Z internetowych metod na odchudzanie, zwłaszcza tych gwarantujących „natychmiastowe efekty”, korzystamy coraz chętniej. Najczęściej szukamy w sieci informacji na temat diety paleo, zwanej również jaskiniową, sokowej – propagowanej przez prof. Tombaka, a także śródziemnomorskiej, imitującej nawyki żywieniowe mieszkańców basenu Morza Śródziemnego – podaje raport Google Zeitgeist[1]. Rzadko natomiast „googlujemy” wskazówki, jak w zdrowy sposób obniżyć masę ciała. Co gorsza, anonimowość w sieci zapewnia nam dostęp do ekstremalnych diet, stanowiących poważne zagrożenie dla naszego zdrowia. O tym, czego możemy nauczyć się o żywieniu z sieci, mówi Agnieszka Piskała, Starszy Specjalista ds. Żywienia firmy Nestlé S.A. Co roku w Polsce mury uczelni wyższych opuszcza około 1000 absolwentów wydziałów związanych z żywieniem człowieka, jednak kontakt z profesjonalnym dietetykiem nadal jest dla wielu z nas poza zasięgiem. Większość placówek medycznych, w tym poradni rejonowych, nie ma na stałe wpisanych w grafik konsultacji z dietetykiem, a o leczeniu konsekwencji chorób dietozależnych, np. otyłości, cukrzycy, cholesterolemii czy miażdżycy wciąż wiemy mało. Dlatego tak chętnie korzystamy z wiedzy na temat żywienia zawartej w ogólnodostępnych źródłach wirtualnych. Czego, gdzie i jak szukać? Szukając w Internecie wiedzy na temat diet, nie tylko tych odchudzających, powinniśmy „przeczesywać” wiele portali i forów. To pozwoli nam zweryfikować dotychczasową wiedzę oraz przekonać się, co rekomendują eksperci. Na pewno nie powinniśmy opierać się wyłącznie na informacjach pochodzących z wysoko pozycjonowanych stron, czyli takich, które wyskakują nam w pierwszych wynikach po wpisaniu hasła w przeglądarkę. Osobom cierpiącym na konkretne dolegliwości w zmianie dotychczasowego sposobu odżywiania pomogą portale należące do wiarygodnych stowarzyszeń. Osoby z celiakią lub nietolerancją glutenu kompendium wiedzy znajdą np. na stronie www.celiakia.pl. Wytyczne dotyczące prawidłowo zbilansowanej diety, opartej na Piramidzie Zdrowego Odżywiania, wyszukamy na stronie Instytutu Żywności i Żywienia – www.izz.waw.pl. Natomiast osoby cierpiące na cholesterolemię i zaawansowaną miażdżycę powinny zajrzeć na portale Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego – www.ptkardio.pl. Należy jednak pamiętać, że Internet powinien stanowić jedynie źródło inspiracji lub metodę uporządkowania wiedzy. Wszystkie zebrane informacje należy skonsultować z lekarzem prowadzącym bądź dietetykiem. Czy „dieta cud” naprawdę istnieje? Poszukując ogólnodostępnej wiedzy o odchudzaniu, często spotykamy się z fenomen „diety cud”. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że stosując ją schudniemy szybko i będziemy cieszyć się pełnią zdrowia oraz dobrym samopoczuciem. Na potwierdzenie „cudownego” działania mamy osiągane przez innych, „rewelacyjne” rezultaty. W ich opisie brakuje jednak niekorzystnych konsekwencji, wynikających ze stosowania konkretnej metody odchudzania, a także obostrzeń i ostrzeżeń. Takie medialne „5 minut” miała słynna dieta Kwaśniewskiego, po której wiele osób skarżyło się na problemy ze zbyt wysokim poziomem cholesterolu. Podobnie było z popularną w zeszłym roku dietą Dukana, która u wielu osób, poza spektakularnym spadkiem masy ciała, doprowadziła też do niewydolności nerek lub zakwaszenia organizmu. Niestety, często konsekwencje takich diet trwają dłużej niż efekt „wow”, uzyskany podczas odchudzania. …a w 2014 Jeśli chodzi o najbliższy rok, to na szczęście większość dietetyków i żywieniowców może spać spokojnie. Podobnie jak w 2013, największym hitem jest dieta paleo. Jej egzotyczna nazwa wzięła się od ery paleolitu, najstarszego i najdłuższego etapu w dziejach rozwoju ludzkości. W diecie paleo chodzi o powrót do żywności niskoprzetworzonej, czyli jak najbardziej naturalnej. Dominują w niej co prawda mięso i owoce morza, ale znajdziemy też sporo warzyw i owoców. Ogranicza się tylko produkty zbożowe i słodycze. Dieta paleo cieszy się poparciem dietetyków, ponieważ zbliżona jest do, opartego na różnorodności, idealnego modelu odżywiania. Przykład dobrych praktyk, czyli jak Nestlé edukuje swoich konsumentów Firma Nestlé prowadzi wiele kampanii i działań, które mają na celu promocję zdrowej zbilansowanej diety. Oczywiście zmieniające się czasy i coraz większa „digitalizacja” życia wpływa również na sposób komunikacji firm z konsumentami. Dlatego dostosowujemy się na bieżąco do potrzeb i charakteru różnych grup klientów. Wykorzystując strony internetowe i portale społecznościowe, docieramy do naszych sympatyków wszystkimi możliwymi i popularnymi drogami. Dlatego rodzice szereg informacji na temat prawidłowego żywienia małych dzieci znajdą na stronie www.zdrowystartwprzyszlosc.pl, gdzie z każdym swoim problemem mogą zwrócić się do dietetyków, pediatrów i położnych. Dla młodzieży gimnazjalnej przygotowaliśmy program edukacyjny „Żyj smacznie i zdrowo”. Wiedzę na temat roli zdrowego żywienia przekazujemy im za pośrednictwem naszej strony internetowej www.zyjsmacznieizdrowo.pl oraz fan page na portalu Facebook „Żyj smacznie i zdrowo”, www.facebook.com/zyjsmacznieizdrowo. Zamieszczamy tam angażujące treści edukacyjne, organizujemy konkursy, a uczniowie za pośrednictwem specjalnej aplikacji mogą zadawać pytania dietetykowi lub doradcy kulinarnemu. Młodym dietetykom w stawianiu pierwszych kroków zawodowych pomagamy za pośrednictwem projektu „Natalia Honorata Witalna”. W każdej kolejnej jego edycji otrzymują od nas zadanie, które weryfikuje ich wiedzę zdobytą na studiach na praktycznym przykładzie. Jednocześnie pozwala im zdobyć pierwsze doświadczenia w roli dietetyka oraz wygrać merytoryczne nagrody, jak staż w Nestlé czy studia podyplomowe. [1] http://www.google.com/trends/topcharts?zg=full
Miesiąc: maj 2014
Oscypek, makrela, kiełbasa jałowcowa czy lisiecka – to jedne z licznych produktów spożywczych, które poddawane są tradycyjnym metodom konserwacji. Po prostu się je wędzi. Niestety - produkcja polskich przysmaków może być zagrożona, bo wchodzące od września rozporządzenie Unii Europejskiej zaostrza normy dotyczące zawartości bezno(a)pirenu. Czy to oznacza koniec wędzonek? Suszenie w dymie to najstarsza forma konserwacji mięsa, ryb, serów czy owoców.Do wędzenia używa się drewna z drzew liściastych: buka, lipy, olchy, klonu, dębu, jałowca, czy owocowych: jabłoni, gruszy, śliwy. W zależności od tego, jakiego drzewa użyjemy, to ono nadaje charakterystyczny smak i kolor wędzonce. A zatem skoro metoda suszenia w dymie jest stara jak świat, to dlaczego politycy wspólnoty europejskiej mają do niej zastrzeżenia? Dlaczego za pół roku wejdą w życie zaostrzone normy dotyczące wędzenia, które wywołują tyle dyskusji wśród producentów wędzonych produktów spożywczych? Bezno(a)piren – to główny winowajca zmian w normach wędzenia. Wchodzi on w skład grupy wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (WWA), które okładają się na produktach wędzonych podczas spalania drewna. Niestety - mają wpływ na zdrowie człowieka. Aleksander Sopliński podsekretarz stanuw Ministerstwie Zdrowia zaznacza „[...] Wzrasta zachorowalność na choroby nowotworowe. Jest to drugi czynnik, który prowadzi do zgonów. Dlatego też z całą stanowczością chcemy te substancje ograniczyć, by zwiększyć bezpieczeństwo.” Obecnie produkty wędzone mogą zawierać 5 mikrogramów bezno(a)pirenu w każdym kilogramie gotowego wyrobu. Od września, aby wprowadzić je do obrotu, będą musiały mieć mniej niż 0,2 mikrograma tej substancji w każdym kilogramie. Tak drastyczne zaostrzenie norm oburzyło producentów wędzonek. Rozmowy w sprawie ratowania tradycji, a co za tym idzie wielu miejsc pracy, w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi trwały od dłuższego czasu. Jak przyznaje sam Minister Rolnictwa, Stanisław Kalemba, takie dyskusje powinny mieć jednak miejsce w latach 2005, 2006 - na etapie konsultacji i prac komisji europejskiej nad nowymi przepisami. Niestety, jak zwykle Polacy obudzili się zbyt późno. Przepisy wchodzą w życie 1 września 2014 roku. Trzeba zatem było poszukać rozwiązań, bo dla polskiej gospodarki wędzenie, to bardzo ważna branża. A zatem wędzić będzie można dalej. Nie zmieni się nic, jeśli chodzi o ubój na potrzeby własne, czyli w gospodarstwach domowych. Tam nowe normy obowiązywać nie będą. Co innego jeśli chodzi o produkcję skierowaną do konsumenta. Stanisław Kalemba, Minister Rolnictwa zaznacza „[...] Cel podstawowy jest taki, żeby nie uronić nawet jednego najmniejszego zakładu produkującego te wyroby. […] Będziemy namawiać zakłady do zmiany technologii. Tam, gdzie będzie to potrzebne, nie wykluczamy działań wykorzystujących środki w ramach PROW, żeby pomóc dostosować te zakłady do spełnienia norm.” Ponadto podczas spotkania z producentami wędzonek minister przypomniał, że tak jak na etapie konsultacji nie było danych dotyczących poziomu WWA w polskich produktach, tak obecnie też ich nie ma. „[...] W marcu przeprowadzony zostanie niezbędny monitoring. Zostanie zebranych – według najwyższych standardów - około dwieście, a nawet więcej prób. Zostaną przebadane na zawartość bezno(a)pirenu” - zaznacza Stanisław Kalemba. Pobieraniem próbek i analizą zajmie się Państwowy Instytut Badawczy w Puławach. Jego dyrektor prof. Krzysztof Niemczuk podczas konferencji podkreślał, że „[...] nasze badania z programu monitoringowego i badania właścicielskie – te przeprowadzone przez przedsiębiorców na swój koszt - będą stanowiły podstawę analizy. To ona będzie stanowić wiarygodną informację na temat aktualnego stanu zawartości tych substancji w polskiej żywności, w produktach wędzonych. Dopiero z takimi informacjami będzie można potencjalnie pojechać do Brukseli i starać się dyskutować o zmianie norm.” Jak będzie naprawdę - czas pokaże. Warto jednak wiedzieć, że bezno(a)piren występuje nie tylko w produktach wędzonych. Jest też w atmosferze, w dymie tytoniowym. Wydziela się podczas produkcji asfaltu i obecny jest w spalinach samochodowych. Z kolei co się tyczy jedzenia - spożywanie czegokolwiek w nadmiarze szkodzi, dlatego dieta powinna być urozmaicona. Raz jedzmy pieczone, raz wędzone. Spróbujmy gotowanego i surowego, a z pewnością będziemy czuli się dobrze.
Szukasz najnowszych trendów z dziedziny urody i mody prosto z Londynu? Zajrzyj na tworzoną przez markę Rimmel Akademię London Look (www.akademiarimmel.pl). Akademia London Look ( www.akademiarimmel.pl ) to portal stworzony specjalnie dla fanek tematyki urodowo-modowej. Wszystkie kobiety, które chcą wyrazić siebie i nie boją się eksperymentować znajdą tam mnóstwo porad i inspiracji, przygotowanych m.in. przez Andrzeja Sawickiego, oficjalnego makijażystę Rimmel, czy znane blogerki lifestyle’owe – Anię Skurę (what-anna-wears.blogspot.com) oraz Magdę Pilichowską (szafamadziary.blogspot.com). Akademia London Look to także unikalne miejsce spotkań blogerek zajmujących się tematyką urodową, które mogą podzielić się swoją wiedzą i recenzjami kosmetyków w ramach odrębnej sekcji - Świata blogów. Na Akademii London Look nie zapomniano również o konkursach. Co miesiąc każda zarejestrowana osoba ma możliwość wzięcia udziału w dwóch konkursach – makijażowym i metamorfozie. Zwycięzcy każdego z nich otrzymają zestawy kosmetyków Rimmel, a na najciekawszą stylizację czeka dodatkowo bon na indywidualne zakupy ze stylistą o wartości 1000 zł, metamorfoza pod okiem ekspertów Rimmel oraz profesjonalna sesję zdjęciową, która opublikowana zostanie na portalu. Ponadto osoba, która do 30 czerwca 2014 roku otrzyma najwięcej punktów za aktywność w serwisie zdobędzie Nagrodę Główną Akademii, czyli wyjazd do Londynu wraz z zakwaterowaniem, bon na zakupy o wartości 3 000zł oraz zestaw kosmetyków Rimmel.
Piłeś – nie jedź! Trzeźwe spojrzenie na temat alkoholu
Obchodzony 1 czerwca w Polsce Dzień bez alkoholu jest doskonałą okazją, by po raz kolejny pochylić się nad problemem pijanych kierowców. Niemalże codziennie dochodzi do wypadków spowodowanych przez kierowców będących pod wpływem alkoholu. Na drogach jest coraz więcej funkcjonariuszy policji, a kary wymierzane przez sądy są bardziej dotkliwe. Dlaczego więc statystyki wciąż biją na alarm ? W 2013 roku ilość wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców była najniższa od 14 lat. Natomiast liczba 162 tysięcy kierowców zatrzymanych za jazdę pod wpływem alkoholu pocieszająca już nie jest. Wieloletnie działania mające na celu zwiększenie świadomości ludzi w tej sprawie nie przynoszą zamierzonego efektu. Kampanie społeczne czy hasła reklamowe trafiają do odbiorców, ale tylko na chwilę. Ludzie decydują się na jazdę samochodem po spożyciu, usprawiedliwiając się na wiele sposobów. Jadwiga Fudała z Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, w rozmowie z serwisem infoWire.pl twierdzi, że „[…] ciągle funkcjonuje iluzyjna świadomość tego, że po niewielkich dawkach alkoholu, nic się nie stanie. Żona wsiada z mężem do samochodu, bo ten niedużo wypił. Mało kto mówi – nie rób tego, zostań, prześpij się albo wezwij taksówkę”. Wśród Polaków pokutuje przekonanie, że jeden kieliszek nie wpłynie na ich reakcję na drodze. Eksperci natomiast uważają inaczej, udowadniając, że nawet najmniejsza dawka alkoholu obniża czas reakcji, która podczas prowadzenia pojazdu jest bardzo ważna. Społeczeństwo jest informowane o niebezpieczeństwach wynikających z jazdy w stanie wskazującym na spożycie. Natomiast jaka jest skuteczność wszelkich przekazów medialnych? „Dobrze nie jest i wygląda na to, że wszystkie kampanie nie zmieniają świadomość ludzi. Faktem jest, że mamy o wiele więcej kontroli drogowych. Dzięki temu wykrywalność jest wyższa. Trudno jednak powiedzieć, czy kiedyś mniej ludzi jeździło pod wpływem alkoholu, czy teraz więcej wiemy na ten temat” – odpowiada Jadwiga Fudała. Co możemy zrobić, żeby zmienić tę sytuację? „Trzeba zwiększyć odpowiedzialność społeczną i to nie tylko kierowców, ale wszystkich dookoła. Jeżeli widzimy obcą osobę, a mamy podejrzenie, że jedzie pod wpływem alkoholu, powinniśmy zawiadomić policję” – uważa Jadwiga Fudała. Wydaje się również, że konsekwencje wynikające z prowadzenia samochodu na „podwójnym gazie” są niewspółmierne do związanego z tym zagrożenia. „System prawa powinien być bardziej konsekwentny. Jeżeli odbieranie prawa jazdy miałoby być znaczące, to kara za jeżdżenie bez niego powinna być sensowna. Czasami wierzymy, że regulacje prawne załatwią wszystko. Kara musi być, ale to nie wystarczy” – dodaje Jadwiga Fudała. Jeżeli pijemy alkohol, a przyjechaliśmy samochodem i nie wiemy co z nim zrobić – są inne rozwiązania. Już od kilku lat, na polskim rynku, działają przewoźnicy trudniący się odprowadzaniem samochodów od klientów, będących w takiej właśnie sytuacji. Wojciech Gozdek z firmy PoKielichu.pl opowiada, jak wygląda to w praktyce. „[…] Staramy się pomóc ludziom, którzy są pod wpływem alkoholu i nie mogą wrócić własnym autem. Do klienta przyjeżdża dwóch kierowców. Jeden odwozi właściciela samochodu, a drugi odprowadza auto na wskazany adres”. Na tym przykładzie widzimy, że jest alternatywa i będąc po spożyciu alkoholu, nie musimy martwić się o swój samochód. „Zapotrzebowanie na tego typu usługi nie jest duże, ale z roku na rok, coraz więcej ludzi dowiaduje się o takiej formie transportu. Rozwiązanie to może zmniejszyć ilość wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców” – dodaje Wojciech Gozdek. Czynników ryzyka na drodze jest wiele, więc nie dodawajmy kolejnych. Weźmy sobie do serca popularne hasło „Piłeś - nie jedź!” i po spożyciu alkoholu, nie wsiadajmy za kierownicę. dostarczył infoWire.pl
Ganbanyoku na medal!
Ganbanyoku na medal! Ganbanyoku Double Bed for Spa otrzymało nagrodę główną w Konkursie Inspiracje Roku 2014 Spa Inspirations w kategorii “Produkty nowatorskie i unikatowe”. Jedyne w Polsce podwójne łóżko do Ganbanyoku znajduje się w OVO Studio Sante. Ogłoszenie wyników oraz wręczenie nagród konkursu Inspiracje Roku 2014 odbyło się podczas uroczystej gali 29 maja br. w Warsaw Hotel Plaza. Podwójne łóżko do Ganbanyoku otrzymało nagrodę główną w kategorii “Produkty nowatorskie i unikatowe”.Ideą konkursu jest wyłanianie najlepszych produktów, urządzeń i rozwiązań przeznaczonych do obiektów spa i beauty. Wyboru zwycięzców w tegorocznym w konkursie dokonało jury złożone z redakcji magazynu Spa Inspirations i niezależnych ekspertów. Zgłoszone produkty ocenione zostały pod kątem walorów użytkowych produktu, nowatorskich rozwiązań i jakości wykonania. Pod uwagę wzięto również relację ceny do jakości, opinię użytkowników oraz zgodność z obowiązującymi normami i zasadami konsumenckimi. Rytuał Ganbanyoku W Japonii łóżko do Ganbanyoku jest najbardziej cenionym i popularnym rodzajem sauny skalnej. Ganbanyoku wykorzystuje unikalne i potwierdzone badaniami klinicznymi właściwości płyt skalnych wytwarzanych z czarnej krzemionki wulkanicznej (Black Silica) wydobywanej tylko w nielicznych kamieniołomach na japońskiej wyspie Hokkaido. Ganbanyoku przyspiesza metabolizm, działa przeciwstarzeniowo, poprawia odporność, jest naturalnym antydepresantem. Japoński sposób na zbędne kilogramy i nie tylko Płyty skalne podgrzewane do komfortowej dla leżącego na nich człowieka temperatury 42-44oC naturalnie emitują promienie podczerwone FIR (Far Infrared Rays), które wnikają w nasz organizm do głębokości 4 centymetrów i rozgrzewają go od środka – przyspieszają w ten sposób metabolizm, poprawiają ukrwienie i dotlenienie naszego ciała. Dodatkowo podczas zabiegu Ganbanyoku płyty krzemionkowe uwalniają duże ilości jonów ujemnych, nazywanych „witaminami z powietrza”. Podczas 60 minut sesji Ganbanyoku ciało traci od 800 do nawet 1500 kalorii. Ganbanyoku wpływa również na redukcję cellulitu. Po ogrzaniu tkanek skórnych do temperatury 37,8oC tłuszcz zaczyna wiązać się z cząsteczkami wody i w postaci tak zwanego potu perłowego usuwany jest z organizmu wraz z toksynami oraz metalami ciężkimi. Gdzie odbywają się sesje Ganbanyoku? Przez specjalistów z branży SPA&wellness Ganbanyoku umieszczane jest na liście pięciu najciekawszych zabiegów holistycznych na świecie. Jedyne w Polsce podwójne łóżko do Ganbanyoku znajduje się w OVO Studio Sante w centrum Warszawy. Studio OVO należy do firmy Sante. Ovo Studio Sante Adres: Al. Jerozolimskie 99/9, 02-001 Warszawa Telefon:605-130-152, 22 464-82-90 Zapisy: od poniedziałku do piątku w godzinach 11:00 – 21:00, w soboty w godzinach 12:00 – 19:00 www.ovostudio.pl/project/rytual-ganbanyoku/ e-mail: [email protected] dostarczył infoWire.pl
Elektroniczna bomba z opóźnionym zapłonem
Każdego roku 31 maja obchodzony jest Światowy Dzień bez Tytoniu, nałogu z powodu którego co roku na świecie umiera prawie 6 milionów ludzi. Próbując walczyć ze zdrowotnymi i społecznymi skutkami palenia tradycyjnych papierosów, wykorzystujemy nie zawsze dobrze nowoczesne technologie i tworzymy sami dla siebie nową, zabójczą broń: e-papierosy. Na wybuch tej bomby nie trzeba będzie długo czekać. Do naszej placówki trafia coraz więcej osób uzależnionych od e-papierosów - komentuje Pani Kinga Balter, dyrektor Kliniki Rzucania Palenia Allena Carra. E-papieros równie groźny jak tradycyjny Wiele osób wciąż żyje złudzeniami, że e-papieros może być „zdrowszą” alternatywą do papierosów tradycyjnych. Jak wynika jednak z badań, opublikowanych między innymi przez naukowców z New York University, e-papierosy mają równie zły, a nawet gorszy wpływ na organizm człowieka. Onkolodzy biją na alarm. Po pierwsze okazuje się, że e-palacze wdychają więcej szkodliwych substancji, gdyż częściej korzystają z e-papierosów niż gdyby palili papierosy tradycyjne. Po drugie, w e-papierosach znajduje się szkodliwa dla organizmu nikotyna, tylko w płynnej postaci. Dodatkowo po e-papierosy, które rzekomo miały pomóc ograniczyć lub rzucić palenie, sięgają osoby, które do tej pory nigdy nie paliły. Obserwując więc popularność e-papierosów na świecie, przez pryzmat rosnącego, nowego pokolenia coraz młodszych e-palaczy, środowiska medyczne i wybrane instytucje podejmują temat statusu prawnego e-papierosa oraz jego negatywnych skutków społeczno – zdrowotnych. Jak widzę osobę z e-papierosem to jest mi strasznie smutno - mówi Kinga Balter, szefowa Kliniki Rzucania Palenia Allena Carra - trudno uwierzyć, że ludzie dają się nabrać na te same chwyty marketingowe, które były stosowane przez koncerny tytoniowe przez lata, a teraz są zabronione. E-papieros pokazywany jest w reklamach jako produkt luksusowy, przejaw wolności, nowoczesności, zdrowia, odwołuje się do aspektów seksualnych itp. A w środku jest uzależniająca nikotyna i nie wiadomo jakie i jak szkodliwe dodatkowe substancje – dodaje Pani Kinga Balter. Fałszywe remedium na zerwanie z nałogiem E-papierosów nie można traktować jak produktów nikotynowej terapii zastępczej, mimo to wiele osób kierując się błędną motywacją wybiera papierosy elektroniczne jako alternatywę dla tradycyjnego palenia. E-papierosy utrzymują palacza w mitach i stereotypach o paleniu, które ma być rzekomo remedium na stres, dodatkiem do kawy czy piwa, elementem życia towarzyskiego - komentuje Anna Kabat, terapeutka pomagająca rzucić palenie metodą Allena Carra. Nie urodziliśmy się palaczami, ktoś nam tego pierwszego papierosa zaoferował. Tak wpadliśmy w nikotynową pułapkę. Celem naszej terapii jest zmiana przekonań, jakie palacz ma na temat palenia, zmiana jego postrzegania. Chodzi o to, żeby palacz nie tylko rzucił palenie, ale żeby wyrzucił je z głowy. By był wolny od absurdalnych wyobrażeń, że palenie coś daje – uzupełnia terapeutka. Metoda Allena Carra to rodzaj psychoterapii. W odróżnieniu od innych sposobów rzucania palenia koncentruje się na psychicznym, a nie fizycznym uzależnieniu od nikotyny. Celem terapii jest zmiana nastawienia palacza do palenia i przede wszystkim do sposobu w jaki o paleniu myśli. Tak aby postrzegał zerwanie z nałogiem nie w kategoriach krzywdy, straty czy wyrzeczenia, lecz ulgi i odzyskania wolności Nałóg tytoniowy bez względu na postać pod jaką występuje kryje w sobie nikotynową pułapkę, której ulegają palacze. Palacz sięga po papierosa, by poczuć się dobrze. Papieros daje mu relaks, odstresowanie i przyjemność – to złudzenie, które powoduje, iż miliony ludzi tkwią latami w nałogu i umierają na całym świecie na choroby odtytoniowe. W przypadku e-papierosów, po które sięga również wiele młodych ludzi, motywy są jeszcze bardziej prozaiczne, związane z modą i byciem trendy. Trzeba również pamiętać, że e-papieros to wciąż nowy produkt na rynku, modyfikowany przez kolejne firmy chcące zarobić na „elektronicznym nałogu”, który nie został dogłębnie przebadany medycznie, więc nie można określić jednoznacznie wszystkich skutków obocznych i jego szkodliwości. Pojawiające się jednak kolejne wyniki badań naukowców z poszczególnych krajów potwierdzają, że e-papierosy nie mogą być popularyzowane jako „zdrowsza” postać palenia. Używanie papierosów niesie niebezpieczeństwo nie tylko dla samych palaczy, ale również dla ich otoczenia, bez względu czy palimy tradycyjne czy elektroniczne papierosy. Obchodząc po raz kolejny Światowy Dzień bez Tytoniu, warto nie tylko zwrócić uwagę na szkodliwość palenia tradycyjnych papierosów, ale również ich nowoczesnego odpowiednika – elektronicznego papierosa, którego ponad połowa Polaków jak wynika z badań, mylnie postrzega jako środek zapobiegawczy przed powrotem do nałogu. Papierosy, bez względu na formę są najczęstszą przyczyną chorób i śmierci, której można by skutecznie uniknąć. Jak na ironię losu, to jedyny towar konsumpcyjny, który zabija jeśli stosuje się go zgodnie z przewidzianym przez producenta przeznaczeniem. dostarczył infoWire.pl
Nie tylko lokata w banku ? Młoda Polska daje zarobić
Szukając lokaty kapitału, warto skierować się w stronę sztuki Młodej Polski. Niewielka inwestycja może przynieść duże zyski. Obrazy młodopolskich malarzy spełniają w najwyższym stopniu kryteria dzieł, jakie można kupić z myślą o inwestycji. Czynniki wpływające na powodzenie inwestycji to powszechne uznanie dla autorów, popularność na rynku i wysoki poziom warsztatowy. To m.in. dlatego kompozycje Jacka Malczewskiego czy Stanisława Wyspiańskiego biją rekordy aukcyjne. To właśnie do Wyspiańskiego należy jeden z najgłośniejszych rekordów cenowych ostatnich lat – 1.850.000 zł, a „Autoportret z kwiatem ostu” Jacka Malczewskiego został wylicytowany za 920 tysięcy złotych (wystawiony w cenie 450 tys. zł). Jak podpowiada miesięcznik Pieniądze & Inwestycje, inwestorzy ze znacznie mniejszymi zasobami mogą pomyśleć o dziełach np. na papierze, które są już dostępne w cenie ok 2.000 zł (Jacek Malczewski). Akwarele o bardziej złożonych kompozycjach i mniejsze prace olejne wyceniane są w granicach 10.000-20.000 zł. Swoista moda na obrazy Malczewskiego sprawia, że zazwyczaj znajdują one nabywców, warto więc rozpocząć przygodę ze sztuką od tego właśnie nazwiska. Wg redakcji Pieniędzy & Inwestycji równie interesującą lokatą kapitału może być grafika, szukając jednak prac na inwestycje trzeba zwracać uwagę na dzieła, które są cały czas niedoszacowane, jak np. barwne litografie Jana Stanisławskiego wystawiane w cenie 1.200-1.600 zł. Sztuka okresu Młodej Polski jest cały czas modna, pożądana i droga. Mimo że za niektóre dzieła trzeba zapłacić znaczne kwoty, warte są inwestycji. Niezależnie od ceny należy szukać dzieł wartościowych artystycznie, rarytasem zaś będzie dzieło wystawiane i reprodukowane. dostarczył infoWire.pl
?Cały fitness w jednym miejscu? już 8 czerwca!
Energia, ruch i radość! Najlepsi trenerzy, gwiazdy i trzy tysiące kochających fitness kobiet! To wszystko już 8 czerwca na Błoniach Stadionu Narodowego w Warszawie. Wielkimi krokami zbliża pierwsza edycja Reebok Women`s Fitness Camp! Marka TEEKANNE jest Partnerem wydarzenia. Wydarzeniu przewodzić będzie hasło „Cały fitness w jednym miejscu”. Stworzone zostało ono z myślą o kobietach, dla których fitness jest świadomym wyborem oraz stylem życia. To będzie wyjątkowa, pierwsza tego rodzaju impreza w Polsce na naprawdę dużą skalę. Przed uczestniczkami cały dzień dynamicznych, intensywnych ćwiczeń z najlepszymi trenerami- prawdziwe święto fitnessu! Ćwiczenia poprowadzi kilkunastoosobowa doświadczona kadra, w której składzie znajdą się międzynarodowe trenerskie sławy Les Mills i Reebok University. Zajęcia odbywać się będą w trzech strefach, dzięki temu każda miłośniczka fitnessu bez wątpienia znajdzie coś dla siebie. W bogatym programie znajdą się treningi siłowe, inspirowane sztukami walki, a także intensywne ćwiczenia taneczne w różnorodnych rytmach. Panie będą też mogły wziąć udział w zajęciach wzmacniających, poprawiających całą sylwetkę ale też dedykowanych wybranym partiom ciała. Dzień zakończą treningi rozciągające i relaksujące. Przewidziano również treningi niespodzianki oraz inne atrakcje w postaci konkursów z nagrodami. Na uczestniczki wydarzenia czekać będą ponadto zestawy startowe, w których znajdzie się między innymi aromatyczna herbata TEEKANNE. W programie eventu przewidziano również warsztaty z fizjoterapeutą i dietetykiem. Uczestniczki będą też mogły zrelaksować się i nabrać sił w strefie chillout. Szykuje się dzień pełen pozytywnej energii! Zgłoszenia na Reebok Women`s Fitness Camp nadal trwają. Więcej informacji na stronie wydarzenia: http://www.womensfitnesscamp.pl/ Marka TEEKANNE życzy wszystkim uczestniczkom fantastycznych sportowych wrażeń i doświadczeń! dostarczył infoWire.pl
Wyniki przedświątecznej ankiety Groupon, przeprowadzonej w siedmiu europejskich krajach, są szczególnie optymistyczne dla Polaków Groupon, lider rynku ofert lokalnych w Polsce i na świecie, przedstawia wyniki badania, w którym swoich klientów z Polski, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Hiszpanii, Włoch i Holandii zapytał o plany związane z zakupem prezentów świątecznych, czynniki decydujące o wyborze prezentu, budżet przeznaczony na zakup tegorocznych upominków oraz gdzie kupią mikołajkowe lub świąteczne prezenty. W dobrowolnej ankiecie, przeprowadzonej w dniach 28 października - 5 listopada br., wzięło udział łącznie ponad 13 tys. osób aktywnie kupujących usługi i produkty w Internecie, z czego blisko 2 tys. głosów pochodziło z Polski. Budżety Polaków najbardziej optymistyczne Spośród osób biorących udział w ankiecie, Polacy najczęściej deklarowali, że na prezenty przed zbliżającymi się świętami wydadzą więcej niż przed rokiem - aż 23% odpowiedzi twierdzących - podczas gdy w pozostałych krajach zwiększenie budżetu zapowiadało zaledwie 5-10% ankietowanych. Najgorsze prognozy pochodzą z rynku włoskiego - aż 42% tamtejszych klientów wyda na prezenty mniej niż przed rokiem. W Polsce cięcia dotkną tylko 13% ankietowanych, mniej będzie tylko w Niemczech - 10%. Nad Wisłą na tegoroczne prezenty planujemy wydać kilkaset złotych i więcej. Po 27% respondentów zarezerwowało w budżecie na ten cel odpowiednio do 400 zł oraz do 600 zł. Mniej niż 200 zł przeznaczy na prezenty w sumie ok. 18% respondentów, a aż 24% deklaruje wydatki do 1000 zł i więcej. To wyraźny wzrost w porównaniu z ankietami przeprowadzanymi przez Groupon w poprzednich latach. Brytyjczycy i Niemcy najbardziej zapobiegliwi Polacy najchętniej kupują prezenty 2-3 tygodnie przed świętami - 48% wskazań - podczas gdy Brytyjczycy i Niemcy są bardziej zapobiegliwi i gorączce zakupów poddają się już miesiąc lub dwa przed świętami - odpowiednio 53% i 43% wskazań. Z kolei Włosi, Hiszpanie i Holendrzy muszą lubić adrenalinę zakupów w ostatniej chwili, bo aż co trzeci lub co czwarty mieszkaniec tych krajów robi to na tydzień lub mniej przed świętami. Rośnie odsetek klientów rezygnujących z odwiedzania tradycyjnych sklepów i kupujących prezenty online oraz urządzenia mobilne. W internecie kupuje już blisko połowa Brytyjczyków i Niemców - odpowiednio 49% i 47% - podczas gdy dwie trzecie Włochów, Hiszpanów i Holendrów preferuje zakupy w starym stylu. Polacy plasują się w środku - łącznie 41% respondentów kupuje już wyłącznie przy użyciu komputerów i urządzeń mobilnych. Największym wyzwaniem dla uczestników ankiety w praktycznie wszystkich krajach jest zmieszczenie się w zaplanowanym budżecie oraz wybór idealnego prezentu. Najmniej martwią nas kolejki przy kasach sklepowych i tłumy w centrach handlowych. Inspirację czerpiemy z rozmów i przeglądając oferty sklepów Polacy przy wyborze idealnych prezentów najchętniej polegają na rozmowach ze znajomymi, odwiedzając centra handlowe i przeglądając oferty w serwisach takich jak Groupon - odpowiednio 70%, 59% i 43% wskazań. Najmniej opieramy się na rekomendacjach w radiu i telewizji, mediach społecznościowych i na blogach - poniżej 10%. Za największe korzyści w zakupach prezentów na Grouponie europejscy klienci upatrują przede wszystkim możliwość znalezienia czegoś oryginalnego, kupienie wszystkiego w jednym miejscu oraz oszczędność czasu i pieniędzy. Specjalnie dla nich przygotowany został Butik Świąteczny Groupon z setkami inspirujących propozycji prezentów. Prezenty głównie dla rodziny i przyjaciół We wszystkich krajach prezenty dla najbliższej rodziny są najważniejsze i od 88% respondentów w Wielkiej Brytanii do 60% w Polsce i Holandii zapowiedziało, że nie będzie na nich oszczędzać. Inaczej ma się sytuacja w przypadku prezentów dla koleżanek i kolegów z pracy oraz dalszych znajomych lub sąsiadów. Brytyjczycy są najbardziej hojni i aż 39% z nich obdaruje sąsiadów lub znajomych, zaś 19% nie zapomni również o współpracownikach. Hiszpanie, Holendrzy i Francuzi właśnie na takich prezentach poczynią największe oszczędności, zaś Polacy lokują się gdzieś pośrodku - 20% z nas przygotuje prezenty dla znajomych i sąsiadów oraz 7% dla koleżanek i kolegów z pracy. Hiszpanie najbardziej pragmatyczni; Brytyjczycy lubą zbytki We wszystkich krajach królować będą „bezpieczne” prezenty, takie jak perfumy, książki, płyty, zabawki, ubrania i elektronika. Ciekawie przedstawia się natomiast poziom skłonności do zakupu prezentów mało praktycznych, na przykład gadżetów elektronicznych czy fikuśnej bielizny. 46% Brytyjczyków i 34% Francuzów planuje zakup takich podarunków, podczas gdy w budżetach Hiszpanów i Niemców takie pozycje pochłoną tylko 11% i 16%. Polakom bliżej do tej drugiej opcji - na zbytki wydamy 21% środków przeznaczonych na prezenty. Informacja o Groupon Groupon (NASDAQ: GRPN) jest liderem na rynku ofert lokalnych, ułatwiającym klientom na całym świecie dostęp do najlepszych usług i produktów w bezkonkurencyjnych cenach. Groupon wnosi nową jakość w świat małych i średnich przedsiębiorstw, udostępniając im bogaty zestaw usług i narzędzi, takich jak możliwość tworzenia indywidualnych kampanii, kontrola i analiza danych sprzedażowych, obsługa płatności i rozliczeń, system rezerwacyjny oraz obsługa operacji w punkcie sprzedaży i wiele więcej aby pomóc w zdobyciu nowych lojalnych klientów oraz bardziej efektywnym prowadzeniu biznesu. Dzięki globalnemu zasięgowi oraz tysiącom partnerów biznesowych, Groupon oferuje najlepsze oferty na usługi i produkty w 48 krajach na całym świecie w trzech kluczowych kanałach: Groupon Local, Groupon Travel oraz Groupon Shopping. Jeśli chcesz się zapisać do codziennego biuletynu Groupon, wejdź na stronę www.groupon.pl, wpisz swój adres e-mail oraz wybierz z listy swoje miasto. Jeśli jesteś przedsiębiorcą i chcesz rozpocząć współpracę z Grouponem, wejdź na stronę works.groupon.pl.
Dzień Dziecka bez sztampy
Jak spędzić nieszablonowy, twórczy i niezapomniany Dzień Dziecka - podpowiada Jarek Wasilewski, założyciel Funiversity, który z inteligentnej zabawy uczynił pomysł na życie. Dzień Dziecka to święto, w które staramy się wypełnić dzieciom czas atrakcjami i przyjemnościami. Idziemy więc na lody, plac zabaw, poranek do kina lub do zoo. Często też oddajemy czas dziecka w ręce innych i jedziemy na zorganizowany piknik miejski. Może by w tym roku przełamać schematy, bardziej się wysilić i potraktować nasze dziecko poważnie? Spróbujmy wymyślić coś kreatywnego. Zamiast iść na lody - zróbmy je razem w domu. Zamiast wycieczki do zoo, zorganizujmy duży rodzinny piknik w parku, na który zabierzemy piłkę, badmintona i koszyk przysmaków. Wieczorem przygotujmy prawdziwe kino domowe, z afiszem, biletami i zgaszonym światłem. Zamiast biegać z jednego hałaśliwego festynu na drugi, wsadzać dziecko na kucyka, kazać odgniatać kolana podczas mazania kredą na chodniku, potykać się w worku lub wkładać w zęby łyżkę z jajkiem, potraktujmy je indywidualnie. Zróbmy coś związanego z jego zainteresowaniami. Jeśli lubi rysować - idźmy do galerii sztuki, jeśli samochody - na warsztaty konstruktorskie lub tor gokartowy. Może jest fanem tańca, wtedy wybierzmy się na przedstawienie baletowe lub zaprośmy dobrze tańczącą koleżankę, kilkoro znajomych dzieci i zorganizujmy w domu mini kurs tańca. Możemy też spróbować czegoś zupełnie nowego. Pojechać na wycieczkę rowerową z lornetkami i zabawić się w odkrywców przyrody. A nuż okaże się, że nasze dziecko interesuje się naturą lub robi fantastyczne zdjęcia. Przedstawmy mu nową aktywność, np. pokaz sztuk walki lub nawet pójdźmy z nim na pierwszą lekcję karate. Może odkryje swoją pasję. Albo zróbmy coś dla innych i pozwólmy dziecku przekonać się, że pomaganie jest fajne. W Dzień Dziecka spotkamy wiele stanowisk najróżniejszych organizacji, podejdźmy, zapytajmy jak włączyć się w ich pracę. Pomyślmy, wyjdźmy poza schematy i porozmawiajmy z dzieckiem, na pewno coś wymyślimy. dostarczył infoWire.pl
O TYCH, KTÓRYCH NIE ZŁAMAŁO CIERPIENIE Joanna Petry Mroczkowska Cierpienie wiąże się z najtrudniejszymi odczuciami: bólem, opuszczeniem czy udręką. Pomimo prób uchwycenia jego sensu wciąż pozostaje […]
DROGA KRZYŻOWA. Rozważania Józef Augustyn SJ Panie Jezu, dziękujemy Ci za Twoje poniżenie i upokorzenie, które otworzyły nam drogę do chwały; za Twoją Boską pokorę i […]
Dokąd Polacy zabierają dzieci na wczasy? Skyscanner prezentuje wakacyjne trendy
Dzień dziecka, koniec roku szkolnego, lato i sezon urlopowy zbliżają się wielkimi krokami. To bardzo dobry moment, żeby zaplanować niesamowity wypoczynek dla siebie, a dzieciom zagwarantować maksimum zabawy. Skyscanner, wiodąca na świecie wyszukiwarka podróży, analizując wybory swoich użytkowników pokazuje, że można udać się na wczasy w najpopularniejsze miejsca jednocześnie zadawalając swoje pociechy. 10 najczęściej wyszukiwanych kierunków podróży z dzieckiem: 1. Hiszpania 2. Włochy 3. Wielka Brytania 4. Grecja 5. Stany Zjednoczone 6. Francja 7. Portugalia 8. Chorwacja 9. Bułgaria 10. Niemcy Top10 najchętniej wybieranych kierunków to miejsca, które oprócz ładnej pogody oferują także pakiet rozrywek. Europejskie miasta są bogate w zabytki i atrakcje dla różnych grup wiekowych, dlatego właśnie wspólny wyjazd może być idealnym wyjściem na rodzinny wypad. Czas wakacji to także świetna okazja, by odwiedzić rodzinę i przyjaciół mieszkających za granicą, co tłumaczy wysoką pozycję Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Polskie rodziny najchętniej planują urlopy trwające 7 lub 14 dni. Największą popularnością cieszą się stolice, które pełne są atrakcji dla rodziców a także najmłodszych. W okolicach najczęściej wybieranych na rodzinne wypady miast znajdują się wielkie parki rozrywki. Wtedy wystarczy już tylko krótka przejażdżka, by zrobić dzieciom niespodziankę i zabrać je do prawdziwej krainy zabawy. Skyscanner prezentuje 5 najczęściej wyszukiwanych (przez użytkowników wybierających się w podróż z dziećmi) miast wraz z propozycjami miejsc, które warto odwiedzić ze swoimi pociechami. 5 najczęściej wyszukiwanych miast na rodzinne wakacje: Londyn – warto odwiedzić słynny LegolandwWindsorze, ThorpePark (oprócz całodziennej zabawy oferuje również zakwaterowanie i nocleg) orazChessingtonWorldofAdventures łączący atrakcje „wesołego miasteczka” i ZOO.Wszystkieznajdują się wodległościok. 40kmodstolicy. Barcelona – PortAventura to miejsce uważane za jedno z najciekawszych miejsc pod względem różnorodności – znajdziemy tam aż 5 krain tematycznych. Park położony jestok. 110 km od stolicy Katalonii. Paryż – w okolicy znajdują się: ParcAstérix – poświęcony najsłynniejszemu Galowi na świecie, LaMerdeSable – dla fanów Dzikiego ZachoduioczywiścieDisneyland. Parki oddalone są od stolicy o ok. 50km. Lizbona – Portugalia proponuje parki wodne takie jak Aquashow i Zoomarine Algarve znajdujące się w odległości ok. 3 godzin drogi samochodem na południe. Główną atrakcją pierwszego jest Water Coaster. Drugi oferuje także pokazy delfinów i lwów morskich. Rzym - Rainbow MagicLand (oddalony o 55 km) to nowoczesny świat zabawy łączący cechy tradycyjnych i wodnych parków rozrywki. Mamy coraz więcej parków rozrywki do wyboru. Ciągły rozwój tego typu miejsc pokazuje, że dorośli korzystają z ich ofert równie chętnie, co najmłodsi. - Popularność stolic w kontekście rodzinnych wakacji i zbliżającego się 1 czerwca jest zrozumiała, tym bardziej, że każdy z nas ma w sobie dziecko. Wczasy z dziećmi nie mogą polegać tylko na wspólnym odpoczynku, liczy się też zabawa. Planowanie podróży bez pośredników pozwala zaoszczędzić pieniądze, które możemy wydać na atrakcje dla naszych pociech - mówi Magdalena Greloff, Marketing Manager w Skyscanner. Chcąc ominąć koszty związane z pomocą biur podróży, coraz częściej decydujemy się na wyjazd na własną rękę. Tym bardziej, że wakacje z dzieckiem muszą być bogate w atrakcje, a te często nie znajdują się w sąsiedztwie hotelu. Rezerwacja lotu, zakwaterowania i wynajęcie samochodu dla całej rodziny oznacza, że można maksymalnie dostosować podróż do swoich preferencji, a także nie nadwyrężać domowego budżetu. Wszystko to za pomocą kilku kliknięć. Używając opcji „szukaj wszędzie” znajdujemy nie tylko atrakcyjne, ale też najtańsze kierunki, dzięki czemu podróż jest dużo bardziej komfortowa i oszczędna. O badaniu: Badanie zostało przeprowadzone na bazie wyników wyszukiwań użytkowników Skyscanner od lutego do maja 2014 roku. dostarczył infoWire.pl
Dbajmy o zdrowie, a nie tylko o wygodę – jak mądrze korzystać z samochodu
Rozwój motoryzacji miał sprawić, że życie człowieka stanie się lepsze. Skrócony czas podróży, wygoda, możliwość dojechania w każde miejsce to tylko niektóre z pozytywów. Jednak jeśli popatrzymy na ulice największych polskich miast - w tak zwanych godzinach szczytu - to zobaczymy, że powszechność pojazdów mechanicznych stała się utrapieniem. Hałas, zgiełk, trąbienie, wszechobecne korki i emisja spalin zanieczyszczająca powietrze, którym oddychamy, to dzisiejsza rzeczywistość – skutek ewolucji w dziedzinie motoryzacji. Liczba samochodów na naszych drogach systematycznie rośnie. Posiadanie auta w dzisiejszych czasach nie jest już oznaką luksusu. Byłoby dobrze, gdyby zachowana została prawidłowość, że nowo wyprodukowane samochody, trafiały na drogi w miejsce starych. Niestety - tak nie jest. Również modernizacja miast nie idzie w parze ze wzrostem liczby aut, co skutkuje pogorszeniem stanu dróg. Co zatem można zrobić, żeby uległo to poprawie? Ekologiczne samochody przyjazne środowisku i większa rola komunikacji miejskiej są na chwilę obecną kluczem do poprawy sytuacji. Nie wszyscy ludzie są zainteresowani dbaniem o środowisko, ale większości z nich zależy na zdrowiu. Samochody napędzane silnikami spalinowymi zanieczyszczają powietrze poprzez emisję spalin, które chcąc nie chcąc wdychamy. Jak mówi serwisowi infoWire.pl Sławomir Brzózek z Fundacji Nasza Ziemia „[…] mieszkańcy dużych miast są pokrzywdzeni. Nie dość, że stoją w korkach i nie mogą dostać się na miejsce, to jeszcze muszą wdychać coś, co w dłuższej perspektywie może doprowadzić do pogorszenia ich stanu zdrowia”. Jak w takim razie funkcjonować w dużym mieście? „Warszawa na przykład promuje transport publiczny - zbiorowy. Do jednego autobusu może wejść jednocześnie od 100 do 180 osób, w zależności od jego długości. O ile więcej spalin byłoby wyemitowanych przez 180 samochodów, gdyby każdy z pasażerów zdecydował się na jazdę własnym samochodem?” Niestety, nie mamy jeszcze zaszczepionej kultury wzajemnego „podwożenia się”. Bardzo często jeździmy sami - „wożąc powietrze”. W pewnym sensie jest to uwarunkowanie kulturowe i istnieje małe prawdopodobieństwo, że się zmieni. Jednym z rozwiązań są samochody z napędem hybrydowym. Działają one na zasadzie połączenia dwóch rodzajów napędu. Najczęściej jest to połączenie silnika spalinowego i elektrycznego. Zaletą jest zmniejszenie zużycia paliwa i emisji szkodliwych spalin oraz hałasu. Wadą jest natomiast większa masa i cena pojazdu. Ewa Łabno-Falęcka z firmy Mercedes-Benz Polska uważa, że „[…] wszystko zależy od tego, czy jesteśmy osobą, która lubi proekologiczne rozwiązania i jest gotowa za to zapłacić. Pierwszą przeszkodą w nabyciu takiego samochodu jest cena - średnio o 30-40% wyższa od pojazdu z napędem klasycznym”. Żeby ludzie decydowali się na samochody przyjazne środowisku, trzeba ich czymś zachęcić. „W Polsce ta oferta przyjmowana jest sceptycznie, ponieważ nie ma żadnych zachęt finansowych. W wielu krajach funkcjonuje możliwość bezpłatnego parkowania czy zwolnienie z podatku" – dodaje Ewa Łabno-Falęcka. Na wdychanie szkodliwych substancji najbardziej jesteśmy narażeni w wielkich miastach, w których liczba samochodów jest największa. Jak uważa Sławomir Brzózek „[…] natężenie ruchu jest duże. Mamy przewagę starych, zdezelowanych, nadmiernie emitujących CO2 samochodów. To w połączeniu z nie najlepszą organizacją ruchu sprawia, że ulice się korkują. Najbardziej dotkliwa jest emisja spalin gdy samochód stoi z włączonym silnikiem”. W dni powszednie, za wjazd do centrum Londynu, każdy kierowca musi dokonać opłaty w wysokości 8 funtów. Wprowadził ją tamtejszy burmistrz w celu zredukowania korków ulicznych. W Polsce takich opłat jeszcze nie ma, jednak „[…] coraz więcej polskich miast ruguje ruch samochodowy z centrów miast oraz z miejsc zabytkowych. To obecnie standard w Europie” – dodaje Sławomir Brzózek. Żeby przekonać społeczeństwo do korzystania ze środków komunikacji miejskiej, musi ona funkcjonować bez zarzutu. Pasażerowie korzystający z tramwaju czy autobusu muszą wiedzieć, że podroż komunikacją miejską zajmie im mniej czasu niż autem, a ponadto będzie tańsza. Wiele miast wprowadziło buspasy. Kierowcy buntowali się przeciwko temu rozwiązaniu, w przeciwieństwie do użytkowników komunikacji miejskiej. Dbajmy o środowisko, troszczmy się o własne zdrowie i nie przyczyniajmy się do zatłaczania ulic. Jeśli możemy, to korzystajmy z transportu publicznego. Jeżeli jedziemy samochodem, to pamiętajmy, że możemy kogoś zawsze ze sobą zabrać. dostarczył infoWire.pl
BIBLIA DLA DZIECI - KOMIKS Toni Matas Biblia dla dzieci prezentuje wybrane historie ze Starego i Nowego Testamentu. Na kolejnych stronach przeczytamy i zobaczymy zilustrowane stworzenie […]
OKRUCHY EWANGELII Homiletyka z Watykanu na rok A, B, C Ks. Arkadiusz Nocoń, ks. Waldemar Turek, ks. Tadeusz Wojda SAC Książka Okruchy Ewangelii to zbiór mądrych […]
Trzykrotnie większe ryzyko wystąpienia migreny u kobiet
Jednym z podstawowych czynników predysponujących kobiety do migreny są wahania hormonów płciowych występujące w trakcie cyklu menstruacyjnego. Tendencja do występowania napadów migreny zmienia się w różnych etapach życia kobiety: najczęściej występują w momencie największej gotowości rozrodczej, ich częstość spada w okresie menopauzy, a także w ciąży, kiedy poziom hormonów jest bardziej ustabilizowany. Migrena u kobiet Migrena jest chorobą kojarzoną głównie z kobietami. Rzeczywiście, trzykrotnie więcej kobiet choruje na te napadowe i uciążliwe bóle głowy.[1]Wynika to z wielu aspektów biologicznych i społecznych. Jednym z podstawowych czynników predysponujących kobiety do migreny są wahania hormonów płciowych występujące w trakcie cyklu menstruacyjnego. Tendencja do występowania napadów zmienia się w różnych etapach życia kobiety: najczęściej napady występują przed 35 rokiem życia – w momencie największej gotowości rozrodczej i stosowania hormonalnych leków regulujących rozrodczośc .[2]Ich częstość spada w okresie menopauzy, a także w ciąży, kiedy poziom hormonów jest bardziej ustabilizowany. Jak zmiany hormonalne wpływają na migrenę? Najważniejszymi żeńskimi hormonami płciowymi są estrogeny i progesteron, których stężenie we krwi zależy od etapu cyklu menstruacyjnego. Poziom estrogenów wzrasta w okresie owulacji (13–16 dzień cyklu), a następnie spada. W kolejnych dniach wzrasta stężenie progesteronu, który przygotowuje śluzówkę do ewentualnego zagnieżdżenia jajeczka. W okresie krwawienia poziomy tych hormonów spadają umożliwiając złuszczenie błony śluzowej macicy. Takie wahania hormonalne wpływają na wrażliwość bólową kobiet. Występowanie napadów migrenowych wiąże się głównie ze spadkiem estradiolu w osoczu. Największe spadki tego hormonu występują w okresie przed wystąpieniem krwawienia, po porodzie, w trakcie pierwszej miesiączki czy w okresie przedmenopauzalnym.² Migrena menstruacyjna Migrena menstruacyjna pojawia się zazwyczaj na 2 dni przed wystąpieniem krwawienia i może trwać do 3 dnia cyklu. Szacuje się, że nawet 70 % kobiet skarży się na migrenowy ból głowy związany z menstruacją[3]. Ten rodzaj migreny wyróżnia się tym, że zazwyczaj nie towarzyszy jej aura (nawet jeśli dotyczy kobiet, u których ten symptom występuje zazwyczaj). Napady bólowe mogą mieć większą intensywność i ostrzejszy przebieg, mogą trwać dłużej, częściej związane są z niedyspozycją, słabiej reagują na leczenie przeciwbólowe, a także mogą prowadzić do wtórnych napadów występujących już w ciągu kolejnych 24 godz. Przy tego typu migrenach lekarz może zalecić zastosowanie leczenia hormonalnego. Takie leczenie daje szansę na zapobieganie występowania napadów związanych z menstruacją u znacznego odsetka chorych na migrenę. Nie dotyczy to jednak napadów nie wywołanych cyklem menstruacyjnym⁴. Terapia hormonalna może prowadzić nawet do znacznego zmniejszenia zużycia środków przeciwbólowych, choć wiąże się ona z ryzykiem wystąpienia działań niepożądanych (sugerowane większe ryzyko występowania chorób sercowo-naczyniowych) ² ⁵. Niektóre opracowania naukowe pokazują także, że doustna antykoncepcja może działać odwrotnie i nasilać napady migreny. Wciąż istnieją spory, jak dużego procentu chorych ten efekt dotyczy¹. Dlatego bardzo ważne jest, aby terapia hormonalna odbywała się pod nadzorem lekarza specjalisty. Migrena w czasie menopauzy Częstość napadów migrenowych zmniejsza się wraz z wiekiem. W okresie pomenopauzalnym na migrenowe napady bólu głowy cierpi o 2/3 kobiet mniej. W okresie tym następuje zmniejszenie syntezy estrogenu i progesteronu przez jajniki. Kobiety nie są narażone wtedy na takie wahania hormonalne. Może jednak zdarzyć się, że napady wcale się nie zmniejszą, a wręcz przeciwnie: nasilą. Należy wtedy rozważyć terapię hormonalną w tej grupie pacjentek⁵. Nie pozwól rozwinąć się migrenie! Niezaprzeczalnie każdy etap życia kobiety wiąże się ze zmianami hormonalnymi, a hormony płciowe mogą odgrywać istotną rolę w powstawaniu napadów migrenowych. Niezwykle ważnym wydaje się konieczność właściwej obserwacji częstości ich występowania oraz zażycie odpowiedniego leku, który zastosowany we wczesnej fazie ataku migreny, może zahamować jej rozwój. Takim lekiem jest Excedrin® MigraStop™. To jedyny, trójskładnikowy lek bez recepty, który nie tylko uwalnia od przeszywającego bólu, ale także zaczyna walczyć z towarzyszącymi mu objawami już po 30 minutach⁶. Niejednokrotnie poleca się prowadzenie dzienniczka napadów migreny, by móc zauważyć, a potem wyeliminować, zależności pomiędzy fazą cyklu menstruacyjnego, stosowaną dietą, aktywnością życiową a migreną. Z migreną trzeba walczyć od momentu pierwszych ozank nadchodzacego ataku. Dlatego jeśli weźmiesz właściwy lek, w odpowiedniej dawce już przy pierwszych sygnałach ataku, możesz zahamować jego rozwój. Już 2 tabletki Excedrin® MigraStop™ zażyte w początkowej fazie ataku migreny mogą pomóc. Aby dowiedzieć sie więcej na temat leku Excedrin MigraStop zapraszamy na stronę produktową: www.excedrin.pl. BIBLIOGRAFIA: 1 Prusiński A, 2010 Leczenie migreny I innych bólów głowy, Termedia 2010, Poznań, s. 10. 2Faubion SS, Casey PM, Shuster LT, Hormonal contraception and migraine: clinical considerations. Curr Pain Headache Rep. 2012 Oct; 16(5):461–6. ³ MacGregor EA.”Menstrual” migraine: towards to definitione. Cephalalgia. 1996; 16:16:11–21. ⁴Calhoun A, Ford S. Elimination of menstrual-related migraine beneficially impacts chronification and medication overuse. Headache. 2008; 48:1186–1193. ⁵ Karlı N, Baykan B, Ertaş M, Zarifoğlu M, Siva A, Saip S, Ozkaya G; Turkish Headache Prevalence Study Group, Onal AE J Impact of sex hormonal changes on tension-type headache and migraine: a cross-sectional population-based survey in 2,600 women. Headache Pain. 2012 Oct;13(7):557–65. ⁶Dotyczy bólu głowy i dźwiękowstrętu. Lipton R. Stewart W et. Al. Efficacy and safety of acetaminophen, aspirin and caffeine in alleviating headache pain, three double blind, randomized, placebo-controlled trials. Archives of Neurology 1998: 55 210 – 217. dostarczył infoWire.pl
Pożyczka a ubezpieczenie od nieszczęśliwego wypadku
"Wypadki chodzą po ludziach” - wszyscy znają to powiedzenie. Niestety trudno jest uniknąć nieszczęśliwych wydarzeń. Doświadczenia tego rodzaju są szczególnie bolesne dla osób, które mają finansowe zobowiązania. Ich skutki można jednak próbować zminimalizować, na przykład poprzez odpowiednie ubezpieczenie.Nie da się ukryć, że w dzisiejszych czasach swobodne życie od pierwszego do pierwszego, to prawdziwy luksus. Z pewnością nie stać na niego wielu młodych ludzi, którzy wspomagają się kredytami, debetami albo krótkoterminowymi pożyczkami. To samo tyczy się seniorów. Polacy jednak rzadko myślą o jutrze. Decydując się na kredyt, nie zabezpieczają się na wypadek nieszczęśliwego wypadku. Przecież nigdy nie wiadomo, jak będzie wyglądać nasza sytuacja życiowa, gdyż choroby czy wypadku nie da się przewidzieć. Jak zaznacza Mariusz Wójcik, Członek Zarządu Towarzystwa Ubezpieczeń AXA Życie „W Polsce z ubezpieczeń medycznych wciąż rzadko się korzysta. […] Na zachodzie Europy taki rodzaj ubezpieczeń, to jeden z głównych segmentów rynku. Wśród seniorów są one bardzo popularne”.Być może brak powszechności korzystania z ubezpieczeń medycznych wynika z faktu, że na polskim rynku nie ma wiele tego typu ofert, w szczególności dla osób w wieku 60 lat i więcej. „Klienci myślą o tym, co tu i teraz. Korzystają z usług abonamentowych, ambulatoryjnych – żeby iść do lekarza, zrobić badania. Natomiast jeśli spojrzymy na to przez pryzmat poważnych zachorowań lub następstw wypadku, to taki abonament nie wystarcza. Wtedy dobrą ochroną jest ubezpieczenie medyczne” - podkreśla Mariusz Wójcik.Choć pakiety medyczne nie są powszechne, nie oznacza to, że klienci instytucji finansowych nie chcieliby z tego typu usług korzystać. Badania Provident Polska wskazały, że oferta ubezpieczenia medycznego dla osób starszych jest potrzebna. Stąd pomysł na jej uruchomienie. Na początku przez trzy miesiące, każda osoba powyżej 60. roku życia, zaciągająca pożyczkę powyżej 2 tysięcy złotych, otrzyma dodatkowy bezpłatny pakiet medyczny. Co wejdzie w jego zakres?Jak wyjaśnia Tomasz Pietruszewski, Kierownik ds. Rozwoju Produktu i Rynku Provident Polska „[...] Składa się on z dwóch części. Pierwsza to pakiet ubezpieczeniowy, w którego skład wchodzi bezpłatna infolinia medyczna, czyli możliwość umówienia wizyty lekarza pierwszego kontaktu, specjalisty, pielęgniarki czy fizjoterapeuty. Zawiera on również możliwość skorzystania z transportu z placówki i między placówkami medycznymi oraz refundacji leków do kwoty 200 złotych i dostarczenia ich do klienta. Druga część to świadczenie hospitalizacyjne. Jeśli ubezpieczony trafi do szpitala i będzie się tam znajdował powyżej dwóch dni, to za każdą dobę spędzoną w lecznicy otrzyma 50 złotych rekompensaty. Maksymalnie można otrzymać 9 tysięcy złotych”.Otrzymanie ubezpieczenia medycznego, w przypadku osób, które przeszły poważną chorobę, nie jest łatwe. „[...] Na ogół zasada jest taka, że jeśli jakieś zdarzenie już nastąpiło i występują konsekwencje, to nie są one ubezpieczane” - mówi serwisowi infoWire.pl Mariusz Wójcik.Niewątpliwie lepiej jest dmuchać na zimne, niż później się sparzyć i mieć kłopoty, chociażby ze spłatą zaciągniętych zobowiązań finansowych. Nie od dziś wiadomo, że nieszczęścia chodzą parami – warto zatem, biorąc pożyczkę czy kredyt, przemyśleć kwestię dodatkowego ubezpieczenia. To rozwiązanie pozwoli spać spokojnie, zarówno nam samym, jak i ufającym nam instytucjom finansowym. dostarczył infoWire.pl
Gwiazdka w portalu Gazeta.pl
Strefa Showroom: przestrzeń nowych możliwości 10. edycji FashionPhilosophy Fashion Week Poland
Świąteczne dekoracje Vattenfall rozbłysły w stolicy
