Wesołą nowinę
Wesołą nowinę DODANE: 2006 Wesołą nowinę, bracia słuchajcie, Niebieską Dziecinę ze mną witajcie. Jak miła ta nowiną! Mów, gdzie jest ta Dziecina? Byśmy tam pobieżeli i […]
Wesołą nowinę DODANE: 2006 Wesołą nowinę, bracia słuchajcie, Niebieską Dziecinę ze mną witajcie. Jak miła ta nowiną! Mów, gdzie jest ta Dziecina? Byśmy tam pobieżeli i […]
Coraz większą popularność zyskuje ostatnimi czasy nurt offline, czyli rezygnacji z wszelkich forma masowego komunikowania – zwłaszcza elektronicznego. Odcięcie się od Internetu, który obecny jest już niemal w każdym aspekcie nowoczesnego życia jest kuszącą propozycją. Pojawia się jednak pytanie, czy jest to możliwe i czy to ma jakikolwiek sens. Kto dzisiaj z premedytacją decyduje się na tę formę izolacji? Internet zmienił nieodwracalnie charakter porozumiewania się. Nowy styl cechuje wiele przeciwieństw i dynamika. Język codzienny pod wpływem nowego medium staje się bardziej zwięzły, niemal zakodowany, jednocześnie bardziej eklektyczny. Z dnia na dzień przybywa mu elementów, konstrukcji. Sieć jako nieskończony hipertekst wypiera liniowe scenariusze dyskusji. Informacja raz umieszczona nie zginie, mały jest też jej przesiew. Potencjał, który ma internet by wyzwalać, udostępniać i dzielić się, został zagłuszony przez chaos informacyjny. Słowo sieć ma inne znaczenia dla ludzi, którzy pojmują ją raczej w pierwotnym znaczeniu, czyli jako rodzaj pułapki. Dlatego, nie dziwi to, że ludzie tęsknią za niezastąpionymi spotkaniami twarzą w twarz. Nie da się ukryć, że "offline" to niezły buzzword, podszyte głęboką ludzką potrzebą szczęśliwego życia. O netoholizmie rozpisują się portale i blogowicze. Próby ograniczenia negatywnego wpływu nadmiernej, chaotycznej i agresywnej treści definiują jeden z aspektów wolności naszych czasów. Wątek ucieczki od zdobyczy cywilizacji porusza hit Into the Wild, który znacznie podsycił nastroje eskapistyczne, ale również potwierdził słowa Raoula Follereau, że nikt nie ma prawa być szczęśliwy w oderwaniu od innych. Jednocześnie dzięki usprawnieniu komunikacji świat stał się coraz mniejszy i coraz śmielej decydujemy się na podróże w dzikie zakątki świata. Mamy tanie loty, coraz szybsze pociągi, rozrasta się baza noclegowa. Prawdziwy renesans przeżywają książki podróżników, seriale o survivalu, sporty ekstremalne. Wszystko po to, by namówić nas na zmianę perspektywy. Skrajność, czyli kompletne odcięcie się od Internetu to jeden z najbardziej podstępnych pomysłów, które można sobie zaserwować. Dlaczego? W pracy, szkole i domu połączenie z Internetem to już żelazny standard. To udogodnienie porównywalne do dostępu do wody lub ogrzewania oraz uwzględniany jest przy mierzeniu poziomu życia obywateli. Umiejętne korzystanie z internetu to wyzwanie, ponieważ trzeba nauczyć się być selektywnym i nieufnym wobec niepotwierdzonych źródeł. Musimy mieć również świadomość, że organizacja wolnego czasu zależy tylko od nas i w przypadku jego braku nie należy niczego za to winić. - dodaje Katarzyna Kłopotek, Junior Social Media Specialist GRUPA 365NET. dostarczył infoWire.pl
Amatorów jazdy na podwójnym gazie nie brakuje, dlatego wciąż poszukuje się skutecznego sposobu na ich wyeliminowanie. Wprowadzenie obowiązku posiadania w samochodzie alkomatu to jeden z ostatnich pomysłów Rządu. Andrzej Czyżowski, adwokat z kancelarii CGS, zaznacza jednak, że „[...] fakt posiadania alkomatu nie zmienia myślenia człowieka, który decyduje się na jazdę pod wpływem alkoholu”.Inny pomysł to montaż alcolocka – urządzenia sprawdzającego poziom alkoholu u kierowcy przed uruchomieniem silnika. „[...] Tendencja jest taka, żeby przepisy zaostrzać” – mówi serwisowi InfoWire.pl Andrzej Czyżowski. Na nic jednak zdaje się wysoka grzywna czy zabranie uprawnień do kierowania pojazdem. Zdaniem eksperta najdotkliwszą karą byłoby odebranie samochodu.Według statystyk pijanych kierowców ubywa. „[...] Porównując pierwsze półrocze 2014 roku do ubiegłego, zauważamy 13-procentowy spadek nietrzeźwych kierujących przy zwiększonej o 80% liczbie kontroli” – mówi serwisowi infoWire.pl komisarz Wojciech Ratyński z Komendy Głównej Policji.Funkcjonariusze zaobserwowali: osoby, które spożywały alkohol dzień wcześniej, przychodzą na komisariat sprawdzić swoją trzeźwość. „[...] Otrzymujemy też anonimowe telefony od współtowarzyszy imprez, że dana osoba piła i zamierza wsiąść za kółko” – dodaje.Żadna kara nie będzie na tyle skuteczna, by całkowicie wyeliminować pijanych na drodze. Dobrze, że w społeczeństwie rośnie świadomość zagrożenia, które niesie ze sobą kierowca z promilami. dostarczył infoWire.pl
Braki fizyczne, zmysłowe, psychiczne lub spowodowane przewlekłą chorobą - to wszystko wpływa na niepełnosprawność ludzi. Ich codzienność to walka z trudnościami, godzinami terapii i rehabilitacji, a przecież osoba niepełnosprawna też ma swoje marzenia i pragnienia. I od ogółu społeczeństwa potrzebuje akceptacji. Wszyscy rodzice mają nadzieję na urodzenie dziecka fizycznie i psychicznie zdrowego. Niestety, jak wykazują badania przeprowadzone przez Światową Organizację Zdrowia, dzieci niepełnosprawnych przybywa. I nie chodzi tu o defekty ruchowe, bo te występują obecnie rzadziej. Znacznie częściej niepełnosprawność spowodowana jest zaburzeniami neurorozwojowymi. Jak podkreśla Zbigniew Drzewiecki, Dyrektor Centrum Rehabilitacji, Edukacji i Opieki TPD Helenów, „Wydawałoby się, że medycyna radzi sobie z problemem niepełnosprawności, jednak mimo wszystko tych dzieci rodzi się bardzo dużo. […] Niestety, rodzice nie są w stanie sami zadbać o prawidłowy rozwój dzieci niepełnosprawnych. Gdy trafiają one do Helenowa, rodzice mogą podjąć pracę zawodową, są uwolnieni, a dzieci z kolei mają rehabilitację i edukację.” W Helenowie osoby niepełnosprawne uczą się nie tylko jak radzić sobie z trudnościami dnia codziennego, ale też daje im się tu poczucie tolerancji, szacunku dla inności, a przede wszystkim - akceptacji. Te wartości przypominane są również wszystkim pełnosprawnym w Światowym Dniu Osób Niepełnosprawnych, który przypada 3 grudnia. Joanna Pawlak i wózek inwalidzki to jedność. Na zawsze. Na pytanie, czy osoby zdrowe są tolerancyjne, czy może zerkają na nią ukradkiem z zaciekawieniem, odpowiada: „ Wózek to nie sposób myślenia, bo ja mogę myśleć normalnie, pełnosprawnie. A to, że mam nogi niesprawne, to jest to tylko defekt techniczny i o tym powinni sprawni pamiętać.” W odczuciu osób niepełnosprawnych w kwestii akceptacji dużo się w Polsce zmieniło. I nie chodzi tu tylko zniesienie barier architektonicznych. Zmienili się sami Polacy. Stali się otwarci, pomagają wsiąść do autobusu, rozmawiają, sami wychodzą z inicjatywą. „To nie są już te lata sprzed 1989 roku, to jest zupełnie inne społeczeństwo” - podkreśla Zbigniew Drzewiecki.
Najlepszy przyjaciel jednego człowieka czasem może okazać się wrogiem drugiego – sąsiada. Hałasujący pupil, który zakłóca spokój wspólnoty może doprowadzić do sąsiedzkiej wojny. Rozwiązanie leży w przepisach, jednak warto po ludzku podejść do tej zwierzęcej sprawy.