Choć wielu z nas chciałoby znaleźć pod choinką przysłowiową gwiazdkę z nieba, to sami kupujemy prezenty raczej praktyczne. Rzeczy, które mogą „się przydać” poszukiwane są w tym roku przez co trzeciego Polaka, a co czwarty chce na prezencie przyoszczędzić. Tymczasem niemal połowa rodaków marzy o tym, by św. Mikołaj przyniósł im… gotówkę. Jak to się w Polsce prezentuje, zdradzają Zafinansowani.pl. Jakie prezenty wybieramy w tym roku, a jakie sami chcielibyśmy otrzymać? Gdzie je kupujemy? I, kto jeszcze wierzy, że podarki przynosi św. Mikołaj? O tym mówi najnowsza infografika przygotowana przez portal Zafinansowani.pl na podstawie badania „Zakupy świąteczne 2013” zrealizowanego przez Deloitte. Ponad połowa z nas (54%) poszukuje prezentów w sklepach stacjonarnych. Jednak pozostali zadeklarowali, że podarunki zakupią przez Internet. Czy w tym roku nareszcie możemy liczyć na prezenty „na bogato”? Niekoniecznie, gdyż tylko co ósmy z nas nie zamierza oszczędzać na świątecznych podarunkach. 31% Polaków zakupiło lub zakupi coś praktycznego, więcej niż co czwarty (27%) weźmie pod uwagę głównie cenę, a niemal co dziesiąty poszuka prezentu z drugiej ręki. A jeśli tylko się da, chętnie przytniemy koszty! 21% Polaków kupi w tym roku podarunki dla mniejszej ilości osób, a 18% zrobi składkę z innymi. I choć poszukując prezentów nieźle się nagimnastykujemy, by na nich zaoszczędzić, to i tak z naszego portfela wyparuje średnio 489 zł. Jak zatem rozdysponujemy ten budżet? Na podium najpopularniejszych prezentów, które kupimy bliskim i przyjaciołom królują kolejno: ex aequo kosmetyki i książki (po 39% wskazań), czekoladki (25%) oraz biżuteria / zegarki (19%). Zaraz za podium znalazła się odzież i obuwie (18%). Co dziesiąty z nas nie będzie się zbytnio wysilał i podaruje bliskim gotówkę. Czy tym samym trafimy w gusta obdarowanych? Niemal połowa z nas (46%) marzy by św. Mikołaj pojawił się wraz z kopertą wypełnioną gotówką, a 28% Polaków nie pogardziłoby bonem na zakupy. Czyżbyśmy z góry zakładali, że sami lepiej rozdysponujemy budżet na prezenty świąteczne? 42% Polaków chętnie znalazłoby pod choinką książkę – czy ją przeczytamy, to już inna sprawa, gdyż jak wskazują dane Biblioteki Narodowej i TNS Polska, poziom czytelnictwa w naszym kraju wynosi 11% (dane za 2012 rok). Być może nie bez powodu mówi się więc, że niektórzy po książkę sięgają tylko od święta. W dalszej kolejności chętnie znajdziemy pod choinką kosmetyki, perfumy czy biżuterię, ale już co trzeci z nas chciałby, by św. Mikołaj podarował mu wycieczkę! Co czwarta osoba chciałaby otrzymać tablet, smartfon lub komputer. Więcej o prezentach świątecznych można znaleźć na infografice przygotowanej przez Zafinansowani.pl. Zafinansowani.plPortal edukacyjny Zafinansowani.pl został uruchomiony przez ING Bank Śląski. Serwis w jasny i przystępny sposób prezentuje zagadnienia dotyczące finansów. Eksperci banku oraz zewnętrzni specjaliści podpowiadają internautom jak w praktyce rozsądnie zarządzać swoimi pieniędzmi i poruszać się po świecie codziennych finansów.
Dzień: 2014-06-10
Pracowitość – droga do sukcesu widziana oczami pracowników i pracodawców
Uczciwością i pracą ludzie się bogacą. To powiedzenie pięknie brzmi, ale ma niewiele wspólnego z rzeczywistością - przynajmniej według niektórych Polaków. Znacząca liczba dni wolnych od pracy, świąt czy łatwość otrzymania zwolnienia lekarskiego działają na niekorzyść pracodawcy. Polacy są niezwykle pracowitym narodem. Nasi fachowcy cenieni są na całym świecie, a przedsiębiorcy w niejednym kraju przecierają oczy ze zdumienia, widząc ich zaangażowanie w pełnieniu obowiązków. Jednak, jak w każdej dziedzinie życia – tak i w pracy – znajdzie się kilka „czarnych owiec”, przez co, obraz postrzegania wszystkich staje się negatywny.Jaka jest różnica w podejściu do pracy między pracownikiem a pracodawcą? Ten drugi pracuje średnio 8 godzin dłużej tygodniowo. Jak mówi serwisowi infoWire.pl Andrzej Malinowski, prezydent organizacji Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej „[…] przyczyna jest prosta. Po pierwsze, pracodawca nie ma lekko – odpowiada za całość majątku. Dodatkowo musi przebijać się przez gąszcz przepisów. Cały czas myśli o przyszłości firmy”. Te słowa potwierdza Cezary Kaźmierczak, Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców „[…] Przedsiębiorcy przede wszystkim pracują dla siebie. Mają większą odpowiedzialność związaną z wykonywaną pracą i w związku z tym poświęcają jej więcej czasu. Badania zdecydowanie przeczą stereotypom, że przedsiębiorcy to klasa próżniacza, która nie zajmuje się niczym, poza wyzyskiwaniem biednych pracowników”. Kultura i umiejętność stworzenia dobrych warunków pracy w zespole to bardzo ważny element, który decyduje o relacjach pracodawcy z pracownikiem. Jak zaznacza Andrzej Malinowski „[…] ciągle brakuje u nas właściwego podejścia do pracy. W innych krajach jest tak, że związki zawodowe i pracownicy włączają się w życie przedsiębiorstwa i traktują je jak swoje. U nas bardzo często mamy do czynienia wyłącznie z postawami roszczeniowymi”. Podejście do obowiązków i utożsamianie się z miejscem pracy to jedno. Natomiast uczciwość względem pracodawcy to kolejna, ogromnie istotna kwestia. Jak uważa Andrzej Malinowski „[…] korzystanie ze zwolnień lekarskich w Polsce jest stosunkowo łatwe. Lekarze nie dbają w sumie również o własny interes, ponieważ w ostatecznym rozrachunku, wszyscy płacimy podatki”. I tutaj różnica między pracownikiem a pracodawcą jest największa. Zdaniem Dominiki Maison, psycholog z Uniwersytetu Warszawskiego „[…] pracodawcy i pracownicy inaczej podchodzą do korzystania ze zwolnień lekarskich. W zeszłym roku dwa razy więcej pracowników etatowych było na zwolnieniu lekarskim, w stosunku do pracodawców. Wśród pracowników etatowych grupą, która najczęściej przebywała na zwolnieniach, były osoby w wieku 24-34 lata. To zaskakujące, ponieważ jest to grupa, która teoretycznie powinna być zdrowa”. Co jest przyczyną takiego stanu rzeczy? „Plagą dla przedsiębiorców są lekarze, którzy wydają fałszywe zwolnienia. Z różnego rodzaju danych wynika, że najbardziej chorowite grupy społeczne w Polsce to policjanci i urzędnicy” – mówi serwisowi infoWire.pl Cezary Kaźmierczak. Prawda, jak w większości przypadków, leży gdzieś pośrodku. Zdaniem Dominiki Maison „[…] Oczywiste jest, że są tacy pracownicy, którzy pracują bardzo dużo i poświęcają się swojej pracy, jak również tacy, którzy pracę traktują niezbyt poważnie. Duże znaczenie mają wartości moralne”. Prawdopodobnie ci, którzy łatwo sięgają po zwolnienia lekarskie, również w innych obszarach życia są mało odpowiedzialni. Każdy pracownik wymaga atrakcyjnych warunków pracy i poszanowania jego osoby przez zatrudniającego. Podobne wymagania ma pracodawca. Obie strony muszą zdać sobie sprawę, że są od siebie zależne. Bez tego nie ma sukcesu firmy, który przekłada się na dobro zarówno pracodawcy, jak i pracownika. dostarczył infoWire.pl
Czego boimy się na wakacjach? Wyniki badania opinii
Urlop to dla nas przede wszystkim wypoczynek, ale dobry humor na wakacjach potrafią zepsuć nam liczne obawy związane z wyjazdem. Najczęściej martwimy się, że przekroczymy limit wydatków, zostaniemy okradzeni lub zgubimy bagaż. Boimy się też zachorować oraz o to, że przytrafi się nam niebezpieczny wypadek. Niepokoi nas również perspektywa zastania na miejscu złych warunków zakwaterowania – wynika z najnowszego badania „Polak na wakacjach”, przeprowadzonego przez firmę ARC Rynek i Opinia na zlecenie Liberty Direct. Niemal co drugi Polak obawia się, że długo wyczekiwane wakacje będą go kosztowały więcej, niż to wynikało z jego wcześniejszych planów (44 proc.). W jaki sposób założona cena wypoczynku może wzrosnąć? Turysta może zostać na przykład okradziony. O takiej ewentualności myśli aż 39 proc. wyruszających w podróż Polaków. Tyle samo niepokoi się o swoje zdrowie i zastane na miejscu warunki zakwaterowania i wyżywienia. Ryzyko wypadku martwi 33 proc. respondentów, a 32 proc. (z powodu słabej lub żadnej znajomości języka) przeraża perspektywa komunikacji z obcokrajowcami. Badani boją się także, że z przyczyn losowych będą zmuszeni odwołać wyjazd (24 proc.), stracą bagaż (19 proc.) albo zgubią się w obcym kraju (15 proc.). - Pomimo wielu obaw, jakie wciąż budzą w nas zagraniczne wyjazdy, często wyruszamy w podróż bez dodatkowej ochrony. Choć z roku na rok coraz więcej Polaków pamięta o ubezpieczeniu podróżnym, w dalszym ciągu ponad 40% z nas uważa, że jest to niepotrzebne – mówi Ilona Tomaszewska, ekspert ds. ubezpieczeń turystycznych Liberty Direct. – Tymczasem polisy turystyczne oferowane w Polsce należą do najtańszych w Europie i można je kupić już od 10 zł dziennie. To nie tylko prosty sposób na pozbycie się urlopowego stresu, ale też realne zabezpieczenie, w skrajnych przypadkach pozwalające zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt tysięcy euro – dodaje Tomaszewska. Z wyprzedzeniem i na własną rękę Obawy związane z wyjazdem staramy się ograniczać, rozpoczynając przygotowania na długo przed urlopem. 76 proc. Polaków planuje wakacje z co najmniej trzymiesięcznym wyprzedzeniem - w tym całe 5 proc. aranżuje kolejne wyjazdy z rocznym, a 37 proc. z półrocznym zapasem. Tylko 8 proc. z nas korzysta z ofert last-minute. Urlop pod kontrolą Na wakacjach cenimy sobie spokojne formy wypoczynku i staramy się unikać ryzyka. Młodzi wolą spędzać wakacje nad morzem, a starsi podziwiając zabytki związane z kulturą i historią. Plażowanie i zwiedzanie to zresztą ulubione zajęcia Polaków na urlopie – wskazało je odpowiednio 68 i 56 proc. respondentów. Lubimy też poznawać nowe kultury (45 proc.), wypoczywać w górach (42 proc.) i na łonie natury (38 proc.), poznawać nowych ludzi (32 proc.), a także brać udział w imprezach i innych rozrywkach, takich jak koncerty czy festiwale (29 proc.). 17 proc. Polaków idealny wyjazd kojarzy z wypoczynkiem w SPA. Tylko 23 proc. badanych lubi spędzać wolny czas aktywnie. W tej grupie jako najchętniej uprawianą wakacyjną „aktywność” 66 proc. wskazało turystykę, 58 proc. jazdę na rowerze, 27 proc. jazdę na nartach, 21 proc. wspinaczkę lub bieganie, a 10 proc. nordic walking. Bardziej intensywne sporty okazały się mniej popularne – jedynie (9 proc.) z nas uprawia na urlopie windsurfing, a żeglarstwo i pływanie (3 proc.). Kierunek: Europa Pomimo licznych obaw związanych z wyjazdami, podróżujemy często i chętnie. Tylko 29% Polaków wybiera się w zagraniczną podróż rzadziej niż raz na dwanaście miesięcy. Największy odsetek turystów (42 proc.) wyjeżdża co rok, 21 proc. co 6 miesięcy, a 4 proc. co kwartał. Raz w miesiącu lub częściej podróżuje jedna setna z nas, a 4 proc. w ogóle nie opuszcza granic kraju w celach turystycznych. Najchętniej podróżujemy po Starym Kontynencie (52 proc.) i Polsce (40 proc.). Ok. 8 proc. polskich turystów zwykle wyjeżdża na wakacje poza Europę - to najczęściej osoby pomiędzy 25. a 34. rokiem życia. Równocześnie w większości nie przepadamy za wczasami zorganizowanymi - wolimy planować wyjazdy we własnym zakresie (67 proc.). Omawiana tendencja jest najbardziej widoczna w grupie najmłodszych respondentów (75 proc. osób w wieku 18-24 lata). Najmniej chętni do podróżowania na własną rękę byli badani pomiędzy 35. a 44. rokiem życia. * Raport przygotowano w oparciu o badanie opinii publicznej przeprowadzone w marcu przez firmę ARC Rynek i Opinia metodą ankiet internetowych CAWI na próbie 1029 osób. Cytowanie wyników możliwe tylko za podaniem źródła: „Polak na wakacjach”, raport z badania ARC Rynek i Opinia na zlecenie Liberty Direct, marzec 2014. dostarczył infoWire.pl
Podczas walentynkowego spotkania narzeczonych z Ojcem Świętym, para z Polski wręczyła papieżowi koszulkę z napisem „Keep calm and don’t kocia łapa”. Była to zapowiedź kampanii Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin, która ma zachęcić młodych do zawierania związków małżeńskich. Akcja wystartuje w Dniu Świętości Życia, 25 marca. W 2013 roku zawarto najmniej małżeństw od 1945 roku. Rośnie natomiast liczba związków nieformalnych. Kampania Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin działającego przy Episkopacie Polski, ma być próbą obudzenia wrażliwości społecznej na rosnącą od wielu lat liczbę związków partnerskich. - Ich liczba budzi niepokój wielu rodziców i duszpasterzy. Wiele tych związków opiera się na założeniu, że dopóki jest nam ze sobą dobrze to możemy razem żyć i korzystać z przyjemności. Wraz z rosnącym stale zjawiskiem konkubinatów pojawia się negatywna konsekwencja w postaci lęku przed odpowiedzialnością za drugą osobę, lęku przed posiadaniem dzieci, przed zaangażowaniem się na poważnie w życie społeczne. – tłumaczy ks. dr Przemysław Drąg, dyrektor KODR. Zdaniem organizatorów akcji, dziś coraz częściej próbuje się usprawiedliwiać zjawisko kohabitacji tłumacząc, że dobrze przeżyty konkubinat pomaga w dobrym życiu małżeńskim i rodzinnym. - Wiele jednak badań prowadzonych w USA czy w Kanadzie wykazuje, że małżeństwa, które żyły wcześniej w konkubinacie bardzo szybko się rozpadają, a sam konkubinat nie daje żadnej gwarancji szczęśliwego małżeństwa. Co więcej dowiedziono, że dzieci których rodzice żyły w związkach nieformalnych, same uciekają później przed odpowiedzialnością i powielają wzór swoich rodziców, żyjąc w związkach na próbę – wyjaśnia ks. dr Przemysław Drąg. Okazją, by przedstawić kampanię było spotkanie Ojca Świętego Franciszka z narzeczonymi z całego świata, na którym Papież przypomniał młodym prawdę o miłości oraz zachęcił ich do odpowiedzialnego przeżywania daru z siebie. *** Organizatorem kampanii jest Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin, przy współpracy Fundacji Razem w Rodzinie oraz Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny.
Szeroka koalicja firm i instytucji, działających na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego, zamierza wykorzystać wzrost świadomości społeczeństwa, aktywizując Polaków do poparcia hasła „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu” i umieszczenia nalepki z takim napisem na tylnej szybie samochodu.
