Publication date:

Firma TEEKANNE po raz kolejny rusza naprzeciw zimie na Podhalu – tym razem na kibiców Pucharu Świata w skokach narciarskich 2014 czeka ponad ćwierć miliona herbat o rozgrzewającym smaku Royal – Rum. W najbliższy piątek 17 stycznia rozpocznie się wyjątkowa akcja TEEKANNE, podczas której zostanie rozdane ponad 250 000 herbat. Przez trzy dni dziesiątki hostess będą dbało o to, aby do każdego sympatyka skoków narciarskich trafiło opakowanie wyjątkowego naparu TEEKANNE ROYAL – RUM, mieszanki najwyższej jakości czarnych herbat z aromatem winogron w rumie i pomarańczy.  Akcja będzie prowadzona na terenie Wielkiej Krokwi oraz w jej okolicach w specjalnych Strefach TEEKANNE, gdzie na uczestników czekać będą nie tylko upominki w postaci herbat ROYAL  – RUM, ale również - dla największych zmarzluchów - ponad pięciuset ciepłych koców, które też są prezentem od herbacianej marki. Oficjalny partner Pucharu Świata w skokach narciarskich 2014r. firma TEEKANNE zaprasza również do stoisk degustacyjnych, gdzie na rozgrzewkę w postaci ciepłego napoju mogą liczyć wszyscy uczestnicy tego sportowego wydarzenia oraz do specjalnie przygotowanej Strefy Relaksu, w której poprzez liczne atrakcje i nagrody zachęcać będzie do aktywnego wypoczynku, zarówno dzieci, jak i dorosłych. Informacje o konkursach i zabawach będą publikowane na bieżąco na oficjalnym fanpage’u marki: www.facebook.com/herbatarozgrzewa Koncern TEEKANNE to ponad 130 lat doświadczenia w zakresie produkcji herbaty. Wykwalifikowani specjaliści nieustannie pracują nad stworzeniem kolejnych, oryginalnych wariantów smakowych herbaty, które dostarczają niezapomnianych wrażeń konsumentom w różnych zakątkach świata. Siedziba firmy TEEKANNE POLSKA mieści się w Krakowie, a główna filia znajduje się w Dusseldorfie, w Niemczech (TEEKANNE GmbH & Co. KG).W asortymencie TEEKANNE Polska znajdziemy wiele rodzajów herbat, ponad 80 różnych produktów, które można znaleźć na sklepowych półkach nie tylko w Polsce, ale też w wielu krajach europejskich.    Więcej informacji: http://teekanne.pl/http://herbatarozgrzewa.pl/https://www.facebook.com/herbatateekanne

Publication date:
Wiadomości branżowe

Zamień samochód na komunikację miejską

22 września przypada Europejski Dzień bez Samochodu. Wielu Polaków porzuca wówczas swoje auta i przesiada się do autobusów, tramwajów, metra. Czy środki komunikacji miejskiej mogą jednak konkurować z samochodami również na co dzień? Igor Krajnow, rzecznik prasowy Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie, przekonuje, że tak: „Komunikacja miejska jest znacznie tańsza od codziennych dojazdów samochodem […]. Ten, kto z niej korzysta, nie musi się martwić o płacenie za miejsce parkingowe, koszty zakupu benzyny lub serwisowania samochodu i opłacanie ubezpieczenia”. Pracownik ZTM zauważa również, że tramwaje mają własne tory jazdy, a autobusy często poruszają się po specjalnie wydzielonych dla nich pasach, dzięki czemu nierzadko są szybsze od aut. Poza tym komunikacja miejska jest bardziej ekologiczna. Zachętą do korzystania ze środków komunikacji miejskiej może być także coraz nowocześniejszy tabor – autobusy niskopodłogowe, tramwaje o wysokim standardzie czy metro. Nic dziwnego, że z komunikacji miejskiej w Warszawie korzysta około 70% jej mieszkańców. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Rowery miejskie coraz popularniejsze

Miasta stają się bardziej przyjazne rowerzystom. Z roku na rok wzrasta liczba ścieżek rowerowych. Pomocne są też sieci wypożyczalni rowerów miejskich. „Mamy ponad 220 tys. aktywnych użytkowników” – chwali się prezes Nextbike Polska Tomasz Wojtkiewicz. Od czasu wprowadzenia systemu Veturilo natężenie ruchu rowerowego w stolicy zwiększyło się o 60%. Obecnie stacji jest 197, a rowerów – blisko 3 tys. Aby móc korzystać z systemu, należy wejść na stronę internetową www.veturilo.waw.pl i podać swoje dane osobowe w formularzu rejestracyjnym, a następnie – wpłacić 10 zł. Rowery wypożyczane są w specjalnych stacjach. Wystarczy podejść do terminalu, wpisać numer telefonu, kod PIN (lub przyłożyć zarejestrowaną kartę miejską) oraz numer roweru i można wziąć pojazd ze stojaka. Pierwsze 20 minut jazdy jest darmowe, za kolejne trzeba już zapłacić. Jednoślad można zwrócić na dowolnej stacji. Niedawno odnotowano 5-milionowe wypożyczenie roweru. Dość często zdarza się tak, że na niektórych stacjach brakuje pojazdów, bo wszystkie są akurat używane. Najczęściej mieszkańcy stolicy korzystają z nich między godziną 7 a 9 oraz 15 a 18. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Angielski w 80 dni ? czy Premier Donald Tusk ma szanse dotrzymać obietnicy?

80 dni dał sobie Donald Tusk na wyszlifowanie umiejętności językowych. To zadanie bardzo ambitne dla osoby tak zajętej jak nasz Premier, ale jak najbardziej wykonalne – twierdzi Iwona Kowalewski, ekspert SITA, specjalista w dziedzinie relaksu i biofeedbacku oddechowego. Stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej jest ważnym etapem w karierze Donalda Tuska. Premier wie, że w nowej pracy, oprócz docenionych już zdolności politycznych, bardzo przydatna będzie znajomość języka angielskiego. Ta świadomość powinna być istotną motywacją do skutecznej nauki. Musimy pamiętać, że dla Donalda Tuska okres trzech miesięcy od uzyskania nominacji do objęcia stanowiska, to czas potrzebny przede wszystkim na zamknięcie lub przekazanie wypełnianych dotychczas obowiązków premiera i szefa partii. Niewiele czasu pozostaje mu na własne przygotowania. Kluczowe będą więc: dobre zaplanowanie nauki, natychmiastowe jej rozpoczęcie i systematyczność. Przy odpowiedniej motywacji 80 dni wystarczy na znaczącą poprawę znajomości języka obcego. Zaproponowałabym Panu Premierowi codzienną naukę po nie więcej niż 20 do 40 minut dziennie. To czas możliwy do wygospodarowania nawet przez bardzo zajęte osoby, np. w podróży, czy w zaplanowanej wcześniej krótkiej przerwie pomiędzy spotkaniami. Jeśli nigdy wcześniej nie uczyliśmy się języka – taki czas umożliwi nam osiągnięcie sprawności komunikacyjnej w zakresie tematów dnia codziennego. Jeśli mamy za sobą wieloletnią naukę, a potrzeba nam jedynie przełamania bariery językowej – to cel łatwy do zdobycia. Jeśli natomiast, podobnie jak Donald Tusk, mówimy poprawnie w zakresie podstawowym, a chcemy uzupełnić zasób słownictwa o specyficzne sformułowania związane z wykonywanym zawodem – to jeszcze łatwiejsza sprawa. Zastosowanie metody SITA, która obejmuje naprzemiennie: zapamiętywanie nowego materiału w stanie relaksu oraz aktywne ćwiczenia artykulacyjno-komunikacyjne, pozwala bez fizycznego znużenia, w krótkich „dawkach”, stopniowo podnieść poziom znajomości języka obcego. Dodatkowo, bardzo korzystne w sytuacji naszego Premiera okażą się fizyczne i psychiczne odprężenie – nieodłączne składniki faz utrwalających wiedzę. Dzięki SITA Donald Tusk nie tylko wykona postawione sobie zadanie, ale też, poprzez zapewnienie sobie regularnych dawek efektywnego odpoczynku, poprawi swoje samopoczucie i funkcjonowanie całego organizmu. Publiczna deklaracja ambitnego celu często przybliża nas do jego realizacji, a odpowiednio wybrana i wsparta nowoczesną technologią droga, może być również bardzo przyjemna i efektywna.   *** Iwona Kowalewski – filolog-językoznawca, pedagog, specjalista w zakresie nowoczesnych metod edukacji. Absolwentka studiów magisterskich na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie i studiów doktoranckich w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Autorka kryteriów kwalifikacyjnych dla nauczycieli języków obcych prowadzących zajęcia z wykorzystaniem biofeedbacku oddechowego. Prowadzi regularne szkolenia dla nauczycieli z zastosowania elementów relaksu w procesie kształcenia. Posiada doświadczenie we współpracy z mediami jako ekspert w zakresie szeroko pojętego relaksu. dostarczył infoWire.pl

Publication date:

Pierwsze tygodnie stycznia, to najlepszy moment na zakupy po niższej cenie.  Z witryn sklepowych „krzyczą” do nas wyprzedaże, trwają inwentury, porządki w magazynach, a obniżki w sklepach sięgają nawet 70 proc. Czas cenowych szaleństw potrwa nawet do końca miesiąca. Co na to konsument? Przede wszystkim - korzysta. Jednak jak uniknąć zakupów „pod wpływem impulsu” oraz wybrać te produkty, które warte są uwagi konsumentów nie tylko ze względu na swoją niższą cenę, ale przede wszystkim na ich funkcjonalność? Konsumenci, którzy nie wydali za dużo na Święta zapewne wybrali się na już noworoczne wyprzedaże – i te w sieci, i te w sklepach internetowych. Te drugie od dawana propagują trend zaczerpnięty ze sprzedaży retailowej, więc i tu można liczyć na obniżki cen rzędu 50, 60, ale także 70 proc., co więcej wyprzedaże w niektórych sklepach trwać będą do końca stycznia lub dłużej, bo aż do wyczerpania zapasów. Wyprzedaże dotyczą niemal każdego produktu. Znaczne upusty cenowe znajdziemy praktycznie we wszystkim w sklepach z odzieżą, jednak nie zabraknie ich w perfumeriach, drogeriach, sklepach z asortymentem dla dzieci, czy w sklepach wnętrzarskich. Zdziwienia nie budzą również znaczne obniżki w sklepach budowlanych oraz tych ze sprzętem RTV/AGD, elektroniką użytkową. Przyjętym standardem jest, że sprzedawcy co roku czyszczą magazyny, wyprzedają pozostałości serii przygotowując się do wprowadzenia nowych linii produktów. – Podobnie jak przed rokiem, również i teraz przygotowaliśmy wiele ciekawych ofert. Specjalna oferta wystartowała  już z końcem grudnia i potrwa do połowy stycznia. Regularne ceny produktów są dużo niższe. Począwszy od listopada aż do końca stycznia ruch na stronie sklepu jest zdecydowanie większy niż w innych okresach roku – komentuje Tomasz Żelazny z OleOle.pl, sklepu internetowego ze sprzętem RTV/AGD i elektroniką użytkową. Rzeczy z wyprzedaży wcale nie gorsze Wydawać by się mogło, że przeceny i wyprzedaże mają drugie dno. W tym czasie ceny niektórych produktów są podejrzanie niższe, rozmiarówki przebrane, a przedmioty często występują jedynie w kilku egzemplarzach. Czy w takiej sytuacji wyprzedaży należy się bać? Czy wystawione na sprzedaż rzeczy pochodzą z gorszego sortu? Niekoniecznie. Na większości noworocznych wyprzedaży konsumenci znajdą w pełni funkcjonalne rzeczy. W przypadku kiedy wyprzedawany towar posiada wadę, sprzedawca zobowiązany jest ją wyraźnie oznaczyć. Jednak i on podlega reklamacji w wypadku, gdyby nie pełni przypisanych mu innych funkcji. Przykładowo, gdy kupimy laptop z rysą na obudowie, nie możemy jej reklamować. Możemy  jednak domagać się swoich praw, gdy zawiedzie nas niedziałająca klawiatura lub inna wada systemu. Ta sama zależność obowiązuje przy reklamacji odzieży, obuwia, sprzętu turystycznego i sportowego. – Jeśli konsument nie potrzebuje najnowszego, tym samym jednak droższego modelu urządzenia, to sprzęt z promocyjnej oferty sklepu może się sprawdzić – zapewnia Tomasz Żelazny z OleOle.pl, sklepu internetowego z RTV/AGD i elektroniką użytkową. – Urządzenia objęte promocją to nadal sprzęty znanych marek, objęte gwarancją, a przede wszystkim spełniające warunki bezpieczeństwa i w pełni funkcjonalne. Najważniejsze jest, aby upewnić się, że produkt na pewno spełnia nasze potrzeby. Najlepiej zrobić to na stronie producenta lub bezpośrednio na stronie sklepu – dodaje Żelazny. Zawsze warto również zapoznać się z opiniami na temat produktu innych jego użytkowników. Konsument w przypadku problemów zawsze może złożyć reklamację, której – wbrew kolejnemu mitowi – można dokonać nawet w przypadku, kiedy zagubi paragon. – Przepisy prawne określają, że konsument musi posiadać dowód zakupu towaru. Jednak nie wskazują, że jest nim tylko i wyłącznie paragon, dlatego ubieganie się o prawa konsumenta może przebiegać w oparciu o każdy inny dopuszczalny prawnie sposób – komentuje mecenas Marta Pasińska z Biura Miejskiego Rzecznika Konsumentów. – Może być to wyciąg z konta, mailowe potwierdzenie wpłaty czy (w niektórych przypadkach) zeznania osób uczestniczących w zakupie, świadków zdarzenia – dodaje. Zakupy z głową Na wyprzedaże trzeba jednak mieć metodę. Przede wszystkim należy pamiętać o tym, że powinniśmy kupować takie produkty, tylko jeśli ich potrzebujemy, a nie dlatego, że są przecenione. Nie zawsze kupując na przecenie typu „-30%“ oszczędzamy tyle ile nam się wydaje. Nietypowo niskie ceny jednak potrafią uderzyć nam do głowy.  Skutkiem może być stos nieprzydatnych nikomu rzeczy. Jak zatem podejść do wyprzedaży? Przez wyjściem na zakupy, zarówno tym rzeczywistym, jak i wirtualnym warto stworzyć listę rzeczy, które są nam potrzebne, dzięki temu zaoszczędzimy nie tylko pieniądze, ale także niezwykle cenny czas. Jedynie niewielką część budżetu należy przeznaczyć na zakupy dokonywane pod wpływem impulsu. Zawsze warto zwracać uwagę na jakość, a nie ilość. Warto też pamiętać, że wyprzedaż przebiega etapami. Podczas, gdy na jej początku kupmy daną rzecz przykładowo o 20 proc. tańszą, na finiszu promocji może to być to nawet 70 proc. początkowej ceny. Sprytni konsumenci nie lubią przepłacać Współcześni konsumenci  nie lubią przepłacać. Są coraz sprytniejsi - polujący na dobre okazje. To nie „łowcy promocji”, ale konsumenci, coraz bardziej świadomi zasad rządzących handlem. Coraz częściej niskich cen szukają nie tylko podczas wyprzedaży sezonowych ale przez cały rok. W tym wypadku nie chodzi o zasobność portfela, lecz satysfakcje, że produkt można nabyć taniej. To wynik rozwoju internetu i tym samym szybkiej weryfikacji dostępnych informacji przez kupujących. Konsument coraz częściej uzbrojony w sprytny telefon, czyli smartfona, w ułamku sekundy może sprawdzić cenę niemal każdego produktu. Dla niektórych zatem wyprzedaże trwają nieustannie – przez cały rok.

Publication date:

Warszawa, 2 kwietnia 2014 r. – W marcu wartość Barometru Nastrojów Konsumenckich GfK wzrosła w stosunku do poprzedniego miesiąca o 2,5 punktu. Obecnie wynosi ona minus 18,3 punktu i jest najwyższą wartością, jaką wskaźnik ten osiągnął na przestrzeni prawie 3,5 roku.Na przestrzeni ostatniego miesiąca polepszyły się wszystkie wskaźniki wchodzące w skład barometru, czyli: oczekiwania co do pozytywnych zmian w sytuacji ekonomicznej kraju, oceny możliwości oszczędzania, przyszłej sytuacji ekonomicznej gospodarstw domowych oraz zmian na rynku pracy.Przyszła sytuacja gospodarcza krajuWartość składowej barometru GfK dotyczącej ocen przyszłej sytuacji gospodarczej kraju wzrosła w marcu o 1 punkt i wynosi obecnie minus 14 punktów. Możliwości oszczędzaniaW marcowym pomiarze wskaźnik przedstawiający skłonność gospodarstw domowych do oszczędzania wzrósł o 2 punkty i wynosi obecnie minus 31 punktów, co oznacza powrót do sytuacji z września ubiegłego roku.Przyszła sytuacja ekonomiczna gospodarstw domowychW marcu oceny przyszłej sytuacji ekonomicznej gospodarstw domowych wzrosły o 2 punkty i wynoszą obecnie minus 5 punktów. Jest to najlepszy wynik, jaki składowa ta osiągnęła na przestrzeni ostatnich 3,5 lat. Przyszła sytuacja na rynku pracyWskaźnik ilustrujący składową barometru GfK mówiący o prognozach rozwoju sytuacji na rynku pracy wzrósł w marcu o 5 punktów i wynosi obecnie minus 23 punkty. Jest to najwyższa wartość dla tej składowej od 2,5 roku.Barometr Nastrojów Konsumenckich GfK – marzec 2014Informacje o wykresieWykres zawiera ilustrację wyników Barometru Nastrojów Konsumenckich. Jest to syntetyczny indeks oparty na poniższych składowych: Ocena przyszłej sytuacji gospodarstwa domowego Wskaźnik oparty na odpowiedziach respondentów na pytanie: „Jak - Pana(i) zdaniem – zmieni się sytuacja finansowa Pana(i) gospodarstwa domowego w ciągu najbliższych 12 miesięcy?”.ODP.: znacznie się poprawi, trochę się poprawi, nie zmieni się, trochę się pogorszy, znacznie się pogorszy. Ocena przyszłej sytuacji gospodarczej kraju Wskaźnik oparty na odpowiedziach respondentów na pytanie: „Jak – Pana(i) zdaniem – zmieni się sytuacja gospodarcza kraju w ciągu najbliższych 12 miesięcy?”.ODP.: znacznie się poprawi, trochę się poprawi, nie zmieni się, trochę się pogorszy, znacznie się pogorszy. Ocena przyszłej sytuacji na rynku pracy Wskaźnik oparty na odpowiedziach respondentów na pytanie: „Jaka jest Pana(i) opinia na temat możliwych zmian poziomu bezrobocia w Polsce w ciągu najbliższych 12 miesięcy?”.ODP.: zdecydowanie wzrośnie, trochę wzrośnie, pozostanie na tym samym poziomie, trochę spadnie, zdecydowanie spadnie. Skłonność do oszczędzania Wskaźnik oparty na odpowiedziach respondentów na pytanie: „Jak Pan(i) ocenia prawdopodobieństwo, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy będzie Pan(i) miał(a) możliwość oszczędzania pieniędzy?”.ODP.: bardzo prawdopodobne, raczej prawdopodobne, raczej nieprawdopodobne, bardzo nieprawdopodobne. Informacje o badaniuBarometr Nastrojów Konsumenckich GfK jest zagregowanym wskaźnikiem sporządzanym na zlecenie Komisji Europejskiej, wyliczanym według niezmienionej formuły od roku 1985. Obecnie indeks obejmuje 27 krajów. Dane dla Polski pochodzą z badania GfK współfinansowanego przez Komisję Europejską.GfK Instytut GfK jest zaufanym źródłem rzetelnych informacji o rynku i konsumentach. Umożliwia podejmowanie trafniejszych decyzji. Łączy pasję badawczą 13 000 ekspertów. Posiada 80 lat doświadczeń w analizowaniu i interpretowaniu danych. Dostarcza analiz, zarówno na poziomie globalnym, jak i rynków lokalnych, w ponad 100 krajach.Dzięki stosowaniu innowacyjnych rozwiązań łączących technologię i naukę, zmienia "big data" w "smart data", zwiększając przewagę konkurencyjną swoich klientów i jednocześnie wzbogacając doświadczenia i decyzje konsumentów.  

Publication date:
Wiadomości branżowe

Dieta bezglutenowa ? moda czy konieczność?

Dla niektórych dieta bezglutenowa jest koniecznością. Dla innych – podkreślają dietetycy – coraz częściej staje się sposobem na zrzucenie zbędnych kilogramów. Gluten to mieszanina białek roślinnych występujących w pszenicy, życie, jęczmieniu i owsie. Osoby uczulone na niego oraz chore na celiakię powinny stosować dietę bezglutenową. „Z jadłospisu trzeba wykluczyć np. makarony i pieczywo pszenne, niektóre wędliny czy napoje gazowane” – mówi serwisowi infoWire.pl dietetyk Krzysztof Wojdat z cateringu dietetycznego DietBox. Coraz częściej dietę bezglutenową stosują również osoby, które nie są uczulone. Zdaniem eksperta jest to moda „bezzasadna”. Rezygnujący ze zbóż niepotrzebnie pozbawiają się węglowodanów i witamin, szczególnie z grupy B, które odpowiadają za pracę układu nerwowego, mięśni czy wygląd skóry. Dieta bezglutenowa wiąże się poza tym z wydatkami, a daje znikome efekty w odchudzaniu. Przed przejściem na ten rodzaj diety powinniśmy skonsultować się z lekarzem lub dietetykiem, aby dowiedzieć się, czym zastąpić produkty, z których rezygnujemy. Stosujący dietę bezglutenową podczas robienia zakupów muszą dokładnie czytać etykiety na produktach spożywczych, ponieważ gluten może być ukryty pod nazwami: białko pochodzenia roślinnego, skrobia warzywna czy zagęszczacze i wypełniacze zbożowe. Produkty bez zawartości glutenu oznacza się symbolem przekreślonego kłosa. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Dziecko na pokładzie – poradnik lotniczy Sky4Fly.com.pl

Podróż samolotem z małym dzieckiem to duże wyzwanie dla rodzica. Nie musi być to jednak podróż przez mękę. By sprostać temu wyzwaniu, wystarczy dokładne planowanie, znajomość kilku podstawowych zasad, a także odpowiednie nastawienie psychiczne. Eksperci Centrum Lotniczego Sky4Fly (www.sky4fly.com.pl) przygotowali krótki poradnik dla rodziców planujących pierwszą podróż w towarzystwie swoich pociech. Samolotem mogą latać już niemowlęta. Zakaz obejmuje jedynie noworodki, które nie ukończyły jeszcze tygodnia (nie zmienia to faktu, że formalności związane z wyrobieniem koniecznego dokumentu tożsamości potrwają nieco dłużej). Najlepiej jednak z pierwszą podróżą poczekać aż dziecko skończy przynajmniej dwa miesiące, a jego układ odpornościowy w pełni się rozwinie. Nie chcemy przecież by na zatłoczonym lotnisku, czy w samolocie, złapało jakąś infekcję. Idealnym rozwiązaniem dla malucha byłby możliwie jak najkrótszy lot bezpośredni. Starajmy się ograniczyć przesiadki do minimum. Dobrym pomysłem jest wybranie lotu nocnego. Zwiększamy wtedy szanse, że dziecko, niezależnie od wieku, zmęczone po intensywnym dniu, najzwyczajniej w świecie prześpi całą podróż. Przygotowania do podróży należy rozpocząć na długo przed dniem wylotu. O ile niemowlęciu będzie wszystko jedno, gdzie się znajduje, dopóki będzie blisko matki, nieco starsze dzieci mogą różnie zareagować na lotniczą przygodę. Dlatego już wcześniej należy odpowiednio przygotować je psychicznie do podróży, porozmawiać z nimi o samolotach, pokazać obrazki, wytłumaczyć dokładnie, co je czeka, przekonać, że lot samolotem to wspaniała zabawa. Należy pamiętać, że niezależnie od wieku, dzieci świetnie wyczuwają emocje rodziców, jeśli my będziemy się denerwować, one także. Nasza pociecha wyjeżdżając za granicę musi być zaopatrzona w dowód tożsamości. Jeśli lecimy do innego kraju UE wystarczy wyrobić dowód osobisty (w przypadku dziecka przed ukończeniem piątego roku życia jest ważny 5 lat), jeśli opuszczamy strefę Schengen konieczny będzie paszport (dla dziecka do 5 lat ważny przez rok). Linie lotnicze prowadzą zróżnicowaną politykę cenową odnośnie biletów dla małych dzieci. Zwykle jest jednak tak, że maluchy do ukończenia drugiego roku życia latają za darmo (czasem linie pobierają 10% ceny biletu osoby dorosłej) i nie przysługuje im osobne miejsce w samolocie ani limit bagażowy. Podróż spędzają na kolanach opiekuna, w czasie startu i lądowania przypięte do niego specjalnym pasem. Starsze dzieci podróżują już na osobnym miejscu i przysługuje im bagaż (limit kilogramów jest mniejszy niż dla dorosłego). W zależności od linii lotniczej przysługuje im też kilkuprocentowa zniżka, czasem jednak trzeba kupić bilet w normalnej cenie. Wózka dziecięcego nie nadaje się w czasie odprawy bagażowej. Należy oddać go obsłudze tuż przed wejściem na pokład samolotu. Zwrócony zostanie nam tuż po wylądowaniu. Jeśli podróżujemy z niemowlęciem, dobrym rozwiązaniem jest specjalne nosidło lub chusta do noszenia dziecka. Dzięki takim wygodnym urządzeniom mamy wolne ręce, a maluch będzie czuł się bezpieczny, będąc blisko rodzica. Na pokład samolotu mamy prawo zabrać picie dla naszego dziecka, nie ma znaczenia czy będzie to mleko, czy jakikolwiek inny płyn. Obsługa lotniska może poprosić nas o skosztowanie płynu nim przepuści nas dalej. Jeśli chodzi o jedzenie to nie obowiązują żadne ograniczenia formalne. W większości linii lotniczych przyjęta jest praktyka, że osoby podróżujące z małymi dziećmi mają prawo wyboru miejsca na pokładzie samolotu. Musimy zdecydować zatem czy wolimy siedzieć bliżej wejścia, skąd blisko do toalety (powinien tam być przewijak), co ułatwi nam sprawy związane z higieną, przewijanie itp., czy też w pierwszym rzędzie, gdzie może być nieco więcej miejsca, a przy okazji unikniemy sytuacji, w której nasza pociecha postanowi spożytkować energię zapamiętale kopiąc w fotel pasażera, siedzącego przed nami. Podczas startu i lądowania samolotu dochodzi do skoków ciśnienia, które odczuwamy jako zatykanie uszu. Dzieci są bardzo wrażliwe na takie zmiany. Jedynym sposobem na wyrównanie ciśnienia w uszach jest przełykanie. By zmusić do tego malucha, należy w trakcie startu i lądowania podać mu picie lub np. cukierek do ssania. Poza dokumentami i przyborami higienicznymi warto spakować w bagażu podręcznym ubranko na przebranie i kocyk, nie wszystkie linie taki zapewniają, a w samolocie może być zimno. Niektóre linie lotnicze oferują poduszki, na dłuższych trasach specjalne łóżeczka, a także drobne prezenty i zabawki dla maluchów. Na takie atrakcje nie można jednak liczyć w przypadku tanich linii. Oprócz ulubionej przytulanki naszej pociechy, warto zabrać do samolotu jakąś zupełnie nową zabawkę, której dziecko nie zna. W ten sposób dłużej skupi na niej swoją uwagę. Pamiętaj, że podróż samolotem nie każdemu musi się podobać. Płaczu i protestów Twojego dziecka być może nie da się uniknąć. Nie przejmuj się jednak złośliwymi komentarzami innych. Uzbrój się w cierpliwość i nie daj wyprowadzić się z równowagi. Najważniejsze by bezpiecznie dotrzeć do celu. Sky4Fly - o niebo lepsi! dostarczył infoWire.pl

Publication date:

Czas dziecka spędzony z rodzicami jest bezcenny. Wspólna zabawa - to właśnie ona, jak mało co, buduje relację mamy i taty z pociechą. Jednak nie zawsze rodzice mają możliwość, by bawić się razem z dzieckiem. Czym zatem zająć malucha, by się nie nudził, a przy okazji rozwijał? Wbrew obiegowej opinii, dziecko doskonale potrafi wypełnić sobie wolny czas. Bawiąc się lalkami, samochodzikami czy klockami, swoimi pomysłami niejednokrotnie może zaskoczyć rodziców. Niestety – kreatywność u dziecka nie jest wrodzoną cechą charakteru, a umiejętnością, którą warto rozwijać i odpowiednio wspomagać. Dzieci obdarzone są elastycznością myślenia oraz chęcią ciągłego eksperymentowania, poznawania świata. Dzięki kreatywności maluchy odkrywają i w szybkim tempie przyswajają nowe rzeczy. Poznają wszystkimi zmysłami - dotykiem, smakiem i słuchem. Nic zatem dziwnego, że dzisiejsze rodzicielstwo wymaga przemyślenia, w jaki sposób wypełniamy czas wolny pociechom. I choć możliwości jest wiele, nie wszystkie mają dobry wpływ na dziecko. Najpowszechniejszą formą zajęcia pociechy jest obecnie komputer. Jednak eksperci - psycholodzy, pedagodzy i lekarze – zaznaczają, że nowe technologie rozwijają, ale w nadmiarze mogą bardzo zaszkodzić. Maluch, który na przykład za dużo gra, może mieć problemy z zaśnięciem, być bardzo zdenerwowany, a nawet agresywny. To sygnał alarmowy dla rodzica, że coś dzieje się nie tak. A przecież małe dziecko nie potrzebuje wcale komputera czy telewizora. Ono potrzebuje pobudzenia. Przykładem zabawek sprzyjających rozwojowi kreatywności są wszelkiego rodzaju gry logiczne, puzzle, układanki. Dla młodszych dzieci idealnym rozwiązaniem rozwinięcia zdolności manualnych jest PlayMais. Marcin Skwarek z firmy Kreatywne Maluchy zaznacza, że jest to produkt nie tylko ekologiczny, ale również całkowicie bezpieczny, ponieważ wykonany jest ze skrobi kukurydzianej i barwników spożywczych. „[...] Można robić dwumetrowe budowle, można po nim pisać, rolować go i ciąć. Można nim pracować w grupie, jak i indywidualnie. Dziecko uczy się kolorów oraz figur geometrycznych.” Furorę wśród najmłodszych robi także pucholina. To nowoczesna wersja ciastoliny. Jej niewątpliwym plusem jest to, że dzięki braku zawartości wody nigdy nie wysycha. „Materiał jest ciepły w dotyku, unosi się na wodzie, a po wyciągnięciu jest suchy. Zachowuje najmniejsze detale, więc jest świetny też do odlewów gipsowych” - podkreśla Marcin Skwarek. Z kolei dla rodziców lubiących porządek, ale kochających swoje dzieci, dobrym rozwiązaniem jest piasek kinetyczny. Nie rozsypuje się, bo łączy się tylko ze sobą. Lepienie babek czy tworzenie budowli jest dla pociechy proste, a dla rodzica przyjemne, bo nie musi martwić się, że dom zamieni się w piaskownicę. Nauka muzyki również niewątpliwie ma pozytywny wpływ na rozwój dziecka. Dzięki niej rozwija się koncentracja, koordynacja ruchowa oraz słuch. Od jakich instrumentów zacząć? Jak twierdzi Katarzyna Łowińska z Centrum Artystycznego Muza „[...] od instrumentów perkusyjnych, które wydają ładny dźwięk, ale nie za łagodny, ani za cichy. Dzieci lubią na początku ostre rzeczy, stąd też mogą namawiać rodziców na kupno talerzy, co może nie do końca się podobać, bo to jest dość głośny instrument.” O ile jednak dla dorosłego może być to uciążliwe, dla dziecka jest to sposób rozwoju percepcji. I to już od 6 miesiąca życia. Zorganizowanie czasu w tygodniu to nie lada wyczyn, a co wymyślić gdy nadejdzie weekend? Naprzeciw wychodzą różnego rodzaju placówki, m. in. Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, które wcale nie kojarzy się z nudą. Nela Kokosza, koordynator programów, wyjaśnia „[...] mamy zarówno ofertę historyczną, jak i tą przyrodniczą. Chcemy w sposób aktywny i bardzo dynamiczny pokazać, że odwiedziny w muzeum to nie tylko proste, tradycyjne zwiedzanie. To także nauka poprzez zabawę, tworzenie różnych prac plastycznych, podglądanie przyrody, robienie doświadczeń.[...] Staramy się, żeby dziecko w wieku 4 lat, jak i starsze, a nawet osoba dorosła znalazły to, co je najbardziej ciekawi. Chcemy pokazać, że cały świat jest bardzo zróżnicowany, choć na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się proste i oczywiste.” Jak można się przekonać, sposobów na zagospodarowanie wolnego czasu dziecka, które jednocześnie rozwijają, jest wiele. Warto przy tym zaznaczyć, że współczesny rodzic – wychowany często z kluczem na szyi – oczekuje więcej. Jednak skoro stawia większe wymagania ośrodkom edukacji swojego dziecka, musi również wymagać więcej od siebie jako rodzica. A to oznacza, że w całym swoim zabieganiu i zapracowaniu powinien znaleźć chwilę dla wspólnej zabawy. Bo dla dziecka nie ma nic piękniejszego niż zabawa z tatą i mamą, która daje mnóstwo satysfakcji i poczucia, że oto w swoim rodzicielstwie jesteśmy na właściwym miejscu.   

Publication date:
Wiadomości branżowe

DTZ: Ścieżka i preferencje zakupowe kobiet w centrach handlowych

Wraz ze wzrostem poziomu edukacji, możliwości zatrudnienia i dochodów oraz rosnącą rolą społeczną i ekonomiczną, konsumentki wymagają szerszego wyboru i lepszej jakości dóbr oraz usług. Z najnowszej publikacji DTZ, Kobieta na zakupach – czyli jaki potencjał nabywczy drzemie w kobiecie, wynika, że konsumentki podejmują lub mają zdecydowany wpływ na przynajmniej 64 proc. decyzji zakupowych we wszystkich kategoriach nabywczych. Ponadto od 51 do 69 proc. odwiedzających galerie handlowe stanowią właśnie kobiety. Kobiety nie tylko odgrywają dominującą rolę w decydowaniu o wydatkach konsumenckich, ale co nawet ważniejsze, są zasadniczą siłą inicjującą zmiany zachowań i przyzwyczajeń zakupowych. Kobiety kontrolują wydatki na większość artykułów i usług konsumenckich gospodarstwa domowego. Jednak najsilniejszą uwagę skupiają na kategoriach żywności, dbaniu o zdrowie i kondycję, urodę oraz ubiór. Publikacja DTZ wyróżnia dwa rodzaje konsumentek odwiedzających galerie handlowe, są to „aspirująe singielki’ i kobiety będące matkami. Określane mianem „aspirujące singielki’ to raczej kobiety młode, szukające swojego miejsca i aspirujące do bycia life-style. W poszukiwaniu dla siebie wysublimowanego produktu, wysokiego poziomu obsługi i nowości, często zmieniają centra handlowe. Odmienne stanowisko prezentują kobiety będące matkami, dla których ważna jest różnorodność oferty handlowej dla potrzeb całej rodziny oraz atmosfera poczucia bezpieczeństwa w obiekcie handlowym – mówi Renata Kusznierska, Senior Director, Head of Retail – CEE w firmie DTZ. Niezależnie od postawy życiowej konsumentki, poziom obsługi w sklepach oraz pomoc w wyszukaniu asortymentu może zadecydować o ponownym wyborze danego obiektu, bądź o ograniczeniu w nim zakupów – podkreśla Renata Kusznierska. Publikacja, Kobieta na zakupach – czyli jaki potencjał nabywczy drzemie w kobiecie, będzie dostępny podczas Shopping Center Forum 2014 Fall Edition. Na temat publikacji z ekspertami firmy będzie można porozmawiać na stoisku 4.2. dostarczył infoWire.pl

Publication date:

6 kwietnia będziemy obchodzić Światowy Dzień Aktywności Fizycznej, któremu patronuje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Dzięki inicjatywom promującym ruch wśród dzieci i młodzieży w szkołach, takim jak program „Trzymaj Formę”, sukcesywnie wzrasta świadomość roli aktywności fizycznej w utrzymaniu dobrego stanu zdrowia zarówno wśród dzieci, młodzieży, jak i dorosłych. Nadal mamy jednak wiele do zrobienia aby dbać o aktywność fizyczną – nie tylko od święta!   Czy Polacy są aktywni fizycznie? Według Europejskiego Raportu Zdrowia z 2012 r.[1], jedynie nieco ponad 20% chłopców i tylko 10% dziewcząt w Polsce przyznaje, że codziennie uprawia sport. Jednocześnie badania GUS[2] odnośnie form spędzania wolnego czasu pokazują, że aż 87% ankietowanych w wieku powyżej 16 roku życia codziennie ogląda telewizję (od 1h do ponad 4h). Takie nawyki mają niekorzystny wpływ na zdrowie, co uzasadnia konieczność działań edukacyjnych. Z drugiej strony Polacy stają się coraz bardziej świadomi konieczności dbania o zdrowie i jakość życia. Niedawno opublikowane badania TNS OBOP wskazują m.in. że Polacy cieszący się najlepszym samopoczuciem uprawiają sport 2-3 razy w tygodniu. Co piąty dorosły Polak (19%) deklaruje, że każdego dnia uprawia sport[3]. Dane te świadczą o wzrastającej świadomości polskiego społeczeństwa w zakresie zdrowego stylu życia, nadal jednak konieczne jest dalsze promowanie aktywności fizycznej.   Aktywność fizyczna – ważna zarówno ilość, jak i jakość Aktywność fizyczna jest jedną z podstawowych wrodzonych potrzeb człowieka i powinna być nieodłącznym elementem codziennego życia. Sprzyja ona rozwojowi organizmu, zachowaniu zdrowia i podnoszeniu sprawności fizycznej we wszystkich okresach życia. Ważna jest zarówno częstotliwość podejmowania wysiłku fizycznego, jak i jego intensywność oraz czas trwania. Dostrzegając rolę ruchu w zachowaniu dobrego stanu zdrowia, Światowa Organizacja Zdrowia wydała rekomendacje[4] dotyczące zalecanego poziomu aktywności fizycznej dla różnych grup wiekowych. Dzieci i młodzież w wieku 5-17 lat powinny mieć codziennie przynajmniej 60 minut ruchu o umiarkowanej lub dużej intensywności. Jako podstawa zalecane są przede wszystkim ćwiczenia aerobowe - zwiększające wytrzymałość, ale co najmniej 3 razy w tygodniu dzieci i młodzież powinny również wykonywać ćwiczenia wzmacniające mięśnie. Nieco inaczej sformułowane są zalecenia dla pozostałych grup wiekowych. Przykładowo, w przypadku osób w wieku 18-64 lat WHO rekomenduje co najmniej 150 minut umiarkowanej lub 75 minut intensywnej aktywności fizycznej w tygodniu. Powinny być to przede wszystkim ćwiczenia zwiększające wytrzymałość, jednak przynajmniej dwa razy w tygodniu powinno się również wykonywać ćwiczenia wzmacniające, angażujące główne partie mięśni. Lepiej zapobiegać niż leczyć Jak sprawić, żeby młodzi ludzie już od wczesnych lat życia dbali o swoją aktywność fizyczną? – Ważne jest rodzinne spędzanie aktywnego czasu – mówi Monika Mrozowska, aktorka oraz ambasadorka programu „Trzymaj formę”. Jeżeli nasze dzieci widzą, że my – rodzice ruszamy się, to one też mają ochotę coś zrobić. Dlatego warto wykorzystać każdą codzienną okazję do wspólnego ruchu, aby ukształtować późniejsze prawidłowe nawyki u naszych dzieci. A wiadomo również, że dzieci podpatrują, co robią ich rówieśnicy. Moja starsza córka widząc, jak inne dzieci próbują swoich sił w jeździe na rolkach, zapytała, czy i ona nie mogłaby spróbować. Zapisałam ją na ćwiczenia z grupą innych dzieci i świetnie dawała sobie radę, również dlatego, że była między rówieśnikami i wspólnie się motywowali. Sport to też zabawa i przyjemność.   W odpowiedzi na zalecenia strategii WHO w zakresie diety, aktywności fizycznej i zdrowia powstał Ogólnopolski Program Edukacyjny „Trzymaj Formę!”. Jego celem jest edukacja żywieniowa i promocja aktywnego trybu życia wśród polskiej młodzieży. W trakcie 8 lat trwania programu – pierwszej tego typu inicjatywy realizowanej na tak szeroką skalę - wzięło w nim udział blisko 8 000 szkół na terenie całej Polski, a edukacją objęto już ponad 5 milionów uczniów. Dużym sukcesem projektu jest fakt, że aż 35% jego uczestników regularnie uprawia sport, a 70% ćwiczy rekreacyjnie. Ogólnopolski Program Edukacyjny „Trzymaj Formę!” prowadzony jest przy zaangażowaniu szerokiego grona partnerów obejmujących wiodące instytucje naukowo badawcze, jednostki administracji publicznej, organizację konsumencką. Program został uznany przez Europejską Platformę ds. Diety, Aktywności Fizycznej i Zdrowia za wzorcowy przykład realizacji programów edukacyjnych na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego. Więcej porad dla rodziców, którzy chcieliby zmienić nawyki swoich dzieci, można znaleźć na stronie internetowej www.trzymajforme.pl.     [1] http://www.euro.who.int/__data/assets/pdf_file/0004/197113/The-European-health-report-2012.-Charting-the-way-to-well-being.pdf [2] http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/wz_jakosc_zycia_i_spojnosc_spoleczna_2011.pdf [3] http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/polacy-coraz-bardziej-swiadomi-koniecznosci-dbania-o-zdrowie-i-jakosc-zycia [4] http://www.who.int/dietphysicalactivity/factsheet_recommendations/en/

Publication date:
Wiadomości branżowe

LG: Bello i Fino trafiają do sprzedaży w Polsce

Nowe telefony wyposażone w wydajne procesory Quad-Core oraz inne funkcje znane z flagowych modeli trafiają do polskich sklepów Zapowiedziane na ostatnich targach IFA 2014 w Berlinie, nowe telefony od LG – L Fino i L Bello trafiają do sprzedaży detalicznej w Polsce. Telefony zaliczają się do popularnej serii L, tym razem już III generacji. Seria L charakteryzuje się przede wszystkim bardzo korzystnym stosunkiem jakości i ilości funkcji znanych z flagowych modeli do ceny. Nowa seria designem przypomina topowe modele z serii G i jest idealną alternatywą dla osób, które mają po raz pierwszy do czynienia z telefonem wyposażonym w system operacyjny oraz dla osób mających ograniczony budżet na zakup telefonu. Ważną cechą nowych telefonów jest wprowadzenie do ich interfejsu funkcji znanych z topowych modeli G.  Robienie zdjęć dzięki funkcjom Touch & Shoot czy Gesture Shot jest równie proste i wygodne jak w wyższych modelach a opcja Knock Code pozwoli użytkownikowi na odblokowanie urządzenia w jednym prostym kroku za pomocą wcześniej wybranych punktów na wyświetlaczu. Dla modeli Fino i Bello dostępne będą także specjalne futerały QuickCircleTM Case zapewniające łatwy dostęp do często używanych funkcji, takich jak wybieranie połączeń, wiadomości tekstowe, odtwarzanie muzyki, czy uruchamianie aparatu – wszystko to za pośrednictwem okrągłego okna etui, bez otwierania pokrywy. Nowe modele to także kontynuacja wprowadzonego przez LG tylnego przycisku odblokowującego (Rear Key), który doskonale przyjął się już na rynku. Producent wyposażył aparaty w matrycę 8 MP oraz funkcję Front Camera Light, która zmniejsza podgląd zdjęcia i dodaje jasne, białe tło dla uzyskania dodatkowego oświetlenia w trybie autoportretu. L Fino - z hiszpańskiego dobry oraz Bello – piękny, wzbogacają portfolio telefonów marki LG, przeznaczonych dla szerokiego grona odbiorców. Telefony, które dostępne są w bardzo przystępnych cenach posiadają wiele funkcji ze swoich droższych braci a jakość wykonania i design w dużym stopniu je przypominają. L Fino wyposażony został w procesor Quad-Core taktowany zegarem 1.2GHz i ma wyświetlacz 4.5-cala, idealnie sprawdzi się jako smartfon dla aktywnej młodzieży i studentów oraz wszystkich, szukających innowacyjnych ale też przystępnych cenowo rozwiązań. L Bello to z kolei procesor Quad-Core z zegarem 1.3GHz i większym, 5-calowym ekranem, który przyda się na pewno przedsiębiorcom prowadzącym mały i średni biznes, potrzebującym solidnego i wydajnego urządzenia do pracy. Pierwszy z nich posiada baterię 1,900mAh, drugi – 2,540mAh. Obie pojemności zapewniają bardzo długi czas pracy bez ładowania. „LG jest zorientowany na dostarczeniu zaawansowanych telefonów komórkowych do jak najszerszego grona odbiorców gdyż wymagania stawione dzisiejszym smartfonom już dawno wyszły poza podstawowe funkcje.” - powiedział Dr. Jong-seok Park, Prezes i Dyrektor Generalny firmy LG Electronics Mobile Communications Company. „Jesteśmy pewni, że zarówno L Fino jak i L Bello idealnie trafią w gusta większości użytkowników smartfonów szukających urządzeń szybkich i wyposażonych w zaawansowane funkcje ale będące też przystępne cenowo i dostosowane do zasobności portfela odbiorcy.” – dodał.   L Fino dostępny jest od 26 sierpnia w sieciach Plus i  Play a w tym, tygodniu trafi również do tradycyjnej sprzedaży w cenie 599zł. Dostępny jest w wielu kolorowych wariantach: białym, czarnym, złotym, czerwonym oraz zielonym.   L Bello będzie można kupić w kolorze czarnym, białym i złotym już pod koniec października w sieci Plus. Cena rynkowa została ustalona na 699zł. Wideoprezentację obu telefonów można zobaczyć na kanale YouTube: http://youtu.be/gDMe8CL79o8 and http://youtu.be/BScUJk1HmAs L Fino – specyfikacja techniczna: Procesor: 1.2GHz Quad-Core Wyświetlacz: 4.5-cali WVGA IPS (800 x 480 / 207ppi) Pamięć: 1GB RAM / 4GB Aparat: Tył 8MP / Przód VGA Bateria: 1,900mAh System operacyjny: Android 4.2 KitKat Rozmiar: 5 x 67.9 x 11.9mm Sieć: HSPA+ 21Mbps (3G) Kolory: Biały / Czarny / Złoty / Czerwony / Zielony (w zależności od rynku)   L Bello – specyfikacja techniczna : Procesor: 1.3GHz Quad-Core Wyświetlacz: 5.0-inch FWVGA IPS (854x480 / 196ppi) Pamięć: 1GB RAM / 8GB Aparat: Tył 8MP AF / Przód 1MP Bateria: 2,540mAh System operacyjny: Android 4.2 KitKat Rozmiar: 2 x 70.6 x 10.7mm Sieć: HSPA+ 21Mbps (3G) Kolory: Biały / Czarny / Złoty dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

28 września rusza 36. PZU Maraton Warszawski

W niedzielę, 28 września, wystartuje 36. PZU Maraton Warszawski. To największa impreza biegowa w Europie Środkowo-Wschodniej. Organizatorzy liczą na wysoką frekwencję. Dla wszystkich uczestników i kibiców PZU przygotowało szereg atrakcji dostępnych na mecie na Stadionie Narodowym oraz w wyznaczonych Strefach Kibicowania PZU na trasie maratonu. Weekend 27 i 28 września będzie dwudniowym świętem biegania, aktywności fizycznej i zdrowia. W te dni będzie można m.in. odwiedzić Stadion Narodowy i zrobić badania profilaktyczne, poćwiczyć na siłowni z instruktorem czy przygotować plakat do kibicowania maratończykom. Imprezie towarzyszyć będą też seminaria biegowe oraz targi Sport&Fitness. Dla dzieci przewidziano natomiast rywalizację na dystansach od 100 do 1500 m. - Cieszy nas, że PZU Maraton Warszawski zdobywa sobie coraz większą popularność, tak wśród sportowców, jak i kibiców, którzy coraz liczniej dopingują naszych maratończyków – mówi Piotr Glen, dyrektor ds. Zaangażowań Społecznych z Grupy PZU. – Chcemy wykorzystać wysoką frekwencję do promowania aktywności fizycznej i zdrowego stylu życia, co jest od lat celem PZU. Jestem przekonany, że dzięki gorącej atmosferze sportowego święta wielu kibiców uda się również zachęcić do zainteresowania się własnym stanem zdrowia i kondycją fizyczną. Pierwszymi zawodami weekendu będzie sobotni Maraton hand-bike na 15 pętlach wokół Stadionu Narodowego. Tego dnia będzie można obejrzeć także mecz rugby i koszykówki na wózkach. Główny punkt imprezy – 36. PZU Maraton Warszawski – rozpocznie się w niedzielę o godz. 9.00. Trasa biegu zajmie obszar od Cytadeli Warszawskiej do Świątyni Opatrzności Bożej i rozciągnie się pomiędzy linią ulic: Marszałkowskiej, Puławskiej i al. KEN a Wisłą. Start i meta biegu znajdą się przy Stadionie Narodowym. Wzdłuż trasy organizatorzy zaplanowali 6 Stref Kibicowania PZU oraz kilkadziesiąt punktów, w których do biegu zagrzewać będą zespoły muzyczne. Pół godziny po 36. PZU Maratonie Warszawskim, wystartuje Bieg na Piątkę. Udział wezmą w nim m.in. uczestnicy „Biegaj na zdrowie z PZU” – specjalnego programu przygotowującego biegaczy-amatorów do pokonania maratonu w 2015 roku. Na starcie stanie także aktualny wicemistrz Europy w biegu maratońskim i zeszłoroczny zwycięzca 35. PZU Maratonu Warszawskiego - Yared Shegumo, wspierany przez PZU. Rozwój jego kariery, stanowi świetny przykład, jak ważna w dążeniu do celu jest motywacja i stawianie czoła przeciwnościom losu. PZU jest sponsorem tytularnym imprezy od 2013 roku. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Zbliżeniowa naklejka na telefon za 0 zł dla klientów ING

ING Bank Śląski wprowadził do swojej oferty Zbliżak VISA – nową kartę płatniczą w formie naklejki na telefon. Można nim płacić w sklepach oraz wypłacać pieniądze z bankomatów zbliżeniowych. Bank przygotował promocję i do końca roku użytkownicy Zbliżaka nie zapłacą za jego wydanie. - Dziś niemal wszyscy nosimy przy sobie telefon. Uczniowie, studenci, osoby pracujące, prowadzące aktywny tryb życia, czy uprawiające sport - chcą korzystać z wygodnych i szybkich rozwiązań. Mamy dla nich ofertę: wystarczy nakleić naszą nową kartę na dowolny model telefonu, aby bez sięgania do portfela, płacić za zakupy i wypłacać gotówkę z bankomatów zbliżeniowych - powiedział Piotr Grocholiński, Dyrektor Departamentu Rachunków, Płatności i Kart ING Banku Śląskiego. Zbliżak Visa oferowany przez ING Bank Śląski to karta zbliżeniowa w formie naklejki, wydawana do konta osobistego. Bank nie pobiera opłat za użytkowanie Zbliżaka, a do końca bieżącego roku opłata za wydanie wynosi 0 zł. Karta jest przeznaczona do płatności za pomocą telefonu komórkowego. Umożliwia również wypłatę pieniędzy z bankomatów zbliżeniowych, która trwa ok. 20 sekund i jest najszybszą transakcją wypłaty w Polsce. Transakcje realizowane Zbliżakiem Visa są tak samo bezpieczne, jak te wykonywane standardowymi kartami zbliżeniowymi. Ponadto wypłaty zbliżeniowe wykluczają ryzyko skimmingu, czyli kradzieży danych z karty płatniczej. Płatności za zakupy powyżej 50 zł oraz wypłaty gotówki z bankomatów zbliżeniowych, niezależnie od kwoty, są potwierdzane numerem PIN. Klienci mają też możliwość indywidualnego ustalenia limitów wypłaty gotówki oraz płatności. Wszystkie transakcje Zbliżakiem Visa są natychmiast księgowane na rachunku klienta. Aktualnie bank udostępnia ponad 270 bankomatów zbliżeniowych, z których można wypłacać pieniądze za pomocą Zbliżaka. Do końca roku będzie to sieć ok. 350 takich urządzeń. Więcej szczegółów dotyczących Zbliżaka znajduje się na stronie www.ingbank.pl/zblizak-visa.   dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Millenialsi oczekują większego zaangażowania biznesu

Przedstawiciele pokolenia Millenials (osób urodzonych w latach 1980-2000, nazywanych także Generacją Y) jasno wskazują potrzebę zaangażowania prywatnych przedsiębiorstw w rozwiązywanie kluczowych problemów współczesnego świata, także w tych obszarach, za które dotychczas odpowiadały instytucje publiczne. Wyniki najnowszego badania MSLGROUP pokazują, że oczekiwania Millenialsów, co do aktywności firm oraz roli, jaką powinny one odgrywać, znacznie różnią się od stanowiska prezentowanego przez pokolenia ich rodziców i dziadków. Badanie The Future of Business Citizenship zostało przeprowadzone w 17 krajach, w tym w Polsce. Pokazuje ono, że oczekiwania młodych Polaków odnośnie zaangażowania społecznego prywatnych przedsiębiorstw nie różnią się od poglądów ich rówieśników pochodzących z innych państw świata. Na kluczowych pozycjach znalazły się kwestie związane z ochroną środowiska, sytuacją gospodarczą oraz ochroną zdrowia. Jednak co ciekawe aż 74% polskich Millenialsów stwierdziło, że firmy powinny również zaangażować się w działania zmierzające do poprawy kondycji i samooceny młodych ludzi, dla porównania w ujęciu globalnym odsetek ten wyniósł 59%. Jednym z najważniejszych wniosków wynikających z przeprowadzonej ankiety jest silne przekonanie Millenialsów, że rządy państw narodowych nie są w stanie samodzielnie rozwiązać kluczowych problemów społecznych i w celu osiągnięcia pożądanych efektów powinny lepiej współdziałać z prywatnymi firmami. 73% spośród wszystkich badanych stwierdziło, że rządy poszczególnych krajów nie potrafią poradzić sobie z wyzwaniami związanymi z globalną sytuacją ekonomiczną, ochroną zdrowia lub środowiska naturalnego i aż 83% z nich oczekuje zwiększenia aktywności biznesu w tym zakresie. Młodzi ludzie, także w Polsce, zdają sobie sprawę, że sami również muszą aktywniej włączyć się w działania mające na celu poprawę obecnej sytuacji. 51% spośród wszystkich ankietowanych chce osobiście uczestniczyć w inicjatywach, których celem jest zmiana otaczającego ich świata, a 69% oczekuje od swoich pracodawców podjęcia działań umożliwiających im pracę na rzecz wspólnego dobra. Przedstawiciele Generacji Y są także przekonani, że im większe będzie ich zaangażowanie, tym ich głos w kluczowych sprawach będzie lepiej słyszalny.    Sebastian Hejnowski, CEO MSLGROUP Poland, podkreśla, że wyniki badania pokazują jak ważne dla młodych ludzi są aktywne działania prywatnych przedsiębiorstw - Zdecydowana większość przedstawicieli pokolenia Millenialsów wierzy, że na firmach, tak samo jak na rządach spoczywa odpowiedzialność za świat, w którym żyjemy. Millenialsi chcą działać wspólnie z biznesem. Jest to niezwykle cenna informacja dla firm, które starają się budować długotrwałe relacje z odbiorcami swoich produktów i usług. Otwierają się ogromne możliwości dla wszystkich, których celem jest pozyskanie i utrzymanie zaufania swoich klientów. Badanie The Future of Business Citizenship zostało przeprowadzone wiosną 2014 roku przez MSLGROUP, jedną z największych globalnych firm strategicznego doradztwa komunikacyjnego oraz międzynarodowy instytut badawczy Research One. W specjalnie przygotowanej ankiecie wzięło udział 8 tys. osób pochodzących z 17 krajów świata m.in. Polski, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch, Szwecji, Holandii, Francji, Chin, Indii, Japonii, Kanady, Brazylii i Meksyku. Głównym celem projektu badawczego MSLGROUP była próba ustalenia czym dla przedstawicieli pokolenia Millenialsów, jest zaangażowanie społeczne i aktywność obywatelska oraz podjęcia jakich działań oczekują oni od przedsiębiorstw, aby skutecznie zmieniać otaczająca ich rzeczywistość. Pełna treść raportu The Future of Business Citizenship dostępna jest pod adresem: http://msl.gp/bizcitizenship dostarczył infoWire.pl

Publication date:

Oszczędzanie to jedno z wielu noworocznych postanowień podejmowanych przez Polaków - jak wynika z badań Grupy ING, większość naszych obietnic wiąże się właśnie z finansami. Niestety wraz z nadejściem wiosny wiele osób traci zapał. Eksperci portalu Zafinansowani.pl podpowiadają, jak wytrwać w postanowieniu i ile można realnie odłożyć po 12 miesiącach oszczędzania. Według opublikowanego pod koniec 2013 r. badania „Finansowy Barometr ING”, 71 proc. Polaków podjęło finansowe postanowienia na nowy rok. Co trzeci z nas (30 proc.) miał nadzieję na to, że w kolejnym roku uda mu się nareszcie lepiej kontrolować swoje wydatki, a minimalnie mniejsza grupa (32 proc.) obiecała sobie, że będzie więcej oszczędzać. Kolejne badanie przeprowadzone przez ekonomistów ING wykazało jednak, że nasz zapał do oszczędzania szybko gaśnie i wraz z nadejściem wiosny już niemal 4 na 10 Polaków zapomina o noworocznym postanowieniu.  Jeśli zatem trudno nam się zmobilizować do oszczędzania, niechaj przemówią liczby. Konkretne kwoty, jakie możemy odłożyć po 12 miesiącach, mogą być wystarczającą zachętą do utrzymania noworocznych postanowień nie tylko do wiosny. To proste, jak konto oszczędnościowe Konto oszczędnościowe to prosty sposób na lekcję oszczędności, dostępny w zasadzie od ręki. Zazwyczaj jest ono dodatkiem do naszego konta osobistego (ROR), więc najczęściej zakładamy je w tym samym banku. Po wpłaceniu na konto oszczędnościowe określonej kwoty, odsetki zaczynają pracować już od pierwszego dnia, dzięki czemu pod koniec miesiąca możemy zaobserwować pierwsze efekty oszczędzania.  Najważniejsze zalety tego narzędzia to m.in.: bezpłatne założenie i prowadzenie konta; możliwość wpłaty oraz wypłaty zgromadzonych pieniędzy w dowolnym czasie, bez utraty odsetek; brak konieczności „zamrażania” środków na koncie. To, o ile wzrosną nasze fundusze zależy od oferty banku oraz oczywiście wysokości wpłacanej kwoty. Według rankingu kont oszczędnościowych polskich banków dostępnych na Bankier.pl (aktualnej na koniec 2013 r.) możemy wybierać spośród oprocentowania od 1 do 3,5 proc. 1. Symulacja oszczędności po 12 miesiącach odkładania na koncie oszczędnościowym Kwota wpłaty na początku roku Oszczędności po roku Oprocentowanie 2% Oszczędności po roku Oprocentowanie 3% Oszczędności po roku Oprocentowanie 3,5% 1200 zł 1 219,49 zł 1 229,37 zł 1 234,35 zł 2400 zł 2 439,05 zł 2 458,84 zł 2 468,81 zł 3600 zł 3 658,64 zł 3 688,35 zł 3 703,30 zł 6000 zł 6 097,81 zł 6 147,35 zł 6 172,23 zł   Programy oszczędnościowe – wydajemy i oszczędzamy Osoby, które nie mogą wytrwać w noworocznych postanowieniach, ponieważ nie potrafią konsekwentnie odkładać pieniędzy, mogą skorzystać z tzw. programów oszczędnościowych. Te ostatnie pozwalają na odkładanie pieniędzy poprzez…wydawanie. Jak to możliwe? – Gdy płacimy kartą lub wykonujemy przelew, drobne kwoty automatycznie odkładają się z konta osobistego klienta na rachunek programu oszczędnościowego. Co najważniejsze, sami decydujemy, jak chcemy oszczędzać - możemy gromadzić zaokrąglenia kwot transakcji (np. do 10 zł) albo ich procentową wartość (np. 10%). Zaoszczędzone pieniądze, w razie konieczności, można swobodnie przelewać na własne rachunki – mówi Daniel Szewieczek, Dyrektor Departamentu Oszczędności ING Banku Śląskiego, ekspert portalu Zafinansowani.pl. Ile możemy zaoszczędzić w skali roku?  2. Symulacja możliwych oszczędności po 12 miesiącach odkładania na Smart Saver ING Banku Śląskiego Średnia miesięczna kwota środków automatycznie przelewanych* na konto Łączna kwota środków automatycznie przelanych na konto, po 12 mc. (kapitał) Oszczędności po 12 miesiącach (zgromadzony kapitał oraz odsetki) 100 zł 1 200 zł 1 214,65 zł 200 zł 2 400 zł 2 429,40 zł 300 zł 3 600 zł 3 644,14 zł 400 zł 4 800 zł 4 858,88 zł *założono równomierny przyrost środków na rachunku Na rynku dostępne są także programy oszczędnościowe, które wspierają oszczędzanie na określony cel. Sami decydujemy, na co odkładamy – dzieci, emerytura, wycieczki. Możemy wybrać kwotę docelową, jaką chcemy oszczędzić w danym czasie albo określić sumę, jaką będziemy odkładać co miesiąc. Program automatycznie dopasuje nam indywidualny plan działania. Swego rodzaju nagrodą za systematyczność są dodatkowe odsetki. 3. Symulacja możliwych oszczędności po 12 miesiącach odkładania w Dream Saver w ING Banku Śląskiego*. Miesięczna wpłata Oszczędności po 12 m-cach (zgromadzony kapitał + odsetki standardowe + bonusowe) 150 zł 1 815,15 zł 250 zł 3 025,32 zł 500 zł 6 050,76 zł 400 zł 12 101,65 zł *oprocentowanie 1,7% w skali roku plus bonus przydzielany przez bank Może jednak lokata? Lokaty dedykowane są przede wszystkim tym osobom, które mają do dyspozycji jednorazową kwotę i są skłonne ją zainwestować. Jak działają? W skrócie, na określony czas (np. 3, 6 lub 12 miesięcy) oddajemy do dyspozycji banku daną kwotę pieniędzy, a w zamian za naszą cierpliwość, bank wypłaca nam odsetki. Zazwyczaj im dłuższy jest termin trwania lokaty, tym wyższe oprocentowanie i większe oszczędności. Przy wyborze lokaty powinniśmy spytać o dokładny czas jej trwania oraz wysokość stopy procentowej. Ta ostatnia z reguły wynosi obecnie (dane za luty 2014 r.) od 1% do niemal 4%. Co więcej, większość lokat ma stałe oprocentowanie, w odróżnieniu od konta oszczędnościowego, gdzie może się ono zmieniać w zależności od sytuacji na rynku.  – Najważniejsza różnica pomiędzy lokatą, a rachunkiem oszczędnościowym dotyczy dostępu do naszych funduszy. O ile w przypadku konta oszczędnościowego możemy je dowolnie wypłacać i wpłacać, to pieniądze na lokatę wpłacamy tylko raz, a środki wraz z odsetkami otrzymujemy dopiero po terminie wygaśnięcia umowy. Pobranie gotówki przed zadeklarowanym terminem oczywiście jest możliwe, jednak nieopłacalne dla klienta, gdyż może skutkować utratą prawa do odsetek – dodaje Daniel Szewieczek, ekspert portalu Zafinansowani.pl 4. Symulacja oszczędności po 12 miesiącach odkładania na lokacie Kwota jednorazowej wpłaty na lokatę Oszczędności po roku Oprocentowanie 2% Oszczędności po roku Oprocentowanie 3% Oszczędności po roku Oprocentowanie 3,5% 5000 zł zł 5 081,00 zł 5 121,50 zł 5 141,75 zł 10 000 zł 10 162,00 zł 10 243,00 zł 10 283,50 zł 20 000 zł 20 324,00 zł 20 486,00 zł 20 567,00 zł 50 000 zł 50 810,00 zł 51 215,00 zł 51 417,50 zł 100 000 zł 101 620,00 zł 102 430,00 zł 102 835,00 zł  

Wiadomości branżowe

64-bitowa wersja the Bat!

Wiadomości branżowe

Seniorzy nie powinni być wykluczeni