Okres świąteczny to dla blisko 30% Polaków jedyny czas w roku, gdy nie martwią się tym ile wydadzą – wynika z badania „Finansowy Barometr ING”. Boże Narodzenie i Nowy Rok to zwyczajowo czas świętowania z bliskimi, ale i czas refleksji - takiej, która może odbić się na naszych przyszłych decyzjach finansowych. Z badania „Finansowy Barometr ING” wynika, że 29% Europejczyków nie przejmuje się wielkością wydatków świątecznych. Polacy pod tym względem odpowiadali zgodnie ze średnią europejską (wyliczoną na podstawie odpowiedzi z 12 krajów Unii Europejskiej). Najwyższy odsetek zanotowano w Rumunii (46%) a wyjątkowo niski w Holandii (16%) oraz Luksemburgu i Czechach (18%). Takie zachowanie nie zawsze jest jednak zdrowe z punktu widzenia domowych finansów. Wśród osób przyznających, że ubiegłoroczne Święta sfinansowali z pożyczki, połowa deklaruje, że w tym roku wyda na nie więcej niż poprzednio. Trudno zakładać, że chodzi o osoby, które jeszcze rok temu były bezrobotne, ale w międzyczasie znalazły pracę i dlatego mogą sobie pozwolić na więcej. Osoby, które przed rokiem sfinansowały Święta bez zadłużania się, podeszły do tegorocznych wydatków ostrożniej – jedynie co dziesiąta zadeklarowała zwiększenie wydatków w stosunku do 2012 roku. Większe wydatki planowało przeciętnie 14% Europejczyków. W Polsce ten odsetek wyniósł 16%, choć jeszcze rok temu tak odpowiedziało 22% Polaków. Pieniądze to gorący temat postanowień noworocznych. Czterech na pięciu uczestników badania (79%) mających postanowienia noworoczne zadeklarowało, że dotyczą one pieniędzy. W Polsce odsetek ten wyniósł 71%. W Europie wśród finansowych postanowień na następny rok najczęściej wymieniana była deklaracja oszczędzania więcej (38%). W Polsce najczęściej wskazywana była natomiast chęć zmniejszenia zadłużenia (35%), podobnie w Czechach i Turcji. Z kolei mieszkańcy Rumunii i Luksemburga najczęściej deklarowali zamiar ściślejszego kontrolowania wydatków. Wśród ankietowanych pojawiały się także sporadyczne opinie, że po okresie zaciskania pasa i kumulowania oszczędności w przyszłym roku chcieliby pozwolić sobie na więcej. Według nas 2014 będzie właśnie takim rokiem odchodzenia konsumentów od ostrożnościowego trybu zarządzania budżetem domowym do takiego, który przyzwala na chociaż część wstrzymywanych większych wydatków. Badanie „Finansowy Barometr ING” zostało zrealizowane w październiku i listopadzie 2013 r. na grupie 12637 respondentów w 13 krajach, w tym 1008 z Polski (Polska, Austria, Francja, Włochy, Belgia, Wielka Brytania, Luksemburg, Holandia, Hiszpania, Niemcy, Turcja, Rumunia, Czechy). Badanie zostało zrealizowane na zlecenie Grupy ING przez IPSOS metodą CAWI.
Dzień: 2014-06-14
Z coraz większym utęsknieniem wypatrujemy wiosny. Czekamy nie tylko na obudzenie się z zimowego letargu przyrody, ale również na realizację naszych uśpionych pomysłów i planów: remontu mieszkania, zakupu nowych sprzętów czy wakacyjnego wyjazdu dla całej rodziny. Nie każdy ma jednak możliwość sfinansowania tych zamierzeń z własnej kieszeni. Pomocnym rozwiązaniem okazują się pożyczki i kredyty, po które – jak pokazują badania rynku - sięgamy coraz częściej. Nikt nie lubi pożyczać pieniędzy, ale co zrobić jeśli nie ma wyjścia? Dobrym rozwiązaniem niewątpliwie jest pożyczka lub kredyt. Jak się okazuje, po trzech latach posuchy, eksperci rynku kredytowego zaczynają widzieć światełko w tunelu. Jednym słowem 2013 rok można nazwać rokiem powrotu zewnętrznego finansowania. Z najnowszych danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że sprzedaż kredytów gotówkowych i ratalnych rośnie. W 2013 roku banki oraz spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe udzieliły ponad 6 milionów kredytów konsumpcyjnych, na łączną kwotę 70 miliardów złotych. Dr Mariusz Cholewa, Prezes Zarządu Biura Informacji Kredytowej, zaznacza „Wzrost kredytów konsumenckich był widoczny tylko w II półroczu 2013 roku i wyniósł 24%. W pierwszym półroczu dynamika była ujemna i wynosiła -4%. Perspektywy na ten rok są dobre, bo patrząc na liczbę wniosków kredytowych w styczniu 2014 roku widzimy, że ta dynamika jest nadal dodatnia.” Jak wysokie kwoty pożyczamy w instytucjach finansowych? Najchętniej zaciągamy kredyt w wysokości pomiędzy 10 a 200 tysięcy złotych (73%). W koszyku kredytów konsumenckich kwoty do 4 tysięcy złotych stanowią 4% ogółu, a kredyty do 10 tysięcy złotych – 14%. Tylko siedem banków na polskim rynku udziela kredytów niższych niż 1500 złotych. Po takie sumy zazwyczaj udajemy się do firm pożyczkowych. Co istotne, większość Polaków zaciągnięte zobowiązania finansowe spłaca solidnie. Według danych posiadanych przez BIK, 90% informacji o spłatach kredytów przez Polaków jest pozytywna. „[...] robimy analizę scoringową, która pokazuje zdolność kredytową klienta. Jest to zdolność spłaty kredytu wraz z odsetkami. Dodatkowo robimy BIK Debt Index, który pokazuje, czy dany klient, który wziął już kredyt, może być w grupie osób o wyższym ryzyku - osób zagrożonych nadmiernym zadłużeniem. Tych klientów jest mniej niż 200 tysięcy” - podkreśla dr Mariusz Cholewa. Od dna odbija się również rynek kredytów mieszkaniowych. I choć w całym roku 2013 ich sprzedaż wyniosła 38 mld zł – o 6% mniej niż w 2012 roku - to jednak w III kwartale 2013 r. sprzedaż była o 2% wyższa rok do roku, a w IV kwartale aż o 13% wyższa. Jak zaznacza dr Andrzej Topiński, Główny Ekonomista BIK „[...] wzrost popytu kredytów mieszkaniowych wynika z niższych stóp procentowych. To napędza sprzedaż - rośnie zdolność kredytowa ludzi, więc mają większą możliwość zaciągania kredytu.” Niestety, średnia kwota zobowiązania finansowego na mieszkanie spada. W 2011 roku było to 226 tysięcy złotych, w 2013 roku już tylko 188 tysięcy złotych. „[...] to wynika nie tylko z niższych cen mieszkań, ale również ze zmiany strategii banków. A te bardziej rygorystycznie patrzą na zdolność kredytową, wymagają wkładu własnego itd. To powoduje spadek średniej kwoty kredytu mieszkaniowego” - wyjaśnia dr Andrzej Topiński. Najchętniej po kredyt na sfinansowanie zakupu własnego „M” sięgali mieszkańcy Gorzowa Wielkopolskiego, Rzeszowa i Szczecina. Z kolei największe spadki dynamiki odnotowano we Wrocławiu, Gdańsku i Bydgoszczy. BIK posiada także dane na temat przedsiębiorców, w tym rolników, którzy zaciągnęli kredyty. Pokazują one, że grupa ta jest niezwykle aktywna na rynku kredytów konsumpcyjnych i mieszkaniowych. W 2013 roku zaciągnięto 815 tysięcy kredytów - w spłacie pozostaje 556 tysięcy zobowiązań finansowych. Zebrane przez Biuro Informacji Kredytowej dane pozwalają przypuszczać, że rynek kredytów będzie się rozwijał. Niewątpliwie branżę bankową napawać to będzie optymizmem. Jeśli pójdą też za tym korzystne zmiany dla klientów, dotyczące zaciągania kredytów, z pewnością dobrze wpłynie to na rozwój polskiej gospodarki.
Świąteczne kredyty nie muszą być wcale tańsze. Korzystniejsza może okazać się karta kredytowa lub kredyt odnawialny na koncie
Urszula Dębska: Najciekawsze święta w życiu spędziłam na statku w RPA. Śpiewaliśmy Jezusowi „Happy Birthday”
Co zmieni nowelizacja Ustawy o rolnictwie ekologicznym?
Wina z regionu Villány zrobione przez Zoltana Polgara wchodzą na polski rynek
