagań znajdują się kryteria dotyczące ekspertów. Breast Units powinny obejmować specjalistów wszystkich dziedzin diagnostyki, leczenia i rekonstrukcji oraz pozostawać w stałym kontakcie, w tym - co tydzień spotykać się, aby przedyskutować indywidualne przypadki kliniczne. Centra powinny świadczyć usługi w zakresie profilaktyki, wczesnej diagnostyki i leczenia raka piersi, patologii piersi, badań genetycznych, pomocy z zakresu psychoonkologii i wsparcia społecznego, a także - rehabilitacji. Wszyscy specjaliści Breast Units powinni regularnie odbywać szkolenia umiejętności komunikacyjnych i rozmów kwalifikacyjnych, w tym, dotyczące jakości komunikacji między personelem medycznym a pacjentem. Łączy się to z zasadą, iż pacjenci powinni otrzymywać informacje na temat własnych badań klinicznych oraz wszystkich możliwości leczenia. Komunikacja lekarzy jest uważana za kluczowy punkt podejścia zespołu, zaś pacjent powinien znajdować się w centrum tego podejścia. Wskaźniki jakości w opiece klinicznej pacjentów skupiają się również na szybkich procedurach diagnozowania i leczenia, między innymi Diagnozaraka piersi powinnabyć przekazywana wwywiadzie(podczas spotkania) w ciągu maksymalnie 5 dni roboczych po zakończeniubiopsji Rozpoznanie histologicznerakamusi być dokonane przed operacją. Chorzy na raka piersipowinny być przyjmowaninasali operacyjnąznającdiagnozę. Operacjaoszczędzanienaraka piersi powinnabyć stosowana w co najmniej 65% przypadków dla Ii II stadium choroby. Wskaźniki jakości mają na celu wpłynąć na efektywność leczenia mierzną liczbą wieloletnich przeżyć oraz powrotu do pełnego funkcjonowania w społeczeństwie.  Organizację warsztatu wsparła firma Mentor, inicjator kampanii „Love Your Look”, która skierowana jest do kobiet chcących poprawić wygląd swoich piersi z przyczyn estetycznych lub medycznych (ze względu na przebytą mastektomię). Celem akcji jest informowanie Polek i pomoc w podejmowaniu świadomych decyzji w zakresie zabiegów powiększania biustu oraz zabiegów rekonstrukcji piersi. Jednym z elementów kampanii jest zwrócenie uwagii na zabieg rekonstrukcji piersi, jako rozwiązania, które pozwoli kobietom po przebytej operacji piersi, ponownie czuć się pięknie i atrakcyjnie.   [1] SIS-International School of Senology ma na celu poprawę poziomu opieki nad pacjentami z nowotworem piersi na całym świecie, organizuje programy edukacyjne na poziomie krajowym, regionalnym i światowym, promuje i zwiększa interaktywną komunikację między pracownikami służby zdrowia oraz rozwija standardy poziomu opieki leczenie i rekonstrukcji piersi.   dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Z autyzmem można żyć normalnie

Dziecko późno zaczyna uczyć się mówić, artykułuje w sposób specyficzny, niezrozumiały i ma problemy w relacjach z rówieśnikami? To objawy autyzmu, choroby, z którą – jeśli zostanie wcześnie zdiagnozowana – można żyć normalnie. Autyzm to zaburzenie rozwoju objawiające się przede wszystkim problemami z komunikacją. Jak mówi serwisowi infoWire.pl psycholog Anna Adamowska: „Dziecko cierpiące na tę chorobę unika kontaktu z rówieśnikami. Jeżeli się bawi, to chętniej w towarzystwie dorosłych”. W relacji jeden na jeden z osobą dorosłą zachowuje się zupełnie inaczej niż w grupie. Mimika dziecka również jest znamienna. „Może np. się uśmiechać, ale nieadekwatnie do sytuacji” – dodaje ekspertka. Rodzice najczęściej niestety nie akceptują diagnozy lekarskiej i nie mogą się pogodzić z tym, że ich dziecko jest chore. „Pierwsze objawy zakwalifikowane jako spektrum autyzmu są w różny sposób tłumaczone i usprawiedliwiane” – twierdzi psycholog Anna Środa. Zdarza się, że rodzice wracają do lekarza po dwóch, trzech latach, gdy uświadomią sobie, że jego diagnoza była słuszna. Niestety ten czas zostaje stracony. Leczenie dziecka z autyzmem powinno być kompleksowe. „Trzeba znaleźć jedno miejsce, w którym będą odbywać się integracja sensoryczna, zajęcia z logopedą czy trening umiejętności społecznych” – uważa Anna Adamowska. Rodzice boją się autyzmu. Osoby z tą chorobą w dorosłym życiu mogą jednak funkcjonować w społeczeństwie tak, jak ludzie zdrowi, zakładać rodziny, po prostu – żyć normalnie. Co więcej, zdarza się, że mają ponadprzeciętne zdolności w danej dziedzinie, nieosiągalne dla innych. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Polacy ostrożnie sięgają po kredyty hipoteczne

W ostatnich miesiącach co trzeciemu Polakowi pogorszyła się sytuacja finansowa. Ma to przełożenie nie tylko na codzienne funkcjonowanie, lecz także na spadek liczby zaciąganych kredytów hipotecznych. Zazwyczaj uważamy, że my sami odpowiadamy za wysokość branego kredytu. Jak pokazują wyniki badania „Finansowy Barometr ING”, 24% Polaków twierdzi jednak, że decyduje o tym przede wszystkim bank. „Trochę intrygujący wynik […]. Przychodzimy z pewnymi żądaniami, chcemy daną kwotę pieniędzy, a bank ma nas ograniczać i mówić, jak wysoką pożyczkę możemy otrzymać” – mówi serwisowi infoWire.pl Grzegorz Ogonek z ING. Takie podejście uplasowało nasz kraj na trzecim miejscu wśród badanych państw. Dane uzyskane dzięki przeprowadzonemu badaniu nie napawają optymizmem. Niepokojące jest, że 42% rodaków ma problemy ze spłatą rat kredytu hipotecznego. Podobnie dzieje się w Hiszpanii (46%) i Rumunii (43%). Rozwiązaniem tej sytuacji według 35% polskich respondentów mogłoby być zaoferowanie dłuższego czasu spłaty kredytu. Wśród propozycji znalazły się też zwrot samych odsetek (29%) oraz pomoc państwa (17%). Co prawda oprocentowanie kredytów hipotecznych jest obecnie niskie, ale wzrastają marże. Ponadto od 2015 r. co dziesiątą złotówkę kredytobiorcy będą musieli wnieść sami, gdyż żaden udzielony kredyt hipoteczny nie będzie mógł przekraczać 90% ceny nabywanej nieruchomości. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Sport dobry też dla wzroku

Badania pokazują, że ludzie, którzy częściej przebywają na dworze i podejmują aktywność fizyczną, mają lepszy wzrok. Noszenie okularów lub soczewek nie może być żadną przeszkodą – sport jest dla każdego. „Jakość życia ma wpływ na jakość widzenia” – mówi serwisowi infoWire.pl Piotr Toczołowski, specjalista optometrii klinicznej z Centrum Okulistycznego Nowy Wzrok. „Osoby, które mają wady wzroku, powinny uprawiać sport. Jest on bardzo ważny w życiu człowieka i – tak jak sposób odżywiania – wpływa na cały organizm. Dzięki sportowi funkcjonuje on lepiej” – zapewnia lekarz. Chociaż kłopoty z widzeniem nie oznaczają konieczności rezygnacji z aktywności fizycznej, należy pamiętać o pewnych ograniczeniach oraz przeciwwskazaniach i przemyśleć wybór dyscypliny, którą chce się uprawiać. Osobom z wysokimi wadami wzroku nie zaleca się np. podnoszenia ciężarów i boksu. Miłośnicy pływania noszący szkła kontaktowe muszą z kolei pamiętać, żeby nie wchodzić na basen w soczewkach albo korzystać z jednodniowych, które od razu po wyjściu należy wyrzucić. W wodzie znajdują się bowiem różne wirusy, bakterie i grzyby, mogące wywołać groźne choroby oczu. Podczas aktywności fizycznej z okularów i soczewek korzystają jednak nie tylko osoby z wadami wzroku. Jak zauważa Piotr Toczołowski: „W niektórych sportach, jak strzelectwo czy łucznictwo, okulary nawet specjalnie się dobiera – są specjalne soczewki, które pomagają wygasić odblaski i skupić się na celu”. W innych dyscyplinach, np. w squashu, pełnią funkcję ochronną. Czym zatem powinny się charakteryzować dobre okulary sportowe? Na pewno muszą być lekkie, wytrzymałe i odporne na uszkodzenia. Reszta zależy od tego, do jakiego sportu będą nam potrzebne. Nie ma bowiem jednych uniwersalnych. dostarczył infoWire.pl

Wiadomości branżowe

Dzień Seksu: Relaks a satysfakcja w łóżku