Sezon przeziębienia i grypy w pełni. Czy chciałbyś dołączyć do grona osób, które chusteczek higienicznych używają jedynie, gdy coś rozbawi je do łez, są rozpaleni tylko w efekcie energetyzującej zabawy, a kichają - w przenośni, na rzeczy, które są mało ważne? Ci ludzie cieszą się wysoką odpornością. Znają sposób lepszy nawet od czosnku i soku z cytryny, a przy tym o wiele przyjemniejszy. Wbrew ogólnemu przekonaniu to nie listopad jest miesiącem, w którym jesteśmy najbardziej narażeni na złapanie przeziębienia. W lutym nasz organizm jest osłabiony po miesiącach zimowych, cierpimy z powodu zbyt małej dawki słońca oraz skoków temperatury. Objawia się to nie tylko przez przeziębienie, ale także odczuwalny jest spadek nastroju. Nie jest tajemnicą, że już od początku lutego każdy z nas odlicza dni do wiosny. W związku z tym, warto zrobić coś dla siebie i pomóc organizmowi przetrwać ostatnie tygodnie zimy. – Mało kto wie, że świetną ochroną przed przeziębieniem jest po prostu relaks – mówi Iwona Kowalewski ekspert SITA – Odpoczynek jest bardzo istotny dla naszego organizmu, także w kontekście zdrowia i odporności. Regularne sesje z wykorzystaniem podstawowych technik relaksacyjnych takich jak np. odprężenie przez koncentrację na oddechu - poprawiają nastrój i eliminują napięcie. W efekcie wytwarza się więcej hormonu szczęścia, czyli endorfin, które stanowią naturalną barierę ochronną przed wirusami grypy i przeziębienia. – Relaksować można się w rożnych okolicznościach i o różnej porze dnia. Warto wykorzystać każdą okazję na regenerację sił i odbudowywanie zużywających się szybko podczas zimy zasobów energii. Relaks polega na rozluźnieniu mięśni i uwolnieniu się od emocji, a najprostszą drogą do jego osiągnięcia jest koncentracja na rytmie własnego oddechu przez kilkanaście minut. Jeżeli znajdujemy czas na kąpiel w wannie, do której dodamy kilka kropel olejku eterycznego, przeznaczmy potem dodatkowy kwadrans na relaks. Jeżeli czytamy książkę w wygodnym fotelu, odłóżmy ją na chwilę i z zamkniętymi oczami skupimy uwagę na rytmie własnego oddechu – podpowiada Iwona Kowalewski – Zdecydowanie warto poświecić kilka minut dziennie tylko dla siebie. Według eksperta wystarczy już kwadrans dziennie, aby zrelaksować się, a tym samym zadbać o swoje zdrowie i lepsze samopoczucie. Idealnie jeżeli przynajmniej raz na jakiś czas, uda nam się znaleźć tych kilka chwil więcej na to, aby wygodnie usiąść, odprężyć się i pozwolić sobie na relaks.
Wiadomości branżowe
Aktywność fizyczna jak kula u nogi
Spacer, basen czy rower – istnieje wiele sposobów na aktywne spędzanie czasu. Uprawianie sportu pozwala utrzymać zdrową i sprawną sylwetkę. Niestety - Polacy są mało wysportowanym narodem. Wśród najczęściej wymienianych przyczyn są: brak czasu, wstyd i niechęć. Są jednak i tacy, którzy wbrew tendencji narodowej, przełamują ten stereotyp.70% Polaków prowadzi typowo „siedzący” tryb życia. Potwierdzają to badania Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, które ukazują dzień statystycznego Polaka. A ten wygląda mniej więcej tak: pół godziny spędza w samochodzie, jadąc do pracy, w której siedzi kolejne 8 godzin. Potem powrót do domu, następnie 30 minut spędzone za kierownicą auta. I choć Polak mógłby wyjść na spacer czy rower - to nie - on zazwyczaj siada przed telewizorem i spędza w fotelu kolejne 6 godzin. Najmniejsza aktywność fizyczna występuje w grupie osób od 18. do 39. roku życia, a najwyższa wśród 60-79 - latków. Najtrudniej jest zachęcić do ćwiczeń mieszkańców wsi i miasteczek, którzy wstydzą się uprawiać sport.Wizerunkowi leniwego Polaka zaprzeczają zdecydowanie mieszkańcy dużych miast, gdzie panuje moda na zdrowy styl życia i aktywność fizyczną – mówi serwisowi infoWire.pl Dariusz Czarnecki, instruktor personalny z Fitness Klubu Aplauz. „Ludzie masowo zaczynają biegać, jeździć na rowerze i rolkach. Powstaje coraz więcej fitness klubów, do których zapisują się nie tylko ludzie młodzi, ale też starsi. Dużą popularnością cieszą się bezpłatne siłownie plenerowe, na których można ćwiczyć przez całą dobę”.Niska sprawność fizyczna to bardzo szkodliwe zjawisko. Wpływa nie tylko na poziom zdrowia, ale także ma wydźwięk społeczny i ekonomiczny. Im mniej się ruszamy, tym częściej jesteśmy niezadowoleni z życia, marudni, częściej też chorujemy. Sebastian Kuliński, instruktor personalny z Fitness Klubu Aplauz wyjaśnia „[...] uprawianie sportu poprawia krążenie, wydolność organizmu, ogólny stan zdrowia. Poza tym wysiłek fizyczny sprawia, że wytwarzają się endorfiny, tak zwany hormon szczęścia, który przekłada się na uśmiech i lepsze samopoczucie. Ćwiczenia sprawiają, że gospodarka organizmu pod wpływem wysiłku się zmienia, przez co rano wstajemy wypoczęci”.Dodatkowym argumentem przemawiającym „za” aktywnością fizyczną jest zmniejszenie ryzyka zachorowań na choroby: serca, osteoporozę, cukrzycę typu II, nadciśnienia tętniczego, czy niektórych odmian raka. Aby wyciągnąć najwięcej korzyści z ćwiczeń fizycznych, powinno się poświęcać na nie minimum 150 minut tygodniowo. „[..] Jeśli nie czujemy chęci do uprawiania sportu, to dobrze jest znaleźć partnera do ćwiczeń, który już trenuje. Dzięki drugiej osobie będzie łatwiej się wdrożyć w świat aktywności fizycznej i utrzymać motywację” - podkreśla Sebastian Kuliński.Jaka jest odpowiednia pora na uprawianie sportu? To już jest sprawa indywidualna - może to być zarówno wczesny poranek, popołudnie jak i wieczór. Jak podkreśla Dariusz Czarnecki „[...] na początku warto jest rozpocząć ćwiczenia pod okiem trenera. To pozwoli na uniknięcie błędów, dobranie odpowiedniej techniki i obuwia. Złe wykonywanie ćwiczeń czy zbyt wysoko postawiona poprzeczka może szybko zniechęcić do aktywności fizycznej. A problemy zdrowotne mogą szybko zakończyć karierę sportową”.Warto być aktywnym, nie dla kogoś - bo taka jest moda i wszyscy wokół ćwiczą – tylko dla siebie samego. Każdy kolejny trening sprawi, że zapomnisz o wstydzie i nie będziesz szukał ciągłych wymówek. W zamian pojawi się dobry humor i poczucie spełnienia. W domu, klubie czy na świeżym powietrzu – nie ma znaczenia gdzie, ważne by aktywnie spędzać czas. dostarczył infoWire.pl
Dzieci, które wspólnie z rodzicami przygotowują posiłki jedzą więcej warzyw
Do wartości odżywczych warzyw nie trzeba przekonywać chyba nikogo– oprócz dzieci. Maluchy niestety często nie spożywają ich w zalecanych ilościach. Warzywa i owoce powinny znajdować się w każdym z 5 posiłków, które dzieci jedzą w ciągu dnia. Są one doskonałym źródłem błonnika i cennych witamin. Co zrobić, aby zachęcić malucha do zdrowego jedzenia? Badania przeprowadzone na zlecenie firmy Nestlé pokazują, że dzieci chętniej jedzą warzywa, kiedy uczestniczą we wspólnym gotowaniu*. Wzbogacenie diety dzieci o „coś zielonego” to dla większości rodziców nie lada wyzwanie. Firma Nestlé przeprowadziła badania**, z których wynika, że maluchy, które pomagały w przygotowaniach posiłków zjadały 76% więcej sałatek ze świeżych warzyw i 27% więcej chudego mięsa drobiowego od maluchów, które nie były zaangażowane we wspólne gotowanie. Wzrosła także o 25%ogólna liczba spożywanych przez nie kalorii. Dietetycy uczestniczący w badaniu zauważyli również, że wspólne gotowanie to wspaniała okazja do spędzenia wolnego czasu razem z rodziną. To chwile, które dziecko spędza z mamą z tatą, które pamięta i które są cenne dla jego rozwoju. Dzięki gotowaniu dla siebie i najbliższych maluchy czują się bardziej niezależnie, a ponadto wzrasta ich poczucie własnej wartości. Marka WINIARY od lat zachęca polskie rodziny do wspólnego gotowania. Chwile w kuchni to okazja do miłego spędzenia czasu z najbliższymi oraz edukacji najmłodszych. Podczas kulinarnych przygotowań dzieci poznają nowe warzywne smaki i dzięki temu łatwiej namówić je do ich jedzenia. Doskonałym pomysłem na zaangażowanie malucha w kuchenną pomoc jest np. przygotowywanie sałatek. Rwanie sałaty, mieszanie składników to zadania z którymi doskonale poradzą sobie najmłodsze dzieci. Trochę starsze mogą już kroić warzywa i komponować ulubione składniki. Doskonałą propozycją jest przygotowanie sałatki z sałatą, jajkiem, rzodkiewką, ogórkiem i startym żółtym serem z dodatkiem Majonezu DELIkatnego marki WINIARY. Samodzielne komponowanie składników warzywnej kompozycji na pewno spodoba się małym odkrywcom smaków. Więcej inspiracji oraz przepisów na dziecięce posiłki na stronie www.winiary.pl. * Magazyn Appetite, kwiecień 2014, Involving children in meal preparation: Effects on food intake. Klazine van der Horst, Aurore Ferrage, Andreas Rytz ** Magazyn Public Health Nutrition, lipiec 2013, Vegetable variety: An effective strategy to increase vegetable choice in children. Tamara Bucher, Michael Siegrist and Klazine van der Horst dostarczył infoWire.pl
Znani rodzice popierają kampanię ?Przytulenie ma znaczenie?
Już ponad 100 tys. osób poparło kampanię Przytulenie ma znaczenie. Do akcji włączyli się również znani rodzice – Karolina Malinowska, Daria Widawska, Bartosz Obuchowicz, Monika Mrozowska, Magdalena Schejbal, Marzena Sienkiewicz i Robert Leszczyński, którzy podkreślają, że przytulanie stanowi najpiękniejszą formę wyrażania uczuć. Organizatorzy kampania, nawołują do bliskości z maluchem od pierwszych chwil życia. Czuły dotyk przekłada się bowiem na możliwości intelektualne, większą stabilność emocjonalną, poczucie bezpieczeństwa, otwartość i pewność siebie małego człowieka. Celem kampanii jest edukacja opiekunów i przypominanie, że emocjonalne potrzeby małego człowieka są równie ważne jak dobrobyt, edukacja czy wychowanie. Karolina Malinowska, Daria Widawska, Bartosz Obuchowicz, Monika Mrozowska, Magdalena Schejbal, Marzena Sienkiewicz i Robert Leszczyński zgodnie twierdzą, że przytulenie to najważniejszy gest rodzicielskiej miłości, a czułość okazywana dziecku to najważniejszy kapitał, w jaki mogą je wyposażyć. Największa inwestycja w przyszłość dziecka Przytulać można na wiele sposobów. Wszystko uzależnione jest od temperamentu dzieci – niektóre potrzebują więcej wsparcia i czułości, inne nieco mniej. Czasem wystarczy im dobre słowo, gest, pozytywne emocje. Wszystkie te słowa, które możemy wypowiedzieć słownie możemy zastąpić jednym, pięknym gestem przytulenia się do drugiej osoby – mówi aktorka i mama 5-letniego Iwo, Daria Widawska. Przytulane dzieci czują się kochane, bezpieczne, otwarte na innych i na otaczający je świat, w którym łatwiej odnajdą się w przyszłości. Dotyk i bliskość drugiej osoby są naprawdę bardzo ważne. Nie powinniśmy się ich bać – mówi aktorka, mama 2-letniej Anieli i 5-letniego Ignacego, Magdalena Schejbal. Gwiazdy, które włączyły się do akcji zgodnie przyznają, że opiekunowie zatracają się w dążeniu do perfekcjonizmu zapominając, że czułość okazywana dziecku to największa inwestycja w jego przyszłość. Przytulenie ma znaczenie Kampania „Przytulenie ma znaczenie” ma na celu zachęcenie osób opiekujących się dziećmi do budowania z nimi bliskości podczas wspólnej zabawy, pielęgnacji, układania do snu czy przytulania. Dzięki temu, dzieci będą bardziej pewne siebie, pogodne, zdrowsze i inteligentniejsze. Dołącz do akcji Poparcie dla akcji Przytulenie ma znaczenie można wyrazić na portalu społecznościowym Facebook pod adresem www.facebook.com/Przytuleniemaznaczenie, gdzie zgromadziło się już 100 000 osób. W dedykowanym do kampanii serwisie internetowym www.przytuleniemaznaczenie.pl znalazły się informacje na temat kampanii, porady ekspertów oraz wskazówki dotyczące budowania bliskości z dziećmi podczas codziennych czynności zebrane w formie Poradnika Przytulania.
Na nic się zdają świąteczne postanowienia, że podczas wigilijnej kolacji będziemy mniej jeść. Wystarczy poczuć zapachy dochodzące z kuchni i trudno odmówić sobie domowych pierogów, ryby po grecku, smażonego karpia oraz mnóstwa słodyczy, które znajdujemy zarówno pod choinką, jak i na świątecznym stole. Wszystko jest bowiem w zasięgu ręki. Więc jak jeść, by nie przytyć podczas zbliżających się świąt? To nie jest odkrycie Ameryki, ani też wielka tajemnica, ale jeśli nie chcemy przytyć, musimy zachować umiar. I nie chodzi tu o odmawianie sobie świątecznych przysmaków, na które czekamy cały rok, ale na przestrzeganie kilku mądrych zasad. Najważniejsze to oczywiście zachowanie zdrowego rozsądku. Zazwyczaj siadając do stołu jesteśmy głodni, bo cały dzień nic nie jedliśmy. To pierwszy błąd. Warto zatem zjeść śniadanie i lekki obiad. Gdy zasiadamy już do kolacji wigilijnej, starajmy się nie obżerać, a jeść małe porcje. Ważne, by nie zapominać o asertywności, bo każda babcia, mama, ciocia zawsze będą dokładać jedzenia na talerz. Warto nauczyć się odmawiać, nie urażając gospodarza domu. „Święta to jest taki czas dyspensy - siadamy przy rodzinnym stole i dużo jemy - ale warto pamiętać o tym, żeby nie siedzieć przy tym stole od rana do wieczora lub też cały dzień przed telewizorem. Trzeba wyjść na spacer, ruszyć się, oddychać” - radzi ambasadorka marki Sante, Agnieszka Maciąg. „W czasie gotowania warto zastępować produkty, które nam nie służą, takimi, które są sprzyjające. Możemy w dzisiejszych czasach ograniczyć spożywanie mąki pszennej, zamieniając ją na mąkę owsianą czy żytnią. Warto używać mniej cukru. A przede wszystkim ograniczyć ilość tłuszczów zwierzęcych, bo to jest chyba to, co nam najbardziej szkodzi.” Podczas świąt jemy ryby. Są to zdrowe potrawy, po których z pewnością nie będziemy tyć, dlatego, że są to potrawy lekkostrawne. Na wigilijnym stole powinny pojawić się też jarzyny zimowe, które są bardzo zdrowe. Należą do nich buraki - trochę niemodne, ale niesamowicie zdrowe. Warto sięgnąć też po owoce. Pomocnym w przygotowaniu wigilijnej wieczerzy może okazać się piekarnik wyposażony w technologię Twin Convection. Co to jest?. „Mamy święta - mało czasu. Trzeba upiec makowiec, ale już w zanadrzu czeka na pieczenie szynka. Co zrobić? Wystarczy używając tej technologii podzielić piekarnik na dwie komory i na przykład na górze piec ciasto, a na dole mięso. Zapachy nam się nie mieszkają. Używamy dwóch różnych temperatur, dwóch różnych trybów” – podkreśla Joanna Przybysz z firmy Samsung. Takie gotowanie pozwala na zaoszczędzenie czasu, z czego każda pani domu z pewnością będzie zadowolona. Świąteczne obżarstwo kończy się tak naprawdę w styczniu. Dla jednych będzie to czas po zabawie sylwestrowej, dla drugich - gdy skończą się zapasy w lodówce. W tych ciężkich dla naszego organizmu dniach warto też pamiętać o umiarze w spożywaniu alkoholu. Najbezpieczniej jest poprzestać na dwóch drinkach czy lampkach wina. Alkohol to nie tylko kalorie, ale i przyczyna braku umiaru w jedzeniu.
Dogoterapia ? leczniczy wpływ psa na człowieka
Nie ma bardziej oddanego i wiernego stworzenia na świecie niż pies. Zwierzę to, jak mało które, potrafi odstresować człowieka, pozytywnie wpłynąć na samopoczucie oraz uspokoić skołatane nerwy. Dla człowieka pies jest nie tylko najlepszym przyjacielem, ale też przewodnikiem i obrońcą. Jest on również doskonałym terapeutą.Pozytywny wpływ zwierząt na ludzkie zdrowie znany jest od czasów antycznych. Najstarszą terapią, a zarazem najbardziej rozpowszechnioną jest hipoterapia, do której wykorzystuje się konie. Od 1966 roku popularna jest onoterapia, czyli zajęcia z osłem, a od końca lat 70. ubiegłego wieku seanse terapeutyczne z udziałem delfinów. Dobrymi terapeutami są koty, ale najlepszymi psy.„Dogoterapia, nazywana również kynoterapią, wspomaga inne metody rehabilitacji. Motywuje dziecko lub osobę dorosłą do ćwiczeń. Sprawia, że zajęcia terapeutyczne są ciekawe” - wyjaśnia serwisowi infoWire.pl, terapeutka, Anna Bogucka-Timofiejew. Dogoterapię można stosować bez względu na wiek osoby. Wykorzystuje się ją w rehabilitacji schorzeń i chorób takich jak: ADHD, autyzm, zespół Downa, dziecięce porażenie mózgowe. Terapia z psem łagodzi objawy nerwicy, zaburzenia nastroju, pomaga także w łagodzeniu trudności szkolnych – zaburzeniach mowy i wzroku. „[...] Dogoterapia działa na bardzo wiele ludzkich sfer: emocjonalną i intelektualną, ale też na rozwój motoryczny rehabilitowanej osoby” - mówi Anna Bogucka-Timofiejew.Prekursorem terapii z udziałem zwierząt był pochodzący ze Stanów Zjednoczonych psycholog dziecięcy Boris Levinson. W Polsce „matką” dogoterapii jest Maria Czerwińska. Zajęcia terapeutyczne z psem prowadzone są przez rodzimych specjalistów od 1987 roku. Z kolei od siedmiu lat, dokładnie 15 czerwca, obchodzony jest Ogólnopolski Dzień Dogoterapii.Choć występują różne poglądy na temat ras psów mogących służyć w dogoterapii, to jak zaznacza przewodniczka psa terapeuty Maja Pruska-Zbrzeska „[...] psy obronne, bojowe i stróżujące nie mogą uczestniczyć w zajęciach z dogoterapii. Zakodowane genetycznie zachowania, reakcje zwierzęcia, mogą się ujawnić w sytuacjach trudnych i stresujących”. Najczęściej spotykanymi rasami psów w kynoterapii są: Labrador Retriever i Golden Retriever, BorderCollie, Nowofundland, Cavalier King Charles Spaniel i Cocker-Spaniele, Berneński Pies Pasterski, Mopsy i Pudle. „[...] Pies musi być przewidywalny i nauczony zachowań, jakie mogą wystąpić w zaskakujących sytuacjach, które zdarzają się podczas terapii w przedszkolu, szkole czy szpitalu. Zwierzę uczymy bycia nieczułym na dotyk, aby można go było wszędzie dotknąć, aby nie reagowało na hałas, na wózek inwalidzki, na gwałtowne bieganie dzieci – tak, by pies w takich sytuacjach siedział spokojnie” - zaznacza serwisowi infoWire.pl Maja Pruska-Zbrzeska.Najważniejsze, by pies lubił pracę z dziećmi i dorosłymi. Zanim zacznie być terapeutą musi przejść szkolenie, które zaczyna się już u hodowcy. Warto jednak wiedzieć, że nawet najlepiej wyszkolony pies nie może pracować sam. Osoba prowadząca zajęcia z dogoterapii – przewodnik psa terapeuty – też powinna mieć odpowiednie wykształcenie i wiedzę pozwalającą na prowadzenie terapii i pracy psa. Niestety – w Polsce brak jest uregulowań prawnych, które by porządkowały i precyzowały wymagania, jakie spełniać powinni terapeuci oraz psy terapeutyczne. Terapią zajmują się najczęściej miłośnicy psów posiadający wykształcenie pedagogiczne oraz fundacje.Niewątpliwie dogoterapia ma dużo zalet. Pies bardzo silnie działa na motywację chorych osób, bo akceptuje je takimi, jakie są. Dzieci, bez mrugnięcia okiem, wykonują nielubiane ćwiczenia rehabilitacyjne, które są ukryte w zabawie z psem. Niestety – udziału w terapii nie mogą brać osoby uczulone na sierść. Ponadto rodzice muszą pamiętać, że dogoterapia nie zastąpi normalnego leczenia, jest jego uzupełnieniem. dostarczył infoWire.pl
Jak walczyć z nadwagą? Obalamy mity o odchudzaniu.
Wiadomo nie od dziś, że osoby z nadwagą powinny zużywać więcej energii, niż jej dostarczać. To jedyny sposób na zrzucenie zbędnych kilogramów. Chęć błyskawicznego pozbycia się zapasów tłuszczu często prowadzi do rozdrażnienia. To z kolei potęguje skłonność do nadwagi. Jeżeli podjęłaś wyzwanie, ale nie widzisz efektów odchudzania - sprawdź czy nie padłaś ofiarą mitów o odżywianiu! Europa tyje – tak wynika z raportu Urzędu Statystycznego Uni Europejskiej Eurostat przedstawiającego odsetek osób otyłych w 19 krajach europejskich w latach 2008 - 2009. My również nie mamy powodów do zadowolenia. Na otyłość w Polsce cierpi już ponad 17% dorosłych mężczyzn i około 16% kobiet. Polska znajduje się pod tym względem w czołówce państw na świecie. Nadmierne kilogramy mogą być wynikiem np. zaburzeń gospodarki hormonalnej, stresu, czynników genetycznych, a także psychologicznych. Niemniej do najczęstszych powodów otyłości zalicza się niewłaściwe nawyki żywieniowe, a także mało aktywny tryb życia. Nieregularne odżywanie, podjadanie czy wieczorne objadanie się skutkuje przybieraniem na wadze. Nauka żywienia trwa długo, wymaga dużej cierpliwości, a na efekt zwykle trzeba czekać. Na przestrzeni lat utworzono wiele mitów, które często kształtują błędne podejście do samego procesu odchudzania. Oto niektóre z nich... JEŻELI CHCESZ SCHUDNĄĆ POWINNAŚ MNIEJ I RZADZIEJ JEŚĆ - FAŁSZ Nie ma nic bardziej mylnego. Posiłki powinny być częste, ale za to małe. Drastyczne ograniczenie kaloryczności diety jest sygnałem dla organizmu do „oszczędzania energii”, co sprzyja gromadzeniu tkanki tłuszczowej.W efekcie możesz nawet przytyć, a w najlepszym wypadku minimalnie zrzucić na wadze. WYBIERAJ PRODUKTY LIGHT - FAŁSZ To pułapka słowna. Produkty light faktycznie zawierają mniej tłuszczu, ale zwykle mają więcej cukru. Czy ta zamiana na pewno wychodzi nam na dobre? Tłuszcze potrzebne są do przyswajania witamin A, D, E i K. Są one źródłem energii dla organizmu i powinne zająć odpowiednie miejsce w diecie. Cukry to czyste węglowodany, z których powinniśmy rezygnować, a nie dostarczać ich więcej. JEDZ PŁATKI ŚNIADANIOWE - PRAWDA Płatki śniadaniowe zawierają dużo błonnika. Badania potwierdzają, iż błonnik pokarmowy usprawnia pracę przewodu pokarmowego, sprzyja redukcji masy ciała, obniża poziom cholesterolu we krwi oraz działa oczyszczająco na organizm. Z tego względu dieta bogata w błonnik ma bardzo duże znaczenie w naszym codziennym życiu. Najcenniejszym jego źródłem są właśnie produkty zbożowe. Jeżeli chcemy schudnąć powinniśmy wybierać musli bez dodatku cukru, czekolady, karmelu, żelków, galaretek czy miodu. Najlepszym rozwiązaniem jest Musli LO z owocami lub Musli LO z granatem i jagodą oraz Musli LO orkiszowe z jagodami Goji. Musli LO nie zawiera cukru. Słodkość wyczuwalna w trakcie spożycia pochodzi wyłącznie z naturalnych cukrów zawartych w owocach. Z tego względu produkt ten może być bez przeszkód stosowany przez diabetyków oraz osoby, które pragną ograniczać ilość spożywanego cukru. Musli LO to również źródło witamin i składników mineralnych. JEDZ OWOCE DO WOLI – FAŁSZ Owoce są zdrowe, jednak w określonych ilościach. Zawierają mnóstwo witamin oraz antyoksydów, jednak mają również dużo cukru. Dlatego owoce są jak najbardziej wskazane, ale w umiarze. Najlepiej wybrać jabłka, bo obniżają cholesterol, a trzeba uważać na banany oraz winogrona. Badania brytyjskich naukowców pokazały, że spożywanie dwóch jabłek dziennie przez trzy tygodnie obniża cholesterol o 11%. Jabłka bogate są również we flawonoidy, co do których dowiedziono, że zmniejszają o 50% ryzyko wystąpienia zawału serca u osób w podeszłym wieku. JEDZ SAŁATKI - PRAWDA Zgadza się – warzywa zawierają dużo witamin. Sałatki warzywne są zdrowe pod warunkiem, że nie dodajemy do nich ciężkich sosów na bazie oliwy czy majonezu, które są źródłem kalorii. Sałatki najlepiej przygotowywać z surowych świeżych warzyw, dodawać do nich kiełki, nasiona, pestki oraz np. Jagody goji Sante. Jagody goji zaliczane są do tzw. „superowoców” (superfruits) ze względu na dużą ilość antyoksydantów, witamin i składników mineralnych. UNIKAJ MASŁA ORZECHOWEGO – FAŁSZ W świadomości wielu osób lubiących orzeszki utrwaliło się, iż należy od nich stronić, bo są wysokokaloryczne. Nic bardziej mylnego! Masło orzechowe jest bogate w nienasycone tłuszcze, które przyczyniają się do spalenia tkanki tłuszczowej. Kwasy te skutecznie zapobiegają odkładaniu się tłuszczu w obszarze talii poprzez przyspieszone spalanie. Dzięki temu możemy utracić kilka zbędnych kilogramów. UŻYWAJ SŁODZIKA ZAMIAST CUKRU - OGRANICZENIE CUKRU JEST WSKAZANE To fakt – ograniczenie cukru jest wskazane. Cukier to czyste węglowodany, które powodują, że tyjemy. Niestety używanie słodzika zwiększa apetyt na sól, a więc potrawy słone. Zamiast cukru możesz używać naturalnej, a przede wszystkim niskokalorycznej substancji słodzącej w postaci Ksylitolu. To naturalny zamiennik cukru pochodzenia roślinnego, wytwarzaną z kory wszechobecnej na ziemi fińskiej brzozy. Ksylitol posiada niższy indeks glikemiczny [IG=9] niż tradycyjny cukier. Dzięki temu może być również stosowany przez diabetyków. Zamiana cukru na ksylitol w ramach zbilansowanej diety wpływa na zmniejszenie poziomu glukozy we krwi. Z tego względu jest on szczególnie polecany osobom, które chcą ograniczać spożycie cukru w ramach swojej diety. JEDZ MNIEJ SOLI - PRAWDA Sól powoduje zatrzymanie wody w organizmie. Najlepiej ograniczyć potrawy mocno słone oraz pikantne. Zamiast zwykłej soli możesz użyć Soli Himalajskiej Sante lub Soli Morskiej Sante o obniżonej zawartości sodu. Sól himalajska uznawana jest za najczystszą sól na świecie. Zawiera pierwiastki i mikroelementy, których nasz organizm szczególnie potrzebuje. Dodatkowo została wzbogacona potasem, który przyczynia się do osiągnięcia równowagi sodowo-potasowej w organizmie człowieka. I na koniec - to co powie nam każdy dietetyk: tylko zbilansowana i pełnowartościowa dieta pozwoli zachować smukłą sylwetkę oraz dobre samopoczucie. Żaden suplement diety oraz niebezpieczne metody żywieniowe nie zastąpią ruchu. KORZYSTAJ Z ZABIEGÓW ODCHUDZAJĄCYCH Odpowiednio dobrane zabiegi faktycznie pomogą nam zredukować niepotrzebne centymetry. Pobudzają krążenie, ukrwienie oraz przyspieszają spalanie tkanki tłuszczowej. Szereg zabiegów proponuje OVO Studio Sante na Alejach Jerozolimskich 99/9. Specjalnością OVO Studio Sante jest Ganbanyoku. W Japonii łóżko do Ganbanyoku jest najbardziej cenionym i popularnym rodzajem sauny skalnej. Ganbanyoku wykorzystuje unikalne i potwierdzone badaniami klinicznymi właściwości płyt skalnych wytwarzanych z czarnej krzemionki wulkanicznej (Black Silica) wydobywanej tylko w nielicznych kamieniołomach na japońskiej wyspie Hokkaido. Ganbanyoku przyspiesza metabolizm, działa przeciwstarzeniowo, poprawia odporność, jest naturalnym antydepresantem. Podczas 60 minut sesji Ganbanyoku ciało traci od 800 do nawet 1500 kalorii. Ganbanyoku wpływa również na redukcję cellulitu. Po ogrzaniu tkanek skórnych do temperatury 37,8oC tłuszcz zaczyna wiązać się z cząsteczkami wody i w postaci tak zwanego potu perłowego usuwany jest z organizmu wraz z toksynami oraz metalami ciężkimi. BĄDŹ AKTYWNY, NAWET W STYLU SLOW Jeżeli nie lubisz szybkiego tempa, ścigania się czy rywalizacji spróbuj pobiegać w rytmie slow. Jak sugeruje nazwa, slow jogging to bieganie w trybie bardzo wolnym. To właściwie truchtanie w tempie znacznie wolniejszym niż większość z nas to sobie wyobraża. Wywodzi się z Japonii, z kraju, w którym bardzo dużą uwagę przywiązuje się do zdrowego trybu życia i stawia na minimalizm. Do uprawiania slow jogging nie potrzebujemy specjalistycznego sprzętu, jedynie chęci, żeby wyjść i poruszać się na świeżym powietrzu. Dlatego ruszajmy się i jedzmy z głową! dostarczył infoWire.pl
Przypadający na 17 lutego Międzynarodowy Dzień Kota już po raz ósmy obchodzony jest w Polsce. Pomysł na święto zrodził się w 1990 r. we Włoszech, aby podkreślić, jak ważne miejsce w naszym życiu zajmują koty. Na co dzień mamy raczej mało powodów do radości i zabawy, warto więc skorzystać z każdej okazji do świętowania. Zwłaszcza, że kot jest przecież członkiem rodziny – może trochę małomównym, ale często obdarzanym przez nas bezwarunkową miłością i zachwytem. Należy mu się więc dziś wieczorem wielka impreza. We wtorek jednak wrócimy do prozy życia z kotem, czyli do sprzątania. Sierść domowych zwierząt zawiera w sobie ładunek elektryczny. Dlatego właśnie tak łatwo przylega do różnego rodzaju powierzchni. Dzięki kilku trickom poradzimy sobie z nią szybko i skutecznie. Usuwamy sierść z mebli W przypadku mebli drewnianych, potrzebna będzie nam wełniana ścierka nawilżona wodą lub antystatycznym środkiem do usuwania kurzu. Ten drugi preparat jest lepszy, bo antystatyczne środki niwelują działanie ładunku elektrycznego zawartego w sierści, tym samym ułatwiając jej usuwanie i równocześnie zmniejszając możliwość ich ponownego osiadania. Aby usunąć sierść domowych zwierząt z mebli tapicerowanych lub pościeli, wystarczą lekko nawilżone wodą gumowe rękawiczki. Gdy przeciągniemy ręką po kanapie, sierść przylgnie do rękawiczki. Gdy zbierze się zbyt duża ilość włosów na rękawiczce, płuczemy ją i nawilżamy ponownie. Możemy też skorzystać z odkurzacza – musi jednak mieć naprawdę dużą moc ssania i odpowiednie końcówki. Najlepszy będzie wyposażony w szczotkę Power Pet model Samsung F600, którego moc całkowita wynosi 2100 W, a moc ssania dochodzi do 530 W. Przy takiej sile na kanapie czy fotelu nie zostanie ani jeden włosek. Usuwanie sierści z podłóg i dywanów W domu, w którym żyje kot w krótkim czasie zbierają się w narożnikach i dywanach kłębki sierści. Nie tylko wyglądają nieestetycznie, ale są one też doskonałym nośnikiem dla kurzu i alergenów. Żeby dom był naprawdę czysty, należałoby odkurzać codziennie. Zwłaszcza jeśli jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami kota o długiej sierści lub, co się często zdarza, kilku kotów. Jeżeli codzienne odkurzanie nie jest naszym marzeniem, warto kupić robot sprzątający. To w pełni zautomatyzowane urządzenie wysprząta dom bez naszej pomocy. Robot sprzątający NaviBot firmy Samsung jest wyposażony w opatentowaną technologię, stworzoną aby skuteczniej zbierać sierść, jednocześnie unikając jej wkręcania się w szczotki odkurzacza. Technologia ta, zmniejszająca konieczność ręcznego sprzątania domu, Zintegrowany filtr HEPA pozwala schwytać najmniejsze cząsteczki brudu, takie jak alergeny czy kurz, uniemożliwiając im przedostanie się do powietrza. Filtr ten ma szczególne znaczenie jeśli domownicy są alergikami lub astmatykami. NaviBot jest w stanie dokładnie wyczyścić ulubione miejsce Waszego pupila – zazwyczaj mocniej zabrudzone, natomiast model Corner Clean nie oszczędzi nawet kłębków sierści kryjących się po kątach. Z kolei zabezpieczenie o nazwie Virtual Guard™ pozwoli na ograniczenie odkurzanej przestrzeni, przez co NaviBot nie podjedzie zbyt blisko miski naszego pupila. Nie nośmy sierści naszych zwierząt Sierść zwierząt niezwykle łatwo przyczepia się do ubrań. Niektórzy próbują ją ściągnąć za pomocą wilgotnych szczotek do ubrań, ale nie jest to skuteczny sposób. Dużo lepsze są rolki do ubrań. W razie potrzeby zawsze możemy je zastąpić owijając dłoń zwykłą taśmą klejącą. Umieszczamy część klejącą do zewnątrz i kolejno „przyklejamy” sierść w wybrane miejsca. Pamiętajmy jednak, żeby nie używać taśmy izolacyjnej – może ona zostawić ślady na odzieży. Jeśli na ubraniach znajduje się dużo sierści, możemy użyć wcześniej opisanej metody z nawilżoną rękawiczką, na końcu poprawiając efekty rolką do ubrań. Niech brud związany z sierścią naszego pupila nie zmniejsza przyjemności przebywania z nim. Od momentu zastosowania się do powyższych porad, będziemy mogli więcej czasu spędzić na zabawie z kotem, niż na sprzątaniu po nim. Jeśli chcecie zapewnić kotu rozrywkę, gdy jesteście w pracy, pomyślcie o robocie Samsung Navibot. To urzadzenie nie tylko zabawi kota, ale tez posprząta. http://youtu.be/iHO5RYcGG_8 O firmie Samsung Electronics Co., Ltd. zajmuje pozycję światowego lidera w dziedzinie technologii. Liczne odkrycia i nowatorskie rozwiązania firmy rewolucjonizują świat nowych urządzeń i otwierają przed ludźmi na całym świecie nieznane dotąd możliwości. Spółka zatrudnia 236 000 pracowników w 79 krajach, a jej roczne obroty wynoszą 187,8 mld USD. Chcesz odkryć więcej? Odwiedź nas na www.samsung.pl
Świat mody i designu wnętrz coraz częściej przenikają się i wzajemnie inspirują. Nierzadko to, co zaprezentują projektanci mody na pokazach, opanowuje również wnętrza. Tak, jak styliści chętnie ulegają lub tworzą kolejne sezonowe trendy, tak my coraz częściej zmieniamy wygląd mieszkania. Urządzanie wnętrz staje się dziś niczym codzienne zmienianie kreacji. Projektanci mody prześcigają się w tworzeniu oryginalnych kreacji, nierzadko posiłkując się elementami charakterystycznymi dla tej części świata, która ich inspiruje. Na wybiegach można odszukać wyraźne pomysły nawiązujące do kolorów, form, stylistyki typowych dla różnorodnych części globu. Te elementy światowej mody przenoszą się dziś także do wnętrz. Amerykańskie jeansy Jeansy to fundament nie tylko każdej szafy, ale również baza, na której projektanci chętnie tworzą całe stylizacje. Kojarzą się z niezobowiązującym, luźnym amerykańskim stylem ubierania – trampkami i t-shirtami z kolorowymi nadrukami. Modowy trend świetnie wygląda także we wnętrzach – kierując się zasadami amerykańskiej mody, możemy stworzyć na przykład pop-artową sypialnię. Niech zatem w oknach zawisną żywe zasłony, przypominające stronę z gazety lub komiksu – tym samym nawiązujące do pstrokatych koszulek i bluz z wizerunkami komiksowych bohaterów z pokazów Prady. Z kolei na ścianie sprawdzi się np. kolor „blue jeans” z palety farb Fashion Collection marki Dekoral Fashion. Tak, jak amerykańskie wybiegi proponują jeansowy „total look”, tak wnętrza mogą również być komponowane w ten sposób – poza ścianami, niech kanapa, czy poduszki również mają obicia imitujące jeans. Typowo amerykańskie, sportowe koszulki z numerami możemy przenieść do wnętrza w bardzo prosty sposób – w ramkach umieścić wycięte z kolorowego materiału liczby. Rosyjski przepych Kolorowy, rosyjski folklor, hafty, żaboty i zdobienia – choć ten obraz strojów naszych sąsiadów może wydawać się już trochę przebrzmiały, to jednak niektóre jego elementy nadal inspirują projektantów. Bogactwo form kołnierzy, płaszczy czy koszul można odnaleźć w zdobionych żyrandolach z biżuteryjnymi akcentami. Z kolei misterne hafty na sukniach czy kwieciste chusty to motywy, które z łatwością można przenieść na poduszki. Tak, jak rosyjskimi plisami i falbanami inspirował się dom mody Chloé, tak projektanci wnętrz chętnie wykorzystują je, by w fantazyjny sposób zawiązać zasłony. W mieszkaniu inspirowanym rosyjską modą nie może zabraknąć złotych zdobień, nawiązujących do licznych bransolet i pierścionków, uzupełniających każdy strój: - Jeśli projektem naszego pokoju chcemy nawiązać do strojów wybranego projektanta lub regionu, musimy pamiętać o tym, żeby dobrać odpowiednią kolorystykę. Urządzając mieszkanie nawiązujące swym wyglądem do charakteru rosyjskich stylizacji, możemy postawić na przepych i folklor jednocześnie. Wybierzmy więc zdecydowane kolory, na przykład „batystowy fiolet” i połączmy go z „butelkowym adamaszkiem” z kolekcji Dekoral Fashion – radzi Anna Łatoszyńska, manager marki Dekoral Fashion. Skandynawskie wzory Już od kilku sezonów zimowych na wybiegach królują skandynawskie motywy. Projektanci chętnie sięgają po grube swetry w renifery i gwiazdki, długie, ocieplane buty i rękawiczki z futrem. Tego typu stylizacje – najczęściej utrzymane w bieli, czerwieni i granacie – możemy odwzorować w naszym mieszkaniu, jeśli chcemy odmienić je na okres zimy i Świąt. W takim pomieszczeniu nie może zabraknąć porozrzucanych na kanapach i fotelach grubych pledów. Z kolei kubki lub abażury lamp można ubrać w pokrowce imitujące wełniane swetry. Powtarzająca się na koszulach krata to element, który świetnie sprawdzi się również we wnętrzach – na przykład kuchennych zasłonach lub obrusach. Tłem dla takiego ciepłego pomieszczenia mogą być stonowane, łagodne kolory, jak np. „sztruksowy brąz” czy „karmelowy zamsz”. www.dekoralfashion.pl
Truskawki ? źródło zdrowia na wyciągnięcie ręki
Sezon truskawkowy w pełni. Liczba ulicznych sprzedawców zwiększa się z dnia na dzień, co jest odpowiedzią na ogromne zainteresowanie tymi owocami. O ich wyjątkowym smaku nikogo nie trzeba przekonywać. Natomiast warto wiedzieć, dlaczego należy je jeść. Truskawka posiada więcej witaminy C niż popularne owoce egzotyczne, takie jak cytryny i grejpfruty. Ponadto charakteryzuje się właściwościami odtruwającymi i oczyszczającymi organizm. Poprawia przemianę materii oraz wpływa odświeżająco na cerę i włosy. To tylko niektóre korzyści płynące ze spożywania tych dostępnych, na każdym rogu ulicy, owoców. Truskawki powinno się jeść surowe i bez dodatków. Spożywając je pod taką postacią wykorzystujemy w pełni ich właściwości smakowe i zdrowotne. Jak mówi serwisowi infoWire.pl Katarzyna Zadka, specjalista ds. żywienia Nestlé „[…] Zaletą truskawek jest to, że zawierają stosunkowo dużo wody, przez co są niskokaloryczne. To bardzo dobre źródło błonnika i wielu witamin pożądanych przez nasz organizm. Musimy jednak pamiętać, z czym je zjadamy. Truskawki zawierają w swoim składzie fruktozę, czyli naturalny cukier owocowy. W związku z tym nie jest wskazane dodawanie białego cukru. Jeśli koniecznie chcemy je dosłodzić – wybierzmy miód. Truskawki powinny znaleźć się w diecie każdego z nas”. Niestety - truskawki są owocami sezonowymi, przez co ich właściwościami cieszymy się przez krótki czas. Rozwój technologii sprawił jednak, że goszczą one na naszych stołach znacznie dłużej. Tomasz Piernik z firmy Vivai Mazzoni, zaznacza „[…] w polskim klimacie, truskawki możemy zbierać nawet do listopada. Oczywiście wymaga to bardziej skomplikowanych technologii uprawy, natomiast dzięki temu okres zbioru jest wydłużony”. Niewątpliwie zmiany zachodzące w klimacie mają wpływ na zbiór truskawek. Aby był udany, plantatorom potrzebna jest wiedza. „Zmieniają się nie tylko warunki klimatyczne, ale też technologie uprawy i środki ochrony roślin” – dodaje Tomasz Piernik. Gdy truskawki podawane w tradycyjny sposób przestaną cieszyć nasze podniebienie, można je spożywać pod inną postacią. Popularnością cieszą się koktajle, ciasta czy sałatki. Zdaniem Katarzyny Zadki „[…] ciekawym sposobem na jedzenie truskawek jest przygotowanie jogurtu owocowego. Wystarczy, zmieszać te dwa produkty ze sobą. Jest to prosty, lecz pożywny posiłek. Zachęcam do wykorzystania sezonu truskawkowego, w którym możemy cieszyć się z jego dobrodziejstwa”. Warto też wiedzieć o jeszcze jednym zastosowaniu truskawek. Zdaniem brytyjskich naukowców są afrodyzjakiem. Wśród owoców mają największe działanie usprawniające seksualną aktywność człowieka. Korzystnie wpływają na wydolność wysiłkową organizmu oraz podnoszą poziom libido. Truskawki są smaczne, zdrowe, niedrogie i dostępne praktycznie w każdym sklepie czy na bazarku. Spożywanie ich to nie tylko przyjemność dla podniebienia, ale także zastrzyk zdrowia dla całego organizmu. Co roku zadowalają nas swoim smakiem, zatem korzystajmy z ich właściwości, dopóki to możliwe. dostarczył infoWire.pl
Pracodawca pomaga zorganizować urlop
Lato to najlepszy moment na wyjazd. Od czerwca do września w wielu firmach trwa okres urlopowy, a pracownicy rotacyjnie wymieniają się w biurze. Do tej pory mogli oni liczyć na dopłaty do letniego wypoczynku lub na świadczenia urlopowe, ale sam wypoczynek musieli organizować we własnym zakresie. Dziś wielu pracodawców idzie dalej i oferuje pracownikom narzędzia, które wyręczają ich w planowaniu i organizacji urlopu. Z badania CBOS „Wyjazdy Wypoczynkowe Polaków w 2013 roku i plany na 2014 rok” wynika, że ponad połowa badanych jak co roku planuje wyjechać na dłuższy niż dwudniowy wyjazd wypoczynkowy. Każdy taki wyjazd pozwala oderwać się od obowiązków i zrelaksować. A to z kolei procentuje większą motywacją do pracy i efektywnością. Nic zatem dziwnego, że pracodawcom coraz częściej zależy na tym, aby ich pracownicy wypoczęli dobrze i efektywnie. Dlatego chętnie rozbudowują oni systemy świadczeń pozapłacowych w firmach o narzędzia, które pozwolą pracownikom zaoszczędzić czas i przysłużą się im w bardzo praktycznym wymiarze. „Coraz więcej naszych klientów stara się wspierać pracowników w osiągnięciu równowagi między życiem prywatnym i zawodowym. Stawiają zarówno na elastyczne systemy motywacyjne, jak i na narzędzia, które zachęcają do aktywności fizycznej oraz do wypoczynku” – Martyna Domaradzka, Buisness Development Manager z Benefit Systems. „W naszej ofercie mamy już program MultiWypoczynek – świadczenie pozapłacowe z zakresu rekreacji i wypoczynku. Każdy pracodawca, który chce zaproponować swoim pracownikom wartościowy wypoczynek weekendowy lub urlop, może skorzystać z oferty programu MultiWypoczynek. MultiWypoczynek dostępny jest zarówno dla firm posiadających Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych, jak i tych, które go nie mają” – dodaje. W ramach oferty programu MultiWypoczynek pracownicy mogą skorzystać zarówno z krótkich weekendowych wyjazdów, jak i dłuższych pobytów urlopowych. Dostęp do atrakcyjnej cenowo oferty wypoczynku w całej Polsce i za granicą mają również posiadacze karty MultiSport, którzy w okresie urlopowym mogą z powodzeniem korzystać z atrakcyjnej oferty programu dostępnej na stronie www.multiwypoczynek.pl W ramach oferty MultiWypoczynku dostępne są vouchery na 8-dniowe wyjazdy dla dwóch osób lub całych rodzin. „Od lat wyniki badań pokazują, ze najbardziej popularne wśród Polaków są wyjazdy tygodniowe. Dlatego w ofercie mamy właśnie takie formy wypoczynku. Dodatkowo staramy się tak układać ofertę, aby każdy znalazł w niej coś dla siebie” – mówi Martyna Domaradzka. Do narzędzi ułatwiających organizację urlopu można zaliczyć także Doradcę Wypoczynku – usługę, z której mogą skorzystać pracownicy, których pracodawca wykupił dostęp do programu motywacyjnego MultiBenefit. Użytkownicy usługi mogą znacznie szybciej zaplanować wymarzony urlop bez tracenia czasu na przeszukiwanie oferty turystycznej. Mogą skontaktować się z doradcą i opowiedzieć mu o swoich wakacyjnych upodobaniach i możliwościach, a on wyszuka dla nich najbardziej odpowiednie oferty – pomoże w wyborze kierunku, hotelu, najlepszego terminu wyjazdu, a także zaproponuje oferty najbardziej atrakcyjne cenowo. Po wyborze oferty, dopełni także niezbędnych formalności. W ten sposób, dzięki pośrednictwu pracodawcy, pracownik oszczędza czas oraz pieniądze. dostarczył infoWire.pl
Wymarzony pokój malucha i nastolatka
Aranżacja pokoju dla dziecka to niełatwe zadanie – funkcjonalność musi iść tu w parze z dziecięcą czy nastoletnią estetyką. Meble powinny być zaprojektowane tak, by były atrakcyjne, ale ich forma i kolor nie powinny jednak rozpraszać. Przede wszystkim zaś, muszą być bezpieczne. Bez względu na to czy projektujemy pokój dla przedszkolaka, czy zamieszka w nim nastolatek, musimy pamiętać o kilku ważnych zasadach. Wielofunkcyjnie, ale bez chaosu Zanim zrobimy pierwsze zakupy, spójrzmy na pokój z szerokiej perspektywy. Po pierwsze, to pomieszczenie, które przez długi czas będzie pełnić funkcję sypialni, bawialni, kącika naukowego czy hobbystycznego i miejsca spotkań z przyjaciółmi. Każda z nich będzie wymagała innej aranżacji, dlatego tak ważne jest podzielenie pokoju na poszczególne strefy. Wśród najważniejszych należy wyodrębnić cichą, spokojną przestrzeń, w której stanie łóżko – najlepiej unikać stawiania go pod oknem i naprzeciwko drzwi wejściowych. Szczególnie ważne jest miejsce przystosowane specjalnie do nauki, gdzie najważniejszym meblem stanie się biurko. Jego położenie determinuje dostęp do naturalnego światła – jeśli dziecko jest praworęczne, postawmy mebel lewym bokiem do okna. Dla leworęcznych uczniów – prawym – zapobiegnie to zasłanianiu światła podczas rysowania czy odrabiania prac domowych. Pociechom w wieku szkolnym zafundujmy biurko z nadstawką, która pozwoli posegregować zeszyty i przybory. Nie zapomnijmy o pasujących do biurka półkach na książki. Do zabawy czy rozwijania hobby potrzeba zwykle dwóch rzeczy: nieco kreatywności i miejsca. Aby uniknąć bałaganu spowodowanego ogromną ilością zabawek czy materiałów hobbystycznych, przemyślmy dokładnie sposób ich przechowywania. Pamiętajmy, że zasięg rąk malucha znacznie różni się od tego u dzieci w wieku wczesnoszkolnym czy nastolatków. Dla tych pierwszych wybierzmy stabilne regały o niskich półkach, dla starszych idealne będą zamykane komody. Nieodzownym meblem w pokoju małej księżniczki jest przestronna szafa, która pomieści wszystkie kreacje. Kiedy księżniczka zaczyna dorastać, zróbmy jej prezent w postaci dużego lustra. Kolor bez stereotypu Minęły już czasy, gdy kolor utożsamiany był z płcią dziecka. Pamiętajmy, że praktyczny pokój malucha powinien rosnąć razem z nim, dlatego dobrana przez nas kolorystyka mebli powinna być na tyle neutralna, by swobodnie dostosowywać całą aranżację do rosnącego dziecka za pomocą dodatków – dekoracji czy kolorów ścian – radzi Patrycja Szambowska, Specjalista ds. Komunikacji w Grupie IMS – Projektując kolekcję Cinderella, postawiliśmy na ponadczasową biel, którą z łatwością zestawimy z pudrowym różem, jasnym błękitem, soczystą zielenią czy słoneczną żółcią. W ten sposób chcieliśmy połączyć świat dziecięcych marzeń, oczekiwań nastolatków i rzeczywistości. – dodaje Patrycja Szambowska. Najnowsze trendy są dowodem na to, że nie tylko rodzice chętnie odchodzą od stereotypowych kolorów dziecięcego świata. Maluchy naprawdę dobrze czują się wśród klasycznych rozwiązań, a kluczem do ich serca jest ciekawa i pomysłowa funkcjonalność mebla, kolory ścian i dodatki. Minimalistycznie nie znaczy smutno Minimalizm brył mebli w dziecięcym i nastoletnim pokoju to trend, który coraz częściej dominuje w aranżacyjnych pomysłach rodziców. Rezygnacja z frontów w kolorach tęczy, prosta, uniwersalna forma mebli – wszystko to wprowadzi do życia dziecka spokój i harmonię, ucząc go od najmłodszych lat wyczucia estetycznego i dobrego smaku. Nie bójmy się minimalizmu – dziecko, mając do dyspozycji dużą ilość miejsca, samo kreatywnie zaaranżuje przestrzeń i z czasem stworzy także pokój idealny dla nastolatka. dostarczył infoWire.pl
Polacy czują się odpowiedzialni za decyzje finansowe ? wynika z badania ING
Czterech na pięciu Polaków interesuje się finansami. Trzech na czterech uważa, że główna odpowiedzialność za decyzje finansowe spoczywa na nich samych – taki obraz Polaków wyłania się z międzynarodowego badania „Finansowy Barometr ING”. Polacy interesują się finansami. Tak deklaruje aż czterech na pięciu Polaków (82%), co jest trzecim najwyższym wynikiem wśród trzynastu badanych krajów. Trzy czwarte mieszkańców Polski uważa, że na nich samych ciąży główna odpowiedzialność za decyzje finansowe. Na bank wskazało zaledwie 6% respondentów. Blisko trzy czwarte mieszkańców Polski deklaruje, że z łatwością kontroluje swoje wydatki (73%). Tylko co piąty Polak przyznaje się, że kupuje coś impulsywnie (22%). To jeden z najniższych wyników wśród badanych krajów. Na zakupach mniej spontaniczni od Polaków są tylko Hiszpanie i Włosi. Równocześnie z badania wynika, że Polacy nadal są społeczeństwem na dorobku. Ponad dwie trzecie uważa, że największą przeszkodą w podejmowaniu dobrych decyzji finansowych są niewystarczające zarobki (69%). Mniej niż połowa uważa, że bogaci lepiej zarządzają finansami niż osoby z trudem wiążące koniec z końcem (44%). Co drugi Polak zgadza się ze stwierdzeniem, że regularnie oszczędza każdego miesiąca, przy czym zdecydowanie popiera je tylko 11% mieszkańców Polski. To jeden z niższych wyników wśród badanych krajów. Polacy nie oszczędzają również na emeryturę. Robi to zaledwie co czwarty Polak (28%) co po Rumunii (26%) jest drugim najniższym wynikiem wśród badanych krajów. Ta edycja międzynarodowego badania grupy ING przynosi kolejną odsłonę smutnej prawdy, że łatwiej wystawić sobie dobrą cenzurkę, niż na nią zapracować. W wynikach przykuły nasza uwagę liczne deklaracje polskich respondentów, że czują się odpowiedzialni za swoje decyzje finansowe, a także rozsądnie i ostrożnie podchodzą do zakupów. Niestety inne pytania przedstawiły odmienny obraz Polaków – mniej niż w pozostałych krajach zaangażowanych w odkładanie na przyszłość, a w szczególności na poczet przyszłej emerytury. To szczególnie dziwi w obliczu tegorocznych zmian w systemie emerytalnym. Polacy często deklarowali, że na „dobre decyzje finansowe” ich po prostu nie stać - nawet unikając impulsywnych zakupów, wciąż nie zostaje im wiele do odłożenia na przyszłość. Rzeczywiście, znaczna grupa potwierdziła, że z trudem wiąże koniec z końcem (39%), ale osób, którzy problem w podejmowaniu dobrych decyzji finansowych widzą w zbyt małych zarobkach było znacznie więcej (69%). Wygląda na to, że przeceniamy swoja zdolność kontrolowania wydatków i racjonalnego podchodzenia do zakupów. Mamy nadzieję, że to przejaw nabrania wiatru w żagle przez gospodarkę po długotrwałym spowolnieniu, a nie powrót do starych nawyków „życia ponad stan” z lat 2007-08 – powiedział Grzegorz Ogonek, ekonomista ING Banku Śląskiego. „Finansowy Barometr ING” to cykliczne badanie realizowane dla Grupy ING przez grupę badawczą IPSOS. Badanie zostało zrealizowane w trzynastu krajach m.in. w Polsce, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii, Holandii i Turcji. Ostatnia edycja badania została przeprowadzona w lutym i marcu 2014 r. Wzięło w niej udział ponad 12 403 respondentów, w tym 980 z Polski. Wybrane wyniki badania: Interesujemy się finansami Polacy interesują się finansami. Tak twierdzi aż czterech na pięciu Polaków (82%), co jest trzecim najwyższym wynikiem wśród badanych krajów. Najbardziej interesują się sprawami finansowymi Francuzi (89%), najmniej Holendrzy (72%) i Belgowie (71%). Trzy czwarte Polaków uważa, że główna odpowiedzialność za decyzje finansowe spoczywa na nich samych (74%). Blisko trzy czwarte mieszkańców Polski deklaruje, że z łatwością kontroluje swoje wydatki (73%), a 44% prowadzi szczegółowy budżet. Ostrożnie wydajemy pieniądze Co piąty Polak stale kupuje coś impulsywnie (22%) – to jeden z najniższych wyników wśród badanych krajów. Na zakupach mniej spontaniczni od Polaków są tylko Hiszpanie i Włosi (19%). Na impulsywne zakupy najczęściej wybierają się Brytyjczycy (44%) i Turcy (43%). Wśród Polaków kupujących impulsywnie przeważają osoby młode. Robienie spontanicznych zakupów deklaruje co trzecia osoba w wieku 18-24 lat (34%) i tylko co siódma w wieku 45-54 (14%) Co piąty Polak (21%) regularnie przekracza stan swojego konta w banku. Rekordzistami pod tym względem są mieszkańcy Rumunii (33%), najbardziej ostrożni są mieszkańcy Luksemburga (15%) Źle zarządzamy pieniędzmi, bo mamy ich niewiele Ponad dwie trzecie Polaków uważa, że największą przeszkodą w podejmowaniu dobrych decyzji finansowych są niewystarczające zarobki (69%). 44% Polaków uważa, że bogaci lepiej zarządzają finansami niż osoby z trudem wiążące koniec z końcem. Taką opinię najczęściej podzielają Francuzi (59%), najrzadziej Holendrzy (16%). Co piąty Polak jako przyczynę nieodpowiedniego zarządzania swoimi finansami podaje brak czasu (21%). To powyżej średniej dla wszystkich badanych krajów (17%). Oszczędzanie przychodzi nam z trudem Co drugi Polak deklaruje, że każdego miesiąca regularnie oszczędza, przy czym zdecydowanie zgadza się z tym stwierdzeniem tylko 11% mieszkańców Polski. To jeden z niższych wyników wśród badanych krajów. Najwięcej osób regularnie oszczędzających każdego miesiąca mieszka w Luksemburgu (70%), Holandii i Austrii (68%). Polacy nie oszczędzają na emeryturę. Robi to zaledwie co czwarty Polak (28%) co po Rumunii (26%) jest drugim najniższym wynikiem wśród badanych krajów. Największą przezornością charakteryzują się Czesi (61%), Belgowie (53%) i Austriacy (52%) Inne Młodzi Polacy potrzebują pomocy w podejmowaniu decyzji finansowych. 29% osób w wieku 18-24 lat korzysta z rad przyjaciela w zakresie racjonalnego wydawania pieniędzy. W przypadku osób powyżej 35 roku życia odsetek ten zmniejsza się do 7%. 60% Polaków uważa, że dzisiaj jest trudniej zarządzać finansami niż 10 lat temu. W porównaniu z pozostałymi badanymi krajami w Polsce odnotowano stosunkowo niski odsetek osób uważających, że przejście w kierunku płatności bezgotówkowych utrudnia zarządzanie finansami (40%). dostarczył infoWire.pl
Bolesne problemy stóp – schorzenia oraz problemy zdrowotne stóp wśród Polaków
Skóra i paznokcie stóp narażone są na wiele niebezpieczeństw. Z przeprowadzonych przez markę Scholl badań[1] wynika, że większość zmian na stopach Polacy uważają za problem estetyczny lub kosmetyczny, a nie medyczny. Schorowane stopy tracą swój zdrowy i atrakcyjny wygląd, wymagają wówczas leczenia oraz odpowiedniego postępowania profilaktyczno-pielęgnacyjnego. Niestety w większości przypadków, ludzie pomijają ten temat i swoje stopy ukrywają w butach i skarpetkach, a chore paznokcie pod warstwą lakieru. Blisko 2/3 Polaków przyznaje się, że aktualnie ma jakieś problemy zdrowotne związane ze stopami. Do najbardziej dokuczliwych, najczęściej występujących należą pękające pięty (22%), nadmierna potliwość (22%) oraz odciski i modzele (19%). Przyznaje się do nich blisko 70% osób. Problemy stóp – twarda, pękająca i sucha skóra Skóra znajdująca się na podeszwach stóp jest mocna i twarda, ponieważ musi wytrzymać średnio 3,5 miliona kroków każdego roku! Naskórek w tym miejscu jest około 4 razy grubszy niż w innych częściach ludzkiego ciała, ma to znaczenie w procesach regulujących nawilżenie skóry. Na stopach często obserwujemy nadmierną suchość, z towarzyszącym jej pogorszeniem elastyczności. Wysuszona skóra, która podczas chodzenia powinna elastycznie dostosowywać się do ruchów stopy, pod wpływem ucisku rozszczepia się i pęka. Do czynników sprzyjających tego typu zmianom zaliczamy zaniedbania higieniczne, zwłaszcza brak systematycznego usuwania zrogowaceń i natłuszczania skóry, starszy wiek, zaburzenia krążenia obwodowego, otyłość oraz ciasne i twarde buty. Przy braku odpowiedniej pielęgnacji pęknięcia mogą pogłębiać się aż do skóry właściwej. Powstają wówczas krwawiące i bardzo bolesne rozpadliny, które wymagają zabezpieczenia opatrunkiem – mówi Maria Klamczyńska, specjalista d/s podologii, konsultant marki Scholl. W przypadku twardej, pękającej skóry stóp i pięt należy szczególnie dbać o ich higienę oraz stosować kosmetyki nawilżające lub natłuszczające. W portfolio marki znajdują się dwie linie kosmetyków, które stworzono z myślą o tych dolegliwościach. Krem na pękające pięty oraz krem na pękające pięty z systemem Active Repair K+sprzyjają regeneracji twardej, suchej i szorstkiej skóry oraz wspomagają naturalny proces odbudowy naskórka. Ich dodatkowym atutem jest łagodzenie uczucia dyskomfortu i błyskawiczne wchłanianie. Ekspresowy system usuwania twardej i zrogowaciałej skóry sprawia, że będzie ona bardziej miękka i gładka w dotyku już po 1 zastosowaniu. Dzieje się tak dzięki specjalnej formule produktu, który zmiękcza twardą skórę, a dołączona do opakowania szpatułka zapewnia jej bezpieczne usuwanie. Uzupełnienie pielęgnacji stanowi krem zmiękczający twardą skórę stóp. Zawiera w swoim składzie kwas salicylowy i mlekowy. Redukuje twardy i zrogowaciały naskórek i sprawia skóra odzyskuje swoją elastyczność. Efekt widoczny jest już po 7 dniach. Nadmierna potliwość skóry stóp Kolejnym, równie uciążliwym problemem jest nadmierna potliwość skóry stóp (22%). Niewątpliwie ma związek z bardzo dużą ilością gruczołów potowych (ok. 300 tysięcy), które występują na stopach. Ocenia się, że nawet 1% ludzkiej populacji cierpi z tego powodu. W przypadku zaniedbań higienicznych, potliwości towarzyszy zazwyczaj nieprzyjemny zapach, który pojawia się w procesie bakteryjnego lub grzybiczego rozkładu potu, lipidów i zrogowaciałych komórek naskórka. Ponadto, kwaśny odczyn potu może być przyczyną podrażnień i uszkodzeń skóry, co sprzyja rozwojowi zakażeń grzybiczych i bakteryjnych – mówi Maria Klamczyńska. Przykry zapach można niwelować myjąc codziennie stopy oraz stosując środki kosmetyczne, ograniczające wydzielanie potu. Dezodoranty do stóp i butów z serii Scholl Fresh Step pomogą utrzymać ich świeżość przez cały dzień. Ze względu na swoją pudrową konsystencje bardzo szybko schną, zapewniając skuteczną ochronę stóp i obuwia przed poceniem, a także przykrym, nieprzyjemnym zapachem. Odciski i modzele Równie częstym problemem Polaków są nadmierne zrogowacenia na stopach - odciski i modzele (19%), które powstają na skutek mechanicznego drażnienia naskórka, pod wpływem ucisku i tarcia. Najczęstszą przyczyną ich powstawania są niewygodne buty. Zmiany pojawiają się w miejscach najbardziej przeciążonych, takich jak spodnia część śródstopia, grzbiety i boczne powierzchnie palców. W walce z odciskami i modzelami pomocny będzie aplikator 2 w 1 ekspresowy na odciski marki Scholl. Delikatnie złuszcza on wierzchnie warstwy odcisku, zmniejszając bolesne otarcia i zapewniając natychmiastową ulgę. Poprawa widoczna jest już w ciągu 7 dni! Skąd Polacy czerpią swoją wiedzę o problemach stóp? Polacy swoją wiedzę na temat higieny i pielęgnacji stóp czerpią najczęściej z Internetu (49% respondentów). Badania wykazały również, że chętniej korzystają oni z porad znajomych i członków rodziny (40%) oraz informacji medialnych (35% - gazety i czasopisma; 23% - telewizja), niż z profesjonalnej pomocy kosmetyczki (12%) czy lekarza dermatologa (9%). Najczęściej problemy ze stopami powstają wskutek braku odpowiedniej o nie dbałości, przede wszystkim właściwej higieny oraz wyboru odpowiednich, wygodnych butów. Niektóre dolegliwości nie są groźne dla zdrowia i powodują tylko dyskomfort. Pojawiają się również takie, które mają przewlekły lub zakaźny charakter i wymagają interwencji lekarza, której tak często zapominają Polacy. W portfolio marki Scholl znajdują się produkty, które pomogą pokonać najczęstsze problemy zdrowotne stóp: Popękana skóra Krem na pękające pięty Active Repair K+ - 60 ml Krem na popękane piety – 60 ml Pilnik na pękające piety Twarda skóra Krem zmiękczający twardą skórę stop – 75 ml Ekspresowy system usuwania twardej i zrogowaciałej skóry – 50 ml System 2 w 1 do usuwania twardej skóry stop – 9 ml Nadmierna potliwość Fresh Step Antyperspirant dla suchych stóp - 150 ml Fresh Step Dezodorant do stop 24 h – 150 ml Fresh Step Dezodorant do butów 24 h – 150 ml Odciski i modzele 2 w 1 Ekspresowy aplikator na odciski – 1 ml Wodoodporne plastry na odciski z opatrunkiem [1] Badanie ARC Rynek i Opinia, kwiecień 2014; Badanie przeprowadzone techniką CAWI (samodzielnie wypełniane ankiety internetowe) na panelu ARC Rynek i Opinia e-panel.pl w dniach 14-18 kwietnia. Łącznie zrealizowano ponad 1000 wywiadów. W grupie respondentów znalazły się kobiety (52%) oraz mężczyźni (48%), przy czym 571 osób w ciągu ostatnich 7 dni przez minimum godzinę uprawiały jakiś sport lub aktywność fizyczną. dostarczył infoWire.pl
Wakacyjne grzechy główne
Zdrowy styl życia, właściwe odżywianie i regularny ruch – o ile, na co dzień staramy się stosować do przykazań zdrowotnych, o tyle w czasie urlopu tracą one swoją moc. Chętniej folgujemy zachciankom zapominając albo ignorując zasady. Ochoczo popełniamy grzeszki w przekonaniu, że dwutygodniowy urlop od sportu i wartościowego jedzenia nie odbije się na naszej kondycji. A to nieprawda. Sprawdź, jakim pokusom najczęściej ulegamy i co zrobić, aby podczas wakacji czuć się dobrze. Po pierwsze: za tłusto Przebywając na wakacjach, szczególnie w Polsce, jesteśmy skazani na szybkie jedzenie u lokalnych restauratorów. O ile porcja frytek serwowana do morskiej ryby nie powinna nikomu zaszkodzić, o tyle regularne dołączanie jej do obiadu podczas całego urlopu może stanowić problem dla organizmu, a nawet sprawić, że z wakacji wrócimy z dodatkowymi centymetrami w pasie. Także rybka morska w panierce z głębokiego tłuszczu jedzona codziennie nie będzie dobrym wyborem. „Obfite hotelowe śniadanie w formie bufetu, które spożywamy ‘na zaś’ często sieje spustoszenie nie tylko w talii, ale i w naszym krwioobiegu. Spożywanie nieograniczonych ilości jedzenia sprzyja rozwojowi niestrawności, bólom brzucha, wzdęciom i podwyższonemu poziomowi cholesterolu we krwi. A razem ze zwiększonym spożyciem drinków z palemką może skończyć się dla nas źle” – mówi specjalista do spraw żywienia i doradca żywieniowy Alicja Kalińska, współwłaścicielka poradni żywieniowej SetPoint, od 14 lat zajmująca się nauką i praktycznym wprowadzaniem zmian w odżywianiu klientów indywidualnych. Po drugie: za słodko Nawet, jeśli podczas wakacji nie objadamy się lodami czy słodyczami, to znamienne jest wlewanie w siebie dużych ilości słodkich czy gazowanych napojów, w tym nierozcieńczonych soków owocowych i koktajli dosładzanych syropem. W ten sposób nie tylko nie zaspokajamy pragnienia (najlepiej nawadnia woda), ale również niebezpiecznie podnosimy bilans kaloryczny w ciągu dnia. Dlatego jeśli mamy ochotę na smakowy napój, warto sięgnąć po wodę z plastrem cytryny. Jeśli to nie wystarcza, można zamówić świeży sok z marchwi z dodatkiem jabłka czy owocowy smoothie – ważne by napój nie był już dosładzany. Po trzecie: zbyt leniwie Leżenie w hamaku z książką jest przyjemne i podczas wakacji warto sobie pozwolić na takie błogie lenistwo, ale trzeba pamiętać, że podczas urlopu potrzebny jest również ruch. Na wczasach bardzo często o tym zapominamy i mimo doskonałych warunków, kiedy można skutecznie łączyć aktywność na świeżym powietrzu z treningiem na pływalni czy siłowni, spędzamy czas bardzo statycznie, rezygnując z ćwiczeń, za to nieustannie szukając wymówek. Trzeba pamiętać, że nawet dwa tygodnie bez ćwiczeń mogą odbić się zarówno na kondycji, jak i formie. Do ćwiczeń podczas urlopu warto się motywować, zwłaszcza, że latem wachlarz możliwości jest najszerszy: można ćwiczyć zarówno na świeżym powietrzu, jak i korzystać z zajęć w przyjemnie klimatyzowanych obiektach. Wbrew powszechnym przekonaniom wyjście na pływalnię czy siłownię nie musi wiązać się też z dodatkowymi kosztami. „Od pewnego czasu widzimy pewien trend. Użytkownicy coraz chętniej korzystają ze swoich kart sportowych również w wakacje, często w miejscach, w których spędzają urlopy. Coraz więcej osób ćwiczy w trakcie urlopu albo korzysta z innych rekreacyjnych udogodnień – pływalni czy kortów do squasha, traktując je nie tyle w kategorii ćwiczeń, ale bardziej jako rozrywkę, na którą idą z znajomymi lub rodziną” – mówi Hubert Studniarek z firmy Benefit Systems, która oferuje karty sportowe typu MultiSport. Po czwarte: zbyt mało płynów Bywa i tak, że mimo upałów nie nawadniamy organizmu wystarczająco i w odpowiedni sposób, wybierając z oferty plażowych barów albo słodkie napoje, albo – co gorsza – kolejne kubki piwa czy wina. Kiedy z nieba leje się żar, powinniśmy pić wodę, która jest najlepszym sprzymierzeńcem w walce z upałem. Alkohol – nawet lekki – odwadnia i sprawia, że pić chce nam się coraz bardziej, a nasze ciało paradoksalnie zatrzymuje wodę i czujemy się opuchnięci i ciężcy. Zbyt małe nawodnienie podczas upałów powoduje też uczucie zmęczenia i wysuszenie skóry. W rezultacie czujemy się gorzej i mamy mniej energii. Pijmy więc przez cały dzień małymi łykami, co 15-20 minut, tak jak sportowcy i nawet wtedy, gdy woda w butelce jest ciepła, ponieważ w takiej temperaturze wchłania się szybciej. Warto zadbać, by była lekko gazowana lub gazowana – wówczas lepiej orzeźwia, a zawarty w niej dwutlenek węgla chroni przed błyskawicznym rozwojem niepożądanych drobnoustrojów, kiedy pijemy prosto z butelki. Po piąte: za mało snu Chcąc podczas urlopu nadrobić zaległości w spotkaniach towarzyskich czy kulturze, zdarza się zbyt mało czasu przeznaczać na sen. Ponieważ podczas snu ciało najlepiej się regeneruje, powinien być on w czasie wakacji podstawowym dobrem wypoczywającego. Nie warto z niego rezygnować, bo może się to odbić na naszym samopoczuciu i nastroju. „Na świecie popularność zyskują oferty wyjazdowe, podczas których klienci mogą się… wyspać. Nie jest łatwo o sen na co dzień. Dodatkowo przy bardzo szybkim tempie życia wiele osób zaczyna cierpieć na zaburzenia snu. Dlatego coraz więcej osób próbuje powrócić do naturalnego rytmu spania podczas urlopu. Hotele i ośrodki na całym świecie opracowują specjalne oferty dla takich klientów. W Polsce ten trend na razie raczkuje” – mówi Martyna Domaradzka z programu MultiWypoczynek, oferującego szeroki wybór voucherów wyjazdowych na terenie Polski. Po szóste: za dużo pracy Niestety czasami w trakcie urlopu jesteśmy wzywani do uzupełniania raportów czy niepokojeni telefonami od klientów. Na ten problem jest tylko jedna rada – należy zostawić telefon służbowy i laptop w domu. Nie ma nic gorszego niż pracujący urlop, po którym wracamy zmęczeni i zniechęceni. Dodatkowo często w ten sposób nie pozwalamy wypocząć naszej rodzinie, która musi liczyć się z tym, że część dnia musimy poświęcić na pracę. Po siódme: za duże oczekiwania Na koniec warto pamiętać o najważniejszym. Urlop zaplanowany w każdym szczególe, bez uwzględniania możliwości zmiany planów np. ze względu na pogodę czy samopoczucie może zakończyć się rozczarowaniem. Warto dać sobie trochę luzu i nie wyolbrzymiać oczekiwań związanych z wypoczynkiem, a skupić się na nim samym. dostarczył infoWire.pl
Innowacyjne produkty w rozbudowanym Parku Handlowym Bielany
Powiększa się grono nowych najemców Parku Handlowego Bielany. Wśród marek, które pojawią się już niedługo w rozbudowanym centrum handlowym, będzie również popularna i ceniona firma Apple. Nowoczesne centrum handlowe nie może się obyć bez nowatorskich pomysłów oraz oferty dostosowanej do bieżących trendów i potrzeb klientów. Już wkrótce miłośnicy innowacyjnych rozwiązań informatycznych będą mogli robić zakupy w profesjonalnym salonie iSpot, który powstanie w zmodernizowanym oraz powiększonym Parku Handlowym Bielany. iSpot Apple Authorised Reseller to sieć salonów z pełną ofertą firmy Apple oraz firm trzecich specjalizujących się w tworzeniu produktów komplementarnych do iPodów, iPhone’ów, iPadów i Maców. Zespół iSpot składa się z certyfikowanych specjalistów posiadających wiedzę, pozwalającą dopasować rozwiązania do realnych potrzeb klienta oraz zaprezentowanie najnowocześniejszych rozwiązań aktualnie dostępnych na świecie. Odwiedzając sklepy iSpot klient ma możliwość praktycznego przetestowania w salonie każdego z rozwiązań. iSpot to największy w Polsce wybór komputerów Mac, odtwarzaczy iPod, telefonów iPhone i tabletów iPad oraz akcesoriów do nich, dostępnych od ręki. Oferta salonów iSpot budowana jest z wysokiej jakości ekskluzywnych produktów, dobieranych tak, aby idealnie współdziałały ze sobą, a także posiadały unikalny styl oraz charakter. Salon w rozbudowanym Parku Handlowym Bielany zajmie na parterze powierzchnię 110 mkw. Według planów rozbudowany i zmodernizowany Park Handlowy Bielany przyjmie klientów w 2015 roku. Znaczne powiększy się powierzchnia handlowa: z obecnych 80 tys. mkw. do niemal 150 tys. mkw. Będzie mógł zaoferować klientom około 200 sklepów, duży food court z restauracjami i kawiarniami, strefy spotkań skierowane do różnych grup oraz nowoczesne kino z 8 salami projekcyjnymi.
Choć wielu z nas chciałoby znaleźć pod choinką przysłowiową gwiazdkę z nieba, to sami kupujemy prezenty raczej praktyczne. Rzeczy, które mogą „się przydać” poszukiwane są w tym roku przez co trzeciego Polaka, a co czwarty chce na prezencie przyoszczędzić. Tymczasem niemal połowa rodaków marzy o tym, by św. Mikołaj przyniósł im… gotówkę. Jak to się w Polsce prezentuje, zdradzają Zafinansowani.pl. Jakie prezenty wybieramy w tym roku, a jakie sami chcielibyśmy otrzymać? Gdzie je kupujemy? I, kto jeszcze wierzy, że podarki przynosi św. Mikołaj? O tym mówi najnowsza infografika przygotowana przez portal Zafinansowani.pl na podstawie badania „Zakupy świąteczne 2013” zrealizowanego przez Deloitte. Ponad połowa z nas (54%) poszukuje prezentów w sklepach stacjonarnych. Jednak pozostali zadeklarowali, że podarunki zakupią przez Internet. Czy w tym roku nareszcie możemy liczyć na prezenty „na bogato”? Niekoniecznie, gdyż tylko co ósmy z nas nie zamierza oszczędzać na świątecznych podarunkach. 31% Polaków zakupiło lub zakupi coś praktycznego, więcej niż co czwarty (27%) weźmie pod uwagę głównie cenę, a niemal co dziesiąty poszuka prezentu z drugiej ręki. A jeśli tylko się da, chętnie przytniemy koszty! 21% Polaków kupi w tym roku podarunki dla mniejszej ilości osób, a 18% zrobi składkę z innymi. I choć poszukując prezentów nieźle się nagimnastykujemy, by na nich zaoszczędzić, to i tak z naszego portfela wyparuje średnio 489 zł. Jak zatem rozdysponujemy ten budżet? Na podium najpopularniejszych prezentów, które kupimy bliskim i przyjaciołom królują kolejno: ex aequo kosmetyki i książki (po 39% wskazań), czekoladki (25%) oraz biżuteria / zegarki (19%). Zaraz za podium znalazła się odzież i obuwie (18%). Co dziesiąty z nas nie będzie się zbytnio wysilał i podaruje bliskim gotówkę. Czy tym samym trafimy w gusta obdarowanych? Niemal połowa z nas (46%) marzy by św. Mikołaj pojawił się wraz z kopertą wypełnioną gotówką, a 28% Polaków nie pogardziłoby bonem na zakupy. Czyżbyśmy z góry zakładali, że sami lepiej rozdysponujemy budżet na prezenty świąteczne? 42% Polaków chętnie znalazłoby pod choinką książkę – czy ją przeczytamy, to już inna sprawa, gdyż jak wskazują dane Biblioteki Narodowej i TNS Polska, poziom czytelnictwa w naszym kraju wynosi 11% (dane za 2012 rok). Być może nie bez powodu mówi się więc, że niektórzy po książkę sięgają tylko od święta. W dalszej kolejności chętnie znajdziemy pod choinką kosmetyki, perfumy czy biżuterię, ale już co trzeci z nas chciałby, by św. Mikołaj podarował mu wycieczkę! Co czwarta osoba chciałaby otrzymać tablet, smartfon lub komputer. Więcej o prezentach świątecznych można znaleźć na infografice przygotowanej przez Zafinansowani.pl. Zafinansowani.plPortal edukacyjny Zafinansowani.pl został uruchomiony przez ING Bank Śląski. Serwis w jasny i przystępny sposób prezentuje zagadnienia dotyczące finansów. Eksperci banku oraz zewnętrzni specjaliści podpowiadają internautom jak w praktyce rozsądnie zarządzać swoimi pieniędzmi i poruszać się po świecie codziennych finansów.
Pracowitość – droga do sukcesu widziana oczami pracowników i pracodawców
Uczciwością i pracą ludzie się bogacą. To powiedzenie pięknie brzmi, ale ma niewiele wspólnego z rzeczywistością - przynajmniej według niektórych Polaków. Znacząca liczba dni wolnych od pracy, świąt czy łatwość otrzymania zwolnienia lekarskiego działają na niekorzyść pracodawcy. Polacy są niezwykle pracowitym narodem. Nasi fachowcy cenieni są na całym świecie, a przedsiębiorcy w niejednym kraju przecierają oczy ze zdumienia, widząc ich zaangażowanie w pełnieniu obowiązków. Jednak, jak w każdej dziedzinie życia – tak i w pracy – znajdzie się kilka „czarnych owiec”, przez co, obraz postrzegania wszystkich staje się negatywny.Jaka jest różnica w podejściu do pracy między pracownikiem a pracodawcą? Ten drugi pracuje średnio 8 godzin dłużej tygodniowo. Jak mówi serwisowi infoWire.pl Andrzej Malinowski, prezydent organizacji Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej „[…] przyczyna jest prosta. Po pierwsze, pracodawca nie ma lekko – odpowiada za całość majątku. Dodatkowo musi przebijać się przez gąszcz przepisów. Cały czas myśli o przyszłości firmy”. Te słowa potwierdza Cezary Kaźmierczak, Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców „[…] Przedsiębiorcy przede wszystkim pracują dla siebie. Mają większą odpowiedzialność związaną z wykonywaną pracą i w związku z tym poświęcają jej więcej czasu. Badania zdecydowanie przeczą stereotypom, że przedsiębiorcy to klasa próżniacza, która nie zajmuje się niczym, poza wyzyskiwaniem biednych pracowników”. Kultura i umiejętność stworzenia dobrych warunków pracy w zespole to bardzo ważny element, który decyduje o relacjach pracodawcy z pracownikiem. Jak zaznacza Andrzej Malinowski „[…] ciągle brakuje u nas właściwego podejścia do pracy. W innych krajach jest tak, że związki zawodowe i pracownicy włączają się w życie przedsiębiorstwa i traktują je jak swoje. U nas bardzo często mamy do czynienia wyłącznie z postawami roszczeniowymi”. Podejście do obowiązków i utożsamianie się z miejscem pracy to jedno. Natomiast uczciwość względem pracodawcy to kolejna, ogromnie istotna kwestia. Jak uważa Andrzej Malinowski „[…] korzystanie ze zwolnień lekarskich w Polsce jest stosunkowo łatwe. Lekarze nie dbają w sumie również o własny interes, ponieważ w ostatecznym rozrachunku, wszyscy płacimy podatki”. I tutaj różnica między pracownikiem a pracodawcą jest największa. Zdaniem Dominiki Maison, psycholog z Uniwersytetu Warszawskiego „[…] pracodawcy i pracownicy inaczej podchodzą do korzystania ze zwolnień lekarskich. W zeszłym roku dwa razy więcej pracowników etatowych było na zwolnieniu lekarskim, w stosunku do pracodawców. Wśród pracowników etatowych grupą, która najczęściej przebywała na zwolnieniach, były osoby w wieku 24-34 lata. To zaskakujące, ponieważ jest to grupa, która teoretycznie powinna być zdrowa”. Co jest przyczyną takiego stanu rzeczy? „Plagą dla przedsiębiorców są lekarze, którzy wydają fałszywe zwolnienia. Z różnego rodzaju danych wynika, że najbardziej chorowite grupy społeczne w Polsce to policjanci i urzędnicy” – mówi serwisowi infoWire.pl Cezary Kaźmierczak. Prawda, jak w większości przypadków, leży gdzieś pośrodku. Zdaniem Dominiki Maison „[…] Oczywiste jest, że są tacy pracownicy, którzy pracują bardzo dużo i poświęcają się swojej pracy, jak również tacy, którzy pracę traktują niezbyt poważnie. Duże znaczenie mają wartości moralne”. Prawdopodobnie ci, którzy łatwo sięgają po zwolnienia lekarskie, również w innych obszarach życia są mało odpowiedzialni. Każdy pracownik wymaga atrakcyjnych warunków pracy i poszanowania jego osoby przez zatrudniającego. Podobne wymagania ma pracodawca. Obie strony muszą zdać sobie sprawę, że są od siebie zależne. Bez tego nie ma sukcesu firmy, który przekłada się na dobro zarówno pracodawcy, jak i pracownika. dostarczył infoWire.pl
MILVAI ? nowe miejsce zakupowe w sieci
Mikołajkowy Kiermasz Książek!
Siostra Janina w akcji #zostanwdomu
Pierożki drożdżowe
