Publication date:
Wiadomości branżowe

Śmiech sposobem na raka

Czy śmiech może przyspieszyć proces zdrowienia? Eksperci twierdzą, że tak. Chorzy, szczególnie ci zmagający się z nowotworem, przez cały czas powinni dbać o dobry humor. Warto o tym pamiętać nie tylko w Światowy Dzień Walki z Rakiem. Nowotwór oprócz ciała atakuje psychikę. Dlatego tak ważne są konsultacje z psychoonkologiem. „Wyjaśni on proces leczenia, a jednocześnie zadba o nasze dobre samopoczucie i pozytywne myślenie. Pomoże też zrozumieć i zaakceptować emocje, z którymi się zmagamy, oraz nauczy, jak nad nimi pracować” – mówi serwisowi infoWire.pl Małgorzata Haisig z Fundacji Psychoonkologii i Promocji Zdrowia „Ogród Nadziei”.  Wsparcie specjalisty obejmuje również pracę nad relacjami z bliskimi. Metodą wspomagającą proces leczenia jest terapia śmiechem. „Rak jest trudnym i poważnym tematem. Można jednak podejść do niego z poczuciem humoru i »zaśmiać« go. Warto nabrać do choroby trochę dystansu. Dzięki śmiechowi nie tylko mamy dobry humor, lecz także dotleniamy organizm i wzmacniamy układ odpornościowy” – wyjaśnia ekspertka. Stąd akcja „Zaśmiejmy raka”, która ma zachęcać ludzi chorych do aktywności i cieszenia się każdym dniem. „Chcemy odczarować społeczny wizerunek choroby i pokazać, że rak nie oznacza najgorszego” – zaznacza rozmówczyni. W końcu nie od dziś wiadomo, że dobry humor i energia wspierają leczenie. Terapia śmiechem sprawdza się w przypadku dzieci, które zmagają się z chorobą. Są one bardzo wyczulone na negatywne emocje ludzi przebywających w ich otoczeniu, dlatego nie należy ukrywać przed nimi prawdy. „Rodzice powinni w przystępny sposób rozmawiać o chorobie i każdej sytuacji, która dziecko spotyka” – mówi Małgorzata Haisig. W ten sposób dają mu poczucie bezpieczeństwa i dziecko nie obwiniania siebie, że „zachorowało za karę”. Najlepiej śmiać się w grupie: nie tylko dobrze się wtedy bawimy, lecz także uświadamiamy sobie, że nie jesteśmy sami. Co więcej, uczymy się pozytywnych zachowań i wzmacniamy wolę walki o zdrowie. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Polacy realizują coraz odważniejsze marzenia – rośnie popularność sportów ekstremalnych

Miłośników sportów ekstremalnych przybywa w Polsce z roku na rok. Serwis PrezentMarzeń.com, specjalizujący się w realizacji niezapomnianych przeżyć, zrealizował sondę na próbie ponad 1000 respondentów, aby zbadać potencjał rozwoju branży sportów ekstremalnych i aktywności fizycznej Polaków. Wyniki pokazały, że 84% Polaków uprawia w ogóle sport, z tego 36% regularnie. Coraz więcej osób również deklaruje chęć spróbowania sportów ekstremalnych. Swoje marzenia w formie niestandardowych przeżyć takich jak na przykład skok ze spadochronem, jazdę Ferrari czy lot szybowcem realizują zazwyczaj osoby młode, 39% stanowią osoby w wieku 25 – 34 lat, a 26 % w wieku 35 - 44. Na trzeciej pozycji – 20 % klasyfikują się osoby pomiędzy 18 a 24 rokiem życia. Jak wynika z badań tej grupy, są to ludzie niezwykle chłonni na przyrost adrenaliny i uwielbiają mocne wrażenia. Moda na sporty ekstremalne, która przyszła do Polski z Zachodu generuje coraz większe zyski dla profesjonalnych firm, specjalizujących się w realizacji oryginalnych przeżyć. Lot paralotnią, skok na bungee, jazda off road podbija serca Polaków szukających mocnych emocji. Polacy coraz odważniej podchodzą do realizacji własnych zainteresowań i oryginalnych form spędzania wolnego czasu. W minionym roku największym zainteresowaniem cieszyły się marzenia dostarczające mocnych emocji z kategorii - sporty ekstremalne 30% wszystkich realizacji, sportowe 25 % oraz kreatywne. Wśród miłośników ekstremalnych doznań jak wskazują dane serwisu dominują 3 kategorie aktywności generujących mocne wrażenia: za kierownicą (32 %), w powietrzu (24%) oraz w wodzie (18%). Wartość tego rynku w 2013 roku w Polsce została oszacowana na 15 mln złotych, a w 2014 już na 30 mln i dalej dynamicznie rośnie. Polacy, jak pokazuje liczba ponad 11 tys. wykupionych usług w formie przeżyć w serwisie PrezentMarzeń.com w 2014 roku, są gotowi podjąć ryzyko, aby doświadczyć niezapomnianych emocji. Sporty ekstremalne to dla „poszukiwaczy doznań” wielka przygoda i wyzwanie. Uprawianie sportów ekstremalnych wiąże się z doznawaniem wielkich emocji i pokonywaniem ograniczeń psychicznych. Mocny zastrzyk energii i doznania nowych i zostających na długo w pamięci wrażeń, skłania do spróbowanie sportów ekstremalnych w Polsce coraz więcej osób. Możliwość podarowania sobie lub bliskiej osobie niezapomnianych przeżyć sprawia, iż chcemy i korzystamy z usług firm, które mogą nam takie emocje zagwarantować. Chęć doświadczenia czegoś niezwykłego i towarzysząca temu adrenalina sprawiają, że np. skok na bungee, lot paralotnią czy jazda off road jest dla wielu ludzi nie lada przeżyciem, a często również spełnieniem marzeń. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Rowerowe szaleństwo ? a ty masz już swoje dwa kółka?

Rower to obecnie jeden z najczęściej wybieranych przez Polaków środków transportu. Nie zdobył może jeszcze tak wielkiej popularności jak w Holandii, ale faktem jest, że sporo osób coraz częściej przesiada się na jednoślady zamiast korzystać z komunikacji miejskiej czy podróżować samochodem. Powodów jest wiele. Świeże powietrze, trochę ruchu, unikanie korków – to tylko niektóre z zalet, jakie płyną z jazdy rowerem. Nic więc dziwnego, że stale wzrasta zainteresowanie sprzętem, potrzebnym na podobne trasy, a mnóstwo ludzi decyduje się także na uprawianie kolarstwa dla sportu. Sklepy rowerowe, wychodząc naprzeciw wymaganiom klientów, bez przerwy rozbudowują swoje oferty o nowe modele jednośladów. Ponadto, sprzedają wiele akcesoriów, niezbędnych zarówno na rodzinne wyprawy, jak i profesjonalne zawody. Niewątpliwie jednak na samym początku trzeba mieć porządne dwa kółka. Właściciele salonów na pewno pomogą przy wyborze odpowiedniego roweru oraz polecą sprawdzonych producentów. Mimo wszystko, przed wyprawą na zakupy, warto też zasięgnąć rady znajomych, którzy mają już jakieś doświadczenie w tej kwestii. Nie zaszkodzi również przejrzeć poradniki i artykuły, pisane przez doświadczonych rowerzystów, zamieszczane w Internecie. Osoby, decydujące się na zakup jednośladów, to naprawdę różni ludzie. Jedni są profesjonalistami, biorącymi udział w licznych wyścigach kolarskich, drudzy traktują jazdę hobbistycznie i chcą poprawić swoją kondycję, jeszcze inni po prostu szukają urodzinowego prezentu dla dziecka. Oczywiście, istnieją też tacy, którzy nie nabywają własnego pojazdu z różnych względów, aczkolwiek lubią okazjonalne rowerowe wycieczki po mieście, zwłaszcza w okresie letnim. Właśnie z myślą o nich sporo większych aglomeracji miejskich postanowiło wypożyczać dwa kółka, by mieszkańcy mogli swobodnie korzystać z nich na określonym obszarze. Jest to sposób zdecydowanie bardziej opłacalny niż korzystanie z autobusów czy nawet własnego samochodu. Nie jest tajemnicą, że rowery mają też swoich cichych zwolenników. Ci może i nie jeżdżą, ale żywo interesują się wszelkimi nowinkami ze świata sportu, zwłaszcza tymi dotyczącymi ich ukochanej dyscypliny. Faktem jest, że kolarstwo zdobywa sobie rzeszę wiernych fanów, która z roku na rok staje się coraz liczniejsza. Popularności na pewno przysparzają mu sukcesy indywidualne takich polskich zawodników, jak Rafał Majka czy Maja Włoszczowska. Ich osiągnięcia bez wątpienia stanowią również motywację dla młodych entuzjastów rowerów, którym łatwiej będzie uwierzyć, że kiedyś zrealizują własne marzenia i staną na podium podczas międzynarodowej imprezy. Miłośnicy jednośladów powinni pamiętać również o tym, że prawdziwą skarbnicą wiedzy w temacie rowerowym jest oczywiście Internet. W ostatnich latach powstało wiele przydatnych portali, na których mogą nie tylko prześledzić aktualne wiadomości sportowe czy poczytać rzeczowe artykuły, ale i skorzystać z funkcjonalnego katalogu sklepów rowerowych. Jednym z ciekawszych serwisów tego typu jest na przykład Bikeworld.pl. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Kierowcy dla kierowców ? pierwszy w Polsce społecznościowy poradnik bezpiecznej jazdy

ERGO Hestia odsłania pierwszy w Polsce poradnik, który połączył rajdowca, blogosferę motoryzacyjną i polskich kierowców. Poradnik przedstawia podejście do codziennej jazdy po krajowych drogach z różnych punktów widzenia. Znajdziemy w nich schematy, zdjęcia, filmy oraz historie z którymi może spotkać się każdy z nas. W minionym tygodniu blogerzy rozpoczęli prezentowanie wyników swojej pracy. Przez kolejne 6 tygodni na poszczególnych blogach publikowane będą dalsze rozdziały Niecodziennego Poradnika Codziennej Jazdy. Każdy kierowca odwiedzając blogi autorów i ambasadorów akcji, może w ten sposób przedpremierowo skompletować całą cześć poradnika napisaną przez blogerów. Jako pierwszy swój rozdział opublikował Marcin Kamiński – współautor bloga Antymoto.com, który poruszył temat komunikacji na drodze. Od dzisiaj będzie można zapoznać się już z drugą częścią poradnika napisaną przez Michała – autora bloga AutomotiveBlog.pl, dzielącego się spostrzeżeniami na temat sprawnej jazdy autostradą. A to nie koniec – głównym punktem akcji #postępyRobię, będzie wydanie e-booka – zestawiającym rady siedmiorga blogerów – pasjonatów motoryzacji i Michała Kościuszko – zawodowego kierowcy, właściciela szkoły jazdy. Niecodzienny Poradnik Codziennej Jazdy to znakomita okazja do poszerzenia wiedzy na temat bezpieczeństwa jazdy samochodem. Każdy rozdział zawiera informacje na temat innego aspektu kierowania autem, dlatego warto zapoznać się z całym poradnikiem. W mojej części - dostępnej już teraz przedpremierowo na blogu Antymoto.com, dowiecie się więcej o komunikacji na drodze oraz języku kierowców – opowiada Marcin Kamiński – współautor poradnika oraz bloga Antymoto.com. W poszczególnych rozdziałach czytelnicy znajdą praktyczne rady przedstawione w bardzo przystępny sposób - Marcin dołączył do swojej części poradnika tabelkę z najczęstszymi gestami kierowców i ich znaczeniem, Spalacz zamieścił sporo schematów na bazie zdjęć wprost z polskich dróg, Automotive przygotował kilka filmów z Autostrad, a sam Michał Kościuszko podzieli się swoimi historiami z rajdów. W lipcu ubiegłego roku ERGO Hestia rozpoczęła współpracę z siedmiorgiem motoblogerów – Magdaleną i Marcinem (Antymoto.com), Tomkiem (Prentki-blog.pl), Albinem (StrefaKulturalnejJazdy.pl), Bartkiem (JustWellDriven.com), Marcinem (Spalacz.pl) i Michałem (AutomotiveBlog.pl), którzy stworzyli Niecodzienny Poradnik Codziennej Jazdy. Decyzja o rozszerzeniu działań społecznościowych w zakresie bezpiecznej jazdy, była kontynuacją dotychczasowej współpracy ubezpieczyciela z Michałem Kościuszko – jednym z najlepszych polskich kierowców. Jej celem od samego początku było pomaganie polskim kierowcom w robieniu postępów każdego dnia – jeżdżenia sprawniej i lepiej. Niecodzienny Poradnik Codziennej Jazdy to już dziś: Dziesiątki patentów na poradzenie sobie z trudami codziennej jazdy, Filmy i zdjęcia wprost z polskich dróg, Zderzenie perspektywy zawodowca z pasjonatami, rajdowca z motoblogerami, Ogólnopolska dyskusja o tym jak jeździć sprawniej i bezpieczniej. Na drodze do stworzenia Niecodziennego Poradnika zadziało się już wiele: Blogerzy zorganizowali kilkanaście konkursów, w ramach których od skupionych wokół nich społeczności zebrali patenty na sprawną i bezpieczną jazdę. W efekcie dało to podstawę do stworzenia poszczególnych rozdziałów Niecodziennego Poradnika Codziennej Jazdy, ERGO Hestia korzystając z inwencji społeczności uruchomiła własny blog na temat bezpiecznej jazdy: postepyrobie.pl, na którym porusza kwestie najczęściej dyskutowane przez społeczność, Ubezpieczyciel stworzył także aplikację na swoim facebookowym profilu, która stała się naturalnym agregatorem wiedzy na temat motoryzacji. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Polska starzeje się i ślepnie – potrzeba podniesienia jakości i dostępności świadczeń okulistycznych

Chcemy mieć prawo dopłacić do zabiegu, jeśli uznamy, że stać nas na to, by był wykonany w ponadstandardowy sposób. Chcemy mieć wpływ na jakość świadczeń, które są finansowane z naszych składek zdrowotnych – apelowała Małgorzata Pacholec, Dyrektor Polskiego Związku Niewidomych, podczas seminarium „Wpływ pacjentów na dostępność i jakość usług medycznych świadczonych przez szpitale w ramach kontraktu z NFZ”. Spotkanie dla pacjentów, które Polski Związek Niewidomych zorganizował we współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Śląskiego, odbyło się 28 stycznia w Katowicach. W obliczu nieuniknionych zmian demograficznych, wydatki na zdrowie powinny być traktowane jako inwestycja m.in. w utrzymanie produktywności osób po 60. roku życia. Konieczne są decyzje systemowe, które zwiększą jakość i dostępność leczenia okulistycznego, bo utrata wzroku nie tylko wyklucza chorych z normalnego funkcjonowania, ale też generuje ogromne koszty dla państwa, związane np. z rentami i opieką społeczną. – mówiła podczas spotkania prof. dr hab. Małgorzata Muc-Wierzgoń – Śląski Wojewódzki Konsultant ds. Zdrowia Publicznego. Podobnie jak w całym kraju, tak i na Śląsku dominującą potrzebą okulistyki jest chirurgia zaćmy. Liczba pacjentów czekających na leczenie zaćmy w województwie śląskim sięga niemal 80 tysięcy osób, w tym 1 870 z nich określa się jako „przypadki pilne”. Minimalny czas oczekiwania na zabieg usunięcia zaćmy na Śląsku to aż 366 dni. (Dane na koniec listopada 2014 roku). Aby wszyscy potrzebujący pacjenci otrzymali leczenie, Narodowy Fundusz Zdrowia musiałby na chirurgię zaćmy przeznaczać 9% budżetu dedykowanego na wszystkie świadczenia szpitalne, co jest z gruntu niewykonalne. Problem dodatkowo pogłębia szybkie starzenie się społeczeństwa i niekorzystna prognoza demograficzna. Szacuje się, że w latach 2014 – 2050 w województwie śląskim ubędzie 19 % populacji ogółem, przy czym jednocześnie o 48% wzrośnie liczba osób w wieku 60+,a liczba osób w wieku 65+ - o 70 %. – mówiła dr hab. n. med. Katarzyna Michalska Małecka, Wojewódzki Konsultant ds. Okulistyki dla Województwa Śląskiego. Niewystarczająca wartość środków na leczenie zaćmy przekłada się w równym stopniu na ograniczenie dostępności zabiegów, jak i ich jakości. Obecna wycena procedury usunięcia zaćmy na poziomie 2 300 zł powoduje, że świadczeniodawcy poszukują oszczędności, obniżając jakość wykonywanych zabiegów. Ostateczna jakość operacji uśnięcia zaćmy jest pochodną wielu czynników – od poziomu inwestycji w kształcenie operatorów oraz w zakup nowoczesnego sprzętu, po wybór i stosowanie odpowiednich materiałów i leków. – tłumaczył pacjentom prof. dr hab. Edward Wylegała, Ordynator Oddziału Klinicznego Okulistyki Okręgowego Szpitala Kolejowego w Katowicach - Do obniżenia jakości może dojść na każdym etapie procedury, począwszy od kwalifikacji do zabiegu na opiece pooperacyjnej skończywszy. Dużo o podejściu ośrodka do jakości zabiegu mówi standard wszczepianej soczewki. Według wytycznych NFZ wszczepiane podczas refundowanego zabiegu powinny być zwijalne soczewki jednoogniskowe. Taka nieprecyzyjna definicja sprawia, że spektrum wykorzystywanych przez ośrodki materiałów jest bardzo szerokie: od najtańszych hinduskich po nowoczesne, wykonane z materiału chroniącego siatkówkę oka po zabiegu, zmniejszając dzięki temu ryzyko wystąpienia zwyrodnienia plamki związanego z wiekiem. Jedynym sposobem na zweryfikowanie jakości przez pacjentów jest zadawanie pytań – o procedury, materiały, narzędzia i soczewki - i wybór takiego ośrodka, który oferuje najwyższą jakość. Ośrodki gdzie jakość zostanie oceniona przez pacjentów jako niewystarczająca, będą musiały podnieść standardy, aby przyciągnąć pacjentów i tym samym utrzymać kontrakt z NFZ.- powiedziała Małgorzata Pacholec. Szansą na podniesienie standardu zabiegów, z których pacjenci korzystają w ramach kontraktu z NFZ, mogłaby być możliwość partycypowania w kosztach świadczeń, w tej części, której ubezpieczenie zdrowotne nie pokrywa. W ten sposób pacjenci mogliby na przykład decydować o wyborze droższej, bardziej zaawansowanej soczewki wewnątrzgałkowej. Niestety obowiązująca interpretacja prawa zakazuje świadczeniodawcom pobierania jakichkolwiek opłat za usługi świadczone poza kontraktem z NFZ. W tej sytuacji pacjenci, którzy decydują się na wybór ponadstandardowej soczewki, na przykład wieloogniskowej, która umożliwiają usunięcie zaćmy i korekcję towarzyszących wad wzroku, w tym astygmatyzmu, zmuszeni są do wykonania zabiegu poza refundacją. Tym samym muszą pokryć nie tylko jej koszt, ale i koszt całego zabiegu - mimo, że są objęci ubezpieczeniem zdrowotnym gwarantującym im bezpłatny zabieg usunięcia zaćmy. Według analiz przeprowadzonych przez prawników z Fundacji Lege Pharmaciae, zakaz dopłat jest wadliwy prawnie, ponieważ Konstytucja RP i ustawy regulujące zakres świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych dopuszczają możliwość wnoszenia przez pacjentów opłat za świadczenia ponad standard finansowany przez NFZ. NFZ oraz Ministerstwo Zdrowia wciąż kwestionują dopłaty ponad standard uznając je za podwójne czyli nienależne. Jednak to właśnie interpretacja NFZ i MZ skazuje pacjenta na „podwójną” opłatę. Najpierw wpłaca on bowiem regularnie do systemu składki, a następnie jest zmuszany do płacenia za całe leczenie z własnej kieszeni. – mówi Katarzyna Sabiłło, Prezes Fundacji Lege Pharmaciae - Konstytucja mówi o równym dostępie do świadczeń finansowanych ze środków publicznych, nie zaś o nakazie leczenia wyłącznie za publiczne pieniądze. W obecnym systemie możemy jedynie mówić, cytując niezastąpionego prof. Michała Kuleszę, o równym niedostępie. Słuszność analizy prawników z Fundacji Lege Pharmacia potwierdza ostatnie orzeczenie Prokuratury, która uznała, że dopłaty pacjentów za ponadstandardową usługę nie zwalniają NFZ z obowiązku refundowania takiego świadczenia. Zdaniem Prokuratury legalne jest więc dopłacania do zabiegów refundowanych. Stanowisko Prokuratury podzielił również warszawski Sąd Okręgowy wskazując, że dopłata do leczenia ponadstandardowego jest realizacją podmiotowego prawa pacjenta  do ochrony zdrowia. Te opinie oznaczają, że NFZ powinien zastanowić się nad zmianą dotychczasowej interpretacją przepisów. Niestety, obecna na spotkaniu, Krystyna Semenowicz-Siuda, Zastępca Dyrektora ds. Medycznych Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, poinformowała, że NFZ uznaje swoją interpretacją prawa za właściwą i nie zamierza jej zmieniać. Dane wskazują, że nie da się zapewnić skutecznego leczenia zaćmy o wysokiej jakości przy obecnym poziomie finansowym gwarantowanym przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Niewystarczający budżet NFZ, absurdalne kolejki oczekujących na leczenie, wymuszają konieczność rozważenia przez rządzących umożliwienia pacjentom decydowania o dobrowolnym partycypowaniu w kosztach świadczeń w zamian za ich wyższą jakość; dopłaty pacjentów powinny spowodować zdecydowane zwiększenie liczby zabiegów – podsumowała dr hab. n. med. Katarzyna Michalska Małecka, Wojewódzki Konsultant ds. Okulistyki dla Województwa Śląskiego. dostarczył infoWire.pl