Dzięki nowej formule strefy Showroom 10. edycja Fashion Week Poland otwiera unikatową przestrzeń wystawienniczą dla najlepszych polskich twórców mody. Projekt Showroom to największa strefa Polskiego Tygodnia Mody, w której najlepsze polskie marki oraz projektanci mogą prezentować swoje kolekcje odzieży, akcesoriów i biżuterii tysiącom buyerów przybywających na Fashion Week Poland. W trakcie poprzedniej edycji strefę odwiedziło ok. 15 000 gości. Wraz z 10. edycją FashionPhilosophy Fashion Week Poland strefa Showroom przenosi się do nowoczesnego centrum wystawienniczego EXPO-Łódź. Dzięki możliwościom nowego obiektu zarówno projektanci, jak i marki odzieżowe, zyskują okazję do jeszcze skuteczniejszej niż dotychczas promocji swoich autorskich kolekcji. Podczas 10. edycji Fashion Week Poland strefa Showroom zajmie przestrzeń 6000 m2 i zgromadzi ponad 100 wystawców. Tegoroczna strefa Showroom zyskuje nie tylko na rozmiarach. Rada Programowa Fashion Week Poland zadecydowała o zaostrzeniu kryteriów formalnych dla wystawców oraz podzieleniu strefy na dwie części, jedną przeznaczoną dla projektantów, drugą dla stoisk komercyjnych. Dzięki temu projekt Showroom zyskuje na atrakcyjności, umożliwiając buyerom łatwiejsze nawiązywanie kontaktów z wystawcami prezentującymi interesujące kolekcje. Pomagając w umacnianiu pozycji polskich marek, ułatwiając projektantom nawiązywanie kontaktów ze światem biznesu oraz wspierając proces profesjonalizacji polskiego rynku mody, strefa Showroom wpisuje się w ogólną misję FashionPhilosophy Fashion Week Poland. Partner Strategiczny: Miasto Łódź Organizator: Moda Forte Partner: Expo – Łódź Mecenas: Samsung Patroni Medialni: ELLE, K MAG, MaleMen, Harvard Business Review Polska, EGO Inspiracje, Radio Eska, Fashion One, VU Mag, Plejada, ONET Sponsorzy: Carlo Rossi, Colgate MaxWhite One FashionPhilosophy Fashion Week Poland to największe międzynarodowe wydarzenie modowe w Polsce, organizowane dwa razy w roku w Łodzi i prezentujące premierowe kolekcje przygotowane przez najzdolniejszych polskich i zagranicznych projektantów oraz domy mody. FashionPhilosophy Fashion Week Poland wyznacza świeże trendy w rozwoju polskiej branży modowej. 10. edycja Polskiego Tygodnia Mody kreuje unikatową przestrzeń owocnych spotkań polskich projektantów z zainteresowanymi rynkiem mody przedstawicielami świata biznesu. Szeroko otwiera przed designerami drzwi do budowania profesjonalnych marek, a przedsiębiorcom ukazuje atrakcyjne biznesowo oblicze świata mody. FashionPhilosophy Fashion Week Poland, patronując najbardziej utalentowanym polskim projektantom, wspiera również ideę Łódzkich Przemysłów Kreatywnych, które umacniają Miasto Łódź jako Polską Stolicę Mody. FashionPhilosophy Fashion Week Poland www: fashionweek.pl Facebook: https://www.facebook.com/FashionPhilosophyFashionWeekPoland Instagram: @fashionweekpl Twitter: www.twitter.com/fashionweekpl Pinterest: www.pinterest.com/fashionweekpl Google+: https://plus.google.com/+FashionweekPlFashionPhilosophy Fashion Week Poland to największe międzynarodowe wydarzenie modowe w Polsce, organizowane dwa razy w roku w Łodzi i prezentujące premierowe kolekcje przygotowane przez najzdolniejszych polskich projektantów oraz zagraniczne domy mody. FashionPhilosophy Fashion Week Poland wyznacza świeże trendy w rozwoju polskiej branży modowej. 10. edycja Polskiego Tygodnia Mody kreuje unikatową przestrzeń owocnych spotkań polskich projektantów z zainteresowanymi rynkiem mody przedstawicielami świata biznesu. Szeroko otwiera przed designerami drzwi do budowania profesjonalnych marek, a przedsiębiorcom ukazuje atrakcyjne biznesowo oblicze świata mody. FashionPhilosophy Fashion Week Poland, patronując najbardziej utalentowanym polskim projektantom, wspiera również ideę Łódzkich Przemysłów Kreatywnych, które umacniają Miasto Łódź jako Polską Stolicę Mody.
Dzień: 2014-08-11
Podróż samolotem nie musi być kosztowna
Podróż samolotem za cenę kilkudziesięciu złotych jest możliwa. Wystarczy znać podstawowe zasady funkcjonowania tanich linii lotniczych.Im wcześniej, tym lepiej. „Najkorzystniej jest planować podróż z 1-2 miesięcznym wyprzedzeniem” – twierdzi Magdalena Bojarska, rzecznik Portu Lotniczego Warszawa-Modlin. Wtedy bilet będzie tańszy. Oczywiście są wyjątki np. podczas wyprzedaży biletów.Na cenę biletu wpływają różne czynniki np. bagaż, transport z lotniska czy ubezpieczenie. Warto zastanowić się, czy jest nam to rzeczywiście potrzebne.Wysokie koszty podróży samolotem to mit – mówi serwisowi infoWire.pl Magdalena Bojarska. „Odkąd na polskim niebie w 2004 roku pojawili się tani przewoźnicy, cała Europa znalazła się w zasięgu wszystkich, za naprawdę nieduże pieniądze”.Najtaniej można polecieć do Sztokholmu czy Oslo. Bilety możemy nabyć już za przysłowiową złotówkę. Natomiast bez specjalnej okazji i dużego wyprzedzenia, cena biletu w dwie strony to około 50 złotych. Oczywiście nie na dzień przed wylotem – zaznacza rzecznik lotniska w Modlinie.Najlepsze oferty można znaleźć na portalach internetowych takich jak: Fly 4 Free, Na Walizkach czy Mleczne Podróże. Tam, w jednym miejscu, możemy porównać propozycje nie jednego, a wielu przewoźników. A korzystając z newslettera, aktualne oferty będziemy otrzymywać automatycznie. dostarczył infoWire.pl
Wakacje od gotówki
Warszawa, 11 sierpnia 2014 r. – Przed nami jeszcze kilka tygodni wakacji i ostatnia szansa, by wykorzystać słoneczne i ciepłe dni na odpoczynek. To idealny czas na weekendowe wypady za miasto lub dłuższe, zagraniczne eskapady. Jednak, niezależnie od planów, zawsze powinniśmy mieć na uwadze nasze bezpieczeństwo finansowe. Z tego powodu do portfela lepiej włożyć plastikową kartę niż gotówkę. Wszędzie wygodnie Bez względu na to, czy pójdziemy za przykładem większości Europejczyków, którzy w tym roku spędzą urlop w kraju swojego zamieszkania[1], czy zdecydujemy się na zagraniczne podróże, jedno jest pewne. Zabieranie ze sobą dużej ilości gotówki nie jest rozsądnym pomysłem, ponieważ może ona przyciągnąć uwagę osób niepożądanych. Tymczasem zarówno za hotel, bilety lotnicze, jak i atrakcje na miejscu możemy łatwiej i szybciej zapłacić kartą płatniczą. Planując tegoroczny odpoczynek być może zdecydujemy się na jeden z najpopularniejszych kierunków. Zgodnie z wynikami badania MasterCard Global Destinations Cities Index w 2014 roku najczęściej odwiedzanymi miastami będą Londyn, Bangkok, Paryż, Singapur i Dubaj. Możemy także zaplanować bardziej kameralny, lokalny wypoczynek, na przykład nad mazurskimi jeziorami czy na bałtyckiej plaży. Powyższe miejsca pozornie różni od siebie wszystko – położenie geograficzne, krąg kulturowy, architektura czy obowiązujące waluty. Łączy je jednak jedna cecha: wszędzie zapłacimy kartami MasterCard, które są akceptowane w ponad 30 milionach punktów na całym świecie i stanowią globalny środek płatniczy. „Urlop to czas zasłużonego relaksu, dlatego nie powinniśmy zabierać ze sobą w podróż dodatkowych zmartwień” - mówi Bartosz Ciołkowski, Dyrektor Generalny polskiego oddziału MasterCard Europe. – „Posługiwanie się kartami płatniczymi za granicą zapewni nam nie tylko spokój, ale także zagwarantuje dodatkowe świadczenia: począwszy od ubezpieczenia, aż po usługi typu concierge czy chargeback, dzięki której posiadacze kart zyskują poczucie bezpieczeństwa podczas planowania podróży.” Godny zaufania towarzysz podróży MasterCard jest niezastąpionym towarzyszem podróży w XXI wieku. Warto korzystać z karty również płacąc za usługi biura podróży czy kupując bilet lotniczy. Dzięki usłudze chargeback, czyli tzw. obciążenia zwrotnego, zabezpieczy nas na przykład przed skutkami plajty lub oszustwa biura podróży czy przewoźnika. Dzięki specjalnym regulacjom na rzecz ochrony konsumentów możemy domagać się cofnięcia obciążenia w przypadku niewywiązania się sprzedawcy z dostarczenia usługi. Dodatkowe informacje na temat usługi chargeback i produktów MasterCard przeznaczonych dla podróżujących można znaleźć na stronie MasterCard.com. Te i inne cechy kart płatniczych sprawiają, że w tym roku warto wziąć wakacje także od gotówki. Na zakończenie kilka podstawowych rad od MasterCard, których przestrzeganie zapewni bezproblemowy przebieg podróży i bezpieczeństwo środków finansowych w drodze: Spróbuj nowych sposobów płatności. Zabieranie ze sobą dużych kwot w gotówce może nieść ze sobą ryzyko. Bezgotówkowe sposoby płatności, w tym mobilne i zbliżeniowe, ułatwiają życie w podroży. Korzystaj ze wszystkich możliwości, które daje Ci karta płatnicza. Poznaj usługi objęte posiadaną kartą, np. związane z bezpieczeństwem, podróżowaniem i wypoczynkiem, które uczynią Twój wyjazd jeszcze bardziej atrakcyjnym. Poinformuj bank. Poinformuj swój bank lub instytucję finansową dokąd się wybierasz, aby szybciej uzyskać pomoc w razie wystąpienia nieprzewidzianych okoliczności. Bądź przygotowany/a. Sporządź listę kart, które zabierzesz ze sobą i zapisz w telefonie numer, pod który należy zadzwonić, jeśli zajdzie potrzeba zablokowania karty. Przywieź bezcenne wrażenia. Bez względu na to, czy spędzasz wakacje w kraju, czy wyjeżdżasz za granicę, zajrzyj na stronę www.priceless.com, wyszukaj specjalne oferty i wskazówki, dzięki którym Twój wyjazd będzie jeszcze bardziej udany. [1] Analiza MasterCard dotyczące trendów w wyjazdach wypoczynkowych, opartych na badaniu Euromonitor. dostarczył infoWire.pl
Jak odchudzić swojego faceta by się nie zorientował?
Twój mężczyzna nie chce słyszeć o odchudzaniu? Dieta, gotowanie na parze i woda mineralna to dla niego zakazane słowa? Weź sprawę w swoje ręce i zmień jego jadłospis tak, by się nie zorientował. Jak tego dokonać podpowiada Agnieszka Piskała, Starszy Specjalista ds. Żywienia Nestlé Polska oraz koordynatorka III edycji programu Natalia Honorata Witalna. Czy mężczyźni często odwiedzają poradnię dietetyczną? Na szczęście robią to coraz częściej, co bardzo cieszy! Zauważają oni konsekwencje wynikające ze złego odżywiania, takie jak problemy ze zdrowiem czy… utratą figury Adonisa. Panowie na ogół są bardzo „wdzięcznymi” pacjentami. Skoro pofatygowali się do poradni, to oczekują konkretnych zaleceń i szczegółowych przepisów. Mężczyźni są bardzo zadaniowi, dlatego u nich efekty są szybko zauważalne. Jak zachęcić ich do odchudzania? Mężczyźni wbrew pozorom są bardzo wrażliwi na punkcie swojego wyglądu, dlatego motywowanie ich do odchudzania powinno mieć bardzo dyplomatyczny przebieg. Wspominanie partnerowi, że kiedyś był niczym bajkowy książę, a dziś mamy u swego boku bajkowego… Shreka na pewno nie jest skuteczną metodą. Starajmy się mówić mężczyźnie jak bardzo nam się podobał na początku znajomości, jak jego „kaloryfer” na brzuchu wzbudzał podziw koleżanek i zazdrość kolegów. Często nawet nie trzeba tego powtarzać dwa razy! Zwykle mobilizująco na mężczyzn działają też złe wyniki badań, takie jak wysoki cholesterol, czy podwyższony cukier. A co gotować, by mężczyzna nie poczuł różnicy w składzie potraw? Jedną z metod zdrowego odchudzania mężczyzny, jest robienie tego bez jego wiedzy. Metodę „zdrowszego gotowania” mogą wykorzystać kobiety, które na co dzień przygotowują posiłki dla swojego mężczyzny. Oto kilka rad: Kotlety mielone rób z kurczaka albo indyka, a nie z wieprzowiny, Zupy zabielaj jogurtami naturalnymi, a nie kaloryczną śmietaną, Zmniejsz porcję ziemniaków na rzecz surówki. Talerz będzie tak samo pełen, a on szczęśliwy i najedzony, Danie podawaj od razu na talerzach, nie osobnych półmiskach, z których nałożyć można dokładkę, Zabierz solniczkę ze stołu, żeby odruchowo nie solił, zanim zacznie jeść, Staraj się sama przyrządzać chłodne koktajle mleczno-owocowe. Te, które można kupić w kawiarniach i restauracjach zazwyczaj zawierają bardzo dużo cukru, Kupując przekąski czy słodycze wydziel z dużych opakowań mniejsze porcje i takie podawaj do jedzenia. Czym zastąpić męski, obiadowy standard: ziemniaki, schabowego i kapustę? Trudno znaleźć substytut takiego obiadu, który dostarczy mężczyźnie takich samych doznań smakowych i estetycznych, ale rozwiązań również jest kilka. Możesz podać taki sam obiad, ale w zmniejszonej porcji. W zdrowej, zbilansowanej diecie porcja ziemniaków dla mężczyzny powinna być nie większa niż 1,5 piłeczki tenisowej, a kotlet nie większy niż powierzchnia dłoni bez palców. Niestety, panowie zwykle pochłaniają porcję ziemniaków wielkości piłki plażowej i kotleta o średnicy dysku. A przecież mały kotlet smakuje tak samo jak duży, więc po co jeść aż tyle? Schabowego możesz zastąpić też zdrowszym kurczakiem a do kapusty nie dodawać tuczącej zasmażki na słoninie. To znacznie zmniejszy kaloryczność posiłku. A może kupić mniejsze talerze? To też metoda, ale zmiana zastawy wbrew pozorom może być przez mężczyznę zauważona. Faktycznie, jedzenie z mniejszych talerzy, sprawia że spożywamy mniejsze porcje, a dodatkowo włączając do zastawy małe sztućce będziemy jedli dłużej. Pamiętajmy, że dopiero po 20 minutach od rozpoczęcia posiłku zaczynamy odczuwać sytość. Jak oduczyć mężczyznę picia piwa i słodkich napojów? To chyba największe wyzwanie dla każdej kobiety. Słodkie napoje możemy na początku mężczyźnie rozcieńczać i w takim stanie przelewać z powrotem do butelki lub kartonu. Starajmy się również wybierać ze sklepowej półki soki i napoje light- zawierają one o 30% mniej cukru, niż ich standardowe odpowiedniki. Może uda się jednak przekonać go do wody – na początek może być smakowa. Jeśli chodzi o alkohol, to ten spożywany w umiarkowanych ilościach nie wyrządzi z pewnością krzywdy figurze. Najbardziej zgubne podczas picia alkoholu jest spożywanie zbyt dużej ilości kalorycznych przekąsek: chipsów czy orzeszków. Te, w połączeniu z alkoholem szybko odkładają się w postaci nadprogramowego tłuszczu. Inną sprawa jest pewnego rodzaju rytualność picia alkoholu. Okazuje się, że mężczyzna pijący piwo np. podczas oglądania meczu, absolutnie nie delektuje się smakiem trunku, tylko powiela pewien rytualny odruch picia. Zamiana w kuflu piwa na wodę z cytryną i listkami mięty może być w niektórych przypadkach zupełnie niezauważona. Najlepszy sposób na przyjemne spalanie kalorii, który spodoba się mężczyźnie? Aktywność fizyczna jest podstawą piramidy zdrowego odżywiania i bez niej nie da się zdrowo schudnąć. Aktywności sportowych jest wiele. Każda z nich jest dobra, byle była regularna. Zalecana aktywność fizyczna to tzw. zasada 3x30x130, czyli 3 razy w tygodniu, 30 minut aktywności fizycznej, aby tętno wzrosło do 130 uderzeń na minutę. Okazuję się więc, że nieodłącznym elementem zdrowej diety jest uprawianie: sportu, ogródka… co kto lubi :) dostarczył infoWire.pl
Pracoholicy czy Pasjonaci – jak pracują Polacy
Polacy są najbardziej zapracowanym narodem w Europie. Jak wynika z badań CBOS, co czwarty z nas spędza w pracy od 41 do 50 godzin tygodniowo, a 12% Polaków przyznaje się do pracy nawet powyżej 60 godzin. Jest to najwyższy wynik spośród wszystkich obywateli Unii Europejskiej. Czy to oznacza, że jesteśmy narodem pracoholików? Czy może po prostu lubimy swoją pracę i potrafimy się przy niej zrelaksować? Praca „lekiem na całe zło”? Według definicji w słowniku języka polskiego pracoholizm jest „uzależnieniem od pracy polegającym na poświęcaniu jej nadmiernie dużo czasu kosztem wypoczynku i życia osobistego”. Całkowite oddanie się obowiązkom zawodowym na krótką metę jest zupełnie zrozumiałe. Stają przed nami ambitne projekty, w których odgrywamy znaczącą rolę i które przyniosą nam satysfakcję lub wręcz odmienią ścieżkę naszej kariery. W dłuższej perspektywie należy jednak uczestniczyć również w innych aspektach życia, korzystać z owoców swojej pracy, lub choćby oceniać je z innej perspektywy. Gdy wybieramy pracę jako lek na złamane serce czy utratę przyjaciela, albo sądzimy, że tylko ona przysporzy nam uznania i taka sytuacja przeciąga się w czasie, stajemy przed groźbą pracoholizmu. Praca, początkowo satysfakcjonująca, przeradza się w truciznę: to przez nią tracimy bliskich i zdrowie. James Patterson – amerykański pisarz, autor thrillerów i powieści sensacyjnych w swojej książce „Pamiętnik pisany miłością” porównuje nasze życie do żonglowania pięcioma piłkami: „… Ich nazwy to praca, rodzina, zdrowie, przyjaciele i prawość. Na początku wszystko udaje nam się utrzymywać w powietrzu. Ale pewnego dnia dociera do nas, że praca jest gumową piłką. Jeżeli ją upuścimy, odbije się i wróci. Pozostałe cztery piłki – rodzina, zdrowie, przyjaciele, prawość – to szklane kule. Jeśli którąś upuścimy...” Pasjonaci czy pracoholicy? Niektórzy bardzo mocne zaangażowanie w pracę, tłumaczą pasją do wykonywanego zawodu. Badania CBOS z 2013 roku podkreślają, że trzy czwarte Polaków lubi swoją pracę, w tym 30% nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Ogólne zadowolenie z wykonywanej pracy jest najsilniejsze wśród osób o najwyższych dochodach, m.in. wśród prywatnych przedsiębiorców i pracowników średniego szczebla. Kluczem do zadowolenia z wykonywania zawodu jest przeznaczanie stałej części naszego czasu na relaks. Pasjonatów od pracoholików odróżnia fakt, że rozumieją znaczenie odpoczynku i regeneracji. Takie osoby, nawet jeśli poświęcają dużo czasu na pracę, dbają o satysfakcjonujące życie towarzyskie i małe radości na co dzień. Potrafią z pasją pielęgnować swoje pozazawodowe zainteresowania, jak i „wyłączać się” regularnie, dla nabrania dystansu i perspektywy. Zapobiegaj zamiast leczyć Relaks, odprężenie, rozumiane jako całkowite rozluźnienie mięśni i chwilowe uwolnienie się od emocji, kojarzone z błogim lenistwem, powinny – w pewnej, niezbyt dużej dawce – towarzyszyć każdemu z nas codziennie. Przeznaczając na nie kilkanaście minut na początku i na końcu dnia pracy możemy spodziewać się większej koncentracji, sprawniejszej pamięci i lepszych pomysłów – zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym. Ułatwieniem w osiąganiu stanu relaksu jest stosowanie urządzenia SITA. – Działa ono na zasadzie biofeedbacku oddechowego – pomaga obserwować własny oddech, i uruchomić w organizmie proces samo-odprężenia. – mówi Iwona Kowalewski, ekspert SITA, specjalista w dziedzinie relaksu. Kiedy regularnie zażywamy relaksu łatwiej nam ocenić, co jest dla nas naprawdę ważne. To doskonała profilaktyka przeciw pracoholizmowi, jak również wypaleniu zawodowemu. A kiedy już oswoimy się z osiąganiem stanu relaksu i będziemy go z powodzeniem stosować, możemy go użyć także do szybkiej nauki języków obcych. Połączenie relaksu z nauką daje świetne efekty. Dzięki temu w łatwy i przyjemny sposób dbamy o zdrowie i możemy podnosić nasze kwalifikacje, a stąd już mały krok do pasjonującej pracy i – nie tylko służbowych – podróży. *** Iwona Kowalewski – filolog-językoznawca, pedagog, specjalista w zakresie nowoczesnych metod edukacji. Absolwentka studiów magisterskich na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie i studiów doktoranckich w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Autorka kryteriów kwalifikacyjnych dla nauczycieli języków obcych prowadzących zajęcia z wykorzystaniem biofeedbacku oddechowego. Prowadzi regularne szkolenia dla nauczycieli z zastosowania elementów relaksu w procesie kształcenia. Posiada doświadczenie we współpracy z mediami jako ekspert w zakresie szeroko pojętego relaksu. dostarczył infoWire.pl
Sami z siebie, bez wynagrodzenia poświęcają swój czas dla idei. Mowa o wolontariuszach. Dlaczego jednak decydują się na bezinteresowną pomoc? Czy jest to potrzeba serca, czy tylko egoistyczna korzyść? Jak twierdzą - praca daje im dużo zadowolenia i przekonanie, że nie rzeczy, a uczucia, relacje i ludzie są najważniejsi w życiu. Temat wolontariuszy, zaangażowania i wykorzystania ich pracy przez organizacje powraca nie bez przyczyny, bo 5 grudnia przypada ich międzynarodowe święto. Jak wiadomo wolontariuszem może zostać każdy - nie ma tu żadnych ograniczeń wiekowych. Jedynym warunkiem są chęci. Obecnie szacuje się, że blisko 10% Polaków bezinteresownie pomaga w przeróżnych organizacjach. Jak podkreśla Monika Archicińska, koordynator Akcji Społecznych Federacji Banków Żywności „Coraz więcej osób zostaje wolontariuszami. Świadczy o tym chociażby liczba osób, które wzięły udział w Świątecznej Zbiórce Żywności. W zeszłym roku było to 50 tysięcy osób - bez nich nie byłoby akcji.” Organizacje przyznają, że praca wolontariusza oznacza dla nich ogromne wsparcie. Zaangażowanie takich osób to dodatkowa energia do działania, to również świeża garść pomysłów do zrobienia czegoś nowego. Wolontariusze motywują do wytężonej i bardziej efektywnej pracy na rzecz potrzebujących. Niestety wciąż brakuje osób do stałej współpracy, które na co dzień wspierałyby działania organizacji. W tym przypadku poszukiwane są osoby z określonymi kompetencjami, które kilka godzin tygodniowo poświęciłyby swój czas wolny na pomoc. Anna Choszcz–Sendrowska ze Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce podkreśla „[…] Wolontariat z dziećmi to wdzięczna praca, do której trzeba mieć predyspozycje. Trzeba być delikatnym i rzeczywiście mieć też coś w głowie, bo jeżeli ktoś odrabia z dziećmi lekcje, to musi mieć jakieś umiejętności.” Wolontariat jest dobrym pomysłem na spędzenie wolnego czasu, choć niejednokrotnie bywa także ciekawą formą zdobycia doświadczenia zawodowego. I tu pojawia się pytanie, czy wolontariat rzeczywiście jest potrzebą serca? Czy dla niektórych nie jest tylko wpisem do CV, który może zaprocentować w przyszłej pracy? „Myślę, że jedno nie przeszkadza drugiemu. Jeśli ktoś ma wielkie serce i chce pracować z dziećmi, to może sobie to do swojego CV wpisać. Natomiast ten, kto przychodzi tylko po wpis bez powołania - szybko się wykrusza” - mówi Anna Choszcz-Sendrowska.
W drugim kwartale 2014 r. Polacy wysłali o 14,24 proc. paczek więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej ? pokazuje Barometr Paczkowy Poczty Polskiej. Barometr obejmuje wszystkie paczki wysłane przez Polaków za pośrednictwem Poczty Polskiej, za tym wynikiem stoi jednak przede wszystkim wzrost popularności zakupów internetowych. ...
