Publication date:
Wiadomości branżowe

Majówka pełna atrakcji

Koncert Marcina Wyrostka, festyn sportowo-rekreacyjny, defilada z okazji Święta Flagi Narodowej, a także pokazy taneczne — to jedynie niektóre z atrakcji tegorocznej Majówki. Na mieszkańców Torunia i turystów czekają cztery dni wspaniałych wrażeń. Cykl atrakcji majówkowych rozpocznie się wątkiem muzycznym. Już 30 kwietnia 2015 roku na Rynku Staromiejskim wystąpi zespół AiQ, czyli Anita Dąbrowska i Mateusz Kurek w odsłonie akustycznej. Kolejnego dnia, w ramach XXII Festiwalu Muzyki i Sztuki Krajów Bałtyckich PROBALTICA 2015 odbędzie się Dzień Flisaka, podczas którego będzie można zobaczyć inscenizacje związane z obyczajami flisackimi. Atrakcje czekają również melomanów — organizatorzy Majówki zaplanowali m.in. koncert ukraińskiego wirtuoza skrzypiec Oleksandra Bozyka wraz z zespołem smyczkowym. Na zakończenie dnia na Rynku Staromiejskim odbędzie się koncert gwiazdy muzyki rozrywkowej, zwycięzcy drugiej edycji telewizyjnego show Mam Talent Marcina Wyrostka wraz z zespołem. Usłyszymy między innymi argentyńskie tanga w aranżacjach klasycznych, rockowych, jazzowych, popowych i wokalnych. Zwieńczeniem długiego weekendu majowego będzie kolejna koncertowa niespodzianka — na Rynku Staromiejskim w Toruniu odbędzie się koncert zespołu Paula i Karol. Publiczność będzie miała okazję usłyszeć energetyczną i pozytywną muzykę folkową. Tradycyjnie podczas Majówki odbędą się również wydarzenia o charakterze patriotycznym. W dniu 2 maja odbędą się obchody Święta Flagi Narodowej, czeka na nas uroczystość wojskowa na Skwerze im. Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej. Po jej zakończeniu z Bulwaru Filadelfijskiego ruszy uroczysta defilada zabytkowych samochodów przenosząc obchody na Rynek Staromiejski. O godz. 12:00 na scenie odbędzie się wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych, które zakończy się wykonaniem pamiątkowego zdjęcia mieszkańców Torunia z ogromną biało-czerwoną flagą. Niewątpliwie jednym z najważniejszych wydarzeń będzie dzień 3 maja podczas którego odbędą się oficjalne obchody 224 rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Rozpoczną się one Mszą Świętą na Rynku Staromiejskim, po której nastąpi krótka uroczystość wojskowa. Do wspólnego zatańczenia poloneza zaprosi mieszkańców Zespół Pieśni i Tańca Młody Toruń. Nie zapomnieliśmy również o najmłodszych, dla których Teatr „Baj Pomorski” przygotował cieszące się ogromną popularnością, przedstawienie Szewczyk Dratewka. Ważnym punktem programu są również wydarzenia sportowe dla osób aktywnych, chcących spędzić czas na świeżym powietrzu. Na Rynku Nowomiejskim, 1 maja, odbędzie się festyn sportowo-rekreacyjny, podczas którego będzie wziąć udział w zabawach lekkoatletycznych, obejrzeć pokazy sztuk walki, wystąpienia formacji tanecznych czy wziąć udział w konkursach sportowych z nagrodami. Pełny program wydarzeń jest dostępny w serwisie internetowym www.torun.pl/majowka2015. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Maj miesiącem wydatków, szczególnie dla dziadków i mieszkańców wsi

W maju wydajemy więcej niż w inne miesiące. Jak wynika z najnowszego badania Barometr Providenta najdotkliwiej mogą to odczuć dziadkowie oraz mieszkańcy wsi i mniejszych miast.  Piąty miesiąc roku okazuje się wyzwaniem dla domowego budżetu. To wtedy kumuluje się wiele tradycyjnych uroczystości i specjalnych dni: majówka, Pierwsza Komunia, Dzień Matki czy wreszcie przygotowania do Dnia Dziecka. Poza pięknymi i wzruszającymi chwilami polskie rodziny czekają w tym miesiącu spore wydatki.  W miastach oszczędniej Majówka jest w tym roku wyjątkowo krótka, 1 maja wypada bowiem w piątek. Według wyników badania na wypoczynek w ten trzydniowy weekend Polacy średnio planują wydać 190 zł.  Pewnym zaskoczeniem może być fakt, że mieszkańcy wsi deklarują, że wydadzą więcej niż mieszkańcy dużych miast. Ci pierwszy wymieniają sumę 207 zł, ci drudzy 195 zł – zauważa Przemysław Kasza z działu badań Provident Polska. Skromniej niż na majowy weekend planowane są wydatki na Dzień Matki. Średnio jest to prawie 80 zł. Na prezenty dla mam więcej planują wydać panowie – 86 zł, niż panie, które deklarują, że będzie to 75 zł. Najbardziej hojni dla mam zamierzają być znów mieszkańcy małych miast, którzy chcą przeznaczyć na ten cel 94 zł. Dla porównania mieszkańcy metropolii sięgną przy tej okazji do portfela „tylko” po 75 zł. Dziadkowie rozpieszczają  Na zdecydowanie większe wydatki Polacy szykują się przy okazji Dnia Dziecka. Średnio chcemy na ten cel przeznaczyć 154 zł. Okazuje się, że najwięcej podarunków albo najdroższych prezentów dzieci dostaną od babć i dziadków – osoby w wieku powyżej 59 lat chcą wydać na 1 czerwca prawie 186 zł. Rodzice będą tu bardziej oszczędni, bo osoby w przedziale wiekowym 25-39 lat przeznaczą na ten cel niecałe 144 zł. I znów wyróżniają się tu mieszkańcy małych miast, którzy chcę przeznaczyć na Dzień Dziecka 162 zł. W przypadku mieszkańców metropolii deklarowana kwota to 141 zł. Na największy ubytek domowego budżetu szykują się jednak rodziny, które są organizatorami uroczystości Pierwszej Komunii. Jak wynika z badania zamierzają średnio wydać na ten cel nieco ponad 1500 zł. Natomiast osoby, które planują przyjść na komunijne przyjęcie w charakterze gości, na udział i prezenty przeznaczą średnio 310 zł.  Majowe święta mogą nieco wydrenować portfele i konta polskich rodzin. A kolejne wydatki przed nimi. Najpierw wyjazd wakacyjny, a potem wyprawka szkolna. Nie zapominajmy również, że właśnie rozpoczyna się sezon ślubny. Warto więc planować wydatki z rozwagą – podsumowuje Przemysław Kasza. O Barometrze Providenta „Barometr Providenta” to cykliczne badanie Polaków, które pozwala na lepsze zrozumienie zachowań i decyzji finansowych konsumentów. Provident obsługuje aktualnie ponad 853 tysięcy klientów w całej Polsce, dzięki czemu wyniki badania pokazują prawidłowości i zachowania, które są charakterystyczne dla Polaków o średnich i niższych dochodach. Badanie zrealizował PBS w dniach 10-12.04.  2015 r. na ogólnopolskiej próbie n=1000 Polaków w wieku 15+. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Amerykańskie barbecue i meksykańskie fajitas ? grillujemy dookoła świata

Grillowanie to „polski sport narodowy”  - wtopiło się w polski krajobraz tak bardzo, że nie zastanawiamy się, skąd do nas przyszło i kiedy. Tymczasem grill na świeżym powietrzu, będący formą spędzania czasu, okazją do spotkania ze znajomymi czy rodzinnego świętowania, nie ma w Polsce długiej historii. Moda na grillowanie przyszła u nas dopiero wraz z transformacją ustrojową. Jak się zaraz okaże, grill to prawdziwy obieżyświat i bywalec wszystkich kontynentów. Oznacza to dla nas mnóstwo zagranicznych inspiracji i całą garść ciekawostek na temat tego, w jaki sposób grilluje się na świecie. Jeśli uważamy się za fanów grillowania, jest kilka rzeczy, o których powinniśmy wiedzieć. Różne oblicza grilla odkrywa szef kuchni Knorr i prawdziwy miłośnik wiosenno-letnich przyjęć w rodzinnym gronie na wolnym powietrzu, Piotr Murawski. Grill nasz powszedni Pieczenie na ruszcie było nieobce człowiekowi od wieków. W tej „sztuce” wyspecjalizowali się zwłaszcza Indianie amerykańscy, którzy konstruowali gliniane paleniska. To z ich języka pochodzi słowo barbecue oznaczające kratę. W Europie przyjęła się nazwa „grill” od francuskiego i angielskiego słowa grille, czyli krata. Grill w znanej nam dziś formie powstał w latach 50. XX wieku w Ameryce. Podobno twórca został zainspirowany... pływającą boją. Przeciął ją na pół w poziomie, dospawał do niej trzy pręty podtrzymujące konstrukcję, dołożył ruszt, a całość nakrył górną połową boi. Ot i tak powstał pierwszy grill. Ponoć swój udział w rozwoju grilla miał nawet współpracownik Henry’ego Forda, który postanowił wykorzystać w procesie opiekania drobne kawałki węgla drzewnego - odpady z produkcji sławnego modelu forda „T”. Jak na amerykańskim barbecue W Ameryce oprócz Indian mięso na ruszcie opiekali przede wszystkim hodowcy bydła. Stąd Amerykanie doszli do perfekcji w przygotowywaniu mięsa wołowego. Symbolem amerykańskiego grillowania są żeberka w sosie barbecue oraz łopatka wieprzowa  z grilla. Ponadto wielkim rarytasem i kwintesencją amerykańskiego stylu jest opiekana na ruszcie kolba kukurydzy, doprawiona solą, cukrem, podlana odrobiną wody i zawinięta w folię aluminiową. Taką zgrillowaną kukurydzę Amerykanie zazwyczaj podają z masłem - palce lizać! Aby posmakować amerykańskiego stylu, można w domowych warunkach przygotować naprawdę różnorodne potrawy. Dobrym pomysłem będą Ostre szaszłyki z warzywami i wołowiną. Aby mięso było idealnie doprawione i cechowało się doskonałym aromatem, warto zamarynować je. Wyjątkową marynatę stworzymy, dodając do niej przyprawy Knorr z linii Grill, syrop klonowy, musztardę, sos sojowy, olej, czosnek, natkę pietruszki oraz pieprz. Innym pomysłem są Pyszne hamburgery z indyka „Słoneczna Samba”, które ze względu na atrakcyjną formę będą stanowiły miłą odmianę od typowych grillowych dań: Pyszne hamburgery z indyka „Słoneczna Samba” Ilość porcji: 4 Czas przygotowania: 40 minut Stopień trudności: łatwe Danie kuchni amerykańskiej Składniki: - 500 g piersi z indyka, - 4 łyżki sosu Samba Hellmann’s, - 2 łyżki przyprawy Grill Pikantny kurczak Knorr, - 100 g wędzonego boczku, - 1 biała cebula, - garść pestek słonecznika, - 2 łyżki posiekanej natki pietruszki, - 4 bułki do burgerów, - 4 plastry sera cheddar, - 2 łyżki oleju, - garni: pomidor, czerwona cebula, ogórek konserwowy, kiełki słonecznika. Przygotowanie: Obraną cebulę pokrój w drobną kostkę, boczek również. Oba składniki przesmaż razem na rozgrzanej oliwie. Pestki słonecznika upraż na suchej patelni. Mięso z indyka zmiel w maszynce, dodaj przyprawę Knorr, uprażone pestki, boczek z cebulą i posiekaną natkę. Z mięsnej masy uformuj 4 płaskie burgery i grilluj je przez ok. 10 minut. Co jakiś czas przewróć kotlety, a przed końcem pieczenia ułóż na nich po plastrze sera. Przekrój bułki na połówki i każdą z nich posmaruj sosem Samba Hellmann’s. Na każdą bułkę nałóż burgera i resztę dodatków. Wierzch przykryj bułką, zepnij burgera szpadką lub wykałaczką i serwuj. Ostre szaszłyki z warzywami i wołowiną Ilość porcji: 4 Czas przygotowania: 25 minut Stopień trudności: łatwe Danie kuchni amerykańskiej Składniki: - 300 g rostbefu, - 8 łyżek sosu Stek Hellmann’s, - 1 łyżeczka przyprawy Grill Pikantny kurczak Knorr, - 200 g wędzonego boczku, - po 1 papryce żółtej i zielonej, - 3 łyżki syropu klonowego, - 1 łyżka musztardy dijon, - ząbek czosnku, - 1 łyżka posiekanej natki pietruszki, - ½ łyżeczki pieprzu Cayenne, - 1 łyżka sosu sojowego, - 3 łyżki oleju, - 4 drewniane patyki na szaszłyki. Przygotowanie: Mięso osusz przy pomocy ręcznika papierowego. Następnie pokrój je w długie i cienkie paski. Umyte papryki pokrój w kostkę, boczek także. Najlepiej jeśli będzie to kostka 2x2 cm. 4 łyżki sosu Steak Hellman’s połącz z przyprawą Knorr, syropem klonowym, musztardą, sosem sojowym, olejem, posiekanym czosnkiem i natką pietruszki. Dopraw pieprzem. Otrzymaną marynatą natrzyj plastry mięsa. Plastry mięsa nabijaj na szpadki lub patyki naprzemiennie z warzywami i boczkiem. Na rozgrzanym grillu układaj szaszłyki i smaż 5 do 8 minut, co chwila obracając. Gotowe danie serwuj z sosem Steak Hellmann’s. Jeśli nie chcesz, żeby patyki paliły się na grillu, uprzednio namocz je w wodzie. Na koniec amerykańskiej wycieczki kilka rad odnośnie steków: Przyrządzamy je bez przykrycia, by nie powstała para. Temperatura sprawia, że powierzchnia mięsa zasklepia się i ogranicza utratę soków mięsnych. Aby steki nie kurczyły się podczas grillowania, warto ponacinać je na brzegach. Nie nakłuwajmy steków widelcem, bo to naraża je na utratę soków. Stek przewracamy na drugą stronę, gdy widzimy na jego powierzchni fakturę przypominająca kratę; idealnie byłoby przekręcać go tylko dwukrotnie. Stopień wysmażenia możemy regulować za pomocą specjalnego termometru, natomiast standardem jest, że stek z polędwicy o grubości 3 cm grillujemy po 4 minuty z każdej strony. Meksykańskie fajitas Ulubioną meksykańską potrawą związaną z grillem są fajitas, czyli placki tortilli (a jakże!), wypełnione pysznym mięsem z wołowiny, pokrojonym w cienkie paski, skąpanym w  przyprawach takich jak chilli, czosnek, kolendra i skropionym sokiem z limonki. Oprócz mięsa wewnątrz placka znajdują się grillowane warzywa oraz smakowity sos. Odnośnie sosu – to niezbędny dodatek dań grillowych, dlatego warto wyposażyć się w kilka smaków w sezonie. Doskonały komplet stanowią Sosy grillowe Hellmann’s występujące w 5 wariantach smakowych, m.in. ulubiony Sos czosnkowy i Sos Chilli. Mięso wołowe w fajitas możemy z powodzeniem zastąpić mięsem drobiowym i przygotować  Wrapy z kurczakiem. Placki tortilli, które stanowią bazę dla wrapów, doskonale zachowają się rozgrzane przez kilkadziesiąt sekund na grillu, posmarowane sosem, np. idealnie pasującym do charakteru dania Sosem Samba Hellmann’s, posypane zieleniną i wyłożone sałatą - gotowe na przyjęcie mięsa. Śródziemnomorskie krewetki z rusztu Grecja, Włochy czy Hiszpania to kraje, w których równie często jak w Polsce kiełbasę i boczek, grilluje się owoce morza i warzywa. Produkty te są w rejonie śródziemnomorskim łatwo dostępne, dlatego też tanie. Aby przenieść spotkanie z przyjaciółmi nad ciepłe morze, przygotujmy  Szaszłyki z ananasem, pikantną salsą z kaparami oraz krewetkami. Aby patyczki nie paliły się na grillu, warto namoczyć je wcześniej w wodzie. Szaszłyki z ananasem, pikantną salsą z kaparami oraz krewetkami Ilość porcji: 4 Czas przygotowania 25 minut Trudność: łatwe Danie kuchni śródziemnomorskiej Składniki: - 24 krewetki, - 4 łyżki Ketchupu Pikantnego Hellmann’s, - 1 łyżeczka Przyprawy do kurczaka Knorr, - 300 g ananasa – świeżego lub z puszki, - 1 papryka czerwona, - 3 średnie pomidory, - 2 łyżki kaparów w zalewie, - 1 czerwona cebula, - ząbek posiekanego czosnku, - pęczek drobno posiekanej kolendry, - 4 łyżki oliwy z oliwek. Przygotowanie: Cebulę obierz. Ją oraz pomidory pokrój w niewielką kostkę i przełóż do miseczki. Dodaj posiekany czosnek, kolendrę, odsączone kapary. Dodaj 2 łyżki oliwy, 2 łyżki ketchupu i wszystko razem wymieszaj. Dopraw i włóż do lodówki. Paprykę umyj. Jeśli używasz ananasa z puszki, odsącz go z zalewy. Oba składniki pokrój w kostkę ok. 3x3 cm, przełóż do miski i dodaj krewetki. Wszystko to skrop sokiem z cytryny, potraktuj przyprawą Knorr, 2 łyżkami ketchupu oraz 2 łyżkami oliwy. Wszystko wymieszaj, a następnie naprzemiennie nabijaj na szpadki. Na rozgrzanym grillu układaj gotowe szaszłyki i smaż je po ok. 3 minuty z każdej strony. Gotowe serwuj z salsą i wcześniej przygotowanymi grzankami z grilla. By drewniane patyki nie paliły się na grillu, przed smażeniem namocz je w wodzie. Niemiecki wurst Pytacie, jakie inne narodowości lubią grillować tak bardzo jak Polacy? Do tej grupy na pewno należy zaliczyć Niemców z ich kiełbaskami, m.in. kiełbasą białą. Charakterystycznym dodatkiem do potrawy z grilla w Niemczech jest sałatka ziemniaczana. Jak ją przyrządzić? Ziemniaki gotujemy w mundurkach, następnie obieramy i kroimy. Dodajemy pokrojone w kostkę korniszony, przyprawiamy solą i pieprzem i całość łączymy majonezem. Tajskie sposoby Robi się coraz bardziej egzotycznie - przenosimy się do kuchni tajskiej. Tutaj mięso grillowe nie może obyć się bez dodatku mleczka kokosowego oraz sosu sojowego. Najpopularniejszym mięsem na grilla w Tajlandii są kurze polędwiczki przyprawione m.in. chilli, kolendrą, czosnkiem i kurkumą. Ponadto wśród Tajów bardzo popularne jest pieczenie mięsa bezpośrednio w rozgrzanych węglach, przy czym mięso, ryby czy warzywa zawija się w kilka warstw liścia bananowca. W realiach polskich, gdy brak liścia bananowca, jego rolę może spełnić… pergamin. A oto kilka tricków grillowych dla miłośników owoców, zwłaszcza tych egzotycznych. Owoce to nie tylko pomysł na deser, ale również doskonały dodatek do mięs i ryb: kurczaka najlepiej łączyć z melonem; grillowany łosoś lub wołowina idą w parze z ananasem; mango i papaja to wymarzony dodatek dla wieprzowych żeberek lub steka z tuńczyka; ser camembert i oscypek podawajmy z połówkami brzoskwiń lub wędzonymi truskawkami. Smacznego! dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Lampka pełna surowego piękna. Marani Reserve 2007

Marani Reserve 2007 to nie jest wino do picia na co dzień. Nie należy go traktować jako trunku towarzyszącego. Wymaga celebracji – jego degustacja to wydarzenie samo w sobie. Posępne i eleganckie, spotka się z uznaniem nawet najbardziej wymagających koneserów. Winogrona, z których przygotowywane jest Marani Reserve 2007, dojrzewają w winnicy KONDOLI na północnych stokach doliny Rzeki Alazani. Są to jagody Saperavi – endemiczny szczep, który spotkać możemy jedynie w Gruzji. Już w sierpniu krzewy pozbawiane są części owoców, aby podnieść walory smakowe przyszłego wina. Właściwy zbiór odbywa się pod koniec września i jest ograniczony do 5-6 ton z hektara. Klasyka jest szczupła Swoje niezwykłe właściwości Marani Reserve 2007 zawdzięcza także ręcznemu mieszaniu moszczu w trakcie procesu fermentacji. Nacisk na skórki ograniczony jest do minimum, co gwarantuje delikatne wydzielanie się tanin i substancji barwnikowych. Wino dojrzewa przez 24 miesiące, jednak po butelkowaniu jego potencjał dojrzewania wynosi kilkadziesiąt lat. Dzięki temu za każdym razem, kiedy sięgamy po ten trunek, możemy spodziewać się zaskakujących odkryć. Wyróżniać będzie się jednak zawsze charakterystyczną „szczupłością”, która pozostaje w kontraście do nadmiarowości nowoczesnych win. Doznania noir Marani Reserve 2007 warto degustować wyjątkowo niespiesznie, aby wychwycić wszystkie subtelności smaku i aromatu. Ten ostatni to przede wszystkim jeżyny, jałowiec, dojrzała wiśnia, żywica, zioła i wilgotne runo leśne, ale także wędzona dziczyzna, świeżo garbowana skóra, pieprz oraz… krew. Smak jest nieco posępny, ziołowy, zbalansowany, surowy i zwięzły. Całokształtu doznań dopełnia piękny, rubinowy kolor przełamany fiołkowym refleksem. Wino doskonale komponuje się z daniami mięsnymi i serami. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Drepoterapia ? połączony masaż twarzy i ciała

To innowacyjne połączenie zabiegów refleksologii twarzy, terapii powięziowej oraz drenażu limfatycznego głowy, szyi i dekoltu. Drepoterapia jest funkcjonalną odnową biologiczną twarzy i ciała. Ma właściwości lecznicze, regenerujące, odmładzające oraz niwelujące skutki stresu. Umiejętne połączenie ze sobą powyższych zabiegów w obrębie jednej terapii przynosi lepsze efekty niż w przypadku korzystania z poszczególnych technik osobno. Po serii zabiegów wzrasta nasza odporność na stres psychiczny i fizyczny. Czujemy spokój wewnętrzny, ponieważ osłabieniu ulega reaktywność nerwowa. Zwiększa się wydzielanie endorfin, czyli hormonu szczęścia, co pozwala uzyskać większe poczucie zadowolenia z życia. Ponadto dzięki drepoterapii poprawia się pamięć i koncentracja, narządy wewnętrzne pracują wydajniej, szybciej regenerują się wszystkie tkanki w organizmie, a stres i jego skutki przestają być tak bardzo dokuczliwe – podkreśla Beata Sekuła, konsultantka terapeutyczna Studia Sante. To właśnie w tym miejscu zrodziła się idea terapii połączonych. Zespolono je, by wspomagały funkcjonalną odnowę twarzy i ciała. Aktualnie pojęcie odnowy biologicznej wiąże się z działaniami, które w założeniu i praktyce mają sprzyjać zdrowemu i jak najdłuższemu życiu. Unikalna jest przede wszystkim wielowymiarowość tej pracy. Chodzi o to, że szybko przynosi ona zauważalne efekty terapeutyczne w całym ciele. Niezwykle szybko rewitalizuje twarz. Kondensacja technik pomaga skórze odzyskać gładkość, znacznie zmniejsza widoczność zmarszczek i bruzd, jak i przywraca cerze jej naturalny koloryt i blask. Dostrzega się także poprawę owalu twarzy. Z powodzeniem zastępuje więc lifting. Wielowymiarowowe zabiegi – ciało, umysł i emocje Zabieg refleksologii twarzy polega na tym, że za sprawą masażu określonych miejsc na twarzy możliwe jest usprawnienie pracy różnych narządów i poprawa funkcji fizjologicznych organizmu. Refleksologia stosowana w okolicy twarzy przynosi bardzo korzystne rezultaty – uruchamia procesy samoleczenia organizmu, poprawia odporność psychiczną i fizyczną, działa oczyszczająco i antystresowo. Dzieje się tak, ponieważ pobudza również pracę mózgu. Efekty długofalowe tego zabiegu to poprawa pamięci, koncentracji, kojarzenia. Refleksologia detoksykuje i oczyszcza organizm, pobudza pracę jelit i przemianę materii - mówi Beata Sekuła. Połączenie jej z wybranymi technikami terapii powięziowej i drenażu limfatycznego daje jeszcze lepsze rezultaty. Jest to skondensowany zabieg terapeutyczno-kosmetyczny, zupełnie naturalny i bezpieczny, a jego przeprowadzenie jest nieskomplikowane. Terapia powięziowa jest rodzajem masażu leczniczego ciała. Polega na odpowiednim stymulowaniu tkanki łącznej, czyli powięzi, która niczym elastyczna siatka oplata mięśnie i narządy wewnętrzne, a także przenika do ich wnętrza. Każdy uraz psychiczny i fizyczny powoduje zmiany w obrębie tego systemu, ponieważ powięzi zatrzymują pamięć ruchową ciała. Terapia powięziowa ma za zadanie odwrócić te dysfunkcje, które na co dzień objawiają się bólem, drętwieniem, pieczeniem, zmianą postawy ciała czy ograniczeniami ruchu. Wyzbyte z napięć powięzi dają poczucie nowej przestrzeni w ciele, dlatego czujemy się lżej. Dzięki lepszemu zakresowi ruchu wszelkie aktywności fizyczne przychodzą nam łatwiej. To, że na stole u masażysty ból mija i nie pojawia się w stanie spoczynku, nie jest wyznacznikiem powodzenia terapii. Ważne jest przywrócenie człowiekowi takiej sprawności, aby przy dłuższym obciążeniu psychicznych czy fizycznym nie odczuwał dyskomfortu – ideę zintegrowanych technik masażu tłumaczy Paweł Płoszaj, konsultant terapeutyczny Studia Sante. Terapia powięziowa  nie pozostaje jednak bez wpływu na nasze emocje i samopoczucie. Specjaliści ze Studia Sante przekonują, że nie można wskazać jednej najlepszej terapii. Uważają, że najlepsze rezultaty daje integrowanie wiedzy i różnych technik terapeutycznych. Ostatni element terapii, czyli drenaż limfatyczny głowy, szyi i dekoltu, to masaż drenujący i pobudzający krążenie limfy w organizmie. Wspomaga oczyszczanie skóry twarzy z toksyn, likwiduje „worki pod oczami” i odprowadza inne obrzęki limfatyczne. Przynosi znakomite rezultaty w procesie leczenia stanów pourazowych i pooperacyjnych twarzy. Znakomite efekty łączenia terapii Sposób łączenia poszczególnych technik jest zależny od indywidualnych potrzeb klienta. Ustala się to podczas rozmowy przed zabiegiem, czyli tak zwanego wywiadu funkcjonalnego). Drepoterapia dzieli się na zabieg ogólnostymulujący, kiedy nie dokuczają nam dolegliwości chorobowe i objawowy w tym drugim przypadku. Pomaga przy bólach i napięciu oczu, bólach głowy, karku i pleców czy problemach z zatokami. Z pewnością będzie to również doskonała odpowiedź na potrzeby osób, które na co dzień pracują w biurze, przy komputerze i poszukują skutecznego sposobu na regenerację ciała. Po serii tego typu zabiegów znacznie wzrasta odporność na stres psychiczny i fizyczny. Mniej nerwowo reagujemy i częściej odczuwamy spokój wewnętrzny, a co szczególnie ważne, cieszymy się większą odpornością. W związku z tym rzadziej zapadamy na choroby. Z różnych zabiegów w ramach zintegrowanych technik masażu, w tym także drepoterapii, można skorzystać w warszawskim Studiu Sante, z którym współpracują uznani konsultanci terapeutyczni. Jedna sesja trwa od 40 do 60 minut, a jej cena zależy od indywidualnych potrzeb klienta. Więcej informacji znajduje się na stronie www.studiosante.pl   dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Rodzice powinni racjonalnie odżywiać swoje dzieci

Co czwarty uczeń szkoły podstawowej ma nadwagę. Według dietetyków problem tkwi w braku ruchu oraz nagminnym jedzeniu czipsów, słodyczy i wysoko przetworzonej żywności. Winni są głównie rodzice, którzy nie sprawują kontroli nad tym, co dziecko je, ponieważ często sami nie wiedzą, czym jest zdrowe odżywianie. Najważniejszym posiłkiem dnia jest śniadanie. „Przygotujemy je szybko, jeśli podamy płatki śniadaniowe. Nie mogą być one oparte wyłącznie na pszenicy. Powinny zawierać pełnoziarniste zboża, np. żyto, owies, jęczmień i kukurydzę” – mówi serwisowi infoWire.pl Aleksandra Osłów, dietetyk z Sante. Ważne, aby posiłek wzbogacony był suszonymi owocami i orzechami. Do tego krowie lub sojowe mleko. Zbilansowane posiłki są bogate w warzywa, owoce, chude mięso, kasze i nabiał. Sól i cukier zastąpmy ziołami i miodem. Do szkoły dobrze jest dawać dziecku przekąski owocowo-warzywne. „Warto też sprawdzić szkolny jadłospis. Jeżeli nie znajdują się w nim zdrowe posiłki, rodzice powinni zapewnić je sami” – podkreśla ekspertka. Należy zrozumieć, że pyzate dziecko może cierpieć nie tylko z powodu wagi, lecz także emocjonalnie. Rówieśnicy bywają bezduszni, tymczasem pokusom w postaci słodyczy czy czipsów można się oprzeć. Wystarczy porozmawiać z pociechą i wyjaśnić jej, dlaczego niektórych produktów nie warto jeść. Inaczej otyłość może towarzyszyć dziecku również już w życiu dorosłym. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Behawiorysta pomoże poskromić niesfornego czworonoga

Ujadający i agresywny pies to utrapienie dla właścicieli i sąsiadów. Jeśli sami nie radzimy sobie z wychowaniem niesfornego pupila, warto zgłosić się po pomoc do behawiorysty. Właściciele zwierząt często nie rozumieją, czemu ich pupil sprawia kłopoty. Liczą, że rozwiąże je np. pójście na kurs tresury. Zapominają, że wiele problemów ma podłoże emocjonalne. Gdy w grę wchodzą agresja lub inne emocje, warto udać się do behawiorysty – „zwierzęcego psychologa”. Specjalista szybko zdiagnozuje źródło kłopotów. „Bardzo często nieposłuszeństwo zwierzęcia wynika z problemów leżących we właścicielu” – mówi serwisowi infoWire.pl lek. wet. Agnieszka Kańska z lecznicy Doktor Aga. „Behawiorysta wytłumaczy, jak pies postrzega sytuację i dlaczego reaguje w dany sposób. Następnie pokaże, jak pracować nad zachowaniem zarówno pupila, jak i jego pana” – dodaje. Największe problemy behawioralne mają zwierzęta uważające się za przywódców stada, ponieważ nie radzą sobie ze swoją rolą. Aby pokazać pupilowi, gdzie jest jego miejsce w rodzinie, należy przestrzegać kilku zasad: witać się z nim na końcu, karmić go dopiero po zakończeniu posiłku przez domowników, po spacerze przekraczać próg domu przed psem, a także pilnować, aby nie wskakiwał on na łóżko czy fotel, zanim usiądzie tam właściciel. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Najbardziej apetyczne zakątki świata

Z nadejściem wiosny w wielu z nas pojawia się chęć do działania oraz mnóstwo pozytywnej energii. Zaczynamy więcej podróżować, odkrywać nowe miejsca, kultury i smaki. Szczególnie popularne są krótkie wyjazdy weekendowe, w trakcie których staramy się zobaczyć i spróbować jak najwięcej. TEEKANNE rozejrzało się na mapie świata i przygotowało listę ciekawych restauracji, kawiarni i pubów, które na pewno warto odwiedzić w tym roku. Dans Le Noir (Paryż, Nowy Jork, Londyn, Barcelona) W tej restauracji, znajdującej się w największych metropoliach świata, obiad lub kolacje zjecie w dość niezwykłej atmosferze, a mianowicie w absolutnej ciemności. Przed wejściem na salę każdy klient zostawia wszystko, co może być źródłem światła (nawet komórki!), następnie jest prowadzony przez kelnera do swojego stolika. Przyczyną tak niezwykłej aranżacji jest fakt, iż kiedy jeden z bodźców zewnętrznych znika (w tym przypadku światło), inne zmysły zaczynają działać bardziej intensywnie. To znaczy, że w sytuacji, kiedy nie możemy zobaczyć serwowanego dania koncentrujemy się na procesie jedzenia oraz możemy odkryć więcej nut smakowych. El Diablo (Lanzarote, Hiszpania) W tym hiszpańskim lokalu zostanie wam zaserwowany prawdziwie ekstremalny obiad. Nietypowa restauracja położona jest na nieaktywnym wulkanie. W pewnych miejscach zachowały się nawet niewielkie kominy, które są źródłem gazów wulkanicznych. Temperatura gazów jest wystarczająco wysoka by na przykład podsmażyć kawałek mięsa. Tak też jest ono przygotowywane przez kucharzy El Diablo. Proces przyrządzenia dań wygląda naprawdę efektownie! Z okien restauracji widać pozostałe warstwy lawy, a w menu dominują dania inspirowane miejscową kulturą kulinarną. The Owl Cafe (Tokyo, Japan) Pomysłowi Japończycy jako pierwsi zaczęli zakładać restauracje, w których główną atrakcją nie są egzotyczne dania, czy nietypowe aranżacje wnętrz, a zwierzęta. Kilka lat temu głośno mówiono o pierwszych lokalach, w których klientom towarzyszą koty (moda ta dotarła również do Polski). Obecnie zyskują na popularności restauracje, które są jednocześnie domem dla sów. W takich kawiarniach znajduje się około 20-30 ptaków,  które wolno brać na ręce oraz głaskać. Takie miejsca cieszą się ogromną popularnością, dlatego warto z wyprzedzeniem zarezerwować stolik. Museum HR Giger Bar (Gruyères, Szwajcaria) Jeżeli jesteście miłośnikami filmu „Obcy” ta restauracja powinna być obowiązkowym punktem w waszym planie turystycznym. Znajdujący się przy muzeum wybitnego artysty Hansa Gigera lokal swoim wystrojem nawiązuje do znanego filmu. Dzięki temu choć na chwilę poczujecie się jak bohaterowie „Obcego” lub członkowie załogi statku kosmicznego. W 2011 roku lokal został wyróżniony w konkursie na najbardziej oryginalną restaurację w Europie. Mezklum (Madryd, Hiszpania) Często lubimy wziąć ulubione dania do łóżka i tam wygodnie zjeść śniadanie lub obiad. Ta hiszpańska restauracja oferuje klientom możliwość zjedzenia wytrawnych potraw na kolanach lub leżąc na dużej kanapie. Oczywiście, w lokalu są też tradycyjne stoliki, ale jest on urządzony tak, by każdy znalazł wygodne miejsce dla siebie i rodziny. Signs Restaurant (Toronto, Kanada) Odwiedzając tę restaurację będziecie mieli możliwość zintegrowania się z osobami głuchoniemymi. W Signs nawet kelnerzy są ludźmi z wadą słuchu, dlatego klienci posługują się językiem migowym. Obok każdego dania w menu zamieszczona jest specjalna instrukcja wyjaśniająca, jak zrobić zamówienie wykorzystując gesty. Wychodząc z restauracji możecie zabrać ze sobą także mały słowniczek z innymi często używanymi zwrotami. Taka wiedza pomoże Wam łatwiej komunikować się z osobami z wadą słuchu na co dzień i przyczyni się do tego, że oni będą czuć się aktywnymi członkami społeczeństwa. Mając do wyboru tyle miejsc, ciężko jest zdecydować, gdzie się wybrać. Planując tegoroczne wojaże przy filiżance aromatycznej herbaty TEEKANNE z pewnością wzbogacicie swoją listę nowymi, nie mniej intrygującymi restauracjami. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Polskie rękodzieło wraca do łask

Znudzeni artykułami chińskiej produkcji masowej, szukamy rzeczy unikatowych i coraz chętniej sięgamy po to, co wyjątkowe. Dużą popularnością na świecie cieszą się polskie wyroby, których sprzedaż z roku na rok wzrasta. Rękodzieło – po latach „wygnania” – wraca do łask. Zainteresowanie biżuterią i innymi ręcznie robionymi ozdobami wzrosło w ostatnim czasie o 30%. „Polskie rzemiosło artystyczne to przede wszystkim bogactwo kolorów i cały przekrój różnorodnych ażurowych wzorów” – stwierdza w rozmowie z serwisem infoWire.pl Anna Listopadzka z firmy Impresja Rękodzieło. Każdy może znaleźć coś dla siebie – zarówno amatorzy intensywnych barw, jak i ci, którzy wolą bardziej stonowane odcienie. Nasze rodzime rękodzieło charakteryzuje się innowacyjnością i pomysłowością. Młodzi twórcy chętnie inspirują się tradycyjnymi, zaczerpniętymi z folkloru wzorami i łączą je w atrakcyjne, nowoczesne formy. „Artykuły wnętrzarskie, biżuteria, ubrania i zabawki dziecięce (szmaciane lalki czy drewniane klocki) to najbardziej pożądane towary”– zaznacza rozmówczyni. Przy wyborze produktów kierujemy się głównie oryginalnością oraz jakością wykonania. Wolimy wydać więcej i mieć niepowtarzalny produkt, niż chwalić się podróbką masowej produkcji. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Lubimy jeść na mieście, ale nie chcemy wydawać dużo na posiłki

Coraz więcej Polaków je posiłki poza domem. Wychodzimy na obiady, a – w dużych miastach – nawet na śniadania. Jest to wygodne i pozwala zaoszczędzić czas. Restauracje dla wielu są znakomitymi miejscami do spotkań ze znajomymi, których opinia nadal odgrywa decydującą rolę w wyborze lokalu. Według raportu „Polska na Talerzu 2015” najbardziej cenimy sobie kuchnię rodzimą (56%). Na drugim miejscu są potrawy rodem z Włoch (52%), a trzecim – ze Stanów Zjednoczonych (33%). Jedzenie uliczne cieszące się największą popularnością to kebaby (50%), burgery (13%) i hot dogi (11%). Z kolei jeśli chodzi o dania zamawiane na wynos lub z dowozem na miejsce, najczęściej wybieramy pizzę (65%). Kultura jadania poza domem dopiero się u nas kształtuje. Jak wyjaśnia w rozmowie z serwisem infoWire.pl Magda Figurna z Makro Cash and Carry Polska: „Czynnikiem wpływającym na to jest zasobność portfeli. Niewiele ponad połowa Polaków jest skłonna wydać na posiłek od 10 do 25 zł – to mało. Co więcej, odnotowaliśmy spadek w grupie osób, które przeznaczają na posiłek powyżej 45 zł.” Z raportu wynika, że Polacy w wyborze lokalu kierują się jakością, choć – jak zauważa redaktor naczelna magazynu „Food Service” Agata Godlewska – jest ona deklaratywna: „Chcemy jeść zdrowiej, ale cenowo nie dla wszystkich jest to dostępne. Ta jakość dotyczy więc raczej dobrej obsługi oraz czystości i ładnego wystroju miejsca”. Nic dziwnego, że zamiast chodzić do luksusowych restauracji, najczęściej jemy w pizzeriach (54%). Zamawiając jedzenie, klienci coraz częściej pytają o to, jakich składników używa się do potraw i jak są one przygotowywane. „Obsługa również sama informuje o produktach, tym bardziej że wykorzystujemy składniki mało popularne w konwencjonalnych restauracjach” – zaznacza Bogusława Matuszewska z restauracji Totomato. Niestety, badanie pokazało, że jeśli mamy uwagi do otrzymanego dania, aż 70% z nas ich nie zgłasza. Nawyki kulinarne Polaków się zmieniają. „Trendem staje się jedzenie śniadań na mieście, ale i brunchów – posiłków spożywanych około południa. Popularne jest też zasiadanie przy wspólnym stole, który pozwala integrować ludzi i zachęca ich do rozmów, nie tylko o kuchni” – twierdzi Agata Michalak, redaktor naczelna magazynu „Kukbuk”. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Co, gdzie, za ile jadamy na mieście – raport Polska na Talerzu 2015

Warszawa, 16 kwietnia 2015 r.: Co wybieramy – schabowego czy pizzę? Stawiamy na jakość dań czy cenę? Rekomendacji lokali szukamy u znajomych czy w Internecie? Odpowiedzi na te i inne pytania, dotyczące trendów w jadaniu poza domem, przedstawia piąta edycja raportu „Polska na Talerzu” przygotowanego przez firmę MAKRO Cash&Carry. Liczba lokali gastronomiczny w Polsce stale rośnie. Szczególnie jest to widoczne w większych miastach, gdzie oferta gastronomiczna jest bardzo zróżnicowana zarówno pod względem rodzaju kuchni, cen, wystroju czy lokalizacji. Co więc wybieramy i jakie są obecnie trendy w jadaniu poza domem? Wyniki raportu „Polska na Talerzu 2015” pokazują, że 15 proc. badanych regularnie jada „na mieście”. Warto zaznaczyć, że kultura jadania poza domem dopiero się u nas kształtuje, a istotnym czynnikiem wpływającym na jej rozwój jest zasobność portfeli. Dlatego na posiłek w lokalu przeznaczamy zazwyczaj ok. 10-25 zł lub 26-35 zł (odpowiednio 52 i 21 proc. respondentów). Polacy coraz częściej odwiedzają lokale gastronomiczne i coraz bardziej przyglądają się temu, co jedzą i za ile. Musimy jednak pamiętać, że dobrym restauracjom trudno jest przygotować smaczny, zdrowy i atrakcyjny posiłek za 10 zł. Obniżanie cen zawsze wiąże się z rezygnacją z jakości – podkreśla Marcin Piotrowski, szef kuchni restauracji Totomato. Najbardziej lubimy kuchnię polską (56 proc.), włoską (52 proc.) i amerykańską, czyli hamburgery i hot dogi (33 proc.). Najczęściej jadamy w pizzeriach (54 proc.), restauracjach z obsługą kelnerską (48 proc.) i sieciowych fast foodach (39 proc.). Natomiast, jeśli chodzi o rodzaj zamawianego dania w lokalu i na wynos – sytuacja jest bardziej zróżnicowana. W restauracji lub innym punkcie gastronomicznym wybieramy zazwyczaj pizzę (39 proc.), tradycyjne dania kuchni polskiej (31 proc.), kebab (24 proc.) i makarony (23 proc.). W przypadku opcji „na wynos lub z dowozem” zamawiamy pizzę (65 proc.), kebab (27 proc.), dania kuchni chińskiej / wietnamskiej (13 proc.), hamburgery (12 proc.). W tym wypadku dania kuchni polskiej i makarony znajdują się na dalszym miejscu (wskazuje je po 8 proc. badanych). Pizza pozostaje najbardziej demokratyczną potrawą świata, daniem bezpiecznym (wiemy, czego się spodziewać), tanim oraz szybkim w przygotowaniu – odpowiada więc na najważniejszą potrzebę klienta – wygodę. Kolejną najgorętszą potrawą, której notowania rosną jest burger, a raczej „gourmet burger”, który – podobnie jak pizza – awansował z dania fast food do fast casual. Oznacza to głównie tyle, że składniki dobierane do przygotowania burgera pozyskiwane są od lokalnych dostawców, mięso jest wysokiej jakości, a bułka często wypiekana w zaprzyjaźnionej piekarni wg autorskiej receptury – mówi Agata Godlewska, redaktor naczelna magazynu Food Service. Wzrost popularności burgerów obserwowany jest w większych miastach od 2-3 lat. Mimo tak krótkiego czasu, burgerownie znajdują się na drugim miejscu pod względem najczęściej wybieranego lokalu typu „Street Food” (13 proc.). Pierwsze miejsce zajmuje kebab (50 proc.), a trzecie budki z hot dogami (10 proc.). Mamy świadomość, że cena i dostępność lokali z kebabami, obecnych prawie na każdej ulicy, są decydujące dla wielu osób. Z moich obserwacji wynika jednak, że burgerownie wpisały się w mapę gastronomiczną Polski. Udało nam się przekonać rzeszę ludzi, że jakość produktów i autorskie propozycje są istotą „Street Foodu”, który do tej pory kojarzony był bardziej ze śmieciowym jedzeniem – mówi Bartłomiej Pirkel z kultowego Warburgera. Oferta polskiej gastronomii ulicznej staje się coraz bardziej różnorodna, co przyciąga klientów. Niemal 50 proc. badanych jada w lokalach typu „Street Food”, a 8 proc. należy do grupy stałych ich gości. Dlaczego stołujemy się poza domem? Badani najczęściej wskazują na kontekst społeczny („Lubię spotykać się ze znajomymi i jeść poza domem”), wygodę i oszczędność czasu. Świętowanie specjalnych okazji, takich jak urodziny czy rocznica znalazło się dopiero na 4. miejscu, co oznacza, że odwiedzamy lokale już nie tylko „od święta”. Jadanie „na mieście” zaczyna wpisywać się w nasz codzienny tryb życia. Co trzeci badany jada poza domem zarówno w tygodniu, jak i w weekend. Wspomniana wcześniej różnorodność rynku gastronomicznego powoduje, że zanim zjemy w danym miejscu, najpierw szukamy informacji o nim. Naszym głównym źródłem wiedzy są znajomi i rodzina oraz Internet. Ponadto wybierając lokal, bierzemy pod uwagę przede wszystkim jakość dań (58 proc.). Cena i lokalizacja to kolejne najistotniejsze kryteria (odpowiednio 47 i 30 proc.). Warto jednak zauważyć, że schodzą one na nieco dalszy plan, gdy już jesteśmy w restauracji i mamy możliwość ocenić pozostałe czynniki. Wówczas najważniejsza nadal pozostaje jakość potraw (72 proc.), ale na kolejnych miejscach pojawia się „czynnik ludzki” (61 proc.), czyli rodzaj relacji nawiązanej z klientem oraz ogólna czystość lokalu (55 proc.). Mimo że jakość ma szczególne znaczenie, to aż 70 proc. badanych nie zgłasza uwag, gdy otrzymane danie ich nie satysfakcjonuje. Może to oznaczać niski poziom asertywności społeczeństwa na co dzień niejadającego poza domem, a więc czującego się niepewnie w takiej sytuacji – wyjaśnia Anna Maria Sztutowicz, antropolożka kultury z firmy badawczej IQS. Większa świadomość konsumencka, zwracanie uwagi na jakość oraz panująca obecnie moda na gotowanie wpływają na postrzeganie zawodu kucharza. Aż 54 proc. ankietowanych uznało zawód szefa kuchni / kucharza za atrakcyjny. Klienci wymagają od kucharzy ciągłego doskonalenia swojego warsztatu i podnoszenia kwalifikacji. Dlatego początek kariery zawodowej powinien być dobrze zaplanowany. Osobiście uważam, że najlepiej wiedzę zdobywać w zakładzie gastronomicznym pod opieką dobrego szefa kuchni, który chce dzielić się swoją wiedzą – stwierdza Grzegorz Kazubski, menedżer Centrum HoReCa MAKRO. Liczne programy telewizyjne, kulinarne osobowości zachęcają młodzież do zostania kucharzem, ale nie pokazują, jak ciężki, wymagający poświęcenia, dyscypliny i odpowiedzialności jest to zawód – dodaje Jarosław Uściński, szef kuchni restauracji Moonsfera i prezes OSSKiC. Szczegółowe wyniki raportu „Polska na Talerzu 2015” można pobrać w wersji PDF (poniżej). Raport podzielony jest na trzy części: Trendy w jadaniu „na mieście” (opisane powyżej), „Mała czarna” w kawiarni oraz „Przyjemność gotowania". Każda część zawiera ciekawe komentarze ekspertów i osób związanych z branżą gastronomiczną. Raport „Polska na Talerzu” dotyczący zwyczajów gastronomicznych Polaków przygotowano na podstawie badania opinii publicznej, przeprowadzonego w marcu 2015 r. przez IQS na zlecenie MAKRO Cash&Carry, metodą CAWI (wywiadów internetowych) na reprezentatywnej próbie 1000 polskich internautów powyżej 15. roku życia „Street Food” – lokale typu fast food z wyłączeniem lokali sieciowych np. Mc Donald’s, KFC, Burger King dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

TEEKANNE partnerem ?Metamorfoz Plus?

15 kwietnia w Dworku Białoprądnickim w Krakowie odbędzie się kolejna edycja wydarzenia z cyklu „Metamorfozy Plus”. Partnerem prawdziwie kobiecego spotkania jest firma TEEKANNE.„Metamorfozy Plus" to cykl spotkań dla kobiet, które chcą przeżyć niesamowitą przygodę z wizażem, stylizacją i modą. Uczestniczki każdego wydarzenia mają możliwość skorzystania z porad ekspertów zajmujących się kreowaniem wizerunku osobistego, stylistów, fryzjerów, wizażystów, dietetyków i trenerów personalnych. Projekt kierowany jest do kobiet w każdym wieku.Organizatorzy zaplanowali wiele atrakcji, m.in konkursy z nagrodami. Wybrane uczestniczki spotkania otrzymają zestawy aromatycznych herbatek TEEKANNE Fit&Slim, Purify&Slim oraz Detox&Slim z linii Harmony for Body&Soul, idealnych dla osób dbających o swoją sylwetkę i dobre samopoczucie.    dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Zadbaj o swój wygląd wiosną, by rozkwitnąć latem

Zaczęła się wiosna i wielkimi krokami nadchodzi lato. Wielu z nas chce wyglądać pięknie, mieć zdrowe włosy, paznokcie i skórę, a przy tym – schudnąć kilka kilogramów. Jak zaznaczają dietetycy, jedzenie pięciu rozsądnych posiłków dziennie i regularna aktywność fizyczna przygotują cię do sezonu letniego. Aby w szybkim czasie „odrestaurować” swój zaniedbany organizm, powinniśmy zastosować się do kilku zasad. Przede wszystkim trzeba jeść pięć małych posiłków dziennie. „To sprawi, że nasz metabolizm zacznie się normować i nie będziemy odczuwali potrzeby podjadania” – mówi serwisowi infoWire.pl Filip Kowalczyk z Consilium Vitalis – Centrum Dietetyki i Zdrowego Rozsądku. Należy jeść wszystkie grupy produktów. Zdecydowanie warto postawić na warzywa i owoce. Produkty zwierzęce dostarczą nam żelaza, z kolei tłuszcze roślinne (obecne np. w oliwie z oliwek i tłustych nasionach) – witamin E i A, które hamują proces starzenia się. „Dzięki odpowiedniemu odżywianiu nie tylko poprawi się wygląd naszych włosów, paznokci i skóry. Pomoże nam ono także zrzucić parę kilogramów” – informuje ekspert. Jeśli chodzi o suplementy diety, mogą być one jedynie dodatkiem do żywności. Ich nadmierne stosowanie, zamiast pomóc, może nam zaszkodzić. Odżywianie się powinno sprawiać przyjemność. Możemy jeść wszystko co smaczne, ale w odpowiedniej ilości. Jeżeli dołączymy do tego aktywność fizyczną, wówczas na pewno będziemy zdrowsi, a nasza sylwetka nabierze atrakcyjnych kształtów. Pamiętajmy jednak, że sport należy uprawiać cały rok, a nie tylko wiosną. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Dieta oczyszczająca ? dla zdrowia i dobrego stanu ducha

Nie tylko poprawia samopoczucie i wygląd skóry – dieta oczyszczająca pozwala przede wszystkim pozbyć się szkodliwych substancji, które nagromadziły się w naszym organizmie. Zmiana odżywiania ureguluje przemianę materii i przyspieszy spalanie tkanki tłuszczowej. Wysoko przetworzone jedzenie, stres, używki i niedobór snu – to wszystko sprzyja zanieczyszczeniu naszego organizmu toksynami. Jesteśmy ospali, ociężali i osłabieni, przez co – narażeni na choroby. „Aby uniknąć złego samopoczucia fizycznego i psychicznego, warto zastosować dietę oczyszczającą” – mówi serwisowi infoWire.pl Aleksandra Osłów, dietetyk z Sante. Kuracja trwa nie dłużej niż dwa tygodnie. W okresie „żywieniowego detoksu” należy spożywać przede wszystkim warzywa i owoce. „Pomogą one oczyścić jelita ze złogów metabolicznych oraz wzmocnią florę jelitową. Siemię lniane, bogate w kwasy omega-3, usprawni funkcjonowanie układu pokarmowego” – wyjaśnia rozmówczyni. Ważne jest też odpowiednie nawadnianie. Powinno się pić dwa litry wody dziennie, napary z ziół (np. z kolendry, kopru włoskiego i pokrzywy) oraz zieloną bądź białą herbatę. W odtruciu organizmu pomogą także dwie frakcje błonnika: nierozpuszczalny, który mechanicznie oczyszcza jelita, oraz rozpuszczalny, absorbujący toksyny z płynów międzykomórkowych. Ten drugi rodzaj błonnika obecny jest w beta-glukanach, występujących w produktach owsianych. Przyczynia się on do znacznego spadku poziomu cholesterolu. Dieta przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych i zdrowych. Przeciwwskazaniem są przede wszystkim choroby układu pokarmowego i układu moczowego. „Nie zaleca się jej również kobietom w ciąży i karmiącym piersią” – zaznacza ekspertka. Dieta sprawdza się nie tylko po zimie, dlatego warto stosować ją od czasu do czasu w różnych okresach roku. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Uwaga, seksting!

Seksting to groźna zabawa nastolatków polegająca na przesyłaniu w internecie osobistych materiałów o charakterze seksualnym. Tego typu zdjęcia lub filmy otrzymała już ponad 1/3 młodzieży. „Przyczyn sekstingu może być wiele. Dla młodych ludzi »materiały sekstingowe« to najczęściej dowody miłości. Intymne treści wysyłane są również z powodu nacisku ze strony partnera lub aby wzbudzić zainteresowanie u adresata” – mówi serwisowi infoWire.pl Szymon Wójcik z Fundacji Dzieci Niczyje. Według badań Fundacji 11% nastolatków w wieku 15–18 lat przesyłało w internecie swoje rozbierane zdjęcia. Z kolei 58% badanych przyznało, że spotkało się z takim zachowaniem wśród rówieśników. Niestety, zdarza się, że fotografie trafiają w niepowołane ręce i młode osoby są szantażowane – wyłudza się od nich pieniądze w zamian za nieupublicznianie zdjęć. „Dzieci, które padły ofiarą tego rodzaju cyberprzemocy, mogą skorzystać z telefonu zaufania 116 111. Ich opiekunowie powinni natomiast zadzwonić pod numer 800 100 100” – informuje rozmówca. Warto również kontaktować się z administratorami serwisów, na których znalazły się kompromitujące treści. Fundacja Dzieci Niczyje rozpoczęła kampanię „Myślę, więc nie ślę”. Jest ona skierowana przede wszystkim do młodzieży – ma jej uświadomić zagrożenia, które wiążą się z sekstingiem. Zdjęcia i filmy, wysyłane jako prywatne materiały i adresowane wyłącznie do konkretnego odbiorcy, mogą zostać wykradzione, a następnie wrzucone do sieci. Dlatego tak ważne jest promowanie asertywności w kontaktach rówieśniczych. Kampania zakłada także podniesienie kompetencji nauczycieli i profesjonalistów pracujących z młodzieżą. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Renta dożywotnia za nieruchomość ? godne życie na emeryturze?

Problem z utrzymaniem się na emeryturze jest w Polsce powszechny, a co istotne, nie każdy ma możliwość dorabiania. Jednym z rozwiązań trudnej sytuacji finansowej jest renta dożywotnia, którą senior otrzymuje po przeniesieniu prawa własności do nieruchomości na fundusz hipoteczny. Rentę dożywotnią może dostawać osoba powyżej 65 roku życia, która ma własne mieszkanie lub dom. Aby otrzymywać świadczenie, właściciel musi podpisać stosowną umowę z funduszem hipotecznym. „Osoba starsza zachowuje dach nad głową do końca życia, a dodatkowo zwiększa swój budżet domowy” – mówi serwisowi infoWire.pl Katarzyna Brzeska-Miksa z Funduszu Hipotecznego Familia. Procedura zawarcia umowy – spisywanej w formie aktu notarialnego – trwa ok. trzech miesięcy. Dokument zawiera zapisy zapewniające bezpieczeństwo osobie starszej. „W przypadku kiedy wypłaty przewyższą wartość nieruchomości (ponieważ dana osoba żyje dłużej, niż wynika to ze średnich statystycznych), instytucja jest w dalszym ciągu zobowiązana do wypłacania świadczeń pieniężnych” – wyjaśnia ekspertka. Informacji na temat renty dożywotniej często szukają członkowie rodzin, którzy nie są już w stanie pomagać swoim bliskim, a zależy im, aby mieli oni zapewnione godne życie na emeryturze. Należy pamiętać, że renta dożywotnia nie jest tym samym, co odwrócony kredyt hipoteczny – w jej przypadku nie ma możliwości rezygnacji z zawartej umowy. Jeżeli ktoś ją podpisuje, to powinien być świadomy, że będzie ona obowiązywała do końca życia. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Ratowanie życia 10 000 metrów nad ziemią

Linie Emirates przeznaczają ponad 6 mln USD na sprzęt medyczny i poświęcają tysiące godzin na szkolenie załogi w zakresie pierwszej pomocy Dubaj, Zjednoczone Emiraty Arabskie, 7 kwietnia 2015 r. - Nie sposób wycenić wartości ludzkiego życia. W przypadku jego zagrożenia w czasie lotu, personel pokładowy natychmiast interweniuje, a niekiedy konieczne jest skierowanie samolotu na najbliższe lotnisko w celu udzielenia pomocy lekarskiej. Dlatego linie Emirates każdego roku inwestują ponad 6 mln dolarów w instalację i przegląd sprzętu medycznego na pokładzie samolotów, a także poświęcają tysiące godzin na szkolenie załogi, aby w razie zagrożenia zdrowia pasażera jej członkowie potrafili skutecznie zareagować. W 2014 r. linie Emirates zorganizowały łącznie 33 430 godzin szkoleń medycznych dla personelu pokładowego i pilotów, ucząc ich podstaw udzielania pomocy pasażerom na pokładzie. Wszyscy członkowie załogi przechodzą ogólny kurs wstępny zgodny z wymogami Głównego Urzędu Lotnictwa Cywilnego ZEA oraz dodatkowe szkolenie szczegółowe z obsługi pokładowego sprzętu medycznego. Kursy składają się zarówno z części teoretycznej, jak i praktycznej. W ich trakcie członkowie załogi poznają zasady udzielania pomocy w stanach zagrożenia życia, w tym podstawowe zabiegi resuscytacyjne (RKO), a także w przypadku napadu astmy, zaburzeń pracy serca, epilepsji, reakcji alergicznych, urazów, a nawet porodu. Ponadto piloci uczęszczają na kursy poświęcone hipoksji, malarii, gorączce denga, urazom, resuscytacji krążeniowo-oddechowej, zadławieniom i kwestiom BHP. Zmiana trasy lotu w celu udzielenia pomocy medycznej W rzadkich przypadkach, gdy dochodzi do zmiany trasy lotu ze względu na konieczność udzielenia pomocy medycznej, procedurę rozpoczyna członek personelu pokładowego, który dowiaduje się o złym stanie jednego z pasażerów. W pierwszej kolejności załoga ocenia powagę sytuacji, a następnie powiadamia pilota i kontaktuje się z zespołem MedLink, całodobową służbą medyczną z siedzibą w Stanach Zjednoczonych, która łączy załogę bezpośrednio z konsultantami specjalizującymi się w medycynie lotniczej. Pomagają oni ocenić stan pasażera w czasie rzeczywistym. – W latach 2013 i 2014 ze względów medycznych zmieniliśmy trasę lotu ponad sto razy, co kosztowało ponad 12 mln dolarów. Kiedy dochodzi do takiej sytuacji, dokładamy wszelkich starań działając w porozumieniu z władzami lokalnymi, aby jak najszybciej zapewnić choremu pasażerowi opiekę medyczną, a jednocześnie sprawić, żeby pozostali pasażerowie jak najmniej odczuwali skutki zakłócenia lotu. Niezaplanowane zmiany trasy lotu wiążą się ze szczególnymi utrudnieniami i dodatkowymi kwestiami logistycznymi, a w wielu przypadkach powodują znaczne opóźnienia – powiedział Adel Al Redha, Emirates Executive Vice President oraz Chief Operations Officer. Poza personelem pokładowym zaangażowana jest cała obsługa naziemna, który zmienia rezerwacje lotów pasażerom, którzy mogliby przegapić połączenie, ustala kwestie związane z dotarciem służb ratunkowych do samolotu oraz organizuje tankowanie naziemne i aktualizuje plan lotu. - Z większym problemem mamy do czynienia, gdy nasza obsługa naziemna musi zainterweniować w przypadku lądowania samolotu na lotnisku, które nie znajduje się w siatce połączeń Emirates.  Zmiany trasy lotów są kosztowne i zakłócają działanie linii, nie mówiąc już o tym, że stanowią niedogodność dla innych pasażerów. Koszt jednej zmiany trasy może wynieść do 200 tys. dolarów, jednak gdy chodzi o życie pasażera, cena nie gra roli. Nigdy nie narażamy bezpieczeństwa naszych pasażerów i załogi – dodał Al Redha. Poza służbami MedLink personel pokładowy wspiera nowoczesny system Tempus IC, za pomocą którego załoga może przekazywać istotne informacje na temat stanu zdrowia pasażera – częstość akcji serca, ciśnienie tętnicze, wyniki badania EKG, głos i obraz – z samolotu do zespołu MedLink, wykorzystując w tym celu połączenie satelitarne. Następnie zespół MedLink udziela załodze wskazówek, w jaki sposób leczyć lub złagodzić stan pacjenta i ocenia, czy wymagane jest natychmiastowe lądowanie samolotu, czy też chory może zostać poddany dalszemu leczeniu w mieście docelowym. Specjaliści MedLink wskazują również najbliższe lotniska, do których mogą skierować się piloci, biorąc pod uwagę dostępne na miejscu usługi medyczne. Po konsultacji z zespołem MedLink i personelem pokładowym, pilot ostatecznie decyduje, czy zmienić trasę lotu, biorąc pod uwagę parametry samolotu i upewniając się, czy lądowanie we wskazanym porcie docelowym jest możliwe. Nie wszystkie lotniska mogą np. przyjąć samoloty szerokokadłubowe. – Po wyprowadzeniu chorego pasażera z samolotu w celu udzielenia dalszej pomocy, zwykle w ciągu godziny lub dwóch uzupełnia się paliwo w samolocie, po czym następuje start do pierwotnego portu docelowego – powiedział Al Redha. Podczas wstępnego szkolenia wszyscy członkowie obsługi naziemnej i personelu pokładowego uczeni są, aby zwracać uwagę przy wpuszczaniu pasażerów na pokład samolotu na wszelkie osoby, które nie powinny podróżować ze względu na stan zdrowia. Jeżeli zachodzi obawa, że dany pasażer może zaniemóc na pokładzie, personel może skontaktować się z zespołem MedLink i w ciągu kilku minut podjąć odpowiednią decyzję na podstawie konsultacji lekarskiej, tym samym zmniejszając ryzyko wystąpienia sytuacji zagrożenia życia podczas lotu. Pasażerowie wymagający opieki medycznej Chociaż linie Emirates zatrudniają wykwalifikowany personel, który pomaga w razie zagrożenia życia na pokładzie, także sami pasażerowie powinni mieć na uwadze stan swojego zdrowia i zawczasu uprzedzić linie o ewentualnej konieczności pomocy w czasie lotu. Pasażerowie cierpiący na określone schorzenia zobowiązani są wypełnić formularz podając wszelkie informacje dotyczące ich stanu zdrowia, które są następnie czytane przez Wydział ds. Zdrowia Pasażerów. W niektórych przypadkach konieczne są szczególne środki, na przykład podawanie tlenu czy obecność lekarza lub pielęgniarki w czasie lotu. Więcej informacji na ten temat znaleźć można tutaj.   dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Jak zorganizować ślub w plenerze?

W marcu 2015 r. weszła w życie nowa ustawa, pozwalająca na łatwiejszą organizację ślubów poza urzędem stanu cywilnego. Czy oznacza to, że ceremonia będzie mogła odbyć się w balonie lub pod wodą? Nie, miejsce musi być godne i odpowiednio przygotowane. W zeszłym roku 2 tys. ślubów – na 69 tys. zawartych przed urzędnikiem – miało miejsce poza budynkiem urzędu stanu cywilnego. Ceremonię na świeżym powietrzu wybierają nieliczni, przeważnie obcokrajowcy. „Polacy są tradycjonalistami. Większość ślubów odbywa się w kościele, choć zainteresowanie uroczystościami w plenerze wzrasta” – mówi serwisowi infoWire.pl konsultantka ślubna Monika Bałacińska z Royal Day. Aby wziąć ślub poza urzędem, wystarczy złożyć odpowiedni wniosek i uiścić opłatę w wysokości tysiąca zł. Ceremonia musi odbyć się w miejscu, które gwarantuje zachowanie doniosłości. „Obowiązkowymi elementami są stół prezydialny i godło. Oprócz tego należy przygotować miejsca dla gości oraz namioty, a także zadbać o sprawną koordynację wszystkich dostawców” – zaznacza ekspertka. Każdy ślub w plenerze to organizacyjne wyzwanie. Warto skorzystać z usług konsultanta ślubnego, który dopilnuje, aby uroczystość była niezapomnianym wydarzeniem. dostarczył infoWire.pl