Publication date:
Wiadomości branżowe

Nowa jakość depilacji dla aktywnych kobiet

Nowa jakość depilacji dla aktywnych kobiet Atrakcyjny i zadbany wygląd to atrybut nowoczesnej kobiety sukcesu. Szczególnie wiosną i latem wypielęgnowana, piękna i gładka skóra to kobiecy must-have. Co zrobić, żeby codzienna depilacja przestała być uciążliwa czy czasochłonna? Warto zapoznać się z nowościami na kosmetycznym rynku i sięgnąć po innowacyjny Krem do depilacji pod prysznicem marki Veet®. Nowoczesna i aktywna kobieta nieustannie mierzy się z wyzwaniami dnia codziennego. Łączy karierę, codzienne obowiązki oraz życie rodzinne z dbałością o atrakcyjny wygląd, jednocześnie pragnąc wygospodarować chwilę tylko dla siebie. Aby sprostać tym wszystkim wyzwaniom, warto sięgnąć po rozwiązania, które pozwolą na oszczędność czasu, tak cennego dla każdej aktywnej kobiety, świadomej swoich atutów. Krem, który działa za Ciebie Gdy, w natłoku codziennych obowiązków, nie masz czasu na wizytę u kosmetyczki, a pospieszne golenie kojarzy ci się z podrażnieniami i zacięciami, sięgnij po Veet® Krem do depilacji pod prysznicem. Koniec z uciążliwą i czasochłonną depilacją. Podczas, gdy ty będziesz brała prysznic, ten kosmetyk praktycznie wykona depilację za Ciebie. Wystarczy, że nałożysz krem przed rozpoczęciem kąpieli. Po ok. 3 minutach zetrzyj go za pomocą załączonej gąbeczki, która pozwoli na usunięcie produktu wraz z niechcianymi włoskami, a także zapewni masaż twojej skórze. Veet® Krem do depilacji pod prysznicem jest idealny do depilacji nóg, rąk, pach i okolic bikini. Skutecznie działa nawet na krótkich włosach. By depilacja poszła gładko Wrażliwa skóra kobiety jest podatna na podrażnienia i przesuszenia, szczególnie, jeśli poddana jest regularnym zabiegom depilacyjnym. Dzięki unikalnej formule i zawartości kompleksu nawilżaczy Veet® Krem do depilacji pod prysznicem umożliwia usuwanie zbędnych włosków przy jednoczesnym nawilżaniu i odżywianiu skóry. Ważne, żeby dobrać kosmetyk odpowiednio dla potrzeb i  typu Twojej skóry. Dlatego Veet® Krem do depilacji pod prysznicem dostępny jest w czterech wersjach, a każda z nich posiada formułę ze składnikami zapewniającymi jak najlepszą ochronę i pielęgnację, stosownie do indywidualnych  potrzeb. Veet® krem do depilacji z mleczkiem lotosu i jaśminem gwarantuje pielęgnację skóry normalnej, krem z masłem shea i aromatem lilii zapewnia nawilżenie skóry suchej, krem z aloesem i witaminą E odpowiada na specjalne potrzeby skóry wrażliwej, a zmysłowy krem Suprem’Essence otula zmysły aromatycznymi olejkami eterycznymi i zapachem róży. Wszystkie rodzaje Veet® Kremu do depilacji pod prysznicem są testowane dermatologicznie, a więc bezpieczne dla skóry. Rekomendowana cena detaliczna: 24,99 PLN dostarczył infoWire.pl

Publication date:

Dla jednych dom powinien mieć nowoczesną prostą bryłę, niewielkie nachylenie dachu, duże okna. Drudzy kochają tradycję, klasykę i ponadczasową elegancję. Bez względu jednak na to, jaki dom nam się marzy, warto zadbać o wszystkie szczegóły mające wpływ na powodzenie planu – poczynając od wyboru dobrego projektu, po zabezpieczenie dobytku na przyszłość. Własny dom – to marzenie wielu z nas. Część usilnie dąży do zrealizowania postawionego celu, by po trosze zrekompensować sobie brak przestrzeni, czy to w mieszkaniu, czy na osiedlowym podwórku. Rozwiązania są dwa. Dom można kupić – wtedy dostaje się wszystko od razu: stojący budynek, zagospodarowaną działkę, uregulowany stan prawny nieruchomości itp. Dom można też wybudować. I choć to czasem biurokratyczna droga przez mękę, to stawiając go od podstaw, dom będzie taki jak chcemy, jaki sobie wymarzyliśmy. A zapewni go projekt - albo ten stworzony przez architekta, albo ten gotowy. Katalogi oferują naprawdę duży wybór projektów domów, zatem nie powinno być problemów ze znalezieniem satysfakcjonującego rozwiązania. A jaki projekt domu jednorodzinnego jest najlepszy? Odpowiedź jest prosta - zaznacza Mariusz Dębski, dyrektor ds. rozwoju i strategii firmy architektonicznej Z500. „Dom musi się nam podobać, wizualnie spełniać nasze oczekiwania. Dlaczego? Bo w tym domu będziemy żyć przez 30-40 lat i to jest pierwszy ważny aspekt. Drugi element to powierzchnia. Musimy wziąć pod uwagę, jak dużą mamy rodzinę – ile pokoi jest potrzebnych – przy czym zachęcam do nie budowania domów zbyt dużych. […] Raczej mniejsze pokoje, a większy salon, […] bo powierzchnia rzutuje nie tylko na koszt budowy domu, ale przede wszystkim koszty jego późniejszej eksploatacji.” Dobry projekt spełnia oczekiwania właścicieli, jak również jest zgodny z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. W tej kwestii pomocą służą pracownicy firm architektonicznych. Ale to, czy wygląd wymarzonego domu powinien być tradycyjny, czy też bardziej nowoczesny – to już zależy od nas. „W Polsce jest trend na domy o nowocześniejszej bryle, które nie są dworkami, nie przypominają domów staropolskich. Ludzie chcą mieszkać w czymś ładnym” - twierdzi Mariusz Dębski. „Wybierane są płaskie dachy. I choć nie wszystkie gminy na to się zgadzają, to jest powrót do nich. Nie do takiej kostki mazowieckiej z lat 80-tych, ale do prawdziwych domów z lat 30-tych XX wieku.[...] Wybierane są na pewno domy mniejsze. Jeszcze trzy, cztery lata temu średnia powierzchnia domu wynosiła około 180 m2. W tej chwili jest to 140m2 i mniej.” Budowa domu to nie lada wydatek. Drugie tyle, a nawet więcej pochłania jego wykończenie i wyposażenie. Warto zatem zadbać, by dorobek całego życia został należycie zabezpieczony. I nie chodzi tu o kupno drzwi antywłamaniowych czy zainstalowanie dobrych zamków. Idealnym zabezpieczeniem na „czarną godzinę” jest wykupienie ubezpieczenia mieszkaniowego. Obejmuje ono zarówno nieruchomości, jak i ruchomości. Jak podkreśla Marcin Jaworski, rzecznik prasowy Grupy Warta „[...] ludzie często nie doceniają tego, ile tak naprawdę już zgromadzili przedmiotów. Ile kosztowałoby ich odtworzenie - np. mebli, ubrań, sprzętu RTV i AGD. Nikt tego nie liczy i efekt jest taki – jak pokazuje nasza praktyka - że po szkodzie nagle okazuje się, iż ta określona przez klienta suma ubezpieczenia jest zdecydowanie zbyt niska. Dlatego uruchomiliśmy aplikację, która pozwala oszacować, ile mienia zgromadziliśmy, na jaką kwotę.” Ubezpieczenie mieszkaniowe obejmuje nie tylko ochronę domu czy ruchomości, ale jest to też sposób na zapewnienie sobie wygody i komfortu - twierdzi Marcin Jaworski. „W ramach pakietów assistance, które są dodawane do ubezpieczeń, można liczyć np. na organizację i pokrycie kosztów wizyty lekarskiej. To działa nie tylko w domu, który objęty jest ubezpieczeniem, ale w dowolnym miejscu, np. na wczasach.” Jednym słowem – poczynając od marzeń, aż po ich zrealizowanie – rozpatrując kwestię posiadania domu, trzeba mieć głowę na karku. Należy bowiem myśleć nie tylko o teraźniejszości, ale też wybiegać i przewidywać to, co może stać się w przyszłości. Zapewne warto się trochę pogimnastykować i załatwić wszelkie formalności raz, a porządnie. Po to, by móc spokojnie siedzieć w fotelu w zaciszu własnego domu.    

Publication date:

Austriacki oddział firmy Samsung wraz z Wydziałem Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Wiedeńskiego zainicjowali wyjątkową inicjatywę "Power Sleep", której celem jest zachęcenie użytkowników smartfonów i tabletów z całej Austrii do wspierania starań naukowców walczących z takimi schorzeniami jak nowotwory czy choroba Alzheimera. Ma to być możliwe dzięki aplikacji na system Android, pozwalającej udostępnić na potrzeby badań naukowych niewykorzystaną moc obliczeniową mobilnych urządzeń, których użytkownicy akurat śpią. Technologia może umożliwiać realizację wielkich rzeczy, ale tylko wtedy, gdy kontroluje ją człowiek. Osiągnięcia Thomasa Rattei i jego zespołu z Uniwersytetu Wiedeńskiego – wspomagane informatyką i naukową analizą białek – są dla nas cennym źródłem inspiracji. Power Sleep to wyraz naszego uznania dla ich pracy, a jednocześnie nasz wkład w walkę z rakiem i chorobą Alzheimera – wyjaśnił Martin Wallner, dyrektor ds. technologii informatycznych i komunikacji mobilnej w Samsung Electronics Austria. Sercem tego ogólnokrajowego programu, którego premierę zaplanowano na 15 lutego, jest autorska aplikacja Power Sleep. Pretekstem do jej opracowania było to, co prof. Rattei uważa za główną bolączkę badań naukowych: niedobór mocy obliczeniowych. Aby skutecznie walczyć z rakiem lub chorobą Alzheimera, musimy wiedzieć jak powstają białka. W tym celu niezbędne są całe serie testów wymagających ogromnej mocy obliczeniowej. To właśnie na tym etapie Power Sleep pomaga budować pomost pomiędzy nauką a społeczeństwem. Nie tylko przyspiesza postęp naszych badań, lecz jednocześnie umożliwia każdemu Austriakowi udział w tym projekcie i spełnienie dobrego uczynku podczas snu. Im więcej uczestników, tym lepszy wynik – podsumował Dr Thomas Rattei, profesor bioinformatyki na Uniwersytecie Wiedeńskim. Prosta aplikacja – doskonałe rezultaty Zasada działania aplikacji Power Sleep jest niezwykle prosta. Choć wygląda jak typowy budzik w smartfonie, to poza zwykłą funkcją budzenia wnosi istotną wartość dodaną. Gdy użytkownik śpi, smartfon "pracuje" na rzecz słusznej sprawy, użyczając dostępnej mocy obliczeniowej na potrzeby badań naukowych. W praktyce oznacza to, że urządzenie odbiera przesłane z Uniwersytetu Wiedeńskiego niewielkie pakiety danych – poniżej 1 MB, a więc mniejsze od przeciętnego pliku MP3 – i odsyła je z powrotem po wykonaniu określonych obliczeń. Dane te trafiają bezpośrednio do prowadzonej przez prof. Rattei naukowej bazy danych, gromadzącej wyniki serii badań białek z całego świata, a następnie są udostępniane społeczności naukowej do dalszych badań porównawczych. Z technologicznego punktu widzenia Power Sleep bazuje na usługach BOINC (Berkeley Open Infrastructure for Network Computing) amerykańskiego Uniwersytetu w Berkeley. Jest to łącząca ok. 60.000 komputerów stacjonarnych globalna sieć naukowa, wykorzystująca zgromadzone urządzenia do prowadzenia skomplikowanych obliczeń w ramach badań. Power Sleep wykracza poza to rozwiązanie, integrując z siecią urządzenia mobilne, zwłaszcza że, jak zauważa Wallner, moc obliczeniowa najnowszych smartfonów jest porównywalna z parametrami komputerów stacjonarnych i notebooków. Już od 15 lutego 2014 aplikację Power Sleep będzie można pobrać bezpłatnie ze sklepów Samsung App Store oraz Google Playstore na urządzenia z systemem operacyjnym Android od wersji 2.3*. Aby uniknąć nadmiernej (często limitowanej w ramach abonamentu) transmisji danych poprzez sieci komórkowe, domyślne ustawienia aplikacji zakładają korzystanie wyłącznie z sieci Wi-Fi**. W razie potrzeby możliwe jest także korzystanie z trybu 3G. Ponadto aplikacja działa tylko po podłączeniu urządzenia do ładowarki, przy całkowicie naładowanym akumulatorze. Power Sleep ma dostęp wyłącznie do procesora, podczas gdy osobiste dane użytkownika pozostają nienaruszone. Po zakończeniu sesji obliczeń aplikacja pozwala użytkownikowi poznać wkład wniesiony w badania podczas jego snu. Launching People – ludzie w centrum uwagi Samsung Austria dzięki Power Sleep stawia istotny, ogólnokrajowy krok naprzód w ramach globalnej inicjatywy Samsunga "Launching People". Tu w centrum uwagi są ludzie. Podstawowym celem firmy Samsung jest wykorzystanie technologii w celu wsparcia lub uwolnienia potencjału ukrytego w każdym człowieku, tak aby mógł on realizować swoje pasje i marzenia – zarówno zawodowe jak również prywatne. Jedną z takich osób jest prof. Rattei. Poświęcił się badaniom białek przy wykorzystaniu zaawansowanych systemów baz danych na rzecz walki m.in. z nowotworami i chorobą Alzheimera. Samsung za pomocą Power Sleep może wspierać badacza oraz jego zespół w dochodzeniu do celu nową, innowacyjną drogą. Poza opracowaniem aplikacji Power App Samsung wspiera tę cenną inicjatywę szeregiem innych działań, których celem jest zachęcenie Austriaków do wsparcia tej inicjatywy - rozpoczęto już emisję reklam telewizyjnych oraz internetowych, a także zakrojoną na szeroką skalę kampanię w sieci i w salonach sprzedaży.   Dodatkowe informacje: http://powersleep.samsung.at Zdjęcia w wysokiej rozdzielczości: http://s.samsung.at/img_Power_Sleep Strona www: http://powersleep.samsung.at * Zaleca się urządzenia z systemem Android w wersji 4.1 lub wyższej ** Wszelkie opłaty za transmisję danych w związku z korzystaniem z aplikacji Power Sleep leżą po stronie użytkownika. Należy zwrócić uwagę na ewentualne ograniczenia przesyłu danych nałożone przez dostawcę usług.   Informacje na temat SIMAP i dr Thomasa Rattei Od marca 2010 r. dr Thomas Rattei (l. 44) pełni funkcję profesora w Katedrze Bioinformatyki na Wydziale Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Wiedeńskiego. W swojej pracy naukowej koncentruje się na podstawowych badaniach z zakresu genomów i białek, z uwzględnieniem przeciwdziałania zakażeniom, nowotworom czy chorobie Alzheimera. Pochodzący z Niemiec badacz uzyskał doktorat z chemii na Uniwersytecie Drezdeńskim, gdzie zaczął łączyć pracę eksperymentalną z symulacjami komputerowymi. To z czasem zaowocowało habilitacją z biologii i bioinformatyki na Uniwersytecie Technicznym w Monachium (2010). Zapoczątkowany na tej uczelni projekt SIMAP dr Rattei kontynuuje obecnie w Wiedniu. O firmie Samsung Electronics Co., Ltd. zajmuje pozycję światowego lidera w dziedzinie technologii. Liczne odkrycia i nowatorskie rozwiązania firmy rewolucjonizują świat nowych urządzeń i otwierają przed ludźmi na całym świecie nieznane dotąd możliwości. Spółka zatrudnia 236 000 pracowników w 79 krajach, a jej roczne obroty wynoszą 187,8 mld USD. Chcesz odkryć więcej? Odwiedź nas na www.samsung.pl      

Publication date:

Okres świąteczny to dla blisko 30% Polaków jedyny czas w roku, gdy nie martwią się tym ile wydadzą – wynika z badania „Finansowy Barometr ING”. Boże Narodzenie i Nowy Rok to zwyczajowo czas świętowania z bliskimi, ale i czas refleksji - takiej, która może odbić się na naszych przyszłych decyzjach finansowych. Z badania „Finansowy Barometr ING” wynika, że 29% Europejczyków nie przejmuje się wielkością wydatków świątecznych. Polacy pod tym względem odpowiadali zgodnie ze średnią europejską (wyliczoną na podstawie odpowiedzi z 12 krajów Unii Europejskiej). Najwyższy odsetek zanotowano w Rumunii (46%) a wyjątkowo niski w Holandii (16%) oraz Luksemburgu i Czechach (18%). Takie zachowanie nie zawsze jest jednak zdrowe z punktu widzenia domowych finansów. Wśród osób przyznających, że ubiegłoroczne Święta sfinansowali z pożyczki, połowa deklaruje, że w tym roku wyda na nie więcej niż poprzednio. Trudno zakładać, że chodzi o osoby, które jeszcze rok temu były bezrobotne, ale w międzyczasie znalazły pracę i dlatego mogą sobie pozwolić na więcej. Osoby, które przed rokiem sfinansowały Święta bez zadłużania się, podeszły do tegorocznych wydatków ostrożniej – jedynie co dziesiąta zadeklarowała zwiększenie wydatków w stosunku do 2012 roku. Większe wydatki planowało przeciętnie 14% Europejczyków. W Polsce ten odsetek wyniósł 16%, choć jeszcze rok temu tak odpowiedziało 22% Polaków. Pieniądze to gorący temat postanowień noworocznych. Czterech na pięciu uczestników badania (79%) mających postanowienia noworoczne zadeklarowało, że dotyczą one pieniędzy. W Polsce odsetek ten wyniósł 71%. W Europie wśród finansowych postanowień na następny rok najczęściej wymieniana była deklaracja oszczędzania więcej (38%). W Polsce najczęściej wskazywana była natomiast chęć zmniejszenia zadłużenia (35%), podobnie w Czechach i Turcji. Z kolei mieszkańcy Rumunii i Luksemburga najczęściej deklarowali zamiar ściślejszego kontrolowania wydatków. Wśród ankietowanych pojawiały się także sporadyczne opinie, że po okresie zaciskania pasa i kumulowania oszczędności w przyszłym roku chcieliby pozwolić sobie na więcej. Według nas 2014 będzie właśnie takim rokiem odchodzenia konsumentów od ostrożnościowego trybu zarządzania budżetem domowym do takiego, który przyzwala na chociaż część wstrzymywanych większych wydatków.  Badanie „Finansowy Barometr ING” zostało zrealizowane w październiku i listopadzie 2013 r. na grupie 12637 respondentów w 13 krajach, w tym 1008 z Polski (Polska, Austria, Francja, Włochy, Belgia, Wielka Brytania, Luksemburg, Holandia, Hiszpania, Niemcy, Turcja, Rumunia, Czechy). Badanie zostało zrealizowane na zlecenie Grupy ING przez IPSOS metodą CAWI.

Publication date:

Z coraz większym utęsknieniem wypatrujemy wiosny. Czekamy nie tylko na obudzenie się z zimowego letargu przyrody, ale również na realizację naszych uśpionych pomysłów i planów: remontu mieszkania, zakupu nowych sprzętów czy wakacyjnego wyjazdu dla całej rodziny. Nie każdy ma jednak możliwość sfinansowania tych zamierzeń z własnej kieszeni. Pomocnym rozwiązaniem okazują się pożyczki i kredyty, po które – jak pokazują badania rynku - sięgamy coraz częściej. Nikt nie lubi pożyczać pieniędzy, ale co zrobić jeśli nie ma wyjścia? Dobrym rozwiązaniem niewątpliwie jest pożyczka lub kredyt. Jak się okazuje, po trzech latach posuchy, eksperci rynku kredytowego zaczynają widzieć światełko w tunelu. Jednym słowem 2013 rok można nazwać rokiem powrotu zewnętrznego finansowania. Z najnowszych danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że sprzedaż kredytów gotówkowych i ratalnych rośnie. W 2013 roku banki oraz spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe udzieliły ponad 6 milionów kredytów konsumpcyjnych, na łączną kwotę 70 miliardów złotych. Dr Mariusz Cholewa, Prezes Zarządu Biura Informacji Kredytowej, zaznacza „Wzrost kredytów konsumenckich był widoczny tylko w II półroczu 2013 roku i wyniósł 24%. W pierwszym półroczu dynamika była ujemna i wynosiła -4%. Perspektywy na ten rok są dobre, bo patrząc na liczbę wniosków kredytowych w styczniu 2014 roku widzimy, że ta dynamika jest nadal dodatnia.” Jak wysokie kwoty pożyczamy w instytucjach finansowych? Najchętniej zaciągamy kredyt w wysokości pomiędzy 10 a 200 tysięcy złotych (73%). W koszyku kredytów konsumenckich kwoty do 4 tysięcy złotych stanowią 4% ogółu, a kredyty do 10 tysięcy złotych – 14%. Tylko siedem banków na polskim rynku udziela kredytów niższych niż 1500 złotych. Po takie sumy zazwyczaj udajemy się do firm pożyczkowych. Co istotne, większość Polaków zaciągnięte zobowiązania finansowe spłaca solidnie. Według danych posiadanych przez BIK, 90% informacji o spłatach kredytów przez Polaków jest pozytywna. „[...] robimy analizę scoringową, która pokazuje zdolność kredytową klienta. Jest to zdolność spłaty kredytu wraz z odsetkami. Dodatkowo robimy BIK Debt Index, który pokazuje, czy dany klient, który wziął już kredyt, może być w grupie osób o wyższym ryzyku - osób zagrożonych nadmiernym zadłużeniem. Tych klientów jest mniej niż 200 tysięcy” - podkreśla dr Mariusz Cholewa. Od dna odbija się również rynek kredytów mieszkaniowych. I choć w całym roku 2013 ich sprzedaż wyniosła 38 mld zł – o 6% mniej niż w 2012 roku - to jednak w III kwartale 2013 r. sprzedaż była o 2% wyższa rok do roku, a w IV kwartale aż o 13% wyższa. Jak zaznacza dr Andrzej Topiński, Główny Ekonomista BIK „[...] wzrost popytu kredytów mieszkaniowych wynika z niższych stóp procentowych. To napędza sprzedaż - rośnie zdolność kredytowa ludzi, więc mają większą możliwość zaciągania kredytu.” Niestety, średnia kwota zobowiązania finansowego na mieszkanie spada. W 2011 roku było to 226 tysięcy złotych, w 2013 roku już tylko 188 tysięcy złotych. „[...] to wynika nie tylko z niższych cen mieszkań, ale również ze zmiany strategii banków. A te bardziej rygorystycznie patrzą na zdolność kredytową, wymagają wkładu własnego itd. To powoduje spadek średniej kwoty kredytu mieszkaniowego” - wyjaśnia dr Andrzej Topiński. Najchętniej po kredyt na sfinansowanie zakupu własnego „M” sięgali mieszkańcy Gorzowa Wielkopolskiego, Rzeszowa i Szczecina. Z kolei największe spadki dynamiki odnotowano we Wrocławiu, Gdańsku i Bydgoszczy. BIK posiada także dane na temat przedsiębiorców, w tym rolników, którzy zaciągnęli kredyty. Pokazują one, że grupa ta jest niezwykle aktywna na rynku kredytów konsumpcyjnych i mieszkaniowych. W 2013 roku zaciągnięto 815 tysięcy kredytów - w spłacie pozostaje 556 tysięcy zobowiązań finansowych. Zebrane przez Biuro Informacji Kredytowej dane pozwalają przypuszczać, że rynek kredytów będzie się rozwijał. Niewątpliwie branżę bankową napawać to będzie optymizmem. Jeśli pójdą też za tym korzystne zmiany dla klientów, dotyczące zaciągania kredytów, z pewnością dobrze wpłynie to na rozwój polskiej gospodarki.    

Publication date:

Sezon przeziębienia i grypy w pełni. Czy chciałbyś dołączyć do grona osób, które chusteczek higienicznych używają jedynie, gdy coś rozbawi je do łez, są rozpaleni tylko w efekcie energetyzującej zabawy, a kichają - w przenośni, na rzeczy, które są mało ważne? Ci ludzie cieszą się wysoką odpornością. Znają sposób lepszy nawet od czosnku i soku z cytryny, a przy tym o wiele przyjemniejszy. Wbrew ogólnemu przekonaniu to nie listopad jest miesiącem, w którym jesteśmy najbardziej narażeni na złapanie przeziębienia. W lutym nasz organizm jest osłabiony po miesiącach zimowych, cierpimy z powodu zbyt małej dawki słońca oraz skoków temperatury. Objawia się to nie tylko przez przeziębienie, ale także odczuwalny jest spadek nastroju. Nie jest tajemnicą, że już od początku lutego każdy z nas odlicza dni do wiosny. W związku z tym, warto zrobić coś dla siebie i pomóc organizmowi przetrwać ostatnie tygodnie zimy. – Mało kto wie, że świetną ochroną przed przeziębieniem jest po prostu relaks – mówi Iwona Kowalewski ekspert SITA – Odpoczynek jest bardzo istotny dla naszego organizmu, także w kontekście zdrowia i odporności. Regularne sesje z wykorzystaniem podstawowych technik relaksacyjnych takich jak np. odprężenie przez koncentrację na oddechu - poprawiają nastrój i eliminują napięcie. W efekcie wytwarza się więcej hormonu szczęścia, czyli endorfin, które stanowią naturalną barierę ochronną przed wirusami grypy i przeziębienia. – Relaksować można się w rożnych okolicznościach i o różnej porze dnia. Warto wykorzystać każdą okazję na regenerację sił i odbudowywanie zużywających się szybko podczas zimy zasobów energii. Relaks polega na rozluźnieniu mięśni i uwolnieniu się od emocji, a najprostszą drogą do jego osiągnięcia jest koncentracja na rytmie własnego oddechu przez kilkanaście minut. Jeżeli znajdujemy czas na kąpiel w wannie, do której dodamy kilka kropel olejku eterycznego, przeznaczmy potem dodatkowy kwadrans na relaks. Jeżeli czytamy książkę w wygodnym fotelu, odłóżmy ją na chwilę i z zamkniętymi oczami skupimy uwagę na rytmie własnego oddechu – podpowiada Iwona Kowalewski – Zdecydowanie warto poświecić kilka minut dziennie tylko dla siebie. Według eksperta wystarczy już kwadrans dziennie, aby zrelaksować się, a tym samym zadbać o swoje zdrowie i lepsze samopoczucie. Idealnie jeżeli przynajmniej raz na jakiś czas, uda nam się znaleźć tych kilka chwil więcej na to, aby wygodnie usiąść, odprężyć się i pozwolić sobie na relaks.  

Publication date:
Wiadomości branżowe

Aktywność fizyczna jak kula u nogi

Spacer, basen czy rower – istnieje wiele sposobów na aktywne spędzanie czasu. Uprawianie sportu pozwala  utrzymać zdrową i sprawną sylwetkę. Niestety - Polacy są mało wysportowanym narodem. Wśród najczęściej wymienianych przyczyn są: brak czasu, wstyd i niechęć. Są jednak i tacy, którzy wbrew tendencji narodowej, przełamują ten stereotyp.70% Polaków prowadzi typowo „siedzący” tryb życia. Potwierdzają to badania Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, które ukazują dzień statystycznego Polaka. A ten wygląda mniej więcej tak: pół godziny spędza w samochodzie, jadąc do pracy, w której siedzi kolejne 8 godzin. Potem powrót do domu, następnie 30 minut spędzone za kierownicą auta. I choć Polak mógłby wyjść na spacer czy rower - to nie - on zazwyczaj siada przed telewizorem i spędza w fotelu kolejne 6 godzin. Najmniejsza aktywność fizyczna występuje w grupie osób od 18. do 39. roku życia, a najwyższa wśród 60-79 - latków. Najtrudniej jest zachęcić do ćwiczeń mieszkańców wsi i miasteczek, którzy wstydzą się uprawiać sport.Wizerunkowi leniwego Polaka zaprzeczają zdecydowanie mieszkańcy dużych miast, gdzie panuje moda na zdrowy styl życia i aktywność fizyczną – mówi serwisowi infoWire.pl Dariusz Czarnecki, instruktor personalny z Fitness Klubu Aplauz. „Ludzie masowo zaczynają biegać, jeździć na rowerze i rolkach. Powstaje coraz więcej fitness klubów, do których zapisują się nie tylko ludzie młodzi, ale też starsi. Dużą popularnością cieszą się bezpłatne siłownie plenerowe, na których można ćwiczyć przez całą dobę”.Niska sprawność fizyczna to bardzo szkodliwe zjawisko. Wpływa nie tylko na poziom zdrowia, ale także ma wydźwięk społeczny i ekonomiczny. Im mniej się ruszamy, tym częściej jesteśmy niezadowoleni z życia, marudni, częściej też chorujemy. Sebastian Kuliński, instruktor personalny z Fitness Klubu Aplauz wyjaśnia „[...] uprawianie sportu poprawia krążenie, wydolność organizmu, ogólny stan zdrowia. Poza tym wysiłek fizyczny sprawia, że wytwarzają się endorfiny, tak zwany hormon szczęścia, który przekłada się na uśmiech i lepsze samopoczucie. Ćwiczenia sprawiają, że gospodarka organizmu pod wpływem wysiłku się zmienia, przez co rano wstajemy wypoczęci”.Dodatkowym argumentem przemawiającym „za” aktywnością fizyczną jest zmniejszenie ryzyka zachorowań na choroby: serca, osteoporozę, cukrzycę typu II, nadciśnienia tętniczego, czy niektórych odmian raka. Aby wyciągnąć najwięcej korzyści z ćwiczeń fizycznych, powinno się poświęcać na nie minimum 150 minut tygodniowo. „[..] Jeśli nie czujemy chęci do uprawiania sportu, to dobrze jest znaleźć partnera do ćwiczeń, który już trenuje. Dzięki drugiej osobie będzie łatwiej się wdrożyć w świat aktywności fizycznej i utrzymać motywację” - podkreśla Sebastian Kuliński.Jaka jest odpowiednia pora na uprawianie sportu? To już jest sprawa indywidualna - może to być zarówno wczesny poranek, popołudnie jak i wieczór. Jak podkreśla Dariusz Czarnecki „[...] na początku warto jest rozpocząć ćwiczenia pod okiem trenera. To pozwoli na uniknięcie błędów, dobranie odpowiedniej techniki i obuwia. Złe wykonywanie ćwiczeń czy zbyt wysoko postawiona poprzeczka może szybko zniechęcić do aktywności fizycznej. A problemy zdrowotne mogą szybko zakończyć karierę sportową”.Warto być aktywnym, nie dla kogoś - bo taka jest moda i wszyscy wokół ćwiczą – tylko dla siebie samego. Każdy kolejny trening sprawi, że zapomnisz o wstydzie i nie będziesz szukał ciągłych wymówek. W zamian pojawi się dobry humor i poczucie spełnienia. W domu, klubie czy na świeżym powietrzu – nie ma znaczenia gdzie, ważne by aktywnie spędzać czas. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Dzieci, które wspólnie z rodzicami przygotowują posiłki jedzą więcej warzyw

Do wartości odżywczych warzyw nie trzeba przekonywać chyba nikogo– oprócz dzieci. Maluchy niestety często nie spożywają ich w zalecanych ilościach. Warzywa i owoce powinny znajdować się w każdym z 5 posiłków, które dzieci jedzą w ciągu dnia. Są one doskonałym źródłem błonnika i cennych witamin. Co zrobić, aby zachęcić malucha do zdrowego jedzenia? Badania przeprowadzone na zlecenie firmy Nestlé pokazują, że dzieci chętniej jedzą warzywa, kiedy uczestniczą we wspólnym gotowaniu*. Wzbogacenie diety dzieci o „coś zielonego” to dla większości rodziców nie lada wyzwanie. Firma Nestlé przeprowadziła badania**, z których wynika, że  maluchy, które pomagały w przygotowaniach posiłków zjadały 76% więcej sałatek ze świeżych warzyw i 27% więcej chudego mięsa drobiowego od maluchów, które nie były zaangażowane we wspólne gotowanie. Wzrosła także o 25%ogólna liczba spożywanych przez nie kalorii. Dietetycy uczestniczący w badaniu zauważyli również, że wspólne gotowanie to wspaniała okazja do spędzenia  wolnego czasu razem z rodziną. To chwile, które dziecko spędza z mamą z tatą, które pamięta i które są cenne dla jego rozwoju. Dzięki gotowaniu dla siebie i najbliższych maluchy czują się bardziej niezależnie, a ponadto wzrasta ich poczucie własnej wartości. Marka WINIARY od lat zachęca polskie rodziny do wspólnego gotowania. Chwile w kuchni to okazja do miłego spędzenia czasu z najbliższymi oraz edukacji najmłodszych. Podczas kulinarnych przygotowań dzieci poznają nowe warzywne smaki i dzięki temu łatwiej namówić je do ich jedzenia. Doskonałym pomysłem na zaangażowanie malucha w kuchenną pomoc jest np. przygotowywanie sałatek. Rwanie sałaty, mieszanie składników to zadania z którymi doskonale poradzą sobie najmłodsze dzieci. Trochę starsze mogą już kroić warzywa i komponować ulubione składniki. Doskonałą propozycją jest przygotowanie sałatki z sałatą, jajkiem, rzodkiewką, ogórkiem i startym żółtym serem z dodatkiem Majonezu DELIkatnego marki WINIARY. Samodzielne komponowanie składników warzywnej kompozycji na pewno spodoba się małym odkrywcom smaków. Więcej inspiracji oraz przepisów na dziecięce posiłki na stronie www.winiary.pl. * Magazyn Appetite, kwiecień 2014, Involving children in meal preparation: Effects on food intake. Klazine van der Horst, Aurore Ferrage, Andreas Rytz ** Magazyn Public Health Nutrition, lipiec 2013, Vegetable variety: An effective strategy to increase vegetable choice in children. Tamara Bucher, Michael Siegrist and Klazine van der Horst dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Znani rodzice popierają kampanię ?Przytulenie ma znaczenie?

Już ponad 100 tys. osób poparło kampanię Przytulenie ma znaczenie. Do akcji włączyli się również znani rodzice – Karolina Malinowska, Daria Widawska, Bartosz Obuchowicz, Monika Mrozowska, Magdalena Schejbal, Marzena Sienkiewicz i Robert Leszczyński, którzy podkreślają, że przytulanie stanowi najpiękniejszą formę wyrażania uczuć. Organizatorzy kampania, nawołują do bliskości z maluchem od pierwszych chwil życia. Czuły dotyk przekłada się bowiem na możliwości intelektualne, większą stabilność emocjonalną, poczucie bezpieczeństwa, otwartość i pewność siebie małego człowieka. Celem kampanii jest edukacja opiekunów i przypominanie, że emocjonalne potrzeby małego człowieka są równie ważne jak dobrobyt, edukacja czy wychowanie. Karolina Malinowska, Daria Widawska, Bartosz Obuchowicz, Monika Mrozowska, Magdalena Schejbal, Marzena Sienkiewicz i Robert Leszczyński zgodnie twierdzą, że przytulenie to najważniejszy gest rodzicielskiej miłości, a czułość okazywana dziecku to najważniejszy kapitał, w jaki mogą je wyposażyć. Największa inwestycja w przyszłość dziecka Przytulać można na wiele sposobów. Wszystko uzależnione jest od temperamentu dzieci – niektóre potrzebują więcej wsparcia i czułości, inne nieco mniej. Czasem wystarczy im dobre słowo, gest, pozytywne emocje. Wszystkie te słowa, które możemy wypowiedzieć słownie możemy zastąpić jednym, pięknym gestem przytulenia się do drugiej osoby – mówi aktorka i mama 5-letniego Iwo, Daria Widawska. Przytulane dzieci czują się kochane, bezpieczne, otwarte na innych i na otaczający je świat, w którym łatwiej odnajdą się w przyszłości. Dotyk i bliskość drugiej osoby są naprawdę bardzo ważne. Nie powinniśmy się ich bać – mówi aktorka, mama 2-letniej Anieli i 5-letniego Ignacego, Magdalena Schejbal. Gwiazdy, które włączyły się do akcji zgodnie przyznają, że opiekunowie zatracają się w dążeniu do perfekcjonizmu zapominając, że czułość okazywana dziecku to największa inwestycja w jego przyszłość. Przytulenie ma znaczenie Kampania „Przytulenie ma znaczenie” ma na celu zachęcenie osób opiekujących się dziećmi do budowania z nimi bliskości podczas wspólnej zabawy, pielęgnacji, układania do snu czy przytulania. Dzięki temu, dzieci będą bardziej pewne siebie, pogodne, zdrowsze i inteligentniejsze. Dołącz do akcji Poparcie dla akcji Przytulenie ma znaczenie można wyrazić na portalu społecznościowym Facebook pod adresem www.facebook.com/Przytuleniemaznaczenie, gdzie zgromadziło się już 100 000 osób. W dedykowanym do kampanii serwisie internetowym www.przytuleniemaznaczenie.pl znalazły się informacje na temat kampanii, porady ekspertów oraz wskazówki dotyczące budowania bliskości z dziećmi podczas codziennych czynności zebrane w formie Poradnika Przytulania.

Publication date:

Na nic się zdają świąteczne postanowienia, że podczas wigilijnej kolacji będziemy mniej jeść. Wystarczy poczuć zapachy dochodzące z kuchni i trudno odmówić sobie domowych pierogów, ryby po grecku, smażonego karpia oraz mnóstwa słodyczy, które znajdujemy zarówno pod choinką, jak i na świątecznym stole. Wszystko jest bowiem w zasięgu ręki. Więc jak jeść, by nie przytyć podczas zbliżających się świąt? To nie jest odkrycie Ameryki, ani też wielka tajemnica, ale jeśli nie chcemy przytyć, musimy zachować umiar. I nie chodzi tu o odmawianie sobie świątecznych przysmaków, na które czekamy cały rok, ale na przestrzeganie kilku mądrych zasad. Najważniejsze to oczywiście zachowanie zdrowego rozsądku. Zazwyczaj siadając do stołu jesteśmy głodni, bo cały dzień nic nie jedliśmy. To pierwszy błąd. Warto zatem zjeść śniadanie i lekki obiad. Gdy zasiadamy już do kolacji wigilijnej, starajmy się nie obżerać, a jeść małe porcje. Ważne, by nie zapominać o asertywności, bo każda babcia, mama, ciocia zawsze będą dokładać jedzenia na talerz. Warto nauczyć się odmawiać, nie urażając gospodarza domu. „Święta to jest taki czas dyspensy - siadamy przy rodzinnym stole i dużo jemy - ale warto pamiętać o tym, żeby nie siedzieć przy tym stole od rana do wieczora lub też cały dzień przed telewizorem. Trzeba wyjść na spacer, ruszyć się, oddychać” - radzi ambasadorka marki Sante, Agnieszka Maciąg. „W czasie gotowania warto zastępować produkty, które nam nie służą, takimi, które są sprzyjające. Możemy w dzisiejszych czasach ograniczyć spożywanie mąki pszennej, zamieniając ją na mąkę owsianą czy żytnią. Warto używać mniej cukru. A przede wszystkim ograniczyć ilość tłuszczów zwierzęcych, bo to jest chyba to, co nam najbardziej szkodzi.” Podczas świąt jemy ryby. Są to zdrowe potrawy, po których z pewnością nie będziemy tyć, dlatego, że są to potrawy lekkostrawne. Na wigilijnym stole powinny pojawić się też jarzyny zimowe, które są bardzo zdrowe. Należą do nich buraki - trochę niemodne, ale niesamowicie zdrowe. Warto sięgnąć też po owoce. Pomocnym w przygotowaniu wigilijnej wieczerzy może okazać się piekarnik wyposażony w technologię Twin Convection. Co to jest?. „Mamy święta - mało czasu. Trzeba upiec makowiec, ale już w zanadrzu czeka na pieczenie szynka. Co zrobić? Wystarczy używając tej technologii podzielić piekarnik na dwie komory i na przykład na górze piec ciasto, a na dole mięso. Zapachy nam się nie mieszkają. Używamy dwóch różnych temperatur, dwóch różnych trybów” – podkreśla Joanna Przybysz z firmy Samsung. Takie gotowanie pozwala na zaoszczędzenie czasu, z czego każda pani domu z pewnością będzie zadowolona. Świąteczne obżarstwo kończy się tak naprawdę w styczniu. Dla jednych będzie to czas po zabawie sylwestrowej, dla drugich - gdy skończą się zapasy w lodówce. W tych ciężkich dla naszego organizmu dniach warto też pamiętać o umiarze w spożywaniu alkoholu. Najbezpieczniej jest poprzestać na dwóch drinkach czy lampkach wina. Alkohol to nie tylko kalorie, ale i przyczyna braku umiaru w jedzeniu.

Publication date:
Wiadomości branżowe

Dogoterapia ? leczniczy wpływ psa na człowieka

Nie ma bardziej oddanego i wiernego stworzenia na świecie niż pies. Zwierzę to, jak mało które, potrafi odstresować człowieka, pozytywnie wpłynąć na samopoczucie oraz uspokoić skołatane nerwy. Dla człowieka pies jest nie tylko najlepszym przyjacielem, ale też przewodnikiem i obrońcą. Jest on również doskonałym terapeutą.Pozytywny wpływ zwierząt na ludzkie zdrowie znany jest od czasów antycznych. Najstarszą terapią, a zarazem najbardziej rozpowszechnioną jest hipoterapia, do której wykorzystuje się konie. Od 1966 roku popularna jest onoterapia, czyli zajęcia z osłem, a od końca lat 70. ubiegłego wieku seanse terapeutyczne z udziałem delfinów. Dobrymi terapeutami są koty, ale najlepszymi psy.„Dogoterapia, nazywana również kynoterapią, wspomaga inne metody rehabilitacji. Motywuje dziecko lub osobę dorosłą do ćwiczeń. Sprawia, że zajęcia terapeutyczne są ciekawe” - wyjaśnia serwisowi infoWire.pl, terapeutka, Anna Bogucka-Timofiejew. Dogoterapię można stosować bez względu na wiek osoby. Wykorzystuje się ją w rehabilitacji schorzeń i chorób takich jak: ADHD, autyzm, zespół Downa, dziecięce porażenie mózgowe. Terapia z psem łagodzi objawy nerwicy, zaburzenia nastroju, pomaga także w łagodzeniu trudności szkolnych – zaburzeniach mowy i wzroku. „[...] Dogoterapia działa na bardzo wiele ludzkich sfer: emocjonalną i intelektualną, ale też na rozwój motoryczny rehabilitowanej osoby” - mówi Anna Bogucka-Timofiejew.Prekursorem terapii z udziałem zwierząt był pochodzący ze Stanów Zjednoczonych psycholog dziecięcy Boris Levinson. W Polsce „matką” dogoterapii jest Maria Czerwińska. Zajęcia terapeutyczne z psem prowadzone są przez rodzimych specjalistów od 1987 roku. Z kolei od siedmiu lat, dokładnie 15 czerwca, obchodzony jest Ogólnopolski Dzień Dogoterapii.Choć występują różne poglądy na temat ras psów mogących służyć w dogoterapii, to jak zaznacza przewodniczka psa terapeuty Maja Pruska-Zbrzeska „[...] psy obronne, bojowe i stróżujące nie mogą uczestniczyć w zajęciach z dogoterapii. Zakodowane genetycznie zachowania, reakcje zwierzęcia, mogą się ujawnić w sytuacjach trudnych i stresujących”. Najczęściej spotykanymi rasami psów w kynoterapii są: Labrador Retriever i Golden Retriever, BorderCollie, Nowofundland, Cavalier King Charles Spaniel i Cocker-Spaniele, Berneński Pies Pasterski, Mopsy i Pudle. „[...] Pies musi być przewidywalny i nauczony zachowań, jakie mogą wystąpić w zaskakujących sytuacjach, które zdarzają się podczas terapii w przedszkolu, szkole czy szpitalu. Zwierzę uczymy bycia nieczułym na dotyk, aby można go było wszędzie dotknąć, aby nie reagowało na hałas, na wózek inwalidzki, na gwałtowne bieganie dzieci – tak, by pies w takich sytuacjach siedział spokojnie” - zaznacza serwisowi infoWire.pl Maja Pruska-Zbrzeska.Najważniejsze, by pies lubił pracę z dziećmi i dorosłymi. Zanim zacznie być terapeutą musi przejść szkolenie, które zaczyna się już u hodowcy. Warto jednak wiedzieć, że nawet najlepiej wyszkolony pies nie może pracować sam. Osoba prowadząca zajęcia z dogoterapii – przewodnik psa terapeuty – też powinna mieć odpowiednie wykształcenie i wiedzę pozwalającą na prowadzenie terapii i pracy psa. Niestety – w Polsce brak jest uregulowań prawnych, które by porządkowały i precyzowały wymagania, jakie spełniać powinni terapeuci oraz psy terapeutyczne. Terapią zajmują się najczęściej miłośnicy psów posiadający wykształcenie pedagogiczne oraz fundacje.Niewątpliwie dogoterapia ma dużo zalet. Pies bardzo silnie działa na motywację chorych osób, bo akceptuje je takimi, jakie są. Dzieci, bez mrugnięcia okiem, wykonują nielubiane ćwiczenia rehabilitacyjne, które są ukryte w zabawie z psem. Niestety – udziału w terapii nie mogą brać osoby uczulone na sierść. Ponadto rodzice muszą pamiętać, że dogoterapia nie zastąpi normalnego leczenia, jest jego uzupełnieniem. dostarczył infoWire.pl

Publication date:
Wiadomości branżowe

Jak walczyć z nadwagą? Obalamy mity o odchudzaniu.

Wiadomo nie od dziś, że osoby z nadwagą powinny zużywać więcej energii, niż jej dostarczać. To jedyny sposób na zrzucenie zbędnych kilogramów. Chęć błyskawicznego pozbycia się zapasów tłuszczu często prowadzi do rozdrażnienia. To z kolei potęguje skłonność do nadwagi. Jeżeli podjęłaś wyzwanie, ale nie widzisz efektów odchudzania - sprawdź czy nie padłaś ofiarą mitów o odżywianiu! Europa tyje – tak wynika z raportu Urzędu Statystycznego Uni Europejskiej Eurostat przedstawiającego odsetek osób otyłych w 19 krajach europejskich w latach 2008 - 2009. My również nie mamy powodów do zadowolenia. Na otyłość w Polsce cierpi już ponad 17% dorosłych mężczyzn i około 16% kobiet. Polska znajduje się pod tym względem w czołówce państw na świecie. Nadmierne kilogramy mogą być wynikiem np. zaburzeń gospodarki hormonalnej, stresu, czynników genetycznych, a także psychologicznych. Niemniej do najczęstszych powodów otyłości zalicza się niewłaściwe nawyki żywieniowe, a także mało aktywny tryb życia. Nieregularne odżywanie, podjadanie czy wieczorne objadanie się skutkuje przybieraniem na wadze. Nauka żywienia trwa długo, wymaga dużej cierpliwości, a na efekt zwykle trzeba czekać. Na przestrzeni lat utworzono wiele mitów, które często kształtują błędne podejście do samego procesu odchudzania. Oto niektóre z nich... JEŻELI CHCESZ SCHUDNĄĆ POWINNAŚ MNIEJ I RZADZIEJ JEŚĆ - FAŁSZ Nie ma nic bardziej mylnego. Posiłki powinny być częste, ale za to małe. Drastyczne ograniczenie kaloryczności diety jest sygnałem dla organizmu do „oszczędzania energii”, co sprzyja gromadzeniu  tkanki tłuszczowej.W efekcie możesz nawet przytyć, a w najlepszym wypadku minimalnie zrzucić na wadze. WYBIERAJ PRODUKTY LIGHT - FAŁSZ To pułapka słowna. Produkty light faktycznie zawierają mniej tłuszczu, ale zwykle mają więcej cukru. Czy ta zamiana na pewno wychodzi nam na dobre? Tłuszcze potrzebne są do przyswajania witamin A, D, E i K. Są one źródłem energii dla organizmu i powinne zająć odpowiednie miejsce w diecie. Cukry to czyste węglowodany, z których powinniśmy rezygnować, a nie dostarczać ich więcej. JEDZ PŁATKI ŚNIADANIOWE - PRAWDA Płatki śniadaniowe zawierają dużo błonnika. Badania potwierdzają, iż błonnik pokarmowy usprawnia pracę przewodu pokarmowego, sprzyja redukcji masy ciała, obniża poziom cholesterolu we krwi oraz działa oczyszczająco na organizm. Z tego względu dieta bogata w błonnik ma bardzo duże znaczenie w naszym codziennym życiu. Najcenniejszym jego źródłem są właśnie produkty zbożowe. Jeżeli chcemy schudnąć powinniśmy wybierać musli bez dodatku cukru, czekolady, karmelu, żelków, galaretek czy miodu. Najlepszym rozwiązaniem jest Musli LO z owocami lub Musli LO z granatem i jagodą oraz Musli LO orkiszowe z jagodami Goji. Musli LO nie zawiera cukru. Słodkość wyczuwalna w trakcie spożycia pochodzi wyłącznie z naturalnych cukrów zawartych w owocach. Z tego względu produkt ten może być bez przeszkód stosowany przez diabetyków oraz osoby, które pragną ograniczać ilość spożywanego cukru. Musli LO to również źródło witamin i składników mineralnych. JEDZ OWOCE DO WOLI – FAŁSZ Owoce są zdrowe, jednak w określonych ilościach. Zawierają mnóstwo witamin oraz antyoksydów, jednak mają również dużo cukru. Dlatego owoce są jak najbardziej wskazane, ale w umiarze. Najlepiej wybrać jabłka, bo obniżają cholesterol, a trzeba uważać na banany oraz winogrona. Badania brytyjskich naukowców pokazały, że spożywanie dwóch jabłek dziennie przez trzy tygodnie obniża cholesterol o 11%. Jabłka bogate są również we flawonoidy, co do których dowiedziono, że zmniejszają o 50%  ryzyko wystąpienia zawału serca u osób w podeszłym wieku. JEDZ SAŁATKI - PRAWDA Zgadza się – warzywa zawierają dużo witamin. Sałatki warzywne są zdrowe pod warunkiem, że nie dodajemy do nich ciężkich sosów na bazie oliwy czy majonezu, które są źródłem kalorii. Sałatki najlepiej przygotowywać z surowych świeżych warzyw, dodawać do nich kiełki, nasiona, pestki oraz np. Jagody goji Sante. Jagody goji zaliczane są do tzw. „superowoców” (superfruits) ze względu na dużą ilość antyoksydantów, witamin i składników mineralnych. UNIKAJ MASŁA ORZECHOWEGO – FAŁSZ W świadomości wielu osób lubiących orzeszki utrwaliło się, iż należy od nich stronić, bo są wysokokaloryczne. Nic bardziej mylnego! Masło orzechowe jest bogate w nienasycone tłuszcze, które przyczyniają się do spalenia tkanki tłuszczowej. Kwasy te skutecznie zapobiegają odkładaniu się tłuszczu w obszarze talii poprzez przyspieszone spalanie. Dzięki temu możemy utracić kilka zbędnych kilogramów. UŻYWAJ SŁODZIKA ZAMIAST CUKRU - OGRANICZENIE CUKRU JEST WSKAZANE To fakt – ograniczenie cukru jest wskazane. Cukier to czyste węglowodany, które powodują, że tyjemy. Niestety używanie słodzika zwiększa apetyt na sól, a więc potrawy słone. Zamiast cukru możesz używać naturalnej, a przede wszystkim niskokalorycznej substancji słodzącej w postaci Ksylitolu. To naturalny zamiennik cukru pochodzenia roślinnego, wytwarzaną z kory wszechobecnej na ziemi fińskiej brzozy. Ksylitol posiada niższy indeks glikemiczny [IG=9] niż tradycyjny cukier. Dzięki temu może być również stosowany przez diabetyków. Zamiana cukru na ksylitol w ramach zbilansowanej diety wpływa na zmniejszenie poziomu glukozy we krwi. Z tego względu jest on szczególnie polecany osobom, które chcą ograniczać spożycie cukru w ramach swojej diety. JEDZ MNIEJ SOLI - PRAWDA Sól powoduje zatrzymanie wody w organizmie. Najlepiej ograniczyć potrawy mocno słone oraz pikantne. Zamiast zwykłej soli możesz użyć Soli Himalajskiej Sante lub Soli Morskiej Sante o obniżonej zawartości sodu. Sól himalajska uznawana jest za najczystszą sól na świecie. Zawiera pierwiastki i mikroelementy, których nasz organizm szczególnie potrzebuje. Dodatkowo została wzbogacona potasem, który przyczynia się do osiągnięcia równowagi sodowo-potasowej w organizmie człowieka. I na koniec - to co powie nam każdy dietetyk: tylko zbilansowana i pełnowartościowa dieta pozwoli zachować smukłą sylwetkę oraz dobre samopoczucie. Żaden suplement diety oraz niebezpieczne metody żywieniowe nie zastąpią ruchu. KORZYSTAJ Z ZABIEGÓW ODCHUDZAJĄCYCH Odpowiednio dobrane zabiegi faktycznie pomogą nam zredukować niepotrzebne centymetry. Pobudzają krążenie, ukrwienie oraz przyspieszają spalanie tkanki tłuszczowej. Szereg zabiegów proponuje OVO Studio Sante na Alejach Jerozolimskich 99/9. Specjalnością OVO Studio Sante jest Ganbanyoku. W Japonii łóżko do Ganbanyoku jest najbardziej cenionym i popularnym rodzajem sauny skalnej. Ganbanyoku wykorzystuje unikalne i potwierdzone badaniami klinicznymi właściwości płyt skalnych wytwarzanych z czarnej krzemionki wulkanicznej (Black Silica) wydobywanej tylko w nielicznych kamieniołomach na japońskiej wyspie Hokkaido. Ganbanyoku przyspiesza metabolizm, działa przeciwstarzeniowo, poprawia odporność, jest naturalnym antydepresantem. Podczas 60 minut sesji Ganbanyoku ciało traci od 800 do nawet 1500 kalorii. Ganbanyoku wpływa również na redukcję cellulitu. Po ogrzaniu tkanek skórnych do temperatury 37,8oC tłuszcz zaczyna wiązać się z cząsteczkami wody i w postaci tak zwanego potu perłowego usuwany jest z organizmu wraz z toksynami oraz metalami ciężkimi. BĄDŹ AKTYWNY, NAWET W STYLU SLOW Jeżeli nie lubisz szybkiego tempa, ścigania się czy rywalizacji spróbuj pobiegać w rytmie slow. Jak sugeruje nazwa, slow jogging to bieganie w trybie bardzo wolnym. To właściwie truchtanie w tempie znacznie wolniejszym niż większość z nas to sobie wyobraża. Wywodzi się z Japonii, z kraju, w którym bardzo dużą uwagę przywiązuje się do zdrowego trybu życia i stawia na minimalizm. Do uprawiania slow jogging nie potrzebujemy specjalistycznego sprzętu, jedynie chęci, żeby wyjść i poruszać się na świeżym powietrzu. Dlatego ruszajmy się i jedzmy z głową! dostarczył infoWire.pl

Publication date:

Przypadający na 17 lutego Międzynarodowy Dzień Kota już po raz ósmy obchodzony jest w Polsce. Pomysł na święto zrodził się w 1990 r. we Włoszech, aby podkreślić, jak ważne miejsce w naszym życiu zajmują koty. Na co dzień mamy raczej mało powodów do radości i zabawy, warto więc skorzystać z każdej okazji do świętowania. Zwłaszcza, że kot jest przecież członkiem rodziny – może trochę małomównym, ale często obdarzanym przez nas bezwarunkową miłością i zachwytem. Należy mu się więc dziś wieczorem wielka impreza. We wtorek jednak wrócimy do prozy życia z kotem, czyli do sprzątania.  Sierść domowych zwierząt zawiera w sobie ładunek elektryczny. Dlatego właśnie tak łatwo przylega do różnego rodzaju powierzchni. Dzięki kilku trickom poradzimy sobie z nią szybko i skutecznie. Usuwamy sierść z mebli W przypadku mebli drewnianych, potrzebna będzie nam wełniana ścierka nawilżona wodą lub antystatycznym środkiem do usuwania kurzu. Ten drugi preparat jest lepszy, bo antystatyczne środki niwelują działanie ładunku elektrycznego zawartego w sierści, tym samym ułatwiając jej usuwanie i równocześnie zmniejszając możliwość ich ponownego osiadania. Aby usunąć sierść domowych zwierząt z mebli tapicerowanych lub pościeli, wystarczą lekko nawilżone wodą gumowe rękawiczki. Gdy przeciągniemy ręką po kanapie, sierść przylgnie do rękawiczki. Gdy zbierze się zbyt duża ilość włosów na rękawiczce, płuczemy ją i nawilżamy ponownie. Możemy też skorzystać z odkurzacza – musi jednak mieć naprawdę dużą moc ssania i odpowiednie końcówki. Najlepszy będzie wyposażony w szczotkę Power Pet model Samsung F600, którego moc całkowita wynosi 2100 W, a moc ssania dochodzi do 530 W. Przy takiej sile na kanapie czy fotelu nie zostanie ani jeden włosek. Usuwanie sierści z podłóg i dywanów W domu, w którym  żyje kot w krótkim czasie zbierają się w narożnikach i dywanach kłębki sierści. Nie tylko wyglądają nieestetycznie, ale są one też doskonałym nośnikiem dla kurzu i alergenów. Żeby dom był naprawdę czysty, należałoby odkurzać codziennie. Zwłaszcza jeśli jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami kota o długiej sierści lub, co się często zdarza, kilku kotów. Jeżeli codzienne odkurzanie nie jest naszym marzeniem, warto kupić robot sprzątający. To w pełni zautomatyzowane urządzenie wysprząta dom bez naszej pomocy. Robot sprzątający NaviBot firmy Samsung jest wyposażony w opatentowaną technologię, stworzoną aby skuteczniej zbierać sierść, jednocześnie unikając jej wkręcania się w szczotki odkurzacza. Technologia ta, zmniejszająca konieczność ręcznego sprzątania domu, Zintegrowany filtr HEPA pozwala schwytać najmniejsze cząsteczki brudu, takie jak alergeny czy kurz, uniemożliwiając im przedostanie się do powietrza. Filtr ten ma szczególne znaczenie jeśli domownicy są alergikami lub astmatykami. NaviBot jest w stanie  dokładnie wyczyścić ulubione miejsce Waszego pupila – zazwyczaj mocniej zabrudzone, natomiast model Corner Clean  nie oszczędzi nawet kłębków sierści kryjących się po kątach. Z kolei zabezpieczenie o nazwie Virtual Guard™ pozwoli na ograniczenie odkurzanej przestrzeni, przez co NaviBot nie podjedzie zbyt blisko miski naszego pupila. Nie nośmy sierści naszych zwierząt Sierść zwierząt niezwykle łatwo przyczepia się do ubrań. Niektórzy próbują ją ściągnąć za pomocą wilgotnych szczotek do ubrań, ale nie jest to skuteczny sposób. Dużo lepsze są rolki do ubrań. W razie potrzeby zawsze możemy je zastąpić owijając dłoń zwykłą taśmą klejącą. Umieszczamy część klejącą do zewnątrz i kolejno „przyklejamy” sierść w wybrane miejsca. Pamiętajmy jednak, żeby nie  używać taśmy izolacyjnej – może ona zostawić ślady na odzieży. Jeśli na ubraniach znajduje się dużo sierści, możemy użyć wcześniej opisanej metody z nawilżoną rękawiczką, na końcu poprawiając efekty rolką do ubrań. Niech brud związany z sierścią naszego pupila nie zmniejsza przyjemności przebywania z nim. Od momentu zastosowania się do powyższych porad, będziemy mogli więcej czasu spędzić na zabawie z kotem, niż na sprzątaniu po nim.   Jeśli chcecie zapewnić kotu rozrywkę, gdy jesteście w pracy, pomyślcie o robocie Samsung Navibot. To urzadzenie nie tylko zabawi kota, ale tez posprząta. http://youtu.be/iHO5RYcGG_8 O firmie Samsung Electronics Co., Ltd. zajmuje pozycję światowego lidera w dziedzinie technologii. Liczne odkrycia i nowatorskie rozwiązania firmy rewolucjonizują świat nowych urządzeń i otwierają przed ludźmi na całym świecie nieznane dotąd możliwości. Spółka zatrudnia 236 000 pracowników w 79 krajach, a jej roczne obroty wynoszą 187,8 mld USD. Chcesz odkryć więcej? Odwiedź nas na www.samsung.pl      

Publication date:

Najnowsza wystawa w Narodowym Banku Polskim, zatytułowana „Władysław Grabski, Bank Polski SA i stabilizacja ekonomiczna kraju”, przybliża osobę Władysława Grabskiego – jednej z najważniejszych postaci życia politycznego i gospodarczego okresu dwudziestolecia międzywojennego.

Wiadomości branżowe

Polki robią to pod prysznicem

Wiadomości branżowe

Jak walczyć z pijanymi kierowcami na drogach

Wiadomości branżowe

mBank: Polacy urządzają święta on-line