Publication date:
Wiadomości branżowe

Danie główne dla osoby towarzyszącej za 1 zł w prestiżowych warszawskich restauracjach? To możliwe dzięki przewodnikowi Go Out i zawartych w nim bonach

W tej pięknie wydanej książce, która na rynku ukaże się 12 grudnia, opisanych jest 100 renomowanych warszawskich restauracji wraz z ilustracjami pokazującymi ich wnętrza oraz proponowane dania. Przy każdej z nich znajdują się po trzy kupony rabatowe – łącznie 300. Zasady korzystania z tego nowatorskiego systemu rabatowego są bardzo proste. Wystarczy wraz z zamówieniem rachunku wręczyć kelnerowi Go Bon oraz okazać Kartę zamieszczoną w przewodniku. Z bonów do restauracji opisanych w przewodniku mogą skorzystać nie tylko pary. To także świetne rozwiązanie dla osób lubiących jadać w ciekawych miejscach w większym gronie, zarówno jeśli chodzi o spotkania rodzinne czy też bardziej formalne - biznesowe. 1 zł za główne danie w restauracji opisanej w przewodniku zapłaci bowiem każda 2-ga, 4-ta oraz 6-ta osoba. Przewodnik podzielony jest na trzy części: złotą, srebrną i brązową - w zależności od cen proponowanych przez restauratorów dań. Książka kosztuje 199 zł. Koszt tego zakupu zwraca się niezwykle szybko – już po wykorzystaniu zaledwie 2 Go Bonów ze złotej puli czy 4 ze średniej półki cenowej. Gdyby wykorzystać wszystkie bony zamieszczone w książce, to okazałoby się, że posiadacz przewodnika zyskałby nawet ponad 20 tys. złotych oszczędności. Korzystanie z przewodnika i jego systemu rabatowego pozwoli więc nie tylko obniżyć wydatki na restauracje. Ułatwi także podjąć decyzję o wyborze wyjątkowego miejsca, w którym można będzie poznać nowe smaki oraz spędzić czas w niebanalnym wnętrzu, z niepowtarzalną atmosferą. Przewodnik Go Out wspiera Maciej Nowak, wieloletni recenzent polskich restauracji i felietonista Gazety Wyborczej, znawca i smakosz, a także juror telewizyjnego programu Top Chef. Jak twierdzi, jadanie poza domem to nie tylko sposób na smakowanie dobrych potraw, ale także element stylu życia, łączący dobry smak z estetyką wnętrz, kunsztem szefa kuchni i fachowością obsługi. Maciej Nowak od lat wskazuje konsumentom te miejsca, w których warto jadać i spędzać miło czas. Poprzez swoje recenzje przyczynia się do poprawy jakości polskich restauracji. - To już druga edycja warszawskiego przewodnika, z którego jesteśmy bardzo dumni. Nie kończymy jednak na tym. Wiemy, że osoby z innych polskich miast chciałyby również w swoim otoczeniu móc korzystać z dobrodziejstw podobnego wydawnictwa. Dlatego pracujemy nad tym, aby warszawska edycja miała swoje odpowiedniki w innych dużych miastach w Polsce. Pochlebne opinie na temat edycji 2014 utwierdziły nas w przekonaniu, że Go Out to trafiony pomysł. Edycja 2015 zawiera jeszcze lepsze restauracje. System rabatowy sprawdza się wyśmienicie. Daje olbrzymie korzyści użytkownikom, a jednocześnie jest satysfakcjonujący dla restauratorów. Cieszę się, że kolejna edycja Go Out ukazuje się jeszcze przed Świętami. Mam nadzieję, że Go Out Warszawa 2015 znajdzie się pod niejedną choinką, a w konsekwencji nasi użytkownicy będą jeszcze chętniej jadać w restauracjach – podsumowuje Marcin Biernacki, wydawca przewodnika Go Out. http://www.go-out.com.pl http://www.facebook.com/gooutpl dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Podniebny savoir-vivre

Dokładnie sto lat temu uruchomiono pierwsze w historii regularne połączenie lotnicze. Dziś podróże samolotem przybrały charakter masowy i nie kojarzą się już z ekskluzywnością i elegancją. Przypominając, że o etykietę należy dbać również w przestworzach, zespół KAYAK.pl przygotował „Dziesięć przykazań podniebnego savoir-vivre” i zapytał eksperta, jak przetrwać kilkunastogodzinną podróż z klasą, oraz jak wybrnąć z niezręcznej sytuacji, jeśli już do niej dojdzie.  Złodziej podłokietników Odwieczna walka o podłokietniki… każdy, kto choć raz leciał samolotem, musiał jej doświadczyć.  Traktuj podłokietniki bardziej jak przegrodę między siedzeniami niż oparcie, a problem zniknie. W ostateczności możesz delikatnie oprzeć sam łokieć, pozostawiając zachłannemu sąsiadowi mnóstwo miejsca – i wszyscy będą zadowoleni.  Gaduła Kiedy Twój sąsiad Cię zagaduje, spróbuj chociaż przez chwilę podtrzymać rozmowę – od ludzkiej uprzejmości krzywda Ci się nie stanie. Jeśli naprawdę nie masz ochoty na pogawędki, po prostu powiedz: „Proszę wybaczyć moje mało towarzyskie zachowanie, ale muszę się na chwilę zdrzemnąć” lub coś w podobnym tonie. Dzięki temu będziesz mógł odpocząć, a jednocześnie nikt nie poczuje się niezręcznie.  Śpioch-zawalidroga W trakcie lotu musisz pójść do toalety, ale drogę do toalety zagradza Ci odpoczywający współpasażer? W tej sytuacji pozostaje Ci tylko jedno wyjście: delikatnie poklep śpiącego sąsiada po ramieniu i poproś, aby ustąpił Ci miejsca.  Pod żadnym pozorem nie próbuj przeciskać się nad nim, bo i tak go pewnie obudzisz, stojąc nad nim w cokolwiek niezręcznym rozkroku.  Miś Tuliś Z jednej strony to miłe, że nieznana Ci osoba wybrała Cię na swoją przytulankę, układając się wygodnie na Twoim ramieniu. Z drugiej strony każdy powinien uszanować przestrzeń osobistą drugiego człowieka, zwłaszcza w pomieszczeniach zamkniętych. Aby pozbyć się śpiącego sąsiada z ramienia, zacznij kasłać – drugi raz już się nie przytuli myśląc, że roznosisz zarazki.  Pił, aż odleciał Jeśli przytrafi Ci się sąsiad w stanie wskazującym, pamiętaj - za wszelką cenę unikaj kontaktu wzrokowego. Jakakolwiek wymiana zdań z podchmielonym pasażerem grozi tym, że przysporzysz sobie wroga albo, co gorsza, nowego przyjaciela na wysokości dziesięciu kilometrów nad ziemią. Znacznie lepiej powiadomić o sytuacji personel pokładowy, niż samemu wdawać się w dyskusje.  Gburowata obsługa Nikt nie przepada za opryskliwą stewardesą czy stewardem, ale awanturowanie się na oczach pozostałych pasażerów jedynie zaogni sytuację. Poza tym nie chcesz chyba narobić sobie wrogów kilka kilometrów nad ziemią? Jeśli sprawa jest naprawdę poważna, dyskretnie poproś o rozmowę z szefem pokładu, a najlepiej napisz skargę po powrocie do domu. Nigdy nie traktuj pracowników personelu pokładowego jak swojej służby. Jego zadaniem jest nie tylko umilić Ci lot, ale przede wszystkim zadbać o Twoje bezpieczeństwo.  Chrapcio Najlepszym sposobem na chrapiącego współpasażera jest zakup pary dobrych zatyczek do uszu albo słuchawek wyciszających hałas. Wiele osób marzy, aby zastosować mniej konwencjonalny chwyt - mocne szturchnięcie w żebra. Jednak w rzeczywistości jedyną receptą na chrapanie jest wytłumienie dźwięku.  Mały rozrabiaka Prędzej czy później trafi Ci się podróż z niesfornym dzieckiem na pokładzie. Jeśli są wolne miejsca, zapytaj kogoś z personelu pokładowego, czy nie mógłbyś się przesiąść z dala od małego łobuziaka. Gdy okaże się to niemożliwe, znowu przydadzą Ci się wspomniane zatyczki do uszu albo słuchawki. Jeśli milusiński za Twoimi plecami ciągle kopie w Twoje oparcie, po prostu odwróć się i z uśmiechem na twarzy poproś grzecznie, aby przestał. Staraj się nie okazywać złości – dzieci zachowują się jeszcze gorzej, kiedy wyczuwają u dorosłych desperację.  Miłośnik leżakowania Niestety, z miłośnikami leżakowania można poradzić sobie tylko w jeden sposób – zostać jednym z nich. Upewnij się tylko, że rozkładasz swój fotel po zakończeniu pory posiłku. Poza tym obejrzyj się i sprawdź czy pasażer za Tobą nie trzyma na stoliku np. laptopa. W ten sposób okażesz uprzejmość i subtelnie uprzedzisz osobę znajdującą się za Tobą o swoich zamiarach.  Podglądacz Od kiedy linie lotnicze pozwalają na korzystanie z większości urządzeń elektronicznych podczas lotu, istnieje duże prawdopodobieństwo, że Twój sąsiad będzie korzystał z telefonu czy tabletu. Nawet jeśli umierasz z nudów… nie zaglądaj mu przez ramię. Ostatni odcinek Twojego ulubionego serialu oglądany przez współpasażera również nie jest usprawiedliwieniem. Gdy sam korzystasz z elektronicznych gadżetów, pamiętaj o wyłączeniu dźwięku albo założeniu słuchawek. Nie wszyscy na pokładzie muszą być tak zagorzałymi fanami Taylor Swift jak ty. :-) Jak zatem przetrwać kilkunastogodzinny lot z klasą? Zespół KAYAK.pl zapytał o to eksperta – Wojciecha S. Wocława. Myślenie przede wszystkim o własnej wygodzie należy zamienić na świadomość, że na pokładzie samolotu nie jesteśmy sami. Nie ma mowy o dresie, nawet jeśli jest ostatnim krzykiem mody. Zdejmowanie butów i układanie się w wymyślnych pozycjach na fotelu jest wykluczone. Nie należy przesadzać z ilością alkoholu. Zasady savoir-vivre’u przy stole obowiązują również w powietrzu, o czym warto pamiętać w porze posiłku. Jeśli lecimy klasą ekonomiczną, to nie zaglądamy do części klasy biznes. Stewardów należy traktować jak przewodników, a nie służących. Najlepiej jak najmniej zwracać na siebie uwagę – mówi Wojciech S. Wocław, popularyzator wiedzy z zakresu  savoir-vivre’u i etykiety w biznesie, publicysta oraz zawodowy konferansjer. Co zrobić, jeśli jednak dojdzie już do niezręcznej sytuacji? Jeśli zawinił ktoś, to najlepiej spróbować rozwiązać całą sytuację z uśmiechem, np. żartem (należy przy tym uważać z ironią, żeby druga osoba, już i tak zawstydzona, nie zmieszała się jeszcze bardziej). Jeżeli to my popełniliśmy gafę, to przeprośmy i nie zagłębiajmy się w szczegółowe tłumaczenia. W przypadku, gdy spowodowaliśmy komuś jakąś stratę, np. oblaliśmy czerwonym winem, należy zaproponować zwrot kosztów pralni chemicznej lub - jeśli strata jest poważniejsza - finansowe pokrycie szkody – dodaje Wojciech S. Wocław.   dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

W święta Bożego Narodzenia możemy przytyć nawet 5 kg

Święta Bożego Narodzenia są raz w roku, trwają tylko trzy dni, a możemy przytyć sporo – nawet 5 kg. Czy łakomstwo bierze górę nad rozsądkiem i dlatego w Nowy Rok wchodzimy z nadprogramowymi kilogramami oraz bólem brzucha? Jak ustrzec się przed przejedzeniem i niestrawnością podpowiada Agnieszka Piskała, specjalistka ds. żywienia w programie edukacyjnym marki WINIARY „Żyj smacznie i zdrowo”. Wigilia to najzdrowsza kolacja w ciągu roku. Niestety często źle odczytujemy tradycję i obciążamy przewód pokarmowy konsumując piąty kawałek makowca. Aby ten czas spędzić w doskonałym nastroju, musimy zachować umiar w jedzeniu i piciu. To klucz do tego, aby nie przytyć. 12 potraw do spróbowania Święta Bożego Narodzenia kojarzą nam się ze stołami uginającymi się od jedzenia. Przygotowujemy za dużo pierogów, ciast i innych dań, które leżą w lodówce do Nowego Roku. Taka ilość sprawia, że w każdej chwili możemy coś przekąsić. W ten sposób jemy więcej niż potrzebujemy, a święta przestają być dla ducha, natomiast stają się ciężarem dla brzucha. Pamiętajmy, aby zastosować kilka trików, które pomogą zjeść mniej i nie przytyć. Przede wszystkim należy wystrzec się restrykcyjnego postu w dniu Wigilii. – Trzeba jeść regularnie przez cały dzień, a nie dopiero, gdy wszyscy goście zasiądą do wieczerzy. W przeciwnym wypadku nasz żołądek będzie obkurczony, pozbawiony soków trawiennych, co może doprowadzić do bólu brzucha, niestrawności czy problemów żołądkowych – radzi Agnieszka Piskała. Jedzmy mało i zachowajmy umiar próbując każdej potrawy, tak żeby się nie przejeść. – Pasterka jest dopiero o północy, dlatego spróbowanie 12 potraw warto rozłożyć na kilka godzin. Dodatkowo w ograniczeniu porcji pomogą małe sztućce i niebieskie talerzyki, ponieważ zastawa w tym kolorze zmniejsza odczuwanie głodu – komentuje Agnieszka Piskała. Na koniec: rozkoszujmy się smakami, delektujmy potrawami i jedzmy powoli, aby na dłużej pozostawić uczucie sytości. Lżejsze święta – czy to możliwe? Jak spróbować wszystkich 12 potraw, nie przejeść się i nie mieć problemów żołądkowych? Czy to możliwe? Wystarczy zamienić dania na niskoenergetyczne i lekkostrawne. Zamiast zupy grzybowej zabielanej 30% śmietanką można podać lekki czerwony barszcz. W ten sposób unikniemy ciężkostrawnych grzybów, które mogą zalegać w żołądku i nie są polecane dzieciom. Pierogi smażone wystarczy zamienić na gotowane – prosto z wody, które mają równie smaczne nadzienie, a są mniej kaloryczne. Śledzie w oleju czy śmietanie lub smażonego karpia warto podmienić rybą po grecku, pieczoną w pergaminie, gotowaną na parze lub śledziami w zalewie. Mak, który gości na stole pod postacią makowca lub klusek z makiem nie należy do najlżejszych składników. Wystarczy zjeść niewielki kawałek ciasta, który i tak ma 250 kcal lub łyżkę kutii. Gdy ktoś szczególnie dba o linię może zamienić makowiec na pierniczki z aromatycznymi przyprawami (cynamon, imbir, anyż, kardamon), które wspomagają proces trawienia. Jednak są też potrawy, bez których czasem nie możemy się obejść, są przepyszne lub mamy do nich sentyment. Co wtedy zrobić? – Po zjedzeniu kapusty z grochem i grzybami warto zjeść łyżeczkę majeranku, a następnie popić ciepłą wodą, by ułatwić trawienie i uniknąć wzdęcia – tłumaczy Agnieszka Piskała.  – Bez względu na to, co zjemy – nie zapominajmy o kompocie z suszu. Jedna, dwie szklaneczki podczas kolacji sprawią, że proces trawienia zostanie przyspieszony dzięki błonnikowi zawartemu w suszonych owocach: śliwkach, gruszkach, jabłkach, morelach – dodaje. Słodkie prezenty Podczas świąt półki uginają się od słodkich bombonierek czy koszy z łakociami. Zwykle pod wpływem chwili kupujemy wtedy dla dzieci figurki Mikołaje, renifery lub inne czekoladowe smakołyki. – Ważne, by wybierać te z prawdziwej czekolady, a nie produkty czekoladopodobne. Dodatkowo zwróćmy uwagę na rozmiar. Dzieci od razu zjedzą całą figurkę bez względu na wielkość. W związku z tym kupujmy mniejsze Mikołaje, które dla najmłodszych będą równie smaczne – radzi Agnieszka Piskała. Alternatywą są pachnące pierniczki, zwłaszcza te upieczone samodzielnie, z dodatkiem przypraw, które wprowadzają w świąteczny nastrój. Jedno czy dwa ciasteczka nie zaszkodzą dziecku, a również sprawią przyjemność. Zwłaszcza, jeśli dziecko będzie mogło samo ozdobić taki przysmak.   Brownie z kaszy jaglanej ½ szklanki kaszy jaglanej 3 jajka ½ szklanki śmietany 30% ¾ szklanki cukru ½ szklanki kakao ½ szklanki mąki 1 łyżeczka proszku do pieczenia cukier puder do posypania 50 ml oleju rzepakowego   Kaszę ugotuj według przepisu na opakowaniu z odrobiną soli. Przestudź kaszę i dodaj resztę składników. Zmiksuj blenderem. Masę przełóż na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piecz około 40 minut w temperaturze 180 stopni. Po wystudzeniu posyp ciasto cukrem pudrem. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Nowoczesny salon w modnych fioletach

Fiolet doskonale wpasowuje się w głębię koloru stylizacji orientalnych, czystość i zdecydowanie aranżacji minimalistycznych oraz pastelowy urok shabby chic. Wszystko za sprawą jego wielu różnorodnych odcieni. Marka Dekoral podpowiada, jaką tonację fioletu z palety Hypoalergicznej Szorowalnej Farby Lateksowej wybrać do dekoracji salonu o nowoczesnym charakterze. Recepta na wyrazistość Fiolet jest zdecydowaną barwą o nieco tajemniczej aurze. Połączony z delikatnymi kolorami zdradza swoje subtelne i delikatne cechy. Właśnie to zróżnicowanie i elastyczność sprawia, że fiolet jest niemal uniwersalny. Sprawdza się, gdy chcemy stworzyć spokojne i przytulne wnętrze niepozbawione jednak charakteru. Jasne i subtelne odcienie fioletu – koronkowy róż, satynowy wrzos - doskonale sprawdzają się w dekoracji pokoi dziecięcych. Nasycone i ciemne odcienie – ekspresja, optymizm, batystowy fiolet - są niezastąpione natomiast w przypadku aranżacji w stylu glamour, gdzie zmysłowość i romantyzm przeplatają się z przesadą właściwą barokowi. Fiolet w salonie Z racji tego, że fiolet należy do trudnych w aranżacji kolorów, warto przeanalizować kilka sposobów wprowadzenia go do wnętrza. Mocne odcienie z rzadka zyskują pełną dominację w stylizacji. Jeśli nie urządzamy wnętrza w stylu orientalnym lub glamour, nie decydujmy się na silne fiolety na wszystkich ścianach. Barwy z palety Hypoalergicznej Szorowalnej Farby Lateksowej takie jak ekspresja, optymizm czy batystowy fiolet kuszą swoim nasyceniem i wyrazistością. Niemniej warto powstrzymać się i zastosować je na jednej, dwóch ścianach. Łącząc te zdecydowane odcienie z perłową organzą lub naturalną bawełną, zbudujemy równie atrakcyjne, co bezpieczne i świeże zestawienie – Anna Łatoszyńska, Brand Manager marki Dekoral. Przełamując moc fioletu jasnymi barwami na pewno unikniemy efektu przytłoczenia. Taka kompozycja kolorów będzie harmonijnie łączyć się z jasnymi meblami i drewnianym wykończeniem podłógg oraz okiennic. W ten oto sposób możemy odmienić i nadać nowy charakter każdemu tradycyjnemu salonowi. We wnętrzach nowoczesnych, o niestandardowych rozwiązaniach architektonicznych, możemy pozwolić sobie na śmielsze eksperymenty. I nie chodzi tu o wymalowywanie wszystkich ścian wnętrza mocnym i nasyconym odcieniem w rodzaju batystowego fioletu. Także w tym przypadku musimy zachować umiar. Niemniej warto oprzeć zestawienie kolorystyczne na kompilacji jaśniejszych i ciemniejszych odcieni fioletu. Idealną parę stanowią satynowy wrzos i wspomniany już batystowy fiolet. Pastelowy kolor powinien dominować w aranżacji. Umieśćmy go na ścianach najbliższych oknom. W ten sposób naturalne światło będzie się od nich odbijać, dając wrażenie świeżości i delikatności. W dekoracji nowoczesnego wnętrza osiągnięcie takiego efektu jest niezwykle ważne. Ciemny odcień, batystowy fiolet powinien znaleźć się w centralnym, ale najmniej oświetlonym punkcie pokoju. W ten sposób zachowa on swoją głębię a przy tym będzie dodawał charakteru całemu wnętrzu. Aby osiągnąć zamierzony efekt nowoczesności, w salonie wymalowanym różnymi tonami fioletu powinny znaleźć się designerskie meble z tworzyw sztucznych o dużym połysku. Mile widziane są również dekory o ciekawych, futurystycznych kształtach. W doborze ozdób mamy dużą dowolność, niemniej nadal musimy być ostrożni. Zestawienie odcieni fioletu z czernią mebli i bielą podłogi jest bezpiecznym i efektownym rozwiązaniem. Fiolet jest niekonwencjonalnym i prowokacyjnym kolorem, który zawsze przykuwa uwagę i nadaje charakter każdemu wnętrzu, czy to w postaci barwy ścian, czy jako element oryginalnych dodatków. Różnorodność odcieni sprawia, że fiolet doskonale wypada w wielu zestawieniach kolorystycznych. Wydobywa piękno z brązów i uszlachetni pastelowe odcienie. Tym samym wpasowuje się w gusta miłośników barwy dojrzałych fig, winogron, jaki i wielbicieli pól lawendy oraz wrzosowisk. dostarczył infoWire.pl

Wiadomości branżowe

Jak odchudzić swojego faceta by się nie zorientował?