Każdy z nas obawia się momentu, w którym otrzyma wypowiedzenie z pracy. Nie będzie miał środków na pokrycie rachunków i wyżywienie rodziny. Niestety, czarny scenariusz dotyczy sporej grupy Polaków. I choć rząd przeznacza coraz większą pulę pieniędzy na pomoc bezrobotnym, to nadal jest to kropla w morzu potrzeb. Czy w przyszłości można spodziewać się poprawy sytuacji? Czy w nowym roku więcej osób znajdzie pracę? Dane, przedstawione w raporcie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, optymizmem nie napawają. Stopa bezrobocia na koniec 2013 roku wyniosła 13,2%. Oznacza to, że ponad 2 miliony Polaków pozostaje bez pracy. Dane te są jeszcze bardziej szokujące, gdy przyjrzymy się temu problemowi nie w skali kraju, ale poszczególnym województwom. Najgorsza sytuacja jest w województwie warmińsko-mazurskim (21,1%), kujawsko-pomorskim (17,8%) oraz zachodniopomorskim (17,4%). Wraz z rozpoczęciem nowego roku pojawia się nadzieja na poprawę sytuacji w kraju. Jakie są prognozy? Według Łukasza Piechowiaka, Głównego Ekonomisty portalu Bankier.pl „[…] prawdopodobnie stopa bezrobocia obniży się o ok. 1 punkt procentowy. Zależy to oczywiście od tempa wzrostu naszej gospodarki." Pracodawcy co prawda dają coraz więcej ofert do urzędów pracy. W grudniu ubiegłego roku zgłoszonych zostało 46 tys. wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zawodowej - to 28% więcej niż rok wcześniej. To napawa optymizmem, jednak samo czekanie nie wystarczy. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej stara się problem bezrobocia rozwiązać chociażby poprzez różne programy. Jedną z takich możliwości jest uzyskanie bonu migracyjnego. Jest to dofinansowanie w wysokości 7 tysięcy złotych, które umożliwia wynajęcie mieszkania w pobliżu miejsca zatrudnienia. Dotyczy to osób, którym dojazd do pracy zajmuje ponad 3 godziny w obie strony lub ich miejsce zamieszkania jest oddalone o ponad 80 km od pracy. Bon migracyjny jest niewątpliwie szansą na znalezienie zatrudnienia w innej miejscowości. Jednak zdecydowanie lepszą formą aktywizacji bezrobotnych według Mariusza Pawlaka, Głównego Ekonomisty Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, jest zwiększenie popytu ze strony pracodawców. „[…] Zmniejszenie obciążeń w sektorze przedsiębiorców spowoduje naturalną poprawę aktywizacji. Tutaj nie ma znacznia, czy to będzie absolwent, czy osoba starsza. Jeżeli jest potrzebna do pracy, przy jej kwalifikacjach, w danym momencie, to ona zostanie naturalnie zaktywizowana przez przedsiębiorców, którzy tak czy inaczej będą zatrudniać ludzi." Warto pamiętać, że pieniądze z Funduszu Pracy, przekazane na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu, pochodzą z obowiązkowych składek pobieranych od pracowników i pracodawców. Osoby z wykształceniem podstawowym i zawodowym stanowią większość wśród niepracujących. Firmy nie chcą zatrudniać niewykwalifikowanych pracowników. Jednak studia wcale nie gwarantują tego, że po ich ukończeniu łatwiej znajdziemy pracę. Statystyki pokazują, że różnica w liczbie bezrobotnych pomiędzy osobami z wykształceniem średnim a wyższym jest bardzo niewielka. „Mimo wszystko, nauka daje większe szanse na to, że znajdziemy zatrudnienie” – twierdzi Łukasz Piechowiak. Z drugiej strony „[…] pracodawcy zwracają uwagę na brak podstawowych kompetencji wśród osób aplikujących o pracę, takich jak: odpowiedzialność, konsekwencja i zdolność do nauki” – zaznacza Jakub Wojnarowski, Zastępca Dyrektora Generalnego Konfederacji Lewiatan. Jeżeli przez dłuższy czas nie możemy znaleźć zatrudnienia w naszym zawodzie, być może nasze zdolności nie są czymś, czego poszukują pracodawcy i być może warto pomyśleć nad przekwalifikowaniem się.
Dzień: 2014-10-15
Kampania Alpha People trwa!
Wraz z premierą najnowszego smartfonu Samsung GALAXY Alpha ruszyła wyjątkowa kampania Alpha People, która ma na celu przybliżenie sylwetki nowoczesnej osobowości Alpha. Kim są Alpha People? Czy Ty należysz do tej charakterystycznej grupy? Indywidualiści, z silnym przekonaniem o własnej wartości, o oryginalnym niewymuszonym stylu. Tak w skrócie opisać można współczesną osobowość Alpha. Taki też jest najnowszy smartfon Samsung GALAXY Alpha, który został stworzony by dopasować się do potrzeb nowoczesnego użytkownika. Inżynierowie Samsung długo pracowali nad tym aby stworzyć produkt, który będzie nadążał za potrzebami nowoczesnych konsumentów, a jednocześnie pozostawi im pole do wyrażenia własnej osobowości. Kampania Alpha People podkreśla wyjątkowość każdego z użytkowników Samsung GALAXY Alpha. Ilu ludzi, tyle opinii, charakterów i stylów, wszystkich łączy jednak chęć do jak najpełniejszego korzystania z życia. Firma Samsung dba, aby każdy użytkownik pozostał wyjątkowy, a smartfon Samsung GALAXY Alpha to odpowiedź na tę potrzebę. Do współpracy przy kampanii, Samsung zaprosił wyjątkowych artystów – znanych i cenionych muzyków Fisza i Emade, którzy utożsamiają się z nurtem Alpha People. Muzycy, znani między innymi ze swojej działalności w ramach zespołu Tworzywo, to osobistości prawdziwie nietuzinkowe. Pewni siebie i bezkompromisowi, odważnie podchodzą do muzyki i konsekwentnie podążają własną ścieżką już od czasów debiutanckiej płyty. Nie boją się eksperymentować – ich muzyka łączy i zmienia różne gatunki i nie da się wpisać w żadne konkretne ramy. Artyści czerpią ogromną radość z tworzenia, przebywania na scenie i z przymrużeniem oka podchodzą do samych siebie i otaczającego ich świata. Ponadto, w kampanii biorą udział także blogerzy z blogów mammamija.pl oraz ekskluzywnymenel.com. Mammamija to para młodych, nowoczesnych rodziców, których pasją są wspólne podróże i fotografia. Na swoim blogu prezentują porywające relacje z wyjazdów, a także w niezwykły sposób opisują swoją codzienność, która nigdy nie jest nudna. Ekskluzywny Menel to postać równie wyjątkowa. Moda to jego sposób na życie, choć intrygująca nazwa bloga może sugerować inną jego tematykę. Na przestrzeni najbliższych miesięcy, zaproszeni do współpracy artyści i blogerzy będą brali udział w wielu aktywnościach zaplanowanych w kampanii. Ich działania można będzie oglądać na ich kanałach społecznościowych, blogach oraz na stronie Samsung. Obserwuj nas, baw się i bądź Alpha! *Podziękowania dla TR Studio za pomoc w realizacji sesji zdjęciowej z artystami. dostarczył infoWire.pl
Grzyby jadalne też mogą spowodować zatrucie
Jedzenie grzybów wiąże się z dużym ryzykiem. Uważać należy nie tylko na trujące. Część tych z pozoru nieszkodliwych może stać się niebezpieczna w połączeniu z innymi produktami. „Z grzybami jest ten problem, że każdy gatunek może wywołać nieco inne albo zupełnie inne zatrucie” – mówi serwisowi infoWire.pl internista Grupy LUX MED Arkadiusz Miller. W niektórych przypadkach objawy zatrucia widać od razu po spożyciu, w pozostałych – potrzeba na to kilku godzin, przez co „dość trudno stwierdzić, że to właśnie grzyby były powodem naszych kłopotów zdrowotnych” – informuje lekarz. Najczęstsze objawy przy zatruciach grzybami to bóle brzucha. Czasami pojawia się również biegunka, a po niej wymioty. Objawy te mogą szybko zniknąć, aby po kilkunastu lub kilkudziesięciu godzinach powrócić w jeszcze bardziej natężonej postaci – pod żadnym pozorem nie wolno ich więc lekceważyć. Niekiedy o zjedzeniu szkodliwego grzyba powie nam reakcja układu nerwowego. Możemy np. być nadmiernie pobudzeni, mieć halucynacje czy też problemy z wykonywaniem precyzyjnych ruchów manualnych. Szczególnie narażeni na szkodliwe działanie grzybów są dzieci, ludzie starsi oraz osoby z niektórymi chorobami układu oddechowego, nerwowego lub krążenia. Wszyscy powinni zaś uważać na to, z czym jedzą grzyby. „Część z nich poprzez swoje enzymy wypiera niektóre składniki w pokarmach, co powoduje, że stają się one bardzo niebezpieczne” – ostrzega internista. Tragicznie może skończyć się np. spożycie alkoholu po zjedzeniu czernidlaka pospolitego. Grzyb ten sam w sobie nie jest groźny, ale jego połączenie z napojem alkoholowym zagraża naszemu zdrowiu, a nawet życiu. dostarczył infoWire.pl
Powstał Polski Oddział Sojuszu dla Przyszłości Wolnej od Próchnicy (ACFF)
Polski Oddział Sojuszu dla Przyszłości Wolnej od Próchnicy (ACFF) zawiązany został podczas Kongresu Polskiego Towarzystwa Stomatologii Dziecięcej 9 października 2014 r. w Krakowie. PTSD powierzyło zadanie koordynacji działań polskiej części Sojuszu, działającego w 26 krajach na świecie, prof. dr hab. med. Dorocie Olczak-Kowalczyk, kierownikowi Zakładu Stomatologii Dziecięcej WUM. Na spotkaniu zdefiniowano najważniejsze działania mające na celu walkę z epidemią próchnicy w naszym kraju. Wśród nich znajduje się opracowanie kompleksowych zasad prawidłowego żywienia w aspekcie profilaktyki próchnicy. W założycielskich strukturach Polskiego Oddziału ACFF znajdą się lekarze specjaliści reprezentujący wszystkie województwa: konsultanci wojewódzcy lub/i kierownicy katedr i zakładów stomatologii dziecięcej uczelni medycznych. Swoje poparcie zadeklarowało Polskie Towarzystwo Stomatologiczne. Do pracy w ramach Polskiego Oddziału ACFF zostaną zaproszone także towarzystwa zrzeszające lekarzy, położne i pielęgniarki sprawujące opiekę ogólnomedyczną nad dziećmi oraz wszystkie osoby zainteresowane zapobieganiem próchnicy. Ma to zapewnić systematyczne, równomierne i szerokie wdrażanie działań zaproponowanych przez Polski Oddział ACFF, mających na celu walkę z epidemią próchnicą. W najbliższych miesiącach planujemy zintensyfikować w Polsce działania ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej pn. „Powiedz STOP próchnicy już dziś dla zdrowych zębów w przyszłości”, która będzie skierowana do bardzo szerokiej grupy odbiorców. Start kampanii został ogłoszony przez ACFF w lipcu tego roku. Przekaz będziemy kierować w pierwszej kolejności do stomatologów, lekarzy rodzinnych, pediatrów, położnych oraz pracowników szkół rodzenia. Z myślą o nich opracujemy materiały edukacyjne, a także zostanie przeprowadzony cykl wykładów poświęconych profilaktyce próchnicy już od najwcześniejszego okresu życia człowieka - zapowiedziała prof. Dorota Olczak-Kowalczyk, koordynator działań Polskiego Oddziału ACFF. - Kolejną grupą, do której będziemy kierować nasze działania edukacyjne będą rodzice. Dla nich zostaną opracowane ulotki i inne materiały dotyczące stosowania profilaktyki fluorkowej, które będziemy dystrybuować poprzez gabinety stomatologiczne - dodała. Wdrożenie wielu działań edukacyjnych w zakresie profilaktyki próchnicy ułatwia realizowany obecnie projekt „Dzieciństwo bez próchnicy” finansowany przez Szwajcarię w ramach Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej i Ministerstwo Zdrowia, który został przedstawiony przez przewodniczącą Rady Programowej projektu, prof. dr hab. Marię Borysewicz-Lewicką, kierownika Katedry Stomatologii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, w czasie spotkania konstytuującego powstanie Środkowo-Wschodnioeuropejskiego Oddziału Sojuszu dla Przyszłości Wolnej od Próchnicy w czerwcu br. W najbliższych planach Polskiego Oddziału ACFF jest także ustanowienie specjalnej grupy ekspertów, wśród których znajdą się pediatrzy, żywieniowcy oraz stomatolodzy dziecięcy, których zadaniem będzie opracowanie zasad prawidłowego żywienia w aspekcie profilaktyki próchnicy. Wyniki ich pracy zostaną opublikowane w prasie fachowej, a także wykorzystane w materiałach edukacyjnych dla dzieci i rodziców. Zawiązanie Polskiego Oddziału ACFF jest konsekwencją powstania w czerwcu br. Środkowo-Wschodnioeuropejskiego Oddział Sojuszu dla Przyszłości Wolnej od Próchnicy, w skład którego weszły: Polska, Węgry, Czechy, Słowacja, Litwa, Łotwa, Estonia i Rumunia. Za koordynację działań oddziału Środkowo-Wschodnioeuropejskiego odpowiada prof. dr hab. n. med. Urszula Kaczmarek. Ogłoszono wówczas cele do zrealizowania w najbliższych latach w każdym z tych krajów. Polski Oddział ACFF będzie realizował te cele w naszym kraju. Wśród sygnatariuszy deklaracji Polskiego Oddziału Sojuszu znaleźli się: dr hab. n. med. Dorota Olczak-Kowalczyk, Koordynator działań Polskiego Oddziału ACFF dr hab. n. med. Urszula Kaczmarek, Koordynator działań Środkowo-Wschodnioeuropejskiego Oddziału ACFF dr hab. n. med. Bartłomiej W. Loster, Prezydent Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego Dr hab. n. med. Lidia Postek-Stefańska, Przewodnicząca Sekcji Stomatologii Dziecięcej Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego Dr n. med. Anna Jurczak, Prezes Polskiego Towarzystwa Stomatologii Dziecięcej *** O problemie próchnicy w Polsce i na świecie Próchnica jest najczęściej występującą chorobą przewlekłą na świecie: dotyka 80% populacji. W Europie schorzenia stomatologiczne należą do najdroższych w leczeniu (4. miejsce), w krajach wysoko uprzemysłowionych koszty te wynoszą 5–10% publicznych wydatków na zdrowie. W Polsce próchnica dotyka*: 57,2% dzieci wieku 3 lat, 90,1% dzieci w wieku 7 lat, 96,1% młodzieży w wieku 18 lat 99,9% dorosłych w wieku 35-44 lata Ponadto, 43,9% osób w wieku 65-74 lat jest bezzębnych. * dane epidemiologiczne uzyskane z badań prowadzonych w ramach programu „Monitoring Zdrowia Jamy Ustnej” realizowanego na zlecenie Ministerstwa Zdrowia (2010-2012) Wczesne etapy rozwoju próchnicy (tzw. próchnica początkowa) mogą być zatrzymane i odwrócone pod warunkiem zmniejszenia wpływu czynników je wywołujących. dostarczył infoWire.pl
Relaks na ukojenie – komentarz eksperta na „Dzień Odpoczynku dla Zszarganych Nerwów”
28 października przypada „Dzień Odpoczynku dla Zszarganych Nerwów”. Choć jest to święto nietypowe, zjawisko stresu jest w Polsce powszechne i dotyczy aż 97%[1] Polaków. To wystarczający powód, by przyjrzeć się bliżej sposobom na ukojenie naszych nerwów. Wystarczy zaledwie 15 minut efektywnego relaksu dwa razy w ciągu dnia, aby zregenerować nasz organizm i nabrać energii do dalszego funkcjonowania. A dokładniej – co jeszcze możemy zyskać dzięki odpowiedniemu relaksowi? Żyjąc w czasach, kiedy doba wydaje się być za krótka, a znalezienie czasu dla siebie bywa trudne, warto pamiętać o zbawiennym wpływie relaksu na nasze zdrowie. – Najskuteczniejszym sposobem na relaks jest miarowe i głębokie oddychanie. Koncentrując się na rytmie oddechu, naturalnie przechodzimy w stan odprężenia. Takie systematyczne „wyłączenie się” na kilkanaście minut w ciągu dnia pozwala naszemu organizmowi zregenerować się i oczyścić. Świadome włączenie relaksu do codziennego planu dnia jest inwestycją, która przynosi benefity zdrowotne, intelektualne oraz społeczne – tłumaczy Iwona Kowalewski, ekspert SITA, specjalista w dziedzinie relaksu. Korzyści zdrowotne Relaks poprawia nasze samopoczucie i sprawia, że mamy więcej energii. Rozluźnia napięcie mięśniowe, poprawia krążenie i łagodzi bóle na tle nerwowym. To naturalna broń w walce z chorobami cywilizacyjnymi. Dzięki świadomemu oddechowi, nasz organizm jest lepiej dotleniony oraz pozbywa się adrenaliny – hormonu walki. W stanie relaksu zachodzi również regeneracja komórek, która jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Korzyści intelektualne Regularny odpoczynek w ciągu dnia pozytywnie wpływa na nasze zdolności intelektualne. Wypoczęci i zrelaksowani podejmujemy trafne i przemyślane decyzje. Zwiększa się również szybkość naszych reakcji oraz poprawia koncentracja. Stan odprężenia wspomaga również proces zapamiętywania i kojarzenia faktów. Korzyści społeczne i psychologiczne Relaks to doskonały sposób na wyciszenie emocji i powrót do stanu równowagi. Chwila tylko dla siebie pozwala uporządkować myśli i nabrać odpowiedniego dystansu do otoczenia. Wypoczęci, jesteśmy bardziej tolerancyjni i otwarci na wyzwania dnia codziennego. Potrafimy wykazać się empatią i zrozumieniem dla innych. Zrelaksowani mamy bardziej pozytywne nastawienie do wykonywania codziennych obowiązków. [1] Badanie przeprowadzono w kwietniu i maju 2013 roku na reprezentatywnej grupie 1000 osób przez USP Zdrowie. dostarczył infoWire.pl
Rzadka choroba czarnych kości, czyli alkaptonuria
Czym jest AKU? AKU to bardzo rzadka wrodzona wada metabolizmu uwarunkowana genetycznie występująca u więcej niż 1 osoby na 500 000 (wg bazy Orphanet 0,3/100 000). Alkaptonuria występuje endemicznie na Słowacji (1:19 tys. urodzeń), w Czechach i na Dominikanie. W Polsce zdiagnozowano do tej pory około 40 przypadków AKU, jednak są mocne podstawy by przypuszczać, iż istnieją przypadki pozostające bez właściwego rozpoznania. Alkaptonuria jest związana z niedoborem enzymu zwanego dioksygenazą homogentyzynianową (ang. HGD) co prowadzi do nieprawidłowości w postaci odkładania się pigmentu w organizmie – w szczególności w krwi i innych tkankach. Pigment ten to kwas homogentyzynowy (alkapton), który powoduje ochrowe zabarwienie tkanek. Zjawisko to (charakterystyczne dla alkaptonurii) nazywa się ochronozą. Większość pigmentu jest wydalana z moczem, ale reszta jest odkładana w tkankach, co powoduje zaburzenia funkcji i ciężkie obciążenie stawów, serca, znacznie wpływając na jakość życia pacjenta. Alkaptonuria mimo tego, że była jedną z pierwszych opisanych wrodzonych wad metabolizmu na świecie, nadal pozostaje powszechnie nieznaną chorobą, która jako choroba rzadka zwykle nie skupia zainteresowania lekarzy, rządu ani społeczeństwa. Polska nie stanowi w tym względzie wyjątku. - Chorzy na choroby rzadkie są poszkodowani. Po pierwsze, nie mają gdzie się leczyć. Po drugie, lekarze nie potrafią najczęściej zdiagnozować ich choroby Dotychczas w naszym kraju nie mówiono prawie nic na temat alkaptonurii, chorzy byli pozostawieni sami sobie i nie robiono nic, aby poprawić jakość ich życia– mówi Elżbieta Mołczan, pacjentka z AKU. - Problem z diagnozowaniem rzadkich chorób wynika m.in. z tego, że w programie nauczania na studiach medycznych są one pomijane. – dodaje dr hab. n. med. Jolanta Sykut-Cegielska z Zakładu Badań Przesiewowych Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, Konsultant Krajowy w dziedzinie pediatrii metabolicznej.. W Polsce istnieje wiele organizacji pacjentów z rzadkimi chorobami, ale nie powstała jeszcze żadna dedykowana stricte alkaptonurii. Jak rozpoznać AKU? Od urodzenia mocz osoby dotkniętej tą chorobą staje się czarny po kilku godzinach kontaktu z powietrzem. W wieku 20-40 lat może pojawić się ochronoza objawiająca się niebieską pigmentacją uszu i brązowo-czarnymi kropkami na oczach (na twardówce), które nie wpływają na jakość widzenia. Od 30-tego roku życia pacjenci cierpią na ostre wczesne objawy zapalenia kości i stawów – w szczególności dotyczy to kręgosłupa, stawów biodrowych, kolan i ramion. Często rozpoczyna się od uszkodzenia kręgosłupa przez zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa (ZZSK). Stawy i kości są pokryte czarnym pigmentem i następuje zwyrodnienie i zwapnienie krążków międzykręgowych w odcinku lędźwiowym kręgosłupa i grzbietu. Pacjenci około 50 roku życia często wymagają wymiany stawów (zazwyczaj kolanowy, biodrowy, barkowy). Wraz z AKU mogą pojawić się inne objawy kliniczne, takie jak: kamica układu moczowego czy pęcherzyka żółciowego , kamienie sterczowe,oraz choroby zastawek serca. Rozpoznania choroby dokonuje się za pomocą specjalistycznego badania pojedynczej porcji moczu wykazującego zwiększone wydalanie kwasu homogentyzynowego. Test ten można przeprowadzić tylko w niektórych laboratoriach szpitalnych. Czym jest DevelopAKUre? DevelopAKUre to europejskie badania kliniczne, mające na celu ocenę bezpieczeństwa i skuteczności stosowania nityzynonu w hamowaniu rozwoju objawów alkaptonurii. Badania – SONIA 1, SONIA 2 i SOFIA prowadzone są przez trzy centrale: w Wielkiej Brytanii (w Royal Liverpool University Hospital), we Francji (w Hospital Necker i Hospital Cochin) oraz w Słowacji (w Narodowym Instytucie Chorób Reumatycznych). Dziesięciu międzynarodowych partnerów wraz ze wspomnianymi ośrodkami pracuje nad utworzeniem badawczego konsorcjum. Nityzynon przeznaczony dla pacjentów z AKU powinien zablokować akumulację pigmentu (kwasu homogentyzynowego), a przez to zahamować rozwój choroby. - Nityzynon jest znanym już lekiem stosowanym z powodzeniem u pacjentów z inną chorobą (tyrozynemia typu 1). Istnieją podstawy związane z patomechanizmem AKU, sugerujące skuteczność nityzynonu, również w przypadku AKU – mówi prof. Jolanta Sykut-Cegielska. „DevelopAKUre” to badanie finansowane przez Komisję Europejską. Aby uzyskać statystycznie istotne wyniki, w badaniu musi wziąć udział 140 pacjentów. Badania potrwają do końca października 2014 roku. Zespół medyczny Royal Liverpool University Hospital pilnie poszukuje europejskich pacjentów – również z Polski, którzy zechcieliby wziąć udział w badaniu i przyczynić się tym samym do opracowania terapii, która mogłaby zahamować postęp choroby. - Warto wziąć udział w badaniu, tym bardziej, że choroba do tej pory pozostawała nieuleczalna – dodaje prof. Jolanta Sykut-Cegielska. dostarczył infoWire.pl
Gumowe bransoletki pod lupą UOKiK
Kolorowe gumki do wyplatania bransoletek nie zawierają szkodliwych substancji i nie stwarzają zagrożenia – wynika z analizy specjalistycznego laboratorium Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) w Łodzi. Z uwagi na zatrzymanie przez służby celne transportu z podejrzanym towarem wszczęto procedury badawcze. „Wyniki potwierdziły, że 2 zestawy zawieszek do bransoletek nie spełniły norm bezpieczeństwa. Zostały one wycofane z obrotu na terenie Unii Europejskiej” – mówi serwisowi infoWire.pl Paweł Ratyński z UOKiK. Badania wykazały także, że gumki z polskiego rynku nie zawierają szkodliwych ftalanów, a elastyczność osiągają dzięki silikonowi – substancji niewywołującej alergii i raka. W celach profilaktycznych UOKiK planuje do końca roku dalsze badania laboratoryjne zabawek, w tym bransoletek importowanych do Polski, pod kątem występowania w nich niedozwolonych substancji chemicznych. Ftalany są obecne w zabawkach z tworzyw sztucznych. Ich dopuszczalne stężenie wynosi 0,1% masy produktu. Przekroczenie tej normy jest niebezpieczne dla dzieci, ponieważ ftalany mają negatywny wpływ na gospodarkę hormonalną i płodność. dostarczył infoWire.pl
Gdy temperatura za oknem spada, spowalnia także nasz metabolizm. Równowaga zostałaby zachowana gdybyśmy w porze zimowej mogli zwolnić nieco tempo – krócej pracować, więcej wypoczywać i poświęcić czas na przyjemności. Nieliczni z nas mogą sobie na to pozwolić, dlatego tak ważna jest rola diety, aby utrzymać wewnętrzny spokój. Gdy za oknem mróz Zima jest tym czasem, kiedy chętniej sięgamy po tłuste mięsa i zawiesiste sosy, ale także rezygnujemy z dodatkowej aktywności fizycznej. Aby nie dać się wciągnąć w błędne koło i kolejny rok z rzędu nie odchudzać się przed wyjściem na plażę, powinniśmy dostosować naszą dietę do warunków panujących za oknem. Przede wszystkim organizm podczas miesięcy szarych i zimnych zużywa więcej energii na utrzymanie odpowiedniej temperatury organizmu i jego ogrzanie. Dlatego w zimowych miesiącach podstawą powinno być spożywanie ciepłych posiłków, najlepiej trzech głównych – śniadania, obiadu i kolacji. Pozwoli to rozgrzać organizm i utrzymać odpowiednią temperaturę wewnątrz organizmu. Dobroczynne zboża Również teraz zwróćmy uwagę na to, aby w naszej diecie uwzględnić jak najwięcej produktów zbożowych, które powinny stanowić do 60% spożywanych kalorii w ciągu dnia. Dostarczają nam one cennych witaminy z grupy B, które wpływają na prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, a także wzrost syntezy serotoniny, hormonu szczęścia, w organizmie. Prekursor serotoniny - tryptofan, znajduję się także w takich produktach jak suszone daktyle, mleko, papaja, banany, truskawki, mango, nerkowce, żółtko jaja, mięso indyka, ryby, żółty ser i twaróg. Kwasy tłuszczowe z rodziny omega 3, zawarte w tłustych rybach morskich, skorupiakach, tofu, migdałach, orzechach włoskich, jak również w niektórych olejach roślinnych - oleju lnianym, arachidowym i rzepakowym, zapewniają prawidłowe działanie komórek nerwowych, a także zwiększają wrażliwość receptorów błon komórek mózgowych na działanie serotoniny. Bazując na produktach zbożowych i włączając wymienione produkty do naszej zimowej diety w prosty sposób możemy uniknąć zaburzeń afektywnych, czyli pogorszenia nastroju związanych ze zmianą pogody. Dobry początek dnia Najważniejszy posiłek w ciągu dnia - śniadanie - powinien składać się z miseczki płatków śniadaniowych na ciepło z dodatkiem orzechów, suszonych owoców i ziaren. Tak zbilansowany posiłek, nie dość, że pobudzi nasz metabolizm, to także pozwoli nam sprawnie funkcjonować przez cały dzień. Dzięki wysokiej zawartości cynku i selenu wzmocni także nasz układ odpornościowy. Nie zapominajmy również o przyprawach! Imbir czy cynamon idealnie komponują się ze zbożami oraz mają silne działanie rozgrzewające. Równie ważne, pomimo braku zwiększonego łaknienia, jest nawadnianie naszego organizmu. Napój imbirowy, czy szklanka soku owocowego, która stanowi jedną z 5 zalecanych przez dietetyków porcji owoców i warzyw, są idealnym uzupełnieniem porannego posiłku. Należy pamiętać, że kawa i herbata mają jedynie krótkotrwałe działanie rozgrzewające, a ponadto powodują wysuszenie organizmu. Odpowiedzialne są za to związki purynowe, takie jak kofeina, teofilina czy teobromina, które mają działanie moczopędne. Rozgrzewający obiad Obiad zimowy powinien być dobrze doprawiony – warto użyć kardamonu, anyżu, majeranku, kminku, jałowca, rozmarynu, chrzanu czy po prostu popularnego pieprzu. Przyprawy te, poza aromatem i smakiem, rozgrzeją nasz organizm. Ze względu na właściwości odżywcze powinniśmy również częściej podczas tej pory roku sięgać po nasiona roślin strączkowych. Stanowią one idealny zamiennik mięsa w potrawach obiadowych, a dania na ich podstawie są sycące i rozgrzewające. Podawać je należy w towarzystwie produktów zbożowych takich jak np. makaron czy kasza, warzyw korzeniowych, kapustnych oraz czosnku i cebuli. Surówkę obiadową z powodzeniem możemy zastąpić gotowaną jarzynką, buraczkami na ciepło czy zasmażaną marchewką z groszkiem. Najlepszy wybór Jedyną słuszną kolacją w okresie zimowym jest kolacja na ciepło. W tym miejscu idealnie sprawdzą się zupy - kremy. Zawiesiste, z dużą ilością warzyw, z dodatkiem kasz, odżywią nasz organizm po całym dniu pracy i przygotują do nocnego spoczynku. Takie najprostsze modyfikacje jadłospisu pomogą utrzymać zdrowie i dobre samopoczucie w ciągu całego okresu zimowego. *** Anna Różyk - dietetyk współpracujący z marką Lubella, absolwentka Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie Specjalistka ds. żywienia, która doświadczenie zdobywała m.in. w Europejskim Centrum Leczenia Otyłości Dzieci i Dorosłych oraz w Klinice Gastroenterologii i Chorób Przemiany Materii na Warszawskim Szpitalu Uniwersytetu Medycznego. Obecnie pracuje jako dietetyk dla dorosłych oraz przeprowadza wykłady odnośnie prawidłowego żywienia w placówkach oświaty. Specjalizuje się w układaniu planów żywieniowych dla dzieci. Prywatnie mama 4-letniej córki, przekładająca wiedzę zdobytą podczas studiów na żywienie najbliższych.
