Publication date:
Wiadomości branżowe

Recepta na zdaną sesję? Zdrowe odżywianie!

Odpowiednio zbilansowana dieta powoduje, że nasz organizm prawidłowo funkcjonuje i rozwija się. Ale nie tylko – dobrze dobrana dieta wpływa również korzystnie na pracę naszego mózgu. Jest to teraz szczególnie ważne dla studentów, którzy zaczynają przygotowania do egzaminacyjnej sesji letniej. Jak się odżywiać, żeby dobrze zdać wszystkie egzaminy? Podpowiada Agnieszka Piskała, Starszy Specjalista ds. Żywienia Nestlé Polska S.A. oraz koordynatorka III edycji konkursu dla studentów NHW. Podczas nauki powinniśmy zadbać o prawidłowe odżywienie naszego mózgu. Odpowiednia dieta, bogata w białko, tłuszcze nienasycone, ale również węglowodany – zarówno cukry proste, jak i złożone, może wspomóc proces prawidłowego uczenia się, przyswajania wiedzy czy logicznego myślenia, które jest niezwykle ważne nie tylko podczas uczenia się, ale przede wszystkim, podczas zdawania egzaminów. Jak odżywiać się miesiąc przed egzaminem? Agnieszka Piskała: Miesiąc przed egzaminem nasza dieta powinna być bogata przede wszystkim w produkty bogate w pełnowartościowe białko, np. jajka, chude mięso, tłuste ryby czy produkty nabiałowe. Białko warunkuje prawidłową budowę układu nerwowego – sprawia, że odpowiednio funkcjonuje, a jednocześnie zapamiętywanie wiedzy jest o wiele wydajniejsze. A czy spożywanie odpowiednich posiłków np. dwa tygodnie przed egzaminem, nadal może nam pomóc w nauce? Oczywiście, że tak! Dwa tygodnie przed egzaminem czy trudną sesją, w naszej diecie powinny zagościć produkty zasobne w kwasy tłuszczowe omega-3. Ich najlepszym źródłem są przede wszystkim tłuste ryby morskie, ale również orzechy i tłuste nasiona oleiste, czyli np. pestki dyni lub słonecznika, które możemy podjadać w umiarkowanych ilościach podczas nauki. Czy w dzień egzaminu możemy zjeść coś, co pomoże nam przypomnieć sobie materiał, którego się uczyliśmy? Dzień przed egzaminem i w jego dniu dieta powinna być bogata przede wszystkim w węglowodany. W przeddzień węglowodany złożone – kasze, ryż, ziemniaki czy makaron, ponieważ skrobia w nich zawarta rozkładana jest do glukozy i szybko dochodzi do naszego mózgu, a co za tym idzie – jest zastrzykiem energetycznym. W dniu egzaminu warto zjeść małe słodkie co nieco, ponieważ szybki strzał energii do naszego mózgu sprawi, że łatwiej przypomnimy sobie niektóre fakty, a jednocześnie trochę się uspokoimy. Czego nie powinniśmy jeść przed egzaminem? Co może nam zaszkodzić? Produkty, które na pewno nie ułatwiają nam przyswajania wiedzy, to przede wszystkim produkty ciężkostrawne – np. bigos, zawiesiste zupy, produkty tłuste oraz żywność typu fast food. Produkty te, to tzw. puste kalorie, które na krótko zaspokajają nasz głód i szybko sprawiają, że jesteśmy ospali i mamy problemy z koncentracją – a przecież nie o to chodzi podczas wysiłku intelektualnego. Dodatkowo produkty ciężkostrawne powodują, że cała energia naszego organizmu skupia się na procesie trawienia, a w związku z tym bardzo trudno jest nam przyswajać wtedy wiedzę. Czy płyny, jakie pijemy podczas nauki, mogą wpłynąć na proces przyswajania wiedzy? Mogą i wpływają. Ucząc się, bardzo często zapominamy o odpowiednim nawodnieniu naszego organizmu. Oczywiście napoje energetyzujące czy alkohol nie pomogą nam w szybszym przyswojeniu wiedzy, a wręcz efekt może być zupełnie odwrotny. Najlepszym napojem nawadniającym podczas nauki jest woda. Powoduje ona zachodzenie prawidłowych procesów metabolicznych w naszym organizmie, a jednocześnie pamiętajmy, że już 2-3% odwodnienie naszego organizmu sprawia, że jesteśmy ospali, mamy problemy z koncentracją i logicznym myśleniem. Dlatego podczas nauki, miejmy przy sobie 1,5l butelkę wody mineralnej. Dobrym rozwiązaniem jest również sięganie po świeżo wyciskane soki owocowe i warzywne. To prawdziwy „zastrzyk” witamin, który doda sił witalnych i wspomoże procesy uczenia. Wśród studentów bardzo popularne są napoje energetyczne – czy są zdrowe? Czym można je zastąpić? Popularne wśród młodzieży napoje energetyczne, które dostarczają takich składników aktywnych jak guarana, tauryna czy kofeina, dają jedynie pozorne i krótkotrwałe wrażenie wzrostu energii, zarówno psychicznej jak i fizycznej. Tak naprawdę napoje te powinny być stosowane tylko w określonych okolicznościach, ale na pewno nie podczas nauki. Napoje energetyczne powinniśmy zastąpić przede wszystkim wodą mineralną, która podnosi ciśnienie i sprawia, że mamy lepszą koncentrację. W diecie osób intensywnie uczących się mogą również pojawić się delikatny napar herbaty i ziół. Wyciąg z rumianku działa kojąco na przewód pokarmowy dla osób, które bardzo stresują się nadchodzącymi egzaminami, a melisa z łyżeczką miodu działa uspokajająco i pomaga smacznie przespać noc tuż przed trudnym sprawdzianem. *** Ogólnopolski projekt żywieniowy Nestlé, Natalia Honorata Witalna, skierowany do studentów i absolwentów jest odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na specjalistów z obszarów zdrowia i prawidłowego odżywiania. Inicjatywa Nestlé, pod patronatem Ministerstwa Sportu i Turystyki, magazynu Eurostudent oraz Europejskiego Forum Studentów AEGEE, realizowana jest w ramach strategii Nutrition, Health & Wellness popularyzującej prawidłowe żywienie, dbanie o zdrowie i dobre samopoczucie. Ma na celu praktyczne przygotowanie do podjęcia pracy, wsparcie rozwoju i kariery zawodowej osób zainteresowanych zdrowym stylem życia. Projekt realizowany jest od 2012 roku. Obecnie trwa jego III edycja.

Publication date:
Wiadomości branżowe

POLSKI ? DESIGN?

Czy fotel RM58 Romana Modzelewskiego z 1958 roku jest jedynym oryginalnym projektem docenionym przez międzynarodowe grono znawców designu? Ten znajdujący się w kolekcji Victoria and Albert Museum w Londynie mebel to pierwsze w Europie siedzisko wykonane z tworzywa sztucznego. Czy polskich designerów stać w dzisiejszych czasach na taki projekt, a jeśli tak, to kto go doceni? „Polski design to takie kółko nowoczesnych gospodyń miejskich, czytających kolorowe gazety w trendy kawiarniach, na trendy ulicach największych polskich miast” – podsumował DesignAlive.pl, serwis branży projektowej po przeprowadzonej w 2012 r. ankiecie na temat kondycji polskiego designu. Na pytania podczas jednego z najważniejszych wydarzeń artystycznych w Polsce – Łódź Design Festival odpowiadali ludzie związani z branżą (młodzi projektanci oraz architekci wnętrz),. Czy faktycznie jedyne, co przychodzi nam na myśl, kiedy próbujemy skojarzyć słowo „design” z polską sztuką projektową to kurpiowskie wycinanki i koronki rodem z Koniakowa?  Cudze chwalicie  Bynajmniej. Współczesne polskie wzornictwo to także kreatywne projekty, które znajdują swoich odbiorców poza granicami naszego kraju. Stołek „Plopp” Oskara Zięty, porcelanowa kolekcja „Circus” Marka Mielnickiego, czy projekty Kosmos Project wzbudzają zainteresowanie podczas imprez międzynarodowych, tj. London Design Festival, Design Tide w Tokio, czy Stockholm Design Week. Anna i Marek Lorens podczas Salone Internazionale del Mobile w Mediolanie mieli okazję zaprezentować m. in. stolik „Cloud” (wykonany ze sklejki i dopasowywany do wielkości pomieszczenia), który był częścią wystawy indywidulanej, nieczęsto organizowanej dla polskich projektantów w ramach targów o takiej renomie. Oprócz designerów, którzy zajmują się wzornictwem przemysłowym mamy również sławy w kręgu „motoryzacyjnym”. Janusz Kaniewski jest autorem najnowszego logo Fiata, współautorem linii Alfa Romeo MiTo, Ferrari California, Citroena C4 Picasso, czy Suzuki Kizashi. Jego nazwisko znalazło się na liście najbardziej kreatywnych przedsiębiorców w Polsce według magazynu Brief. Poza tym możemy pochwalić się również znakomitymi projektantami mody. Ewa Minge prezentowała swoje kolekcje podczas Mercedes Fashion Week w Nowym Jorku i w Moskwie, a Maciej Zień dwukrotnie brał udział w pokazie prêt-à- porter w czasie paryskich Tygodni Mody. Dorobek współczesnych polskich projektantów jest całkiem pokaźny. Co zatem sprawia, że na co dzień ich nie zauważamy? Odkrywany na nowo Wciąż panuje przekonanie, że design w polskim wydaniu to bardziej rzemiosło niż artystyczne realizacje innowacyjnych projektów. Być może jest to efekt niewielkiej siły nabywczej polskich klientów i ograniczonego dostępu do sztuki użytkowej. Fotel RM 58 powrócił w nowej odsłonie, ale jego cena jest na tyle wysoka, że mało kto będzie mógł wstawić go sobie do salonu. Świadomość tego, jak istotna jest promocja kreatywnego podejścia do projektowania mebli, urządzeń, czy samochodów ma przełożenie bezpośrednio na programy nauczania nowopowstających wydziałów wzornictwa przemysłowego na uczelniach wyższych. Akademie Sztuk Pięknych, czy poznańska School of Form kształcą młodych adeptów wzornictwa, którzy w przyszłości mają szansę na karierę międzynarodową. Współpracując podczas zajęć ze specjalistami z naszej firmy, studenci mają szansę zetknąć się z rzeczywistymi potrzebami odbiorców i zaprojektować przedmioty, łącząc artystyczną wizję z cechami użytkowymi. – tłumaczy Beata Jankowska, koordynator współpracy z architektami sieci Drzwi i Podłogi VOX – Studenci w School of Form są w centrum uwagi. Zależy nam, aby ich wyjątkowe umiejętności były cenione na całym świecie. Myślę, że pomogą im w tym wartości, którymi się kierujemy: pragnienie poznawania, współtworzenia i zmiany. Liczymy na to, że dzięki odpowiedniemu kształceniu polski design stanie się rozpoznawalny i świat odkryje go na nowo, a nazwiska rodzimych projektantów na stałe wpiszą się w historię światowego designu – dodaje.  Atmosfera sprzyja kreatywności Coraz częściej polskie firmy współpracują ściśle z architektami wnętrz, antropologami lub socjologami, aby wyjść naprzeciw rzeczywistym potrzebom użytkowników. Sieć Drzwi i podłogi VOX posiada w swojej ofercie zaprojektowane właśnie w takich interdyscyplinarnych zespołach produkty: innowacyjne drzwi z klapką dla czworonogów, skrzydła drzwiowe wyposażone w lustra, tablice magnetyczne czy zwiększające funkcjonalność haczyki. W salonach sprzedaży sieci można spotkać architektów wnętrz na bieżąco realizujących projekty we współpracy z klientami. Specjalne kubiki przeznaczone dla spotkań z  projektantami tworzą atmosferę, w której rodzą się innowacyjne pomysły i niestandardowe rozwiązania. Galopujące koszty związane z rozpoczęciem własnej działalności bardzo często skutecznie zniechęcają młodych projektantów do podjęcia ryzykownej w dzisiejszych czasach inicjatywy. Mimo preferencyjnych stawek ZUS, nadal pozostaje kwestia stałych zobowiązań w postaci wynajmu biura, zakupu komputera, telefonu, czy rozliczenia się z księgową. Aby zminimalizować koszty, które ponosi początkujący architekt postanowiliśmy udostępnić nieodpłatnie przestrzeń biurową (wspomniane wcześniej kubiki), bezpośrednio w naszych salonach sprzedaży – mówi Beata Jankowska. Doskonale rozumiemy, że zarówno klient jak i architekt potrzebują wsparcia. Architekt od strony zaplecza, a klient od strony koncepcyjnej. Łącząc  jedno i drugie postanowiliśmy dać szansę na wydajną, twórczą współpracę obu stronom. Klienci nie muszą się martwić jak zaaranżować przestrzeń, a architekci, gdzie spotykać się z klientami – tłumaczy Beata Jankowska. Architekci wydają się pozytywnie zaskoczeni pomysłem. Nie sądziłam, że salon sprzedaży może jednocześnie stać się moim miejscem pracy – opowiada Anna Szczygieł architekt, który w warszawskim salonie Drzwi i podłogi VOX pomaga klientom w wykreowaniu wymarzonych wnętrz. Dzięki koncepcji tzw. kubików architekta nie muszę gromadzić próbek produktów i katalogów w swoim mieszkaniu. To ogromne ułatwienie – dodaje Anna Szczygieł. Wszystko po to, by projekt finalny spełniał oczekiwania klienta, uwzględniając jednocześnie ograniczenia związane z dostępną przestrzenią i cechami zastosowanych materiałów. Quo Vadis, polski projektancie? Inicjatywy podejmowane przez VOX pozwalają z optymizmem patrzeć w przyszłość. Studenci School of Form aktywnie współpracują z, reprezentującymi różne dziedziny wiedzy, ekspertami firmy: wkrótce to właśnie ci młodzi ludzie mogą stanowić o sile polskiego designu i bez kompleksów stawać w szranki z kolegami z zagranicy. Łatwiejszy start zapewni im przestrzeń do pracy z klientami dostępna w salonach sprzedaży. O dostęp do topowych produktów im dedykowanych nie muszą się martwić. W katalogu dystrybucyjnym sieci pojawia się coraz więcej docenianych w całym designerskim świecie produktów skierowanych bezpośrednio do nich. Przykładem mogą być tutaj, prezentowane podczas tegorocznych targów BUDMA na stoisku „Vox dla architekta”, kompozytowe podłogi Esthec, szwajcarskie podłogi Lico, czy dywany B.I.C. Warto odnotować, że wykonany w 100% z czystej nowozelandzkiej wełny dywan STONE ostatniego z wymienionych producentów jest stałym elementem wystawy Designu w nowojorskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Polski design ma się dobrze. Aby mógł rozwijać się bez przeszkód, trzeba tylko stworzyć dla niego odpowiednie warunki i wesprzeć młode talenty, dając im zaplecze i okazję do realizacji własnych pomysłów.    

Publication date:
Wiadomości branżowe

Aż 70% Polaków nie ufa Rosjanom! ? wyniki badania European Trusted Brands 2014

Polacy nie ufają Rosjanom – pokazuje najnowsze badanie European Trusted Brands przeprowadzone przez Reader’s Digest. Pozytywnie o naszych wschodnich sąsiadach wypowiedziało się jedynie 11% badanych. Do rodaków zaufanie deklaruje niemal połowa Polaków, co niestety nie przekłada się na opinie innych Europejczyków – ufa nam tylko co trzeci europejski ankietowany. Zaufanie to podstawa relacji interpersonalnych. Jego brak na poziomie gospodarczo-politycznym może mieć daleko idące konsekwencje, przekładając się m.in. na spadek inwestycji zagranicznych i spowolnienie gospodarcze kraju. W najnowszej 14. edycji badania European Trusted Brands Reader’s Digest postanowił sprawdzić poziom zaufania pomiędzy obywatelami poszczególnych państw. Z sondażu wynika, iż Polacy najbardziej ufają Szwajcarom (59%). Zaraz po nich największe zaufanie mamy do mieszkańców krajów nordyckich: Szwedów (58%) i Finów (53%), a tuż po nich − Holendrów (49%). Zaskakująco małym zaufaniem darzymy Stany Zjednoczone – niewiele ponad jedna trzecia Polaków wskazuje ten kraj jako godny zaufania. Co ciekawe, jak pokazują wyniki badania, polscy ankietowani są mniej ufni niż pozostali mieszkańcy Europy. W 80% przypadków średnie zaufanie deklarowane przez Europejczyków do mieszkańców państw naszego kontynentu jest o kilka procent wyższe od tego, które zadeklarowali Polacy. Niestety zaledwie 26% mieszkańców Europy ufa przedstawicielom naszego kraju. Porównując tegoroczne wyniki z rokiem 2008 (wówczas Reader’s Digest zadał ankietowanym to samo pytanie) warto podkreślić, że poziom zaufania do Polaków wzrósł, aczkolwiek nieznacznie − zaledwie o 2 punkty procentowe. W opinii Polaków rodacy również nie cieszą się dużym zaufaniem (45%). Interesujący jest fakt, że większym zaufaniem niż krajanów darzymy m.in. mieszkańców Niemiec (47%) oraz Austrii i Wielkiej Brytanii (po 46%). Ankietowani Europejczycy najmniejsze zaufanie deklarują w stosunku do mieszkańców Rumunii (nieufność wobec nich wykazuje 74% badanych), Iranu (72%) i Rosji (70%). Nie ufają również Grekom (68%), Turkom (65%), Chińczykom (64%) i mieszkańcom Indii (62%). Wśród polskich respondentów na czele stawki najmniej zaufanych narodów uplasowali się Rosjanie – nie ufa im aż 70% Polaków! Niewielkim zaufaniem darzeni są przez nas również Rumuni (brak zaufania deklaruje 64% ankietowanych) oraz mieszkańcy bardziej odległych krajów: Iranu i Chin (po 60%). *** European Trusted Brands to jedno z największych i najszerzej zakrojonych badań konsumenckich w Europie. Jego organizatorem jest Reader’s Digest. Oprócz tematyki marketingowej coroczne badanie European Trusted Brands porusza również tematy społeczne. Pozwala na poznanie dominujących nastrojów mieszkańców Europy, postaw i wartości, które kształtują nasze opinie i decyzje, a także zaufanie do różnych aspektów życia. Badanie European Trusted Brands przeprowadzono po raz pierwszy w 2001 roku. Co roku kontynuowane jest ono w kilkunastu krajach europejskich. Tegoroczna czternasta już edycja badania została przeprowadzona w 10 krajach: Austrii, Finlandii, Francji, Niemczech, Polsce, Portugalii, Rumunii, Rosji, Słowenii oraz Szwajcarii. Wzięło w nim udział 17 676 respondentów. Badanie realizowano metodą kwestionariusza on-line lub wywiadów pocztowych. Jak co roku próba została dobrana tak, aby odzwierciedlała szeroki profil badanej populacji. 

Publication date:

Na polskim rynku pracy pojawił się nowy trend związany z budowaniem lojalności pracowników. Coraz więcej pracodawców decyduje się na wprowadzenie różnorodnych programów wspierających zdrowy tryb życia. Liderzy poszczególnych branż i organizacje aktywne w działaniach CSR zaczęły pomagać pracownikom w rzuceniu palenia - jak wynika z analiz Kliniki Allena Carra, realizującej projekty antynikotynowe dla firm. Problem palenia papierosów w coraz większym stopniu dotyka pracodawców. Według danych Instytut Onkologii w Warszawie i World Health Organisation około 10 mln Polaków pali regularnie 15 - 20 sztuk papierosów dziennie. „Podejście do palących pracowników jest bardzo skrajne. Wiele firm lekceważy tę kwestię uważając, iż jest to sprawa indywidualna i nie wpływa na efektywność pracy osoby palącej. Część pracodawców analizując bilans zysków i strat, decyduje się podjąć odpowiednie kroki w postaci realizacji programów antynikotynowych - komentuje Kinga Balter odpowiedzialna za kontakty korporacyjne Allen Carr w Polsce. Trwająca kilka lat dyskusja na temat zakazu palenia w miejscach publicznych, ponad rok temu miała swoje rozstrzygnięcie w polskim parlamencie. Przyjęte rozwiązania legislacyjne wprowadziły zakazy palenia w miejscach pracy i zmieniły zobowiązania pracodawców wobec problemu palenia na terenie firmy. Jest to przełomowy moment w określeniu na nowo relacji pracodawca – palący pracownik, jak również szansa na tworzenie wizerunku firmy faktycznie dbającej o zdrowie swoich pracowników. Kto więcej skorzysta? Pracodawca czy pracownik? Korzyści dla firmy, która wesprze pracowników w rzuceniu palenia są niezaprzeczalne. Lepsza produktywność, zmniejszona absencja, poprawione relacje pomiędzy personelem palącym i niepalącym, poprawa zdrowia i bezpieczeństwa oraz lepszy wizerunek firmy. Z punktu widzenia strategii biznesu ogromną korzyścią dla firm jest obniżenie strat finansowych, pięć papierosów po 10 minut każdy, to strata prawie jednej godziny dziennie, co stanowi w skali roku ok. 21 dni – miesiąc pracy spędzony na paleniu, za który płaci pracodawca. Dla palących pracowników, którzy deklarują chęć rzucenia nałogu największą korzyścią jest profesjonalne wsparcie w uwolnieniu się od palenia. Zazwyczaj palacz nie potrafi samodzielnie pozbyć się uzależnienia od nikotyny. Nie wynika to z jego złej woli, a raczej z braku skutecznej pomocy. Gdyby sama wiedza o szkodliwości palenia była wystarczająca, już dawno każdy skończyłby z paleniem sam dla siebie. Antynikotynowa terapia jest ogromną szansą dla pracowników na szybkie i trwałe odzyskanie wolności, lepsze relacje z niepalącymi współpracownikami, rodziną, przyjaciółmi oraz poprawę zdrowia i samopoczucia. Udział w firmowym programie antynikotynowym daje pracownikowi niepowtarzalną okazję bezpłatnego skorzystania z profesjonalnej pomocy terapeuty, za którą zapłaci pracodawca. Dobre praktyki CSR w firmach Wprowadzony całkowity zakaz palenia w obiektach zamkniętych skłonił firmy do znalezienia rozwiązania palącego problemu w miejscu pracy. Realizacja efektywnego programu antynikotynowego to CSR ukierunkowany na pracowników, który pozwala pogodzić interes firmy oraz zatrudnionych osób. Organizacji przynosi realne oszczędności, ponieważ znikają bezpowrotnie tzw. „przerwy na papierosa” – czas pracy puszczany z dymem, a pracownikom pomaga stać się ludźmi wolnymi od papierosów, co wielokrotnie i bezskutecznie próbowali osiągnąć. W Polsce sesje antynikotynowe metodą Allena Carra dla swoich pracowników rozpoczęły realizować najpierw korporacje, m.in.: SONY, ALSTOM POWER, PLAY, CARGILL, HMI, DANSKE BANK, SCHNEIDER ELECRIC, IBM, Cadbury czy IKEA. Wiele z nich osiągnęło duże sukcesy. Na przykład w firmie SCHNEIDER ELECRIC, która zaproponowała swoim pracownikom udział w sesji rzucania palenia metodą Allena Carra, skuteczność okazała się niewiarygodna, aż 85% uczestników seminarium terapeutycznych trwale pozbyło się nałogu. Inicjatywy walki z nałogiem tytoniowym wśród pracowników podejmowane są także coraz częściej przez polskie firmy. Jedną z nich jest PZU, które nawiązało współpracę z Kliniką Allena Carra w Polsce organizując dla pracowników warsztaty antynikotynowe. PZU należy do tych firm, które podjęły działania wspierania pracowników w rzucaniu palenia – mówi szef działu Sponsoringu, Prewencji i CSR w PZU Piotr Glen. – Gdy zapadła decyzja o tym, że w budynku PZU będziemy likwidować palarnie, w zamian za to postanowiliśmy zrealizować projekt, pomagający pracownikom zmierzyć się z nałogiem. Dzięki niemu palenie rzuciło około 100 pracowników Centrali PZU. Sukces projektu na poziomie centrali, sprawił, iż firma podjęła decyzję o jego kontynuacji w pozostałych oddziałach PZU. Firmowe programy antynikotynowe w Polsce są jeszcze ciągle postrzegane jako innowacyjne działania CSR. W Europy zachodniej to już nawet nie moda, a codzienność w prestiżowych korporacjach. *** Allen Carr Easyway Polska - licencjonowany partner Allen Carr's Easyway International pomaga osobom uzależnionym od nikotyny skutecznie uwolnić się od nałogu. Metoda Easyway Allena Carr'a to najbardziej popularny, najskuteczniejszy program rzucania palenia. Istnieje ponad 100 klinik stosujących tę metodę w ponad 50 krajach świata.

Publication date:

Modny prezent Już najwyższy czas, aby rozejrzeć się za upominkiem na Mikołajki i pod choinkę. Ukochaną, siostrę albo przyjaciółkę z pewnością ucieszy modna odzież na zimę […]

Publication date:

Informacja prasowa Warszawa, 28 listopada 2014 Gwiazdka bez wpadki Co roku, mniej więcej o tej porze, dopada Cię niepokój jak wybrnąć z prezentowej sytuacji. Pytanie jest […]

Publication date:
Wiadomości branżowe

Gdy zakupy zaczynają być problemem

Któż nie lubi robić zakupów? Z pewnością nie kobiety. Wychodzą ze sklepów zadowolone, z rękoma pełnymi toreb, mimo że portfel świeci pustkami. Pojawia się jednak pytanie: czy takie zachowanie to zwykła rozrzutność, czy może już zakupoholizm? Różnica pomiędzy rozrzutnością a zakupoholizmem polega na tym, że w przypadku osoby uzależnionej zakupy zawsze wiążą się z obniżeniem pewnego rodzaju napięcia. „Idę na zakupy, bo jestem zdenerwowana, zmęczona stresującym dniem lub źle się czuję i potrzebuję motywacji, a nie dlatego, że chcę mieć ładne ubranie” – wyjaśnia serwisowi infoWire.pl Katarzyna Kucewicz, psycholog z Centrum Psychoterapii Kucewicz&Piotrowicz. Zakupoholik odczuwa w sklepie potrzebę wydania wszystkich pieniędzy, które ma w portfelu. W zależności od tego, jak wiele wyda, tak duże będzie jego poczucie winy, które pojawia się tuż po odejściu od kasy. Osoba uzależniona czuje się wtedy zawstydzona, zła, przygnębiona. Zaczyna się oskarżać, że znowu jest nieodpowiedzialna. Po powrocie do domu zakupów zaś nie rozpakowuje, tylko chowa do szafy. Jest kilka sposobów, które pomogą w poradzeniu sobie z zakupoholizmem. Po pierwsze, zawsze tworzymy listę zakupów. Po drugie, nie używamy kart kredytowych, które dają złudne wrażenie, że wydawanych pieniędzy nie ma. Warto też ćwiczyć silną wolę. Jeśli jakaś rzecz się nam podoba, odłóżmy jej zakup na czas, gdy nasze wewnętrzne napięcie minie – radzi psycholog. Jeżeli to nie pomoże, trzeba udać się do specjalisty. Święta czy sytuacje, które wzmagają w nas chęć kupowania, mogą wywołać wrażenie, że każdy z nas traci kontrolę. Oczywiście wyjście z galerii z kilkoma torbami nowych rzeczy nie oznacza, że jesteśmy zakupoholikami. Warto jednak się tego wystrzegać i zachować umiar oraz zdrowy rozsądek. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Kiedy badać wzrok dziecka?

Wady wzroku u dziecka powinny być wykryte jak najwcześniej. Jeśli nie zostaną w odpowiednim czasie zdiagnozowane i skorygowane, mogą nie tylko mieć negatywny wpływ na naukę, lecz także prowadzić do powikłań i skutkować problemami z widzeniem do końca życia. Pierwszy raz do okulisty najlepiej udać się między 3. a 6. miesiącem życia dziecka. Można już wtedy ustalić nieprawidłowe ustawienie oczu i większe wady wzroku – mówi serwisowi infoWire.pl Piotr Toczołowski, specjalista optometrii klinicznej z Centrum Okulistycznego Nowy Wzrok. W tym okresie koniecznie muszą być przebadane dzieci, w których rodzinach występują np. niedowidzenie, leniwe oko czy wysokie wady wzroku (powyżej -6 i +6). Niektóre wady widzenia mogą być bowiem dziedziczone. Wszyscy rodzice powinni natomiast zwracać uwagę na zachowanie dziecka. Jeśli np. często zbliża się ono do telewizora, mruży oczy, nie widzi z daleka, nie chce pisać, rysować ani się uczyć – to znak, że z jego wzrokiem może być coś nie tak. Należy wówczas udać się na badania – radzi lekarz. Wzrok dziecka powinien być sprawdzany regularnie. Jeśli nie stwierdzono u niego żadnych wad – raz na 2 lata, natomiast jeśli ma ono problemy z widzeniem – zgodnie z zaleceniami okulisty. Warto wiedzieć, że gałka oczna u człowieka kształtuje się do ok. 21. roku życia, dlatego u dziecka nie należy przeprowadzać laserowej korekty wzroku. Jeśli wykryto u niego wadę widzenia, powinno korzystać z okularów i soczewek. dostarczył infoWire.pl

Publication date:

MasterCard zbadał stosunek internautów do nowoczesnych technologii płatniczych, takich jak karty zbliżeniowe i zbliżeniowe płatności telefonem. Użytkownicy internetu znacznie częściej niż ogół populacji używają smartfonów i korzystają z płatności kartą zbliżeniową i płatności zbliżeniowych Cenią szybkość i wygodę płacenia i są otwarci na nowoczesne zastosowania telefonu, a aż ¾ z nich źle się czuje, gdy zapomni swego smartfona. 45 % badanych chce korzystać z technologii NFC. Internauci płacą zbliżeniowo – kartą i telefonem Zdecydowana większość internautów używa karty płatniczej stykowo – jest to o połowę większy odsetek (65%) niż w przypadku badania ogólnopolskiego (44%, N=1000). Zaawansowanie technologiczne widać jeszcze lepiej w wykorzystaniu płatności kartą zbliżeniową – aż 42%,czyli dwukrotnie więcej niż w próbie ogólnopolskiej (21%). Trzykrotna jest różnica płacących zbliżeniowo telefonem komórkowym w grupie internautów (9%) w stosunku do ogółu Polaków (3%). Te wyraźne i znaczące różnice można tłumaczyć większą otwartością internautów na zmiany, oraz tym, że codzienny kontakt z komputerem skutecznie zmniejsza dystans i lęk przed nowinkami technologicznymi. Szybsze przyjmowanie nowych technologii przez ludzi korzystających z internetu można tłumaczyć tym, że to właśnie środowisko przyzwyczaja do ciągłych zmian i uaktualnień, a nawet zmiany dotychczasowych przyzwyczajeń. Stosowanie coraz to nowych narzędzi jest nieraz warunkiem skutecznego funkcjonowania w świecie wirtualnym, a te umiejętności w sposób naturalny przekładają się na życie poza internetem - uważa dr Maria Cywińska, socjolog internetu. Smartfon – prywatne centrum dowodzenia i związek emocjonalny 61 % internautów używa smartfona (w próbie ogólnopolskiej – 25 % , N= 1000) Częściej służą one użytkownikom internetu do zakupów i bankowości mobilnej niż w przypadku osób używających smartfonów, ale nie korzystających z internetu. Aż 62% badanych internautów deklaruje, że robi zakupy wykorzystując swoje smartfony. Nie ma zatem wątpliwości, że czasy, kiedy zakupy w telefonie dotyczyły jedynie gier, dzwonków i tapet na telefon już minęły. Smartfon łączy ze światem i płatności zbliżeniowe to kolejny, naturalny krok – uważa Aleksander Naganowski, Business Leader Business Development MasterCard. Internauci są przywiązani do swoich smartfonów i trzech na czterech z nich deklaruje, że odczuwa brak smartfona, gdy zapomni go zabrać. Smartfon coraz częściej pełni rolę interfejsu łączącego świat wirtualny z realnym, które dzięki niemu mogą się przenikać i uzupełniać. Trend związku emocjonalnego z tym urządzeniem jest globalny – zaznacza dr Maria Cywińska, socjolog internetu. W grupie internautów nadal następuje dynamiczny proces wymiany i zakupu urządzeń na nowe – aż 27% tej grupy deklaruje, że w ciągu półrocza wymieni smartfon na nowy. Plany te doskonale będą wspierały wprowadzanie na rynek modeli wyposażonych w technologię NFC, które według deklaracji operatorów mobilnych w Polsce, będą stanowiły coraz większą część sprzedawanych modeli. Zwłaszcza, że aż 24% internautów oczekuje technologii zbliżeniowej w nowym urządzeniu. Jest to czterokrotnie wyższy wskaźnik niż w ogólnopolskiej grupie respondentów – uważa Aleksander Naganowski, Business Leader, Business Development, MasterCard. Internauci chcą płacić bezpiecznie, szybko i są otwarci na to, co nowe Niezależnie od środka płatności, ma być bezpiecznie (jest to istotne dla 92%), tanio (90%), szybko (88%) i łatwo dostępne w różnych miejscach (83%). Szczególnie wśród internautów świadomość bezpieczeństwa i kosztów wykorzystywanych rozwiązań jest bardzo wysoka. Z punktu widzenia konstrukcji rozwiązania płatniczego istotne jest jednak oczekiwanie szybkości i powszechności akceptowania płatności. Dlatego płatności zbliżeniowe telefonem MasterCard oparte są już o znany i powszechnie akceptowany standard PayPass – komentuje Aleksander Naganowski, Business Leader, Business Development, MasterCard. Respondenci są zaskakująco otwarci na nowe sposoby płatności. Nawet jeśli jeszcze z nich nie korzystają, to zapytani o hipotetyczną sytuację, gdyby płatność gotówką była niemożliwa, w większości są gotowi płacić kartą zbliżeniową (68% twierdzi, że byłoby to wygodne, bądź nie odczuliby zmiany), 42% mogłoby płacić za pomocą smartfona, a 39% zdalnie (mobilnie) przez telefon np. za pomocą dedykowanych aplikacji. NFC – internauci kojarzą ale potrzebują szczegółowej wiedzy Około 40% respondentów zna ogólnie technologię NFC (a 14% słyszało szczegółowo) i potrafi rozpoznać jej funkcjonalności. I choć dopiero 17% badanych deklaruje, że z niej korzysta, to prawie co drugi badany (45%) chciałby z niej korzystać w przyszłości, głównie ze względu na jej wygodę i nowoczesność. Wśród internautów każda nowość jest raczej postrzegana jako atrakcja, a nie jako trudność. Widać potrzebę dalszej, szczegółowej edukacji – zwłaszcza, że aż 45% internautów chce skorzystać w niedalekiej przyszłości z płatności zbliżeniowych telefonem w technologii NFC. Nowe technologie i sposoby płatności są akceptowane i rozpoznawane przez większość badanych a szybkość i wygoda transakcji zyskują na znaczeniu wśród internautów. Ze względu na ich przyzwyczajenie do otoczenia opartego na technologii, można się spodziewać, że użytkownicy internetu będą bardziej skłonni do szybkiego i chętnego przyjmowania nowych sposobów płatności również w świecie poza internetem i wyniki badania MasterCard potwierdzają tę hipotezę – podsumowuje dr Maria Cywińska, socjolog internetu. O MasterCard Worldwide: MasterCard (NYSE:MA), www.mastercard.com, jest firmą technologiczną działającą w globalnym obszarze płatności. Obsługujemy najszybszą światową sieć przetwarzania płatności, łączącą konsumentów, instytucje finansowe, punkty handlowo-usługowe, rządy i przedsiębiorstwa w ponad 210 krajach i terytoriach. Produkty i rozwiązania MasterCard ułatwiają codzienne funkcjonowanie działalności handlowej, takiej jak zakupy, podróże, prowadzenie firmy  i zarządzanie finansami. Sprawiają, że są one bezpieczniejsze i sprawniejsze dla każdego użytkownika. Śledź nas na Twitterze @MasterCardNews, przyłącz się do dyskusji na Cashless Pioneers Blog oraz zapisz się, aby otrzymywać najnowszy biuletyn od Engagement Bureau.

Publication date:

Najpopularniejszym miejscem, do którego Polacy będą latać w sezonie świątecznym jest Warszawa[i]. Bilety do Polski stanowią 28% wszystkich biletów sprzedanych przez Tripsta.pl na okres bożonarodzeniowy. ...

Publication date:
Wiadomości branżowe

Sobota z 10. edycją FashionPhilosophy Fashion Week Poland

Ostatniego dnia 10. edycji FashionPhilosophy Fashion Week Poland pasjonaci mody i designu zgromadzeni w Centrum Promocji Mody przy łódzkiej ASP oraz w centrum EXPO-Łódź kontynmuowali przygodę ze sceną Designer Avenue, a także z zainteresowaniem śledzili pokazy prezentowane w ramach nowego projektu Studio. Ostatni dzień10. edycji FashionPhilosophy Fashion Week Poland rozpoczął się premierą nowego projektu Studio, w ramach którego na scenach pokazowych Polskiego Tygodnia Mody swoje kolekcje prezentowaćmoże większa niż dotychczas liczba polskich projektantów zasługujących na szczególnąuwagę. Pokazy na scenie projektu Studio rozpoczęły sięo godz. 11:00 w Centrum Promocji Mody przy łódzkiej ASP. Swoje kolekcje zaprezentowali: MIXER, MAGDA FLORSZCZYK, BAJER OLA-BOLA, MONIKA GROMADZIŃSKA oraz JAROSŁAW EWERT. Równolegle w centrum EXPO-Łódź trwały szkolenia i wykłady z cyklu Let Them Know przeznaczone dla osób pragnących poszerzaćswojąwiedzęi kompetencje w zakresie najnowszych trendów w branży modowej. Po południu w centrum EXPO-Łódźrozpoczęły siękolejne pokazy w ramach projektu Designer Avenue, które otworzyłpokaz berlińskiej marki P|AGE. Następnie swoje kolekcje zaprezentowali ODIO I JAKUB PIECZARKOWSKI, ARYTON, MICHAŁSZULC, JOANNA KLIMAS oraz NENUKKO. Ostatnim wydarzeniem tego dnia, a zarazem zwieńczeniem jubileuszowej 10. edycji FashionPhilosophy Fashion Week Poland był pokaz kolekcji MMC STUDIO. Goście 10. edycji FashionPhilosophy Fashion Week Poland przez cały dzieńmogli odwiedzaćstrefęwystawienniczą Showroom, uczestniczyćw wystawie fotografii Young Fashion Photographers Now oraz pokazach filmowych w ramach Fashion Film Festival, które odbywały sięw centrum Expo-Łódź. Mecenasem FashionPhilosophy Fashion Week Poland jest Samsung Crystal Blue. Partner Strategiczny: Miasto Łódź Organizator: Moda Forte Partner: Expo – Łódź Mecenas: Samsung Patroni Medialni: ELLE, K MAG, MaleMen, Harvard Business Review Polska, EGO Inspiracje, Radio Eska, Fashion One, VU Mag, Plejada, ONET Oficjalny Przewoźnik: LOT Sponsorzy: Carlo Rossi, Colgate MaxWhite One

Publication date:
Wiadomości branżowe

Ogromne zainteresowanie wyprzedażą Black Friday organizowaną przez Fashion Days ? sprzedano 200 000 produktów z łącznym rabatem 8 400 000 euro

Organizowana w siedmiu krajach wyprzedaż Black Friday trwała trzy dni, począwszy od piątku 21 listopada. W tym czasie sprzedano 200 000 produktów z łącznym rabatem wynoszącym 8 400 000 euro. Sklep Fashion Days odwiedziło cztery razy więcej klientów niż zwykle. Fashion Days odnotowało także bardzo zadowalającą liczbę pobrań nowej aplikacji mobilnej na urządzenia z systemem Android, udostępnionej klientom z okazji startu wyprzedaży Black Friday – w ciągu trzech dni aplikację pobrało 10 000 użytkowników. Udział zamówień złożonych za pośrednictwem urządzeń mobilnych wyniósł ogółem 29%, w porównaniu z 22% przed rokiem. To jasny sygnał, że klienci coraz częściej korzystają z zalet mobilnych zakupów. Podczas wyprzedaży Black Friday najczęściej wybierano odzież, bieliznę, obuwie, akcesoria sportowe oraz artykuły dla domu. Najchętniej kupowano marki: Vero Moda, Calvin Klein, Triumph, U.S. Polo, Puma i Big Star. Zdecydowanie częściej zamówienia składały kobiety, które stanowiły 75% klientów.- 200 000 sprzedanych produktów i cztery razy więcej klientów to dane świadczące o sukcesie tegorocznej edycji wyprzedaży Black Friday oraz o rosnącym potencjale sprzedaży mody przez internet. Dlatego też z przyjemnością zapowiadamy drugą odsłonę wyprzedaży i zapraszamy na zakupy w Fashion Days w piątek 28 listopada – czekają rabaty do 90% i ogromny wybór produktów - mówi Maciej Dulski, Dyrektor Zarządzający Fashion Days Polska. Fashion Days to modowy numer 1 w Europie Środkowo-Wschodniej. W naszej ofercie codziennie znajduje się ponad 500 000 produktów 1000 marek z kategorii mody damskiej, męskiej i dziecięcej oraz obuwia, odzieży sportowej, akcesoriów i biżuterii, w zawsze atrakcyjnych cenach. Współpracujemy tylko z oficjalnymi dystrybutorami najbardziej znanych światowych marek, takich jak Calvin Klein, Michael Kors, Armani, United Colors of Benetton, Nike, Converse, Desigual, Vero Moda, Guess, Geox i wiele innych. Założona w Szwajcarii w 2009 roku firma szybko osiągnęła sukces na 7 europejskich rynkach i obecnie ma swoje oddziały w Polsce, Czechach, Bułgarii, Rumunii, Słowenii, na Słowacji i Węgrzech. Od 2011 roku Fashion Days wchodzi w skład międzynarodowego koncernu Naspers. Ciągły wzrost – ponad 6 milionów zadowolonych klientów – sprawia, że Fashion Days jest naturalnym wyborem miłośników mody w Europie Środkowo-Wschodniej. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Andrzejki ? zabawa czy coś więcej?

Wieczór andrzejkowy to dziś głównie czas zabawy i rozrywki – na wróżby większość osób patrzy z przymrużeniem oka. Czy jednak było tak zawsze? W dawniejszych czasach wróżbami zajmowano się nie tylko w nocy z 29 na 30 listopada, lecz także kilka dni wcześniej – w nocy z 24 na 25. W wigilię św. Katarzyny wróżyli sobie kawalerowie, a parę dni później informacje na temat zamążpójścia próbowały dzięki wróżbom uzyskać panny – mówi serwisowi infoWire.pl dr Ewa Klekot z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UW. Św. Andrzej – opiekun panien na wydaniu – miał pomagać w poznaniu imienia przyszłego męża, jego pochodzenia i stanu posiadania. Obecnie andrzejki celebrowane są tego samego wieczora zarówno przez kobiety, jak i przez mężczyzn. Główną tradycją andrzejkową jest lanie wosku. „Podgrzewamy go i lejemy przez klucz. Forma, która powstanie, jest przepowiednią na kolejny rok kalendarzowy” – wyjaśnia wróżbita Maciej Skrzątek. Do interpretacji wróżby potrzebna jest przede wszystkim fantazja. „Uważam, że symbole i znaki powstające z wosku należy interpretować dosłownie” – podkreśla wróżbita. Co ważne, nieudanej wróżby nie powinno się powtarzać, aż wynik będzie dla nas dobry. Trzeba też pamiętać, aby podczas wróżenia nie myśleć negatywnie, by nie przenosić złej energii na wróżbę – dodaje. Ustawianie butów czy patrzenie w przyszłość za pomocą kart to kolejne wróżby, które można wykonać w wigilię św. Andrzeja. „To, czy się spełnią, zależy wyłącznie od tego, czy wierzymy w przepowiednie, czy nie” – twierdzi Ewa Klekot. Zdaniem Macieja Skrzątka „złą wróżbą nie powinniśmy się przejmować, a z dobrej należy wyłącznie się cieszyć”. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Nowe technologie = praca przyszłości. Jak zaplanować karierę w IT od A do Z?

Gdyby Mikołaj Kopernik żył w naszych czasach, prawdopodobnie zrewidowałby swoją teorię heliocentryczną. Prawda jest bowiem taka, że świat kręci się dziś wokół nowych technologii. Stan ten odzwierciedla sytuacja na rynku pracy, który potrzebuje coraz większych ilości inżynierów. Karierę w IT warto więc zacząć programować jak najwcześniej – jak to zrobić, podpowiada Konrad Piekarski, Group Manager w firmie Mobica. Kiedy warto podjąć pierwsze próby programowania? Naturalnie im wcześniej zaczniemy przygodę z tworzeniem kodu, tym lepiej. Nie trzeba się jednak przy tym rzucać od razu na głęboką wodę i studiować rozbudowane języki programowania. Wielu dzisiejszych programistów swoje zainteresowanie technologiami zaczynało rozwijać już w szkole średniej – to dobry moment, który pomoże nam też określić, czy faktycznie chcemy się tym zajmować w przyszłości. Choć zajęcia z informatyki traktowane są przez polskie szkoły dość różnie, to istnieje wiele pakietów edukacyjnych uczących samej idei programowania na podstawowym poziomie – np. opierając się na łączeniu symbolicznych bloków funkcyjnych, a nie pisaniu samego kodu. Szkoła średnia, studia – to moment optymalny, jako że późniejsza praca zawodowa może nam zabrać czas na naukę. A zatem skąd czerpać cenną wiedzę? Czy studia informatyczne to konieczność, by odnaleźć się w świecie komercyjnego IT? Wiedzę najprościej czerpać z internetu. Przy obecnym dostępie do informacji znalezienie odpowiednich programów i samouczków nie powinno stanowić problemu. Na późniejszym, bardziej zaawansowanym etapie przyda się pomoc kogoś doświadczonego, jednakże fora dyskusyjne też są rozwiązaniem. Studia informatyczne nie są koniecznością, znam wielu świetnych programistów którzy nie ukończyli studiów. Kierunki informatyczne znacznie jednak ułatwiają rozwój kariery – uczą nie tylko teorii związanej z samym programowaniem, ale też odpowiedniego podejścia, myślenia abstrakcyjnego oraz kreatywnego rozwiązywania problemów. Można być swietnym programistą bez studiów, ale żeby to osiągnać, potrzebujemywiele samozaparcia, dyscypliny i typu osobowości, który określiłbym mianem "samouk". Jakie umiejętności szczególnie warto rozwijać w szkole średniej i na studiach? Czy matematyka i język angielski wystarczą? Matematyka wyrabia specyficzny sposób myślenia, który umożliwia rozwiązywanie abstrakcyjnych, często spotykanych w pracy programisty problemów. Angielski to także podstawa – po pierwsze dlatego, że same języki programowania korzystają z mowy Szekspira, po drugie – narzędzia i dokumentacja także zapisywane są w tym języku. Angielski to także język branży. Jako że w Mobice rozwijamy projekty międzynarodowe, trzeba go znać przynajmniej na poziomie komunikatywym bądź dobrym, aby mieć pełne możliwości rozwoju. Wbrew pozorom, nie powinno się też bagatelizować innych przedmiotów humanistycznych. Zdolności, jakie nabywamy dzięki nim, często pomagają w sprawnej komunikacji i zarządzaniu zespołem. Pamiętajmy, że praca z maszynami to tylko część tego świata. Koniec końców wszyscy jesteśmy ludźmi i musimy się ze sobą porozumieć. Jakich języków programowania szczególnie warto się uczyć? Trudno jednoznacznie wskazać na konkretny język programowania czy też technologię. Wiele zależy od aktualnych wymagań rynku, a także indywidualnych zainteresowań każdej osoby. Na początek na pewno warto opanować języki C i C++. Wielu programistów wybiera później język Java, ze względu na jego popularność oraz możliwości zawodowe, jakie daje. Poza tym istnieje jeszcze mnóstwo języków pochodnych, funkcjonują także języki skryptowe, umożliwiające m.in. tworzenie stron internetowych (np. HTML5, PHP) – także one oferują programiscie bardzo szeroki wachlarz możliwości. Opanowanie wspomnianych C i C++ wydaje się jednak na początku najważniejsze. Czy wszechstronność to pożądana przez pracodawców cecha? Wszechstronność to cecha bardzo pożądana, ale podobnie jak wszystko – w rozsądnych granicach. Przesadna uniwersalność może oznaczać brak jakiejkolwiek specjalizacji, a jak wiadomo – jeśli ktoś zna się na wszystkim, to nie zna się na niczym. Warto opanować jeden język programowania lub technologię na bardzo dobrym poziomie. Znajomość dodatkowych języków, przynajmniej na poziomie podstawowym, będzie dodatkowym atutem. Ile czasu średnio zajmuje nabycie wprawy w jednym języku programowania? Opanowanie jednego języka na średnim poziomie zajmuje około roku. Poznanie podstaw, umożliwiających pisanie prostych programów to okres od około jednego do trzech miesięcy. Oczywiście wcześniejsza znajomość jakiegokolwiek innego języka programowania pomaga znacząco skrócić ten czas. Czy praca w IT to tylko programowanie? Kogo potrzebują firmy informatyczne? IT to bardzo szerokie pojęcie. Programowanie jest bardzo ważnym, ale nie jedynym kawałkiem tego ciasta. Firmy działające na rynku to skomplikowane machiny. Potrzebują więc też kadry zarządzającej, testerów jakości oprogramowania czy osób odpowiedzialnych za integrację komponentów, które dopilnują, że części wcześniej niezależne będą funkcjonować jako jedna całość. Nie wolno też zapominać o bardzo ważnych jednostkach, dzięki którym tryby machiny mogą się obracać, takich jak działy kadr, administracji, sprzedaży czy marketingu. Możliwości jest bardzo wiele i wiedza informatyczna nie zawsze jest wymagana. Jakie cechy powinien zatem prezentować idealny kandydat na pracownika? Na pewno liczy się wiedza, dobra znajomość swojego fachu i narzędzi w nim wykorzystywanych. To są podstawy, ale nie jedyne i ostateczne kryteria oceny. Sumienność, zaangażowanie i odpowiedzialność – to cechy bardzo cenione przez pracodawców. Ponieważ w branży panują dość specyficzne, pozbawione sztywnych reguł formy relacji pomiędzy pracownikami, nie bez znaczenia pozostaje też typ osobowości i... poczucie humoru. dostarczył infoWire.pl

Publication date:

Do myśli, że przeciętny Kowalski - zanim przejdzie na emeryturę - będzie musiał pracować dłużej, Polacy zdążyli się przyzwyczaić. I o ile praca do 67. roku życia nie wzbudza już tak ogromnych emocji jak na początku, o tyle teraz każdy zastanawia się, jaka będzie wysokość świadczenia emerytalnego w przyszłości. Nurtującym pytaniem jest również to, kto ją wypłaci - Zakład Ubezpieczeń Społecznych czy Otwarty Fundusz Emerytalny? Emerytura to zwieńczenie wielu lat pracy, niejednokrotnie ciężkiej i okupionej wyrzeczeniami. Przechodząc na nią, każdy chciałby żyć nie tyle na wysokim poziomie – jeździć na wycieczki w ciepłe kraje i w pełni korzystać z uroków życia na starość. Większość Polaków przede wszystkim nie chciałaby martwić się o to, że otrzymując pieniądze z emerytury musi wybierać – uiścić opłaty za mieszkanie czy kupić leki i żywność. Niestety rzeczywistość jest przykra. Comiesięczne wypłaty emerytur i coroczne waloryzacje zależą od bieżącej sytuacji gospodarczej kraju oraz decyzji polityków. Jedno jest pewne - w wyniku starzenia się społeczeństwa za kilkadziesiąt lat Polski nie będzie stać na wypłatę godziwych świadczeń. Na jaką emeryturę z ZUS mogą liczyć 20-, 30-, 40-latkowie? Tego nikt nie umie powiedzieć. Jak zaznacza Zbigniew Derdziuk, Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych „[…] wypłata świadczenia emerytalnego zależy od tego, kto ile pracuje i jaki ma rodzaj umowy. Dzisiaj młodzi ludzie nie mają stałej pracy, składki są niższe, dlatego słuszne jest, żeby budować tę bazę składkową nie tylko na dzisiaj, ale i na przyszłość. […] Składki można kontrolować. Na stronie ZUS-u można się zalogować i zobaczyć, ile zapłaciliśmy składek, jaka jest nasza przyszła emerytura.” Emerytura wchodzącego na rynek pracy społeczeństwa będzie głodowa - podkreślają twórcy „Raportu o sytuacji ZUS”. Mariusz Pawlak, główny ekonomista Związku Pracodawców i Przedsiębiorców zaznacza, że „Głównym przesłaniem było pokazanie jak największej liczbie ludzi, że muszą zadbać sami o własną emeryturę. ZUS jest tak naprawdę tworem, który będzie istniał dopóki będzie mógł się zadłużać. A powiedzmy, że ten poziom już został osiągnięty.” Stąd też teza postawiona przez twórców raportu, że w ciągu najbliższych lat ZUS zbankrutuje. W perspektywie średnio- i długoterminowej nie jest możliwe wypłacanie obecnie gwarantowanych świadczeń emerytalnych. Konieczne są strukturalne reformy systemu emerytalnego lub zwiększona presja fiskalna. Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie zbankrutuje, a świadczenia będą wypłacane, bo jest to jeden z podstawowych obowiązków państwa - zaznacza Władysław Kosiniak-Kamysz, Minister Pracy i Polityki Społecznej. „Oczywiście system musi ulegać zmianom i my te zmiany wprowadziliśmy. Zaproponowaliśmy chociażby wydłużenie wieku emerytalnego, zmiany w emeryturach mundurowych, emerytury pomostowe. To wszystko jest elementem niezmieniającym systemu. To ewoluuje, następuje cały czas - chociażby decyzje w sprawie OFE.” W myśl ustawy jaka weszła w życie, każdy pracujący i płacący składki sam wybierze, czy chce przekazywać je do OFE, czy do ZUS. Łukasz Piechowiak, Główny Ekonomista portalu Bankier.pl wyjaśnia, że można zrobić to na 3 sposoby: „[...] pójść do ZUS czy OFE osobiście, wysłać list albo zrobić to drogą elektroniczną. Decyzję podjąć trzeba, inaczej zostaniemy z całym dobrodziejstwem przeniesieni do ZUS-u i wtedy nie będzie pola manewru.” Mamy na to czas od 1 kwietnia do 1 lipca 2014 r., albo przy rozpoczęciu pierwszej pracy. Swoją decyzję będzie można zmienić dopiero w 2016 r., a następnie co cztery lata. Co wybrać? ZUS czy OFE? Eksperci nie widzą różnicy. Jak podkreśla Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Pracodawców i Przedsiębiorców „My jesteśmy zwolennikami emerytury obywatelskiej. To jest chyba jedyne wyjście w tej sytuacji demograficznej, czyli emerytura w wysokości 900-1000 złotych - równa dla wszystkich po przekroczeniu określonego wieku. Ten wiek prawdopodobnie będzie musiał być podnoszony, na 67 latach się nie skończy.” Ustawa restrukturyzująca system emerytalny została podpisana przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego 27 grudnia ubiegłego roku. Jednocześnie podjął on decyzję o przekazaniu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Wniosek o zbadanie, czy jest ona zgodna z Konstytucją trafił do Trybunału w ostatni piątek. Zatem losy przyszłych emerytów póki co nie są jeszcze znane.    

Wiadomości branżowe

Seniorze, zamiast czekać na listonosza, załóż konto!