Publication date:

Podstawą zdrowego odżywiania jest spożywanie pięciu posiłków w regularnych, najlepiej trzygodzinnych odstępach czasu: trzy główne posiłki, a pomiędzy nimi dwie przekąski. Tym sposobem nie dajemy powodów naszemu organizmowi do gromadzenia nadmiernych zapasów energii na wydłużające się przerwy między posiłkami. Z drugiej strony nie dopuszczamy do gwałtownych wahań cukru w naszym organizmie, powodujących uczucie znużenia i dekoncentracji. Śniadanie W każdej zdrowej diecie najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia jest śniadanie, odpowiadające za prawidłową przemianę materii. Zatroszczmy się o to, by zawierało 1 z 5 porcji witamin, jaką są warzywa, owoce lub szklanka soku 100%. Drugie śniadanie Dbając o regularność spożywania posiłków, po trzech godzinach od pierwszego posiłku nadchodzi czas na drugie śniadanie w postaci drobnej przekąski. Zadbajmy, aby była ona lekka, mało kaloryczna i bez cukru. Wszystkie te cechy idealnej przekąski znajdziemy np. w owocach zamkniętych w koktajlu owocowym Fruktajl. Obiad Obiad powinien być największym objętościowo, ale i najbogatszym pod kątem energetycznym posiłkiem w ciągu dnia. Podwieczorek Późnym popołudniem nadchodzi czas podwieczorku. Często kojarzy nam się ze słodkim smakiem, jednak batony lub ciastka są bardzo kaloryczne i dodatkowo bogate w tłuszcze trans, które podnoszą poziom „złego” cholesterolu LDL, sprzyjają cukrzycy i nowotworom. Warto zastąpić je zdrową przekąską Fruktajl o smaku jabłko-śliwka z dodatkiem zbóż, zawierającą - dający uczucie sytości - błonnik. Składnik ten nie tylko przyczynia się do mniejszego wchłaniania cholesterolu, ale także spowalnia rozkład węglowodanów i przyspiesza perystaltykę jelit. Kolacja Jako ostatni posiłek dnia, kolacja powinna być lekkostrawna i zjedzona trzy do czterech godzin przed snem. Jak podjadać z głową? Jedz regularnie! Unikniesz niekontrolowanych wahań poziomu cukru we krwi. Dbaj o to, aby jeść nie rzadziej, niż co 3 godziny. Unikniesz magazynowania przez organizm nadwyżki energii odkładającej się w postaci tkanki tłuszczowej. Nie pozwól by niespodziewanie dopadł Cię głód. Staraj się mieć zawsze przy sobie zdrową, owocową przekąskę. Doskonałym rozwiązaniem jest poręczna buteleczka z Fruktajlem! Sprawdzaj etykiety i pamiętaj o produktach zbożowych bogatych w błonnik. Daje on uczucie sytości na dłuższy czas. Najlepszym źródłem błonnika są: kasze, fasola, groch, otręby, owoce, jak również ciemne pieczywo. Świetną propozycją, zwłaszcza dla osób szukających ciekawych kombinacji smakowych połączonych z naturalną porcją zdrowia, jest Fruktajl o smaku jabłko – śliwka z dodatkiem zbóż. Na przekąski wybieraj np. koktajle owocowe. Zapomnij o krakersach, chipsach i ciastkach, większość z nich zawiera spore ilości tłuszczu i konserwantów. Na mieście, w pracy, na spacerze a nawet w domu możesz mieć zawsze pod ręką owocowy Fruktajl. Częste, ale mniejsze posiłki nie rozpychają żołądka, a Ty nie przyzwyczajasz organizmu do dużych ilości jedzenia. Urozmaicona dieta, bogata w witaminy i składniki mineralne, to witalność, wyśmienite samopoczucie i świetny wygląd. Sprawi, że nie tylko zapewnisz sobie siły witalne i wyśmienite samopoczucie, ale będziesz też świetnie wyglądać. Jeżeli masz ochotę na kawałek tortu lub pączka, koniecznie zjedz tę kaloryczną bombę rano! W ten sposób drugą część dnia będziesz mieć na spalenie nadprogramowych kalorii, a na podwieczorek wybierz lekką przekąskę – np. w postaci truskawkowo – bananowego koktajlu owocowego Fruktajl. Zadbaj o to, aby w Twoim codziennym menu nie zabrakło owoców, które są bogatym źródłem witamin i składników mineralnych. Dzięki sokom 100% w poręcznych kartonach łatwiej mieć je zawsze pod ręką. Białe pieczywo, naleśniki, kopytka, winogrona, bób czy frytki to przysmaki powodujące szybki wzrost i spadek poziomu glukozy w organizmie. Właśnie wtedy pojawia się ochota na słodycze. Staraj się je ograniczać! Gdy nie będziesz mógł opanować pokusy na słodycze, wybierz gorzką czekoladę, sezamki, suszone owoce czy chałwę. Produkty te zawierają stosunkowo mało szkodliwych kwasów tłuszczowych, mają niski indeks glikemiczny, jak również dostarczają cennych składników mineralnych. Dobrym pomysłem na przekąskę jest Fruktajl o smaku brzoskwinia z mango. Nie zawiera cukru i doskonale smakuje. Informacje o marce TYMBARK Marka Tymbark to zdecydowany lider na rynku soków, nektarów i napojów w Polsce. To także jedna z najbardziej wartościowych i najlepiej postrzeganych przez konsumentów marek. Na 10 Polaków, aż 9 dobrze zna Tymbark (źródło: Millward Brown SMG/KRC, luty 2013). Tymbark odniósł również sukces na Facebooku, gdzie gromadzi najwięcej fanów w kategorii FMCG. Firma buduje swoją pozycję poprzez innowacyjność i elastyczność w reagowaniu na nowe wyzwania rynkowe, kreuje trendy i wyznacza nowe kierunki rozwoju. Produkty sygnowane logo Tymbark są znane w prawie 30 krajach na całym świecie, m.in.: w Rumunii, Litwie, Łotwie, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Irlandii, US A, Szwecji, Finlandii, Holandii, na Malcie i Cyprze. W szerokiej ofercie Tymbarku konsument znajdzie owocowe i warzywne soki 100% bez dodanego cukru, soki 100% dla dzieci, egzotyczną linię Owoców Świata, a także nektary i napoje o wysublimowanych kompozycjach smakowych. Portfolio uzupełniają również napoje Next – połączenie soczystych owoców i zielonej herbaty, w nowoczesnym opakowaniu. Wszystkie produkty w ofercie Tymbarku nie zawierają sztucznych barwników ani konserwantów.

Publication date:

Plakaty z Marilyn Monroe Andy'ego Warhola, plastikowe akcesoria czy komiksowe nadruki to tylko ułamek tego, co oferuje i reprezentuje sobą pop - art. W jaki sposób adaptując przebojowe rozwiązania kolorystyczne i dekoracyjne, nie przekroczyć granicy kiczu? ...

Publication date:

Przed nami prawdziwy długi weekend. Biorąc 8 dni urlopu, możemy liczyć na dwutygodniowy wypoczynek od Świąt Wielkanocnych aż do weekendu majowego. Każdy wyjazd wiąże się jednak z wydatkami. Jak podaje GUS, na wakacje w Polsce wydajemy niemal 700 złotych na osobę, zaś na zagraniczne – ponad 1900 złotych. Kto i na jakie wakacje pożycza pieniądze? Spędzanie urlopu poza domem staje się coraz popularniejsze. Według raportu Głównego Urzędu Statystycznego „Turystyka i wypoczynek w gospodarstwach domowych”, jedna trzecia Polaków spędza urlop w Polsce, zaś co dziesiąty z nas (dokładnie 12 procent) decyduje się na wyjazd zagraniczny, trwający dłużej niż pięć dni. Coraz częściej wyjeżdżamy także na święta, zwłaszcza Wielkanoc sprzyja podróżom. Już kilka lat temu spędzaliśmy ją poza domem dwa razy częściej niż w Boże Narodzenie, z czasem współczynnik ten jeszcze wzrósł. Najpopularniejszymi destynacjami zagranicznymi są Wyspy Kanaryjskie, Cypr i Egipt. W Polsce najchętniej jeździmy w góry i nad morze. Przełom kwietnia i maja kusi piękną pogodą i znacznie mniejszą ilością turystów, a 2014 rok oferuje nam możliwość połączenia Wielkanocy z popularną „majówką”. Osiem dni urlopu pozwoli nam naładować baterie na wiosnę i cieszyć się dwutygodniowym wypoczynkiem. Ile kosztuje taka przyjemność? Urlopowe finanse Na urlop w kraju, trwający więcej niż 5 dni, wydajemy przeciętnie 690 złotych na osobę; jeśli skorzystamy z wyjazdu zorganizowanego, koszty wzrastają do 882 zł. Czteroosobowa rodzina musi więc wydać co najmniej 2 760 złotych. Wyjazd zagraniczny to koszt 1 913 złotych za osobę; w biurze podróży zapłacimy średnio 1 999 zł, za cztery osoby – 7 996 złotych, co dla wielu rodzin jest nieosiągalnym pułapem. Finanse stają się więc główną przeszkodą w wyjazdach turystycznych, co potwierdzają tez raporty GUS, gdzie aż 53 procent ankietowanych odpowiedziało, że nie stać ich na wyjazd zagraniczny, a 40 proc. – na urlop w kraju. Często więc korzystamy z dodatkowego wsparcia finansowego: kredytów konsumpcyjnych, odnawialnych, bądź pożyczek społecznościowych. –Już 14 procent projektów pożyczkowych, które zostały sfinansowe na naszej platformie w Polsce stanowią te związane z wypoczynkiem. Co ciekawe pojawiają się wnioski nie tylko związane z wycieczką do Mikronezji, czy podróży poślubnej, lecz także biznesowego kursu językowego w Szwecji. Coraz chętniej decydujemy się na zaciągnięcie pożyczki zamiast odkładać wakacyjne plany – mówi Dominik Steinkühler z Lendico, platformy pożyczek społecznościowych w Internecie. Z biurem podróży czy własnym sumptem? Z wspomnianych wyżej wyliczeń wynika, że zorganizowana wycieczka jest droższa od indywidualnej wyprawy o około 15-20 procent. Dlatego też, jeśli statystyczny Polak planuje urlop w kraju, zazwyczaj organizuje go samodzielnie (26,7 procent), podczas gdy tylko 9 procent z nas wybierze się na zorganizowaną wycieczkę. Kiedy jednak opuszczamy granice Polski, chętniej powierzamy organizację firmie. – Pożyczkobiorcy najczęściej potrzebują pieniędzy na dofinansowanie samodzielnie organizowanego wyjazdu. Często zdarza się, że termin zaplanowanego dużo wcześniej urlopu zbliża się wielkimi krokami, zaś do dopięcia budżetu pozostała niewielka suma: wtedy dobrym pomysłem jest pożyczenie tej sumy – mówi Dominik Steinkühler z Lendico. – Idea pożyczek społecznościowych opiera się na pożyczaniu pieniędzy pomiędzy ludźmi. Zauważamy, że projekty pożyczek na wyjazdy cieszą się dużym zainteresowaniem prywatnych inwestorów, mają także wysoki procent spłacalności. Długi weekend tuż tuż, może warto więc przejrzeć oferty last minute, spakować walizkę i spędzić ten czas zupełnie inaczej?Lendico jest platformą obsługującą pożyczki społecznościowe (social lending). Powstała w Berlinie w 2013 roku jako jeden z najnowszych projektów światowego giganta w dziedzinie internetowych start-upów: Rocket Internet (właściciela takich marek jak Zalando czy Groupon International). Firma z sukcesem weszła na rynek niemiecki i hiszpański, teraz rozpoczyna działalność w Polsce. Operacje na rynku finansowym, takie jak pożyczanie lub inwestowanie, muszą mieć zapewnione bezpieczeństwo. Dlatego Lendico kładzie szczególny nacisk na wysoką spłacalność zobowiązań oraz na najwyższe standardy bezpieczeństwa. Platforma przejmuje pełną odpowiedzialność za złożony proces kontroli jakości zgłaszanych projektów pożyczkowych. Lendico to alternatywa dla produktów bankowych, obłożonych wysokimi kosztami, i nowe miejsce do bezpiecznego inwestowania.

Publication date:
Wiadomości branżowe

Nowoczesne leczenie zaćmy – precyzja i indywidualne podejście

W początkowej fazie przebiega bezobjawowo, ale nieleczona może doprowadzić do ślepoty. Zaćma, bo o niej mowa, to jedna z głównych przyczyn utraty wzroku na świecie. W Polsce dotyka ok. 800 tys. osób i występuje przede wszystkim u osób po sześćdziesiątym roku życia choć zdarza się, że chorują na nią kobiety i mężczyźni w średnim wieku. W leczeniu zaćmy nie stosuje się środków farmakologicznych, a jedyną uznaną metodą jest operacja jej usunięcia. Rocznie w Polsce kwalifikuje się do zabiegu ok. 270 tys. nowych przypadków. Szacuje się, że do 2020 roku liczba ta wzrośnie do 318 tysięcy. Problemem są rosnące kolejki do zabiegu wykonywanego w ramach NFZ. Zabieg usunięcia zaćmy należy do najbardziej spektakularnych procedur medycznych – po 15-30 minutach osoba, która miała problemy z wykonywaniem najprostszych czynności wraca do normalnego funkcjonowania. Nowoczesne technologie dostarczane przez firmę Alcon zwiększają skuteczność i bezpieczeństwo zabiegu, a soczewki najnowszej generacji umożliwiają usunięcie zaćmy i korekcję towarzyszących wad wzroku, w tym astygmatyzmu, podczas jednego zabiegu. Zaćma to choroba oczu, która polega na stopniowym, bezbolesnym pogarszaniu się ostrości widzenia, której nie można poprawić poprzez zmianę okularów korekcyjnych. Zamglone widzenie wynika ze zmętnienia i ograniczenia przejrzystości soczewki w oku. Wraz z postępującym zmętnieniem soczewki, następuje stopniowa utrata zdolności widzenia szczegółów i kontrastu - w efekcie chora osoba może widzieć obraz jak przez brudną szybę, a w bardzo zaawansowanych przypadkach całkowicie stracić zdolność widzenia. Zapadalność na zaćmę rośnie wraz z wiekiem, niemniej coraz częściej choroba pojawia się poniżej 55 roku życia. Zaćmę leczy się wyłącznie operacyjnie. Zabieg powinien być wykonany, gdy pacjent i lekarz uznają, że postępująca choroba ma negatywny wpływ na jakość życia i utrudnia wykonywanie codziennych czynności. Wykonanie operacji we wczesnym etapie zaawansowania zaćmy jest łatwiejsze dla operatora, bezpieczniejsze dla chorego i pozwala na znaczne zmniejszenie ryzyka wystąpienia powikłań operacyjnych – mówi prof. Iwona Grabska-Liberek, Kierownik Klinki Okulistyki CMKP w Warszawie, Prezes-Elekt Polskiego Towarzystwa Okulistycznego. Operacja zaćmy polega na usunięciu zmętniałej soczewki i zastąpieniu jej sztuczną. Zabieg ten uważany jest za jeden z najbardziej skutecznych spośród wykonywanych obecnie zabiegów medycznych na świecie. Około 95% procent pacjentów odzyskuje wzrok w stanie sprzed pojawienia się zaćmy po przeprowadzeniu standardowego zabiegu wszczepienia soczewki wewnątrzgałkowej. Nowoczesne rozwiązania dostarczane przez firmę Alcon, takie jak laser femtosekundowy i innowacyjne soczewki wewnątrzgałkowe, dodatkowo poprawiają rezultaty zabiegów. AcrySof® - wybór odpowiedniej soczewki to wybór jakości życia Wybór wszczepianych soczewek ma znaczący wpływ na jakość widzenia, a co za tym idzie – komfort życia po zabiegu usunięcia zaćmy. Na rynku jest dostępnych wiele modeli o różnym poziomie zaawansowania technologicznego. Soczewki najnowszej generacji umożliwiają usunięcie zaćmy i korekcję towarzyszących wad wzroku, w tym astygmatyzmu, podczas jednego zabiegu – powiedział dr Andrzej Dmitriew z Katedry i Kliniki Okulistyki UM w Poznaniu. Wieloogniskowe soczewki wewnątrzgałkowe, nazywane też zaawansowanymi technologicznie soczewkami wewnątrzgałkowymi są wykonane z najnowocześniejszych materiałów zapewniających wyjątkowe właściwości. Zaawansowany układ optyczny, który rozszczepia i skupia światło w więcej niż jednym punkcie może zapewnić pełny zakres widzenia. Dzięki temu soczewki wieloogniskowe w większości przypadków umożliwiają wyraźnie widzenie zarówno na odległość, jak i z bliska. Wszczepienie takich soczewek podczas operacji usunięcia zaćmy nie tylko likwiduje problem zaćmy, ale również pozwala funkcjonować w codziennym życiu bez okularów. Obecnie na rynku dostępnych jest kilka rodzajów zaawansowanych technologicznie soczewek wewnątrzgałkowych. Producentem najnowszych i najbardziej popularnych soczewek AcrySof® IQ ReSTOR® jest firma Alcon. Niektóre soczewki wszczepione podczas zabiegu usunięcia zaćmy korygują również astygmatyzm. Po zabiegu ograniczają do minimum konieczność korzystania z okularów do dali z korekcją cylindryczną. Jedną z bardziej popularnych torycznych soczewek wewnątrzgałkowych jest soczewka AcrySof® IQ Toric firmy Alcon. Kolejną opcją jest toryczna soczewka wieloogniskowa AcrySof® IQ ReSTOR Toric® (przeznaczona dla pacjentów z zaćmą i astygmatyzmem), łącząca w sobie korzyści wynikające z pełnego zakresu widzenia, które zapewnia soczewka AcrySof® IQ ReSTOR®, z właściwościami korekcji astygmatyzmu oferowanymi przez toryczną soczewkę AcrySof® IQ Toric. Toryczna soczewka AcrySof® IQ ReSTOR® Toric zapewnia dokładną korekcję wzroku, eliminując zaćmę i wcześniejszy astygmatyzm rogówkowy oraz lecząc starczowzroczność — wszystko w trakcie jednego zabiegu. Nowoczesne soczewki wewnątrzgałkowe firmy Alcon, oprócz korekcji wad wzroku czy eliminacji astygmatyzmu niosą ze sobą szereg innych korzyści. Zastosowany w nich filtr, dzięki specjalnemu żółtemu barwnikowi, chroni siatkówkę po zabiegu, zmniejszając dzięki temu ryzyko wystąpienia zwyrodnienia plamki związanego z wiekiem, które jest najczęstszą przyczyną nieodwracalnej ślepoty u osób po 60. roku życia. Wpływają także na poprawę kontrastu widzianego obrazu, jak również chronią przed tzw. zaćmą wtórną, dzięki właściwościom materiału, z którego sa wykonane (AcrySof®- akryl hydrofobowy). Nie istnieje uniwersalna soczewka, która sprawdza się w przypadku każdej osoby. Tylko okulista może określić, która soczewka będzie najlepszą opcją w danym przypadku i powinien współpracować z pacjentem, aby określić odpowiednią procedurę leczenia – dodaje dr Andrzej Dmitriew. NFZ nie definiuje norm i standardów jakościowych wszczepianych i soczewek w ramach procedur operacji zaćmy rozliczanych przez płatnika publicznego. Zasadniczo soczewką dostępną w ramach zabiegu finansowanego przez NFZ jest soczewka jednoogniskowa. Jednoogniskowe soczewki wewnątrzgałkowe, np. soczewka AcrySof® IQ firmy Alcon, zapewniają jedno ustalone ognisko, zwykle do postrzegania oddalonych obiektów. Dzięki temu pacjenci, którzy poddali się zabiegowi usunięcia zaćmy, mogą widzieć wyraźnie do dali. W przypadku około 95% osób, którym wszczepiono standardową soczewkę wewnątrzgałkową, zdolność widzenia powróciła do stanu sprzed pojawienia się zaćmy. Większość pacjentów jednak w dalszym ciągu potrzebuje okularów do czytania. Przy obecnej interpretacji obowiązujących przepisów prawa, pacjent nie ma możliwości dopłaty do standardu oferowanego przez NFZ, tak aby wszczepiona została zaawansowana technologicznie soczewka wieloogniskowa lub toryczna. Wyboru soczewki można jednak dokonać wykonując zabieg usunięcia zaćmy w warunkach komercyjnych – przy pełnej odpłatności ze strony pacjenta. Wybierając taką opcję warto o wyborze soczewki porozmawiać przed zabiegiem z lekarzem kwalifikującym i wspólnie znaleźć najkorzystniejsze dla siebie rozwiązanie. Przełom w chirurgii oka - operacja zaćmy przy pomocy lasera LenSx® Standardowo przebieg zabiegu usunięcia zaćmy jest następujący: najpierw następuje usuniecie naturalnej zmętniałej soczewki - chirurg wykonuje dwa niewielkie nacięcia w przedniej ścianie gałki ocznej, w tzw. rogówce (o szerokości 1,2mm i około 2mm) i wprowadza przez nie narzędzia kształtem zbliżone do długopisu, po czym albo mechanicznie, albo z pomocą fal ultradźwiękowych lub płynu, rozbija starą soczewkę i usuwa ją z oka. Następnie wprowadzana jest sztuczna soczewka: po usunięciu starej zmętniałej soczewki chirurg stosując tzw. indżektor, który wyglądem przypomina strzykawkę, wprowadza do oka nową zwiniętą w rulon soczewkę sztuczną. Rozwija się ona już w oku, a za pomocą ,,ramion”, czyli tzw. części haptycznych, utrzymuje stabilnie na miejscu. Chociaż oczy ludzkie posiadają taką samą podstawową strukturę anatomiczną, nie ma dwóch idealnie takich samych oczu. Każde oko musi być dokładnie zmierzone i oznaczone, zanim zostanie poddane zabiegowi usunięcia zaćmy. Laser femtosekundowy LenSx® firmy Alcon oferuje rozwiązania chirurgiczne dostosowane do indywidualnych potrzeb każdego pacjenta. Stosując bezostrzowe, sterowane komputerowo wiązki laserowe oraz serię wysoce zaawansowanych technologii, laser LenSx® pozwala z niesamowitą precyzją uchwycić obraz oka w wysokiej rozdzielczości. Obrazy te, wraz z dokładnymi wymiarami oraz niezbędnymi danymi, których dostarczają, są następnie używane do zaplanowania oraz przeprowadzenia zabiegów według wymagających, indywidualnych zaleceń niedostępnych podczas korzystania z innych metod. – opisuje dr Andrzej Dmitriew. LenSx® automatyzuje najbardziej istotne kroki tradycyjnej (manualnej) chirurgii zaćmy i zapewnia femtosekundową precyzję wykonania chirurgii zaćmy. Dzięki zintegrowanej z systemem lasera nowoczesnej metodzie obrazowania OCT (Optyczna Koherentna Tomografia), okulista chirurg kontroluje wykonanie przez laser następujących elementów zabiegu:• kapsulotomii (otwarcia torebki, w której umieszczona jest zmętniała soczewka przeznaczona do wymiany na sztuczną)• fragmentacji (pocięcia) zmętniałej soczewki• wszystkich cięć rogówkowych niezbędnych do wykonania zabiegu, oraz cięć mogących korygować wadę refrakcyjną – astygmatyzm (niezborność). Dzięki specjalistycznemu oprogramowaniu okulista chirurg dobiera najwłaściwsze parametry wykonania zabiegu, dostosowane każdorazowo indywidualnie do oka pacjenta. Precyzja i czas wykonania zabiegu (około 60 sekund), gwarantuje praktyczny brak powikłań oraz lepszy efekt końcowy po wszczepie sztucznej soczewki. Zabieg jest zupełnie bezbolesny (kroplowe znieczulenie miejscowe). Laser femtosekundowy jest najszybszym dostępnym komercyjnie laserem. Pulsy energii w trudno wyobrażalnym krótkim czasie (10-15 na sekundę) zogniskowane w strumień świetlny mniejszy niż setna część średnicy ludzkiego włosa z niebywałą precyzją dokonują modyfikacji tkanek oka. W Polsce wykorzystywane są trzy takie lasery, na świecie łącznie ponad 600 w 70 krajach. W kolejce po wzrok OECD w swoim raporcie z 2012 roku wskazuje, że operacja zaćmy stała się najczęściej wykonywanym zabiegiem chirurgicznym w większości krajów europejskich, ze względu na starzenie się społeczeństwa i wzrost wykorzystania tej interwencji u osób w podeszłym wieku. Z tego samego raportu OECD wynika, że w 2010 roku w Polsce przeprowadzono ponad dwa razy mniej operacji usunięcia zaćmy na 100 000 mieszkańców niż wynosi średnia dla krajów Unii Europejskiej. W Polsce okulistyka, w tym chirurgia zaćmy, stoją na najwyższym światowym poziomie. Na rynku dostępne są najnowocześniejsze soczewki wieloogniskowe, wykonywane są zabiegi z użyciem lasera femtosekundowego. Problemem jest jednak rzeczywista dostępność do zabiegów refundowanych przez NFZ. Według szacunków okulistów obecnie w Polsce zapisanych w kolejkach do usunięcia zaćmy jest ok 493 000 pacjentów . Średni czas oczekiwania na zabieg usunięcia zaćmy wynosił 503 dni. Raport „Dostęp do opieki okulistycznej w Polsce. Podejście systemowe najważniejsze problemy związane z dostępem do świadczeń okulistycznych” wskazuje na jeszcze gorszą sytuację w tym względzie podając, że na usunięcie zaćmy w Polsce pacjenci muszą czekać średnio 2,5 roku, a miejscami nawet do 6 lat. Najgorsza sytuacja pod względem ilości osób oczekujących na zabieg i co za tym idzie czasu oczekiwania występuje w województwie śląskim i dolnośląskim. Eksperci szacują, że jeżeli liczba wykonywanych rocznie zabiegów nie wzrośnie, do 2020 roku kolejka oczekujących powiększy się do 1 miliona pacjentów.   dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Dlaczego jesień to czas intymnych dolegliwości?

Początek jesieni niesie zmiany - załamanie pięknej pogody i osłabienie organizmu związane z porą przesilenia. Na Twoje samopoczucie wpływ mają również dolegliwości intymne, o które nie trudno latem. Nadeszła więc pora, by o siebie zadbać i skutecznie się ich pozbyć. Korzystanie pełną piersią z letnich atrakcji to energetyczne doładowanie dla Twojego samopoczucia i kondycji. Jednak często dopiero po powrocie z wakacji zauważysz, że niektóre sytuacje i miejsca nie pozostały bez wpływu na zdrowie intymne. Zaszkodzić mogły kąpiele w basenach czy jeziorach, korzystanie z publicznych toalet, czy prysznica na kempingach, a nawet nadmierne wystawianie ciała na słońce. Każdy z tych czynników mógł sprawić, że naturalna mikroflora pochwy została zaburzona. To pierwszy krok do spadku intymnej formy. Czas na działanie. Lekceważenie letnich infekcji to najgorsze, co możesz zrobić. Zaniedbania mogą doprowadzić do poważnych zmian w okolicach intymnych. Dlatego jesienna wizyta u ginekologa powinna być dla kobiet tak oczywista, jak zadbanie o przesuszone włosy czy skórę. Swój stan zdrowia sprawdzisz udając się do lekarza. Poza wdrożeniem zaleceń specjalisty, w pewnych kwestiach, możesz sama wpłynąć na szybsze odzyskanie komfortu. Jak? Na przykład gdy odczuwasz wzmożone, nieprzyjemne dolegliwości zewnętrznych okolic intymnych, możesz łatwo sięgnąć po produkt , który przyniesie Ci szybką ulgę. Jest nim Trivagin Żel do pielęgnacji i ochrony okolic intymnych, który działa natychmiastowo. Redukuje świąd, pieczenie oraz podrażnienie miejsc intymnych. Wszyscy wiemy, że lepiej jest zapobiegać niż leczyć, dlatego warto zadbać o komfort swoich okolic intymnych w nowoczesny sposób.   Preparat Trivagin jest dostępny dla Ciebie w aptekach oraz w sklepie internetowym producenta: Sklep-polka-intymnie.pl   Verco Sp. z o.o. to dynamicznie rozwijająca się firma działająca na rynku farmaceutycznym oraz FMCG.  Tworzy i wprowadza innowacyjne produkty z dziedziny ginekologii i okulistyki. Portfolio Verco zawiera sześć nowatorskich marek ginekologicznych, w tym trzy wiodące na polskim rynku: PregnaPLUS, Mucovagin oraz Trivagin. Główne obszary ginekologicznych produktów Verco to suplementacja kobiet w ciąży, infekcje intymne i pielęgnacja okolic intymnych, ginekologia operacyjna, leczenie blizn po cięciu cesarskim. Częścią Verco jest firma OFTA. To firma R&D specjalizująca się w okulistyce oraz Rynkowy Lider Innowacji 2012. OFTA posiada w swoim portfolio cztery wiodące marki okulistyczne na polskim rynku: Vitroft, Retrixoft, Dexoftyal i Demoxoft. Zgodnie ze strategią firmy Verco wszystkie produkty zostały opracowane według standardów Evidence Based Medicine i najnowszych rekomendacji Towarzystw Naukowych. dostarczył infoWire.pl

Publication date:

Z badań przeprowadzonych pod koniec września przez PBS[1] na zlecenie firmy Provident wynika, że najważniejsza jest dla nas rodzina. Decyzje zakupowe podejmujemy zawsze w kontekście potrzeb najbliższych nam osób. Blisko 7 na 10 Polaków zapewnia, że zawsze przedkłada dobro rodziny nad pozostałe obowiązki. Provident Polska zapytał Polaków, na co wydaliby sumę 24 000 zł, którą rzeczywiście można było wygrać w zorganizowanej przez firmę loterii. W ramach przeprowadzonego badania wyłoniły się cztery profile konsumenckie: budżetowi racjonaliści, pragmatyczni konsumenci, roztropni inwestorzy oraz rodzinni wczasowicze. Połowa z nas racjonalnie planuje budżet 47% Polaków to budżetowi racjonaliści. W ramach otrzymanego budżetu skoncentrowaliby się na sfinansowaniu potrzeb, które oceniają jako ważne dla rodziny. Otrzymane pieniądze wydaliby na większe zakupy i wydatki (48% budżetu), a pozostałą kwotę przeznaczyliby na turystykę (23%) oraz zdrowie (11%). Budżetowi racjonaliści nie są rozrzutni, preferują produkty marek charakteryzujących się kompromisem ceny do jakości. W grupie tej znaczącą część stanowią małżonkowie z dziećmi (39%). Co trzeci Polak to pragmatyczny konsument skłonny przeznaczyć całą otrzymaną gotówkę na większe zakupy, z których korzystać będzie cała rodzina. Remont mieszkania (49%) czy kupno samochodu (47%) to najczęściej wymieniane kategorie zakupowe w tej grupie. Pragmatycy preferują produkty marek, które charakteryzują się solidnością i niezawodnością.  Rzadko inwestujemy 12% Polaków mieści się w profilu roztropnych inwestorów. W większości są to kobiety, które prowadzą jednoosobowe gospodarstwa. W grupie tej przeważają mieszkanki miast. Dodatkowy zastrzyk finansowy otworzyłby im drogę do inwestycji, w szczególności w siebie, ale nie tylko. Roztropne inwestorki przezornie pomnożą część kapitału. Na osi od indywidualizmu do kolektywizmu, polskie społeczeństwo nadal plasuje się bliżej drugiego z wymienionych biegunów. Rodzina od lat wiedzie prym w systemie wartości Polaków, co znajduje wyraz również w podejmowanych decyzjach zakupowych. Nawet, gdy mowa o wydatkowaniu nieoczekiwanego zastrzyku gotówki. Jak na dłoni widać tutaj roztropność Polaków w planowaniu budżetu, podyktowaną chęcią zaspokojenia potrzeb najbliższych osób. Przy tym podejściu nieczęsto jednak pozostaje miejsce na zbytnią ekstrawagancję czy szaleństwo lub na oszczędzanie czy pomnażanie kapitału. Patrząc na deklaracje większości Polaków w związku z wydatkowaniem nieoczekiwanie otrzymanej sumy pieniędzy, wśród których prym wiedzie zakup dóbr trwałego użytku tj. samochód, remont i wyposażenie mieszkania, zakup odzieży; widać jak wiele gospodarstw domowych odkłada większe potrzeby zakupowe „na potem”, prawdopodobnie z uwagi na napięty comiesięczny budżet.- mówi Anna Kalinowska,PBS  Najmniejszą grupę, bo tylko 7%, stanowi profil rodzinnych wczasowiczów. Otrzymany budżet (24 000 zł) przeznaczyliby w całości na wyjazdy turystyczne dla siebie oraz rodziny. Są to osoby ze średnim lub wyższym wykształceniem, które dobrze oceniają swoją sytuację materialną. Dlatego też przekonani są, że atrakcyjna wycieczka sfinansowana z dodatkowego budżetu pozwoli im zaspokoić niematerialne potrzeby. Na co Polacy wydadzą 24 000 zł? Najwięcej, bo 57% z nas przeznaczyłoby te pieniądze na większe zakupy i wydatki, np. remonty. Wydalibyśmy na to średnio 13 600 zł z otrzymanego budżetu. 17% z nas przeznaczyłoby te środki na turystykę. Na ten właśnie cel wydalibyśmy ok. 4 200 zł. 6% przeznaczyłoby środki na inwestycje, czyli raptem 1 400 zł z całej puli. Najchętniej zainwestowalibyśmy w nieruchomości (46%) oraz w grunty (45%). Co czwarty badany przeznaczyłby uzyskane pieniądze na własny biznes. Zaledwie co piąty z nas przeznaczyłby je na zdrowie oraz aktywność fizyczną - ok. 2 200 zł. Bo grunt to rodzinka…- te słowa znanej piosenki powtarzali sobie również klienci firmy Provident, którzy w zorganizowanej ostatnio loterii wygrali 24 000 zł. Za wygrane pieniądze postanowiłam spełnić marzenie mojej mamy i kupiłam jej upragniony samochód. Resztę kwoty przeznaczyłam na umeblowanie salonu oraz na wyposażenie ogrodu. Statystycznie mieszczę się chyba w grupie budżetowych racjonalistów. –uśmiecha siępani Mariola z Rzeszowa,laureatka loterii zorganizowanej przez firmę Provident. [1] Badanie przeprowadzone w ramach projektu OMNIBUS PBS na losowej, reprezentatywnej próbie dla Polaków w wieku 15+ n=1000, w dniach 20-22.09.2013r.

Publication date:
Wiadomości branżowe

Dlaczego dziecko powinno rysować?

Dla dorosłego człowieka rysowanie to zabawa, dla dziecka wprost przeciwnie. Jak podkreślają specjaliści, zajęcia z kredkami mają ogromny wpływ na rozwój psychomotoryczny malucha. Rysowanie nie tylko kształtuje koordynację pomiędzy okiem a ręką, ale też aktywuje ośrodek Broca – odpowiedzialny za rozwój mowy u malucha – mówi serwisowi infoWire.pl Małgorzata Gawryluk-Dudzińska z BIC Polska. Brak nawyku rysowania czy pisania w późniejszym czasie może spowodować problemy w nauce. To, że dziecko rysuje niechętnie, może świadczyć o problemach ze wzrokiem albo osłabieniu mięśniowym. „Oznaką tego może być podpieranie głowy ręką w trakcie malowania” – wyjaśnia ekspertka. Dziecku trudno jest też utrzymać długopis lub kredkę w dłoni. Warto wtedy skonsultować się z lekarzem. Czasem niechęć do rysowania wynika z tego, że nasza pociecha po prostu nie lubi tego rodzaju zabawy. Nie wolno krytykować dziecka i oczekiwać od niego idealnego rysunku. Rodzice powinni wspierać i nagradzać swoje pociechy np. zawieszaniem obrazków na lodówce lub prowadzeniem albumu z pracami. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Rusza sezon przeziębień, a co piąty rodzic w Polsce ma problem z dotarciem do pediatry w swojej okolicy

Z badań ARC Rynek i Opinia zrealizowanych w ramach Programu Aviva dla Młodych Rodziców  wynika, że co 5 rodzic nie ma łatwego dostępu do pediatry w swojej okolicy w nagłych wypadkach. Scenariusz, w którym w piątek o godzinie 22.00 małe dziecko dostaje gorączki, jest rodzicom bardzo dobrze znany. Co wtedy robić? Nie zawsze przecież trzeba zaraz jechać na ostry dyżur. Czasami wystarczy rozmowa z lekarzem, aby uspokoić emocje, uzyskać podstawowe wskazówki i upewnić się, czy wizyta lekarska jest konieczna od razu czy też może poczekać. Pierwsze miesiące z dzieckiem w domu to czas, kiedy rodzice przyzwyczajają się do obecności nowego członka rodziny i szybko uczą się funkcjonować w odmiennych niż dotychczas rolach. Każda chwila jest sprawdzianem umiejętności radzenia sobie z noworodkiem. Niekiedy pojawiają się sytuacje, w których rodzice po prostu nie wiedzą, co robić, np. gdy dziecko zachoruje czy ma niepokojące objawy. Wtedy ojcowie i matki szukają wsparcia. Niestety nie wszyscy rodzice mają łatwy dostęp do lekarza pediatry w swojej okolicy w nagłych wypadkach, a sezon grypowo-chorobowy właśnie się zaczyna. Ponad 1/3 respondentów zgodnie odpowiada, że ogromnym ułatwieniem byłaby dla nich możliwość uzyskania porady medycznej przez telefon w niepokojących sytuacjach. Rodzice oczekiwaliby także wizyt domowych pediatry w razie choroby dziecka (36%). Zależy im też na częstszych wizytach położnej w domu (17%) oraz dostawach leków lub mleka do miejsca zamieszkania (14%). Niestety tylko niecałe 10% ankietowanych stwierdza, że może otrzymać realne wsparcie ze strony służby zdrowia. To, jak ważne jest poczucie bezpieczeństwa dla rodziców małych dzieci, potwierdza też psycholog dziecięca Małgorzata Ohme: Instytucje medyczne zawodzą ponad 1/3 badanych, którym brakuje dostępu do informacji w razie nagłych sytuacji, a także możliwości wizyty domowej pediatry. Małe dziecko wymaga nieustającej kontroli medycznej, lęki związane z jego zdrowiem intensyfikują potrzeby rodziców w kontekście opieki medycznej. Według nich pediatra powinien być codziennym konsultantem rodzinnym, co dla większości jest nierealne, ale też niepotrzebne. Sama obecność lekarza, jak wiadomo jednak, działa uzdrawiająco na dziecko, ale przede wszystkim na zaniepokojonego rodzica.   Zanim doradzi dr Google Niespełna połowa polskich młodych rodziców może liczyć na pomoc rodziny (48%). Większość musi radzić sobie sama. Ważne jest to, że wsparcie, którego oczekują rodzice nie zawsze dotyczy sytuacji kryzysowych. Często potrzebna jest im realna pomoc na co dzień w takich sprawach jak kolki, wysypki, czy dieta małego dziecka. Młodzi rodzice często szukają porad medycznych w nagłych sytuacjach w Internecie, a te informacje nie zawsze są zweryfikowane przez specjalistów. Na rynku już są nowoczesne rozwiązania, np. przygotowany przez firmę Aviva Pakiet dla młodych rodziców MINI, czyli bezpłatny, nieograniczony dostępu do telefonicznych porad medycznych przeznaczonych dla rodziców małych dzieci, 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Pracujący na infolinii konsultanci informują o dostępnych pediatrycznych placówkach medycznych, przekazują informacje o obowiązkowych badaniach kontrolnych, bilansach i szczepieniach. Udzielają informacji na temat działania różnych leków, podstawowych zabiegów i badań medycznych. Pracownicy infolinii udzielają też porad na temat odżywiania kobiet w ciąży i niemowląt. Z telefonicznej pomocy medycznej mogą korzystać rodzice z dzieckiem do 12. miesiąca życia, a zapisać się mogą również kobiety w ciąży. Wystarczy zarejestrować się za pomocą prostego formularza na stronie internetowej www.aviva.pl/Maluszek lub zamówić usługę dzwoniąc pod odpowiedni numer telefonu. Można też rozszerzyć świadczenia o wizyty domowe lekarzy, dowóz leków, a nawet pomoc fachowca w drobnych pracach domowych i ubezpieczenie na życie, można skorzystać z pakietów Midi i Maxi, w ramach których uzyskuje się bezpłatną pomoc medyczną w razie choroby lub wypadku – wizyty lekarza pielęgniarki lub położnej, transport medyczny bądź dowóz mleka i lekarstw do miejsca zamieszkania. Polisa zapewnia też opiekę nad chorym dzieckiem i nocleg w szpitalu czy hotelu przyszpitalnym w razie nagłego zachorowania lub nieszczęśliwego wypadku niemowlęcia. Więcej informacji: www.mlodzirodzice.pl Badanie ARC Rynek i Opinia przeprowadzone w ramach programu Aviva dla Młodych Rodziców w dniach 28.08-02.09.2014 na próbie ogólnopolskiej, losowo wybranej, reprezentatywnej 402 mieszkańców Polski w wieku 20 i więcej lat, posiadających dzieci w wieku 0-3 lata. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Studencie ? wynajmujesz mieszkanie? Ubezpiecz się

Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego liczba studentów w Polsce spada z każdym rokiem. Nadal jest ich jednak około 1,6 mln i to właśnie żacy wciąż stanowią znaczną część klientów na rynku wynajmu mieszkań. Do miast z największą liczbą studentów od lat należą Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Łódź, Lublin, Gdańsk oraz Katowice. Zbliżający się początek roku akademickiego to szczególnie gorący okres podejmowania decyzji o najmie lokum. Po znalezieniu upragnionego lokalu warto rozważyć również zakup ubezpieczenia mieszkaniowego. Liczba najemców kupujących tego typu ochronę systematycznie rośnie, chociaż zdecydowana większość ciągle nie zdaje sobie sprawy z możliwości ubezpieczenia swojego majątku. - Takie ubezpieczenia ma w ofercie coraz więcej firm. Oczywiście samo mieszkanie może ubezpieczyć tylko właściciel ale najemca może ochronić posiadane w nim ruchomości. Na przykład Proama daje możliwość objęcia ochroną posiadanych przez najemców ruchomości domowych. Pod tym zagadkowym pojęciem kryją się między innymi rzeczy takie jak sprzęt komputerowy, sprzęt RTV i AGD, meble, odzież, przedmioty osobistego użytku oraz sprzęt sportowy i turystyczny – wyjaśnia Elżbieta Ćwietków, Agent Ubezpieczeniowy. Ubezpieczenie tego rodzaju chroni przed skutkami utraty lub zniszczenia wspomnianych elementów majątku wskutek zdarzeń losowych takich jak m. in. pożar, zalanie, przepięcie , dewastacja, dym i sadza, deszcz nawalny, uderzenie pioruna, eksplozja, huragan, grad, lawina oraz trzęsienie ziemi. Co bardzo istotne, istnieje możliwość rozszerzenia ochrony ubezpieczeniowej o kradzież z włamaniem i rabunek. Decydując się na ubezpieczenie mieszkaniowe warto również rozważyć nabycie ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (OC). Taka polisa zabezpieczy przed koniecznością samodzielnego pokrycia skutków szkód wyrządzonych osobom trzecim w związku z użytkowaniem wynajmowanego mieszkania bądź domu. Mówiąc bardziej obrazowo, takie ubezpieczenie pozwoli pokryć koszty remontu mieszkania sąsiada, które zalaliśmy, pozostawiając odkręcony kran w trakcie przerwy w dostawie wody bądź w wyniku pęknięcia rury w trakcie remontu łazienki. - W Proama najemcy mogą rozszerzyć ubezpieczenie OC, związane z użytkowaniem nieruchomości o ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej najemcy. Taka polisa przenosi na ubezpieczyciela odpowiedzialność za szkody w mieniu wynajmującego, wyrządzone nieumyślnie przez najemcę. W związku z tym, w sytuacji wspomnianego wcześniej zalania, ubezpieczyciel zwróciłby także koszty naprawy uszkodzeń w wynajmowanym mieszkaniu – dodaje Elżbieta Ćwietków, Agent Ubezpieczeniowy. Koszt ubezpieczenia mieszkaniowego zależy przede wszystkim od wybranego zakresu ochrony przy czym składka za polisę dla najemcy będzie się wahała od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych rocznie. Jest to kwota, którą warto wydać, aby zwiększyć poziom swojego bezpieczeństwa, a co za tym idzie – zapewnić sobie spokojny sen. Podczas rozważań nad zakupem polisy, warto wziąć pod uwagę koszt ewentualnych szkód, który może być wyrażony w tysiącach złotych przekraczając możliwości finansowe niejednego studenta. Damian Zieliński, kierownik ds. ubezpieczeń mieszkaniowych w Proama dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Jedzenie ma wpływ na naszą odporność

Im lepiej się odżywiamy, tym rzadziej chorujemy. Ważny jest nie tylko sam dobór składników, ale również stosowanie się do kilku podstawowych zasad. Przede wszystkim należy jeść regularnie, najlepiej kilka razy dziennie, mniej więcej co 3 godziny. Najważniejszym posiłkiem dnia powinno być śniadanie, które musi być odżywcze i składać się ze zdrowych produktów. Nie mniej ważne jest to, żeby jedzenie było urozmaicone, tak abyśmy dostarczali organizmowi wszystkich niezbędnych składników odżywczych. „Powinniśmy bazować na posiłkach, które zawierają dużo witamin” – mówi serwisowi infoWire.pl Krzysztof Wojdat, dietetyk DietBox. Produkty, które spożywamy, muszą oprócz tego być bogate w pełnowartościowe białko, tłuszcze nienasycone oraz mikroelementy, przede wszystkim cynk, selen i żelazo. Co zatem należy jeść? Eksperci od żywienia polecają między innymi ciemne chleby, makarony, kasze, płatki owsiane, jaja, ryby, chude mięso i oleje roślinne. Do tego oczywiście warzywa i owoce, które – jak podkreśla Krzysztof Wojdat – powinniśmy spożywać do każdego posiłku. To wszystko sprawi, że odporność naszego organizmu zostanie wzmocniona. dostarczył infoWire.pl

Publication date:

Lepsza uczelnia, większe perspektywy rozwoju czy praca gwarantująca wyższe zarobki - to najczęstsze powody, dla których Polacy coraz chętniej przenoszą się do dużych aglomeracji. Jednak przeprowadzka wiąże się z koniecznością podjęcia wielu decyzji. Jedną z najważniejszych jest wybór mieszkania - kupić je, czy jednak wynająć. Odpowiedź na to pytanie tylko z pozoru wydaje się prosta. Na początek najważniejsze, aby przeanalizować własną sytuację życiową. Czy w najbliższym czasie planuje się zmiany, które przewrócą życie do góry nogami, bo przyszłość wydaje się być niepewna. A może w grę wchodzi przeprowadzka do innego miasta, gdzie będzie szansa na stabilną pracę? To tylko niektóre z pytań, jakie powinniśmy rozważyć, decydując się na wynajem lub zakup mieszkania. Dla większości Polaków mieszkanie kojarzy się w pewnym stopniu ze stabilizacją, poczuciem komfortu. Ponadto każdy chciałby założyć rodzinę, zgromadzić pewien majątek. Coś, co zostanie po nas na lata i co będziemy mogli przekazać swoim dzieciom. Jeżeli stabilny dochód i sytuacja życiowa nam na to pozwala – warto rozważyć zakup mieszkania. Zalety takiego rozwiązania są oczywiste, jednak wiąże się ono też z wieloma niedogodnościami – ostrzega Marcin Krasoń, Analityk Rynku Nieruchomości z firmy Home Broker. „Należy zwrócić uwagę, że kupując mieszkanie na kredyt, bardzo dużo pieniędzy oddajemy bankowi. Kredyt na 30 lat może oznaczać, że drugie tyle będą stanowić odsetki. Dlatego należy zastanowić się, czy jesteśmy w najlepszym momencie do podjęcia takiego wyzwania. Być może bardziej korzystne okaże się odłożenie pewnej kwoty. Pamiętajmy, że im większy wkład własny, tym nasza inwestycja jest bezpieczniejsza i mniej pieniędzy będziemy musieli zapłacić za odsetki.” Własne „M” to marzenie większości Polaków. Szkopuł w tym, że niewiele osób stać na to, by na starcie życiowej kariery, czy po ewentualnej zmianie miejsca zamieszkania, kupić chociażby kawalerkę czy dwa pokoje. Co prawda wydawać by się mogło, że zakup jest najbardziej opłacalną opcją. W końcu te same pieniądze, które wydalibyśmy na wynajem, możemy inwestować w zakup własnych czterech kątów. Należy pamiętać, że takie rozwiązanie nie sprawdzi się dla młodych osób, które nie wykluczają przeprowadzki w najbliższej przyszłości. „Wynajem mieszkania zwiększa naszą mobilność. Dużo łatwiej jest zmienić mieszkanie, które wynajmujemy, niż takie, które kupiliśmy” – doradza Marcin Krasoń, Analityk Rynku Nieruchomości z firmy Home Broker. Warto zaznaczyć, że w ciągu ostatniego roku średnie koszty wynajmu wzrosły. Najdroższym miastem dla najemców wciąż pozostaje Warszawa, Wrocław, Kraków i Gdańsk, gdzie na opłatę najmu przeznacza się nawet ponad połowę zarobków. Z drugiej strony jeśli chodzi o kupno - ceny lokali są na stabilnym poziomie. Według wyliczeń ekspertów z czasem może się okazać, że rata kredytu będzie porównywalna z opłatą najmu. Zatem kupić czy wynająć mieszkanie? To dylemat, który trzeba rozważyć na różne sposoby. Warto wziąć pod uwagę indywidualną sytuację, plany na przyszłość i styl życia.    

Publication date:

Odważ się i baw się modą! Wygodny i modny strój dresowy oraz idealny ubiór do ćwiczenia jogi już od 20 stycznia w Lidlu. Zrelaksuj się i czuj się doskonale w samym środku zimy. W ofercie Lidla znajdziesz idealny strój na niezobowiązujące spotkania lub weekendowe popołudnia. Sportowy look jest teraz bardzo modny i śmiało możesz pobawić się stylizacjami. Zestaw wygodne spodnie dresowe z eleganckimi bluzkami, a nawet szpilkami. W Lidlu znajdziesz klasyczne spodnie dresowe z prostą nogawką lub ze ściągaczami na dole (33 zł /szt.), które ładnie podkreślą figurę. Do tego skompletuj bluzę typu oversize albo klasyczną  z kapturem (29,99 zł/szt.).  W najnowszej propozycji Lidla, znajdziesz także strój na zajęcia z jogi. Joga pomoże Ci zadbać o zdrowe ciało, piękny wygląd i dobre samopoczucie. Odpowiednie ubranie pozwala czuć się swobodnie i bez skrępowania wykonywać ćwiczenia. Najlepszym rozwiązaniem będą spodnie typu legginsy z miękkiego materiału (21,99 zł/szt.) oraz dopasowany t-shirt lub luźna tunika (24,99 zł/ szt.). Do jogi, oprócz luźnego stroju, warto zaopatrzyć się w matę do ćwiczeń (24,99zł/ szt.) oraz poduszkę ze specjalnymi wypustkami, które pobudzają krążenie (32,99zł/ szt.). Dla tych, którzy chcą ćwiczyć w domu bądź dysponować własnym sprzętem podczas profesjonalnych zajęć, Lidl przygotował specjalistyczne akcesoria. Są to bloki do jogi, piłki do trenowania równowagi czy obręcz do pilates, która pomoże podczas ćwiczeń wzmacniających mięśnie ramion i nóg (27,99 zł/opak.)

Publication date:
Wiadomości branżowe

Ataki na gender wynikają z niewiedzy

Mężczyźni i kobiety różnią się nie tylko pod względem biologicznym. Inaczej się ubieramy, inaczej zachowujemy, pełnimy w społeczeństwie różne funkcje – odmienność tę determinuje gender, czyli tzw. płeć kulturowa. Wielu Polaków uważa jednak, że jest to coś szkodliwego, co należy zwalczać. „Nie tylko biologia nas kształtuje, lecz także społeczeństwo oraz kultura i właśnie o tym mówi gender” – informuje prof. Małgorzata Fuszara, pełnomocnik rządu do spraw równego traktowania. Dlaczego zatem gender jest tak powszechnie atakowane? Prawdopodobnie wynika to głównie z niezrozumienia pojęcia i uznawania go za niebezpieczną ideologię, przekonującą między innymi do seksualizacji dzieci czy swobodnego wybierania tożsamości płciowej. „Gender nie polega na przebieraniu chłopców za dziewczynki albo odwrotnie” – mówi serwisowi infoWire.pl pisarka Agnieszka Graff. Zdaniem członkini Rady Stowarzyszenia Kongresu Kobiet tego typu opinie powodują jedynie, że gender jest niesłusznie demonizowane, co utrudnia dialog publiczny. Zwolennicy pojęcia przekonują tymczasem, że kobiety i mężczyźni powinni być traktowani równo, a często tak nie jest tylko dlatego, że nasze społeczeństwo i kultura ukształtowały się tak, a nie inaczej. Również prof. Fuszara zauważa, że krytyka gender jest nieuzasadniona i często służy wyłącznie celom politycznym. Według socjolog ci, którzy się jej dopuszczają, występują tak naprawdę przeciwko równości płci. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Coraz więcej zwolenników wakacji po sezonie

Większy spokój w miejscowościach turystycznych i atrakcyjne ceny to główne powody, dla których wyjeżdżamy na wakacje po sezonie. Kiedy w Polsce witamy się z jesienią, na południu Europy jest ciepło, słonecznie i trwa lato. Nic dziwnego, że wzrasta zainteresowanie wyjazdami na urlop we wrześniu. Lista kierunków nie różni się od tych wybieranych w szczycie sezonu. „Grecja, Wyspy Kanaryjskie, Majorka czy Turcja to najpopularniejsze miejsca” – mówi serwisowi infoWire.pl Magda Plutecka-Dydoń z biura podróży Neckermann. Temperatury – wyższe niż w kraju – sprzyjają zarówno tradycyjnemu, jak i aktywnemu wypoczynkowi, chociażby nad wodą. Jesień to również dobry czas dla pasjonatów górskich wędrówek. Najpopularniejszym kierunkiem niezmiennie pozostaje Austria – twierdzi ekspertka. Ważnym argumentem przesunięcia wakacji są również ceny. We wrześniu czy październiku mogą być one nawet o 30% niższe. Dodatkowo hotelarze – aby przyciągnąć turystów po sezonie – oferują liczne korzyści, takie jak dodatkowe posiłki, wliczone już w koszty, czy brak dopłat za pokoje jednoosobowe. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Antidotum na melancholię

Groupon zaprasza na jesienny trening z Olgą Kozierowską Warszawa, 23 września 2014 - Groupon (NASDAQ: GRPN) – „Szarobury” to niestety nie tylko najmodniejszy kolor jesiennych kolekcji. To również przymiotnik opisujący nastrój, który często dopada nas, gdy kończy się lato, a zaczyna deszczowa pora. Lekarstwem na tę bolączkę mogą okazać się proste porady Olgi Kozierowskiej – trenera biznesu i aktywistki społecznej, które sprawią, że zamiast mówić „witaj smutku”, z przyjemnością powitamy polską jesień.   Zmęczenie, senność, chandra – w okresie jesienno-zimowym na te przypadłości skarży się wielu Polaków. Często pojawiają się u nich wzmożony apetyt, poczucie niewyspania, kłopoty z koncentracją i motywacją. Jeśli odpowiednio szybko nie uporamy się z problemem jesiennego spadku nastroju, może on prowadzić nawet do depresji. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że do roku 2020 depresja stanie się w skali świata drugą najczęstszą przyczyną niepełnosprawności wynikającej ze stanu zdrowia. Najczęściej cierpią na nią osoby w wieku 30-55 lat, przy czym kobiety są na nią narażone nawet trzy razy bardziej niż mężczyźni. Wystarczy stosować się do kilku prostych reguł, żeby nie pozwolić sobie na jesienny spadek motywacji, radzi Olga Kozierowska: Dobrze się wysypiaj! Banalne? Nie! Wyspany człowiek postrzega świat w piękniejszych barwach, co potwierdza wielu psychologów. Bardzo ważne jest, żeby wyciszyć się przed snem. Na godzinę przed zaśnięciem warto wyłączyć urządzenia emitujące jasne światło, takie jak komputer czy telewizor - albo przynajmniej z nich nie korzystać. Sztucznie pobudzają organizm i pogarszają jakość naszego snu. Uprawiaj sport, w każdej postaci! Mój tata mawiał - „masz chandrę, idź pobiegać!”. Po 20 minutach truchtu, kiedy wyzwala się dopamina, świat zaczyna wyglądać inaczej. Ten hormon motywuje nas do osiągania założonych celów i pozytywnie wpływa na samozaparcie i motywację. Zatem zachęcam do biegania, skakania, spacerowania, ćwiczenia aerobiku, jogi czy karate. Słuchaj muzyki! Odpowiednia muzyka, melodie, które lubimy potrafią zupełnie zmienić nasz nastrój, zmotywować, dodać nam energii. Kiedy włączamy swoją ulubioną płytę od razu możemy poczuć przypływ energii. Naukowcy z Glasgow University udowodnili, że na nasz nastrój mają również wpływ skojarzenia z muzyką, której słuchamy. Warto pomyśleć o szczęśliwych momentach wiążących się z naszą ulubioną piosenką, albo gdzie i kiedy po raz pierwszy ją usłyszeliśmy. Miej chwilę dla siebie! Nawet jeśli ilość pracy nas przytłacza, znalezienie chociaż 20 minut dziennie tylko dla siebie może okazać się zbawienne. Bądźmy przez ten czas skrajnymi egoistkami i egoistami! Polecam zrobienie ćwiczeń oddechowych, spotkanie się z kimś, kto dodaje nam skrzydeł, relaksującą kąpiel, wypad na zakupy, lub na kawę. Po prostu zrobienie czegoś, co sprawia nam przyjemność. Dzięki temu odpoczniemy od szalonej spirali codziennych obowiązków. Odżywiaj się odpowiednio! Jesteśmy tym, co jemy. W czasie słoty, jesieni, zimy, polecam Dietę Pięciu Przemian, czyli chiński sposób odżywiania, który dodaje nam energii i witalności. W skrócie, polega on na harmonizowaniu różnych smaków i składników odżywczych w naszej diecie. W jego myśl, potrawy należy przyrządzać zgodnie z określonym schematem, czyli po prostu wrzucać składniki do garnka w odpowiedniej kolejności. Proponuję też pić mniej alkoholu, gdyż jest tylko pozorną receptą na smutki. To jedynie garść sposobów na to jak radzić sobie z jesiennym marazmem. Więcej o technikach motywacji można usłyszeć na prowadzonym przez Olgę, Power Show – warsztatach motywacji, które będą się odbywały w całej Polsce. Bilety dostępne są do kupienia wyłącznie na www.groupon.pl. Olga Kozierowska to twórczyni wspierającej rozwój kobiecej przedsiębiorczości organizacji Sukces Pisany Szminką, inicjatorka wsparcia i promocji kobiet w Polsce (w życiu społecznym i gospodarczym), która od lat szkoli, motywuje i wspiera rozwój zawodowy i duchowy Polek. Prowadzi autorską audycję „Sukces pisany szminką” na antenie radia Zet Chilli, jest również felietonistką magazynu „Sens” i autorką wielu publikacji oraz książki pt. „Sukces Pisany Szminką”. Wcześniej związana była z TVN24 i TVP2, gdzie prowadziła autorskie programy dedykowane kobietom.  Jest laureatką wielu prestiżowych nagród, także międzynarodowych („Women of Consequence 2013“, „Pozytywiska Roku 2013“ „Dziennikarz Roku 2011” - za wspieranie rozwoju przedsiębiorczości), trafiła na listę „50 Kobiet Polskiego CSR 2013” oraz do grona 25 liderów Polski na przyszłe 25 lat (w 2014 roku).  dostarczył infoWire.pl

Publication date:

Wzrok to jeden z pięciu podstawowych zmysłów, jakimi natura obdarzyła gatunek ludzki. I jeden z najważniejszych, bo dający 3/4 wrażeń odbieranych przez organizm z otoczenia. Narządem pozwalającym na to jest oko. Niestety – już nie tylko w związku z upływem lat nasz wzrok zaczyna zawodzić. Istnieje wiele czynników, które mogą powodować znaczne pogorszenie widzenia lub nawet doprowadzić do jego całkowitej utraty. Co drugi Polak, bo aż 42%, w wieku 16-54 lat, potrzebuje korekcji wzroku. Coraz gorzej widzą nie tylko osoby starsze, ale też osoby w wieku produkcyjnym, młodzież i dzieci. Przyczyn takiego stanu rzeczy poszukuje się nie tylko w czynnikach genetycznych, niezdrowym stylu życia, ale przede wszystkim w postępie technologicznym. A przecież wzrok jest jednym z najbardziej potrzebnych człowiekowi zmysłów. Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak dużą rolę odgrywa w naszym życiu i jak bardzo powinniśmy o niego dbać. Do czasu, gdy do tej pory wyraźny świat zaczyna się rozmywać. Dobry wzrok to marzenie osób, które borykają się z wadą wzroku. Dwie najpopularniejsze wady to dalekowzroczność, kiedy nie widzimy wyraźnie z bliska. Jest to najczęściej wada wrodzona. Druga to krótkowzroczność, gdy nie widzimy daleko. Przy czym nie chodzi tu o duże odległości, bo przedmiot może być bardzo niewyraźny już na wyciągnięcie ręki. Nie oznacza to jednak, że wad wzroku nie można korygować. Służą do tego okulary lub soczewki kontaktowe. Można też skorzystać z korekcji laserowej. Jednak jak zaznacza dr Mariusz Koziak, okulista, jest jeszcze jeden sposób wpływania na wadę wzroku, szczególnie na krótkowzroczność. „[...] od 2-4 lat mamy dość dobre narzędzie, soczewki nocne – soczewki ortokorekcyjne, o specjalnej konstrukcji, które powodują zahamowanie narastania wady lub znaczne spowolnienie narastania wady. Jest to ciekawa alternatywa dla tych wszystkich osób, którym wada się pogłębia, szczególnie u dzieci i młodzieży.” Jak działa metoda ortokorekcji? Za pomocą specjalnych soczewek zmienia się kształt oka. Innymi słowy „[...] mamy jakąś krzywiznę rogówki, a poprzez nałożenie soczewki ortokorekcyjnej, w ciągu nocy w delikatny sposób ta krzywizna ulega zmianie. Rogówka jest bardziej płaska i dzięki temu osoba przez cały dzień widzi dobrze” - wyjaśnia dr Mariusz Koziak - bez konieczności używania okularów czy normalnych soczewek. „Ten efekt odkształcenia w nocy, po 6-8 godzinach spania w tej soczewce, utrzymuje się przez cały dzień, a po pewnym czasie - nawet przez dwa dni.” Dla kogo metoda ortokorekcji? Dla osób, które przede wszystkim nie chcą nosić okularów czy soczewek, a nie mogą poddać się operacji laserowej. Przeciwwskazań wiekowych nie ma, jednak najlepsze rezultaty można uzyskać przy małej lub średniej krótkowzroczności, a więc przy wadzie do -4,5D. U osób z astygmatyzmem prostym do -2,75D, a z astygmatyzmem odwrotnym do -1.50D. Warto zdać sobie sprawę, że krótkowzroczność u dzieci zwiększa się średnio co roku o -0.75D, zatem stały wzrost wady może doprowadzić do tego, że w wieku 18 lat krótkowzroczność u dziecka może osiągnąć pułap -8D. Ortokorekcja nie ma na celu zlikwidowania wady wzroku, tak jak dzieje się to w przypadku metody laserowej, ale chodzi tu o zahamowanie postępującej wady. O wzrok trzeba dbać, inaczej można doprowadzić do jego utraty. W Polsce jest 145 tysięcy osób niewidomych i około 700 tysięcy osób słabowidzących. Jak wyjaśnia Jolanta Kramarz, która sama utraciła wzrok, Prezes Fundacji Vis Maior „Osoby, które nie widzą, straciły wzrok z różnego rodzaju przyczyn. Czasem są to wady genetyczne, a czasem skutek różnych chorób, np. nadciśnienia tętniczego, cukrzycy czy problemów nowotworowych. Zdarza się też, że osoby niewidome straciły wzrok w sytuacji nagłej – przez wypadek, uderzenie w głowę. Niekiedy występuje jakaś wada wrodzona, która ujawnia się w późniejszym etapie życia. […] Osoby słabowidzące również widzą w bardzo różny sposób, tzn. zauważają osłabioną ostrość widzenia, jak i zwężone pole widzenia. Zdarza się, że nie widzą kolorów, nie widzą też przy określonym świetle.” Trudno sobie wyobrazić, co czuje człowiek tracący wzrok. Na pewno pojawia się złość, strach, przygnębienie i pytanie dlaczego? Jeszcze trudniej wyobrazić sobie, że nagle nie widzę nic. Jak przekonują niewidomi z Fundacji Vis Maior, ślepota to nie koniec świata. Ze ślepotą można żyć aktywnie. „[...] Osoby niewidome zawsze muszą włożyć trochę więcej wysiłku, żeby sobie w życiu poradzić. Czasami nauczą się takiego bezwzrokowego funkcjonowania i żyją prawie jak każdy inny człowiek” – przekonuje Joanna Kramarz. Trudności trzeba przezwyciężać, co nie oznacza, że osoba tracąca wzrok będzie pozostawiona sama sobie. Jak podkreśla niewidoma Magdalena Raczyńska z Fundacji Vis Maior „[...] są różnego rodzaju organizacje pozarządowe, które zajmują się pomocą osobom niewidomym - również nasza fundacja. Pomagamy poprzez wsparcie psychologiczne, gdzie rozmawia się, w jaki sposób można sobie poradzić. Takim ważnym etapem jest wsparcie rehabilitacyjne. Uczymy osoby niewidome poruszania się z białą laską albo uczymy osoby słabowidzące wykorzystywać tę resztkę wzroku, którą mają. Uczymy też obsługi udźwiękowionego komputera,[...] pokazujemy jakie są urządzenia, które pomagają osobom niewidomym w codziennym życiu.” To co mamy, doceniamy często dopiero po stracie. I choć medycyna niewątpliwie poszła naprzód, to o wzrok warto zadbać. Przede wszystkim sprawdzić jego stan u okulisty, a nie samodzielnie kupować okulary na bazarze czy w drogerii. Na co dzień, aby się nie pogarszał, trzeba dbać o nawilżenie oczu. Warto też oderwać czasem wzrok od monitora i wyjrzeć za okno. Popatrzeć na zieleń i zdać sobie sprawę, że bez zdrowych oczu nie zobaczylibyśmy nic.     

Publication date:
Wiadomości branżowe

Wolne w długi weekend? Wiele argumentów ?za?

W 2014 roku Polacy będą mieli do wykorzystania aż siedem długich weekendów. Zaraz po Świętach Wielkanocnych nadejdzie upragniony majowy weekend. Wiele osób zaplanowało z tej okazji wypoczynek. Część jednak pozostanie w pracy. Wbrew pozorom, nie jest to dobre rozwiązanie – także dla pracodawcy. Weekendowe wyjazdy dla wielu osób stały się sposobem na odpoczynek po tygodniu pracy oraz odskocznią od codziennej rutyny. Z punktu widzenia pracodawcy, na korzyść krótkich urlopów przemawia wiele argumentów. Wypoczęty pracownik jest bardziej efektywny i ma więcej energii. Częściej podejmuje inicjatywę i ma więcej kreatywnych pomysłów. W zespole, w którym pracownicy są zrelaksowani, panuje lepsza atmosfera. Dotyczy to nie tylko relacji między pracowniczych, ale także podejścia do klientów i ich potrzeb. Wypoczęty pracownik chętnie słucha, łatwiej dostrzega szczegóły, szybciej reaguje. To przekłada się na lepszą jakościowo pracę. Co jednak, jeśli ktoś mimo wszystko postanawia zostać w pracy? Z pozoru może wydawać się, że nie ma ku temu żadnych przeciwskazań. Eksperci wskazują jednak, że zakłócenie tygodniowego rytmu obniża wydajność. Jeśli dni pracujące są przeplatane dniami wolnymi, to o wiele trudniej w takie dni skupić się na obowiązkach i efektywnie pracować. Dlatego lepiej jest wziąć kilka dni wolnego i w tym czasie wypocząć, niż pojawiać się w biurze co drugi dzień, a po zakończeniu długiego weekendu wrócić do pracy jeszcze bardziej zmęczonym i zniechęconym. Dlatego w tych firmach, w których ciągła obecność pracowników w biurze nie jest w tych dniach konieczna, warto zachęcać ich do wypoczynku. W tym celu można wykorzystać programy motywacyjne, które spośród wielu różnorodnych benefitów, oferują także propozycje wyjazdów do malowniczych zakątków Polski. Takim programem jest MultiBenefit, przeznaczony dla każdej firmy, bez względu na branżę i jej wielkość. Dostęp do platformy MultiBenefit umożliwia pracownikom łatwe zaplanowanie wyjazdu w niemal dowolne miejsce Polski, a Pracodawcy – utrzymanie wysokiej motywacji zespołu poprzez wspieranie równowagi między życiem prywatnym i zawodowym. „Dla pracodawców to atrakcyjne narzędzie motywacyjne, które wspiera jego pracowników w zachowaniu równowagi między życiem zawodowym a osobistym. Pomaga zwalczać stres, regenerować siły, a przy okazji daje możliwość poznania pięknych zakątków naszego kraju” – Martyna Domaradzka, Business Development Manager w Benefit Systems Dzięki szerokiemu wachlarzowi wyjazdów w ramach MultiBenefit, ofertę dla siebie znajdzie zarówno pracownik, który marzy o tym, aby wyciszyć się na łonie natury, jak i te osoby, które po pracy poszukują przede wszystkim wrażeń. W majówkowej ofercie Multibenefit znajdują się wyjazdy we wszystkie części kraju – od Pomorza, poprzez Mazury, Biebrzę i Podlasie, po Góry Świętokrzyskie, Tatry i Pieniny. Nie zabrakło też oferty dla amatorów wielkich miast. W ramach MultiBenefit można wybrać się do pięknego Wrocławia czy Warszawy. W stolicy na gości czeka Lofthotel Sen Pszczoły – miejsce łączące w sobie świetny design, doskonałą atmosferę i najwyższy standard. Pełna oferta MultiBenefit na majówkę jest dostępna na stronie: http://www.multibenefit.pl/wyszukaj.html?q=maj%C3%B3wka&dt_from=&dt_to=&prov=&phrase2.

Publication date:
Wiadomości branżowe

Nie tylko cena i lokalizacja, ale również standard. Studenci aktywnie szukają mieszkań do wynajęcia

Zbliża się kolejny rok akademicki. Rzesze studentów wracają już z letniego wypoczynku i rozpoczynają poszukiwania mieszkań na wynajem w miastach uniwersyteckich. W znalezieniu dobrego lokalu liczy się nie tylko atrakcyjna cena, lecz również lokalizacja i coraz wyższy standard mieszkania. Studenci nowego pokolenia to wymagająca grupa najemców. Sierpień i wrzesień to miesiące, w których na rynku wynajmu mieszkań co roku odnotowuje się wzmożony ruch. W Polsce jest to szczególnie widoczne w miastach będących ośrodkami akademickimi. Dla studentów rozpoczynających naukę w październiku, to właściwie ostatni moment na znalezienie mieszkania w dobrej lokalizacji i rozsądnej cenie. Potwierdzają to statystyki wyszukiwarki lokalnej Panoramafirm.pl, która w sierpniu br. odnotowała 116% wzrost zapytań o wynajem nieruchomości i aż 125% wzrost tego zapytania w ciągu ostatnich trzech miesięcy (źródło: Adobe SiteCatalyst, sierpień 2014 r.). „Lokalna wyszukiwarka Panoramafirm.pl jest źródłem informacji dla osób poszukujących mieszkań na wynajem. Nasza aplikacja mobilna pozwala na lokalizowanie na mapie m.in. biur nieruchomości, a także na bezpośrednie dotarcie do nich”. – mówi Bożena Chmielarczyk, Dyrektor Generalny, Eniro Polska. „Funkcjonalności jakie oferuje Panorama Firm są szczególnie istotne, zwłaszcza dla młodego pokolenia żyjącego bardzo aktywnie i praktycznie nierozstającego się z urządzeniami mobilnymi”. – dodaje Bożena Chmielarczyk. Obecni studenci to ludzie wychowani w dobie dobrobytu, sprawnie i chętnie poruszający się w wirtualnym świecie w celu znalezienia dla siebie odpowiednich opcji. Wynajęcie mieszkania przed rozpoczęciem roku akademickiego to sprawa, którą zazwyczaj zaczynają interesować się w połowie lub pod koniec studenckich wakacji, kiedy wracają z polskich i zagranicznych podróży. Coraz częściej korzystają wówczas z pomocy agencji nieruchomości. „Rzeczywiście sierpień i wrzesień to miesiące, kiedy najczęściej poszukiwane są 1 i 2 pokojowe mieszkania na wynajem. Odnotowujemy w tym czasie dwukrotny wzrost zainteresowania takimi ofertami. Najemcy, głównie studenci, poszukują nieruchomości w pobliżu uczelni lub w okolicy dużych węzłów komunikacyjnych. Koniec września to również czas, kiedy obsługujemy dużą liczbę studentów z krajów skandynawskich, którzy rozpoczynają studia na szczecińskich uczelniach. Jak co roku, wiele osób szuka lokali do wynajęcia tuż przed rozpoczęciem roku akademickiego." – komentuje Paweł Szymański, właściciel biura nieruchomości MULTI ze Szczecina. W Warszawie studiuje prawie 250 000 osób i jest to tym samym największy rynek wynajmu nieruchomości dla studentów. Owszem wybór mieszkań jest tu duży, ale jednocześnie są także najwyższe ceny. Koszt wynajmu kawalerki dochodzi nawet do 1500 zł, a w tej kwocie można np. w Krakowie wynająć 3 pokojowe 50 metrowe, czy nawet większe mieszkanie (źródło: Home Broker). Na drugim miejscu, pod względem liczebności studentów, plasuje się Kraków (ok. 200 tys. studentów), a zaraz za nim Wrocław i Poznań (odpowiednio 150 tys. i 130 tys. studentów). Pozostałe największe ośrodki akademickie w Polsce to: Gdańsk, Katowice, Lublin i Łódź. Koszty wynajęcia kawalerki w największych ośrodkach akademickich wahają się od 600 zł w Łodzi, aż do 1500 zł w Warszawie. Natomiast koszt wynajmu najbardziej poszukiwanych, 2 pokojowych mieszkań, oscyluje między 900 zł a 2000 zł (źródło: Home Broker). Idealnym rozwiązaniem dla studentów jest mieszkanie w centrum miasta lub blisko uczelni i studenckich klubów. Poza lokalizacją ważne są też koszty wynajmu i wysokość czynszu. Dodatkowym atutem jest bezprzewodowy Internet oraz wyposażenie mieszkania w takie sprzęty jak: pralka, lodówka czy mikrofalówka. Rośnie grupa studentów, którzy zwracają coraz większą uwagę na standard mieszkania. Aby znaleźć odpowiednie mieszkanie studenci powinni się spieszyć, bo w październiku będą mieli zdecydowanie mniejszy wybór.   dostarczył infoWire.pl

Wiadomości branżowe

Z sieci korzystamy chętnie, ale i z obawą

Wiadomości branżowe

Studencie ? wynajmujesz mieszkanie? Ubezpiecz się

Wiadomości branżowe

Danone Nations Cup