Działania proekologiczne nabierają w Polsce rozpędu. Nie ograniczają się już do deklaracji i prób upowszechniania myślenia ekologicznego - wraz z wprowadzeniem zakazu palenia w miejscach publicznych, a następnie ustawy śmieciowej, stało się oczywiste dla wszystkich, że od refleksji na temat czystego powietrza i segregacji śmieci nie da się uciec. Nie dziwi zatem, że Polacy coraz częściej troszczą się o własne zdrowie i czyste otoczenie. W związku z tym coraz większą popularność zyskują w naszym kraju kosmetyki ekologiczne. Czym się one różnią od zwykłych produktów? Przede wszystkim nie zawierają substancji, które szkodzą zdrowiu, mimo, iż przepisy nie zabraniają ich stosowania. Chodzi tu zwłaszcza o parabeny, czyli konserwanty mające wpływ na układ hormonalny człowieka, które są również podejrzewane przez naukowców o właściwości kancerogenne. Wpływ na rozwój nowotworów mogą mieć również syntetyczne aromaty i barwniki, szczególnie anilinowe. Kosmetyki naturalne nie zawierają silikonów, parabenów, pochodnych olejów mineralnych produkowanych przez przemysł petrochemiczny ani zbędnej chemii, opierają się natomiast na właściwościach naturalnych olejów roślinnych i ekstraktów. Wnikliwi, ekologicznie zorientowani konsumenci muszą ponadto zwracać uwagę na rozmaite szczegóły - naturalny peeling powinien opierać się na wykorzystaniu właściwości cukru lub rozdrobnionych skorupek orzechów zamiast cząstek plastiku, które przedostają się do wód gruntowych, a następnie do mórz. Butelka zawierająca szampon, olejek lub balsam powinna nadawać się do recyklingu, stąd najlepszym rozwiązaniem będzie zakup kosmetyku w opakowaniu biodegradowalnym lub PET. Jak widać, świadomy wybór odpowiedniego produktu może znacznie przyczynić się do redukcji śmieci i zmniejszenia ingerencji w środowisko naturalne. By skutecznie troszczyć się o środowisko, bardzo ważne jest rozbudzanie świadomości ekologicznej oraz kształtowanie właściwych postaw w szkołach i przedszkolach. Kilka lat temu duży oddźwięk społeczny wywołała Akcja Stop Foliowym Torebkom, dziś nikogo nie dziwią ustawione w placówkach oświatowych kartony na plastikowe nakrętki. Po co się je zbiera? Z odzyskanego w ten sposób plastiku są produkowane przydatne narzędzia, na przykład niezbędne zimą łopaty do odgarniania śniegu, a zaoszczędzone pieniądze są przeznaczane na akcje charytatywne – przede wszystkim na wózki inwalidzkie i operacje dla ciężko chorych dzieci. Nacisk na myślenie proekologiczne kładzie również Ministerstwo Edukacji Narodowej. Dzięki wprowadzeniu do szkół średnich nowego przedmiotu – przyrody – przesunięty zostaje punkt ciężkości z odtwarzania podręcznikowej wiedzy na kompleksową świadomość przyrodniczą, przede wszystkim ekologiczną. Uzupełnieniem tak pojmowanej edukacji z pewnością może być popularyzowanie wiedzy na temat szkodliwych dla zdrowia i środowiska naturalnego substancji zawartych w stosowanych na co dzień produktach pielęgnacyjnych oraz uświadamianie istnienia alternatyw takich jak kosmetyki naturalne. Na co warto zwrócić uwagę? Przede wszystkim należy uczyć, jak odczytywać informacje z opakowań. To z nich można się dowiedzieć, czy do produkcji kosmetyku użyto niekorzystnych dla zdrowia składników, takich jak silikony, parabeny, sztuczne aromaty i barwniki. Jednak to nie wszystko. Dla świadomego konieczności troski o środowisko konsumenta ważne są nie tylko informacje o składzie produktu, lecz również opakowania, na których są one umieszczone. Po co kupować zbędne kartoniki, zawierające w dodatku długie ulotki, jeżeli można wszystkie informacje przeczytać bezpośrednio z butelki lub tubki, a po dodatkowe informacje zajrzeć na stronę internetową producenta? Takie rozwiązanie proponuje firma Love Me Green, która wraz z ofertą naturalnych kosmetyków propaguje proekologiczne rozwiązania dotyczące opakowań i transportu. Ponadto gwarantuje, że wszystkie kosmetyki są produkowane w Europie, we francuskim laboratorium, a pakowane w Polsce. W ten sposób producenci kosmetyków naturalnych przyczyniają się do rozwoju edukacji ekologicznej i prozdrowotnej. Jak widać, świadomość ekologiczna w Polsce nieustannie wzrasta, jednak wiele jeszcze pozostaje do zrobienia. Warto jednak podjąć trud codziennej segregacji śmieci i rozwijania edukacji ekologicznej wśród młodzieży. Warto również przełamywać przyzwyczajenia i sięgać po zdrowe, pachnące naturalnymi olejkami i ekstraktami roślinnymi kosmetyki naturalne. W ten sposób nie tylko dbamy o środowisko, ale również dostarczamy sobie niekłamanej przyjemności.
Dzień: 2014-08-29
Gryzak dla dziecka ? jaką rolę pełni i jak go wybrać?
Gryzak to nie tylko zabawka, która ma uprzyjemnić dziecku okres ząbkowania i ulżyć, gdy swędzą dziąsła. Pełni on również inne ważne role, dlatego dobrze wiedzieć, na co zwracać uwagę przy wyborze gryzaka. Objawy ząbkowania często kojarzą się nam z płaczem, wsadzaniem paluszków do buzi, ślinieniem. Najlepszą odpowiedzią na te zachowania, która stanowi pomoc dla dziecka są gryzaki. Nie są jednak tylko kolorowe zabawki, które można bezpiecznie (w przeciwności do tych, których nie można) gryźć i wsadzać do buzi. Jakie są objawy ząbkowania: • dziecko staje się marudne i płaczliwe, wkłada rączki do buzi (i wszystko inne, co wpadnie w rączki), intensywnie się ślini,• wybudza się w nocy, ma niespokojny sen, • podczas karmienia (zarówno piersią, jak i butelką) gryzie, płacze, nie chce jeść, przerywa jedzenie, nie ma apetytu. Widać w takich sytuacjach wyraźnie, że potrzebuje czegoś, co będzie można żuć, gryźć, ssać. Odpowiedni gryzak sprawdza się w tej roli najlepiej. Zanim zaproponujemy gryzaczek, można podać dziecku naturalny lek na ząbkowanie w sterylnych minimsach (np. Camilia), który działa przeciwbólowo, przeciwbiegunkowo i przeciwzapalnie. Dziecko będzie miało większą frajdę z zabawy. Producenci zabawek oferują bardzo dużą listę różnych gryzaków, jednak nie wszystkie one spełniają najważniejsze funkcje dla naszego dziecka. Jak wybrać gryzak? • Ważny jest kolor Najmniejsze dzieci nie odróżniają kolorów i wcale intensywnie kolorowe zabawki z wieloma ozdobami nie są dla nich frajdą. Czasem mogą wywołać wręcz odwrotny efekt. Dobrze, aby na początku kolorystyka była stonowana, z ewentualnymi mocnymi akcentami ciemniejszymi (np. żyrafa Sophie). Gdy dziecko podrośnie, można zacząć wprowadzać kolorowe zabawki, zacząć od czerwonych, żółtych, niebieskich (pierwsze kolory, które widzi dziecko). Ważne, aby kolory były wyraźnie oddzielone, bo łatwiej maluchowi na nich skupić wzrok. • Łatwo go chwycić małą rączką Dzieci dopiero uczą się obsługi swoich gryzako-zabawek, więc warto im to ułatwić. Dobrze, jeśli mają jakieś uchwyty, lub są zrobione na kółku na wzór smoczków. Ważne też, aby nie były zbyt duże, bo przecież ich celem jest, aby maluszek mógł je sobie wsadzić do buzi i aby masował dziąsełka (np. gryzaki „smoczki” marki MAM lub Tomme Tippee lub żyrafa Sophie). • Jest miękki Gryzaki plastikowe nie są najlepsze na bolesne dziąsła. Najlepiej sprawdzają się w tej roli gryzaki, wykonane z naturalnego kauczuku, który jest mięciutki, a dodatkowo przyjemnie pachnie (np. żyrafa Sophie lub gryzaki Hevea). Dobre są również gryzaki wodne, które można schłodzić w lodówce, więc działają znieczulająco. Ich wybór kolorystyczny jest bardzo szeroki i można dobrać coś odpowiedniego dla wieku. Posiadają również ciekawą chropowatą powietrznię lub wyżłobione wypustki. Twarde gryzaki lepiej sprawdzają się u starszych dzieci. Wtedy można zainwestować w gryzaki drewniane, z bursztynu, czy w korzeń irysa. • Musi być bezpieczny! Wybierając gryzak, zawsze zwracajmy uwagę na to, czy ma on pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka lub innego odpowiedniego urzędu i czy spełnia wszelkie normy bezpieczeństwa (bezpieczne, nietoksyczne materiały, nie pęknie w buzi, nie ma małych elementów, itd.). Na rynku jest bardzo wiele produktów, które kuszą niższą ceną, niestety dzieje się tak dlatego, że nie przeszły odpowiednich testów. W przypadku gryzaków, których przeznaczeniem jest wkładanie do buzi jest to szczególnie ważne. Czego uczy gryzak i dlaczego jest tak ważny? Gryzaki służą do trenowania zdolności manualnych, rozwijają koordynację ruchową. Chronią przed wsadzaniem brudnych rączek do buzi i ssania paluszków. Poza tym, co najważniejsze –przynoszą ulgę i uspokajają, gdy objawy ząbkowania zaczynają poważnie dokuczać. dostarczył infoWire.pl
5 sposobów, jak dbać o pierwsze zęby dziecka
Pierwsze ząbki dziecka zazwyczaj pojawiają się około piątego miesiąca życia. Zazwyczaj wtedy maluchy jedzą głównie mleko. Jednak już wtedy należy pamiętać, aby dbać o higienę jamy ustnej. Mamy często zadają pytania jak należy dbać o pierwsze ząbki maluszków. Zwłaszcza, że nie jest to łatwe, bo dzieci w tym wieku są bardzo malutkie i ciężko jest myć zęby szczoteczką. Poza tym dzieci nie chcą, aby coś im wkładać do buzi, bo ząbkowanie jest bolesne. Najważniejsze jest, aby nie dopuścić do pojawienia się próchnicy. Błędem jest myślenie, że mleczne ząbki wypadną i nie będzie kłopotu. Próchnica atakuje nie tylko pierwsze ząbki, lecz także zawiązki zębów stałych, dlatego po wypadnięciu zęba mlecznego choroba nie znika. Poza tym już od najmłodszego wieku należy wprowadzać pozytywne nawyki i uczyć dziecko jak dbać o zęby, aby później nie było z tym problemu. Dzieci, których rodzice od niemowlęctwa czyścili im ząbki, już jako półtoraroczniaki same dopominają się o szczoteczkę z pastą i traktują mycie zębów, jako fajną zabawę i miło spędzony czas wspólnie z rodzicem. Oto rady, jak dbać o higienę ząbków od samego początku: 1. Leki na ząbkowanie Gdy dziecko odczuwa ból w czasie ząbkowania, warto podawać mu lek na ząbkowanie, który znieczuli i złagodzi podrażnienia, a dzięki temu ułatwi czyszczenie małych ząbków. Spośród środków dostępnych na rynku lepiej wybierać te na bazie składników naturalnych, np. Camilia w płynie. Z kolei wiele żeli na ząbkowanie zawiera znieczulającą lidokainę, która wykazuje działanie toksyczne, co może negatywnie wpłynąć na zdrowie dziecka. Wybierając lek na ząbkowanie warto zastanowić się też nad formą podania leku: żele wymagają kontaktu palca z wrażliwymi dziąsełkami dziecka, co może doprowadzić do zakażenia. Bardziej higieniczną aplikację zapewni lek w płynie, w jednorazowych minimsach, na których nie namnażają się bakterie. 2. Przemywanie wodą Przemywaj pierwsze ząbki (a nawet wcześniej bolesne dziąsełka) czystym gazikiem nasączonym wodą. Delikatnie masuj dziąsła. Jeżeli dziecko karmione jest jeszcze tylko piersią, spokojnie możesz tę czynność traktować jako trening, bo naturalne mleko nie powoduje próchnicy. Natomiast, jeżeli maluch zjada już inne produkty, np. pierwsze kaszki, zawsze przed snem postaraj się wyczyścić ząbek i dziąsła. 3. Nakładka na palec Następnym krokiem może być miękka szczoteczka silikonowa, którą nakłada się na palec. Można nią wykonać masaż. Jeżeli dziecko się denerwuje, spróbuj mu opowiedzieć co i dlaczego robisz. Mów spokojnie, uśmiechaj się do niego, żartuj, sama myj swoje zęby – niech kojarzy ten proces z czymś przyjemnym i czymś, co można robić razem z rodzicem. Ząbkowanie sprawia, że dzieci potrafią mocno ugryźć, dlatego bądź na to przygotowany, aby odruchowo nie nakrzyczeć na maluszka, bo się przestraszy. 4. Szczoteczka i pasta Zakup odpowiednią szczoteczkę dla najmłodszych (producenci zawsze określają na opakowaniu wiek dziecka). Niech będzie kolorowa, możesz też pozwolić dziecku wybrać sobie szczoteczkę w sklepie. Wymieniaj ją co około dwa-trzy miesiące. Szczotkujcie zęby razem, niech maluch widzi co robisz, bo będzie się starał naśladować twoje ruchy. Możesz mu też pokazać jak szorować ząbki, albo posadzić go przed lustrem. Pastę kupuj zawsze dobraną do wieku dziecka i na początku zwracaj uwagę, aby nie zawierała fluoru. Szczotkujcie zęby minimum dwa razy dziennie. 5. Dieta i napoje Pamiętaj, że zbyt duża ilość cukru jest zgubna zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Dlatego nie przesadzaj ze słodkimi przekąskami, zwłaszcza, że ogromna ilość cukru jest na co dzień ukryta w różnych innych produktach. Pamiętaj, że najlepsze ze słodyczy są owoce świeże i suszone. Do picia najlepsza jest woda. Oczywiście nie można dziecku zabronić pić soków. Proponuj soki naturalne. A na noc i w nocy tylko i wyłącznie wodę. dostarczył infoWire.pl
Badania przesiewowe online dla dzieci
Najprostszym sposobem sprawdzenia, czy dziecko rozwija się prawidłowo, są badania przesiewowe. Pozwalają one na wczesne wykrycie zaburzeń. Teraz można je zrobić samodzielnie – przez Internet. Portal MiMamo.pl pozwala rodzicom dowiedzieć się, bez wychodzenia z domu, czy ich pociechy rozwijają się prawidłowo. Wystarczy wykonać internetowe badania przesiewowe. „Nie uzyskamy lekarskiej diagnozy, ale wskazane zostaną ewentualne problemy” – mówi Anna Gregorek z serwisu MiMamo.pl. Nie panikujmy, gdy z badań przesiewowych będzie wynikało, że nasze dziecko ma jakąś dysfunkcję, tak w sferze małej motoryki, jak i percepcji. Aby ustalić, czy rzeczywiście coś mu dolega, powinniśmy udać się do specjalisty. Przeprowadzi on szczegółowe badania i powie nam, w jaki sposób możemy dziecku pomóc – informuje Kamila Walaszkiewicz, również z serwisu MiMamo.pl. Badaniom przesiewowym powinny być poddawane wszystkie dzieci, a nie tylko te z objawami zaburzeń. Warto przeprowadzać je systematycznie. dostarczył infoWire.pl
Czy można pomylić ząbkowanie z przeziębieniem?
Objawy ząbkowania często wyglądają podobnie do przeziębienia i mogą wprowadzić rodziców w wielki niepokój. Jednak z czasem możemy nauczyć się obserwować nasze dziecko i rozróżniać czy przyczyną złego stanu maluszka jest wyrzynający się ząb, czy może złapało ono infekcję. Na izbie przyjęć często można spotkać zdenerwowanych rodziców z malutkimi dziećmi, którzy przerażeni są, że ich maluszek złapał jakąś infekcję. Okazuje się, że w wielu z tych przypadków, przyczyną jest jednak nic innego, jak ząbkowanie. Objawy ząbkowania są bowiem czasem bardzo podobne do przeziębienia i to może zmylić początkujących rodziców. Objawy ząbkowania, które mogą nas zmylić Ząbkowanie to bardzo trudny czas dla dziecka. Wyrzynający się ząb przechodzi przez bardzo wąski otwór kostny, następnie musi przebić się przez dziąsło. Proces ten jest często ogromnie bolesny. Objawy ząbkowania są bardzo różne i nie zawsze pojawiają się równocześnie. Zdarza się również i tak, że niektóre ząbki pojawiają się ku zaskoczeniu rodziców i nie towarzyszą im żadne zmiany w zachowaniu dziecka. Najczęściej spotykane objawy to, które mogą wydawać się podobne do objawów infekcji to: • płaczliwość• przerywany, niespokojny sen• brak apetytu • biegunki, czasami bardzo silne• katar• gorączka Jeżeli oprócz wyżej wymienionych zaobserwujemy dodatkowo, że dziecko wkłada rączki do buzi, ślini się, a dotknięcie dziąseł sprawia mu ból, możemy mieć pewność, że to właśnie ząbkowanie jest przyczyną dyskomfortu naszego malucha i po kilku dniach objawy powinny ustąpić. Jednak zawsze, gdy występuje gorączka i biegunka należy pamiętać o nawadnianiu dziecka. Dzieci bardzo szybko się odwadniają i w takim okresie powinniśmy zwrócić na to szczególną uwagę. Można w takich sytuacjach stosować również leki, działające przeciwzapalnie i przeciwbólowo, które są bezpieczne dla najmłodszych (np. Camilia). Kiedy udać się z dzieckiem do lekarza? Objawy ząbkowania niekiedy stają się na tyle silne, że bezpieczniej jest udać się z dzieckiem do pediatry, aby wykluczyć infekcję. Czasami gorączka potrafi być bardzo wysoka, nawet 39 stopni Celsjusza, a biegunki bardzo intensywne, co stanowi zagrożenie dla maluszka, jeżeli nie będzie przyjmował odpowiednio dużo płynów. Wtedy konieczne jest podanie kroplówki nawadniającej. dostarczył infoWire.pl
W ostatnich latach obserwujemy popularność „inteligentnych domów”, które wiele spraw załatwiają za nas. Jeśli nie automatycznie, to po wciśnięciu zaledwie jednego guzika. Mieszkamy nowocześnie ze względów nie tylko praktycznych, ale i pragmatycznych. Tak ten świat został już skonstruowany, że z pilotem czujemy się bezpieczniej – zarówno lecąc samolotem, jak i otwierając automatyczną bramę swojego domu. Pilot jest niczym innym, jak standardowym nadajnikiem radiowym. Wysyła on kodowany sygnał do karty dekodującej odbiornika znajdującego się w centralce zarządzającej napędem. Piloty do bram i garażów mogą wyglądać różnie oraz posiadać odmienne parametry, np. liczbę kanałów, zasięg czy częstotliwość, na jakich operują. W ofercie rynkowej możemy wybierać pomiędzy najprostszymi urządzeniami z jednym przyciskiem, a modelami bardziej złożonymi, którymi nie tylko otworzymy bramę wjazdową, ale też posterujemy innymi urządzeniami w domu i ogrodzie (np. światłami na podjeździe, zraszaczami na trawniku lub systemem alarmowym). Ci mali pomocnicy okazują się jednak zbawieniem nie tylko dlatego, że oszczędzają nam wysiłku czy przemoknięcia w czasie deszczu lub śniegu. Brak konieczności opuszczenia wozu w celu otwarcia bramy chroni nas przed ewentualnymi „niechcianymi gośćmi”, którzy mogą czaić się w pobliżu. Podręczna enigma Piloty do bram automatycznych korzystają zazwyczaj z dwóch standardów częstotliwości – 433 MHz lub 868 MHz. – Częstotliwość 868 MHz cechuje co prawda mniejsza penetracja przez obiekty, ale też zdecydowanie większa odporność na zakłócenia elektromagnetyczne. Z tego względu zdecydowanie bardziej polecałbym piloty operujące w tym standardzie – radzi Sławomir Baran, ekspert marki FAAC. Dodatkowo, piloty dzielimy zasadniczo na dwa rodzaje – wykorzystujące sterowanie radiowe z kodem stałym oraz zmiennym. W przypadku tego pierwszego, każde wciśnięcie guzika na pilocie spowoduje wygenerowanie i odczytanie w centralce napędu tego samego sygnału. Jest to sytuacja niepokojąca z dwóch względów. Po pierwsze, jeśli piloty sąsiadów używają podobnej, „zatłoczonej” częstotliwości, istnieje ryzyko otwarcia nie tylko swojej bramy. Po drugie, możliwym staje się także skopiowanie wysyłanego sygnału za pomocą innego urządzenia, co skrzętnie wykorzystać mogą włamywacze. – O wiele bezpieczniejszym rozwiązaniem jest kodowanie zmienne – przy każdym użyciu pilot wysyła inny sygnał, zmieniający się zgodnie z pewnym algorytmem. Sekwencja ta znana jest odbiornikowi, który wie, jaki kod został już użyty oraz jak wyglądać powinien następny. Dla każdej pary nadajnik-odbiornik taki algorytm jest inny. Jeśli któryś kod zginie bo np. pilot użyty został poza zasięgiem, to odbiornik zareaguje dopiero na dwa kolejne kody z sekwencji. Urządzenia działające na częstotliwości 868 MHz, takie jak FAAC XT4 868 SLH czy XT4 868 SLH LR, wykorzystują biliony kombinacji, dzięki czemu możliwość powtórzenia kodu w praktyce nie istnieje – wyjaśnia Sławomir Baran. Piloty towarzyszą nam od dawna – ich głównym celem jest ułatwianie nam życia. Rzadziej zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że potrafią one zadbać także o nasze bezpieczeństwo. Zanim zdecydujemy się na odpowiedni system automatyki i akcesoriów do bramy, warto podpytać sprzedawcę o to, czego możemy spodziewać się po danej technologii.
Travel Channel rusza z emisją nowej emocjonującej serii od środy 27 sierpnia. Program ,,Gra rozpoczęta” to fascynująca podróż po kasynach, barach, pasażach handlowych wszystkich miejscach, gdzie można w coś zagrać i… wygrać.
Wrześniowe zapowiedzi Polsat Food Network
Wrześniowe zapowiedzi Travel Channel
Ankieta ING: Wielki powrót wakacyjnych wyjazdów
Władysław Hasior. Konserwatywny skandalista
Ziko Apteki wzmacniają swoją pozycję na rynku
