Aura za oknem coraz częściej nastraja optymistycznie, więc i samopoczucie Polaków ulega poprawie. Nie chodzi tylko o to związane z psychiką - ma swoje odzwierciedlenie również w ocenie sytuacji finansowej. Po tym, jak przez panujący kryzys ekonomiczny i niestabilną sytuację na rynku pracy wielu było zmuszonych do zaciśnięcia pasa, najbliższe miesiące mogą pozwolić na realizację odkładanych w czasie planów. A te dotyczą różnych kwestii - wakacji z rodziną, remontu domu czy bieżącej konsumpcji. Szkopuł w tym, że odczucie braku stabilizacji finansowej powodowało, że Polacy woleli w ogóle się nie zapożyczać. Teraz ma się to zmienić. Skąd pochodzą tak optymistyczne wieści? Od samych Polaków, którzy wzięli udział w badaniu przeprowadzonym przez Grupę International Personal Finance. Jak wyjaśnia Monika Zakrzewska, kierownik ds. korporacyjnych w firmie Provident „[…] od trzech lat, w cyklu półrocznym, przeprowadzamy ankiety wśród naszych klientów, tak zwane ankiety samozadowolenia, ale też włączenia ekonomicznego. Rzeczywiście w tym roku, w tej odsłonie raportu You Gov, to badanie wypadło zdecydowanie lepiej, gdyż jesteśmy bardziej optymistyczni niż jeszcze pół roku temu.” Badaniem zostały objęte osoby, których zarobki są na niskim lub średnim poziomie. Większość domowego budżetu (40%) przeznaczają na żywność i opłaty związane z mediami, a te niestety pozostają głównym czynnikiem wzrostu kosztów utrzymania. Kolejne wydatki dotyczą edukacji dzieci czy kosztów związanych ze służbą zdrowia. Dodatkowe potrzeby, na które nie ma złotówek w portfelu, finansowane są chociażby z pożyczek - zaznacza Monika Zakrzewska. Eksperci, specjalnie dla badania, podzielili Polskę na sześć regionów. I co się okazało? Z największym optymizmem do swojej sytuacji finansowej w ciągu najbliższego roku podchodzą osoby z województw: lubuskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego (45%). Urodzonymi optymistami są też mieszkańcy województw: podkarpackiego, małopolskiego oraz świętokrzyskiego. Nieco mniej optymistycznie, ale jednak, zadowoleni z poziomu swojego życia są mieszkańcy województw: lubelskiego i podlaskiego (41%), warmińsko-mazurskiego, kujawsko-pomorskiego i pomorskiego (39%). Nieznacznie mniejsze zadowolenie wykazują mieszkańcy województw: śląskiego, dolnośląskiego i opolskiego (38%) oraz mazowieckiego i łódzkiego (37%). Jak zauważają eksperci, optymizm Polaków może przełożyć się na optymizm branży pożyczkowej. Jeśli nie będzie strachu przed utratą zatrudnienia - co ma istotny wpływ na nastroje finansowe rodaków – to będziemy pozytywnie rozpatrywać kwestię sięgnięcia po pomoc finansową. I tu jak zaznacza Łukasz Smolarek, kierownik ds. Społecznej Odpowiedzialności Biznesu w firmie Provident „[...] Niezmiernie cieszy fakt, że coraz więcej ankietowanych podejmuje odpowiedzialną decyzję o zaciągnięciu zobowiązania finansowego. Klienci odpowiadają sobie na trzy pytania, podstawowe kryteria. Po pierwsze: czy będzie mnie stać na zaciągnięcie zobowiązania finansowego? Po drugie: jak długo będę go spłacał i w konsekwencji: jak wysoka będzie rata?” To świadome podejście do decyzji o sięgnięciu po pożyczkę sprawia, że blisko 72% ankietowanych bez problemu spłaca swoje zobowiązania finansowe i to jest bardzo pozytywny trend – podkreśla Łukasz Smolarek. Po kilkuletnim kryzysie zapewne wiele osób chciałoby wreszcie móc poluzować finansowy pas i pozwolić sobie na choćby drobne szaleństwo zakupowe. Jeśli nie będzie ono wynikało z oszczędności, to zapewne pozwoli na nie zaciągnięta pożyczka. Eksperci zaznaczają, że choć nastroje dotyczące poziomu życia Polaków są optymistyczne, to nie od razu instytucje finansowe odczują wzrost zainteresowania oferowanymi produktami. Nasza świadomość ekonomiczna się zwiększa, a co za tym idzie - rośnie też rozwaga dotycząca pożyczania i wydawania pieniędzy.
Dzień: 2014-07-02
Rezygnacja z cukru bez wyrzeczeń
Cukier – mimo że niezdrowy, jego spożycie nie spada. Wynika to z przekonania, że żaden produkt nie jest w stanie go zastąpić. To błąd, ponieważ stewia została już uznana za jego naturalny substytut. Jest to roślina posiadająca substancje 300 razy słodsze od cukru, które jednocześnie nie mają kalorii, nie psują zębów, nie powodują próchnicy i co ważne - nie podnoszą poziomu glukozy we krwi. Poleca się ją wszystkim, w szczególności diabetykom. Stewia trafiła do Polski w 2011 roku wraz z rozporządzeniem Unii Europejskiej i dopuszczeniu jej do spożycia. Jak mówi serwisowi infoWire.pl Beata Straszewska, przedstawicielka firmy Stewiarnia „[…] Ponieważ stewia jest dostępna na polskim rynku zaledwie od dwóch lat, jej popularność dopiero wzrasta”. Największym zainteresowaniem cieszy się w punktach ze zdrową żywnością, ale powoli pojawia się także w tradycyjnych sklepach. „Jest odpowiednia dla wszystkich osób, które chcą ograniczyć spożycie cukru” – dodaje Beata Straszewska. Osoby cierpiące na cukrzycę powinny zmienić swój sposób żywienia. „[…] Tej zmiany celowo nie nazywam dietą, ponieważ ich sposób żywienia powinien być zmodyfikowany na stałe” – uważa Katarzyna Zadka, Specjalista ds. żywienia Nestlé. Natomiast sam sposób żywienia diabetyków niewiele różni się od tego, który poleca się każdemu z nas. Przede wszystkim należy unikać potraw tłustych i smażonych oraz dużych ilości cukrów prostych. Jednak co zrobić w przypadku, gdy poczujemy ochotę na „coś słodkiego”? „[…] Stewia jest naturalnym słodzikiem. Już jej niewielkie ilości pozwolą nam uzyskać słodki smak, nie dostarczając naszemu organizmowi kalorii” – twierdzi Katarzyna Zadka. Może być użyta jako naturalny słodzik do kawy czy herbaty. Można ją również dodawać do gotowych produktów. „W Polsce dostępne w sprzedaży są jogurty ze stewią, piwo słodzone stewią, czekolady, a cała gama produktów będzie się systematycznie poszerzała” – uważa Beata Straszewska. Dlaczego tak ciężko jest nam zrezygnować z cukru? Ponieważ jego działanie i smak działają uzależniająco. Warto więc zastąpić go czymś innym ze względu na fakt, że jego nadużywanie może prowadzić do szeregu chorób, natomiast w przeciwieństwie do takich używek jak papierosy czy alkohol, nie dowiemy się o tym z opakowania. dostarczył infoWire.pl
Dlaczego warto jeść soję?
Soja należy do rodziny roślin strączkowych podobnie jak fasola i soczewica. Soja była spożywana jeszcze na długo przed narodzinami Chrystusa i mimo upływu kilku tysięcy lat wciąż jest obecna na stołach, nie tylko w Azji, ale również w Europie i Ameryce. Za tak powszechną konsumpcją muszą się kryć zdrowotne właściwości, których zwłaszcza w dzisiejszych czasach trudno nie przecenić. Nasiona soi są źródłem białka roślinnego wyróżniającego się wysoką wartością wskaźnika jakości - PDCAAS oraz mniejszą od białka zwierzęcego zawartością aminokwasów siarkowych. Dzięki temu spożywając soję zapobiegamy nadmiernej utracie wapnia przez nasz organizm. Dlatego białko roślinne może z powodzeniem zastępować w codziennej diecie białko mleka krowiego. Oczywiście nie zalecana jest całkowita rezygnacja z produktów zwierzęcych, ale odpowiednie zbilansowanie diety. Korzystny wpływ soi Soja zawiera błonnik pokarmowy, na temat którego napisano już bardzo dużo. Błonnik wspomaga procesy fizjologiczne, a w szczególności funkcjonowanie układu pokarmowego. Dzięki temu błonnik pokarmowy jest zawsze mile widzianym gościem naszego organizmu, którego możemy częściej gościć dzięki spożywaniu m.in. soi. Błonnikowi towarzyszą witaminy z grupy B oraz składniki mineralne, takie jak: potas, żelazo, wapń, magnez czy fosfor. Takiej dawki witamin, minerałów nie należy sobie odmawiać, a jeśli dodamy jeszcze obecność wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-6 i omega-3, wówczas mamy już prawdziwe bogactwo zdrowia, jakim obdarowuje nas soja. W tym miejscu należałoby dodać, że białko sojowe ma dużo korzystniejszy stosunek nienasyconych tłuszczów do nasyconych, co przekłada się na obniżenie poziomu cholesterolu. Korzystny wpływ soi na obniżenie cholesterolu podkreśla uznawany za światowego eksperta w dziedzinie produktów sojowych - profesor Mark Messina. Messyna jest profesorem na amerykańskim na Uniwersytecie Loma Linda oraz współwłaścicielem firmy Nutrition Matters Inc., która zajmuje się doradztwem żywieniowym. Zdaniem prof. Messyny obniżenie złego cholesterolu jest możliwe dzięki proteinom zawartym w ziarnach soi. Korzystny wpływ na obniżenie stężenia złego cholesterolu to nie jedyny pozytywny aspekt, jaki zdaniem profesora wynika ze spożywania soi. Spożywanie tej rośliny w jakiejkolwiek formie może się przyczynić także do zmniejszenia ryzyka wystąpienia chorób serca, w tym choroby wieńcowej. Trudno więc nie doceniać pozytywnego wpływu na organizm jaki jest dziełem produktów sojowych. ALPRO – enjoy plant power! Szeroki wybór produktów sojowych znajduje się w ofercie produktowej ALPRO. Belgijska firma, której dystrybutorem na polskim rynku jest SANTE oferuje konsumentom m.in. waniliowe i czekoladowe desery sojowe, napoje sojowe w naturalnej i smakowej postaci. Jeśli chcecie rozpocząć przygodę z soją, spróbować produktów skomponowanych na jej bazie, sięgnięcie po produkty ALPRO! Soja – modyfikowana genetycznie? Słyszymy zewsząd, że soja jest zdrowa i należy ją regularnie uwzględniać w swoim jadłospisie. Z drugiej strony słyszymy jednak, że soja często bywa modyfikowana genetycznie. Czy dotyczy to każdego sojowego produktu? Otóż nie! Firma Alpro zapewnia, że w procesie produkcji NIE używa surowców modyfikowanych genetycznie. W tym celu zastosowany został specjalny system kontroli, który wyklucza jakikolwiek kontakt z organizmami, których właściwości są wynikiem genetycznej ingerencji. System ten został zaaprobowany i jest regularnie poddawany weryfikacji przez Cert ID – jednostkę certyfikującą. Dzięki takiej drobiazgowej kontroli każdego etapu produkcji, który ewoluuje i z każdym rokiem jest coraz bardziej udoskonalany na sklepową półkę trafiają produkty pozbawione wpływu genetyki. Produkty sojowe Alpro bez GMO za to z Cert ID Niestety produkty sojowe zostały niejako umieszczone w jednym worku z napisem: „modyfikowane genetycznie”. Przyczyną takich zarzutów jest stwierdzenie, iż skoro na opakowaniach nie ma oznaczenia, że produkt „nie jest modyfikowany genetycznie” to oznacza, że jest (sic!). Na produktach Alpro można znaleźć znaczek „Cert ID” oznaczający, że żaden składnik nie został zmodyfikowany genetycznie, a produkt wyróżnia się dodatkowo wysoką jakością. Wydawanie Certyfikatu Cert ID jest zgodne z prawem legislacyjnym Unii Europejskiej i jest stosowane na całym świecie jako zapewnienie konsumentów o towarze spożywczym, wolnym od genetycznych ingerencji (GM Free). Wszystkie produkty Alpro są oznakowane znaczkiem Cert ID, co jest dowodem na to, że firma dba o zdrowie konsumentów, zapewniając im dostarczanie wyłącznie naturalnych składników. *** Dodatkowe informacje: Sante dystrybutorem Alpro W 2000 roku firma Sante A. Kowalski Sp.J. podpisała umowę z Alpro, na mocy której Sante zostało wyłącznym dystrybutorem tej marki w Polsce. Tym samym portfolio firmy zostało uzupełnione o naturalne i zdrowe produkty roślinne (napoje, desery), będące alternatywą do produktów zwierzęcych (mleko, jogurty). Produkty sojowe i Alpro znajdziesz w Sklepie Internetowym Sante: http://sante.pl/k21/alpro http://sante.pl/p147/soja-350g http://sante.pl/k5/produkty-sojowe Certyfikat Cert ID W ramach przyznawania certyfikatu Cert ID wyznaczane zostały dwa standardy maksymalnej zawartości GMO. Standard maksymalnej, przypadkowej obecności śladów genetycznej modyfikacji, których z przyczyn związanych z technologią nie da się uniknąć wynosi 0,1 %. Europejski standard został nieco podniesiony i wynosi obecnie 0,9 %. „Niektóre ilości śladowe GMO w produktach mogą być uboczne lub nieuniknione technicznie. Taka obecność GMO nie powinna więc podlegać wymaganiom dotyczącym etykietowania i możliwości śledzenia”. Wszystkie wyżej wymienione standardy i sposób etykietowania produktów niemodyfikowanych są zgodne z rozporządzeniem Unii Europejskiej nr 1830/2003 z dnia 22 września 2003 roku. Krótka biografia profesora Marka Messina: http://www.soyconnection.com/speakers_experts/expert/mark-messina dostarczył infoWire.pl
Koniec każdego miesiąca to dla znaczącej liczby pracowników czas ogromnego nasilenia stresu. Raporty, zestawienia, bilanse, rozmowy weryfikujące, podsumowujące i oceniające podjęte działania. Jak zatem sprawić by od tego wszystkiego nie zakręciło nam się w głowie i aby efektywność nie została utracona w skutek maksymalnej eskalacji nerwów? Jakiś czas temu prasa rozpisywała się na temat wykładu Sheryl Sandberg, amerykańskiej bizneswoman od kilku lat będącej szefem operacyjnym Facebooka. Zachęcała ona absolwentów Harvard Business School, aby w pracy wyrażali swoje emocje, by płakali i pozwalali płakać innym, bez wstydu i skrępowania. Zdaniem COO Facebooka, okazywanie swoich słabości i mówienie otwarcie o lękach i nadziejach, było jednym z czynników, które pomogły jej w osiągnięciu zawodowego sukcesu. Rada Sheryl Sandberg dla wielu może być jednak nierealizowalna. Rzeczywiście, uwarunkowania kulturowe i społeczne powodują powstawanie barier dotyczących zachowań. Wielu ludzi nie wyobraża zaś sobie ich przekroczenia. Warto zatem sięgnąć po inne metody pozwalające pozbyć się stresu, lub chociaż go zminimalizować. Najważniejsza w tej kwestii jest strategia długookresowa. Reorganizacja życia, czas na sen, relaks, aktywność fizyczna i zdrowe odżywianie. Czynniki te autentycznie decydują o eliminacji stresu psychologicznego o którym tu mowa. Jakie są jednak sposoby doraźne? Po co sięgnąć, gdy nadejdzie ta nerwowa końcówka miesiąca? Po pierwsze- kontrolowany oddech. Kilka głębokich wdechów pozwoli nie tylko dotlenić mózg, ale również rozluźnić napięte mięśnie. Po drugie nie można zapomnieć o uśmiechu, także w sytuacjach, gdy ciężko nam się uśmiechać. Nawet wymuszony uśmiech powoduje uwalnianie się hormonów odpowiedzialnych za dobre samopoczucie. Istotną czynnością jest także uporządkowanie otoczenia. Nawet gdy mamy do wykonania wiele zadań, lepiej pracuje nam się w porządku. Chaos zwiększa nerwowość. Poszukiwanie w bałaganie potrzebnych natychmiast dokumentów, może wyłącznie dodatkowo zestresować. Czwartym istotnym elementem jest zajmowanie się tylko jedną rzeczą naraz. To nie tylko oszczędność czasu, ale również wyższa jakość realizacji każdego zadania. Pożądany skutek może dać również rozładowanie emocji, czy za pomocą archaicznego zdaniem niektórych narzędzia- piłeczki, czy nawet poprzez zepsucie jakiegoś przedmiotu, uderzenie w coś, czy rozbicie czegoś. Ważne jednak by w tym wszystkim nie zrobić sobie krzywdy, ani nie ponieść znaczących strat materialnych. Pomóc może także wykrzyczenie stresu lub przeciwnie- absolutne wyciszenie się. Warto jednak przede wszystkim uświadomić sobie najistotniejszą rzecz, a mianowicie, że to my jesteśmy panami swojego stresu. Poczucie zestresowania oznacza, że pozwoliliśmy by coś nas zdenerwowało. Jesteśmy więc za to odpowiedzialni w stopniu całkowitym. To nie sprawy nas stresują, ale my stresujemy się nimi. Odrzucenie czarnych myśli, zerwanie z negatywnym samonakręcaniem się i spojrzenie na nerwowe kwestie z innej perspektywy- z boku, będzie zatem najlepszym rozwiązaniem. Stres jest czynnikiem, który we współczesnym świecie towarzyszy nam na co dzień. Nie dotyczy on tylko życia zawodowego, ale często również sfery prywatnej. Chociaż dla niektórych bywa on mobilizujący, zazwyczaj jest przyczyną wypalenia zawodowego i poważnych konsekwencji zdrowotnych. Doświadczenie pokazuje, że istnieją jednak sposoby by pozbyć się tego w większości przypadków zupełnie bezużytecznego uczucia – komentuje Katarzyna Kołodziejczyk, Management Board Assistant, GRUPA 365NET.GRUPA 365 NET to innowacyjna grupa działająca w obszarze cross-marketingu zintegrowanego wpieranego najnowszymi osiągnięciami technologii w dziedzinie komunikacji PR.Proponujemy kompleksową obsługę 360 oraz doradztwo w obszarze strategii reklamy, marketingu, promocji i PR. Jesteśmy ekspertami działań online w sieci Internet - gdzie rozwijamy projekty o silnym potencjalne komercjalizacji. NR1WINTERNECIE.pl to nasz adres www i miejsce, o które zabiegamy dla naszych klientów. Więcej na: http://www.NR1wINTERNECIE.pl http://www.grupa365net.pl oraz http://www.facebook.com/grupa365net
