Publication date:
Wiadomości branżowe

Oświadczenie woli ? czy jest wiążące?

26 stycznia przypada Dzień Transplantacji. Często powraca wtedy pytanie, czy wypełnione oświadczanie woli, w którym wyrażamy zgodę, by po śmierci nasze narządy i tkanki były wykorzystane do przeszczepów, ma moc prawną. Oświadczenie woli to niewielki dokument, który zazwyczaj nosi się w portfelu. Jak się okazuje, jest on niewiążący prawnie i może jedynie ułatwić rodzinie podjęcie decyzji w sytuacji, gdy nie wie, czy zmarły chciał zostać dawcą. „W Polsce można do przeszczepów pobrać komórki, tkanki lub narządy od zmarłego, jeśli osoba taka za życia nie wyraziła sprzeciwu. Jeżeli ktoś nie wyraża zgody, by po śmierci zostać dawcą, powinien to zgłosić w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów” – mówi serwisowi infoWire.pl prof. Roman Danielewicz, dyrektor Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego ds. Transplantacji „Poltransplant”. Równoważne znaczenie mają oświadczenie podpisane przez daną osobę oraz deklaracja ustna potwierdzona przez co najmniej dwóch świadków. „W każdym przypadku musimy sprawdzić, czy dana osoba nie wyrażała sprzeciwu, i wykluczyć wszystkie trzy możliwości jego zgłoszenia” – zaznacza profesor. Inaczej – z prawnego punktu widzenia – wygląda pobieranie narządów od osób żywych. W takich przypadkach zgoda musi zostać wyrażona wprost. Dodatkowo trzeba zadeklarować, której konkretnej osobie zostanie przeszczepiony dany narząd. „W Polsce prawnie przyjęto, że dawcą żywym może zostać osoba spokrewniona z biorcą narządu lub taka, która ma szczególne względy osobiste wobec biorcy” – wyjaśnia ekspert. Chodzi tu np. o przyjaciół. W Polsce rzadko wykonuje się przeszczepy od osób żywych, mimo że mają one dużo większą szansę na przyjęcie. „Takie przeszczepy dłużej przeżywają i funkcjonują lepiej” – mówi prof. Roman Danielewicz. To, że nie są jeszcze tak rozpowszechnione, wynika z braku wiedzy osób, które mogłyby być dawcami. Dlatego organizowane są liczne akcje edukacyjne mające doprowadzić do poprawy tej sytuacji. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Twój pupil pogryzł sąsiadowi meble? ERGO Hestia radzi: OC w życiu prywatnym uchroni Cię przed kosztami

Według wyników sondażu TNS Polska[1], prawie połowa badanych Polaków posiada w swoim domu zwierzę. Niestety wielu właścicieli nie zdaje sobie sprawy z tego, że to odpowiedzialność nie tylko za zdrowie pupila, ale także za szkody przez niego wyrządzone. Nierzadko są to szkody bardzo kosztowne.   Wyobraź sobie, że Twój pies pogryzł sąsiada albo zniszczył mu meble. Jako właściciel zwierzęcia zgodnie z kodeksem cywilnym odpowiadasz za następstwa tego zdarzenia. W artykule 431 § 1 znajdziemy informację, że osoba posiadająca zwierzę jest zobowiązana do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody. Nie ma znaczenia czy zwierzę było w danym momencie pod opieką właściciela, czy też np. uciekło z domu. Tego typu szkoda to spore wydatki. O ile pogryzione buty to koszt rzędu kilkudziesięciu do kilkuset złotych, o tyle pogryzienie np. dziecka to koszty leczenia, leków, rehabilitacji, czyli nierzadko kilka lub nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Czy właściciel zawsze odpowiada za szkodę? Odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez zwierzęta hodowlane oparta jest na tzw. zasadzie domniemania winy w nadzorze. W teorii możliwe jest uwolnienie się od odpowiedzialności, ale praktyka pokazuje, że jest to niezwykle trudne. Najbardziej możliwa sytuacja, która pozwoliłaby na ewentualne przeniesienie odpowiedzialności to taka w której pies w momencie zdarzenia pozostawał pod opieką innej osoby np. właściciel wyjechał na wakacje i przekazał na ten czas psa rodzicom. W kwestii ustalania winy warto wyszczególnić dwa typy szkód: - wyrządzone w następstwie tzw. „własnego popędu” zwierzęcia, czyli w wyniku samoistnego, niezależnego od człowieka zachowania np. zwierzę uciekło z domu i pogryzło przechodnia, - powstałe w sytuacji gdy zwierzę było „narzędziem” w ręku człowieka np. koń prowadzony w zaprzęgu. To ważne ze względu na to, że w każdym przypadku odpowiedzialność kształtuje się nieco inaczej. Za pierwszy typ szkód odpowiada właściciel chyba, że uwolni się od odpowiedzialności o czym wspominaliśmy wcześniej. Za drugi typ natomiast odpowiada człowiek, który zwierzęciem w danym momencie się posługiwał. Na czym polegają najczęściej zgłaszane szkody? Wachlarz zdarzeń zgłaszanych do naszego Towarzystwa z tytułu posiadania zwierząt jest bardzo szeroki. Począwszy od szkód polegających na poszarpaniu nogawki spodni czy też butów sąsiada, przez pogryzione meble, kable, aż do zdarzeń poważnych takich jak kolizje samochodów ze zwierzętami przebiegającymi przez jezdnię, czy pogryzienia. W przypadku szkód osobowych kwoty przyznawanego zadośćuczynienia nierzadko wahają się w granicach od kilku do kilkunastu tysięcy złotych – wskazuje Jakub Niciejewski – Główny Specjalista w Biurze Likwidacji Szkód ERGO Hestii. Mówiąc o zwierzętach domowych największą sympatią wśród Polaków cieszą się psy (koty znajdują się na drugim miejscu). Ze względu na naturę psów, zależnie od rasy, ryzyko powstania szkody jest duże. Mając te świadomość warto zabezpieczyć się przed ewentualnymi roszczeniami osób trzecich, wykupując stosowną polisę odpowiedzialności cywilnej. Jak mądrze dobrać ochronę? Mamy do dyspozycji dwa rozwiązania – wykupienie produktu dedykowanego posiadaczom zwierząt lub polisy OC w życiu prywatnym. Ważne, aby każdorazowo przed wykupieniem polisy zapoznać się z Ogólnymi Warunkami Ubezpieczenia. Szczególną uwagę powinniśmy zwrócić na listę wyłączeń. Po ich lekturze może okazać się, że dane ubezpieczenie nie będzie dla nas odpowiednie. Duża część polis OC w życiu prywatnym zawiera wykaz ras psów uważanych za agresywne, za które Towarzystwa Ubezpieczeń nie ponoszą odpowiedzialności. Idealne rozwiązanie powinno zapewniać: - szeroki zakres ochrony, - minimalną ilość wyłączeń, - obejmować w miarę możliwości wszystkie czynności życia prywatnego, a nie tylko ich część. Ergo Hestia w swojej ofercie posiada ubezpieczenie OC w życiu prywatnym, które spełnia opisane wymogi. Znajdziemy je w pakiecie ERGO 7. Odpowiedzialność polisowa występuje m.in. w przypadku szkód wyrządzonych przez zwierzęta zwyczajowo hodowane przez człowieka i utrzymywane w warunkach domowych lub przydomowych. Do tej grupy zaliczają się również konie (z wyjątkiem zwierząt hodowanych w celach handlowych lub gospodarczych).   [1] Dane statystyczne pochodzą z raportu TNS Polska „Zwierzęta w polskich domach” opublikowanego 3.11.2014 r. dostarczył infoWire.pl

Wiadomości branżowe

Na jaką pracę możesz liczyć za granicą

Wiadomości branżowe

Twoje informacje – nasze wiadomości