Publication date:

Każdy rodzic chciałby dla swojego dziecka jak najlepiej – to oczywiste. Chcielibyśmy, by miało ono jak największe możliwości. Z tego powodu coraz więcej rodziców decyduje się na zakup komputera dla dziecka bardzo wcześnie. Czy jest to jednak dobre posunięcie? Czy zbyt szybkie przyzwyczajenie dziecka do nowych technologii nie odbije się czkawką w późniejszych latach? Komputer w dzisiejszych czasach to dla dzieci już nie tylko zabawka, ale także narzędzie, dzięki któremu mogą one zgłębiać interesujące je tematy, uczyć się języków obcych, rozmawiać ze znajomymi i rodziną. Komputer jest również pomocny w przygotowaniu referatu do szkoły czy w nauce do sprawdzianu. Do kupna pierwszego komputera należy jednak podejść z rozwagą i dobrze przemyśleć tę decyzję. Jak przestrzega psycholog Tatiana Ostaszewska-Mosak „[…] komputer i telewizor to nie jest przedmiot, który ma rodzicom coś załatwić, dać im więcej czasu, dać im wolne. Nawet jeżeli pozwalamy dziecku korzystać z komputera to zawsze, przynajmniej do 7-8 roku życia, musi to być forma czasu spędzana razem. Musimy kontrolować, wiedzieć iwidzieć co dziecko robi, co ogląda, jak z tego korzysta oraz jakie ma to wady i zalety dla dziecka.” Kontrola, szczególnie dla młodszych dzieci, jest bardzo ważna, gdy decydujemy się na kupno komputera. Na dobry początek warto zainstalować oprogramowanie, które zawiera ochronę rodzicielską. Jest to program, który kontroluje dostęp do sieci, a w szczególności do stron o tematyce erotycznej i pornograficznej. Takie oprogramowanie posiada też zazwyczaj więcej funkcji, takich jak blokowanie niebezpiecznych czy obraźliwych stron, blokowanie serwisów społecznościowych czy też ustawienie dostępu do Internetu tylko w wyznaczonych godzinach. Kolejną bardzo ważną kwestią jest dobranie odpowiedniego programu antywirusowego. Pozwoli to uchronić komputer przed wirusami czy też atakami hackerskimi. Zapewne dziecko często będzie zgrywało jakieś pliki od rówieśników, dlatego takie oprogramowanie jest najważniejszym zabezpieczeniem komputera. Dobrze jest również założyć dla dziecka oddzielny profil na komputerze i ograniczyć mu możliwość samodzielnego instalowania programów czy też zmiany podstawowych ustawień. Jednak najważniejsze jest to, aby rodzice nie traktowali komputera jako narzędzia, które zajmie dziecku czas, tak aby mieć wolne. Jak podkreśla Adam Żelazko, Marketing Manager w firmie ASUS Polska „[…] najlepiej zabezpieczyć komputer własnym rozumem, czyli kontrola rodzicielska, ale nie tylko taka programowa. To rodzice muszą spędzać czas z dzieckiem i pokazać mu, jak korzystać z komputera. Często podaje się przykład, że komputer podłączony do Internetu jest jak obce miasto – nikt nie zostawiłby tam samotnie dziecka kilku- czy kilkunastoletniego. Podobnie jest z Internetem. Trzeba takie dziecko uświadamiać, pokazywać jak z takiego komputera korzystać.” Pamiętajmy, że komputer może dać naszemu dziecku dużo możliwości i otworzyć przed nim nowe horyzonty, ale tylko wtedy, gdy będzie używany z rozwagą i pod kontrolą. Nie można dziecka odcinać od nowych technologii i Internetu, ale warto wyjść z nim od czasu do czasu na spacer czy pograć w piłkę, zamiast spędzać godziny w e-rzeczywistości.   

Publication date:

Funkcjonalna, praktyczna, ale równocześnie komfortowa i przyjazna, a w miarę możliwości „przestronna” – czy tego typu cechy może mieć łazienka niewielkich rozmiarów? Jak się okazuje mała nie musi wcale oznaczać niewygodna. Odpowiednio dobrane elementy wnętrza umożliwią bezkolizyjne wykonanie codziennych domowych obowiązków, ale również pozwolą cieszyć się chwilą relaksu. We współczesnych mieszkaniach i domach bardzo często planowane są małe łazienki. Deweloperzy dodatkową przestrzeń wolą wykorzystać na rzecz większego pokoju dziennego, szerszego korytarza, czy popularnej obecnie garderoby. Również w starym budownictwie spotkać można łazienki o stosunkowo skromnym metrażu. W takich wypadkach właściwe zaprojektowana łazienka staje się nie lada wyzwaniem. Z aranżacją niewielkiej przestrzeni problem może mieć nie tylko domownik, ale i doświadczony projektant, zwłaszcza, że pomieszczenia o metrażu nie przekraczającym 3m² to wcale nie rzadkość. Jak ukryć pralkę? O przestronniejsze i wygodniejsze w eksploatacji wnętrze łazienki można walczyć na różne sposoby. Nie zawsze muszą być to problematyczne, czasochłonne i drogie remonty, podczas których w grę wchodzi przesuwanie ścian działowych i utrata cennych metrów na rzecz innych pomieszczeń. Zwłaszcza, że w wielu przypadkach  takie radykalne metody są po prostu niemożliwe. Dobierając sprzęt, różnego rodzaju akcesoria, dodatki i meble powinniśmy kierować się nie tylko naszymi upodobaniami, ale w szczególności aspektem praktycznym i funkcjonalnością zastosowanych rozwiązań. Aby odpowiednio zagospodarować ciasną przestrzeń należy przede wszystkim dobrze wybrać pralkę – ważne są jej gabaryty, funkcje oraz odpowiednie rozmieszczenie sprzętu. – W niewielkiej łazience najlepiej sprawdzi się pralka typu – TOP, czyli typ urządzenia ładowanego od góry, czy pralki automatyczne typu Slim. Warto również przemyśleć zakup pralko-suszarki, czyli sprzętu z funkcjami zarówno pralki, jak i suszarki – komentuje Marcin Piekarczyk z OleOle.pl sklepu internetowego ze sprzętem RTV/AGD i elektroniką użytkową. Dobrym rozwiązaniem wydaje się ukrycie pralki w „łazienkowej szafie” kolorystycznie dopasowanej od wiodących barw pomieszczenia, w której ukryjemy nie tylko sprzęty AGD, ale także zagospodarujemy przestrzeń na ręczniki, kosmetyki i chemię. Pralkę można umieścić również pod łazienkowym blatem – tym nad którym znajduje się umywalka. – Tu dobrym rozwiązaniem może okazać się urządzenie o nietypowym załadunku. Jeśli wybierzemy pralkę z mniejszą ładownością, ta z pewnością zmieści się pod łazienkowym blatem. Choć pralki mają różną głębokość wahającą się pomiędzy 40-70 cm, ich wysokość pozostaje bez mian – informuje Marcin Piekarczyk. W takim wypadku należy wybrać odpowiedni model umywalki – najlepiej nadblatową. Należy pamiętać o odpowiednim zachowaniu odległości pomiędzy pralką, a blatem/szafą. Podczas wirowania sprzęt zostaje wprawiony w ruch i choć drgania współczesnych pralek są niemal nieodczuwalne, watro zadbać o ową strefę komfortu. Pralka na emigracji? Niektórych z nas niewielki metraż łazienki zmusza do poszukiwania alternatywnej lokalizacji urządzenia.  Wielu wybiera kuchnię. Zanim jednak zdecydujemy się na tego typu rozwiązanie musimy sobie uzmysłowić, że zaplanowana przez nas lokalizacja ma odpowiednie połączenie kanalizacyjne oraz elektryczne. Współczesne pralki można bez problemu wkomponować w kuchenną zabudowę. Nie należy obawiać się, że drgania urządzenia uszkodzą drewniane lub delikatniejsze plastikowe elementy mebli kuchennych, ponieważ producenci oferują sprzęty zaprojektowane idealnie pod zabudowę. – Producenci urządzeń AGD dostosowują swoje produkty do wymagań konsumentów. Myślą nie tylko o funkcjach urządzeń (mniejsze zużycie wody, prądu), ale także dostosowują się do możliwości przestrzennych i indywidualnych potrzeb konsumentów – komentuje Marcin Piekarczyk z OleOle.pl sklepu internetowego ze sprzętem RTV/AGD i elektroniką użytkową.Inną pralkę zakupi singiel żyjący w dużym mieście, a czego innego szukać będzie 4-osobowa rodzina. Wiele jednak z cech, łączy się w jednym urządzeniu. Diabeł tkwi w szczegółach – Jeśli chcemy uniknąć sytuacji, w której nasza łazienka spełnia jedynie podstawową funkcjonalność, czyli pomieszczenia techniczno-gospodarczego, powinniśmy większą uwagę zwrócić na detale – sugeruje Katarzyna Drabik projektantka wnętrz z firmy Komandor. Wiele korzyści przyniesie zastosowanie elementów optycznie powiększających przestrzeń. Przykładowo wykorzystanie elementów szklanych (drzwi dzielące przestrzeń, szklane wykończenia szafek) oraz lustrzanych (duże lustro nad umywalką, lustra umieszczone na dwóch przeciwległych ścianach) nada wnętrzu lekkość. – Niezwykle ważny jest wybór odpowiedniego oświetlenia – najlepiej intensywnego oświetlenia punktowego. Ważne są również jasne kolory, te ciemne zawsze przytłoczą przestrzeń i nie sprawdzą się w małym metrażu, te jaśniejsze powinny być wybrane spośród zimnych barw – dodaje projektantka. Doskonale spiszą się zatem różne odcienie niebieskiego. Zawsze w modzie jest biel, która w łazience jest najbezpieczniejszym kolorem. Dobrym pomysłem  jest również zastosowanie sprytnych rozwiązań przestrzennych. Przykładowo długą i wąską przestrzeń można podzielić drzwiami, za którymi ukryjemy prysznic. Tu mogą pomóc drzwi przesuwne. Ważny jest wybór odpowiednich szafek, praktyczne  zagospodarowanie nieużytecznych zakątków, które paradoksalnie oferują różnorodne możliwości „ukrycia” sprzętów. Właściwie zaprojektowana zabudowa wnęk, racjonalny podział przestrzeni, sprytne skrytki oraz oryginalne pomysły, dostosowane do możliwości wnętrza z pewnością uczynią łazienkę bardziej komfortową, ale jednocześnie funkcjonalną. 

Publication date:

Makowiec Makowiec, także makownik lub strucla z makiem[1][2] ? ciasto (najczęściej drożdżowe, rzadziej kruche) zawijane z masą z maku[3] lub z masą makową na biszkopcie. Typowe […]

Publication date:

Drobne przyjemności, wakacje czy zabezpieczenie finansowe przyszłości swojej i najbliższych to główne cele, dla których Polacy starają się oszczędzać. Starają, bo większości, z uwagi na niskie dochody, nie udaje się odłożyć nawet złotówki. Jednak ci, którzy posiadają w budżetach wolne środki zastanawiają się, czy lepiej pieniądze jest włożyć do skarpety, czy powierzyć oszczędności bankowi. Jesteśmy społeczeństwem na dorobku - to stwierdzenie jest Polakom dobrze znane. Nie ma się co dziwić. Choć prawie 70% rodaków deklaruje, że chce oszczędzać, to według statystyk aż 20 milionów z nas nie ma na koncie odłożonej nawet złotówki. Jak twierdzą - żyją „od pierwszego do pierwszego”. Są jednak i tacy, którzy wyznają zasadę „ziarnko do ziarnka - zbierze się miarka” i oszczędzają. Nie są to bajońskie sumy. Zazwyczaj Polakowi udaje się odłożyć 100 złotych miesięcznie. Co czwartemu - od 101 do 250 złotych, a co szóstemu do 500 złotych. Tylko 8% oszczędzających odkłada co miesiąc więcej niż 500 złotych. I tu pojawia się pytanie - w jaki sposób oszczędzamy? Niskie stopy procentowe powodują, że oszczędzający wolą odłożyć pieniądze do skarpety niż na konto. A to błąd – podpowiada Jan Ciesielski, Ekspert z Grupy mBank „[…] Zdecydowanie warto skłonić się ku lokacie bankowej. Można to rozważyć w dwojaki sposób. Po pierwsze bezpieczeństwo, po drugie zysk. Bezpieczeństwo zachowania pieniędzy w skarpecie jest znikome, wiąże się chociażby z możliwością kradzieży w domu. W instytucji finansowej mamy Bankowy Fundusz Gwarancyjny do 100 tysięcy euro, w związku z tym nasze oszczędności są bezpieczniejsze. Ze względu na zysk – wartość pieniądza w czasie. Jeżeli mamy inflację, tak jak obecnie, pieniądz jest mniej warty. W skarpecie tracimy, na lokacie bankowej zyskujemy.” Polacy nie mają nawyku oszczędzania, a jeżeli już to robią, to wyłączają realne myślenie i stają się ofiarami oszustów. Historia Amber Gold pokazała, że obietnice wielkich zysków są nierealne. W banku może odsetki nie satysfakcjonują nas tak bardzo, ale przynajmniej jest to pewny i gwarantowany zysk. Z reguły pieniądze lepiej oszczędzać długo- niż krótkoterminowo. Jednak jak podkreśla Jan Ciesielski „Trzeba rozważyć, czy dzisiaj nam się opłaca założyć lokatę na rok, czy dwa razy po pół roku. To jest kwestia indywidualna oraz tego, czy stopy procentowe regulowane przez Radę Polityki Pieniężnej będą rosły czy malały.” Jedno jest pewne – oszczędzać warto i to nawet małe sumy. Co prawda nie da się oszukać matematyki i odkładając po 50 złotych miesięcznie nie zostanie się milionerem. Jednak z biegiem czasu można się przekonać, że systematyczność w finansach szybko przekłada się na pozytywne efekty.    

Publication date:

Dzisiejszy świat wymaga od nas życia w pędzie. Szkoda nam czasu, który tracimy na dojazd autobusem, wybieramy więc samochód. W domach mamy dużo sprzętów elektronicznych, które w trybie stand-by tylko czekają na nasz powrót. Do tego nawet przez myśl nam nie przejdzie, aby oszczędzać wodę czy prąd. A szkoda, bo ślad ekologiczny naszej działalności, jaki pozostawimy na Ziemi, jest coraz większy. Zmianę swoich nawyków warto rozpocząć od symbolicznego gestu. Może nim być przyłączenie się do akcji WWF – Godzina dla Ziemi. Jest to jedna z większych inicjatyw społecznych na świecie. Co roku biorą w niej udział setki milionów osób. Jednego dnia, o 20:30 czasu lokalnego, wszyscy gaszą światła w swoich domach. Firmy i władze miast wygaszają iluminacje charakterystycznych budynków, obiektów. Do tej pory do akcji Godzina dla Ziemi przyłączyło się 7001 miast w 153 krajach na całym świecie. W Polsce w zeszłym roku zgasło oświetlenie w 60 miastach, m.in. takich obiektów jak: Pałac Kultury i Nauki, Galeria Zachęta i Muzeum Narodowe w Warszawie; Kościół Najświętszej Marii Panny w Poznaniu, Gmach Główny Uniwersytetu i Most Uniwersytecki we Wrocławiu; Bazylika Najświętszej Marii Panny, Sukiennice i Kopiec Kościuszki w Krakowie; Bazylika Mariacka z Kaplicą Królewską oraz Wielki i Mały Młyn w Gdańsku, a także Trasa Zamkowa w Szczecinie. Jak możemy przeczytać na stronie projektu, do akcji włączyli się również politycy. Na godzinę zgasło oświetlenie zewnętrzne Kancelarii Premiera RP oraz sześciu ministerstw, m.in.: gospodarki, sprawiedliwości oraz ochrony środowiska. Należy jednak pamiętać, że akcja Godzina dla Ziemi ma symboliczny charakter. Jak podkreśla Małgorzata Kosowska z organizacji WWF „[…] jednego dnia, o jednej godzinie, ludzie na całym świecie gaszą światło, na jedną symboliczną godzinę, aby wyrazić swoją troskę losami Ziemi. Ma to wymiar absolutnie symboliczny. Akcja nie ma na celu przez tę godzinę oszczędzania energii […] - oszczędzać energię powinniśmy przez cały rok, tak jak inne zasoby naturalne Ziemi.” Celem jest zwrócenie uwagi na problem i pokazanie, w jaki sposób można żyć bardziej ekologicznie na co dzień. Powinniśmy zmieniać swoje nawyki tak, abyśmy w pewnym momencie nie ocknęli się, że jest już za późno. Organizator akcji WWF podkreśla „[...] nie powstrzymamy degradacji środowiska naturalnego czy nadmiernej emisji gazów cieplarnianych, oszczędzając energię przez jedną godzinę w roku. Zależy nam na tym, aby udział w Godzinie dla Ziemi WWF był motywacją i inspiracją do działań prośrodowiskowych, które podejmiemy na co dzień. Możliwości jest wiele: wyłączanie zbędnego oświetlenia i urządzeń elektrycznych, zamiana codziennej kąpieli w wannie na prysznic, wybór roweru zamiast samochodu jako środka transportu czy segregacja odpadów. Jest to bardzo proste.” Wiadomo jednak, że w dzisiejszych czasach niemożliwe jest, aby żyć zupełnie bez prądu i światła. Jak podkreśla Marcin Wiliński, dyrektor odpowiadający za segment oświetlenia zewnętrznego w Philips Lighting „Godzina dla Ziemi ma na celu zwrócenie uwagi, że każdy z nas może i powinien podejmować działania chroniące Ziemię. Możemy na godzinę wyłączyć światło, ale na co dzień nie możemy funkcjonować bez światła. Natomiast możemy i musimy na szerszą skalę wykorzystywać już dostępne energooszczędne technologie oświetleniowe, czyli LED.” Takie rozwiązanie pozwalają ograniczyć zużycie energii elektrycznej nawet o 50-80%. Philips szacuje, że do 2020 r. 80% oświetlenia na świecie oparte będzie o rozwiązanie LED, a dzięki temu globalne zużycie energii przeznaczonej na oświetlenie spadnie o 30%. Nie wolno zapominać również o segregacji śmieci oraz odpowiedniej utylizacji zepsutego sprzętu RTV i AGD, czyli tak zwanych elektrośmieci. Jak wyjaśnia Anna Podsiadło z firmy EkoElektro „[...] Są to odpady niebezpieczne, z racji tego nie możemy ich wyrzucić po prostu do śmietnika, ani wystawić do altanki śmieciowej. Elektrośmieci należy oddać do punktów zbierania bądź przekazać firmie zbierającej zużyte urządzenia. Ten sprzęt zawiera takie substancje jak brom, kadm czy rtęć, które mogą wydostać się w niekontrolowany sposób do gleby czy powietrza. Z tego powodu odbierane są one od mieszkańców bądź w punktach zbierania, a następnie wysyłane są do zakładu przetwarzania, który je we właściwy sposób demontuje.” Jedna jaskółka wiosny nie czyni - ale działając w grupie można już coś zdziałać. Dlatego niewątpliwie warto zastanowić się nad swoimi codziennymi nawykami. Krótszy prysznic, wyłączenie światła w pustym pokoju czy trybu stand-by w nieużywanym sprzęcie, może pomóc uratować środowisko naturalne. Dlatego weźmy udział w akcji Godzina dla Ziemi i 29 marca o 20.30 wyłączmy światło na jedną godzinę.     

Publication date:

Hotelowa kuchnia nie zawsze potrafi sprostać wymaganiom wyszukanych podniebień. I choć przewoźnicy, hotele, pensjonaty i inne ośrodki wypoczynkowe chwalą się wysokoprocentowymi alkoholami, słodyczami, znakomitymi daniami obiadowymi bywa, że już w trakcie podróży, albo na miejscu pobytu na podróżnika czeka niemiła niespodzianka. Co robić, jeśli kulinarne niedogodności przytrafią się podczas podróży na wymarzone wakacje – radzą specjaliści z Tripsta.pl. Nawet jeśli urlopowe menu stanowi dla urlopowicza wartość dodaną do odpoczynku i zwiedzania, jest ono bardzo ważne i to od niego w dużym stopniu uzależnione jest zadowolenie z odbytych wakacji. Nie dziwi zatem „zniesmaczenie” turystów, którzy po powrocie składają reklamację z powodu niesatysfakcjonujących dań serwowanych podczas wypoczynku. Kulinarne piekło, czy wystawna uczta na wysokości   Z posiłkami w liniach lotniczych bywa różnie. W sieci znaleźć można rankingi informujące o tym, które linie „karmią” najlepiej, a które zupełnie nie trafiają w gusta swoich pasażerów. Na forach, nie raz można natrafić na zdjęcia samolotowego jedzenia. Często zdarzają się kąśliwe i cięte komentarze. Ogólnie jednak jest nie najgorzej. Na pokładach samolotów może nie znajdziemy restauracji z gwiazdką Michelin, jednak w większości serwowane jedzenie jest smaczne. Trafić się mogą również prawdziwe perły. –  Na liście Skyscanner za linie serwujące najsmaczniejsze dania uznane zostały znane polskim pasażerom francuskie linie Air France, holenderskie KLM, także niemiecka Lufthansa, katarskie linie Qatar i arabskie Emirates– informuje Aleksanda Jakiel z Tripsa.pl, internetowego biura podróży. Nie zawsze jednak jest różowo. – Zdarzało się, że dostawaliśmy informacje, że pasażer zamawiał jedzenie wegetariańskie, a jego na pokładzie nie było. Zdziwienie podróżujących wywoływał fakt, że linia nie serwuje się koszernego jedzenia albo, że pośród serwowanych dań nie można znaleźć owoców morza – dodaje Jakiel. Niezadowolenie podróżujących może wywołać fakt, że nasze rodzime linie lotnicze na krótszych trasach oferują jedynie kawę, napoje oraz słodką przekąskę. Zdarzyła się Klientka dla której posiłek serwowany na pokładzie stanowił główny motyw wyboru przewoźnika. – Pasażerka czuła się zawiedzona, że przewoźnik zaoferował jej jedynie kawę i wafelka. Dla żądającego zadośćuczynienia konsumenta, w takim wypadku nie miał znaczenia fakt, że podróż między Warszawą, a Budapesztem trwa  jedynie 1 godzinę i 20 minut – komentuje Jakiel. Należy również pamiętać, że posiłek nie zawsze wliczony jest w cenę biletu. Przykładowo w tanich liniach lotniczych (gdzie kupujemy tanie bilety lotnicze) za zamówioną kawę, herbatę, czy kanapkę trzeba dopłacić. Podróżujący tanimi liniami, którzy nie są świadomi tego faktu, mogą czuć się urażeni. Z analizy Tripsta.pl wynika, że w samolocie najchętniej sięgamy po sałatkę owocową – przyznało to aż 31 proc. ankietowanych. Zdecydowana większość podczas podróży do jedzenia wybiera klasyczną kanapkę, przekąski oraz słodkości. Aż 10 proc. ankietowanych uznało, że podczas krótszych lotów za bardzo przejętych jest lotem, aby móc jeść. Posiłek najczęściej zapijamy wodą (23 proc.), sokiem (14 proc.), lub napojami gazowanymi (14 proc.). Spora liczba osób decyduje się również na kieliszek wina – wybrało je aż 30 proc. ankietowanych. Hotelowe wyżywienie, nie zawsze smaczne Nieświeże składniki, brudna zastawa oraz dania serwowane po czasie. Co może przydarzyć się urlopowiczowi na wakacjach?– Najczęściej Klienci uskarżają się na jedzenie w krajach arabskich twierdząc, że jest niesmaczne, dziwne, a przede wszystkim mało urozmaicone – komentuje Małgorzata Szymura z poznańskiego biura podróży VIVA. – Zdarza się to najczęściej w momencie, gdy decydują się na niższy standard hotelu, a przy okazji widzą jak jedzą goście, którzy zdecydowali się na wykupienie wyższego standardu – dodaje Szymura. Jednak wybierając się na wakacje za granicą musimy liczyć się odmiennością kultury, a skoro kultura jest odmienna, zdecydowanie inna może być też kuchnia danego kraju.  Zdarzyły się również reklamacje osób, które po powrocie z Dominikany, twierdziły, że jedzenia było tyle, że niemieli okazji spróbować wszystkiego. –  Sama sytuacja nie byłaby dziwna, gdyby nie fakt, że podróżujący zażądali częściowego zwrotu za wyżywienie lub zniżki przy następnych wakacjach. Czuli się zawiedzeni, gdyż wykupili wakacje „all inclusive”, których nie mogli w pełni wykorzystać  – informuje Małgorzata Szymura z biura podróży VIVA. Kwestia posiłków opłaconych wcześniej i serwowanych podczas wakacji jest jednak dyskusyjna. Jak zweryfikować fakt, czy danie było niesmaczne czy po prostu niedobre? Przykładowo coś co może komuś zupełnie nie smakować, inny uzna za wybitny przysmak. – Oczywiście, można żądać rekompensaty za niesmaczne posiłki serwowane podczas urlopu wypoczynkowego, czy nawet za te serwowane w samolocie – informuje Aleksandra Jakiel z Tripsta.pl, internetowego biura podróży – Jednak, w związku z tym, że sam „smak” jest dość problematyczną kwestią, trzeba jasno zaznaczyć i dokładnie opisać w czym tkwi problem – dodaje Jakiel. A problemów może być wiele. Brak posiłków, kiedy powinny być serwowane, także ich monotonność. Mogą zdarzyć się dania nie dość ciepłe lub serwowane na brudnej zastawie, czy w miejscu, w którym porządek pozostawiał wiele do życzenia. W takich przypadkach rozwiązanie problemów ułatwia  tzw. Karta Frankfurcka, do której zapisów stosują się europejskie biura turystyczne. Zgodnie z nią, istnieje możliwość wyjaśnienia problemów oraz  otrzymania rekompensaty przez podróżującego. Jej wysokość zwykle uzależniona jest od wysokości poniesionych strat. Stopa procentowa jest zazwyczaj obliczana od łącznej ceny wycieczki. Przykładowo całkowity brak posiłków w przypadku, kiedy były przewidziane wynosi 50 proc. Za tak zwane „wady menu” należy się 5 proc., a za wyżywienie nie dość ciepłe 10 proc. Za niesmaczne posiłki można otrzymać nawet do 20-30 proc. zwrotu poniesionych kosztów wyjazdu. Jeśli konsument jest zmuszony do samoobsługi, kiedy w umowie przewidziana była obsługa kelnerska może ubiegać się o 10-15 proc. zwrotu. Jeśli sprawa dotyczy długiego czasu oczekiwania na posiłek 5-15 proc. Rekompensata należy się nawet za brudną zastawę i brak higieny w miejscu, w którym serwowany jest posiłek.

Publication date:

Żart stał się faktem. Stadion Narodowy zamienił się w basen. Już dziś rozpoczyna się na nim Halowy Puchar Świata. To część prestiżowego cyklu PWA World Tour. ?Jest to największe widowisko w Polsce tego roku? - zapewnia Piotr Glinkowski ze spółki PL.2012+, będącej operatorem Stadionu Narodowego. ...

Publication date:
Potrawy świąteczne

Pierożki drożdżowe

Pierożki drożdżowe DODANE: 2006 Składniki: ciasto: pół kilograma mąki przedniej jakości torebka drożdży instant 3 "czubate" łyżki oliwy extra vergine znaczna łyżeczka soli ciepła woda - […]

Publication date:
Wiadomości branżowe

Polacy na emigracji. Dlaczego nie wracają?

Lepsze zarobki, spokojne życie, większe możliwości – czy właśnie to czeka nas za granicą? 50 emigrantów z różnych części świata porównało, co w innych krajach funkcjonuje lepiej niż w Polsce, za co płaci się tam mniej, wyznając, co mogłoby skłonić ich do powrotu z emigracji. Emigranci narzekają, że w Skandynawii brakuje możliwości dla małych i średnich przedsiębiorstw, a społeczeństwo jest zamknięte w sobie, dlatego trudno nawiązuje się nowe relacje; w Hiszpanii źle funkcjonują urzędy państwowe; w Stanach Zjednoczonych kuleje system szkolnictwa. Chwalą sobie zazwyczaj lepszą infrastrukturę, klimat czy warunki życia. Zobacz, na co narzekają i co chwalą za granicą mieszkający tam Polacy: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Na-co-narzeka-sie-za-granica-50-emigrantow-porownuje-warunki-zycia-z-polskimi-3088302.html Polska vs reszta świata. Gdzie taniej, gdzie drożej? Istotnym czynnikiem warunkującym, jak żyje się w innych krajach, jest jakość życia i poziom cen. A te w niektórych krajach znacznie przewyższają polskie stawki. Z odpowiedzi, jakie nadesłano do redakcji Bankier.pl wynika, że droższe niż w Polsce są m.in. usługi dentystyczne we Włoszech, nieruchomości w Chile, samochody w Nowej Zelandii czy ubrania na Malcie. Z kolei mniej niż w Polsce płaci się za papierosy w Rosji i na Ukrainie, za benzynę w USA, za  mieszkania w Niemczech czy za pomoc domową w Hongkongu. – Polacy najczęściej decydują się na emigrację do miejsca, gdzie mają zapewnione lepsze warunki materialne. Przygotowane dzięki pomocy emigrantów porównanie krajów pokazuje, że wydatki silnie zależą od specyfiki danego państwa. Są kraje, gdzie artykuły spożywcze są droższe niż w Polsce, z kolei dobra luksusowe dużo tańsze – mówi Malwina Wrotniak-Chałada, redaktor Bankier.pl i pomysłodawczyni projektu. Zobacz, gdzie jest taniej, a gdzie drożej i co można kupić za 1 jednostkę lokalnej waluty: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Polska-vs-reszta-swiata-Gdzie-taniej-gdzie-drozej-3077479.html Dlaczego Polacy nie wracają z emigracji? Rodzina, przyjaciele, polska tradycja, smak chleba i polska przyroda – za tym najczęściej tęsknią Polacy na emigracji. Dlaczego więc nie wracają i co skłoniłoby ich do ponownego zamieszkania w Polsce? – Do Polski mogłaby mnie zwabić tylko wspaniała oferta pracy, która finansowo pozwoliłaby mi na nie gorszy standard życia niż ten, jaki mam, a jednocześnie byłaby zgodna z moimi zainteresowaniami i wykształceniem – mówi jedna z Polek mieszkających w Nowym Jorku, Luiza Dunat. Wtóruje jej m.in. Mariusz Boguszewski, który od kilku lat mieszka w Hongkongu: – Wrócę, jeśli zostaną stworzone odpowiednie możliwości rozwoju kariery i uczciwe zasady awansu w wielu instytucjach bądź dostanę atrakcyjną ofertę pracy. Zobacz, za czym tęsknią Polacy na emigracji i co skłoniłoby ich do powrotu: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Polska-vs-reszta-swiata-Gdzie-taniej-gdzie-drozej-3077479.html Dlaczego Polacy nie wracają z emigracji? [INFOGRAFIKA Bankier.pl]

Publication date:

Interesujesz się racjonalnym żywieniem? Sport to dla Ciebie przyjemność? Motywujesz osoby wokół Ciebie do zdrowego stylu życia? Jeśli odpowiedziałeś trzy razy tak, to mamy zadanie właśnie dla Ciebie! Podziel się swoją pasją i zaprojektuj inicjatywę, która zachęci kobiety w Twoim najbliższym otoczeniu do refleksji nad swoim codziennym żywieniem oraz aktywnością fizyczną i być może skłoni je do zmiany. Na autorów najlepszych pomysłów czekają m.in. 3 staże w Nestlé Polska S.A. Patronem honorowym akcji jest Ministerstwo Sportu i Turystyki. Więcej informacji na temat III edycji projektu Nestlé znajduje się na facebook.com/NestlePolskaNHW oraz www.nestle.pl. W poprzednich edycjach konkursu, studenci i absolwenci pomagali Natalii Honoracie Witalnej, awatarowi wytworzonemu na potrzeby konkursu. W tym roku to ona, w roli asystentki Starszej Specjalistki ds. Żywienia Agnieszki Piskały, będzie służyła poradami oraz wspierała ich w diagnozowaniu potrzeb lokalnych społeczności i projektowaniu inicjatyw budujących świadomość w obszarze żywienia i zdrowia. Zależy nam, by pokazać, jak wiele wyzwań i ścieżek rozwoju zawodowego stoi przed pasjonatami zdrowego trybu życia. Projekt rozwija się na zasadzie kuli śnieżnej – w pierwszej edycji konkursu zadaniem uczestników była zmiana nawyków żywieniowych jednostki, w drugiej – rodziny, a teraz będzie to całe społeczeństwo. Skupiliśmy się na kobietach, ponieważ często dbając o potrzeby najbliższych, zapominają o swoim zdrowiu. Wierzymy, że przy naszej pomocy i wsparciu samorządów, pomysły uczestników na akcje edukacyjne zostaną wcielone w życie oraz przyniosą wiele pozytywnych zmian – mówi Agnieszka Piskała, Starszy Specjalista ds. Żywienia Nestlé Polska S.A. i koordynatorka 3. edycji konkursu. Inicjatywa Nestlé, odbywająca się pod patronatem Ministerstwa Sportu i Turystyki, magazynu Eurostudent oraz Europejskiego Forum Studentów AEGEE, realizowana jest w ramach strategii Nutrition, Health & Wellness popularyzującej prawidłowe żywienie, dbanie o zdrowie i dobre samopoczucie. W konkursie mogą wziąć udział studenci i absolwenci, którzy nie ukończyli 26. roku życia. Na autorów najlepszych prac czekają merytoryczne nagrody: możliwość odbycia praktyki w: Centrum ds. Żywienia Nestlé Polska S.A. w Warszawie, Centrum Obsługi Konsumenta w Kaliszu, Dziale odżywek dla niemowląt Nestlé Nutrition w Warszawie. uczestnictwo w ogólnopolskiej konferencji naukowej Fizjologiczne uwarunkowania postępowania dietetycznego w Rogowie pod opieką Specjalisty ds. Żywienia Nestlé i przedstawienie tam autorskiej prezentacji. szkolenie z autoprezentacji przeprowadzone przez agencję PR Synertime. Założeniem projektu jest też pomoc uczelniom, kształcącym specjalistów z obszarów żywienia, zdrowia i CSR (Społecznej Odpowiedzialności Biznesu), w realizacji innowacyjnych projektów dydaktycznych, istotnych z punktu widzenia ich rozwoju. Ta uczelnia, której studenci uzyskają łącznie najwięcej punktów z ocen prac konkursowych, otrzyma grant naukowy o wartości 15 tys. zł. W ramach akcji będzie można wziąć udział w spotkaniach ze specjalistami ds. żywienia Nestlé Polska S.A. podczas ogólnopolskiego Żywieniowego Roadshow Nestlé. Tematem rozmów będą trendy i wyzwania żywieniowe w Polsce i na świecie oraz perspektywy rozwoju i zawodowej przyszłości młodych specjalistów. Aby wziąć udział w konkursie należy: zostać fanem Natalii Honoraty Witalnej na Facebooku, zaprojektować inicjatywę, która zachęci najbliższe otoczenie do prawidłowego odżywiania i zdrowego stylu życia, do 15 maja 2014r. wysłać projekt inicjatywy na adres [email protected]. *** Ogólnopolski projekt żywieniowy Nestlé skierowany do studentów i absolwentów jest odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na specjalistów z obszarów zdrowia i prawidłowego odżywiania. Inicjatywa ma na celu praktyczne przygotowanie do podjęcia pracy, wsparcie rozwoju i kariery zawodowej osób zainteresowanych zdrowym stylem życia. Projekt realizowany jest od 2012 roku.

Publication date:
Wiadomości branżowe

Nestlé pomaga studentom zdobyć doświadczenie

Nestlé Polska S.A. już trzeci rok z rzędu zaprasza do współpracy studentów i absolwentów do 26. roku życia oraz uczelnie wyższe z całej Polski. Celem firmy jest wspieranie młodych w ich pierwszych doświadczeniach zawodowych oraz wspólne budowanie świadomości na temat racjonalnego żywienia i zdrowego stylu życia wśród Polaków. W tym roku zadaniem, jakie czeka młodych pasjonatów zdrowia, jest zaprojektowanie inicjatywy, która zachęci kobiety w ich najbliższym otoczeniu do refleksji nad swoim codziennym żywieniem oraz aktywnością fizyczną i być może skłoni do zmian. Patronem honorowym akcji jest Ministerstwo Sportu i Turystyki. Więcej informacji na temat III edycji projektu znajduje się na facebook.com/NestlePolskaNHW oraz www.nestle.pl. Projekt rozwija się na zasadzie kuli śnieżnej – w pierwszej edycji konkursu zadaniem uczestników była zmiana nawyków żywieniowych jednostki, w drugiej – rodziny, a teraz będzie to całe społeczeństwo. Młode osoby mają bardzo wiele ciekawych pomysłów, natomiast gminy często dysponują środkami, które chciałyby przeznaczyć na poprawę jakości życia swoich mieszkańców, ale nie wiedzą, jak to zrobić. Wierzymy, że nasz tegoroczny projekt będzie brakującym ogniwem, które połączy te dwie grupy i przyniesie wiele pozytywnych zmian – mówi Agnieszka Piskała, Starszy Specjalista ds. Żywienia Nestlé Polska S.A. i koordynatorka 3. edycji konkursu. W poprzednich edycjach konkursu, studenci i absolwenci pomagali Natalii Honoracie Witalnej, awatarowi wytworzonemu na potrzeby konkursu. W tym roku to ona, w roli asystentki Starszej Specjalistki ds. Żywienia Agnieszki Piskały, będzie służyła poradami oraz wspierała ich w diagnozowaniu potrzeb lokalnych społeczności i projektowaniu inicjatyw budujących świadomość w obszarze żywienia i zdrowia. W konkursie zostanie wyłonionych jedenastu laureatów, którzy otrzymają możliwość rozwoju i zwiększenia kompetencji zawodowych. Trzech autorów najlepszych prac odbędzie staże w Nestlé, natomiast ośmiu kolejnych weźmie udział w szkoleniu z autoprezentacji przeprowadzonym przez agencję PR Synertime oraz wystąpi z własną prelekcją podczas ogólnopolskiej konferencji naukowej Fizjologiczne uwarunkowania postępowania dietetycznego w Rogowie. Założeniem projektu jest też pomoc uczelniom, kształcącym specjalistów z obszarów żywienia, zdrowia i CSR (Społecznej Odpowiedzialności Biznesu), w realizacji innowacyjnych projektów dydaktycznych, istotnych z punktu widzenia ich rozwoju. Ta uczelnia, której studenci uzyskają łącznie najwięcej punktów z ocen prac konkursowych, otrzyma grant naukowy o wartości 15 tys. zł. Dodatkowo firma wesprze autorów najlepszych prac we wprowadzeniu ich pomysłów w życie. Inicjatywa Nestlé, pod patronatem Ministerstwa Sportu i Turystyki, magazynu Eurostudent oraz Europejskiego Forum Studentów AEGEE, realizowana jest w ramach strategii Nutrition, Health & Wellness popularyzującej prawidłowe żywienie, dbanie o zdrowie i dobre samopoczucie. *** Ogólnopolski projekt żywieniowy Nestlé skierowany do studentów i absolwentów jest odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na specjalistów z obszarów zdrowia i prawidłowego odżywiania. Inicjatywa ma na celu praktyczne przygotowanie do podjęcia pracy, wsparcie rozwoju i kariery zawodowej osób zainteresowanych zdrowym stylem życia. Projekt realizowany jest od 2012 roku.

Publication date:

W niedzielę, 30 marca, wystartuje 9. PZU Półmaraton Warszawski. PZU, jako sponsor tytularny tego wydarzenia, przygotował szereg atrakcji nie tylko dla zawodników, ale i dla wszystkich, którzy będą w tym dniu kibicować uczestnikom imprezy. Na Błoniach Stadionu Narodowego powstanie Miasteczko Biegowe, w którym dla odwiedzających przygotowano m.in. symulator dachowania, kino 5D czy wykład dietetyka. Miasteczko Biegowe zaprasza odwiedzających w niedzielę, w godzinach od 10.00 do 14.00. Będzie w nim działać kilka stref aktywności, w tym: strefa zdrowia, strefa „Podziel się kilometrem”, strefa „Dinner In The Sky” oraz strefa partnerów prewencyjnych. W strefie zdrowia będzie można m.in. wykonać podstawowe badania medyczne – sprawdzić poziom glukozy czy cholesterolu we krwi, a otrzymane wyniki skonsultować z lekarzami internistami. Na miejscu będą także specjaliści pulmonologii, z którymi można będzie omówić wykonane również w tej strefie badania spirometryczne, pozwalające ocenić wydolność dróg oddechowych. Odwiedzający strefę „Podziel się kilometrem” nie tylko będą mogli zażyć nieco wysiłku fizycznego, ale także zrobić coś dobrego dla innych, biorąc udział w akcji charytatywnej. Sprawdzając swoją kondycję na bieżniach przyczynią się do wsparcia Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”. Zadaniem każdego uczestnika będzie pokonanie na bieżni przynajmniej jednego kilometra. Za każdy przebiegnięty w ten sposób kilometr PZU przekaże na rzecz Fundacji 10 zł. Strefa Partnerów Prewencyjnych powstanie przy współpracy Komendy Stołecznej Policji, Państwowej Straży Pożarnej, GOPR oraz WOPR. Oprócz możliwości obejrzenia niestandardowego sprzętu tych służb organizatorzy przygotowali dla odwiedzających wiele konkurencji sprawnościowych, pokazy, wykłady oraz instruktaże. Wspólna zabawa ma podnieść poziom świadomości dotyczącej bezpieczeństwa nas wszystkich. Amatorom mocnych wrażeń z pewnością przypadnie do gustu mobilne kino 5D, dzięki któremu każdy będzie mógł przeżyć w całkowicie bezpiecznych warunkach symulację dachowania samochodu. Organizatorzy mają nadzieję, że doświadczenie to uzmysłowi kierowcom i pasażerom, jakie mogą być konsekwencje brawurowej jazdy autem i niedostosowania prędkości do warunków panujących na drodze. Nie zabraknie także atrakcji dla najmłodszych kibiców. W Miasteczku Biegowym będą mogli oni pobawić się na dmuchańcach, pomalować twarze, pojeździć na szalonych deskorolkach czy wziąć udział w licznych grach, zabawach i konkursach prowadzonych przez animatorów. Na najbardziej aktywnych i zaangażowanych gości Miasteczka czekać będzie niespotykana nagroda – zaproszenie na wykład dietetyka, który odbędzie się w specjalnie w tym celu przygotowanej strefie „Dinner In The Sky”. Oglądając panoramę stolicy z wysokości 40 m będzie można osobiście przekonać się, jak powinno smakować zdrowie. Dopingować zawodników półmaratonu można będzie nie tylko w Miasteczku, ale także m.in. w punktach kibicowania ulokowanych na trasie biegu. Pierwszy z nich znajdzie się na Moście Poniatowskiego, gdzie stanie Monster Truck. To właśnie na nim stojący starter odda strzał startowy, rozpoczynający półmaraton. Tutaj zawodników do biegu zagrzewać będzie muzyka. W pozostałych punktach, czyli w okolicach Rotundy, tuz przed podbiegiem na ul. Agrykola i na Wisłostradzie, na odcinku od ul. Ludnej do ul. Górnośląskiej, będą stały autobusy typu Double-Decker, a w nich bębniarze, animatorzy zagrzewający do biegu i hostessy rozdające gadżety do kibicowania.  

Publication date:

Przyszła wiosna, a wraz z nadejściem ciepła uczucie zawstydzenia u osób, które nieefektywnie walczą z nadwagą. Uczucie to może być skutecznym impulsem do walki o zmianę sylwetki. Wiosna, czas, w którym osoby z nadwagą starają się ukryć swoje niedoskonałości pod warstwą ubrań i poprzez unikanie pokazywania ciała. Jednocześnie jest to czas, w którym dla wielu osób wygasają postanowienia noworoczne, zwłaszcza jeżeli nie przyniosły oczekiwanych rezultatów w odchudzaniu. Zamiast radości i przyjemności obcowania z budzącą się naturą wiosna może przynieść poczucie zawstydzenia własną sylwetką i wyrzuty sumienia wywołane nieskutecznym odchudzaniem. Ponieważ wg teorii Goffmana, człowiek świadomie kontroluje gesty i słowa, by widzieć siebie takim, jakim chciałby być w oczach innych, na wiosnę częściej można zaobserwować wciągnięte brzuchy, wyprostowane sylwetki i zamaskowane fałdy. Szczególnie takie postawy, wywołane zawstydzeniem powinny skłonić do wykorzystania okazji i sięgnięcia do sprawdzonych metod, które gwarantują efektywne odchudzanie i zmianę wyglądu przed latem. Jak doradzają eksperci portalu PotrafiszSchudnac.pl – przede wszystkim należy wyznaczyć sobie realny cel zrzucania wagi. Cel musi być dostosowany do twoich potrzeb, konkretny i oczywiście dający się zmierzyć. Należy nagradzać się po osiągnięciu każdego sukcesu – np. za utratę każdego kilograma czy też pójście na siłownię mimo ogromnej niechęci. Podejmowane aktywności powinny dawać choć minimalną przyjemność, warto także poinformować o zmianie trybu życia najbliższych i znajomych – im więcej ludzi będzie o tym wiedziało, tym trudniej będzie ci się wycofać. Jeżeli chodzi o nawyki żywieniowe, jednym z kluczowych warunków skutecznego odchudzania są odżywcze śniadania i stałe pory posiłków. Wyeliminuje to nagłe ataki głodu i spraw, że odczuwanie go będzie realną fizjologiczną potrzebą. Zdecydowanie należy unikać jedzenia i zajadania przed telewizorem lub komputerem. Według badań to właśnie wtedy pochłaniane są największe ilości zbędnych kalorii, w dodatku w ogóle tego nie rejestrujemy. Aby się jednak udało, należy spełnić dwa podstawowe warunki. Po pierwsze, należy podjąć decyzję o odchudzaniu, silnym motywatorem może być tutaj właśnie poczucie wstydu i presja społeczna. Po drugie, należy chwalić się za każde osiągnięcie, każdą wygraną nad apetytem – to umacnia „dietetyczne ja” walczącego z nadwagą.  Biuro prasowe portalu PotrafiszSchudnac.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Życie prywatne i zawodowe ? czy istnieje jeszcze granica?

Wakacje to czas wypoczynku – wycieczki za miasto lub w odległe zakątki świata mają pomóc nam na nowo naładować baterie i zapomnieć na chwilę o pracy. To również idealny moment na refleksję na temat tego, ile czasu poświęcamy naszym obowiązkom zawodowym. Dzisiejszy rynek pracy jest coraz bardziej wymagający – pracodawcy oczekują pełnego poświęcenia zleconym zadaniom, umiejętności pracy pod dużą presją i zorientowania na cele. W warunkach takiego obciążenia niezmiernie ważna jest umiejętność radzenia sobie ze stresem i odpowiedniego rozplanowania pracy. Istotną kwestię stanowi także balans między życiem zawodowym a prywatnym. Najnowszym trendem, potwierdzonym przez badanie People Inspired Security, przeprowadzone przez Samsung wśród ponad 4500 Europejskich pracowników biurowych, jest tzw. work-life blend, czyli idea połączenia życia zawodowego z prywatnym. Coraz więcej pracowników, w tym zwłaszcza młodych ludzi łączy w swoich codziennych działaniach obowiązki zawodowe z prywatnymi bez dzielenia ich w perspektywie czasowej. Niespełna 39% ankietowanych przyznało w badaniu, że łączenie obowiązków prywatnych i zawodowych pozwala im na wykonanie większej ilości zadań w tym samym czasie. Kolejne 32% stwierdziło także, że dzięki zatarciu granic między pracą a domem, są oni mniej zestresowani i lepiej radzą sobie z załatwianiem osobistych spraw. Obserwując powyższe zjawisko, nie sposób nie zauważyć ogromnej roli, jaką odgrywa technologia. To dzięki fantastycznym możliwościom komunikacyjnym jesteśmy w stanie tak dobrze łączyć i spełniać obowiązki wynikające z rozmaitych ról życiowych. Słusznie więc coraz więcej osób postrzega wspomniane role jako całość, nie oddzielając pracy od pozostałych części życia.  Urządzenia takie jak smartfony, tablety, czy smartwatche pozwalają na łatwe monitorowanie spraw prywatnych w pracy i odwrotnie. Wyniki badania sugerują także, że im bardziej elastyczne  jest nasze podejście do technologii, tym większe korzyści, np. w postaci zaoszczędzonego czasu, może nam ona przynieść. Dodatkowo, dzięki coraz większej dostępności aplikacji organizacyjnych, osiągnięcie harmonii i prawdziwej symbiozy między różnymi częściami naszego życia jest jeszcze łatwiejsze. Rozwiązania takie jak Chaos Control-Task Manager, Organizer Widget lub ColorNote Notepad Notes za pomocą przypomnień, sygnałów lub kolorowych karteczek na ekranie stale dbają o to aby ważne sprawy nie zostały przeoczone. Potwierdzenie na to, jak technologia zawładnęła naszym życiem znaleźć można także w innym badaniu przeprowadzonym we współpracy z instytutem Ipsos Mori – Samsung Techonomic Index. Wyniki analizy pokazują, że ponad połowa spośród 5000 ankietowanych (53%) posiada tablet, natomiast jeden na pięciu respondentów spędza ponad godzinę dziennie na korzystaniu z rozmaitych aplikacji na swoim smartfonie lub tablecie. Technologia towarzyszy nam we wszystkich aspektach życia. Bez względu na to, czy jesteśmy w pracy, czy w domu, udogodnienia technologiczne usprawniają zarządzanie bieżącymi sprawami i wypełnianie obowiązków. Nic więc dziwnego, że trend work-life blend cieszy się coraz większą popularnością. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Mam dziecko i pracuję

Dla matki nie ma odpowiedniego momentu, by powrócić do pracy po urodzeniu dziecka. Nieważne, czy zaraz po urlopie macierzyńskim, czy o wiele później – dylemat zawsze jest taki sam. Przez pierwsze miesiące Polki poświęcają się dziecku i bardzo dobrze się z tym czują. „To później przychodzą rutyna, zmęczenie, frustracja i myśl, że marnuje się swój czas”– twierdzi dr Piotr Michoń, ekspert ds. work­life balance w projekcie „Mam dziecko – pracuję”. Wtedy kobiety zaczynają się „wewnętrznie szarpać”, bo chcą czuć się spełnione nie tylko jako matki, ale też zawodowo. Warto zdać sobie sprawę, że na urlopie macierzyńskim czy później – wychowawczym traci się część kompetencji, umiejętności, kontakty. „Trzeba myśleć nie tylko o dziecku, ale i o bezpieczeństwie posiadania pracy”– zaznacza Iwona Janicka, koordynatorka projektu „Mam dziecko – pracuję”. Pracodawcy starają się wychodzić matkom naprzeciw i oferują elastyczny czas pracy czy jej zdalną formę. Nieocenioną pomoc w powrocie kobiet do pracy zapewniają ich partnerzy. Ojcowie coraz częściej biorą urlopy wychowawcze i przejmują obowiązki matek. To dobry trend, ale jeszcze sporo lat minie, zanim kobiety uznają mężczyznę za wartościowego opiekuna – mówi serwisowi infoWire.pl Piotr Michoń. Agnieszka Graff twierdzi natomiast, że: „[...] kobietom łatwiej byłoby wrócić do pracy, gdyby państwo obsługiwało potrzeby matek – zapewniało żłobki, przedszkola, pomoc medyczną i finansową, tak jak to jest we Francji czy w Szwecji”. Zyskanie stabilności wychowawczej w pierwszych latach po urodzeniu dziecka mogłoby wpłynąć również na wzrost liczby narodzin – twierdzi pisarka. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Wrzesień to miesiąc, gdy zaczyna się grypa. Jak zapobiegać i jak leczyć?

Przeziębienie i grypa, to największe zagrożenia jesieni. Nasz organizm reaguje na zmiany pór roku. Obniżona odporność i humorzasta pogoda jesienią powodują, że częściej chorujemy. Dobrze przed tym okresem wzmocnić swój organizm i wiedzieć co robić, gdy zachorujemy. Przeziębienie i grypa, to stale powracające tematy, gdy nadchodzi jesień. Wiąże się to z większą zachorowalnością na obie choroby właśnie w tym okresie. Pogoda na początkach jesieni jest bardzo złudna. Rano może być bardzo zimno, w dzień ciepło, wieczorem znów zimno. Do tego dochodzi wiatr, deszcz i wilgoć. Zły ubiór, powodujący wychłodzenie organizmu lub przegrzanie oraz zmniejszona odporność, która często towarzyszy jesiennemu przesileniu, prowadzą do tego, że dużo łatwiej chorujemy na różne infekcje. Jak wzmacniać organizm? Nie możemy liczyć, że przyjmowane witaminy, suplementy diety i szczepienia przeciwko grypie uchronią nas przed chorowaniem. Przyswajalność do organizmu sztucznych pierwiastków jest znikoma, poza tym nigdy łykanie tabletek nie zastąpi zdrowej diety i świeżego powietrza. Natomiast szczepienie przeciwko grypie zabezpiecza nas jedynie przed konkretnymi szczepami wirusa. Każdego roku wirus grypy mutuje i zmienia się, ponadto jest jego wiele odmian. Nie ma możliwości, abyśmy zabezpieczyli się przed zachorowaniem szczepionką. Dieta wzmacniająca odporność   Najważniejsza w profilaktyce jest dieta. Zmieniać się ona powinna razem z porami roku, bo nasz organizm potrzebuje innych składników odżywczych, gdy jest zimno i gdy jest ciepło. Duża część naszego układu immunologicznego znajduje się właśnie w układzie pokarmowym. Ponadto to co jemy wpływa na wszystkie procesy naszego organizmu, dlatego tak ważne jest dostosowanie diety do pory roku i wymagań naszego ciała. Jesienią jedzmy sezonowe produkty, np. dynię bogatą w beta karoten i witaminę B. Zupy powinny stanowić jedno z obowiązkowych dań każdego dnia – nawadniają, nawilżają, rozgrzewają, wzmacniają, mają wiele witamin. Można gotować je zarówno w formie kremów, jak i typowych płynnych zup. Jesień daje nam spore pole do popisu, dzięki szerokiej palecie warzyw. Starajmy się wtedy ograniczać zimne posiłki – sałatki, jogurty itp., bo wychładzają one nasz organizm, co nie jest wskazane, gdy spada temperatura na dworze. Stawiajmy raczej na minimum dwa ciepłe, gotowane dania. Dobrze jeść kasze, bo zawierają wiele witamin i mikroelementów oraz utrzymują ciepło w organizmie. Istotne jest też, aby nasza dieta była bogata w witaminę C (np. czarna porzeczka). Nie zapominajmy o czosnku, który jest naturalnym antybiotykiem i wzmacnia odporność oraz leczy. Do picia najlepsza jest ciepła woda i herbaty zarówno ziołowe rozgrzewające, jak i zwykłe z dodatkiem miodu, soku z malin, cynamonu, itd. Jak leczyć? Gdy dopadnie nas choroba, dobrze, aby dać organizmowi czas na wytworzenie przeciwciał. Dlatego dobrym rozwiązaniem, które wspiera leczenie jest terapia lekami naturalnymi, która ma na celu naturalne pobudzenie sił organizmu do walki z chorobą (objawy grypy i przeziębienia, np. Paragrippe, Oscillococcinum). Leki te mają wysoki profil bezpieczeństwa, nie wywołują żadnych działań niepożądanych i nie wchodzą w interakcję z innymi lekami. Można więc, jeżeli zajdzie taka potrzeba, stosować je równocześnie z innymi lekami we wspólnej terapii, dzięki temu możemy uzyskać szybsze efekty leczenia. Ważne, aby pozostać na czas choroby w domu, w łóżku i porządnie się wypocić. W zależności od objawów, można też na noc postawić bańki i nacierać klatkę piersiową maścią rozgrzewającą. dostarczył infoWire.pl

Wiadomości branżowe

Kobieto, rzuć Dymka!