Publication date:
Wiadomości branżowe

Małe wyrzeczenia, wielkie wrażenia – Skyscanner udowadnia, że podróże mogą być naprawdę tanie

Zorganizowany wyjazd zwykle kojarzy się z koniecznością wydania dużej sumy pieniędzy na wakacje. Nie jest to jednak konieczne – przy dobrej organizacji oraz odrobinie czasu poświęconego na poszukiwania, można wybrać się we wspaniałą podróż za niewielkie pieniądze. Jak udowadnia Skyscanner – najpopularniejsza w Europie wyszukiwarka podróży - często wystarczy zrezygnować z weekendowej imprezy, by znaleźć środki na bilety lotnicze do miejsca, które zapadnie w pamięć na całe życie. Skyscanner przygotował zestawienie orientacyjnych cen lotów na najpopularniejszych kierunkach wybieranych przez Polaków[1] i przykładowych wydatków, z których rezygnacja pozwoli przeżyć niezapomnianą przygodę. Zestawienie zawierające dane dotyczące średnich cen towarów i usług oraz koszty wybranych połączeń ze strony Skyscanner pokazuje, że w cenie jednej weekendowej imprezy polecieć można do Londynu, a zamiast kupować nowy telewizor średniej wielkości czasem lepiej zainwestować we wspomnienia i zobaczyć Nowy Jork. Małe wyrzeczenie Średnia cena produktu Wielkie wrażenie Oferty znalezione przez Skyscanner Para Butów  170 zł Bilety do Mediolanu Od 166 do 245 zł Impreza w klubie Ok. 180 zł Bilety do Londynu Od 176 do 244 zł Paliwo na tydzień Ok. 100 zł Bilety do Paryża Od 175 do 462 zł 42-calowy telewizor 2255 zł Bilety do Nowego Jorku Od 1613 do 2098 zł Kolacja – owoce morza Ok. 300 zł Bilety do Barcelony Od 303 do 513 zł To krótkie zestawienie obrazuje, że w dobie tanich lotów na podróż samolotem stać wielu Polaków. Rezygnacja z niektórych przyjemności, pozwala szybko zaoszczędzić kwoty potrzebne do zakupu biletu lotniczego w obie strony i to na najbardziej popularnych kierunkach. Jednak by podróżować tak tanio, trzeba również być gotowym na stosowanie żelaznych zasad taniego podróżowania: Bądź elastyczny, co do kierunku i terminu – w większość miejsc najlepiej polecieć poza sezonem. Nie tylko pozwoli to zaoszczędzić pieniądze na bilecie lotniczym, ale również cenach hoteli i lokalnych atrakcji. Czasem warto wylecieć z innego lotniska, niż to w miejscu zamieszkania i nie przejmować się za bardzo przesiadkami. Międzylądowanie to nic strasznego, zwłaszcza, jeśli ma się dość czasu na przesiadkę. Korzystaj z alertów cenowych – jeśli w danym momencie nie ma korzystnej oferty cenowej na lot w interesującym Cię kierunku nie rezygnuj, możliwe, że okazja pojawi się lada chwila – jeśli ceny ulegną zmianie, Skyscanner powiadomi Cię o tym mailem, natomiast aplikacja mobilna pozwoli śledzić je na bieżąco i skorzystać z okazji, nawet jeśli nie masz pod ręką komputera. Magdalena Greloff, Marketing Manager w Skyscanner, podsumowała zestawienie w następujący sposób: – Samodzielnie zorganizowany wyjazd może być naprawdę tani i co ważne, dopasowany do naszych możliwości budżetowych, a nie odwrotnie. Narzędzia takie jak wyszukiwarka podróży Skyscanner niezwykle ułatwiają zaplanowanie takiej podróży od znalezienia lotu po nocleg i wypożyczenie samochodu na miejscu. Oferowana przez nas opcja „szukaj wszędzie”, pozwala na wyświetlenie listy wszystkich miejsc, do których możemy się wybrać w danym czasie, uszeregowanych według najniższej ceny. Dzięki temu możemy dobrać kierunek podróży do naszych możliwości finansowych. Często ludzie nawet nie wiedzą, że stać ich na podróż do niezwykle interesujących krajów i miast.   [1]Najczęściej wyszukiwane kierunki lotów przez Polaków na stronie www.skyscanner.pl w 2013 r.: 1. Londyn, 2. Paryż, 3. Bangkok, 4. Rzym, 5. Nowy Jork, 6. Barcelona, 7. Lizbona, 8. Mediolan, 9. Warszawa, 10. Stambuł. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

O co troszczą się współcześni konsumenci?

Wraz z rozwojem technologicznym zmieniają się sposoby dbania o rzeczy najważniejsze – według serwisu Trendwatching.com współczesny konsument w dbaniu o relacje z najbliższymi czy o własne zdrowie będzie coraz częściej polegał na innowacyjnych rozwiązaniach technologicznych. Bez względu na szerokość geograficzną, praktycznie każdy człowiek dba codziennie o zaspokojenie tych samych potrzeb, m. in. troszczy się o bezpieczeństwo swoje i najbliższych, zdrowie fizyczne i kondycję mentalną. Zmienia się jednak punkt ciężkości – w codziennej trosce coraz częściej polegamy na sieci urządzeń podłączonych do Internetu. Nikogo nie zaskakują już urządzenia wspomagające dbanie o kondycję fizyczną czy smartfony umożliwiające natychmiastowy kontakt z najbliższymi bez względu na porę i miejsce, w którym przebywamy. Eksperci międzynarodowego serwisu Trendwatching.com nadali niedawno nazwę temu trendowi – Internet of caring things. Co stoi za tym określeniem?Współczesny konsument posiada coraz więcej urządzeń mobilnych. Gdy w 2005 roku do Internetu podłączonych było ponad 2,5 miliarda smartfonów, tabletów i komputerów osobistych, to w 2020 roku będzie ich już ponad 30 milardów (jak prognozuje Gartner w 2013 roku). Internet staje się coraz bardziej dostępny zarówno fizycznie jak i cenowo. Zmieniają się też same urządzenia, które teraz posiadają już m. in. doskonałe możliwości geolokalizacji czy możliwości gromadzenia danych dotyczących procesów życiowych. Badania przeprowadzone na zlecenie firmy Samsung w 2013 roku pokazały, że już ponad jedna czwarta Europejczyków (27%) używa urządzeń elektronicznych w pomiarze aktywności fizycznej. Smartfon staje się więc istotnym elementem troski o podstawową potrzebę – zdrowie. Z pomocą najbardziej zaawansowanych urządzeń na rynku, jak np. GALAXY S5 i Gear 2 konsument otrzymuje nowy rodzaj danych, o których jeszcze parę lat temu nikt nie myślał – liczbę spalonych kalorii vs. przyjętych w ciągu dnia wraz z posiłkami, a nawet informacje dot. jakości snu. Bez względu na oczekiwania względem urządzeń mierzących dane dot. aktywności fizycznej - czy jest to wspomaganie redukcji masy ciała czy utrzymanie dobrej kondycji, już prawie 46% Europejczyków stwierdza, że takie urządzenie motywuje ich do ćwiczeń. Internet of caring things to również szereg powiązanych ze sobą urządzeń, z których korzystamy w trosce o najbliższych. Np. aparat fotograficzny Samsung NX30 może w każdej chwili zostać elektroniczną nianią – wystarczy włączyć odpowiedni tryb i ustawić go w pokoju dziecka a korzystając ze smartfonu czy tabletu zatroskany rodzic może oglądać co dzieje się w pokoju dziecka. Potrzebę bezpieczeństwa wspomaga również wspomniany Gear 2 – zegarek mierzący aktywność fizyczną. Użytkownik w chwili zagrożenia może wysłać do najbliższych informację o swojej lokalizacji wraz z materiałem audio – wystarczy, że trzy razy wciśnie odpowiedni przycisk. Intensywne, nowoczesne życie, w którym godzimy pracę, rodzinę, przyjaciół i pasję implikuje postęp technologiczny zgodnie z trendem Internet of caring things. Coraz więcej powstawać będzie produktów, które nie tylko uproszczą naszą codzienną troskę o teraźniejszość, ale będą też inspirować do poszerzania horyzontów i zainteresowań.Informacje dotyczące raportu Trendwatching.com dostępne są na stronie: http://trendwatching.com/trends/internet-of-caring-things/. Badanie dotyczące aktywności fizycznej i korzystania z urządzeń elektronicznych zostało przeprowadzone przez Kandace International na zlecenie Samsung na grupie 920 respondetów z Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Dieta na lato

Lato to czas beztroski i odpoczynku. Często zapominamy wtedy o naszej diecie. Podczas wakacji trudno odmówić sobie lodów czy innych przekąsek, które kuszą na każdym kroku. Niełatwo też pamiętać o regularnym spożywaniu właściwie zbilansowanych posiłków, tak aby nie tylko nie przytyć, ale także zachować dobrą kondycję organizmu. O tym, jak zadbać o siebie i swoją dietę w letnim czasie, rozmawiamy z Agnieszką Piskałą, specjalistką ds. żywienia w programie edukacyjnym „Żyj smacznie i zdrowo”. Jak zadbać o organizm podczas kąpieli słonecznych w czasie letniego wypoczynku? Agnieszka Piskała, specjalistka ds. żywienia w programie edukacyjnym „Żyj smacznie i zdrowo”: Promienie słoneczne nie tylko sprawiają, że mamy więcej optymizmu, a nasza skóra nabiera ładnej opalenizny, ale „zażywane” w nadmiarze mają również działanie rakotwórcze. Oznacza to, że mogą wpływać na rozwój wolnych rodników, które mogą mieć wpływ na rozwój nowotworu, w tym szczególnie niebezpiecznego raka skóry- czerniaka. Zatem powinniśmy pamiętać, by przed i podczas opalania zabezpieczać naszą skórę nie tylko od zewnątrz odpowiednimi kremami z filtrem, ale również odpowiednią dietą od wewnątrz. W jaki sposób możemy wspomóc urodę? Dobrym rozwiązaniem jest zabranie ze sobą soku marchewkowego zawierającego duże ilości beta karotenu. Ułatwia on opalanie, a jednocześnie zabezpiecza nasz organizm przed niekorzystnym działaniem promieni UV, czyli neutralizuje wolne rodniki. Warto też spożywać duże ilości warzyw i owoców, które dostarczają niezbędnych organizmowi witamin, na przykład C, która aktywizuje procesy kolagenotwórcze w naszej skórze. Dzięki czemu jest ona jędrna i sprężysta. Należy też zadbać o odpowiednie nawodnienie organizmu. Co najlepiej wybierać do picia podczas letnich upałów? Oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest woda, może być mineralna gazowana lub niegazowana. Powinniśmy wypijać jej około 1,5 litra dziennie, natomiast gdy temperatura przekracza 25 stopni, nawet 2 – 2,5 litra. Woda nawadnia, ochładza, usuwa toksyny i uzupełnia elektrolity w organizmie. Innym napojem nawadniającym mogą być też świeżo wyciskane soki owocowe i warzywne lub popularne koktajle na bazie soków owocowych, zarówno w połączeniu z wodą mineralną jak i jogurtem. Czego należy unikać w upalne dni? Należy unikać słodkich napojów gazowanych i tych produkowanych na bazie zagęszczonych soków owocowych. Są one dodatkowo dosładzane cukrami lub syropem glukozowo-fruktozowym, a przez to stają się bardzo kaloryczne. Jednocześnie ze względu na zbyt wysoką zawartość cukru, mają działanie odwadniające i tylko pozornie gaszą pragnienie. Jeśli podczas upalnych dni mamy ochotę na coś słodkiego, jakie rozwiązanie będzie najlepsze? Wbrew pozorom najlepsze są lody. Tak naprawdę to jedna z mniej kalorycznych słodkich przekąsek. Gałka lodów śmietankowych zawiera około 52 kcal. To niewiele, ponieważ spożywamy je w temperaturze minusowej. Żeby możliwe było ich strawienie, nasz organizm zużywa energię by podgrzać je do temperatury 38 stopni. Zatem spożywanie lodów może mieć czasami bilans ujemny. Dodatkowo sorbety na bazie soków owocowych mają jeszcze mniej kalorii, czyli około 20 – 30. Tak naprawdę najbardziej zgubne w spożywaniu lodów są wszelkiego rodzaju dodatki, na przykład wafle, polewy, posypki!   ***********************************************                „Żyj smacznie i zdrowo” to program edukacyjny marki WINIARY, prowadzony we współpracy z Federacją Polskich Banków Żywności w polskich gimnazjach. Misją programu „Żyj smacznie i zdrowo” jest przekazanie gimnazjalistom wiedzy z zakresu prawidłowego i zdrowego odżywiania oraz zachęcenie ich do wspólnego spożywania posiłków i podejmowania pierwszych samodzielnych prób gotowania. W ramach projektu promuje się wśród młodzieży postawę proekologiczną, a także ideę niemarnowania żywności. Do tej pory, w trzech edycjach „Żyj smacznie i zdrowo” wzięło udział ponad 44% szkół gimnazjalnych z całej Polski. Program marki WINIARY jest częścią szerszej kampanii zatytułowanej „Jedz smacznie i zdrowo” prowadzonej od czterech lat przez wiele marek z portfolio firmy Nestlé, której celem jest promowanie zdrowego odżywiania wśród konsumentów. Wiąże się on z przyjęciem przez Nestle strategii NHW (Nutrition, Health, Wellness) będącej strategią odpowiedzialnego biznesu firmy Nestlé, w imię której zobowiązuje się ona produkować wysokiej jakości produkty, będąc jednocześnie wiarygodnym partnerem w żywieniu i dbałości o zdrowie oraz zapewniając dobre samopoczucie konsumentów. Patroni honorowi Rzecznik Praw Dziecka Ośrodek Rozwoju Edukacji Polskie Towarzystwo Nauk Żywieniowych Wydział Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego Fundacja Klubu Szefów Kuchni Partner społeczny Federacja Polskich Banków Żywności dostarczył infoWire.pl

Publication date:

Przygnębienie, smutek, zniechęcenie - któż nie zna takich odczuć. Zazwyczaj nie trwają dłużej niż kilka dni. Jednak są osoby, u których taki stan emocjonalny trwa nawet kilka miesięcy i ma istotny wpływ na codzienne życie. Niestety - często nie zdają sobie one sprawy lub wstydząc się nie chcą przyznać, że to depresja. 980 milionów – tyle osób, według danych Światowej Organizacji Zdrowia, cierpi na depresję. Zachorowalność wśród dorosłych wynosi 6-12%, a wśród osób w wieku podeszłym 15%. Najczęściej depresja dopada pacjentów szpitali i pensjonariuszy domów opieki społecznej – 25-50%. Okazuje się również, że kobiety doznają depresyjnych zaburzeń nastroju dwa razy częściej niż mężczyźni. Jakie są objawy depresji? Potocznie mówi się, że to smutek, przygnębienie i obniżony nastrój. Być może z tego wynika lekceważenie początkowych symptomów tej choroby – podkreśla Anna Ewa Nita, psycholog z Fundacji Itaka. „[...] Jeśli chodzi o depresję, to jest też smutek i przygnębienie, ale również takie objawy jak: spowolnienie myślenia czy poczucie totalnej beznadziei. Osoba chora ocenia wszystko co zrobiła, ocenia swoją przyszłość jako rzeczy zupełnie bezsensowne, jako sprawy bez znaczenia. Ponadto występować mogą często liczne dolegliwości bólowe, problemy ze snem czy z jedzeniem.” Depresja jest silnie połączona ze stylem życia. Może dopaść kiedy jesteśmy przemęczeni, mamy na sobie wielką odpowiedzialność lub po prostu przez dłuższy czas nasza sytuacja życiowa nas przerasta i przytłacza. Jak zaznaczają eksperci najczęściej depresja pojawia się na przełomie zimy i wiosny, co ma bezpośredni związek ze zmęczeniem organizmu po długiej zimie oraz z wiosennym przesileniem. Od kilkunastu lat obserwuje się wyraźny wzrost liczby przyjęć do szpitala osób z rozpoznaniem depresji – w Polsce jest to 11 osób na 100 tys. mieszkańców. Niestety - tylko jeden z pięciu cierpiących na depresję korzysta z pomocy specjalistycznej, a przecież jest to choroba – zaznacza psycholog Tatiana Ostaszewska – Mosak. „[…] Jako chorobę należy ją leczyć. Trzeba iść do lekarza, trzeba to zdiagnozować i opracować odpowiednią kurację. I tutaj bardzo optymistyczne jest to, że większość postaci depresji poddaje się leczeniu. Co prawda depresja może nawracać, natomiast odpowiednio leczona, np. farmakologicznie i psychoterapeutycznie, może przybierać takie formy, że szybko będziemy mogli rozpoznać, że coś zaczyna się dziać i znowu sobie pomóc.” Depresja dotyka nie tylko osoby dorosłe. Depresyjne zaburzenia nastroju dotyczą około 4% dzieci do 12. roku życia i około 8% młodzieży w przedziale do 18 lat. Liczba najmłodszych pacjentów całodobowych oddziałów psychiatrycznych i odwykowych w Polsce wzrosła z 8,8 tys. do 9,5 tys. w ciągu ostatnich 10 lat. „[...] Bóle brzucha, brak apetytu czy to, że dziecko jest bardziej apatyczne lub nagle ma problemy w szkole – przestaje się uczyć, ma problemy z koncentracją i zapamiętywaniem – to niekoniecznie musi wynikać z lenistwa. To może być sygnał, że cierpi na depresję. Jeśli chodzi o nastolatka, to często ich depresja przejawia zachowania agresywne czy autoagresywne. W ten sposób nastolatek próbuje sobie poradzić ze swoim stanem emocjonalnym” - dodaje Anna Ewa Nita. Depresja stanowi czwarty najpoważniejszy problem zdrowotny na świecie, a według prognoz w 2020 roku będzie już drugim, po chorobach układu krążenia. Nie warto jej lekceważyć, szczególnie że jest ona przyczyną wielu samobójstw oraz zaginięć. Fundacja Itaka od 2001 roku pomaga osobom dotkniętym depresją i ich rodzinom, poprzez udzielanie telefonicznych porad specjalistów. Jak dotąd z Antydepresyjnego Telefonu Zaufania, który oferuje pomoc w poniedziałki w godzinach od 17 do 20, skorzystało ponad pięć tysięcy osób.    

Publication date:

Użytkownicy aplikacji IKO mogą płacić telefonem w 840 drogeriach Rossmann w całej Polsce. Do palety produktów, które można kupić przy pomocy telefonu, dołączyło dzięki temu 16 tysięcy produktów 800 renomowanych marek polskich i zagranicznych firm.Płatności mobilne IKO są dostępne dla użytkowników od marca br. Od tego czasu sieć punktów akceptujących rozszerzyła się do 65 tysięcy terminali płatniczych w punktach handlowo-usługowych w całej Polsce. Do grona sklepów akceptujących płatności telefonem z IKO dołączyła także sieć drogerii Rossmann.- "Dołączenie sieci drogerii Rossmann do akceptantów IKO jest ważnym krokiem na drodze do stworzenia ogólnopolskiego standardu płatności mobilnych. Wierzymy, że liczba nowych punktów, w których można płacić IKO, a także ich rozpoznawalność, znacząco wpłyną na wzrost transakcyjności. Wysoka jakość obsługi oraz otwartość na nowe technologie to atrybuty wyróżniające zarówno Rossmanna, jak i PKO Bank Polski" - podkreśla Wojciech Bolanowski, dyrektor pionu bankowości elektronicznej w PKO Banku Polskim. Od wielu lat Rossmann wyznacza i kreuje nowe trendy rynkowe. Jak powiedział Prezes Zarządu Rossmann Polska Marek Maruszak: "Chcemy by naszej ekspansji, wzrostowi liczby sklepów towarzyszyła innowacyjność, rozwiązania jak najbliższe naszym klientom. W przyszłym roku otworzymy 150 nowych sklepów, a na początku 2015 będzie ich już 1000. Chcemy by firmę Rossmann wyróżniała innowacyjność i jak najwięcej rozwiązań przyjaznych klientowi, a takimi są niewątpliwie płatności mobilne." Obecnie użytkownicy IKO płacą lub wypłacają za pomocą telefonu średnio, co minutę. Od startu usługi użytkownicy IKO dokonali telefonami prawie 250 tysięcy transakcji na łączną kwotę ponad 60 milionów złotych. Oprócz punktów handlowo-usługowych telefonem z IKO można także wypłacać gotówkę z 3 tysięcy bankomatów PKO Banku Polskiego, oraz płacić za zakupy w ponad 8 tysiącach sklepów internetowych obsługiwanych m.in. przez Dotpay, eCard, eService, Przelewy24, Transferuj.pl i Blue Media.Aby dołączyć do użytkowników IKO, wystarczy zainstalować na swoim telefonie bezpłatną aplikację, a następnie aktywować ją w telefonie lub serwisie internetowym. Do korzystania z płatności mobilnych nie jest niezbędne konto w PKO Banku Polskim ani Inteligo. Wystarczy w procesie aktywacji wybrać opcję „BEZ KONTA” i założyć w ten sposób bezpłatną portmonetkę IKO działającą w oparciu o mechanizm prepaid. Nie trzeba również posiadać zaawansowanego smartfona – aplikacja działa na niemal wszystkich telefonach dostępnych na rynku.

Publication date:

Nowa moda w obdarowywaniu, która polega na ofiarowaniu bliskiej osobie zamiast tradycyjnego upominku tzw. zestawu prezentowego to ostatnio najpopularniejsza alternatywa dla tradycyjnych podarunków świątecznych. Serwis prezentmarzen.pl przeprowadził sondę z której wynika, że aż 56% ankietowanych wolałoby samemu wybrać sobie prezent. 29 % uważa, że lepiej kupić pojedynczy wcześniej wybrany podarunek, a 10 % nie ma zdania która forma upominków jest lepsza. Zestawy prezentowe Boxy zawierające od 21 do 24 propozycji upominku, aby osoba obdarowana mogła wybrać ten podarunek, który najbardziej jej odpowiada to obecnie ciekawa możliwość w obdarowywaniu bliskich. Zestawy podarunkowe zawierają niestandardowe propozycje prezentów wywołujących niezapomniane emocje, które można zrealizować w dowolnym terminie. Rodzaj upominku zazwyczaj jest dobierany w zależności od wieku adresata i jego zainteresowań. Jak pokazuje badanie przeprowadzone na próbie ponad 500 Polaków największym zainteresowaniem cieszą się prezenty wywołujące mocne doznania. Najczęściej wybierane prezenty W pierwszej kategorii klasyfikują się te związane przede wszystkim z motoryzacją, jak drifting, przejażdżki luksusowymi sportowymi autami oraz rajdy samochodowe. Drugie miejsce tworzą wyjątkowe „prezenty powietrzne” czyli: loty paralotnią, szybowcem czy balonem. Inne równie często wybierane propozycje na niestandardowe prezenty świąteczne to: strzelanie z karabinu maszynowego, kurs nurkowania czy kurs DJ-a. Rodzaje prezentów w zależności od płci Wybierając wymarzony prezent kobiety najczęściej chcą podarować swojemu partnerowi ekstremalne doznania w powietrzu, na drodze lub pod wodą. W przypadku mężczyzn, realizujących podarunki z myślą o kobietach, najczęściej wybierane są: buduarowa sesja zdjęciowa, dzień ze stylistką, kurs sushi oraz różnego rodzaju pakiety spa. Jak wynika jednak ze statystyk zamówień realizowanych w serwisie prezentmarzen.pl, to kobiety są częstszymi pomysłodawczyniami oryginalnych i niezapomnianych podarunków, bo aż 77% Klientów stanowi płeć piękna, a tylko 23% mężczyźni. Kto obdarowuje niezapomnianymi prezentami? Wyniki sondy przeprowadzonej przez serwis prezentmarzen.pl pokazują, że z niestandardowych propozycji korzystają zazwyczaj ludzie młodzi. 43% stanowią osoby w wieku 25 – 34 lat, a 31% poniżej 24 roku życia. Na trzeciej pozycji - 17% klasyfikują się osoby pomiędzy 35 a 44 rokiem życia. Co ciekawe 7% to Klienci powyżej 45 roku życia, a 2 % w wieku od 55 lat. Jakie kwoty i dla kogo przeznaczamy na prezenty? Poziom cenowy jaki jesteśmy w stanie przeznaczyć na prezent to kwoty pomiędzy 100 a 200 złotych jak deklaruje aż 45% respondentów i od 200 zł – 400 zł, które wymienia 27 %. 11% stwierdza, iż wydaje na upominki do 100 zł. Znaczną mniejszość stanowią osoby, które kupują drogie prezenty powyżej 400 – 800 zł tylko 8% i powyżej 800 zł zaledwie 5% ankietowanych. Można również zauważyć prawidłowość, iż to osoby bliskie obdarowujemy niezapomnianymi podarunkami. Chcemy, aby prezent był oryginalny, zapamiętany i wywołał niezapomniane emocje. Aż 60 % odpowiedziało, że prezent marzeń zakupiło dla partnera/partnerki, a 20 % dla przyjaciela/przyjaciółki. Wyniki sondy pokazują, iż wyjątkowy upominek „do wyboru” to szansa na podarowanie bliskiej osobie trafionego prezentu w postaci niepowtarzalnych doznań związanych z jej hobby lub niespełnionymi pragnieniami. Jak widać również po 400% wzroście sprzedaży w serwisie prezentmarzen.pl, w stosunku do ubiegłego roku, wkrótce podarunki świąteczne związane z emocjami i wyjątkowymi przeżyciami mogą zacząć pojawiać się w coraz większej liczbie polskich domów. *** Prezentmarzen.pl – to profesjonalny serwis internetowy oferujący niezapomniane podarunki. W swojej ofercie posiada niestandardowe propozycje na każdą okazję, które pozwolą bliskiej osobie przeżyć wspaniałe emocje.

Publication date:
Święta

Dzionie po zbóju

Potrawy regionalne, stroje, obyczaje, rękodzieło, walory turystyczne i agroturystyczne zaprezentowali wystawcy podczas III Świętokrzyskich Targów Turystyki VOYAGER, które dzisiaj rozpoczęły się w Kielcach. Równolegle XI Targi […]

Publication date:
Wiadomości branżowe

Nieszkodliwy napój czy toksyczna bomba?

Spór o szkodliwości napojów energetycznych toczy się nieprzerwanie od chwili wprowadzenia ich do sprzedaży. Zdaniem lekarzy negatywnie wpływają na nasz organizm - według producentów - jest odwrotnie. Bez względu na to, która ze stron ma rację, charakterystyczny smak i właściwości pobudzające tych napojów powodują, że cieszą się one dużym zainteresowaniem wśród konsumentów. Napój energetyczny to gazowany produkt bezalkoholowy. Przeznaczony jest dla osób wykonujących wzmożony wysiłek umysłowy lub fizyczny. Jego zadaniem jest pobudzenie, przyspieszenie szybkości reakcji i poprawienie wydolności organizmu, wzmocnie koncentracji oraz przeciwdziałanie zmęczeniu. Pierwszy napój potocznie zwany energetykiem pojawił się w sprzedaży w 1987 roku w Austrii. Do Polski trafił 8 lat później. Od tego czasu na rynku coraz więcej pojawia się tego rodzaju produktów, a ich sprzedaż rośnie. Znajdziemy je na półkach każdego supermarketu, sklepu osiedlowego i stacji benzynowej. Sprzedawane są w barach i dyskotekach – jako składnik drinków. Produkowane są pod różnymi markami i w zasadzie nie różnią się składem. Co sprawia, że stały się tak popularne? Odpowiedzi można szukać w ilości kofeiny zawartej w napoju. Dlatego też Krzysztof Marchlik z Big Brands Group przestrzega „[…] Napojów energetycznych nie powinny spożywać dzieci, kobiety w ciąży i karmiące, z uwagi na zawartość kofeiny. Bardzo ważny jest też cukier, bo to on powoduje, że dany napój posiada dużą kaloryczność”.  Rzeczywistość jednak wygląda inaczej. Nie ma ograniczeń wiekowych w ich sprzedaży. Głównymi konsumentami są ludzie młodzi w przedziale wiekowym od 15 do 25 lat, czyli uczniowie i studenci oraz osoby do 35 roku życia – młodzi, intensywnie pracujący, mieszkańcy dużych miast. W młodszej grupie spożycie „energetyków” rośnie w okresie egzaminów, w starszej jest raczej stałe.  Zwiększa się ono głównie w weekendowe wieczory, podczas różnego rodzaju imprez. Warto pamiętać, że napoje energetyczne zostały stworzone, by wspomagać pracę organizmu osób aktywnych. Spożywanie ich do obiadu czy podczas oglądania telewizji jest niezdrowe. Anna Sierpowska z firmy Sante twierdzi, że „[…] wszystkie napoje gazowane, w tym energetyczne, zakwaszają organizm. Warto popatrzeć w kierunku tego, co oferuje nam natura. Guarana, owoce goji, imbir to naturalne energetyki. Można spróbować zielonej herbaty czy wody z imbirem i porównać co lepsze. Napoje energetyczne z pewnością pobudzają, ale efekt może być taki, że będziemy czuć się słabo, a nasz organizm będzie przemęczony”. Spożywanie napojów energetycznych zawierających cukier, może też uzależniać. „[…] Organizm bardzo szybko przyzwyczaja się do tych napojów. Wystarczy kilka dni regularnego spożywania” – dodaje Anna Sierpowska. Kolejnym problemem jest ilość spożywanych energetyków przez konsumentów, szczególnie przez osoby młode. „[…] Nie ma przeprowadzonych badań na temat tego, jak dużo można wypić napoju energetycznego w ciągu doby czy tygodnia. Jest to sprawa indywidualna. Każdy wie, jak jego organizm reaguje po spożyciu tego produktu” – dodaje Krzysztof Marchlik. Dużo mówi się o szkodliwości napojów energetycznych. Fakty jednak są takie, że negatywne skutki dla organizmu wynikają przede wszystkim z nadmiaru i nieumiejętnego ich spożywania. Połączone z alkoholem niebezpiecznie podnoszą ciśnienie krwi, które może doprowadzić do zawału serca. Oczywiście nikt nie zabrania nam ich spożywać. Rzecz w tym, że należy zachować umiar, bo każdy produkt w nadmiarze może zaszkodzić. dostarczył infoWire.pl

Publication date:

W dzisiejszych czasach każdy, szczególnie w dużym mieście, żyje w pośpiechu. Tym samym coraz mniej czasu poświęcamy na celebrowanie posiłków - cieszenie się ich zapachem, wyglądem i smakiem. W biegu łapiemy kebab, pizzę, zapiekankę czy hamburgera, co niestety odbija się na naszym zdrowiu. Moda na fast foody przyszła do Polski ze Stanów Zjednoczonych w latach 90-tych. Na początku wiązało się to z chęcią spróbowania czegoś nowego, czegoś co uchodziło za lepsze – bo z Zachodu. Niestety, szybko moda ta przerodziła się w codzienny nawyk, a u niektórych – nawet w uzależnienie. Według Piotra Pichalskiego, rzecznika prasowego firmy Sante „[...] Stany Zjednoczone są najlepszym miejscem do pokazania tego, jak fast foody wpływają na wygląd ludzi. Ogromna liczba osób w Stanach Zjednoczonych cierpi na choroby cywilizacyjne, które są konsekwencją takiego trybu odżywiania." Według badań eksperckich liczba Polaków, która jada w barach szybkiej obsługi, zwiększyła się w ciągu ostatnich 4 lat o 10%. Aż 44% respondentów przyznało, że w ciągu ostatniego miesiąca konsumowało jedzenie typu fast food. Konsekwencje tak skonstruowanej diety widać we wszystkich badaniach na temat otyłości. Z raportu Światowej Organizacji Zdrowia wynika, że w Europie otyłość osiągnęła już rozmiary epidemii. W ciągu ostatnich 20 lat częstotliwość jej występowania potroiła się. Jeżeli nic się nie zmieni, to w 2030 roku tylko w USA ponad 40% osób będzie zmagało się z otyłością. „[…] To, co się z nią wiąże, to bardzo duży wskaźnik ludzi z chorobami cywilizacyjnymi. W naszych organizmach wyzwalają się wolne rodniki, które powodują stany rakowe układu pokarmowego, miażdżyce, cukrzyce, choroby z nadciśnieniem i z wątrobą" – ostrzega Piotr Pichalski. Niestety, najbardziej zagrożoną grupą są dzieci. Według danych WHO aż 29% polskich jedenastolatków ma nadwagę, co daje Polsce niechlubne pierwsze miejsce w tej kategorii wiekowej. Producenci żywności fast food dbają o to, by opakowania ich produktów były bardzo kolorowe i przyciągały wzrok. Na taki trik nabiera się większość dorosłych, jak więc oczekiwać, że dzieci będą bardziej odporne. A jak wiadomo - czym skorupka za młodu nasiąknie... - dlatego ważne jest, by już od najmłodszych lat kształtować prawidłowe nawyki żywieniowe u naszych pociech. Duże znaczenie mają też porcje proponowane w fast foodach. Jak wiadomo zdrowa dieta powinna się składać z pięciu małych posiłków w ciągu dnia, oczywiście prawidłowo zbilansowanych. Niestety, mało kto ma możliwość tak jeść. Dużo osób spożywa posiłki w pośpiechu – gdy musi, bo w brzuchu burczy lub gdy ma chwilę czasu. A jest go coraz mniej, dlatego chętnie sięgamy po fast foody. Beata Prusińska, dietetyk z firmy Naturhouse ostrzega „Sposób, w jaki spożywamy dania fast food jest bardzo niezdrowy. Sama idea: ma być szybko, ma być wygodnie. Korzystamy z fast foodów, bo nawet nie musimy wysiadać z samochodu i jemy w trakcie jazdy. A przecież trawienie rozpoczyna się w jamie ustnej. Musimy pokarm dokładnie pogryźć, przeżuć i wymieszać ze śliną, żeby trawienie przebiegało dalej bez większych problemów.” Warto zastanowić się, czy rzeczywiście możemy pozwolić sobie na jedzenie fast foodów. Jeżeli teraz martwimy się o brak czasu, to czy będziemy go mieć za kilka lat, by zmagać się z chorobami, które będą skutkiem takiej diety? Być może warto zmienić sposób odżywiania już dziś. Z pewnością nauczenie się celebrowania posiłków będzie miało dobroczynny wpływ nie tylko na nasz żołądek, ale na całe nasze życie.    

Publication date:

Czas to wyjątkowo cenny zasób. Zarówno w obszarze prywatnym, jak i zawodowym. Skuteczne nim zarządzanie, oparte na formułowaniu priorytetów, ma decydującą rolę w kontekście efektywności pracownika. Pragnąc zatem ograniczyć ilość marnowanego czasu w pracy do minimum, warto sięgnąć po sposoby wypracowane przez specjalistów w zakresie zarządzania czasem. Jedna z takich metod nosi nazwę ABCDE. Na początku warto sobie jednak uświadomić, że mimo funkcjonującego powszechnie pojęcia „zarządzanie czasem” (użytego również we wstępie), coś takiego nie istnieje. Czas płynie, a człowiek może po prostu nauczyć się skutecznie zarządzać sobą w nim. Niezbędne jest ku temu stworzenie listy zadań do realizacji, a w dalszej kolejności nadanie poszczególnym zadaniom wartości. Pomoże to sformułować priorytety- kluczowe w realizacji celów. Metoda ABCDE polega na umieszczeniu obok każdego z zadań do wykonania, jednej z pięciu początkowych liter alfabetu. Działania oznaczone literą A są absolutnie najważniejsze. Ich wykonanie jest zasadnicze dla dalszego biegu spraw, niewykonanie pociągnie więc za sobą poważne konsekwencje. Wśród takich zadań znaleźć może się spotkanie z klientem, rozmowa z szefem czy wysłanie oferty. Litera B przypisywana jest tym czynnościom, które powinno się zrealizować. Ich następstwa nie są już jednak tak poważne, jak te dotyczące zadań z pierwszej grupy. Może to być sprawdzenie mniej ważnego e-maila czy zadanie pytania. Czynności oznaczone literą C to natomiast te, które dobrze byłoby wykonać, jednak nie jest to konieczne. Nie wiążą się one bowiem z żadnymi następstwami istotnymi w codziennej pracy czy w kontekście długoterminowych sukcesów zawodowych. Wśród tego typu zadań znaleźć może się przejrzenie gazety, wypad do kawiarni z kolegą… coś przyjemnego. Kategoria D obejmuje działania, które można bez problemu przekazać innej osobie, a więc je Delegować. Wartość z realizacji takich zadań przez inną osobę, polega na zysku czasowym względem czynności najważniejszych. Zadania E są tonatomiast kwestie, które należy wyEliminować. Nie mają one bowiem żadnej wartości ani w teraźniejszości, ani w przyszłości. Czas na nie poświęcony byłby zatem czasem zmarnowanym. Przystępując do realizacji pogrupowanych w ten sposób czynności trzeba pamiętać o pewnej bardzo istotnej zasadzie. Podejmowanie zadań z kategorii o niższej wartości powinno być tylko i wyłącznie następstwem realizacji wszystkich działań z grupy tych ważniejszych. Wartość metod pozwalających doskonalić umiejętność zarządzania sobą w czasie jest doceniana w coraz szerszych kręgach. Dzięki nim można pracować w sposób uporządkowany oraz co najistotniejsze w dzisiejszych czasach- efektywny. Są one o tyle skuteczne, że ich twórcami są zazwyczaj nie tylko teoretycy, lecz także praktycy z wieloletnim doświadczeniem w biznesie – komentuje Katarzyna Kołodziejczyk, Management Board Assistant, GRUPA 365NET. GRUPA 365 NET to innowacyjna grupa działająca w obszarze cross-marketingu zintegrowanego wpieranego najnowszymi osiągnięciami technologii w dziedzinie komunikacji PR.Proponujemy kompleksową obsługę 360 oraz doradztwo w obszarze strategii reklamy, marketingu, promocji i PR. Jesteśmy ekspertami działań online w sieci Internet - gdzie rozwijamy projekty o silnym potencjalne komercjalizacji.   NR1WINTERNECIE.pl to nasz adres www i miejsce, o które zabiegamy dla naszych klientów. Więcej na: http://www.NR1wINTERNECIE.pl  http://www.grupa365net.pl oraz http://www.facebook.com/grupa365net       

Publication date:
Wiadomości branżowe

Dzień Ojca nie dla każdego mężczyzny, czyli kogo dotyczy niepłodność

Mówi się, że prawdziwy mężczyzna powinien wybudować dom, zasadzić drzewo i spłodzić potomka. Niestety — to ostatnie, choć wydaje się najprostszym zadaniem, wcale takie łatwe nie jest. Coraz więcej mężczyzn nie może spłodzić dziecka. Specjaliści alarmują, że problem niepłodności będzie narastał.Wymarzona praca, kochająca partnerka i świat stojący otworem. A jednak do pełni szczęścia brakuje dziecka. Niestety — co czwarta polska para ma problem z zajściem w ciążę. Do niedawna winą za brak potomstwa obarczało się kobietę. To błąd – wyjaśnia serwisowi infoWire.pl dr n. med. Robert Jarema, urolog, konsultant ds. andrologii Invi-Med - bo w ponad 40% przypadków par, które bezskutecznie starają się o dziecko, przyczyną kłopotów jest niepłodność męska. „O niepłodności mówimy, gdy para młodych ludzi współżyje przez rok i z tego współżycia, nie ma prokreacji. To powinno zaniepokoić. W takiej sytuacji polecamy, aby zbadała się zarówno kobieta, jak i mężczyzna”.W jednym mililitrze sześciennym nasienia znajduje się przeciętnie około 100 milionów plemników. Według najnowszych danych 15 milionów plemników wystarczy, by doszło do zapłodnienia. Sęk w tym, że jakość męskiego nasienia jest coraz gorsza. Istotny wpływ ma na to styl życia: nadużywanie alkoholu, palenie tytoniu, picie dużych ilości kawy, stres, nadwaga i otyłość. Przyczyn obniżonej płodności czy niepłodności u mężczyzn można doszukiwać się również w wadach genetycznych i nabytych, przechodzonych infekcjach i różnego rodzaju wadach anatomicznych np. żylakach powrózka nasiennego. Specjaliści wskazują jeszcze na niepłodność idiopatyczną (30%), czyli niewiadomego pochodzenia. „[...] Panowie nie powinni zwlekać z badaniem. Diagnostyka mężczyzn nie jest łatwa, a jeszcze trudniejsze jest leczenie. Proces tworzenia plemników trwa trzy miesiące, a to oznacza, że aby wytworzyć dobre nasienie potrzeba czasu. Im wcześniej zacznie się proces diagnostyczny i leczenia tym szybciej będą efekty” - zaznacza dr n. med. Robert Jarema.Niepłodność mężczyzn to wstydliwy problem. A to przecież choroba, jak każda inna, która wymaga odpowiedniego leczenia i wsparcia specjalistów z różnych dziedzin. Tatiana Ostaszewska-Mosak, psycholog Invi-Med podkreśla „[...] to jest sytuacja kryzysowa w życiu mężczyzny. Informacja o niepłodności jest szokiem. Warto zaznaczyć, że impotencja czy problemy natury seksualnej nie mają nic wspólnego z niepłodnością, którą można stwierdzić dopiero po przeprowadzeniu specjalistycznych badań”.W leczeniu niepłodności, aby zwiększyć szansę zapłodnienia, stosuje się selekcję lub izolację z nasienia najlepszych jakościowo plemników. Wyboru plemników dokonuje się na podstawie ich prawidłowej budowy. „Podstawowe badanie wykonywane jest pod mikroskopem w powiększeniu 1000 razy. Ocenia się kształt główki i witki plemnika. Często jednak okazuje się ono niedostateczne. Dlatego też embriolodzy sięgają po badanie morfologii plemnika wykonywane za pomocą mikroskopu MSOME-6600. W takim powiększeniu można zobaczyć, jaką plemnik ma strukturę wewnętrzną i wyodrębnić te najlepsze. To badanie pozwala na faktyczną ocenę płodności plemnika” - twierdzi dr n. med. Robert Jarema. Po wyselekcjonowaniu najlepszych i najbardziej prawidłowych plemników dochodzi do wstrzyknięcia ich do komórki jajowej. Niewątpliwym plusem metody MSOME 6600 jest to, że dzięki jej zastosowaniu zwiększył się odsetek ciąż, a zmniejszył się odsetek poronień.To niewątpliwie dobra wiadomość dla mężczyzn, którzy chcą zostać ojcami. Potrzeba jedynie odwagi i cierpliwości z obydwu stron. Warto by partnerzy, borykający się z problemem niepłodności, rozmawiali ze sobą o lękach i troskach, które im towarzyszą. Okazywali sobie wzajemnie wsparcie w trudnych chwilach. A wszystko po to, by cieszyć się narodzinami upragnionego potomstwa. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Barometr Providenta: Jak planujemy spędzić urlop i ile wydamy na wakacje?

Ponad 28% ankietowanych Polaków deklaruje, że wyjedzie w tym roku na wakacje. Będą one jednak krótsze. Blisko jedna trzecia planujących wyjazd – czyli ponad dwukrotnie więcej niż w roku ubiegłym – planuje spędzić wakacyjny urlop za granicą. Przeważająca większość ankietowanych (ok. 80%) zorganizuje wyjazd na własną rękę, przy czym ponad połowa spędzi urlop aktywnie, wykorzystując różne formy sportu i rekreacji. Typowe wydatki na wakacyjny wyjazd najczęściej zamykać się będą w kwocie od 1001 zł do 2000 zł. Liczba Polaków, którzy planują wyjechać na wakacje (ponad 28%), utrzymuje się na podobnym poziomie jak w roku ubiegłym – wynika z badania zrealizowanego na zlecenie Provident Polska przez firmę badawczą PBS w maju 2014 r. na próbie 400 klientów firmy Provident. Wśród wakacyjnych trendów i preferencji wyjazdowych na uwagę zasługuje m.in. zmieniająca się długość letniego wypoczynku. Nieznaczną przewagę nad popularnym, trwającym do dwóch tygodni urlopem (na taki wybiera się ok. 40% respondentów), uzyskał ten nieco krótszy, maksymalnie tygodniowy (ok. 43%). Wakacje coraz silniej kojarzą się nie tylko z tradycyjnym odpoczynkiem, ale już po raz kolejny stają się dla Polaków okazją do aktywnego spędzania wolnego czasu. Wakacje za granicą popularniejsze niż rok temu. W Polsce wyraźnie zyskał BałtykWiększość respondentów planujących urlop (ok. 64%) deklaruje, że w tym roku spędzi go w Polsce. Co ciekawe, na wybór zagranicznej destynacji zdecyduje się blisko jedna trzecia ankietowanych (ok. 32%), czyli ponad dwukrotnie więcej niż w roku ubiegłym. Jak wskazują najnowsze badania Mondial Assistance, do najpopularniejszych kierunków wyjazdów zagranicznych należą w tym roku: Chorwacja, Grecja, Hiszpania oraz Włochy. Wśród badanych w ramach Barometru Providenta, którzy planują wypoczynek w kraju, zdecydowanie największą i stale rosnącą popularnością cieszą się wakacje spędzane nad Bałtykiem (60%). Nadmorski wypoczynek wybierze w tym roku o ok. 20% więcej osób niż wynikało z ubiegłorocznej edycji Barometru Providenta (39%). Popularność urlopu w górach pozostaje na podobnym poziomie co rok temu (16% vs. 14%). Nieznacznie mniej osób deklaruje, że wypoczywać będzie nad jeziorami (ok. 10% vs. 16%). Tym samym Mazury przesunęły się z drugiego na trzecie miejsce w rankingu najpopularniejszych urlopowych destynacji w Polsce. Nasz Barometr wskazał kilka ciekawych trendów związanych z wakacyjnym wypoczynkiem. Chociaż plany urlopowe deklaruje taka sama liczba ankietowanych jak w roku ubiegłym – tj. blisko jedna trzecia – to w tym sezonie ponad dwukrotnie więcej naszych klientów chce wypoczywać za granicą, co wiąże się zwykle z nieco wyższym wydatkiem niż w Polsce. Wakacje letnie to dla wielu osób priorytet, a w przypadku systematycznego odkładania gotówki na ten cel, można pokusić się o wyjazd do nieodkrytych dotychczas miejsc – powiedział Przemysław Kasza z działu badań i analiz Provident Polska. Zwiedzanie, wypoczynek i aktywnośćPonad połowa Polaków (53%) deklaruje, że tegoroczny urlop wakacyjny spędzi aktywnie (np. jeżdżąc na rowerze, spacerując lub uprawiając sporty wodne). Nieznacznie większą popularnością cieszą się: zwiedzanie okolicznych atrakcji turystycznych (ok. 58%), oraz opalanie się i odpoczynek (ok. 57%). Wśród najpopularniejszych sposobów spędzania wolnego czasu znaleźć można także grillowanie i spędzanie czasu z rodziną (ok. 43%). Wakacje na własną rękęZdecydowana większość ankietowanych (ok. 80%), którzy wybierają się na urlop, planuje organizację wyjazdu na własną rękę. Na różne formy zakupu zorganizowanej wycieczki (np. w biurze podróży lub przez stronę internetową) decyduje się tylko co szósty badany (ok. 16%). Najczęstsza kwota, którą ankietowani planują przeznaczyć na wakacje, wynosi od 1001 zł do 2000 zł (35% respondentów). Co piąty badany (21%) planuje wydać na wypoczynek mniej niż 1000 zł. Z kolei ok. 13% badanych wyda od 2001 zł do 3000 zł. Do wakacyjnych wydatków tradycyjnie podchodzimy z rozwagą. W tym roku jesteśmy jednak skłonni przeznaczyć na wypoczynek nieco więcej niż rok temu. Typowe wydatki, na poziomie nieprzekraczającym 2000 zł, w ubiegłym roku deklarowało 23%. Obecnie jest to już 35% ankietowanych – powiedział Przemysław Kasza. Ankietowani przez nas Polacy zdecydowanie preferują możliwość samodzielnej organizacji wypoczynku. Grono osób, które wybierają takie rozwiązanie, utrzymuje się na wysokim i w miarę stałym poziomie. Taki sposób planowania urlopu oznacza większą swobodę i z reguły niższe koszty, bo nie płacimy marży organizatorowi wypoczynku.– dodaje Przemysław Kasza.  Tegoroczna edycja Barometru Providenta po raz kolejny potwierdziła, że do wakacyjnego wypoczynku Polacy przywiązują dużą wagę. Starają się odpowiednio zorganizować wyjazd, aktywnie spędzać czas oraz trzymać urlopowe wydatki w ryzach. dostarczył infoWire.pl

Publication date:

EMPIK, Zimowe opowieści Listopad 2013 r. Zimowe opowieści Pomimo tego, że ciągle trwa kalendarzowa jesień, zima zaczyna dawać już o sobie znać i wysyła pierwsze symptomy. […]

Wiadomości branżowe

Podróż samolotem nie musi być kosztowna