Publication date:

Firma TEEKANNE po raz kolejny rusza naprzeciw zimie na Podhalu – tym razem na kibiców Pucharu Świata w skokach narciarskich 2014 czeka ponad ćwierć miliona herbat o rozgrzewającym smaku Royal – Rum. W najbliższy piątek 17 stycznia rozpocznie się wyjątkowa akcja TEEKANNE, podczas której zostanie rozdane ponad 250 000 herbat. Przez trzy dni dziesiątki hostess będą dbało o to, aby do każdego sympatyka skoków narciarskich trafiło opakowanie wyjątkowego naparu TEEKANNE ROYAL – RUM, mieszanki najwyższej jakości czarnych herbat z aromatem winogron w rumie i pomarańczy.  Akcja będzie prowadzona na terenie Wielkiej Krokwi oraz w jej okolicach w specjalnych Strefach TEEKANNE, gdzie na uczestników czekać będą nie tylko upominki w postaci herbat ROYAL  – RUM, ale również - dla największych zmarzluchów - ponad pięciuset ciepłych koców, które też są prezentem od herbacianej marki. Oficjalny partner Pucharu Świata w skokach narciarskich 2014r. firma TEEKANNE zaprasza również do stoisk degustacyjnych, gdzie na rozgrzewkę w postaci ciepłego napoju mogą liczyć wszyscy uczestnicy tego sportowego wydarzenia oraz do specjalnie przygotowanej Strefy Relaksu, w której poprzez liczne atrakcje i nagrody zachęcać będzie do aktywnego wypoczynku, zarówno dzieci, jak i dorosłych. Informacje o konkursach i zabawach będą publikowane na bieżąco na oficjalnym fanpage’u marki: www.facebook.com/herbatarozgrzewa Koncern TEEKANNE to ponad 130 lat doświadczenia w zakresie produkcji herbaty. Wykwalifikowani specjaliści nieustannie pracują nad stworzeniem kolejnych, oryginalnych wariantów smakowych herbaty, które dostarczają niezapomnianych wrażeń konsumentom w różnych zakątkach świata. Siedziba firmy TEEKANNE POLSKA mieści się w Krakowie, a główna filia znajduje się w Dusseldorfie, w Niemczech (TEEKANNE GmbH & Co. KG).W asortymencie TEEKANNE Polska znajdziemy wiele rodzajów herbat, ponad 80 różnych produktów, które można znaleźć na sklepowych półkach nie tylko w Polsce, ale też w wielu krajach europejskich.    Więcej informacji: http://teekanne.pl/http://herbatarozgrzewa.pl/https://www.facebook.com/herbatateekanne

Publication date:
Wiadomości branżowe

Zamień samochód na komunikację miejską

22 września przypada Europejski Dzień bez Samochodu. Wielu Polaków porzuca wówczas swoje auta i przesiada się do autobusów, tramwajów, metra. Czy środki komunikacji miejskiej mogą jednak konkurować z samochodami również na co dzień? Igor Krajnow, rzecznik prasowy Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie, przekonuje, że tak: „Komunikacja miejska jest znacznie tańsza od codziennych dojazdów samochodem […]. Ten, kto z niej korzysta, nie musi się martwić o płacenie za miejsce parkingowe, koszty zakupu benzyny lub serwisowania samochodu i opłacanie ubezpieczenia”. Pracownik ZTM zauważa również, że tramwaje mają własne tory jazdy, a autobusy często poruszają się po specjalnie wydzielonych dla nich pasach, dzięki czemu nierzadko są szybsze od aut. Poza tym komunikacja miejska jest bardziej ekologiczna. Zachętą do korzystania ze środków komunikacji miejskiej może być także coraz nowocześniejszy tabor – autobusy niskopodłogowe, tramwaje o wysokim standardzie czy metro. Nic dziwnego, że z komunikacji miejskiej w Warszawie korzysta około 70% jej mieszkańców. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Rowery miejskie coraz popularniejsze

Miasta stają się bardziej przyjazne rowerzystom. Z roku na rok wzrasta liczba ścieżek rowerowych. Pomocne są też sieci wypożyczalni rowerów miejskich. „Mamy ponad 220 tys. aktywnych użytkowników” – chwali się prezes Nextbike Polska Tomasz Wojtkiewicz. Od czasu wprowadzenia systemu Veturilo natężenie ruchu rowerowego w stolicy zwiększyło się o 60%. Obecnie stacji jest 197, a rowerów – blisko 3 tys. Aby móc korzystać z systemu, należy wejść na stronę internetową www.veturilo.waw.pl i podać swoje dane osobowe w formularzu rejestracyjnym, a następnie – wpłacić 10 zł. Rowery wypożyczane są w specjalnych stacjach. Wystarczy podejść do terminalu, wpisać numer telefonu, kod PIN (lub przyłożyć zarejestrowaną kartę miejską) oraz numer roweru i można wziąć pojazd ze stojaka. Pierwsze 20 minut jazdy jest darmowe, za kolejne trzeba już zapłacić. Jednoślad można zwrócić na dowolnej stacji. Niedawno odnotowano 5-milionowe wypożyczenie roweru. Dość często zdarza się tak, że na niektórych stacjach brakuje pojazdów, bo wszystkie są akurat używane. Najczęściej mieszkańcy stolicy korzystają z nich między godziną 7 a 9 oraz 15 a 18. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Angielski w 80 dni ? czy Premier Donald Tusk ma szanse dotrzymać obietnicy?

80 dni dał sobie Donald Tusk na wyszlifowanie umiejętności językowych. To zadanie bardzo ambitne dla osoby tak zajętej jak nasz Premier, ale jak najbardziej wykonalne – twierdzi Iwona Kowalewski, ekspert SITA, specjalista w dziedzinie relaksu i biofeedbacku oddechowego. Stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej jest ważnym etapem w karierze Donalda Tuska. Premier wie, że w nowej pracy, oprócz docenionych już zdolności politycznych, bardzo przydatna będzie znajomość języka angielskiego. Ta świadomość powinna być istotną motywacją do skutecznej nauki. Musimy pamiętać, że dla Donalda Tuska okres trzech miesięcy od uzyskania nominacji do objęcia stanowiska, to czas potrzebny przede wszystkim na zamknięcie lub przekazanie wypełnianych dotychczas obowiązków premiera i szefa partii. Niewiele czasu pozostaje mu na własne przygotowania. Kluczowe będą więc: dobre zaplanowanie nauki, natychmiastowe jej rozpoczęcie i systematyczność. Przy odpowiedniej motywacji 80 dni wystarczy na znaczącą poprawę znajomości języka obcego. Zaproponowałabym Panu Premierowi codzienną naukę po nie więcej niż 20 do 40 minut dziennie. To czas możliwy do wygospodarowania nawet przez bardzo zajęte osoby, np. w podróży, czy w zaplanowanej wcześniej krótkiej przerwie pomiędzy spotkaniami. Jeśli nigdy wcześniej nie uczyliśmy się języka – taki czas umożliwi nam osiągnięcie sprawności komunikacyjnej w zakresie tematów dnia codziennego. Jeśli mamy za sobą wieloletnią naukę, a potrzeba nam jedynie przełamania bariery językowej – to cel łatwy do zdobycia. Jeśli natomiast, podobnie jak Donald Tusk, mówimy poprawnie w zakresie podstawowym, a chcemy uzupełnić zasób słownictwa o specyficzne sformułowania związane z wykonywanym zawodem – to jeszcze łatwiejsza sprawa. Zastosowanie metody SITA, która obejmuje naprzemiennie: zapamiętywanie nowego materiału w stanie relaksu oraz aktywne ćwiczenia artykulacyjno-komunikacyjne, pozwala bez fizycznego znużenia, w krótkich „dawkach”, stopniowo podnieść poziom znajomości języka obcego. Dodatkowo, bardzo korzystne w sytuacji naszego Premiera okażą się fizyczne i psychiczne odprężenie – nieodłączne składniki faz utrwalających wiedzę. Dzięki SITA Donald Tusk nie tylko wykona postawione sobie zadanie, ale też, poprzez zapewnienie sobie regularnych dawek efektywnego odpoczynku, poprawi swoje samopoczucie i funkcjonowanie całego organizmu. Publiczna deklaracja ambitnego celu często przybliża nas do jego realizacji, a odpowiednio wybrana i wsparta nowoczesną technologią droga, może być również bardzo przyjemna i efektywna.   *** Iwona Kowalewski – filolog-językoznawca, pedagog, specjalista w zakresie nowoczesnych metod edukacji. Absolwentka studiów magisterskich na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie i studiów doktoranckich w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Autorka kryteriów kwalifikacyjnych dla nauczycieli języków obcych prowadzących zajęcia z wykorzystaniem biofeedbacku oddechowego. Prowadzi regularne szkolenia dla nauczycieli z zastosowania elementów relaksu w procesie kształcenia. Posiada doświadczenie we współpracy z mediami jako ekspert w zakresie szeroko pojętego relaksu. dostarczył infoWire.pl

Publication date:

Pierwsze tygodnie stycznia, to najlepszy moment na zakupy po niższej cenie.  Z witryn sklepowych „krzyczą” do nas wyprzedaże, trwają inwentury, porządki w magazynach, a obniżki w sklepach sięgają nawet 70 proc. Czas cenowych szaleństw potrwa nawet do końca miesiąca. Co na to konsument? Przede wszystkim - korzysta. Jednak jak uniknąć zakupów „pod wpływem impulsu” oraz wybrać te produkty, które warte są uwagi konsumentów nie tylko ze względu na swoją niższą cenę, ale przede wszystkim na ich funkcjonalność? Konsumenci, którzy nie wydali za dużo na Święta zapewne wybrali się na już noworoczne wyprzedaże – i te w sieci, i te w sklepach internetowych. Te drugie od dawana propagują trend zaczerpnięty ze sprzedaży retailowej, więc i tu można liczyć na obniżki cen rzędu 50, 60, ale także 70 proc., co więcej wyprzedaże w niektórych sklepach trwać będą do końca stycznia lub dłużej, bo aż do wyczerpania zapasów. Wyprzedaże dotyczą niemal każdego produktu. Znaczne upusty cenowe znajdziemy praktycznie we wszystkim w sklepach z odzieżą, jednak nie zabraknie ich w perfumeriach, drogeriach, sklepach z asortymentem dla dzieci, czy w sklepach wnętrzarskich. Zdziwienia nie budzą również znaczne obniżki w sklepach budowlanych oraz tych ze sprzętem RTV/AGD, elektroniką użytkową. Przyjętym standardem jest, że sprzedawcy co roku czyszczą magazyny, wyprzedają pozostałości serii przygotowując się do wprowadzenia nowych linii produktów. – Podobnie jak przed rokiem, również i teraz przygotowaliśmy wiele ciekawych ofert. Specjalna oferta wystartowała  już z końcem grudnia i potrwa do połowy stycznia. Regularne ceny produktów są dużo niższe. Począwszy od listopada aż do końca stycznia ruch na stronie sklepu jest zdecydowanie większy niż w innych okresach roku – komentuje Tomasz Żelazny z OleOle.pl, sklepu internetowego ze sprzętem RTV/AGD i elektroniką użytkową. Rzeczy z wyprzedaży wcale nie gorsze Wydawać by się mogło, że przeceny i wyprzedaże mają drugie dno. W tym czasie ceny niektórych produktów są podejrzanie niższe, rozmiarówki przebrane, a przedmioty często występują jedynie w kilku egzemplarzach. Czy w takiej sytuacji wyprzedaży należy się bać? Czy wystawione na sprzedaż rzeczy pochodzą z gorszego sortu? Niekoniecznie. Na większości noworocznych wyprzedaży konsumenci znajdą w pełni funkcjonalne rzeczy. W przypadku kiedy wyprzedawany towar posiada wadę, sprzedawca zobowiązany jest ją wyraźnie oznaczyć. Jednak i on podlega reklamacji w wypadku, gdyby nie pełni przypisanych mu innych funkcji. Przykładowo, gdy kupimy laptop z rysą na obudowie, nie możemy jej reklamować. Możemy  jednak domagać się swoich praw, gdy zawiedzie nas niedziałająca klawiatura lub inna wada systemu. Ta sama zależność obowiązuje przy reklamacji odzieży, obuwia, sprzętu turystycznego i sportowego. – Jeśli konsument nie potrzebuje najnowszego, tym samym jednak droższego modelu urządzenia, to sprzęt z promocyjnej oferty sklepu może się sprawdzić – zapewnia Tomasz Żelazny z OleOle.pl, sklepu internetowego z RTV/AGD i elektroniką użytkową. – Urządzenia objęte promocją to nadal sprzęty znanych marek, objęte gwarancją, a przede wszystkim spełniające warunki bezpieczeństwa i w pełni funkcjonalne. Najważniejsze jest, aby upewnić się, że produkt na pewno spełnia nasze potrzeby. Najlepiej zrobić to na stronie producenta lub bezpośrednio na stronie sklepu – dodaje Żelazny. Zawsze warto również zapoznać się z opiniami na temat produktu innych jego użytkowników. Konsument w przypadku problemów zawsze może złożyć reklamację, której – wbrew kolejnemu mitowi – można dokonać nawet w przypadku, kiedy zagubi paragon. – Przepisy prawne określają, że konsument musi posiadać dowód zakupu towaru. Jednak nie wskazują, że jest nim tylko i wyłącznie paragon, dlatego ubieganie się o prawa konsumenta może przebiegać w oparciu o każdy inny dopuszczalny prawnie sposób – komentuje mecenas Marta Pasińska z Biura Miejskiego Rzecznika Konsumentów. – Może być to wyciąg z konta, mailowe potwierdzenie wpłaty czy (w niektórych przypadkach) zeznania osób uczestniczących w zakupie, świadków zdarzenia – dodaje. Zakupy z głową Na wyprzedaże trzeba jednak mieć metodę. Przede wszystkim należy pamiętać o tym, że powinniśmy kupować takie produkty, tylko jeśli ich potrzebujemy, a nie dlatego, że są przecenione. Nie zawsze kupując na przecenie typu „-30%“ oszczędzamy tyle ile nam się wydaje. Nietypowo niskie ceny jednak potrafią uderzyć nam do głowy.  Skutkiem może być stos nieprzydatnych nikomu rzeczy. Jak zatem podejść do wyprzedaży? Przez wyjściem na zakupy, zarówno tym rzeczywistym, jak i wirtualnym warto stworzyć listę rzeczy, które są nam potrzebne, dzięki temu zaoszczędzimy nie tylko pieniądze, ale także niezwykle cenny czas. Jedynie niewielką część budżetu należy przeznaczyć na zakupy dokonywane pod wpływem impulsu. Zawsze warto zwracać uwagę na jakość, a nie ilość. Warto też pamiętać, że wyprzedaż przebiega etapami. Podczas, gdy na jej początku kupmy daną rzecz przykładowo o 20 proc. tańszą, na finiszu promocji może to być to nawet 70 proc. początkowej ceny. Sprytni konsumenci nie lubią przepłacać Współcześni konsumenci  nie lubią przepłacać. Są coraz sprytniejsi - polujący na dobre okazje. To nie „łowcy promocji”, ale konsumenci, coraz bardziej świadomi zasad rządzących handlem. Coraz częściej niskich cen szukają nie tylko podczas wyprzedaży sezonowych ale przez cały rok. W tym wypadku nie chodzi o zasobność portfela, lecz satysfakcje, że produkt można nabyć taniej. To wynik rozwoju internetu i tym samym szybkiej weryfikacji dostępnych informacji przez kupujących. Konsument coraz częściej uzbrojony w sprytny telefon, czyli smartfona, w ułamku sekundy może sprawdzić cenę niemal każdego produktu. Dla niektórych zatem wyprzedaże trwają nieustannie – przez cały rok.

Wiadomości branżowe

Spokojnie, to tylko jesień

Wiadomości branżowe

Międzynarodowe badanie zaufania do zawodów