Sięgamy po nie codziennie. Warzywa i owoce są nieodłącznym elementem polskiej kuchni, stylu życia. Niewielu konsumentów - sięgając chociażby po jabłko czy krojąc pomidora - zdaje sobie sprawę, że jako kraj jesteśmy prawdziwym potentatem w ich produkcji. Ponadto polskie warzywa i owoce każdego roku podbijają kolejne rynki eksportowe. 41 kilogramów – tyle według danych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej - statystyczny Polak w minionym roku skonsumował owoców i ich przetworów. Pierwsze niekwestionowane miejsce zajmuje jabłko z wynikiem 27 kg na osobę, na drugim miejscu są tzw. owoce południowe – cytrusy oraz banany, których łącznie spożywamy około 12 kg. Chętnie jemy truskawki (4,8 kg) oraz owoce pestkowe czyli wiśnie, czereśnie czy śliwki (2,4 kg). Poza owocami świeżymi chętnie spożywamy soki – około 9,6 kg/osobę. Polscy sadownicy są bezkonkurencyjni - postawili na innowacyjność i zmianę całej infrastruktury - modernizując sady i wprowadzając nowe odmiany. Prof. Augustyn Mika z Instytutu Sadownictwa i Kwiaciarstwa w Skierniewicach podkreśla „Sadownictwo w Polsce ma się doskonale. Produkujemy coraz więcej owoców. Samych jabłek zbieramy ponad 3 mln ton, a wszystkich owoców ponad 4 mln ton. Zajmujemy już pierwsze miejsce w Europie.” Ponieważ jako społeczeństwo nie jesteśmy w stanie skonsumować takiej ilości owoców, producenci stawiają na eksport. Milion ton jabłek trafiło do odbiorców za granicą, z czego 80% do Rosji. Jako kraj jesteśmy dużym producentem czarnej porzeczki, wiśni czy maliny, która zdobywa rynki Stanów Zjednoczonych, Kanady czy Wielkiej Brytanii. Staliśmy się również dużym producentem borówki amerykańskiej - zaznacza prof. Augustyn Mika. W przypadku warzyw i ich przetworów w minionym roku przeciętny Polak zjadł ich prawie 60 kg. Najchętniej sięgamy po pomidory i ogórki. Sporym zainteresowaniem cieszą się także marchew i cebula, choć zdecydowanie więcej jemy sałaty, cukinii i bakłażanów. Jeśli chodzi o przetwory to konsumujemy ich blisko 8 kg, z czego ponad 2 kg to sama kiszona kapusta. Prof. dr hab. Franciszek Adamicki, kierownik Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach, zaznacza „[...] Jesteśmy jednym z ważniejszych producentów warzyw w Europie. Jesteśmy również eksporterem niektórych gatunków warzyw, przede wszystkim cebuli i marchwi.” Jak dodaje, produkcja np. marchwi została skoncentrowana w dużych gospodarstwach. Wybudowano przechowalnie łącznie z liniami do pakowania, sortowania i przygotowywania towaru na eksport. „Stąd nasza marchew znajduje odbiorców w Szwecji, Norwegii, Finlandii czy krajach Europy Zachodniej” - mówi prof. dr hab. Franciszek Adamicki. Choć w 2004 roku niektórzy wróżyli upadek warzywnictwa szklarniowego, okazało się, że jest wręcz odwrotnie. Zdaniem Macieja Mularskiego, Prezesa Stowarzyszenia Producentów Pomidorów i Ogórków Pod Osłonami, ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że jako kraj jesteśmy piątym producentem pomidorów w całej Europie. „Sprzyja nam nie tylko klimat, ale też inwestycje, jakie zostały poczynione w tę gałąź gospodarki. Przez ostatnie 6-7 lat były one bardzo potężne. To odzwierciedla produkcja. Jednocześnie trzeba zaznaczyć, że Polska ma ogromne tradycje uprawy pomidorów i ogórków pod osłonami” - wyjaśnia Maciej Mularski. Zanim jednak owoc czy warzywo trafi do naszej siatki z zakupami, zanim zostanie przez producenta zebrane – musi być posiane. Jak zaznacza Rafał Alfut z firmy Syngenta „W Polsce oferujemy 300 odmian nasion warzyw. Wydaje się, że to dużo, ale są one podzielone na 30 grup, a w każdej z nich są segmenty przeznaczone na: świeży rynek, uprawy pod tunelami czy dla przemysłu.” Każda z odmian nasion jest coraz bardziej przyjazna dla producenta – owoce mają lepszą jakość, wysoki plon, wyższą opłacalność. Są one również przyjazne i podobają się konsumentowi, ponieważ są smaczne, kolorowe i mają ciekawe kształty - podkreśla Rafał Alfut. Nic dziwnego, że chętnie sięgamy po rodzime dary natury. Miejmy nadzieję, że ten rok przyniesie udane zbiory, a co za tym idzie - atrakcyjne ceny. Zarówno po stronie producentów, jak i konsumentów.
Rok: 2014
Według badań polskie rodziny coraz rzadziej jadają wspólne posiłki. To niestety może być także wina tego, że aranżując wnętrze mieszkania rezygnujemy z zakupu tradycyjnego stołu. Dlaczego?
Za oknami lato w pełni. Jednym ze sposobów na upał jest picie jogurtów. Ochładzają organizm, są orzeźwiające i dodają energii. Dla poszukiwaczy cienia w środku upalnego miasta Starbucks? przygotował absolutną nowość - Yoghurt Frappuccino?. ...
Widzisz szklankę w 50% wypełnioną wodą. Co myślisz? Czy według Ciebie jest w połowie pełna czy pusta? Ludzie postrzegają świat zgodnie z ich nastawieniem do otoczenia. Ale otoczenie również na nich wpływa - na szczęście zbliża się upragniona wiosna, czyli czas, gdy łatwiej będzie obudzić w sobie przekonanie, że wszystko się uda. W ubiegłym roku przeprowadzono w Polsce badanie dotyczące poziomu zadowolenia z życia. Zapytano ankietowanych, czy czują się szczęśliwi. Wyniki podają, że aż 37% respondentów zadeklarowało się jako w pełni zadowolonych i usatysfakcjonowanych ze swojej obecnej sytuacji. Wydaje się to zaskakujące biorąc pod uwagę panujące stereotypy oraz fakt, że nie tylko świat, ale także my sami, postrzegamy siebie jako naród wiecznych malkontentów. Zmiana w tym trendzie może być wynikiem przemian w światopoglądzie czy chociażby obserwowanego ostatnimi latami podwyższenia standardu życia. Nauczyliśmy się myśleć pozytywnie, a to w głównej mierze nic innego, jak umiejętność podkreślania mocnych stron, zamiast wskazywania słabości. Nie jest tajemnicą, że optymista, nawet w trudnej sytuacji znajdzie powód do uśmiechu, zaś pesymista zawsze będzie oczekiwał najgorszego. Pozytywne myślenie może zdecydowanie ułatwić i pomóc w życiu. – mówi Iwona Kowalewski, ekspert SITA – Umiejętność postrzegania rzeczywistości w radosnych barwach przynosi korzyści naszemu organizmowi. Ludzie z pogodnym usposobieniem wytwarzają więcej endorfiny, czyli tak zwanego hormonu szczęścia, który działa uodparniająco oraz przeciwbólowo. Nie od dziś wiadomo, że praca w branży Public Relations bywa wyjątkowo stresująca, co więcej, według rankingu CareerCast PR`owiec jest jednym z najbardziej stresujących zawodów. A najlepszym sposobem na rozładowanie stresu jest prawdziwy relaks. Koncepcja stosowania przerw w pracy jest bardzo istotna, szczególnie gdy praca powoduje napięcie emocjonalne. – kontynuuje Iwona Kowalewski – Już kwadrans dziennie poświęcony na relaks może dać widoczne rezultaty. Czasem wystarczy wygodny fotel, spokojna muzyka i wyobrażenie o ulubionym miejscu, aby w efekcie spojrzeć na rzeczywistość z tej "lepszej", pozytywnej perspektywy. Regularny relaks sprawi, że każdy PR-owiec będzie maksymalnie kreatywny, a jego praca bardziej wydajna. On sam zaś, utrzyma odpowiedni dystans do otaczającej rzeczywistości i z łatwością znajdzie rozwiązania dla najtrudniejszych klientów. *** Kontakt: Synertime Agnieszka Kozak Account Executive e-mail: [email protected] nr tel.: 022 544 05 15 Karolina Bukała Account Manager e-mail: [email protected] nr tel.: 668 132 417 SITA Sp. z o.o. to istniejący od 1991 roku producent i jedyny w Polsce dystrybutor nowoczesnego systemu do nauki języków obcych. Dzięki innowacyjnej metodzie oraz urządzeniu SITA użytkownik wprowadzony w stan relaksu szybciej zapamiętuje i skutecznie przyswaja wiedzę. W ofercie znajdują się podstawowe kursy z języka niemieckiego, francuskiego, włoskiego, hiszpańskiego oraz angielskiego o różnym stopniu zaawansowania. Wszystkie kursy posiadają Certyfikaty Najwyższej Jakości Europejskiej. Od 2002 roku urządzenia SITA pomyślnie przeszły badania Centralnego Ośrodka Techniki Medycznej w Warszawie i zostały wpisane na listę aparatów medycznych. Sprzęt jest zalecany w rehabilitacji schorzeń układu krążenia, jak również pomocniczo przy ćwiczeniach relaksacyjnych dla sportowców czy pilotów.
Pijmy soki 100% codziennie – to pewne źródło witamin i wartości odżywczych
Bogata i zróżnicowana dieta to podstawa dbałości o zdrowie i dobre samopoczucie. Szczególnie ważne jest to w przypadku dzieci, dla których odpowiednia dawka cennych wartości odżywczych to warunek właściwego rozwoju. Jednym z najpopularniejszych źródeł witamin zawartych w owocach i warzywach są soki 100%. Soki 100%: to, co w naturze najlepsze – i nic więcej Spośród bogatej oferty dostępnych w sklepach produktów do picia warto sięgać po wartościowe soki 100%. Szczególnie mamy, wybierając sok, powinny zwracać uwagę na skład i wartości odżywcze. Soki 100% Tymbark produkowane są bez dodatku cukru czy konserwantów. Wybierając sok 100% Tymbark mamy pewność, że składa się jedynie z naturalnych składników i nie zawiera sztucznych barwników. Abecadło zdrowia malucha w szklance soku Aby prawidłowo się rozwijać, organizm dziecka potrzebuje regularnych porcji wielu witamin i składników odżywczych. Ich brak w pożywieniu powoduje powstawanie wielu chorób, np. szkorbutu (niedobór witaminy C), ślepoty (brak witaminy A) oraz krzywicy (niedobór witaminy D). Spośród wszystkich witamin, szczególnie istotna jest witamina C, która wspiera rozwój naturalnej odporności, działa przeciwutleniająco oraz zwiększa przyswajalność żelaza. Witamina A z kolei wpływa korzystnie na nasz wzrok i utrzymuje prawidłowy stan skóry, włosów i paznokci. Witaminy z grupy B odpowiadają natomiast za utrzymanie odpowiedniej sprawności umysłowej i fizycznej oraz prawidłowego stanu układu nerwowego, wspomagają metabolizm oraz regulują apetyt. Co ważne, witaminy z grupy B (z wyjątkiem witaminy B12) nie są magazynowane w organizmie, dlatego tak istotne jest ich codzienne uzupełnianie. Witaminy najlepiej dostarczać dziecku za pośrednictwem odpowiednio skomponowanej diety - w naturalnej i najlepiej przyswajalnej postaci świeżych owoców i warzyw lub w formie soku. Dlaczego warto sięgnąć właśnie po sok? Sok 100% Multiwitamina marki TYMBARK, zawiera precyzyjnie przygotowany koktajl wszystkich niezbędnych dla zdrowia wartości odżywczych, zestawionych w starannie dobranych proporcjach. Sok 100% Multiwitamina TYMBARK to doskonałe źródło aż 11 witamin. Jest mieszanką soków i przecierów z jabłek, bananów, pomarańczy, ananasów i brzoskwiń. W swym składzie zawiera również słodką papaję i marakuję, odświeżające limonki, mango – hinduski owoc bogów, azjatyckie liczi, guawę, figę kaktusową oraz chiński agrest, ochrzczony przez Nowozelandczyków mianem kiwi. Dodatkowo, zawiera również tak ważne dla dziecka witaminy: C, E, B1, B2, PP, B6, B12 i A, a także kwas foliowy i pantotenowy. Smak też ma znaczenie Każdy rodzic wie, że dla dziecka „zdrowe” nie zawsze znaczy „smaczne”. Dlatego wszystkie soki z portfolio TYMBARK przygotowane są tak, aby smakować nawet najbardziej wymagającemu, małemu konsumentowi. Z przygotowanego na zlecenie TYMBARK badania zatytułowanego Dwa Śniadania Polaków[1] wynika, że młode mamy chętniej podają dzieciom na śniadanie soki, niż owoce i warzywa. Powodem jest nie tylko wygoda, ale też fakt, że większość dzieci lubi i chętnie pije soki, podczas gdy warzywa i owoce nie zawsze spotykają się z ich aprobatą. Soki są zatem również sposobem na pokazanie dzieciom bogactwa smaku nieznanych im do tej pory owoców. [1] Badanie analizujące zwyczaje śniadaniowe polskich rodzin, przeprowadzone w dniach 2-16 października 2013 roku przez Instytut Badawczy ARC Rynek i Opinia na zlecenie firmy Tymbark dostarczył infoWire.pl
?Żyj smacznie i zdrowo? ? podsumowanie IV edycji programu
Dobiega końca IV edycja ogólnopolskiego programu edukacyjnego „Żyj smacznie i zdrowo”. Na przełomie maja i czerwca rozdaliśmy cenne nagrody szkołom, które zwyciężyły w naszym konkursie. Wygrane klasy wzięły też udział w lekcji i quizie z dietetykiem, a na koniec – ćwiczyli układy choreograficzne z gwiazdami programu telewizyjnego You Can Dance. Wszystkie edycje programu zaangażowały ponad pół miliona osób! We wrześniu 2013 roku ruszyła IV edycja ogólnopolskiego programu edukacyjnego marki WINIARY „Żyj smacznie i zdrowo”, skierowanego do gimnazjalistów. Misją projektu jest przekazanie gimnazjalistom wiedzy z zakresu prawidłowego i zdrowego odżywiania. Dzięki programowi gimnazjaliści dowiadują się o racjonalnym żywieniu, technikach kulinarnych i ekologii. W ramach akcji nauczyciele otrzymali bezpłatne zestawy dydaktyczne, dzięki którym przeprowadzili zajęcia o zdrowym odżywianiu. Zachęceni takimi lekcjami uczniowie mogli wziąć udział w konkursie i zawalczyć o atrakcyjne nagrody. Wystarczyło przygotować pracę z wybranej kategorii: film, plakat lub wydarzenie społeczne. Z całej Polski napłynęło do organizatora ponad 1.800 prac konkursowych. W wydarzeniach społecznych zorganizowanych na potrzeby konkursu wzięło udział ponad 60.000 osób. Uczniowie przeprowadzili między innymi zajęcia edukacyjne, warsztaty kulinarne, konkursy z wiedzy o zdrowym odżywianiu, a nawet happeningi. Nagrody trafiły aż do 60 klas z całej Polski. Do wygrania było 30 interaktywnych zestawów (rzutnik, tablica, statyw) o wartości 7.000 zł, 30 laptopów oraz 3 zestawy upominków od Banków Żywności – partnera społecznego programu „Żyj smacznie i zdrowo”. Oficjalne wręczenia nagród, podczas których przeprowadzone zostały lekcje pokazowe z użyciem tablicy interaktywnej, spotkania z dietetykiem oraz warsztaty taneczne z gwiazdami You Can Dance, odbyły się na przełomie maja i czerwca w siedzibach zwycięskich szkół. Na wydarzenie przybyli również przedstawiciele władz lokalnych, instytucji edukacyjnych oraz dziennikarze. Do IV edycji programu zgłosiło się prawie 4.000 nauczycieli szkół gimnazjalnych, którzy wyedukowali ok. 100.000 uczniów z 2.800 szkół. W całej Polsce w realizację „Żyj smacznie i zdrowo” zaangażowanych zostało 38% szkół gimnazjalnych. Wszystkie edycje programu zaangażowały ponad pół miliona osób! dostarczył infoWire.pl
Polska krajem rosnącego popytu na zdrady!
AshleyMadison.com, największy na świecie serwis dla osób szukających partnera do skoku w bok, który liczy ponad 26 milionów użytkowników, właśnie uruchomił polskojęzyczną wersję platformy. Dlaczego podjęto decyzję o rozpoczęciu działań w naszym kraju? Ze względu na wysoki wskaźnik Polaków deklarujących wiarę katolicką. Jak pokazuje ostatnio przeprowadzone badanie (przeprowadzone na ponad 100 tys. użytkowników z całego świata), więcej niż 70% osób, które korzysta z AshleyMadison.com jest wyznania chrześcijańskiego. Polska jest 38. krajem, w którym rozpoczyna działalność serwis AshleyMadison.com, umożliwiający użytkownikom znalezienie romansu i zachowanie go w tajemnicy, dzięki unikatowemu systemowi ochrony wizerunku i prowadzonej korespondencji. Platforma cieszy się dużą popularnością na każdym rynku, na którym jest obecna i prognozy dotyczące Polski są również bardzo dobre. Użytkownicy serwisu często szukają kochanki lub kochanka, gdyż nie chcą godzić się na życie w białych małżeństwach. Jak deklarują w badaniu przeprowadzonym przez AshleyMadison.com (w dniach 13-21 kwietnia 2014 na 105 000 użytkowników z 21 krajów), seks w ich związkach nie istnieje (20%) lub jest rzadkością – prawie 50% uprawia go raz na miesiąc. Zestawiając to z wynikami dotyczącymi religijności, (ok. 1/3 użytkowników regularnie się modli) nasuwa się wniosek, że osoby te cenią sobie zgodnie ze swoją wiarą instytucję małżeństwa, ale też chcą realizować się seksualnie. Dlatego rozwiązaniem jest nawiązanie romansu, który pozwoli spełnić erotyczne fantazje, a jednocześnie pozostanie nieodkryty. Na platformie AshleyMadison.com dyskrecja jest najważniejsza. Unikatowy system oparty o model kredytowy pozwala klientowi chronić całą korespondencję (e-maile, czaty, puszczenie oka) hasłem, zachowując ją w pełnej w tajemnicy. Nigdy nikt nie napisze do użytkownika serwisu na e-mail prywatny lub służbowy, zadzwoni do domu, biura czy na telefon komórkowy. Jeżeli klient dokona zakupu to jego lub jej karta kredytowa zostanie obciążona w dyskretny sposób. Platforma umożliwia przesyłanie zdjęć, ale są one widoczne tylko dla wybranych użytkowników. W przypadku, gdy klient korzysta z serwisu i musi go natychmiast opuścić, bo ktoś wchodzi do pokoju, może użyć przycisku paniki, który automatycznie przekierowuje na neutralną stronę. Natomiast, gdy klient chce zrezygnować z korzystania z usługi, może całkowicie skasować swój profil, włącznie z usunięciem ze skrzynki adresata wszystkich wysłanych przez siebie wiadomości. AshleyMadion.com został stworzony dla osób, które myślą podobnie i chcą przeżyć romans idealny, pozostając jednocześnie w związku małżeńskim. W drugiej połowie 2014 roku, planujemy ekspansję serwisu na rynki wschodniej Europy. Zaczynamy od Polski, bo nasze globalne doświadczenie pokazuje, że mieszkańcy krajów konserwatywnych i chrześcijańskich, najchętniej korzystają z AshleyMadison.com – powiedział dyrektor ds. komunikacji na Europę, Christoph Kraemer – Jednocześnie Polacy coraz odważniej sięgają po to, co pozwoli zaspokoić ich pragnienia, potrzeby, dlatego udostępniamy im naszą platformę. Użytkownikami serwisu w 88% są zamężne kobiety, średnia wieku 34 lata, a w 84% zamężni mężczyźni, przeciętnie w wieku 39 lat. Szukają partnera do zaspokojenia potrzeb seksualnych, a także fantazji erotycznych. Około 20% użytkowników AshleyMadion.com najczęściej uprawia seks w pozycji misjonarskiej, a kilkanaście procent na łyżeczki. Jednocześnie zapytani o ich preferencje najczęściej podawali seks oralny (mężczyźni 19,3%, kobiety 22%). dostarczył infoWire.pl
Pączek to przysmak znany na całym świecie. Choć przybiera on różną formę, to jedno jest pewne. Pączek to wyjątkowo kaloryczny smakołyk o wysokim indeksie glikemicznym! Ma średnio 340 kcal, 5 g białka, 52 g węglowodanów i 12 g tłuszczu. Oznacza to, że jeden pączek zaspokaja prawie 1/3 dziennego zapotrzebowania na tłuszcz i żeby go spalić, trzeba by jeździć na rowerze przez ponad godzinę. Średnio w Tłusty Czwartek zjadamy 2,5 pączka, co w skali Polski daje aż 100 milionów takich wypieków. Tłusty Czwartek jest zatem wyjątkowo tłusty. – Jeden pączek ma tyle kalorii, co kilogram jabłek, 8 nektarynek, 3 jogurty naturalne po 150 g, 5 jajek czy 4 kromki chleba tostowego – mówi Agnieszka Piskała, specjalistka ds. żywienia w programie edukacyjnym „Żyj smacznie i zdrowo”. Ale w związku z tym, że jest smażony na głębokim tłuszczu, to najbardziej kaloryczny wypiek. Warto wspomnieć, że najczęściej do jego smażenia wykorzystuje się tzw. fryturę, czyli specjalnie „zmodyfikowany” tłuszcz roślinny. Wielokrotne jego wykorzystywanie sprawia, że w oleju powstają tzw. izomery trans, które nie tylko podnoszą poziom cholesterolu, ale mają przede wszystkim działanie rakotwórcze – tłumaczy Piskała. Zdrowsza wersja pączka? Lepszym rozwiązaniem jest smażenie pączków na smalcu. Ten sposób obróbki termicznej stosowały dawniej gospodynie domowe. Smalec ma wysoką temperaturę palenia, a jednocześnie nie ulega „deformacji” pod wpływem temperatury. I choć pączki zawierają wówczas znaczną jego ilość, to nasycony tłuszcz zwierzęcy podnosi tylko cholesterol, ale nie przyswajamy przynajmniej substancji rakotwórczych. By zmniejszyć wchłanianie cholesterolu, możemy zjeść w ciągu dnia np. jakiś produkt pełnoziarnisty. – Ponadto warto przestrzegać 5 podstawowych zasad, dzięki którym Tłusty Czwartek może być trochę mniej tłusty – mówi Agnieszka Piskała. Mniejszy pączek smakuje tak samo jak duży pączek, więc po co jeść więcej i dostarczać do organizmu więcej tłuszczu i kalorii. Do ciasta na pączki warto dodać octu lub spirytusu, podczas smażenia paruje i ogranicza wchłanianie tłuszczy przez pączka. Pączki posypane delikatnie cukrem pudrem mają trochę mniej kalorii niż te bogato polane lukrem. Należy pamiętać, by pączki smażyć na bardzo gorącym tłuszczu, ponieważ wrzucenie do chłodniejszego powoduje, ze nasz wypiek będzie wchłaniał tłuszcz jak gąbka. Podczas smażenia warto wrzucić do oleju kawałek ziemniaka, który będzie zapobiegał paleniu tłuszczu. Co jeszcze warto wiedzieć o pączku? Pączek, to przede wszystkim źródło cukrów prostych, a więc ma wysoki indeks glikemiczny (69). Cukier szybko wędruje do krwi i wymagane jest szybkie wydzielenie insuliny, aby ten cukier przetransportować do tkanek. – Chciałabym obalić przeświadczenie o tym, że zjedzenie zaraz po pączku produktu o niskim indeksie glikemicznym, np. marchewki, zmniejszy jego skok – tłumaczy Agnieszka Piskała. Indeksy się nie sumują i nie uśredniają. Konsekwencją zjedzenia produktu o wysokim indeksie glikemicznym jest szybki skok glukozy we krwi i szybki jej spadek – dodaje Piskała. Oznacza to, że zjedzenie bardzo kalorycznego pączka wcale nie zaspokoi naszego głodu na długo. Wręcz przeciwnie! Po zjedzeniu pączka za chwilę znów będziemy głodni. Ważne jest więc, aby nie zaspokajać głodu kolejnym wypiekiem, ale konkretnym posiłkiem np. obiadem bogatym w węglowodany złożone, białko, warzywa. *********************************************** „Żyj smacznie i zdrowo” to program edukacyjny marki WINIARY, prowadzony we współpracy z Federacją Polskich Banków Żywności w polskich gimnazjach. Misją programu „Żyj smacznie i zdrowo” jest przekazanie gimnazjalistom wiedzy z zakresu prawidłowego i zdrowego odżywiania oraz zachęcenie ich do wspólnego spożywania posiłków i podejmowania pierwszych samodzielnych prób gotowania. W ramach projektu promuje się wśród młodzieży postawę proekologiczną, a także ideę niemarnowania żywności. Do tej pory, w trzech edycjach „Żyj smacznie i zdrowo” wzięło udział ponad 44% szkół gimnazjalnych z całej Polski. Program marki WINIARY jest częścią szerszej kampanii zatytułowanej „Jedz smacznie i zdrowo” prowadzonej od czterech lat przez wiele marek z portfolio firmy Nestlé, której celem jest promowanie zdrowego odżywiania wśród konsumentów. Wiąże się on z przyjęciem przez Nestle strategii NHW (Nutrition, Health, Wellness) będącej strategią odpowiedzialnego biznesu firmy Nestlé, w imię której zobowiązuje się ona produkować wysokiej jakości produkty, będąc jednocześnie wiarygodnym partnerem w żywieniu i dbałości o zdrowie oraz zapewniając dobre samopoczucie konsumentów. Patroni honorowi Rzecznik Praw Dziecka Ośrodek Rozwoju Edukacji Polskie Towarzystwo Nauk Żywieniowych Wydział Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego Fundacja Klubu Szefów Kuchni Partner społeczny Federacja Polskich Banków Żywności
Na świecie żyje 70 mln niesłyszących, a w Polsce jest ich blisko pół miliona. To dla nich stworzona została darmowa usługa tłumacza języka migowego zaprojektowana przez Migam.org.
Szklanka soku do śniadania
Sok to najchętniej wybierana przez Polaków porcja witamin do śniadania – wynika z badania „Dwa śniadania Polaków”, przeprowadzonego przez Instytut ARC Rynek i Opinia dla marki TYMBARK. Owoce i warzywa znalazły się odpowiednio na drugim i trzecim miejscu. Na śniadanie, jako pierwszą z pięciu porcji witamin, Polacy najchętniej wybierają sok. Aż 22 proc. respondentów właśnie w ten sposób rozpoczyna swój dzień, dzięki czemu ich pierwszy posiłek jest jednocześnie zdrowy i trwa zdecydowanie krócej. Na drugim miejscu, jako poranną dawkę witamin Polacy wymieniają owoce (18 proc.), a na trzecim warzywa (8 proc.), uznając je bardziej odpowiednimi do obiadu (71 proc. wskazań dla warzywa) oraz podwieczorku (48 proc. wskazań dla owocu). Natomiast zdaniem respondentów, szklanka soku do śniadania idealnie łączy się z najbardziej popularnym porannym menu, czyli kanapką (87 proc.) oraz produktami mlecznymi (39 proc.). Jak deklarują respondenci badania „Dwa śniadania Polaków”, zapewnienie organizmowi każdego dnia zalecanych przez dietetyków 5 porcji witamin, to zadanie, które często bardzo trudno zrealizować, bazując jedynie na warzywach i owocach. Jak przyznają, soki to ogromne udogodnienie. Wybierane są do śniadania częściej niż owoce i warzywa zawłaszcza przez osoby, które śniadanie zwykle jedzą w pośpiechu nie mając głowy, aby poświęcać na nie dużo czasu. Pobudzający do działania i szybki do wypicia sok jest dla coraz większego grona Polaków po prostu najwygodniejszą propozycją na rozpoczęcie dnia. Częsty wybór do śniadania soku zamiast owoców i warzyw niewątpliwie podyktowany jest łatwością w jego podaniu. Zwłaszcza teraz, w sezonie jesienno-zimowym najpopularniejsze warzywa, takie jak ogórki i pomidory nie smakują tak dobrze, są mniej dojrzałe, a co za tym idzie mniej wartościowe pod względem zawartości witamin i składników mineralnych. Szklanka soku do śniadania jest w takim przypadku najlepszym wyborem – komentuje Aneta Łańcuchowska, dietetyk poradni Dietetycznej „hälsa”. Pomimo, że ciepłe napoje są wciąż dość mocno zakorzenione w polskiej kulturze jedzenia, coraz więcej Polaków wybiera do pierwszego i najważniejszego posiłku w ciągu dnia właśnie sok. Nie bez wpływu na to są wzorce płynące do nas z Europy Zachodniej, ale też obserwowanie naszego najmłodszego pokolenia. Jak wynika z badania, także młode mamy, które szczególnie zwracają uwagę na wartości odżywcze posiłków, wolą podać dziecku na śniadanie sok, niż warzywo lub owoc. Argumentując swoją decyzję, wymieniają głównie wygodę, czyli szybkość podania oraz uniwersalność – sok lubi każdy, zarówno dorosły, jak i dziecko. Nie bez znaczenia jest również większa świadomość zalet soku, będąca efektem kampanii promujących właściwe odżywianie. Wydaje mi się, że zdrowe żywienie jest dziś bardziej zakorzenione w dzieciach niż w nas, dorosłych. W szkole prowadzone są programy zdrowego odżywiania promujące jedzenie witamin w przeróżnej postaci a nauczyciele sprawdzają, jakie posiłki przynosi do szkoły dziecko - powiedziała podczas badań 38-letnia mama z Warszawy. Jak wynika z badania marki TYMBARK, Polacy są też niezwykle uważnymi i wyedukowanymi konsumentami, którzy zdają sobie sprawę z wysokiej jakości soków 100%. Badanie potwierdziło, że podczas zakupów zwracają uwagę na ich skład (64 proc.), starając się by wkładane do koszyka produkty nie zawierały konserwantów, sztucznych barwników, a także by składały się jedynie z naturalnych składników. Badania potwierdziły, że śniadanie to dla nas ważny posiłek – jada je codziennie 9 na 10 Polaków. Niestety w tygodniu nie mamy za wiele czasu na jego przygotowanie, dlatego jemy w pośpiechu, machinalnie, nie przykładając dużej wagi do tego, co znajdzie się na naszym talerzu. Jak wynika z internetowego badania social listening na temat nawyków śniadaniowych Polaków, zrealizowanego dla marki TYMBARK, w tygodniu Internauci nie chwalą się tym co zjedli i o swoich śniadaniach piszą dość enigmatycznie. Z kolei w weekend obserwuje się wzmożony „śniadaniowy ruch” na profilach społecznościowych oraz blogach. Internauci wówczas dużo chętniej zamieszczają np. zdjęcia swoich śniadań. Mają wtedy po pierwsze więcej czasu na posiłek, ale również dania są dużo atrakcyjniejsze, dlatego chcą się nimi pochwalić. Informacje o marce TYMBARK Marka Tymbark to zdecydowany lider na rynku soków, nektarów i napojów w Polsce. To także jedna z najbardziej wartościowych i najlepiej postrzeganych przez konsumentów marek. Na 10 Polaków, aż 9 dobrze zna Tymbark (źródło: Millward Brown SMG/KRC, luty 2013). Tymbark odniósł również sukces na Facebooku, gdzie gromadzi najwięcej fanów w kategorii FMCG. Firma buduje swoją pozycję poprzez innowacyjność i elastyczność w reagowaniu na nowe wyzwania rynkowe, kreuje trendy i wyznacza nowe kierunki rozwoju. Produkty sygnowane logo Tymbark są znane w prawie 30 krajach na całym świecie, m.in.: w Rumunii, Litwie, Łotwie, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Irlandii, US A, Szwecji, Finlandii, Holandii, na Malcie i Cyprze. W ofercie spółki znajduje się szeroka oferta soków owocowych i warzywnych w kartonach i bardzo wygodnych butelkach plastikowych. Do ich produkcji używa się tylko najwyższej jakości owoców, dzięki którym mają doskonały i niepowtarzalny smak. Wszystkie soki od Tymbarku, nie zawierają dodatku cukru, konserwantów i sztucznych barwników bez względu na rodzaj opakowania.
Poczta Polska rozpoczęła publikowanie Świątecznego Barometru – jedynego w Polsce wskaźnika przedświątecznej gorączki zakupowej. Już pierwsze jego odczyty wskazują, że w tym roku na Święta Bożego Narodzenia możemy wydać więcej, niż w latach poprzednich. Pierwszy odczyt Barometru wyniósł 121,5 proc., co oznacza, że w przedostatnim tygodniu listopada (18-24) Polacy wysłali o 21,5 proc. więcej paczek, niż średnio w okresie od początku lutego do końca października. Odczyt jest także wyższy od analogicznego okresu roku ubiegłego – wtedy wysłano ich 9 proc. więcej. – Liczba wysłanych paczek jest bezpośrednio związana z temperaturą świątecznej gorączki. Dziś prezenty coraz częściej kupujemy bowiem poprzez Internet - w roku 2012 roku Polacy kupili w ten sposób towary i usługi o wartości około 22 mld zł – mówi Paweł Majtkowski analityk Poczty Polskiej. Zdaniem eksperta w najbliższych latach polski rynek e-commerce będzie jednym z najszybciej rosnących w Europie. Barometr Poczty Polskiej powstał w oparciu o dane dot. przesyłek wysyłanych za pośrednictwem spółki. – Jako partner obsługujący najwięcej e-sklepów posiadamy dane, które precyzyjnie mogą określić jak dużo kupujemy w Internecie oraz czy na prezenty wydajemy więcej, niż w latach ubiegłych – przekonuje Majtkowski. Poczta Polska jest obecnie najpopularniejszą firmą logistyczną wśród firm branży e-commerce. Jak wynika z "Raportu e-Commerce 2013” przygotowanego przez Internet Standard w 2012 r. z usług Poczty Polskiej skorzystało prawie 60 proc. firm z tego segmentu. Odczyty Barometru Świątecznego Poczty Polskiej będą publikowane raz w tygodniu w okresie od 27 listopada do dnia 24 grudnia 2013 r. na stronie http://barometrswiateczny.pl/ Więcej informacji nt. Barometru, metodologii oraz sposobu interpretacji danych udziela analityk Poczty Polskiej Paweł Majtkowski: e-mail: [email protected] lub tel.: 695 591 295 Barometr Świąteczny Poczty Polskiej to wyrażony w procentach stosunek liczby wszystkich paczek wysłanych za pośrednictwem Poczty Polskiej w danym tygodniu do średniej przeciętnej liczby paczek wysłanych tygodniowo w okresie od 1 lutego do 31 października. Przykładowo: jeśli barometr pokazuje wartość 150%, to liczba wysłanych w tygodniu paczek przekracza średnią liczbę paczek wysłanych tygodniowo od 1 lutego do 31 października o 50%. Do barometru wliczane są wszystkie paczki pocztowej krajowe i zagraniczne, oraz przesyłki kurierskie Pocztex i EMS nadawane za pośrednictwem Poczty Polskiej S.A.
Trudno o fakt bardziej symboliczny: głównym negatywnym bohaterem afery, która obnażyła cwaniacko-dresiarską mentalność elit III RP i jej mafijny sposób działania, stał się prawnuk jednego z największych polskich pisarzy ? pisze w najnowszym ?Do Rzeczy? Rafał A. ...
INFORMACJA PRASOWA Włocławek, 24.02.2014 r. Delektuj się pączkami! W Tłusty czwartek nie liczymy kalorii, zapominamy o dietach i dajemy się porwać kulinarnemu szaleństwu. Bez umiaru delektujemy […]
Jej symptomy pojawiają się nagle. Kaszel, ból gardła, gorączka to jedne z nich. Jednak z grypą nieodłącznie wiążą się bóle mięśni i stawów, ból głowy, uczucie wyczerpania i rozbicia, co sprawia, że ta choroba dosłownie "zwala nas z nóg". Aby chronić siebie i swoją rodzinę przed grypą, lekarze zachęcają do szczepień. Choć zima już prawie się kończy, to sezon na zachorowania w pełni. Jak wskazują meldunki Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – PZH, w ubiegłym sezonie zanotowano prawie 3 miliony zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. Dlaczego podejrzeń? Bo niestety, większość z nas słowa "grypa" używa dla określenia wszelkich infekcji wirusowych. Mylimy ją z przeziębieniem, anginą czy zapaleniem gardła lub krtani. Objawy tych dolegliwości bardzo przypominają te charakterystyczne dla grypy, dlatego często określane są jako grypopodobne. Dla trwającego sezonu nie są znane jeszcze pełne statystyki zachorowań na grypę. Eksperci zaznaczają, że sezon się jeszcze nie skończył, bo często fala zachorowań na grypę przychodzi na wiosnę. Nie dość, że wirus jest odporny na mróz, to kiedy robi się cieplej, przypadków zachorowań jest więcej. Ludzie są odkryci - nie noszą rękawiczek, szalików i czapek – jest dużo większa wilgotność powietrza, co sprzyja przetrwaniu wirusa grypy w naszym otoczeniu. Jan Bodnar, rzecznik prasowy Głównego Inspektora Sanitarnego podkreśla, że póki co „[...] nie był to ciężki sezon, bo dominowała ta grypa, którą znamy od kilku lat. Zaobserwować można jednak, że ogromna liczba przypadków dotyczyła dzieci, a zwłaszcza małych dzieci. Te roczniki, które się jeszcze z tym wirusem nie zetknęły, nie zdążyły się uodpornić, chorują bardzo ciężko i często. A głównym powikłaniem jest zapalenie płuc.” Wirusa grypy nie można lekceważyć. Nie leczona choroba prowadzi do różnego rodzaju powikłań, m.in.: zapalenia oskrzeli lub płuc, niewydolności krążeniowej czy zespołu Guillian-Barré. „Zakażenie wirusem grypy otwiera drogę do innych zakażeń” - twierdzi Jan Bodnar, a to z kolei może prowadzić nawet do śmierci. W ubiegłym sezonie ponad 13 tysięcy osób było hospitalizowanych, a 119 pacjentów zmarło. Trzeba podkreślić, że w tym samym czasie, po raz kolejny spadł poziom wyszczepialności przeciw grypie - o 16% - osiągając tym samym w Polsce katastrofalny poziom 3,75%. Nie wiadomo dlaczego Polacy nie przepadają za tego rodzaju szczepieniami, ale wiadomo, że warto po nie sięgnąć każdego roku. Wynika to z faktu, że odporność na grypę spada po 12 miesiącach od przyjęcia szczepionki, ponadto każdego roku eksperci przygotowują jej nową odmianę. Jak wyjaśnia lek. med. Michał Sutkowski, specjalista medycyny rodzinnej i chorób wewnętrznych z Centrum Medycznego ENEL-MED „[…] głównie są to szczepionki z zabitych wirusów, a w zasadzie z fragmentów tych wirusów, które zawierają w swoim składzie antygeny, przeciwko którym nasz układ odpornościowy wytwarza przeciwciała.” Szczepienia przeciw grypie przeprowadzane są przez cały sezon grypowy, czyli od września do marca. Oczywiście najlepiej jest to zrobić przed sezonem, ale i na wiosnę nie ma do tego przeciwwskazań. Choć szczepienie przeciw grypie nie jest obowiązkowe, to zaleca się, aby przyjęły je: dzieci od 6 miesięcy do 19 lat, kobiety ciężarne, osoby po 50 roku życia i starsze oraz osoby przewlekle chore. Koszt szczepionki wynosi ok. 30-40 złotych i nie jest refundowany przez NFZ. Jeśli chodzi o dolegliwości poszczepienne, to może wystąpić niewielki ból w miejscu szczepienia, zaczerwienienie, czasem stan podgorączkowy – wyjaśnia lek. med. Michał Sutkowski. Jeśli zestawić to ze statystykami, że co roku półtora miliona ludzi na świecie umiera z powodu grypy i jej powikłań, to odpowiedź na pytanie o sens szczepień jest oczywista. Warto z tej ochrony skorzystać, by ustrzec przed wirusem siebie i swoich bliskich.
Masło orzechowe a odchudzanie – obalamy mity Nie musimy wcale odmawiać sobie przekąsek. Sztuka tkwi w umiejętnej selekcji smakołyków, na które możemy sobie pozwolić. Jednym z nich jest MASŁO ORZECHOWE! Tuczące, kaloryczne, pozbawione walorów odżywczych? Stop! Obalamy mity na temat masła orzechowego! Masło orzechowe zawiera pożyteczne nienasycone kwasy tłuszczowe Utrwaliło się w świadomości wielu osób lubiących orzechy, iż należy od nich stronić, bo są wysokokaloryczne. Nic bardziej mylnego! Masło orzechowe jest bogate w nienasycone tłuszcze, które przyczyniają się do spalenia tkanki tłuszczowej! Do takiej tezy przychyla się amerykański dietetyk Jonny Bowden powołując się na specjalistyczne badania. Wynika z nich, że umiarkowane ich spożywanie może przyczynić się do zrzucenia zbędnych kilogramów. Potwierdzają to również badania przeprowadzone na uniwersytecie bostońskim - Harvard School of Public Health. Kobiety, które jadły masło orzechowe dwa lub więcej razy w tygodniu szybciej traciły na wadze niż te, które wyeliminowały je ze swojej diety! Wpływ na taki wynik miał fakt, że pierwsza grupa zastępowała wysokokaloryczne przekąski masłem, natomiast druga grupa z nich nie rezygnowała, spożywając np. chipsy, czekoladowe ciastka czy batony. Wniosek z tych badań płynie taki, że w podejściu do smakołyków i przekąsek najważniejsza jest umiejętność rozróżnienia tłuszczów nienasyconych (zawartych m.in. w maśle orzechowym) od nasyconych. Najważniejszą różnicą w kontekście stosowanych diet jest to, że nienasycone tłuszcze powodują uczucie sytości, które towarzyszy nam przez dłuższy okres czasu. Dzięki temu spożywamy mniej posiłków, w szczególności mniej niezdrowych przekąsek. Oczywiście wszystko w zgodzie z powiedzeniem, że „wszystko jest dobre, ale w umiarze”. Masło Orzechowe tuczy i jest kaloryczne? – MIT OBALONY ! Orzechy arachidowe – źródło witamin, minerałów i białka Orzechy arachidowe (ziemne), z których powstaje pyszna, kremowa konsystencja masła są źródłem witamin i minerałów, potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Wśród witamin zawartych w takim maśle należy wymienić witaminy z grupy B , witaminę A wpływająca na prawidłowy rozwój kości i pracę narządu wzroku, witaminę E, która jest potrzebna do prawidłowej pracy układu krążenia i zapewnia prawidłowy przebieg metabolizmu. To jeszcze nie wszystko! Oprócz wymienionych witamin masło orzechowe zawiera również cenną niacynę, odpowiedzialną za efektywną pracę układu pokarmowego i nerwowego oraz równie ważny kwas foliowy. Ten ostatni oprócz usprawniania funkcjonowania układu trawiennego i nerwowego, spełnia ważne funkcje w okresie dojrzewania i rozwoju człowieka już od najmłodszych lat. Masło orzechowe to również ważne źródło lekkostrawnego białka roślinnego. Z uwagi na ten właśnie fakt, jest ono szczególnie polecane osobom, które są wegetarianami lub ograniczają spożywanie mięsa. Masło orzechowe dostarcza organizmowi wyłącznie tłuszczów i nie ma żadnych walorów zdrowotnych – MIT OBALONY ! Rola masła orzechowe w diecie sportowców Mit na temat wysokiej kaloryczności masła został obalony. Niewłaściwe jest więc stwierdzenie, iż nie powinno się ono znaleźć w diecie sportowca lub osób, które rekreacyjnie uprawiają sport. Błąd! Okazuje się, że masło orzechowe może być niezbędnym składnikiem codziennego pożywienia, które da nam siłę i wytrzymałość. Wszystko dzięki wspomnianej zawartości białka – składnika niezwykle ważnego do uzupełnienia w czasie aktywności fizycznej. Takie zapotrzebowanie wynika ze zwiększonej intensyfikacji procesów metabolicznych, które są regulowane właśnie przez białko. Białko spełnia także ważną rolę jako budulec masy mięśniowej oraz neutralizuje szkodliwe działanie stresu oksydacyjnego. Uzupełnienie białka przyczynia się do neutralizowania wolnych rodników, które go powodują. Z uwagi na tak ważne funkcje w organizmie, białko obok węglowodanów i witamin z grupy B (w które również bogate jest masło orzechowe) powinno stanowić podstawę diety wszystkich sportowców i osób aktywnych. Masło orzechowe ze względu na dużą kaloryczność nie jest zalecane w diecie sportowca oraz osób prowadzący aktywny tryb życia – MIT OBALONY ! Pozostaje pytanie, jak wykorzystać masło orzechowe na co dzień? Masło świetnie nadaje się do smarowania pieczywa czy tostów, dzięki czemu może być oryginalną propozycją na śniadanie. Doskonale komponuje się z ciastami, kremami, zarówno z daniami słonymi, słodkimi, pikantnymi czy łagodnymi. Bo wyjątkowość masła polega nie tylko na wartościach odżywczych w nim zawartych, ale również wszechstronnością zastosowania! Szukajcie przepisów na stronie SANTE. Masło orzechowe - przepisy -> (http://www.sante.pl/przepis174/satay-sauce) http://www.sante.pl/przepis297/przepis-na-zimowe-ciastka-z-maslem-orzechowym *** Sante znaczy zdrowie – od początku swojego istnienia działamy zgodnie z tą filozofią. Firma Sante A. Kowalski sp. j. jest ekspertem w produkcji żywności funkcjonalnej czyli żywności korzystnej dla zdrowia oraz liderem na rynku musli, produktów sojowych i cukru trzcinowego. W portfolio firmy znajduje się około 100 pozycji produktowych wspierających zdrowy tryb życia i odżywiania. Utrzymujemy dynamiczny i stały wzrost obrotów, a nasze produkty cieszą się uznaniem konsumentów w kraju i za granicą – w Wielkiej Brytanii, na Litwie, w Estonii, Szwecji, Austrii, Islandii, ale też na Bliskim Wschodzie. Pozycję firmy i marki Sante potwierdzają też liczne nagrody i wyróżnienia, takie jak tytuł „Gazeli Biznesu” przyznawany w rankingu dziennika „Puls Biznesu”, wyróżnienie w plebiscycie „Złoty Paragon”, „HIT HANDLU” i „Laur Konsumenta”. ***
Badaj się. Medycyna wobec raka trzustki jest bezradna
Rak trzustki to bardzo często wyrok śmierci. Przed długi okres nie daje żadnych objawów, a gdy wreszcie zostanie wykryty, jest go bardzo trudno wyleczyć. Dokładna przyczyna jego powstawania nie jest znana. Wiadomo jedynie, że ryzyko zachorowania zwiększa się z wiekiem. Niestety – prace nad znalezieniem metody zwalczania tej choroby, jak dotąd nie są efektywne.Ból brzucha, utrata łaknienia, zmniejszenie wagi ciała i żółtaczka – to główne objawy obserwowane u pacjentów z rakiem trzustki, która jest niedocenianym narządem ludzkiego ciała. A to właśnie trzustka odpowiada za prawidłową przemianę materii. Jest niezastąpiona przy trawieniu białek, tłuszczów i węglowodanów. Reguluje poziom cukru we krwi. Jak mówi serwisowi infoWire.pl dr Janusz Meder z Kliniki Nowotworów Układu Chłonnego Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej Curie w Warszawie i zarazem Prezes Polskiej Unii Onkologii „[…] szacujemy, że tylko w 1 na 5 przypadków, choroba jest rozpoznawana we wczesnej fazie. Dzieje się to zazwyczaj przypadkiem, podczas badania innych schorzeń. I tylko we wczesnym stadium raka trzustki, można wykonać zabieg operacyjny, który przeprowadzony umiejętnie, pozwala nawet na wyzdrowienie”. Niestety – jak dodaje – 80% chorych przychodzi do specjalisty, gdy występują przerzuty w wątrobie, węzłach chłonnych oraz w płucach.Przyczyny powstania raka trzustki, zwanego gruczolakiem, nie są do końca znane. Wiadomo, że palenie tytoniu, picie alkoholu, otyłość i niektóre choroby genetyczne: dziedziczne zapalenie trzustki, zespół Peutza-Jeghersa lub Lynch, czerniak rodzinny, mogą przyczyniać się do rozwoju tego nowotworu. Najczęściej chorują mężczyźni (52%) po 50. roku życia. Najwyższe ryzyko zachorowania notuje się w krajach rozwiniętych: USA, krajach Europy, Australii. Najniższe w krajach afrykańskich, Indiach, Iranie i Iraku.Informacja o raku trzustki to wyrok dla chorego. Prof. dr hab. n. med. Jerzy Walecki, Konsultant Krajowy w dziedzinie Radiologii i Diagnostyki Obrazowej, kierownik Zakładu Radiologii CMKP w Warszawie mówi, że „metody rozpoznania nowotworu są obrazowe: tomografia, ultrasonografia, w niektórych przypadkach rezonans magnetyczny. Jednak wszystkie, jeśli chodzi o wczesny naciek, są niestety dość bezradne. Kilkumilimetrowe nacieki w miąższu trzustki są praktycznie niewidoczne. […] Ta choroba jest najbardziej niewdzięczna do leczenia, bo trzustka jest trudno dostępna diagnostycznie”. Z kolei dr Janusz Meder dodaje „[…] dziś, dysponujemy jedynie chemioterapią, która przy bardzo zaawansowanym stadium nowotworu przedłuży życie o 6 miesięcy”.Choć postęp w medycynie jest ewidentny, to akurat, jeśli chodzi o raka trzustki, niekoniecznie. Do leczenia chirurgicznego klasyfikuje się jedynie 20% chorych. Niestety - nowe terapie wielolekowe też nie dają aż tak spektakularnych efektów. Wydłużają jedynie życie pacjentów o dwa miesiące. dostarczył infoWire.pl
W sobotę rozpocznie się trójmiejski Tydzień Jezusa Tydzień dla Jezusa, jedna z największych chrześcijańskich imprez tego lata, rozpocznie się 28 czerwca koncertem TGD w gdyńskim parku […]
Jak żyć zdrowiej?
Aż 50% Europejczyków nie stosuje się do powszechnego zalecenia ekspertów, aby trzy razy w tygodniu lub częściej uprawiać ćwiczenia fizyczne – dowodzą badania zlecone przez firmę Samsung. Zmiana przyzwyczajeń może sprawiać nam trudność, m. in. z powodu braku skutecznych motywatorów. Prof. Pieter Kruger, znany psycholog kliniczny wskazuje problemy i porady, z pomocą których łatwiej będzie zmobilizować się do dbania o kondycję fizyczną. Korzyści płynące z aktywności fizycznej, zdrowej diety i zrównoważonego stylu życia nie podlegają w dzisiejszych czasach dyskusji. Mimo to otyłość osiągnęła na całym świecie rozmiary epidemii. Według Światowej Organizacji Zdrowia co roku w wyniku nadwagi lub otyłości umiera co najmniej 2,8 mln ludzi. Dlaczego zmiana zachowań ciągle sprawia nam tak wielką trudność?Jednym z wyzwań, z którymi musimy sobie radzić podczas prób zmiany zachowania jest nierealistyczny optymizm. Badania wskazują, że wierzymy, że jesteśmy mniej zagrożeni niż inni, a przekonanie to jest silniejsze w sytuacjach negatywnych – twierdzi prof. Pieter Kruger z LPP Consulting. Przekonujemy samych siebie, że nic nam nie będzie i możemy się tym zająć później – dodaje. Innym wyzwaniem jest to, że mózg ludzki działa na tej samej zasadzie, co prąd elektryczny – eksperci wskazują, że wolimy robić rzeczy łatwe i nieskomplikowane niż trudne. Dodatkowo preferujemy wykonanie czynności, która sprawi nam przyjemność natychmiast, a nie za jakiś czas. Kolejnym wyzwaniem stojącym przed osobami chcącymi zmienić swoje nawyki jest czynnik motywacyjny. Często narzekamy, że nie mamy motywacji do zmiany zachowania – podjęcia aktywności fizycznej, zmiany diety i ogólnego stylu życia. Konieczność posiadania motywacji przed podjęciem zmian to mit. W rzeczywistości proces ten działa w odwrotną stronę, tzn. działanie poprzedza motywację. Trzeba zacząć coś robić, żeby pojawiła się motywacja do kontynuacji działania – podsumowuje Kruger. W jaki sposób uzyskać motywację do działania? Prof. Pieter Kruger przygotował zestaw porad, które mogą pomóc w zmianie stylu życia na zdrowszy:• Łatwe wygrywa z trudnym - trzeba pamiętać o kupowaniu właściwej żywności, żeby uniknąć pokusy niezdrowego jedzenia. Decyzję o pójściu na siłownię należy podjąć poprzedniego dnia wieczorem. Trzeba wtedy zdecydować, jaki strój wybieramy, znaleźć torbę i ją spakować.• Należy ustanowić sygnały i „przypominajki” pomagające w monitorowaniu niektórych działań, zwłaszcza zachowań, które chcemy zmienić. Pomoże w tym np. aplikacja S Health dostępna na smartfon GALAXY S5.• Teraźniejszość wygrywa z przyszłością - trzeba sobie przypominać, dlaczego chcemy robić to, co jest właściwe, a nie to, co jest łatwe. Należy śledzić osiągnięcia w zakresie ruchu i odżywiania, żeby pamiętać, dlaczego warto jest trwać w postanowieniu poprawy.• Działanie poprzedza motywację - bez znaczenia jest to, czy mamy na coś ochotę, czy nie. Jeśli wiemy, że aktywność fizyczna i zdrowe odżywianie będą miały pozytywny wpływ na nasze dobre samopoczucie, należy zacząć opracowywać konkretne plany, jak chcemy osiągnąć stan docelowy. • Jeśli nie chodzimy na siłownię, trzeba próbować wbudować aktywność fizyczną w normalny plan dnia: nie należy siedzieć za biurkiem więcej niż 90 minut bez przerwy; trzeba wstać i pospacerować przez kilka minut; nie powinniśmy stać na schodach ruchomych tylko iść; te prawie niezauważalne aktywności fizyczne trzeba rejestrować przy pomocy aplikacji na smartfonie. Zdziwimy się, jak szybko te małe zmiany zachowań przyniosą sumaryczne efekty.• Dieta: powinniśmy pić dużo wody (co najmniej 1,5 litra dziennie); powinniśmy też zminimalizować przyjmowanie wszelkiej żywności przetworzonej i cukrów prostych; nie należy się głodzić. Trzeba się dowiedzieć, co jest dla nas dobre i dlaczego; warto prowadzić dziennik, w którym codziennie zapisujemy wszystko, co jemy. Dzięki aplikacjom takim, jak S Health, zawsze możemy mieć te dane przy sobie i uzupełniać je na bieżąco. Szybko przestaniemy bez sensu podjadać, kiedy zobaczymy, jak dodają się kalorie.Zmiana w stylu życia ma pozytywny wpływ nie tylko na zdrowie fizyczne, ale i na ogólne samopoczucie i uczucie szczęścia. Czy potrzeba czegoś więcej, by zacząć te zmiany wprowadzać od razu?Samsung zaprasza również do odwiedzenia strony pieknieproste.pl, gdzie można przeczytać m. in. porady lekkoatlecistki Anny Jagaciak jak dbać o formę i dobre samopoczucie.Badanie dotyczące aktywności fizycznej i korzystania z urządzeń elektronicznych zostało przeprowadzone przez Kandace International na zlecenie Samsung na grupie 920 respondetów z Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. dostarczył infoWire.pl
