Boże Narodzenie to wyjątkowy czas spędzany w gronie najbliższych, który tradycyjnie umilają nam prezenty. Aby nie ujrzeć cienia zawodu na twarzach najbliższych, podarujmy im świąteczne pudełko ShinyBox, w którym znajdziemy wybór najlepszych kosmetyków.
Dzień: 2014-12-10
Gry komputerowe i planszowe wpływają na naukę
Sięganie po niektóre gry komputerowe i planszowe ma pozytywny wpływ na to, jak dzieci radzą sobie w szkole. Instytut Badań Edukacyjnych (IBE) zbadał oddziaływanie tych gier na kompetencje matematyczne, a także umiejętności czytania i pisania u 5-klasistów oraz 6- i 7-latków. Uczniowie szkół podstawowych grają w rozmaite gry komputerowe. IBE w swoich badaniach uwzględnił tylko najpopularniejsze, takie jak np.: „Minecraft”, „FIFA”, „The Sims”, „Angry Birds” czy „Grand Theft Auto”. Różnią się one od siebie znacznie, dlatego też ich wpływ na osiągnięcia szkolne nie jest jednakowy. „Nie można wszystkich gier zbiorczo potępić czy zbiorczo wychwalać” – mówi serwisowi infoWire.pl Kamil Sijko z IBE. To, w jaki sposób konkretne gry oddziałują na naukę, zależy między innymi od wieku ucznia. „Np. »Minecraft« ma zwykle pozytywne skutki, jeżeli mówimy o dzieciach, które mają 6-7 lat, a już z kolei u dzieci 12-, 13-letnich odnotowywaliśmy raczej negatywne związki z osiągnięciami szkolnymi” – informuje ekspert. Bardzo duże znaczenie ma również to, jak często uczeń sięga po gry. Jeśli przeznacza na nie zbyt wiele czasu, na pewno przyniesie to skutki niedobre – twierdzi Kamil Sijko. Granie z umiarem w niektóre gry komputerowe może natomiast przekładać się na osiągnięcia szkolne korzystnie. Jest tak chociażby w przypadku „Angry Birds” – wynika z raportu IBE. Przeprowadzone badania miały sprawdzić także, czy istnieją jakieś zależności między rozwojem intelektualnym dzieci w wieku 6 i 7 lat a grami planszowymi. O ile nie odnotowano bezpośredniego związku planszówek z ocenami i tym, jak uczniowie wypadali w testach, o tyle zauważono, że granie w te gry wpływa pozytywnie na funkcjonowanie poznawcze, a więc np. to, jak szybko i sprawnie dzieci przetwarzają informacje, ile elementów są w stanie zapamiętać i jak dobrze potrafią je później odtwarzać z pamięci. dostarczył infoWire.pl
Jak wybrać dobry chleb?
Co prawda „nie samym chlebem żyje człowiek”, niemniej stanowi on bardzo ważny składnik naszego codziennego jadłospisu. Nie każde pieczywo jest jednak tak samo dobre. Skąd zatem wiedzieć, które jest najzdrowsze i na co zwracać uwagę przy jego wyborze? Podstawowymi składnikami chleba są woda, mąka, sól oraz zakwas lub drożdże. Oprócz tego do pieczywa dodaje się różnych substancji chemicznych, tzw. polepszaczy, które mogą być szkodliwe dla zdrowia. Dlatego bardzo ważne jest, aby przy wyborze chleba zwracać uwagę na jego skład. Informacje o nim odnajdziemy na etykiecie naklejonej na pieczywie. Warto sprawdzić też konsystencję chleba. „Kiedy pieczywo po naciśnięciu wraca do swojego poprzedniego kształtu, znaczy, że nie ma żadnych substancji spulchniających, zagęszczaczy, stabilizatorów itp.” – mówi serwisowi infoWire.pl dietetyk Barbara Kreft. Dobre pieczywo „się nie rozchodzi” i nie kruszy podczas krojenia – informuje ekspertka. Gdy chleb jest już przekrojony, spójrzmy na jego kolor. Środek powinien być brunatnobrązowy lub brunatnoszary. Skórka – delikatnie popękana i chrupiąca – ma mieć barwę złotą. Najlepszymi rodzajami pieczywa są pieczywo ciemne z mąki żytniej i jasne z pszenno-żytniej lub orkiszowej – mówi Barbara Kreft. Jeśli mamy wybór między chlebem na drożdżach a na zakwasie, zdecydujmy się raczej na ten drugi. Jest zdrowszy i ma dłuższy okres przydatności. Dzięki zakwasowi wytwarza się witamina B, która poprawia naszą odporność. W trakcie pieczenia tego rodzaju chleba powstaje natomiast flora bakteryjna, konkretnie bakterie kwasu mlekowego, mające korzystny wpływ na zdrowie. Pieczywo na zakwasie jest delikatne i lekko strawne – po jego zjedzeniu nie mamy wzdęć ani zaparć. O wiele ciężej strawny jest chleb drożdżowy i nie wszyscy mogą go jeść. Ponadto gdy dostanie się do niego wilgoć, pieczywo na drożdżach spleśnieje. W przypadku chleba robionego na zakwasie ryzyka takiego nie ma – może się on co najwyżej zeschnąć. dostarczył infoWire.pl
Szybki kredyt na Święta? Jak uniknąć spirali zadłużenia
Święta zbliżają się wielkimi krokami, a wraz z nimi zakupowy szał. Wigilia, prezenty, to spore wyzwanie dla portfeli części polskich rodzin. Wiele osób zaciągnie świąteczne pożyczki. Dlatego radzimy jak sfinansować święta i nie wpaść w kłopoty z długami. Boże Narodzenie to zawsze okres większych wydatków. Według firmy doradczej Deloitte na tegoroczne Święta Polacy zamierzają wydać o 13 proc. więcej niż w 2013 roku. Na wigilijną kolację, prezenty czy podróż do rodziny statystyczna rodzina przeznaczy 1160 złotych. Do tego w grudniu sklepy kuszą świątecznymi promocjami. Wiele osób decyduje się na wzięcie pożyczki lub zaciągnięcie kredytu konsumpcyjnego. Taka szybka świąteczna decyzja kredytowa wielu osobom przypomina o minionej wigilii jeszcze przez wiele miesięcy. Jak zatem wziąć pożyczkę w święta nie wpadając przy okazji w spiralę zadłużenia? Eksperci firmy windykacyjnej Kredyt Inkaso podpowiadają: Kupując na raty zawsze zapłacisz więcej Wzięcie kredytu zawsze kosztuje. Nie inaczej jest z zakupami na raty. I choć cena produktu w Święta może faktycznie być okazyjna, to cena kredytu już najczęściej taka nie będzie. Kupując na raty zapłacimy znacznie więcej niż wskazuje promocyjna cena na wystawie. Bo kredyt zawsze jest obciążony kosztami. Dlatego przed podjęciem decyzji o zakupie na raty sprawdźmy zawsze dokładnie warunki na jakich przyjdzie nam spłacać w przyszłości pożyczkę. Nagle może okazać się, że nowy telewizor plazmowy dla rodziny, który miał kosztować np. 3 tys. złotych kupiony na kredyt będzie tak naprawdę kosztował 4 tys., a kolejka dla dziecka okaże się w rzeczywistości droższa o 500 złotych. Świąteczna promocja na kredyt przestaje z reguły być okazją, bo trzeba pokryć koszty kredytu. Ile kosztuje kredyt Jeśli nie chcemy przepłacić za świąteczne promocje, zawsze przed podpisaniem umowy sprawdźmy dokładnie wszystkie koszty kredytu. To właśnie na nich zarabiają banki i inne instytucje finansowe. Zwracajmy szczególną uwagę na oferty rat nieoprocentowanych. Mogą okazać się tylko pozorną okazją. Często takie kredyty są obciążone np. obowiązkowym ubezpieczeniem. Zdarza się, że koszty takiego ubezpieczenia wynoszą nawet 40 proc. wartości kredytu. Jeśli nie wiemy dokładnie na co zwrócić uwagę sprawdzając cenę kredytu, poprośmy sprzedawcę, żeby wszystko dokładnie wyjaśnił. Mamy prawo do jasnej odpowiedzi. Spytajmy, ile dokładnie trzeba będzie oddać kredytodawcy. Zapytajmy czy jeśli raty są nieoprocentowane, to faktycznie biorąc 1 tys. złotych kredytu za rok zapłacisz tę samą kwotę? Warto przy okazji spytać o tzw. RRSO, czyli całkowity, rzeczywisty, roczny koszt kredytu. Wtedy będziemy mieli jasność, ile wydajemy np. na prezenty, które kupimy za pożyczkę. Sprawdź różne oferty Na rynku nie brakuje kredytodawców. Wybór jest naprawdę duży. Spokojnie możesz porównać proponowane dostępne oferty i wybrać tę najbardziej korzystną. Nie decyduj się na pierwszą, na którą trafisz. Poszukaj takiej, która najbardziej pasuje do twoich potrzeb i możliwości finansowych. Szukaj zaufanych instytucji, omijaj te o nieznanej marce i podejrzanej reputacji. Warto zwrócić też uwagę, czy pożyczka jest bardzo łatwo dostępna. Ta, choć kusząca, z reguły jest niestety także droga. A to dlatego, że pożyczkodawca wysokimi kosztami kompensuje sobie wysokie ryzyko niespłacania kredytu przez innych pożyczkobiorców. Ile pożyczyć, by nie wpaść w tarapaty przy spłacaniu? - Jak bardzo by nie kusiło świętowanie na raty, pamiętajmy by upewnić się, że będziemy w stanie spłacić świąteczne długi – ostrzegają specjaliści z Kredyt Inkaso. Sprawdź domowy budżet. Podsumuj zarobki i obecne obciążenia kredytowe. Na koniec uwzględnij raty planowanej pożyczki świątecznej. Jeśli w tym rachunku przychodów i wydatków łączne raty pożyczek przekraczają 50 proc. dochodów, lepiej na razie zrezygnować z kolejnego kredytu. Przekroczenie tego progu może prowadzić do pętli zadłużenia i ostatecznie bankructwa. Taka sytuacja dotyczy blisko 20 proc. osób, które mają na swoich kontach pożyczone pieniądze. Oczywiście im niższe dochody tym ostrożniejszym trzeba być rozważając zaciąganie pożyczek. Gdy zaciągniesz pożyczkę i nie radzisz sobie ze spłatą Zdarza się, że zaciągniemy pożyczkę i z różnych względów nie dajemy sobie rady z jej spłatą. - W takiej sytuacji najgorszym wyjściem jest unikanie kontaktu z wierzycielem i udawanie, że jakoś to będzie – podkreślają eksperci z firmy windykacyjnej Kredyt Inkaso. Dlatego powiadom wierzyciela o zaistniałym problemie. Firmie windykacyjnej zależy na odzyskaniu wierzytelności, więc będzie starała się pomóc w ułożeniu twojego planu wyjścia z długu. Pamiętaj, że możecie porozumieć się w sprawie wstrzymania odsetek, obniżenia raty albo nawet negocjować umorzenie części długu. Czy na pewno musisz pożyczać na święta? Polacy lubią świętować na bogato. Wiele osób nie waha się spłacać świątecznych wydatków przez długie miesiące. A może lepiej skromniej, ale na plusie? Święta to okres, w którym handlowcy kuszą zewsząd reklamami i promocjami. Często konsumenci dają się niestety skusić agresywnemu marketingowi, i to mimo braku wystarczających środków. Windykatorzy Kredyt Inkaso w trakcie swojej pracy zauważyli zależność – pożyczając przesadzamy z wydatkami, które spokojnie mogą poczekać. Telewizor, nowe AGD, to nie są produkty pierwszej potrzeby. Może warto więc dwa razy zastanowić się przed zaciągnięciem pożyczki, czy naprawdę jest nam ona teraz potrzebna? Może dojdziemy do wniosku, że lepiej świętować skromniej, a w Nowy Rok wejść bez długów? dostarczył infoWire.pl
